Forum Tradycji Katolickiej Strona Główna  
 FAQ  •  Szukaj  •  Użytkownicy  •  Grupy •  Galerie   •  Rejestracja  •  Profil  •  Zaloguj się, by sprawdzić wiadomości  •  Zaloguj
 Czy Lech Wałęsa współpracował z SB? -trochę nowszej historii Zobacz następny temat
Zobacz poprzedni temat
Napisz nowy tematOdpowiedz do tematu
Autor Wiadomość
Teresa
Administrator


Dołączył: 07 Cze 2007
Posty: 29474 Przeczytał: 161 tematów

Skąd: z tej łez doliny
Płeć: Kobieta

PostWysłany: Wto 21:46, 07 Paź 2014 Powrót do góry

Po 9 latach Wałęsa ostatecznie przegrał proces o "Bolka"

Gdańsk, dnia 29 września 2014 r.

Sąd Okręgowy w Gdańsku XVIWydział Cywilny Odwoławczy Nowe Ogrody 30, 80-803 Gdańsk (58)32-13-457
Sygn.akt XVI Cz 422/14

Pan
Krzysztof Wyszkowski

(...)

[link widoczny dla zalogowanych]
Zobacz profil autora
Mary
Użytkownik


Dołączył: 08 Wrz 2014
Posty: 126 Przeczytał: 0 tematów


PostWysłany: Pią 13:16, 06 Lut 2015 Powrót do góry

Niech będzie pochwalony Jezus Chrystus!
Ostatnie wpisy o tym panu pochodzą z roku 2012. Upłynęło prawie trzy lata. Nasz były prezydent, laureat nagrody Nobla nadal dużo wypowiada się publicznie i jest to relacjonowane w mediach jakby jakaś sensacja.
Chyba ponad rok temu jego żona Danuta wydała książkę opisującą czasy aktywnej działalności męża w Solidarności. Nie czytałam jej, bo człowiek, który współpracował z SB, najpierw zaprzeczał temu, a potem bagatelizował i usprawiedliwiał w bezczelny sposób, że wszyscy przecież podpisywali akt współpracy, więc on jeśli zrobił podobnie to nic złego, nie jest dla mnie autorytetem. W dodatku przy takim morale noszenie wizerunku Matki Boskiej w klapie marynarki budzi pewien niesmak, czy dyskomfort psychiczny.
Jednak słyszałam co tam napisała p. Danuta (która zresztą sama nie pisała swej książki- co też wydaje mi się nieuczciwością)-miedzy innymi p. Danuta tłumaczy nagłe napływy gotówki, które mąż dostarczał do domu jego wygranymi w toto-lotka.
A tak ogólnie dziwi mnie jakiś wybielający ekshibicjonizm, który stał się obecnie bardzo modny. Również obecny prezydent wydał książkę o sobie.
Komentarze pod tą informacją podaną w mediach są druzgocące i p. K mógłby je przeczytać, lecz przypuszczam, że nie uczyni tego, bo książka rzekomo napisana przez niego ma określone zadanie. Ile jeszcze pojawi się tych wybielających biografii?
Zobacz profil autora
Teresa
Administrator


Dołączył: 07 Cze 2007
Posty: 29474 Przeczytał: 161 tematów

Skąd: z tej łez doliny
Płeć: Kobieta

PostWysłany: Wto 9:51, 01 Wrz 2015 Powrót do góry

Wyszkowski: Przy Okrągłym Stole zalegalizowano władzę komunistów

Image

Historycy rozpowszechniają nieprawdę o wydarzeniach Sierpnia 80’. Istotą Europejskiego Centrum Solidarności jest przekaz, że Okrągły Stół był drogą do niepodległości. To kłamstwo – mówił na antenie Telewizji Republika Krzysztof Wyszkowski.

Opozycjonista komentował sytuację wokół obchodów 35. rocznicy porozumień sierpniowych. Wyszkowski mówił m.in. o zachowaniu Bogdana Borusewicza. – Jest mi bardzo smutno mówić o Bogdanie, bo jeszcze w latach 70’ czułem się jego bliskim przyjacielem i miałem do niego pełne zaufanie. Potem okazało się, że nie był ze mną uczciwy, bo stanął po stronie Kuronia – powiedział.

– Oportunizm Bogdana, który obecnie jest jednym z głównych ludzi w Platformie Obywatelskiej robi na mnie szokujące wrażenie, ponieważ pamiętam, gdy jeszcze tutaj w Stoczni w 1988 r. razem walczyliśmy przeciwko Wałęsie – dodał.

Wyszkowski stwierdził, że działania Borusewicza z przeszłości pokazywały, że jest on przeciwnikiem komunizmu. – Niestety, później sam stał się częścią partii komunistycznej – ocenił.

Opozycjonista stwierdził, że z perspektywy czasu smuci go fakt, iż marszałek Senatu w towarzystwie premier Kopacz przychodzi rankiem składać kwiaty pod Stocznią „tak, żeby nikt go nie wygwizdał” – To zawstydzające – powiedział Wyszkowski.

[link widoczny dla zalogowanych]
Zobacz profil autora
Teresa
Administrator


Dołączył: 07 Cze 2007
Posty: 29474 Przeczytał: 161 tematów

Skąd: z tej łez doliny
Płeć: Kobieta

PostWysłany: Wto 10:06, 01 Wrz 2015 Powrót do góry

Cytat:
(...) Wyszkowski mówił m.in. o zachowaniu Bogdana Borusewicza.(...)

O mądrościach, pouczeniach papieża, Kościoła przez Pana Borusewicza, możemy poczytać tu:
(...)
http://www.traditia.fora.pl/swobodna-dyskusja,11/marszalek-senatu-borusewicz-poucza-ojca-swietego,1476.html


Druga sprawa, jak najbardziej tak! Przy Okrągłym Stole zalegalizowano władzę komunistów . Dla mnie teraz było zastanawiające jak czytałam te 21 postulatów i ten 3 (trzeci punkt) dał mi do myślenia:

3. .... oraz udostępnić środki masowego przekazu dla przedstawicieli wszystkich wyznań.

