Forum Tradycji Katolickiej Strona Główna  
 FAQ  •  Szukaj  •  Użytkownicy  •  Grupy •  Galerie   •  Rejestracja  •  Profil  •  Zaloguj się, by sprawdzić wiadomości  •  Zaloguj
 Papież na Mszy: prawda o małżeństwie i zrozumienie słabości Zobacz następny temat
Zobacz poprzedni temat
Napisz nowy tematOdpowiedz do tematu
Autor Wiadomość
Teresa
Administrator


Dołączył: 07 Cze 2007
Posty: 29193 Przeczytał: 281 tematów

Skąd: z tej łez doliny
Płeć: Kobieta

PostWysłany: Sob 11:51, 21 Maj 2016 Powrót do góry

Papież na Mszy: prawda o małżeństwie i zrozumienie słabości

Image

Chrystus wychodzi ponad ludzki sposób widzenia, sprowadzający plan Boży do kazuistyki, do „równania matematycznego” – wskazał Papież na Mszy w kaplicy Domu św. Marty. Przypomniał, że na Jezusa zastawiano wiele „pułapek”. O jednej z nich opowiada dzisiejsza Ewangelia. Faryzeusze, chcąc Go wystawić na próbę, zapytali, czy wolno mężowi oddalić żonę.

Franciszek nazwał to „pułapką kazuistyki”, zastawioną przez „małą grupkę światłych teologów”, przekonanych, że posiadają „całą wiedzę i mądrość ludu Bożego”. Jezus wychodzi z tej zasadzki, wykraczając poza kazuistykę ku pełni małżeństwa. Kiedyś saduceusze postawili Mu pytanie, czyją żoną będzie po zmartwychwstaniu kobieta, która miała siedmiu mężów w oparciu o starotestamentalne prawo lewiratu, nakazujące poślubienie wdowy po zmarłym bezpotomnie bracie. Wyjaśnił wtedy, że w niebie ludzie „nie będą się ani żenić, ani za mąż wychodzić”. Tym razem, odpowiadając faryzeuszom pytającym o rozwód, Chrystus odwołuje się do „pełni harmonii stworzenia”: „Na początku «Bóg stworzył ich jako mężczyznę i kobietę, i będą oboje jednym ciałem»” [Rdz 1,27; Rdz 2,24; Mk 10, 6.8].

„«Już nie są dwojgiem, lecz jednym ciałem. Co więc Bóg złączył, tego niech człowiek nie rozdziela» (Mk 10, 8-9). Zarówno w przypadku lewiratu, jak i tutaj Jezus odpowiada z pozycji miażdżącej, uderzającej prawdy – bo taka jest prawda! – zawsze wychodząc od pełni! I Jezus nigdy nie negocjuje prawdy. Natomiast oni, ta mała grupka światłych teologów, zawsze negocjowali prawdę, sprowadzając ją do kazuistyki. A Jezus nie negocjuje prawdy. I taka jest prawda o małżeństwie, innej nie ma” – powiedział Franciszek.

Ojciec Święty zwrócił uwagę, że „Jezus jest miłosierny i nigdy nie zamyka drzwi przed grzesznikami”. Dlatego nie ogranicza się do głoszenia prawdy, ale pyta faryzeuszy, co ustalił Mojżesz w Prawie. Gdy opowiedzieli, że „pozwolił napisać list rozwodowy”, stwierdza, że ta norma została wprowadzona „przez wzgląd na zatwardziałość serc”. Jezus odróżnia zatem zawsze prawdę od ludzkiej słabości – zauważył Papież.

„W tym świecie, w jakim żyjemy, w tej kulturze tymczasowości ta rzeczywistość grzechu jest bardzo silna. Ale Jezus, przypominając Mojżesza, mówi nam: «Jednak jest zatwardziałość serca, jest grzech, coś można zrobić: jest przebaczenie, towarzyszenie, integracja, rozeznanie tych przypadków... Ale prawdy nigdy nie można zaprzedać!». I Jezus potrafi powiedzieć tę prawdę tak wielką, a jednocześnie być wyrozumiałym względem grzeszników, względem słabych” – powiedział Ojciec Święty.

