Forum Tradycji Katolickiej Strona Główna  
 FAQ  •  Szukaj  •  Użytkownicy  •  Grupy •  Galerie   •  Rejestracja  •  Profil  •  Zaloguj się, by sprawdzić wiadomości  •  Zaloguj
 Rocznica śmierci Arcybiskupa Lefebvre'a. Zobacz następny temat
Zobacz poprzedni temat
Napisz nowy tematOdpowiedz do tematu
Autor Wiadomość
Teresa
Administrator


Dołączył: 07 Cze 2007
Posty: 28964 Przeczytał: 269 tematów

Skąd: z tej łez doliny
Płeć: Kobieta

PostWysłany: Czw 9:03, 26 Mar 2015 Powrót do góry

Michael Davies, konwertyta z protestantyzmu, był członkiem i wieloletnim przewodniczącym Międzynarodowej Federacji Una Voce.

W ostatnich miesiącach swego życia opublikował na forum pisma „The Remnant” następujące słowa:

(…) czy jest dziś ktoś porównywalny z kard. Allenem, którego misjonarze, przybywając tutaj z założonych przezeń seminariów, przywrócili Anglii Mszę św.? Oczywiście, że jest. I chętnie wymienię jego nazwisko. ***To, że Msza jest teraz odprawiana jak świat długi i szeroki, bardziej niż komukolwiek innemu zawdzięczamy abp. Lefebvre’owi.***

Czterystu pięćdziesięciu kapłanów w samym FSSPX. ***Bez Arcybiskupa nie byłoby Mszy indultowych, nie byłoby Bractwa św. Piotra, nie byłoby klasztoru w Le Barroux. Można mieć nadzieję, że wszyscy, którzy dziś uczestniczą w coniedzielnych Mszach trydenckich odprawianych nie pod auspicjami FSSPX, docenią to i przyznają, że zawdzięczają ten nieoceniony przywilej abp. Lefebvre’owi.*** Moim zdaniem Arcybiskup jest święty i gdy wreszcie ktoś spisze dzieje tych niespokojnych czasów, okaże się, że ma on więcej zasług niż jacykolwiek inni hierarchowie.

Sądzę, że możliwość spotykania go przy tak wielu okazjach była jednym z największych przywilejów w moim życiu. Według mnie fakt, że abp Lefebvre przybywając po raz pierwszy do USA został przyjęty akurat przez Waltera Matta, który tutaj, w Saint Paul, 12 maja 1976 r. zorganizował na jego cześć bankiet, było niemal zrządzeniem Opatrzności. To może się wydawać zaskakujące, ale p. Matt był jedynym ze znanych ludzi w amerykańskim Kościele katolickim, który godził się być kojarzonym z abp. Lefebvre’em… Niechęć, jaką okazywali mu biskupi na całym świecie, wynikała z tych samych przyczyn, z jakich wynikała niechęć biskupów angielskich do św. Jana Fishera. Ci wszyscy, którzy porzucili sprawę, zapewne nie mogli wybaczyć temu jednemu, który wciąż walczył. ***Abp Lefebvre był chodzącym wyrzutem sumienia dla biskupów,*** z tchórzostwa skłonnych do ustępstw, którzy – jak protestancka hierarchia narzucona przez Elżbietę I – nadzorowali niszczenie wszystkiego, co kojarzyło się z katolicyzmem.

(...)

[link widoczny dla zalogowanych]


Ostatnio zmieniony przez Teresa dnia Sob 12:38, 12 Mar 2016, w całości zmieniany 1 raz
Zobacz profil autora
Teresa
Administrator


Dołączył: 07 Cze 2007
Posty: 28964 Przeczytał: 269 tematów

Skąd: z tej łez doliny
Płeć: Kobieta

PostWysłany: Czw 9:06, 26 Mar 2015 Powrót do góry

środa, 25 marca 2015
Merci, Monseigneur!

Image

† 25.03.1991

[link widoczny dla zalogowanych]
Zobacz profil autora
Teresa
Administrator


Dołączył: 07 Cze 2007
Posty: 28964 Przeczytał: 269 tematów

Skąd: z tej łez doliny
Płeć: Kobieta

PostWysłany: Pon 14:19, 06 Kwi 2015 Powrót do góry

Teresa napisał:
(...)

25 marca 1991 - 25 marca 2015


Image

Ostatnie 17 dni arcybiskupa Lefebvre.

(...)