Kto to napisał? katolik tak napisał? gdzie kłamstwo i fałsz dostaja takie same publiczne prawa jak Prawda? Zrównanie fałszu i Prawdy! Cóż ta Matka Boska w klapie myslała? gdzie Prawda Jej Syna, dostała publiczne prawo z fałszem.
Zobacz profil autora
Teresa
Administrator


Dołączył: 07 Cze 2007
Posty: 29474 Przeczytał: 161 tematów

Skąd: z tej łez doliny
Płeć: Kobieta

PostWysłany: Wto 20:05, 29 Gru 2015 Powrót do góry

Strona główna blogu Krzysztofa Wyszkowskiego
(...)
[link widoczny dla zalogowanych]



Procesy sądowe z Lechem Walęsą
(...)
[link widoczny dla zalogowanych]
Zobacz profil autora
Teresa
Administrator


Dołączył: 07 Cze 2007
Posty: 29474 Przeczytał: 161 tematów

Skąd: z tej łez doliny
Płeć: Kobieta

PostWysłany: Wto 20:11, 29 Gru 2015 Powrót do góry

Cenckiewicz: Mija 45 lat od zarejestrowania "Bolka"

Image

"To już 45 lat... od zarejestrowania Lecha Wałęsy w dniu 29 grudnia 1970 r. przez Wydział III SB w Gdańsku pod nr. 12535 jako tajnego współpracownika o pseudonimie 'Bolek'" – przypomina na swojej stronie na Facebooku prof. Sławomir Cenckiewicz.

O agenturalnej przeszłości byłego prezydenta Cenckiewicz i Gontarczyk piszą w książce pt. "SB a Lech Wałęsa. Przyczynek do biografii", która ukazała się w 2008 roku. Historycy podkreślają, że gdy Wałęsa został prezydentem, starał się zatuszować działalność z lat 70-tych zabierając ze swojej teczki akta dotyczące "Bolka".

Według Cenckiewicza i Gontarczyka, Wałęsa miał rozpracowywać osoby zaangażowane w Grudzień ‘70 oraz prowadzić działalność prewencyjną wobec osób organizujących od stycznia 1971 r. wiece, protesty i strajki w Stoczni Gdańskiej. Zdaniem historyków, pierwszy przewodniczący "Solidarności" przekazywał SB cenne informacje, za które otrzymał w sumie 13100 złotych.

"Wszyscy podpisywali i ja podpisałem"

Sam Wałęsa wielokrotnie zaprzeczał wszelkim zarzutom, a oskarżenia o współpracę z SB nazwał "esbecką bajeczką". W 2011 roku w programie "Kropka nad i" o kontakty z komunistyczną bezpieką pytała byłego prezydenta Monika Olejnik. – Wszyscy podpisywali i ja podpisałem – odpowiedział Wałęsa, zastrzegając, iż zrobił to "nie z myślą, że kiedykolwiek przejdę na tamtą stronę, że zdradzę".

Chodziło o to, by - jak mówił laureat Pokojowej Nagrody Nobla - "przygotować się i ograć" agentów SB. – Podjąłem taką decyzję, że więcej zrobię, więcej uchronię, tak właśnie postępując. Gdybym miał powtórzyć moje życie, powtórzyłbym tak jak robiłem to, ze wszystkimi, nawet z tymi kontaktami z bezpieką i tak dalej, dlatego że tylko tak można było ich ograć – przekonywał Wałęsa.

[link widoczny dla zalogowanych]
Zobacz profil autora
Teresa
Administrator


Dołączył: 07 Cze 2007
Posty: 29474 Przeczytał: 161 tematów

Skąd: z tej łez doliny
Płeć: Kobieta

PostWysłany: Czw 19:59, 18 Lut 2016 Powrót do góry

IPN znalazł zobowiązanie Lecha Wałęsy do współpracy z SB. Jest podpisane odręcznie

Image

Prezes IPN Łukasz Kamiński poinformował na konferencji prasowej o tym, co znaleziono w domu Czesława Kiszczaka. Znajduje się tam odręcznie zobowiązanie do współpracy ze Służbą Bezpieczeństwa, które jest podpisane „Lech Wałęsa Bolek” oraz pokwitowanie odbioru pieniędzy. Jak stwierdził Kamiński, dokumenty są autentyczne.

Komunikat w sprawie oględzin pierwszej partii materiałów, zabezpieczonych przez prokuratora IPN w dniu 16 lutego 2016:

Zgodnie z wcześniej przekazanymi informacjami 17 lutego 2016 r. rozpoczęto oględziny akt odnalezionych w domu wdowy po Czesławie Kiszczaku. Po otwarciu zapieczętowanego pakietu oględzinom poddano jego zawartość w postaci papierowej paczki zawierającej dwie teczki.

Na tej paczce była przyklejona koperta zaadresowana „Do Dyrektora Archiwum Akt Nowych w Warszawie do rąk własnych”. W kopercie znajduje się odręcznie napisany list z kwietnia 1996 r., w którym Czesław Kiszczak informuje o przekazaniu do Archiwum Akt Nowych akt dokumentujących współpracę Lecha Wałęsy ze Służbą Bezpieczeństwa. List jest odręcznie podpisany przez Czesława Kiszczaka. List wraz z paczką zawierającą obie teczki nie został wysłany.

Akta, które zostały poddane oględzinom, składają się z teczki personalnej i teczki pracy tajnego współpracownika o pseudonimie „Bolek”.

W teczce personalnej znajduje się 90 kart dokumentów. Teczka jest w oryginalnych okładkach. W teczce personalnej, podzielonej na dwie części, znajdują się dwa spisy zawartości dokumentów. Opisy zawartości odpowiadają stanowi faktycznemu dokumentów znajdujących się w teczce. W teczce personalnej znajduje się koperta, a w niej odręcznie napisane zobowiązanie do współpracy ze Służbą Bezpieczeństwa podpisane: Lech Wałęsa „Bolek”. Wśród dokumentów znajdujących się w tej teczce są również m.in. odręczne, podpisane pseudonimem „Bolek”, pokwitowania odbioru pieniędzy.

W teczce pracy tajnego współpracownika, liczącej 279 kart, w oryginalnych okładkach, znajdują się liczne doniesienia tajnego współpracownika pseudonim „Bolek” oraz notatki funkcjonariuszy SB ze spotkań z tajnym współpracownikiem pseudonim „Bolek”. Część doniesień pisana jest odręcznie i podpisana pseudonimem „Bolek”.

Dokumenty znajdujące się w obu teczkach obejmują okres lat 1970–1976. W opinii uczestniczącego w czynnościach eksperta-archiwisty dokumenty są autentyczne.