Jezus uczy nas zatem dwóch rzeczy: prawdy i wyrozumiałości – podkreślił Franciszek zaznaczając, że „światli teologowie” tego nie potrafią. Są bowiem zamknięci w pułapce „równania matematycznego”: „Wolno? Nie wolno?” i nie są zdolni ani do szerszych horyzontów, ani do miłości wobec słabości ludzkiej. Wystarczy spojrzeć – dodał Papież – na delikatność, z jaką traktuje cudzołożną kobietę, którą miano ukamienować: „I Ja ciebie nie potępiam. Idź, a od tej chwili już nie grzesz!” (J 8, 11).

„Niech Jezus uczy nas mocno przylgnąć sercem do prawdy i także mieć w sercu wielkie zrozumienie i gotowość towarzyszenia wszystkim naszym braciom, którzy są w trudnościach. A to jest darem i uczy tego Duch Święty, a nie ci światli uczeni, którzy, żeby nas pouczać, muszą sprowadzić Bożą pełnię do kazuistycznego równania. Niech Pan da nam tę łaskę” – powiedział Papież.

[link widoczny dla zalogowanych]
Zobacz profil autora
Marek50
Użytkownik


Dołączył: 16 Sty 2014
Posty: 61 Przeczytał: 0 tematów

Skąd: Polska
Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Nie 20:15, 22 Maj 2016 Powrót do góry

Wczoraj słyszałem w radiu fragment tej homilii. Zaglądnąłem tu specjalnie, by ją przeczytać w całości. Oczywiście głównie w kontekście Amoris Letitiae.

To, co tu czytam, wprawiło mnie w osłupienie. Jak można w tej Ewangelii odczytać jakieś pobłażanie Pana Jezusa w stosunku do ludzkiego grzechu? Wręcz przeciwnie, Pan Jezus mówi wyraźnie, że oddalenie żony i wzięcie innej kobiety jest cudzołóstwem. Niestety, o tym fragmencie papież nawet nie wspomina, dopasowując Ewangelię do swojego sposobu myślenia, że Pan Jezus z miłosierdziem pochyla się nad naszą grzesznością. Co gorsza, papież potępia tych, którzy nie odnoszą się z miłością do słabości ludzkiej.

To straszne wypaczenie Ewangelii. Wszyscy wiemy, że Pan Bóg kocha grzesznika, ale nie jego słabość czyli skłonność do grzechu. Najświętszą Maryję Pannę , zawsze Dziewicę, zachował właśnie od takiej słabości, czyli skłonności do grzechu.

Owszem, czytamy u świętych, że czują się słabymi, nic nie znaczącymi, że są nicością przed Bogiem i tak jest, ale oni nie pobłażali sobie, łudząc się tym, że Pan Bóg kocha ich kolejne upadki. Wiedzieli, że są słabi, bo bez Bożej pomocy są niezdolni do dobra, ale tej słabości nie nazywali cnotą. Cnotą za to jest pokora, czyli przyznanie się, uznanie własnej słabości, ale nie sama słabość.

Wielu duchownych i świeckich zauważa po ostatniej adhortacj, że trzeba w imię obrony wiary i zbawienia dusz upomnieć się, także u papieża, o powrót do Ewangelii i nauki Kościoła.

Pisałem ten tekst nie bez bolesnych emocji, więc jeśli gdzieś tu błądzę, proszę o sprostowanie.
Zobacz profil autora
Teresa
Administrator


Dołączył: 07 Cze 2007
Posty: 29193 Przeczytał: 281 tematów

Skąd: z tej łez doliny
Płeć: Kobieta

PostWysłany: Pią 22:55, 24 Lut 2017 Powrót do góry

A.D. 2017 rok


Papież: prawda nie podlega negocjacjom

Image

Na drodze życia chrześcijanina prawda nie jest czymś, co podlega negocjacjom: trzeba być sprawiedliwymi będąc miłosiernymi, a wiara winna być wolna od logiki kazuistycznej – powiedział Franciszek podczas porannej Eucharystii w Domu Świętej Marty.