[link widoczny dla zalogowanych]

Siedemnaście ostatnich dni abp Lefebvre’a – wywiad z dr. Jo Grenonem

25 marca br. minęła 24. rocznica śmierci abp. Marcelego Lefebvre’a, założyciela Bractwa Kapłańskiego Świętego Piusa X. Arcybiskup zmarł w Poniedziałek Wielkanocny – zatem dzisiaj przypada liturgiczna rocznica jego śmierci. Z tej okazji prezentujemy wywiad Eryka Betinata, redaktora pisma „Controverses”, z Jo Grenonem, ówczesnym dyrektorem szpitala w Martigny w Szwajcarii (wywiad ukazał się drukiem w kwietniu 1991 r.).

Jo Grenon jest dyrektorem szpitala w Martigny. Z wielkim oddaniem opiekował się abp. Lefebvre’em podczas jego pobytu w szpitalu. Przyjął nas z wielką życzliwością i zechciał opowiedzieć o ostatnich dniach założyciela Bractwa Św. Piusa X.

Abp Lefebvre został przyjęty do szpitala w Martigny w sobotę 9 marca [1991 r.]. Był Pan jedną z pierwszych osób, która się z nim spotkała. Jakim go Pan zastał?

– W łóżku, uśmiechniętego i pewnego siebie! Arcybiskup był na oddziale ratunkowym. Później przenieśliśmy go do sali nr 213 – to jednoosobowy pokój znajdujący się na drugim piętrze. Jego Ekscelencja miał stamtąd widok na Forclaz, a więc i Wielką Przełęcz Świętego Bernarda, na Włochy, Rzym…

Jakie badania przeprowadzono w pierwszych dniach?

– Przez pierwszy tydzień Arcybiskup był podłączony do kroplówki z antybiotykami. Oprócz badań rutynowych przeszedł też wiele innych, bardzo bolesnych. Chociaż lekarze już zdiagnozowali chorobę, to rozważali jeszcze poddanie chorego tomografii, oczywiście z zachowaniem wszelkich środków ostrożności. Zatem musieliśmy przewieźć go do szpitala w Monthey. Zapytałem Arcybiskupa, czy nie wolałby podróżować zwykłym samochodem, a nie ambulansem, przypięty na noszach. Mimo że nalegałem, żeby wybrał samochód, Jego Ekscelencja wybrał karetkę. W czwartek wieczorem kazałem przynieść mu posiłek. Cierpiał, bo nie był w stanie normalnie jeść.

Czy Jego Ekscelencja bardzo cierpiał?

– O, tak! Kiedy tutaj przyjechał powiedział mi, że to prawdziwa męka. Później, pod wpływem leków, ból zelżał.

Jak wyglądały kontakty pomiędzy abp. Lefebvre’em a pielęgniarkami, które się nim opiekowały?

– Pielęgniarki były bardzo uprzejme, bardzo delikatne, ale również wyjątkowo dyskretne. Arcybiskup nigdy nie używał dzwonka, którym się je przyzywa. Nie chciał ich fatygować.

Jaki był Arcybiskup w trakcie tego pierwszego tygodnia?

– W tym czasie kilkakrotnie powtórzył: „Jestem starym człowiekiem”. Był trochę zaniepokojony następstwami ewentualnej operacji, ale niebawem się z tym pogodził i przystał na jej przeprowadzenie.

A duchowo?

– W poniedziałek 12 marca poprosił o udzielenie mu Ostatniego Namaszczenia. Następnego dnia wyjaśnił: „Prosiłem o Ostatnie Namaszczenie; to bardzo ważne! Moja siostra odeszła bez sakramentów”. Wielokrotnie powtarzał mi: „Zakończyłem moją pracę, więcej uczynić nie zdołam. Jestem wyczerpany, teraz pozostaje mi modlić się i cierpieć”.

Czy wspominał o Bractwie, o jego przyszłości?

– Dzięki długiej rozmowie z Arcybiskupem na początku pierwszego tygodnia jego pobytu w szpitalu mogłem usłyszeć, jak z zadowoleniem mówi o dziele, które się dokonało. „Bractwo jest w dobrych rękach – mówił mi abp Lefebvre – i, co ważne, ma czterech gorliwych biskupów”. I podziwiał bp. Fellaya, który mówi w pięciu językach, „tak dobrze, jak ja mówię po francusku; wyobraża pan to sobie?”. Wspominał również o dyrektorach i wykładowcach seminaryjnych jako o ludziach „oddanych i właściwych”. Arcybiskup był zupełnie spokojny i wydawał się z nadzieją patrzeć w przyszłość.

Mówił mi Pan o szacunku, jakim otaczał go personel…

– Tak, tak. Jeden z lekarzy powiedział mi nawet, że był pod olbrzymim wrażeniem Arcybiskupa. „Gdy spojrzeć w jego oczy – mówił – widzi się Bożą dobroć”.

