Forum Tradycji Katolickiej Strona Główna  
 FAQ  •  Szukaj  •  Użytkownicy  •  Grupy •  Galerie   •  Rejestracja  •  Profil  •  Zaloguj się, by sprawdzić wiadomości  •  Zaloguj
 Gość Niedzielny pisze: Trydent w Watykanie Zobacz następny temat
Zobacz poprzedni temat
Napisz nowy tematOdpowiedz do tematu
Autor Wiadomość
Teresa
Administrator


Dołączył: 07 Cze 2007
Posty: 29279 Przeczytał: 360 tematów

Skąd: z tej łez doliny
Płeć: Kobieta

PostWysłany: Pon 15:07, 02 Lis 2009 Powrót do góry

Artykuł Gość Niedzielny nr. 44 z 01.listopada 2009

autor tekstu: Jacek Dziedzina

Kościół - Zaczyna się dialog z lefebrystami

Trydent w Watykanie

]eśli lefebrysci nie wyjadą z Watykanu, trzaskając drzwiami, stanie się prawdziwy cud. W miniony poniedziałek Kościół rozpoczął jeden z najtrudniejszych dialogów.

[link widoczny dla zalogowanych]

Bp.Bernard Fellay przełozony Bractwa św.Piusa X w pobliżu seminarium lefebrystów w szwajcarskim Econe

Po ostatnich gestach Benedykta XVI mozna się było spodziewać, że prędzej czy później dojdzie do rozmów z przedstawicielami Bractwa św. Piusa X. Najpierw uwolnienie liturgii trydenckiej, poźniej zdjęcie ekskomuniki z czterech biskupów wyświęconych bez zgody Watykanu przez abp. Marcela Lefebvra. Pomijając wszystkie niezręcznosci otoczenia papieża przy ogłaszaniu tych decyzji, trzeba rozumieć intencję Benedykta XVI: to są nasi bracia w wierze i nie możemy spać spokojnie, dopóki pozostają poza Kościołem. Niestety, upór lefebrystow nie wróży dobrze temu dialogowi. Mowią otwarcie: to Watykan musi się nawrócić na wiarę katolicką

Przeciąg w Kościele

Nie można zrozumieć trwającego od ponad 40 lat sporu bez zrozumienia, czym dla Kościoła był Sobór Watykański II. Nowy język, jakim Kościół zaczął głosić niezmienną prawdę, był tak naprawdę powrotem do źródeł chrześcijaństwa. Odejście od formy, która przesłaniała treść, nie było zerwaniem z tradycją, tylko wydobyciem z niej tego, co Kościołowi pozwoliło w nowych warunkach docierac z Ewangelią do współczesnego człowieka. O. Jean Danielou, francuski jezuita, ekspert soborowy i późniejszy kardynał, w jednym z wywiadów trafnie tłumaczył istotę Soboru Watykańskiego II mówiąc, że Jan XXIII otworzył drzwi szeroko, a Paweł VI zostawił je lekko uchylone, żeby jednym przeciąg zaszkodził, a innych wywiał. Konsekwencją tego przeciągu była reforma liturgii, dowartościowanie roli świeckich, otwarcie na ekumenizm oraz na dialog międzyreligijny, nowy stosunek do judaizmu, a także deklaracja o wolności religijnej.

Bunt na pokładzie

Niestety, część wiernych i duchownych, w tym biskupi, uznali soborowe reformy za zdradę wiary katolickiej i tradycji Kościola. Abp Marcel Lefebvre był jednym z uczestników soboru. Podpisał większość dokumentów, ale nie zgodził się na przyjcie konstytucji duszpasterskiej Kościele w świecie współczesnym "Gaudium et spes" oraz deklaracji o wolności religijnej "Dignitatis humanae". Opuścił Rzym jeszcze przed zakończeniem obrad. Z jego inicjatywy w 1970 r. powstalo Bractwo św. Piusa X, a rok później seminarium duchowne w szwajcarskim Econe, ksztłcące kleryków w duchu przedsoborowym. Lefebvre zaczął głosić na całym świecie, że Sobór Watykański II był wielkim nieszczęściem dla Kościoła, a jako dowód na to wskazywał jego "owoce": masowe odejscia z kapłaństwa, burzenie starych ołtarzy i, nierzadko, przerobienie liturgii na sielankowe spotkanie. Faktem jest, że część nadgorliwych "reformatorów" opacznie zrozumiała przesłanie soboru, zachowując się tak, jak gdyby historia Kościoła zaczęła się w latach 60. XX wieku. Jednak niszczenie zabytkowych prezbiteriów czy zamiana liturgii w dyskotekę nie miały nic wspólnego z intencją ojców soborowych.

Schizma

Lefebvre konsekwentnie podważał autorytet soboru i kolejnych papieży. Paweł VI wysłał nawet list do nieposłusznego hierarchy, z prośbą o powrót do jednosci z Watykanem. Mimo braku odpowiedzi, wysłał kolejny list - tym razem otrzymał zdawkową odpowiedź. Lefebvre święcił kolejnych diakonów i kapłanów bez zgody miejscowych biskupów. Nie dało nic spotkanie z Pawlem VI, do którego w końcu doszło. Jan Paweł II spotkał się z Lefebvrem zaledwie miesiąc po swoim wyborze. Również bez rezultatu.