W swojej homilii Ojciec Święty nawiązał do pytania postawionego Panu Jezusowi przez faryzeuszów w czytanym dziś fragmencie Ewangelii (Mk 10,1-12): „czy wolno mężowi oddalić żonę?”. Zaznaczył, że czynili to oni, aby wystawić Pana Jezusa na próbę.

Franciszek, wychodząc z odpowiedzi udzielonej przez Jezusa wskazał, co w wierze jest najważniejsze: „Jezus nie odpowiedział, czy godzi się, czy też nie, nie podjął ich logiki kazuistycznej. Oni myśleli bowiem o wierze jedynie w kategoriach «można» lub «nie można», jak daleko wolno, a jak daleko nie wolno – w kategoriach logiki kazuistycznej. Jezus tego nie podejmuje i kieruje pytanie: «A co wam nakazał Mojżesz? Co mówi wasze prawo?». Wyjaśnili pozwolenie wydane przez Mojżesza, aby oddalić żonę, i to właśnie oni wpadli w pułapkę. Ponieważ Jezus określa ich jako ludzi o zatwardziałych sercach: «Przez wzgląd na zatwardziałość serc waszych napisał wam to przykazanie», i mówi prawdę. Bez kazuistyki, nie pozwalając, mówi prawdę” – podkreślił Ojciec Święty.

Papież przypomniał, że Pan Jezus zawsze mówi prawdę, wyjaśnia prawdziwość Pisma Świętego, prawa Mojżesza, tak jak zostały stworzone. Czyni to także, kiedy uczniowie zapytali Go o cudzołóstwo: „Kto oddala żonę swoją, a bierze inną, popełnia cudzołóstwo względem niej. I jeśli żona opuści swego męża, a wyjdzie za innego, popełnia cudzołóstwo”.

Franciszek zauważył, że choć cudzołóstwo jest poważnym grzechem, to Pan Jezus nie unikał rozmowy z kobietą cudzołożną, poganką, pił z jej nieoczyszczonego rytualnie kubka i na końcu powiedział: „Ja ciebie nie potępiam. Nie grzesz więcej”.

„Bardzo jasno widzimy, że droga Jezusa prowadzi od kazuistyki do prawdy i miłosierdzia. Jezus porzuca kazuistykę. Tych, którzy chcieli wystawić Go na próbę, myśleli według tej logiki, «można» lub «nie można», określa w innym fragmencie Ewangelii – «obłudnicy»” – przypomniał papież.

Ojciec Święty wskazał, że droga życia chrześcijanina nie może ulegać logice kazuistycznej, ale odpowiada prawdą, której towarzyszy, tak jak Jezusowi, miłosierdzie, „bo On jest wcieleniem miłosierdzia Ojca, i nie może się zaprzeć siebie samego. Nie może się zaprzeć samego siebie, bo jest Prawdą Ojca, i nie może się zaprzeć samego siebie, bo jest Miłosierdziem Ojcem” – podkreślił Franciszek. Zauważył, że ta droga jakiej naucza nas Jezus, nie jest łatwa do stosowania w obliczu pokus, jakie niesie życie.