Wszystkie poddawane oględzinom dokumenty są precyzyjnie opisywane. Czynność ta będzie dziś kontynuowana. Niezwłocznie po jej zakończeniu zawartość pierwszego pakietu zostanie udostępniona zgodnie z procedurami opisanymi w ustawie o IPN. Kolejne pakiety, zawierające dokumenty zabezpieczone przez prokuratora IPN 16 lutego br., będą poddawane analogicznym czynnościom, a następnie sukcesywnie udostępniane.

Warszawa, 18.02.2016

Agnieszka Sopińska-Jaremczak
Rzecznik Prasowy Instytutu Pamięci Narodowej


Źródło: [link widoczny dla zalogowanych]

[link widoczny dla zalogowanych]
Zobacz profil autora
Teresa
Administrator


Dołączył: 07 Cze 2007
Posty: 29474 Przeczytał: 161 tematów

Skąd: z tej łez doliny
Płeć: Kobieta

PostWysłany: Pią 15:22, 19 Lut 2016 Powrót do góry

ANNA SOLIDARNOŚĆ

Tak Annę Walentynowicz, legendarną działaczkę „Solidarności”, a wcześniej współzałożycielkę Wolnych Związków Zawodowych, nazwał Krzysztof Wyszkowski. I taki też jest tytuł jej biografii pióra Sławomira Cenckiewicza.

Image

(...)

Porządkując niedawno materiały dotyczące Sierpnia i „Solidarności” natrafiłem na dokument szczególny, dziś praktycznie zapomniany, jeśli nie liczyć publikacji blogerskich. To list otwarty Anny Walentynowicz z września 1995 r. do Lecha Wałęsy, startującego wówczas w wyborach prezydenckich. List szczególny, podnoszący kwestie dla pierwszego przewodniczącego panny „S” co najmniej kłopotliwe: „Na naszych oczach przeszłość ulega zakłamaniu i manipulacji. Aby ocalić prawdę, ktoś musi zapytać o fakty. Dopóki jeszcze żyją ich świadkowie. Lata wspólnej działalności nakładają na mnie obowiązek zadania kandydatowi na urząd Prezydenta RP-Lechowi Wałęsie kilku pytań. Oświadczam, że biorę odpowiedzialność za treść pytań i zawarte w nich sugestie. Życzę sobie przeprowadzenia dowodu prawdy przed sądem.


1. Czy pamiętasz, jak w styczniu 1971 r. przyznałeś, że na żądanie SB dokonywałeś identyfikacji uczestników zajść grudniowych z fotografii i filmu? Czy teraz możesz podać powody tych działań?

2. Dlaczego okłamałeś wszystkich mówiąc o przeskoczeniu płotu, podczas gdy na strajk 14.08.1980 r. zostałeś dowieziony motorówką z Dowództwa Marynarki Wojennej z Gdyni?

3. Jak godziłeś swoją katolicką moralność z głośnymi przygodami, o które żona robiła Ci publiczne awantury w 1980 r.?

4. 9 grudnia 1980 r. przyznano “Solidarności” pierwszą nagrodę – 30 tys. USD. Co z tymi pieniędzmi?

5. Co zrobiłeś z 60 tys. USD nagrody szwedzkiej prasy, którą miałeś przekazać na Panoramę Racławicką, lecz nigdy nie przekazałeś?

6. Czy mieszkanie przy ul. Polanki 52 kupiłeś, czy otrzymałeś w darze i od kogo?

7. W jakiej kwocie Bagsik i inni biznesmeni finansowali Twoją pierwszą kampanię wyborczą?

8. Czy uważasz za właściwe, że głowa państwa lokuje pieniądze w bankach zagranicznych, wbrew polskiemu prawu?

9. Czy w 1981 r. byłeś informowany przez Prezydium MKZ, że M. Wachowski jest kapitanem [SB-przyp.aut.]?

10. Czy Wachowski posiada Twoje zdjęcia ze wspólnych orgii i dlatego nie zareagowałeś na jego poczynania?

11. Czy SB szantażowała Cię ujawnieniem wszczętych postępowań karnych o kradzieże przed sądem dla nieletnich i sądem rejonowym, wymuszając pełną współpracę?

12. Za jakie zasługi w obozie w Arłamowie przyznano Ci prawo polowania z Kiszczakiem i 5- tygodniowy pobyt z całą rodziną, gdy innym odmawiano zwykłych widzeń?

13. Czy pamiętasz swoją wypowiedź na Kongresie w USA „lokujcie swoje kapitały w Polsce, bo na nędzy i głupocie można najlepiej zarobić”, czy nadal tak sądzisz?

14. Z jakiej obietnicy wyborczej się wywiązałeś?

15. Czy teraz potrafisz odpowiedzieć na pytanie Andrzeja Gwiazdy z 1 zjazdu “Solidarności”, jak wygląda dogadanie się Polaka z Polakiem, gdy jeden jest zdrajcą?

16. Kiedy spełnisz publiczną obietnicę rozliczenia się z majątku i wskażesz jego prawdziwe źródła, bo Twoje książki przyniosły straty? Podobnie z obietnicą wyjaśnienia stosunków z SB?

17. Czy nie dość już kłamstw, krętactw, niekompetencji, pazerności, czy Ty naprawdę nie boisz się Boga, Lechu?

Anna Walentynowicz”


Pytania do dziś nie doczekały się odpowiedzi. Lech Wałęsa napisał w 2009 roku na swoim blogu, że Anna Walentynowicz „robiła więcej złego dla „Solidarności”, niż SB i władze komunistyczne razem”. Ciekawe, co skłoniło go do sformułowania tak nieuprawnionej i krzywdzącej oceny postawy Bohaterki Sierpnia…

Piotr Jakucki • jakuccy.pl

[link widoczny dla zalogowanych]
Zobacz profil autora
Teresa
Administrator


Dołączył: 07 Cze 2007
Posty: 29474 Przeczytał: 161 tematów

Skąd: z tej łez doliny
Płeć: Kobieta

PostWysłany: Pon 19:02, 22 Lut 2016 Powrót do góry

Ciekawa rozmowa z Krzysztofem Wyszkowskim dla Tygodnika Solidarność.