W poniedziałek 18 marca została przeprowadzona operacja; jaki miała przebieg?

– O godz. dziewiątej rano Arcybiskup został przewieziony na salę operacyjną. Operacja trwała od godziny 9.30 do 12.30. Później Jego Ekscelencja został przewieziony na odział intensywnej opieki medycznej. Wybudzenie go z narkozy przebiegło z trudnościami i przez kolejne dwa-trzy dni po operacji Arcybiskupowi doskwierał silny ból. Później poczuł się lepiej; nieco się podniósł, lecz serce pozostało osłabione.

Czy lekarze podawali Jego Ekscelencji leki przeciwbólowe?

– Oczywiście, Arcybiskup przez cały czas znajdował się pod nadzorem lekarskim. Dzięki nowoczesnej aparaturze, w jaką jest wyposażony szpital, można śledzić natężenie bólu. Dlatego mogliśmy zapewnić Jego Ekscelencji bardzo precyzyjne leczenie, pozwalające ulżyć jego cierpieniom.

I tak dotarliśmy do końca ostatniego tygodnia.

– W piątek chory poprosił mnie, aby mu przynieść jego łańcuszek – widok tego skromnego łańcuszka z prostym medalikiem pozostaje dla mnie jednym z najbardziej wzruszających wspomnień ostatnich dni Arcybiskupa. Poprosił także o swój zegarek i aparat słuchowy, co dowodziło lepszego stanu pacjenta. W sobotę rozważaliśmy przeniesienie chorego do jego pokoju następnego dnia. „Ale panie pielęgniarki chcą mnie tutaj zatrzymać” – powiedział mi żartobliwie. W niedzielę nadzieję szybko zastąpił niepokój. Arcybiskup dostał gorączki. Kardiolog zrobił mu echo serca i zdecydował o pozostawieniu go na OIOM-ie. W niedzielę popołudniu Arcybiskup zaczął więcej mówić, ale ze względu na nałożoną maskę tlenową było trudno go zrozumieć. Usłyszałem jednak, jak mówił: „Wszyscy jesteśmy Jego małymi dziećmi”. Czy miał wizję nieba? W każdym razie mówił o Dobrym Bogu. W chwili, gdy odchodziłem, uśmiechnął się do mnie po raz ostatni i uścisnął mi rękę na znak pożegnania… W niedzielę wieczorem otrzymałem telefon od dyżurnej pielęgniarki. Jego Ekscelencja był reanimowany i nie wyglądało to dobrze. Zdecydowałem się zaalarmować ks. Laroche’a. Później dyżurna poinformowała mnie, że rytm serca się unormował. O godz. 3.30 otrzymałem ostatni telefon – dowiedziałem się, że Arcybiskup zmarł.

Był Pan jedną z pierwszych osób, które widziały Arcybiskupa martwego. Jakim go Pan znalazł?

– Natychmiast udałem się na OIOM. Arcybiskup leżał bez ducha. Niezwykle uderzyło mnie podobieństwo widoku ciała Arcybiskupa do obrazów Pana Jezusa na krzyżu. Prześcieradło okrywało jedynie jego biodra. Jego ręce i ramiona nosiły ślady długotrwałego cierpienia. Wieloletni ból odcisnął swoje znamię także na jego nogach. Tamten widok Jego Ekscelencji leżącego na oddziale intensywnej terapii często przywodzi mi na myśl obrazy Chrystusa zdjętego z krzyża.

[link widoczny dla zalogowanych]
Zobacz profil autora
Teresa
Administrator


Dołączył: 07 Cze 2007
Posty: 28964 Przeczytał: 269 tematów

Skąd: z tej łez doliny
Płeć: Kobieta

PostWysłany: Pią 11:11, 25 Mar 2016 Powrót do góry

25 marca 1991 - 25 marca 2016 - 25 rocznica powrotu do Boga J.E. Arcybiskupa Marcela Lefebvre.

Image

Z okazji 25 rocznicy śmierci abp Lefebvre, założyciela Bractwa Kapłańskiego św. Piusa X , bp Tissier de Mallerais, biskup pomocniczy Bractwa Kapłańskiego Świętego Piusa X udzielił wywiadu. Biskup odpowiada w sposób jasny i precyzyjny na liczne pytania. Jest to długa rozmowa, może doczeka się tłumaczenia - jak nie całości to może fragmentów - a póki co czytajmy z tłumaczem googlem.

[link widoczny dla zalogowanych]



Modlitwa za zgodą przełożonego generalnego Bractwa Kapłańskiego Świętego Piusa X.