„Kiedy pokusa dotyka naszego serca, ta droga wydostania się z kazuistyki do prawdy i miłosierdzia nie jest łatwa: potrzeba nam łaski Bożej, aby nam pomogła iść dalej w tym kierunku. I zawsze musimy o nią poprosić. «Panie, abym był sprawiedliwy, lecz sprawiedliwy a zarazem miłosierny, a nie sprawiedliwy, objęty kazuistyką. Sprawiedliwy w miłosierdziu, tak jak Ty». Ponadto ktoś o mentalności kazuistycznej może zapytać: Co jest ważniejsze w Bogu, sprawiedliwość czy miłosierdzie? Są one jednym. W Bogu sprawiedliwość jest miłosierdziem a miłosierdzie jest sprawiedliwością. Niech Pan nam pomoże zrozumieć tę drogę, co nie jest łatwe, ale uczyni nas szczęśliwymi, a także uczyni szczęśliwymi wielu ludzi” – powiedział na zakończenie swej homilii papież.

[link widoczny dla zalogowanych]



Za stroną Radia Watykańskiego:

Papież na Mszy w Domu św. Marty: Jezus ostrzega przed obłudą

(...)

[link widoczny dla zalogowanych]


Ostatnio zmieniony przez Teresa dnia Sob 12:45, 25 Lut 2017, w całości zmieniany 1 raz
Zobacz profil autora
Dominika
Użytkownik


Dołączył: 08 Gru 2016
Posty: 2 Przeczytał: 0 tematów


Płeć: Kobieta

PostWysłany: Sob 11:19, 25 Lut 2017 Powrót do góry

zawiła to mowa.. stawia ludzi niezgadzających się na pozycji niesprawiedliwych, bo niemiłosiernych? Jako chrześcijanie, powinniśmy zawsze pytać, mając na względzie prawo Boże, czy chcę zrobić jak ono stanowi , bo kocham Boga i człowieka. Nas przepisy do wypełnienia "zewnętrznego" , już nie dotyczą i tu nasz Papież ma rację. Jeśli miłość jest naszą drogą, jeśli kogoś kiedyś wybraliśmy do miłowania, jeśli zgodziliśmy się, aby Bóg nam błogosławił w sakramencie małżeństwa, jakże teraz mamy tłumaczyć się, że nam nie wyszło i jesteśmy z kimś innym? Prosimy o miłosierdzie dla nowego związku, a co z naszą pierwszą osobą do miłowania, wyznaczonym pierwszym małżonkiem? Co z małżonkami, którzy czekają na powrót, wierzą.. Zdaję sobie sprawę, że trzeba być delikatnym, Kościół powinien tłumaczyć i wychowywać, dlaczego nie zgadza się na przystępowanie do Komunii świętej osobom w kolejnych związkach (już niesakramentalnych!!), lecz nie wsposób: wybaczamy, żyjcie dalej z kich chcecie, bo się przecież "kochacie".. Powinno to iść ku zbudowaniu, zrozumieniu swojej sytuacji, zmiany postawy na bardziej pokorną i ku pokucie, być może nawet powrotu do prawowitego małżonka. Nikt nie powiedział, że życie jest lekkie, a hołdowanie ludzkiemu pragnieniu zadowolenia, przyjemności tu na ziemi przez Kościół jest, wydaje się, drogą zatracenia. Dlaczego we współczesnym Kościele tak mało mówi się o wyrzeczeniu, szczęściu wiecznym? Chrześcijanin czeka na szczęście w niebie, ziemia jest jedynie nauką miłości, wobec wszystkich, a małżonek jest pierwszym, dla którego mamy świadczyć miłość.
Zobacz profil autora
Teresa
Administrator