Afera z "Bolkiem" jest dla głupich, ważni są INNI

"Jeżeli ta sprawa budzi we mnie pewien niepokój, to właśnie dlatego, że tu nagle teraz Kamiński [szef IPN Łukasz Kamiński – przyp. red.] i kierownictwo IPN, w tym taki człowiek jak prof. Friszke, nagle zdecydowali się skupić uwagę publiczną na Wałęsie. Wałęsa jest punktem straconym, jest pozycją nie do obrony, więc skoro nie da się go obronić to się go poświęca. Uznali, ze „Wałęsę oddajemy”, ale nadal ukrywają informację na temat tego co się znajduje w pozostałych materiałach. A ja uważam, że Lech Wałęsa w tej chwili jest już postacią nieinteresującą, co najwyżej w sensie sensacyjnym dla pism brukowych. Powiedziałbym nawet, że to informacja „dla głupich”. A robi się tą sztuczna sensację, żeby zasłonić innych - mówi w rozmowie z Izabelą Kozłowską Krzysztof Wyszkowski

Image


Izabela Kozłowska Tygodnik Solidarność: Kim dla pana był Lech Wałęsa w okresie walki z komunizmem?

Krzysztof Wyszkowski: Kiedyś był przyjacielem. W pewnym czasie nawet bliskim.

Przyszedł do mnie kiedyś, do mojego mieszkania, w czasie kiedy prowadziliśmy głodówkę a mój brat siedział w więzieniu i tam prowadził głodówkę. To był moment pewnego napięcia psychicznego i emocjonalnego. No i w tym momencie zapukał taki przestraszony człowieczek i zaproponował wysadzanie komend milicji w powietrze, mordowanie milicjantów granatami. Uznałem, że to biedny, bardzo nierozumny człowiek, ale może dobrze chce. No i niestety się nim zaopiekowałem. A później przez całe lata, nie zdając sobie sprawy, że to człowiek który pracuje na dwie strony, współpracowałem z nim, aż do wyboru na prezydenta.

A kiedy i w jakich okolicznościach zorientował się pan, że z Wałęsą jest coś nie tak?

Sygnałów było bardzo wiele, ale proszę pamiętać, że środowiska niepodległościowe i antykomunistyczne nie miały żadnego przeszkolenia kontrwywiadowczego, byliśmy zwykłymi naiwniakami, tak jak każdy przeciętny człowiek. Tak jak słyszymy w telewizji, że ludzie dają się nabierać „na wnuczka”, podobnie naiwnie myśmy się dawali nabierać agentom. Szczególnie jeżeli było to dobrze przygotowane a ci ludzie umiejętnie pozorowali swoją chęć działania.

Pamiętam, że Wałęsa pierwszego dnia od razu poszedł do kościoła, trochę zdziwiony i nieufny do tego typka, spytałem czy do tego kościoła dotarł, odbywały się tam akurat modlitwy w intencji mojego brata, powiedziano mi wtedy, że tak dotarł i modlił się bardzo skupiony, przyznaję, że takie rzeczy robiły wówczas na nas wrażenie uwiarygadniające.

Pamiętam też w 79' roku była taka ważna historia, kiedy dowiedzieliśmy się, że do mieszkania Wałęsy, który mieszkał wtedy na Stogach, przyszło dwóch funkcjonariuszy Służby Bezpieczeństwa z wódką i że kiedy wypili ta wódkę, Wałęsa z jednym z nich, poszedł, jak to się kiedyś mówiło, „na melinę” i tam dokupili jeszcze pół litra. Ja zapytałem Wałęsę o tę sprawę. Był wystraszony, przyznał się bez żadnych oporów, ględził coś chaotycznie choć pokornie.

Więc były takie sygnały. Jednak przyznaję szczerze, dawaliśmy się nabierać właśnie jak starsze panie „na wnuczka”

Jak Pan odebrał sprawę „Szafy Kiszczaka” i częściowe ujawnienie informacji na temat ukrytych w niej dokumentów TW Bolek?

W sensie naukowym, faktograficznym sprawa jest od dawna oczywista. To dla mnie nie podlega żadnej dyskusji co do agentury Wałęsy w latach 70'. Oczywiście dobrze, że te dokumenty zostały ujawnione, ale nie jest to dla mnie żadna nowość w sensie merytorycznym.

Ważniejszy jest fakt, że IPN broni się przed ujawnieniem, że Lech Wałęsa współpracował ze Służbą Bezpieczeństwa po 76' roku, już może nie jako agent „Bolek”, ale nadal była to współpraca. Przecież 14 sierpnia 80' roku, kiedy przyszedł na strajk, to było też zorganizowane przez SB. Wprowadzał go agent „Kolega”, nazwijmy go w skrócie Jurek K., w ostatniej chwili, kiedy już się okazało, że strajk wybuchł i potrzebny jest ktoś, kto panuje nad tym buntem. W tym momencie „Kolega” wprowadził Wałęsę na polecenie Służby Bezpieczeństwa do stoczni. Wałęsa biegiem zdążył się jeszcze zapisać na przewodniczącego komitetu strajkowego. I to było charakterystyczne, bo uczciwi ludzie zwykle nie pchają się w takich sytuacjach żeby być na czele. A Wałęsa odwrotnie. Czekał pod stocznią, gdyby się strajk nie udał wróciłby do domu, ale jak dostał sygnał, że ma wchodzi, wtedy wszedł i natychmiast ogłosił się przewodniczącym.

IPN powinien badać współpracę Wałęsy ze Służbą Bezpieczeństwa również po tym okresie. Sam się do tego przyznawał. W latach 80-81' również spotykał się z szefostwem SB. Po 13 grudnia poparł wprowadzenie stanu wojennego, oddał się do dyspozycji i tylko dlatego, że władze komunistyczne, że nie trzeba Solidarności „odtwarzać w formie robotniczej”, tylko w ogóle można ją zlikwidować, po kilku miesiącach trzymania Wałęsy „w zapasie” pod Warszawą, odesłano go do Arłamowa. I tam w Arłamowie, w listopadzie, napisał swój pokorny adres do Jaruzelskiego „Kapral Wałęsa”. To były wszystko rzeczy ohydne, odrażające. Ja wtedy napisałem do niego list, który przekazała moja przyjaciółka, bo ja się ukrywałem. On wiedział, że zdradził, chodziło tylko o ratowanie interesu publicznego. Namawiałem go do tego żeby się wycofał, nie afiszował z tą zdradą. Chodziło mi o to żeby nie pogłębiać upadku ducha ludzi Solidarności. W 1982 to było ważne.

