Forum Tradycji Katolickiej Strona Główna  
 FAQ  •  Szukaj  •  Użytkownicy  •  Grupy •  Galerie   •  Rejestracja  •  Profil  •  Zaloguj się, by sprawdzić wiadomości  •  Zaloguj
 Pierwsza audiencja środowa w 2017 r. ... łzy są źródłem ... Zobacz następny temat
Zobacz poprzedni temat
Napisz nowy tematOdpowiedz do tematu
Autor Wiadomość
Teresa
Administrator


Dołączył: 07 Cze 2007
Posty: 28519 Przeczytał: 477 tematów

Skąd: z tej łez doliny
Płeć: Kobieta

PostWysłany: Czw 22:49, 05 Sty 2017 Powrót do góry

Pierwsza audiencja środowa w tym roku, nieraz w naszym życiu łzy są źródłem nadziei

Image

O nadziei przeżywanej we łzach mówił Franciszek podczas pierwszej w tym roku audiencji ogólnej 4 stycznia. Przypomniał postać ukochanej żony patriarchy Jakuba, matki Józefa i Beniamina – Racheli, która zmarła rodząc drugiego syna. Papieskich słów w Auli Pawła VI wysłuchało 6 tys. osób.

Drodzy bracia i siostry, dzień dobry!

W katechezie dzisiejszej chciałbym wraz z wami zastanowić się nad pewną postacią kobiety, która mówi nam o nadziei przeżywanej w płaczu. Mowa o Racheli, żonie Jakuba oraz matce Józefa i Beniamina, która - jak nam mówi Księga Rodzaju - zmarła, rodząc drugiego syna, czyli Beniamina.

Prorok Jeremiasz odwołuje się do Racheli, zwracając się do Izraelitów na wygnaniu, aby ich pocieszyć słowami pełnymi wzruszenia i poezji, to znaczy podejmuje płacz Racheli, ale daje nadzieję:

„To mówi Pan:
«Słuchaj! W Rama daje się słyszeć
lament i gorzki płacz.
Rachel opłakuje swoich synów,
nie daje się pocieszyć, bo już ich nie ma»” (Jr 31,15).

W wersetach tych Jeremiasz przedstawia ową kobietę swego ludu, wielką matkę swojego plemienia, w sytuacji bólu i płaczu, ale jednocześnie z perspektywą życia niewyobrażalnego. Rachelę, która w opisie Księgi Rodzaju zmarła w czasie porodu i zaakceptowała tę śmierć, aby dziecko mogło żyć, prorok ukazuje teraz jako żywą w Rama, gdzie zbierali się zesłańcy, opłakującą dzieci, które w pewnym sensie umarły, udając się na wygnanie; dzieci, których, jak sama mówi „już nie ma”, zniknęły na zawsze.

Dlatego właśnie Rachela nie chce być pocieszana. Ta odmowa wyraża głębię jej bólu i gorycz jej płaczu. W obliczu tragedii utraty dzieci matka nie może przyjąć słowa lub gestów pocieszenia, które zawsze są niestosowne, nigdy nie mogą ukoić bólu rany, która nie może i nie chce być zagojoną. Bólu proporcjonalnego do miłości.

Każda matka to wszystko wie; również dzisiaj jest wiele matek, które płaczą, które nie godzą się z utratą dziecka, nie dają się pocieszyć w obliczu śmierci niemożliwej do zaakceptowania. Rachela uosabia ból wszystkich matek świata, wszystkich czasów i łzy każdego człowieka, opłakującego niepowetowane straty.

Ta odmowa Racheli, która nie chce być pocieszana, uczy nas także, jak wiele trzeba delikatności w obliczu cierpienia innych osób. Aby mówić o nadziei tym, którzy są zrozpaczeni, trzeba podzielać ich rozpacz; aby otrzeć łzę z oblicza osoby cierpiącej, trzeba do jej płaczu dołączyć swój. Dopiero wtedy nasze słowa mogą naprawdę być zdolne, by dać odrobinę nadziei, a jeśli nie mogę wypowiedzieć takich słów, płacząc z bólu, to lepsze jest milczenie, okazanie czułości, gest bez słów.

A Bóg ze swoją delikatnością i miłością odpowiada na płacz Racheli słowami prawdziwymi; tak mówi bowiem dalej tekst Jeremiasza:

„To mówi Pan:
«Powstrzymaj głos twój od lamentu,
a oczy twoje od łez,
bo jest nagroda za twe trudy
- wyrocznia Pana -
powrócą oni z kraju nieprzyjaciela.
Jest nadzieja dla twego potomstwa
- -
wrócą synowie do swych granic»” (Jr 31,16-17).