O Jezu, Najwyższy i Wieczny Kapłanie, który zechciałeś wynieść Twego wiernego sługę, arcybiskupa Marcelego Lefebvre’a, do godności biskupiej, i udzieliłeś mu łaski bycia nieugiętym obrońcą Mszy świętej, katolickiego kapłaństwa, Twego świętego Kościoła i Stolicy Apostolskiej, odważnym apostołem Twego Królestwa na ziemi, gorliwym sługą Twej Najświętszej Matki i świetlanym przykładem miłości, pokory i wszelkich cnót; zechciej teraz, ze względu na jego zasługi, udzielić nam łask, o które Cię prosimy, abyśmy, zapewnieni o jego skutecznym wstawiennictwie u Ciebie, mogli go pewnego dnia ujrzeć wyniesionego do chwały ołtarzy. Który żyjesz i królujesz na wieki wieków.
Amen.


http://www.traditia.fora.pl/bractwo-kaplanskie-sw-piusa-x-fsspx,32/modlitwa-o-beatyfikacje-abpa-marcela-lefebvre-a,1202.html#69730
Zobacz profil autora
Teresa
Administrator


Dołączył: 07 Cze 2007
Posty: 28964 Przeczytał: 269 tematów

Skąd: z tej łez doliny
Płeć: Kobieta

PostWysłany: Pią 15:53, 25 Mar 2016 Powrót do góry

25. rocznica śmierci abp. Marcelego Lefebvre’a

Image

Od 25 marca do 2 kwietnia 1991 r. katolicy z całego świata przybywali do Ecône, aby modlić się przy doczesnych szczątkach abp. Lefebvre’a

„Zanim skończę, umiłowani bracia, chciałbym jeszcze powiedzieć kilka słów na temat mojego duchowego testamentu. Jest to bardzo poważny testament, ponieważ chciałbym, aby to było echo testamentu Naszego Pana: Novi et aeterni testamenti, novi et aeterni testamenti! Kapłan wypowiada te słowa podczas konsekracji Najświętszej Krwi: Hic est calix sanguinis mei, novi et aeterni testamenti. Dziedzictwo, które pozostawił nam Jezus Chrystus, to jest Jego ofiara! To jest Jego Krew! To jest Jego krzyż! I to jest zaczyn kultury chrześcijańskiej i tego, co ma nas zaprowadzić do nieba. Tak więc powiadam wam: dla czci Trójcy Świętej, przez miłość do naszego Pana Jezusa Chrystusa, przez nabożeństwo do Najświętszej Maryi Panny, przez miłość do Kościoła, do kapłanów i do wszystkich wiernych, przez zbawienie świata, przez zbawienie dusz: strzeżcie tego testamentu naszego Pana Jezusa Chrystusa, strzeżcie Mszy świętej wszech czasów! Wówczas ujrzycie na powrót kwitnącą kulturę chrześcijańską, kulturę, która nie jest dla tego świata, ale kulturę, z której powstaje państwo katolickie, a to państwo katolickie jest po to, aby przygotować królestwo Boga w niebie. Państwo katolickie zostało stworzone tu, na ziemi po nic innego, jak tylko dla królestwa Boga w niebie.”

Fragment kazania abp. Marcelego Lefebvre’a, wygłoszonego 23 września 1979 r. w Paryżu w hali nr 6 centrum wystawowego Porte de Versailles podczas uroczystej Mszy św. z okazji 50. rocznicy jego kapłaństwa, w obecności 110 kapłanów, 120 seminarzystów i około 20.000 wiernych.

[link widoczny dla zalogowanych]
Zobacz profil autora
Teresa
Administrator


Dołączył: 07 Cze 2007
Posty: 28964 Przeczytał: 269 tematów

Skąd: z tej łez doliny
Płeć: Kobieta

PostWysłany: Sob 17:56, 25 Mar 2017 Powrót do góry

Image

Abp. Marcel François Marie Joseph Lefebvre
(29 listopada 1905 - 25 marca 1991)

Dzisiaj przypada 26 rocznica jego śmierci - rocznica powrotu do Boga abp M. Lefebvre, założyciela Bractwa Kapłańskiego św. Piusa X - FSSPX


[link widoczny dla zalogowanych]
Zobacz profil autora
Wyświetl posty z ostatnich:      
Napisz nowy tematOdpowiedz do tematu


 Skocz do:   



Zobacz następny temat
Zobacz poprzedni temat
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach


fora.pl - załóż własne forum dyskusyjne za darmo
Powered by phpBB © 2001, 2002 phpBB Group :: FI Theme :: Wszystkie czasy w strefie CET (Europa)