I tak to trwało. Później z kolei, po Okrągłym Stole, myśleliśmy nie o tym, żeby ujawniać agenturę w Solidarności, tylko o tym jak obalić Jaruzelskiego. Uznaliśmy, że bierzemy Wałęsę i przy jego pomocy, używając go jak bili w bilardzie, tutaj do rozbijania układu. W tym czasie stała się rzecz nieprawdopodobna, która do dzisiaj ma konsekwencje dla Polski, Tadeusz Mazowiecki zechciał sam zostać prezydentem. Od tego momentu przestałem z nim współpracować, ponieważ miałem dość jego prymitywizmu.

On w stosunku do mnie był zawsze pokorny, uległy, „Krzysiu, ty wiesz lepiej”, pisałem mu wywiady, oświadczenia, których on nawet nie czytał. To mnie przez długi czas utrzymywało w takim przekonaniu, że skoro mam na niego wpływ, to warto z nim współpracować. Dzisiaj żałuję tej swojej naiwności.

Czy w pana ocenie proces ujawniania dokumentów z tzw. „Szafy Kiszczaka” przebiega prawidłowo?

To jest rzecz drugorzędna, ważne żeby te dokumenty poznać. Jeżeli ta sprawa budzi we mnie pewien niepokój, to właśnie dlatego, że tu nagle teraz Kamiński [szef IPN Łukasz Kamiński – przyp. red.] i kierownictwo IPN, w tym taki człowiek jak prof. Friszke, nagle zdecydowali się skupić uwagę publiczną na Wałęsie. Wałęsa jest punktem straconym, jest pozycją nie do obrony, więc skoro nie da się go obronić to się go poświęca. Uznali, ze „Wałęsę oddajemy”, ale nadal ukrywają informację na temat tego co się znajduje w pozostałych materiałach. A ja uważam, że Lech Wałęsa w tej chwili jest już postacią nieinteresującą, co najwyżej w sensie sensacyjnym dla pism brukowych. Powiedziałbym nawet, że to informacja „dla głupich”. A robi się tą sztuczna sensację, żeby zasłonić innych. IPN oczywiście takich rzeczy nie bada, nie prowadzi śledztw, a przecież to jest jego obowiązkiem. Właśnie Kiszczak w 89' i 90' roku, kiedy był wicepremierem w rządzie Tadeusza Mazowieckiego, to właśnie on i jego aparat prowadzili wielką akcję tworzenia partii politycznych, wyszukiwania zdolnych młodych ludzi, którzy chętnie wezmą pieniądze i staną się reprezentantami tego układu sowieckiego na nowe czasy.

Kiszczak działał na zlecenie KGB, na zlecenie Związku Sowieckiego w owym czasie, później w interesie Rosji. Wszyscy ci ludzie, którzy wystartowali dzięki SB, którzy są kreaturami SB, osoby i środowiska wytworzone do polityki przez Służbę Bezpieczeństwa, są uzależnieni od sponsorów, a sponsorem głównym było KGB, Służba Bezpieczeństwa była tylko terenowym lokalnym oddziałem służb sowieckich. A jak się doda do tego jeszcze niemieckie służby i służby innych krajów, które chciałyby Polskę traktować przedmiotowo, rozgrywać tu sprawy, pilnować żeby Polacy się nie buntowali, które chciałyby obrabować Polskę, bo Polska w ostatnim okresie została obrabowana z majątku narodowego, otrzymujemy międzynarodowy układ, który nie musi być wrogi Polsce, bo np. Amerykanie nie chcieli żeby jakiś bunt Polaków utrudnił im rozładowanie problemu Związku Sowieckiego, ale w którym Polska miała pełnić rolę służebną. Geopolityka.

Więc lepiej się było dogadać z agentami KGB w Polsce, niż pozwolić Polakom na niepodległość i rządzenie się samym.

Czy po latach walki, również na sali sądowej, o prawdę o Lechu Wałęsie, odczuwa Pan satysfakcję?

Nie, satysfakcję odczułem kiedy wyborcy, wbrew totalnemu zakłamaniu przez absolutnie dominujące media, przede wszystkim TVN, Polsat, radia, Gazeta Wyborcza, prawie wszystkie możliwe gazety i rozgłośnie, które oszukiwały Polaków, pomimo to wybrali wreszcie ludzi, którzy chcą dla Polski niepodległości i dobrobytu, którzy nie będą Polski zdradzać i rozkradać. To jest wydarzenie, które mnie cieszy.

A to, że jeszcze się okazuje, że Wałęsa był agentem, no to naturalny efekt. To nieprzypadkowo pani Kiszczakowa przyniosła te materiały w pierwszą rocznicę Okrągłego Stołu po śmierci męża. Czekam aż IPN podejmie śledztwo w sprawie tworzenia przez Kiszczaka partii politycznych i wyposażenia w środki finansowe przez Służbę Bezpieczeństwa. To jest kwestia, ujawnienie tej agentury. Wałęsa jest już starym człowiekiem, który do końca będzie udawał niewiniątko, bo tak wyszkolono. Przechodził szkolenie kontrwywiadowcze, Służba Bezpieczeństwa swoich szpicli uczyła, że nie wolno się przyznawać, co jest absolutnym nakazem. I on wypełnia to polecenie do dzisiaj. Ale tak jak mówię, Wałęsa jest już nieinteresujący.

Czy gdyby kiedykolwiek Wałęsa się przyznał, byłby mu pan w stanie przebaczyć?

Jak pani sięgnie do internetu, to ja pisałem do niego listy tego rodzaju, że Lechu ja ci pomogę, ja się tobą zaopiekuję, ja cię będę bronił. Przecież znam żonę, dzieci. Ileś lat znajomości. I z takiej litości, współczucia dla człowieka, który co ma zrobić? Pójść do piekła? To tak jak było tych Dwóch Łotrów, z których jeden przed śmiercią powiedział „wierzę” i w ostatniej chwili uratował się od piekła. A drugi do końca złorzeczył. No więc życzę Wałęsie żeby nie był jak ten drugi, który z jakąś skamieniałą podłością, odrzucił zbawienie, odrzucił prawdę, żeby był chociaż jak Kiszczak, który do pewnego momentu trzymał teczki jako polisę ubezpieczeniową, żeby szantażować i żeby nikomu nie przyszło do głowy wsadzać go do więzienia. To się wybroniło, Jaruzelski itp. a Wałęsa był przecież świadkiem obrony na procesie Jaruzelskiego, to się udało. Natomiast fakt, że Kiszczak polecił zonie przekazanie tego archiwum, wtedy kiedy był już chory, z trudnością mówił, to pokazuje, że nawet Kiszczak wolał być tym dobrym Łotrem i w ostatniej chwili przekaże Polakom i polskiej opinii publicznej prawdę o tym, że przez ostatnie 26 lat byli kierowani przez zdrajców.