Właśnie ze względu na płacz matki, wciąż jest nadzieja dla dzieci, które na powrót będą żyły. Ta kobieta, która zgodziła się umrzeć w połogu, aby jej syn mógł żyć, przez swój płacz jest obecnie źródłem nowego życia dla wygnanych dzieci, uwięzionych daleko od swej ojczyzny. Na ból i gorzki płacz Racheli Pan odpowiada obietnicą, która może być teraz dla niej powodem prawdziwego pocieszenia: lud będzie mógł powrócić z wygnania i przeżywać w wierze, jako wolny, swoją więź z Bogiem. Łzy zrodziły nadzieję. Nie jest łatwo to zrozumieć, ale to prawda. Wielokrotnie w naszym życiu łzy sieją nadzieję, są ziarnami nadziei.

Jak wiemy, ten tekst Jeremiasza zacytował później ewangelista Mateusz i odniósł do rzezi młodzianków [por. 2, 16-18]. Tekst ten stawia nas w obliczu tragedii zabijania bezbronnych istot ludzkich, terroru władzy, która pogardza życiem i niszczy je. Dzieci z Betlejem zostały zabite z powodu Jezusa. A On jako niewinny Baranek później odda z kolei swoje życie za nas wszystkich. Nie zapominajmy o tym: gdy ktoś zadaje mi trudne pytania, na przykład: „Dlaczego cierpią dzieci?”, naprawdę nie wiem, co odpowiedzieć. Mówię tylko, aby spojrzeć na krzyż i zobaczyć, jak Bóg ofiarował swego Syna, dlatego mówimy, że Bóg wszedł w ludzki ból, dzielił go i przyjął śmierć; Jego Słowo jest ostatecznie słowem pocieszenia, ponieważ rodzi się z płaczu.

I na krzyżu to On - umierający Syn - obdarzy swoją Matkę nową płodnością, powierzając Jej ucznia Jana i czyniąc ją Matką wierzącego ludu. Śmierć została pokonana, a tym samym dochodzi do wypełnienia proroctwa Jeremiasza. Także łzy Maryi, podobnie jak Racheli, zrodziły nadzieję i nowe życie. Dziękuję.

***

Słowa Franciszka skierowane do Polaków:

Pozdrawiam serdecznie pielgrzymów polskich. Bracia i siostry, pojutrze będziemy obchodzili Uroczystość Objawienia Pańskiego. Ulicami wielu waszych miast i miejscowości przejdą uroczyste korowody Orszaku Trzech Króli. Uczestnicząc w nich i kierując do spotkanych ludzi pozdrowienie świętego Franciszka: „Pokój i dobro”, przypominajcie wszystkim, że Jezus narodzony w Betlejem jest obecny w świecie, jest blisko nas, przynosi nam zbawienie, pragnie zamieszkać w sercu każdego człowieka. Niech będzie pochwalony Jezus Chrystus.

***

Wczoraj dotarły z Brazylii, dramatyczne wiadomości o masakrze, która miała miejsce w więzieniu w Manaus, gdzie gwałtowne starcia między rywalizującymi gangami spowodowały dziesiątki ofiar śmiertelnych. Pragnę wyrazić mój smutek i niepokój z powodu tego, co się wydarzyło. Zachęcam do modlitwy za zmarłych, za członków ich rodzin, za wszystkich osadzonych w tym więzieniu i za pracujące tam osoby. Ponawiam także mój apel, aby zakłady karne były miejscami reedukacji i reintegracji społecznej, a warunki życia więźniów były godne człowieka.

W zamieszkach, jakie miały miejsce w nocy z niedzieli na poniedziałek w Manaus zginęło co najmniej 56 osób. Ich podłożem była rywalizacja między mającym swoją centralę w São Paulo gangiem handlarzy narkotyków, a lokalną grupą przestępczą.

Zachęcam was do modlitwy za tych zmarłych więźniów oraz za wszystkie osoby pozbawione wolności na całym świecie, aby więzienia były naprawdę miejscami reintegracji społecznej. Módlmy się do Matki Bożej, Matki uwięzionych: Zdrowaś Maryjo...

[link widoczny dla zalogowanych]

[link widoczny dla zalogowanych]
Zobacz profil autora
Wyświetl posty z ostatnich:      
Napisz nowy tematOdpowiedz do tematu


 Skocz do:   



Zobacz następny temat
Zobacz poprzedni temat
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach


fora.pl - załóż własne forum dyskusyjne za darmo
Powered by phpBB © 2001, 2002 phpBB Group :: FI Theme :: Wszystkie czasy w strefie CET (Europa)