Dołączył: 07 Cze 2007
Posty: 29193 Przeczytał: 281 tematów

Skąd: z tej łez doliny
Płeć: Kobieta

PostWysłany: Sob 12:11, 25 Lut 2017 Powrót do góry

Ja osobiście w tych dwóch kazaniach (są to streszczenia) papieża Franciszka nie widzę jakiś sprzeczności. Gdzie tu jest mowa o proszeniu o miłosierdzie dla nowego związku? Prawda nie podlega negocjacjom, to wynika z tego kazania, jest o kazuistyce, czyli o pokrętnej argumentacji, naciąganiu argumentów i przykładów w celu uzasadnienia jakiejś tezy. Odnosi to do faryzeuszów tamtych czasów, ale ... uważam, że i dziś takich nie brakuje co posługują się kazuistyką. Po prostu papież odnosi się do fragmentów Ewangelii i to tłumaczy. Tak ja to widzę, tak to odbieram, zarówno pierwsze jak i drugie kazanie. Można domniemywać, być może że ta homilia, skierowana niby to przeciwko "obłudnikom" i "kazuistom", w rzeczywistości dotyczy tych, którzy zadają pytania (dubia), prosząc o jasną odpowiedź: tak lub nie? Nauka Pana Jezusa nt. małżeństwa jest jednoznaczna, zakaz rozwodów i powtórnego wstępowania w związek małżeński. I tego nam się trzeba trzymać.

Kard. Brandmüller o debacie nt. małżeństwa mówił, że nieznajomość katolickiego nauczania wśród biskupów i teologów jest główną przyczyną panującego obecnie chaosu w Kościele. Wprost powiedział, że zwolennicy zmiany nauczania o małżeństwie są heretykami. Wiele jego ciekawych wypowiedzi jest tu:

http://www.traditia.fora.pl/informacje-od-pontyfikatu-franciszka,86/kard-brandm-ller-o-debacie-nt-malzenstwa,11258.html#52808

Podobnie wcześniej wypowiedź pana "Marka50", który napisał:


Marek50 napisał:
To, co tu czytam, wprawiło mnie w osłupienie. Jak można w tej Ewangelii odczytać jakieś pobłażanie Pana Jezusa w stosunku do ludzkiego grzechu?

Nie wiem, w którym miejscu pan "Marek50" tak to odczytał?

Marek50 napisał:
Wręcz przeciwnie, Pan Jezus mówi wyraźnie, że oddalenie żony i wzięcie innej kobiety jest cudzołóstwem. Niestety, o tym fragmencie papież nawet nie wspomina, dopasowując Ewangelię do swojego sposobu myślenia, że Pan Jezus z miłosierdziem pochyla się nad naszą grzesznością. Co gorsza, papież potępia tych, którzy nie odnoszą się z miłością do słabości ludzkiej.

To też własna interpretacja tego kazania przez pana "Marka50"


Ostatnio zmieniony przez Teresa dnia Sob 20:45, 25 Lut 2017, w całości zmieniany 1 raz
Zobacz profil autora
Teresa
Administrator


Dołączył: 07 Cze 2007
Posty: 29193 Przeczytał: 281 tematów

Skąd: z tej łez doliny
Płeć: Kobieta

PostWysłany: Sob 12:17, 25 Lut 2017 Powrót do góry

A jeżeli chodzi o „Amoris laetitia” to bardzo wiele wypowiedzi za/przeciw i tłumaczenia jak należy rozumieć jest w wątku tu:

http://www.traditia.fora.pl/papiez-franciszek-wybrany-13-marca-a-d-2013-r,84/adhortacja-apostolska-amoris-laetitia,14434-30.html#75005

Kard. Müller: nikt nie może według własnego uznania zmieniać sakramentów.
Zobacz profil autora
Dominika
Użytkownik


Dołączył: 08 Gru 2016
Posty: 2 Przeczytał: 0 tematów


Płeć: Kobieta

PostWysłany: Nie 0:13, 26 Lut 2017 Powrót do góry

dziękuję za komentarz. Chciałabym tak odczytywać jak Pani, ale dlaczego pomimo kardynała Mullera wyraźnej interpretacji, kolejne episkopaty/kurie oficjalnie odczytują LA bardzo.. liberalnie (również kuria rzymska)? Widzę wielkie zamieszanie w Kościele, modlę się za nasz Kościół. Trzeba trwać przy Nim, stać pod krzyżem. Tak to niestety widzę.
Zobacz profil autora
Teresa
Administrator


Dołączył: 07 Cze 2007
Posty: 29193 Przeczytał: 281 tematów

Skąd: z tej łez doliny
Płeć: Kobieta

PostWysłany: Nie 21:22, 26 Lut 2017 Powrót do góry

Dominika napisał:
dziękuję za komentarz. Chciałabym tak odczytywać jak Pani, ale dlaczego pomimo kardynała Mullera wyraźnej interpretacji, kolejne episkopaty/kurie oficjalnie odczytują LA bardzo.. liberalnie (również kuria rzymska)? Widzę wielkie zamieszanie w Kościele, modlę się za nasz Kościół. Trzeba trwać przy Nim, stać pod krzyżem. Tak to niestety widzę.