Wiele osób idzie nadal w zaparte, broniąc Wałęsy...

Głupich nie sieją. Cała ta akcja obrony Wałęsy, to jest akcja obrony ludzi służb specjalnych. To reszta, wielu musi bronić Wałęsy, np. na zasadzie „wszyscy zawsze wiedzieli”, żeby uwaga opinii publicznej nie skierowała się na nich samych. Kłóćcie się o to czy Wałęsa był czy nie był, czy był prawdziwy, czy nieprawdziwy, analiza pisma i inne bzdury. Zajmujcie się bzdurami, po to żeby nie zająć się tym układem, którego częścią był Wałęsa, który stworzył Kiszczak.

Z „Szafy Kiszczaka” trzeba wyprowadzić wniosek, że to Kiszczak, Jaruzelski i ich ludzie zbudowali IIIRP i kierowali nią do ubiegłego roku, a w dużym stopniu kierują nią do dzisiaj.

Dziękuję za rozmowę

Izabela Kozłowska

[link widoczny dla zalogowanych]
Zobacz profil autora
Teresa
Administrator


Dołączył: 07 Cze 2007
Posty: 29474 Przeczytał: 161 tematów

Skąd: z tej łez doliny
Płeć: Kobieta

PostWysłany: Czw 12:26, 25 Lut 2016 Powrót do góry

Rok Miłosierdzia to wspaniała okazja, by zamknąć kazus Lecha Wałęsy

Image

Chciałbym, aby w Roku Miłosierdzia prezydent Wałęsa przeprosił tych, których skrzywdził, a jednocześnie wybaczył to wszystko, co teraz na niego spływa - powiedział abp Sławoj Leszek Głodź proszony o refleksję w związku z dyskusją na temat współpracy Wałęsy z SB. "Należy tę sprawę zamknąć publicznie, wobec ludzi i Pana Boga oraz polecić ją Miłosierdziu Bożemu. Inaczej pozostanie krwawiąca rana" - dodaje.

Metropolita gdański mówi KAI, że "Rok Miłosierdzia daje wspaniałą okazję, by zamknąć ten kazus. Przecież Bóg swoim miłosierdziem ogarnia ludzi i ich słabości: uległość grzechowi bądź wyrządzone krzywdy".

"Widziałbym więc, aby Pan Prezydent Wałęsa, jeśli czuje potrzebę serca i duszy, przeprosił tych, których skrzywdził, bądź nie powiedział pełnej prawdy, a jednocześnie wybaczył to wszystko, co teraz na niego spływa. A przede wszystkim, aby zaufał Bożemu Miłosierdziu za pośrednictwem św. Jana Pawła II, który darzył go zaufaniem i miłością. A byliśmy tego świadkami" - wyjaśnia metropolita gdański, którego Lech Wałęsa jest diecezjaninem.

Abp Głódź przyznaje, że są środowiska, które do dziś są obolałe z powodu krzywd, jakich doznały od Wałęsy. Wyjaśnia, że gdyby nosił w sobie nutę żalu do niego, to mógłby do niektórych tych grup dołączyć. "Przecież różne rzeczy Wałęsą wygadywał przed moim przyjściem do Gdańska - dodaje. - Ale później w obecności świadków, na plebanii kościoła mariackiego, przeprosił mnie. A miało to miejsce na spotkaniu z okazji 25. rocznicy przyznania mu Nagrody Nobla". Arcybiskup dodaje, że "Wałęsa powiedział wtedy: 'bardzo przepraszam, gdyż do Księdza Arcybiskupa oddałem niepotrzebnie parę strzałów'. I podaliśmy sobie ręce. A świadkami tej sceny był Ksiądz Prymas i abp Tadeusz Gocłowski. A obecny tam Maciej Płażyński skonstatował: 'jak znam Wałęsę, to po raz pierwszy on kogoś przeprosił'. Od tego czasu uważam sprawę za zamkniętą. Do dziś z Wałęsą jesteśmy w poprawnych relacjach".

Abp Głodź wspomina ponadto, że Wałęsa był jego pierwszym prezydentem i zwierzchnikiem sił zbrojnych, którego poznał w 1991 r., kiedy został mianowany biskupem i zaczynał odbudowywać Ordynariat Polowy. "A gdy składając Prezydentowi wizytę - opowiada - przedstawiłem się, żartując: szeregowy Głodź, biskup polowy nominat, odpowiedział: a to ja jestem o dwa stopnie wyżej, kapral Wałęsa".

Arcybiskup wyjaśnia, że potem ich relacje były "bardzo korekt": "Otrzymałem stopień generalski i odznaczenia. Łączyły nas wspólne wizyty na poligonach i brałem udział w niektórych jego wizytach zagranicznych". Dodaje, że do zasług prezydenta Wałęsy należało, m. in. wyprowadzenie z Polski wojsk rosyjskich. A są to zasługi, które wszyscy znają.

"Rok Miłosierdzia - konstatuje abp Głódź - daje naprawdę dobrą okazję, żeby tę sprawę zamknąć publicznie, wobec ludzi i Pana Boga, oraz by ją polecić Miłosierdziu Bożemu. Inaczej pozostanie krwawiąca rana. A ona nie jest potrzebna dzisiaj ani Wałęsie, ani naszemu narodowi - zarówno w wymiarze społecznym, politycznym, krajowym, jak i międzynarodowym. Im szybciej tę kartę zamkniemy, tym lepiej. A im szerzej otworzymy archiwa dla historyków, to też tym lepiej. Niech historycy rzecz badają!".

Przypomina, że w "Quo vadis" Henryka Sienkiewicza jest bardzo piękna scena, kiedy to apostoł Paweł mówi do Chilona: "Miłosierdzie Chrystusa jest jako morze i grzechy i winy ludzkie potoną w nim jako kamienie w otchłani. Jest jako niebo, które pokrywa góry, lądy i morza, albowiem jest wszędzie i nie masz jego granicy ni końca".

[link widoczny dla zalogowanych]
Zobacz profil autora
Teresa
Administrator


Dołączył: 07 Cze 2007
Posty: 29474 Przeczytał: 161 tematów

Skąd: z tej łez doliny
Płeć: Kobieta

PostWysłany: Czw 12:37, 25 Lut 2016 Powrót do góry

Wczoraj przeczytałam też taki tekst:

Mt, 25, 31-46

Image

Problem z Wałęsą mam taki, że robi mi się go strasznie żal.

Z punktu widzenia mojej wiary, ten człowiek tkwi w grzechu. I tu oczywiście może się objawić mnóstwo postaw względem niego. Można go sobie radośnie potępić i poczuć się dzięki temu lepiej. I zgrzeszyć przy tym pychą. Można jego winę zlekceważyć, wzruszyć ramionami i powiedzieć: wszak wszyscy jesteśmy grzeszni, a on już swoje winy odkupił. I pozwolić w ten sposób grzeszyć pychą Wałęsie. Można przejść obok i nawet nie wzruszyć ramionami.

Tymczasem jest tak (według mnie), że LW dobrze zdaje sobie sprawę z tego, że czynił zło. I to zło bez miejsca na półcienie, bo donoszenie za pieniądze na kolegów, to zło czarne jak smoła. Tym bardziej, że donosy nie dotyczyły tego, że koledzy kradli mienie stoczni, czy oszukiwali na kartach zegarowych – agent Bolek informował w nich SB, że jego koledzy wciąż jeszcze nie wyzbyli się marzeń o godnym życiu. I Wałęsa wydaje się bezradny. I ja razem z nim. Bo nie znalazł się nikt, kto by kiedyś dawniej, kiedyś mniej dawno temu, lub teraz, potrafił go z pozycji chrześcijańskich przekonać, że trzeba wypełnić w sakramencie pokuty i pojednania kilka warunków sine qua non. I on teraz tkwi w tym bagnie po same nozdrza i wciąż nie wie jak wielkie jest Boże Miłosierdzie i wciąż myśli, że najważniejsze jest to, co osiągnął tu, na ziemi i że nie wolno mu tego, co osiągnął stracić. Kolejny zaś problem z powyższym rozumowaniem jest taki, by nie grzeszyć pychą także przy takim wzbudzeniu w sobie empatii wobec Wałęsy.

Sytuacja wygląda tak, że Wałęsa stoi przed ludźmi nagi. I podzieliliśmy się na tych, którzy się z tego śmieją i czerpią satysfakcję, na tych, którzy krzyczą, że wcale nie jest goły i na tych, którzy przyznają, że trochę się rozebrał, ale kiedyś zdarzyło mu się nosić ładne ciuchy, zatem nie wolno się go teraz czepiać. Tymczasem on należy do Kościoła Powszechnego, więc powinien znaleźć się ktoś, kto by go przyodział.

Źródlo: z profilu na fb.
Zobacz profil autora
Teresa
Administrator


Dołączył: 07 Cze 2007
Posty: 29474 Przeczytał: 161 tematów

Skąd: z tej łez doliny
Płeć: Kobieta

PostWysłany: Czw 12:43, 25 Lut 2016 Powrót do góry

Cytuję z powyższego:

Cytat:
"Tymczasem on należy do Kościoła Powszechnego, więc powinien znaleźć się ktoś, kto by go przyodział."


Nie jeden taki głos "przyodziania" czytałam. Powyżej jest wypowiedź abp Głódzia. Wcześniej piękne słowa Pana Wyszkowskiego:

" Jak pani sięgnie do internetu, to ja pisałem do niego listy tego rodzaju, że Lechu ja ci pomogę, ja się tobą zaopiekuję, ja cię będę bronił. Przecież znam żonę, dzieci. Ileś lat znajomości. I z takiej litości, współczucia dla człowieka, który co ma zrobić? Pójść do piekła? To tak jak było tych Dwóch Łotrów, z których jeden przed śmiercią powiedział „wierzę” i w ostatniej chwili uratował się od piekła. A drugi do końca złorzeczył. No więc życzę Wałęsie żeby nie był jak ten drugi, który z jakąś skamieniałą podłością, odrzucił zbawienie, odrzucił prawdę, żeby był chociaż jak Kiszczak, który do pewnego momentu trzymał teczki jako polisę ubezpieczeniową, żeby szantażować i żeby nikomu nie przyszło do głowy wsadzać go do więzienia."

Wczoraj czytałam piękną wypowiedź Pana Kornela Morawieckiego (nie mam w tej chwili linku) i co?

Tu musi być WOLNA WOLA! samego Wałęsy, a jak jest tak gorliwym katolikiem z Matką Boska w klapie marynarki, to powinien wiedzieć co to jest Rok Świety, a w tym roku mamy ogłoszony Rok Święty Miłosierdzia!
Zobacz profil autora
Teresa
Administrator


Dołączył: 07 Cze 2007
Posty: 29474 Przeczytał: 161 tematów

Skąd: z tej łez doliny
Płeć: Kobieta

PostWysłany: Pią 11:21, 26 Lut 2016 Powrót do góry

Morawiecki do Kraśki: Panie redaktorze, Wałęsa dzisiaj nam nie mówi prawdy. "Jeszcze raz proszę pana prezydenta o prawdę"

Image

Lech Wałęsa to symbol Polaków - tym bardziej chcę prawdy od pana prezydenta, w imię jego dobrego imienia. Inaczej jeśli będziemy robili sobie żarty, jak Frasyniuk, w obronie Wałęsy?

— pytał Kornel Morawiecki Piotra Kraśkę podczas rozmowy na falach radia tok fm.

Legendarny przywódca Solidarności Walczącej przekonywał, że sam fakt współpracy Wałęsy z SB mógł wpisać się w wielkie polskie zwycięstwo nad komunizmem - problem w tym, że były prezydent nie chce przyznać się do tego.

Ten fakt, że Wałęsa był współpracownikiem i że oni o tym wiedzieli - to wszystko mogło się przyczynić do głębokich polskich zwycięstw. Nie wiem, jak potoczyłaby się historia Polski, gdyby komuniści nie mieli świadomości, że Wałęsa był ich współpracownikiem. Mówię o roku 1980. Mówi się, że strajk gdański również był rozgrywką między frakcjami władzy. (…) Panie redaktorze, on dzisiaj nam nie mówi prawdy. Jakie ma dzisiaj cele? Jak tak może mówić po tych dokumentach?

— dopytywał Kornel Morawiecki.