Odniosłam się do powyższych kazań bez podtekstów do "Amoris laetitia" Napisałam też, że można domniemywać, być może że ta homilia, skierowana niby to przeciwko "obłudnikom" i "kazuistom", w rzeczywistości dotyczy tych, którzy zadają pytania (dubia), prosząc o jasną odpowiedź: tak lub nie? Nauka Pana Jezusa nt. małżeństwa jest jednoznaczna, zakaz rozwodów i powtórnego wstępowania w związek małżeński. I tego nam się trzeba trzymać.

Nie tylko kard. Müller wyjaśnia, ale też wielu innych, których wypowiedzi są w tym wątku zamieszczone od początku (ja podałam ostatnią stronę 3). Podałam wypowiedzi kard. Brandmüllera, który ostro gromi modernistycznych, liberalnych biskupów, którzy od lat forsują zmiany nauczania o nierozerwalności małżeństwa.

Wielkie zamieszanie w Kościele nie tylko pani widzi, bo ja bardzo dobrze to dostrzegam. Wiele się tu wypowiedziałam. Sami duchowni na wysokich stanowiskach w Watykanie doskonale sobie też z tego zdają sprawę. W 2013 roku szef Rady ds. Nowej Ewangelizacji), abp. Bruno Fisichella powiedział:

"Prawdziwy kryzys, jaki przechodzi świat, nie ma nic wspólnego z ekonomią. To kryzys wiary. I ten niełatwy moment rezygnacji papieża kładzie snop światła na ten fakt. Musimy stanąć w prawdzie i powiedzieć: ogromne problemy, z jakimi borykał się Kościół w ostatnich latach, są efektem kryzysu, a nawet braku wiary ludzi Kościoła!"


Biskup Schneider: winny kryzysu Kościoła jest kler. Ale możemy odnowić wiarę
(...)
http://www.traditia.fora.pl/kryzys-naduzycia-w-kk,20/biskup-schneider-winny-kryzysu-kosciola-jest-kler,14725.html

Wiele można przeczytać, choćby tu:

http://www.traditia.fora.pl/kryzys-naduzycia-w-kk,20/


Odnośnie papieża Franciszka nie raz się wypowiedziałam. Każdy kto tu czyta, obserwuje, to doskonale wie i zdaje sobie sprawę, że z wypowiedziami Ojca Świętego bywa różnie, niektóre wprost szokują, niektóre wprawiają o gęsią skórkę, etc, etc ... można wymieniać wiele. To jest temat rzeka, raz zgani hierarchów, a drugim razem może tych samych będzie chwalił. Ale cóż mi to da, że będę jadem pluć na niego? Widzę co się dzieje w sieci, dosłownie włos się na głowie jeży! A czy się zastanawiają czym są grzechy języka? To jest woda na młyn dla wszystkich wrogów Kościoła, którzy to doskonale wykorzystują. Ja nie będę odpowiadać za papieża Franciszka, ale za siebie.
Zobacz profil autora
Wyświetl posty z ostatnich:      
Napisz nowy tematOdpowiedz do tematu


 Skocz do:   



Zobacz następny temat
Zobacz poprzedni temat
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach


fora.pl - załóż własne forum dyskusyjne za darmo
Powered by phpBB © 2001, 2002 phpBB Group :: FI Theme :: Wszystkie czasy w strefie CET (Europa)