Po sugestiach Kraśki, że dokumenty mogły zostać sfabrykowane jak przy operacji „Ambasador”, Morawiecki odparł:

Nie wchodźmy w kazuistykę - po tylu latach sprawy Wałęsy, po tym, jak traktował prawdę o sobie… (…) Pan chce sugerować, że Lech Wałęsa nie był współpracownikiem SB?! To jest bezsporne!

— zaznaczył.

Dopytywany o działalność Wałęsy w latach 80., Morawiecki stwierdził, że należy to spokojnie ocenić.

Nie poparł oficjalnie WRON-y, ale był trzymany w karbach. W 1985 roku ukazało się opracowanie podpisane przez Lecha Wałęsę, w którym on nie używa nawet słowa „Solidarność” - on nie wierzył, że „S” będzie reaktywowana! (…) Przed wyborami w czerwcu 1989 roku on powiedział, że będzie głosował na całą listę krajową poza jednym nazwiskiem. Pan pamięta, kto był wtedy na liście krajowej? Twardzi komuniści! Jaką grę on prowadził z nimi? To oni prowadzili z nim grę!

— mówił poseł ruchu Kukiz‘15.

Jak on miał się im wymknąć spod kontroli, skoro Kiszczak trzymał te dokumenty do tej pory? (…) Czy Wałęsa złamał jakąś obietnicę daną komunistom?

— zastanawiał się Kornel Morawiecki, przywołując dość dziwne stanowisko Wałęsy wobec puczu Janajewa.

Lech Wałęsa to symbol Polaków - tym bardziej chcę prawdy od pana prezydenta, w imię jego dobrego imienia. Inaczej jeśli będziemy robili sobie żarty, jak Frasyniuk, w obronie Wałęsy? Jeszcze raz pana prezydenta proszę o prawdę

— zakończył.

WIĘCEJ: NASZ WYWIAD: [link widoczny dla zalogowanych]

[link widoczny dla zalogowanych]
Zobacz profil autora
Teresa
Administrator


Dołączył: 07 Cze 2007
Posty: 29474 Przeczytał: 161 tematów

Skąd: z tej łez doliny
Płeć: Kobieta

PostWysłany: Pią 11:33, 26 Lut 2016 Powrót do góry

Teresa napisał:
Morawiecki do Kraśki: Panie redaktorze, Wałęsa dzisiaj nam nie mówi prawdy. "Jeszcze raz proszę pana prezydenta o prawdę"

Lech Wałęsa to symbol Polaków - tym bardziej chcę prawdy od pana prezydenta, w imię jego dobrego imienia. Inaczej jeśli będziemy robili sobie żarty, jak Frasyniuk, w obronie Wałęsy?

— pytał Kornel Morawiecki Piotra Kraśkę podczas rozmowy na falach radia tok fm.

Odnośnie wspomnienia Frasyniuka, to poleciał do GW, proszę czytać:

Oto język miłości na łamach gazety Michnika! Frasyniuk do krytyków Wałęsy: „Gnojki, zróbcie rachunek sumienia! Może byście, k….a, kiedyś przeprosili go za to, że nie mieliście wtedy odwagi za nim stanąć?"

(...)

[link widoczny dla zalogowanych]
Zobacz profil autora
Teresa
Administrator


Dołączył: 07 Cze 2007
Posty: 29474 Przeczytał: 161 tematów

Skąd: z tej łez doliny
Płeć: Kobieta

PostWysłany: Nie 19:18, 28 Lut 2016 Powrót do góry

Lech Wałęsa nieświadomie przyznaje się na antenie do współpracy
(...)
https://www.youtube.com/watch?v=lqMsWzB5LYw



Misja specjalna - Oszustwo Magdalenki i okrągłego stołu.
(...)
https://www.youtube.com/watch?v=AtFfsBLhTQ0



NIEPUBLIKOWANY ZAPIS ROZMÓW W MAGDALENCE 1989 - CAŁOŚĆ!
(...)
https://www.youtube.com/watch?v=8yBTK0qyOlg



Kornel Morawiecki o Lechu Wałęsie: "On nas pogrąża w kłamstwie. To poniżenie narodowe"

Image

Ja cały czas apeluję do prezydenta Wałęsy - niech stanie w prawdzie!

– mówił Kornel Morawiecki, legendarny przywódca „Solidarności Walczącej”, w programie „Woronicza 17” na antenie TVP Info.

To jest zasadnicza sprawa. My w pewnym stopniu jesteśmy w dramacie. Najbardziej symboliczny Polak, pan prezydent Lech Wałęsa, nas pogrąża w kłamstwie. Stawia siebie, nas, w jakimś poniżeniu narodowym. Ja cały czas apeluję do prezydenta Wałęsy - niech stanie w prawdzie!

– mówił Kornel Morawiecki.

Marszałek-senior był oburzony zachowaniem Pawła Rabieja z Nowoczesnej, który twierdził, że nie wszystko jest w tej sprawie jasne.

Czy nie jest jasne, że pan prezydent był donosicielem na swoich kolegów? Kłamiecie panowie tak samo. Nie będzie jasne dla wszystkich, jeżeli prawda jest ukrywana przez cała klasę polityczną

– mówił Morawiecki.

Zdaniem polityka, nie można kwestionować dokumentów nt. TW „Bolka”, które dotarły do IPN.

Ja rozmawiałem z ludźmi, którzy te dokumenty oglądali. Oni są porażeni. To się stało po tym jak strzelano do kolegów Wałęsy. To jest kabaret. My z Polski robimy żarty.

Morawiecki apelował też o to, by szybko pewne rzeczy rozstrzygnięto.

Ta sprawa jest już rozstrzygnięta. Ja i pan Wałęsa jesteśmy już ludźmi starszymi. Na co wy czekacie?

– powiedział Morawiecki.

Donoszenie jest czymś najgorszym. Musimy to potępić

– podsumował.

[link widoczny dla zalogowanych]



Pewne rzeczy informacyjnie zamieszczam, wypowiedzi ludzi którzy byli w tym wszystkim bardzo dobrze zorientowani, jak np. Pan Kornel Morawiecki, Pan Wyszkowski. Ciekawe jak się to wszystko zakończy. Jaki będzie finał!
Zobacz profil autora
Wyświetl posty z ostatnich:      
Napisz nowy tematOdpowiedz do tematu


 Skocz do:   



Zobacz następny temat
Zobacz poprzedni temat
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach


fora.pl - załóż własne forum dyskusyjne za darmo
Powered by phpBB © 2001, 2002 phpBB Group :: FI Theme :: Wszystkie czasy w strefie CET (Europa)