W 1988 r. abp Lefebvre wyświęcił bez zgody Watykanu czterech biskupów, żeby zapewnić ciągłość swojej misji. W praktyce oznaczało to realną schizmę i sciągnięcie na siebie oraz wyświęconych biskupów kary ekskomuniki. Jednocześnie Jan Pawel II stworzył możliwość dla tych tradycjonalistów, którzy chcą zachować jedność z Rzymem i sprawować liturgię w duchu trydenckim. W ten sposób powstało Bractwo św. Piotra.

Reforma jest tradycją

Ostatnie gesty Benedykta XVI są kontynuacją dobrej woli Watykanu, żeby zakończyć przedłużający się konflikt. Jednocześnie papież mówi wyraźnie, że Bractwo musi przyjąć do wiadomości, że "Magisterium Kościoła nie zatrzymało się na roku 1962".
- Sprzeciw abp. Lefebvre opierał się na statycznym rozumieniu Tradycji jako niezmiennosci - mówi "Gościowi" Zbigniew Nosowski, redaktor naczelny "Więźi". - Pewien etnograf powiedział mi kiedyś, opisując ludowy konserwatyzm, że to jest postawa: ma być tak, jak jest, bo jest tak, jak ma być. Czyli zadowolenie, że rzeczy mają się dobrze i dalej powinny tak wyglądać. Tymczasem kard. Henri de Lubac mówił, że tylko wrogowie Kościoła pragną, żeby on się nie zmieniał - dodaje Nosowski. Ks. Henryk Bolczyk, były moderator generalny Ruchu Światło-Życie, zauważa, że także ludziom Kościoła zdarza się myśleć niekościelnie. - Myśleć "kościelnie" to zawsze znaczy: myśleć ku odnowie. I na tym polegają sobory, że zastygłe nawyki trzeba czym prędzej skontrolować, czy one niosą jeszcze Dobrą Nowinę - mówi ks. Bolczyk.

Przełożony Bractwa bp Bernard Fellay, mówi, że lefebrysci mają wszystko, by wrócie do Kościola. Być może Watykan zaproponuje im utworzenie prałatury personalnej, podlegającej bezpośrednio papieżowi. Pozostaje pytanie, czy można być dzisiaj w Kościele i nadal kwestionować np. ekumenizm. Przecież to właśnie duch ekumenizmu kieruje Benedyktem, decydującym się na trudne rozmowy z lefebrystami.

[link widoczny dla zalogowanych]

O. Jan Andrzej Kłoczowski - dominikanin, filozof i duszpasterz mówi:

Nie ma odwrotu od soboru

Możlie, że przy obecnej postawie lefebrystów nie dojdzie do porozumienia. Ich sprzeciw wobec zmian w liturgii jest niezrozumiały. Przecież forma sprawowania Eucharystii, zmieniała się w ciągu wieków. Mogą sobie odprawiać Mszę trydencką, byle chcieli jedności w wierze i dyscyplinie kościelnej. Jednak spór dotyczy głównie kwestii wolności religijnej. Abp Lefebvre był przekonany, że zgoda na wolność religijną, to rezygnacja z faktu, że Kościół jest depozytariuszem jedynej prawdy. Natomiast deklaracja o wolnosci religijnej wyraźnie mówi, że Ewangelia została ogłoszona przez Chrystusa, aby człowiek odnalazł prawdę, ale odpowiedział na nią w sposób wolny, i że do wiary przymuszać nie wolno. Jedynym przymusem jest wewnętrzny przymus samej prawdy, do której człowiek musi dojrzeć. To strategia ewangelizacyjna Chrystusa, który zawsze odwoływal się do wolnej decyzji człowieka. Ewangelizacja nie polega na tym, że w zakrystii zbierają się tylko czyści i sprawiedliwi, żeby szeptać do siebie pobożne wersy po łacinie. To, co zagraża lefebrystom, to zamiana wizji Kościoła powszechnego, na wizję sekty: tylko my i tylko
nasz sposób oddawania czci Bogu jest godny, a inni tkwią w błędzie.

[link widoczny dla zalogowanych]

Ks. Karol Stehlin przełozony Bractwa św. Piusa X w Polsce mówi:

Nie ma mowy o kompromisie

Rozmowy nie będą łatwe, bo rzeczywiście naprzeciwko siebie stoją dwie skrajne pozycje. Po ludzku nie widzę tutaj możliwości takiego rozwiązania, którego my sobie życzymy: żeby nasza krytyka Soboru Watykańskiego II została przyjęta przez Stolicę Apostolską i żeby Watykan albo zrewidował teksty ostatniego soboru, albo zaczął znowu nad nimi pracować. Chcemy udowodnić, że te teksty nie mają oparcia w tradycji Kościoła, czerpią z nauk pozakościelnych, a nawet Kościołowi przeciwnych. Nie widzę w tym momencie szansy na idealne rozwiązanie, czyli powrót Stolicy Apostolskiej do katolickiej tradycji. Ale modlimy się o to, bo cuda się zdarzają. Z drugiej strony nie postrzegam tej sprawy wyłącznie w czarnych barwach, że to będzie tylko dialog głuchych. Watykan wyraża chęć, żeby nas wysłuchać. Jeśli Bractwo otrzyma całkowitą wolność swojego działania i uznania swoich racji, jeśli będziemy mogli głosić tradycyjną naukę Kościoła bez skrępowania, to będzie to duży postęp. Ze strony Bractwa nie ma mowy o jakimkolwiek kompromisie. Pozostajemy wierni przedsoborowemu Magisterium Kościoła katolickiego.
Zobacz profil autora
Teresa
Administrator


Dołączył: 07 Cze 2007
Posty: 29279 Przeczytał: 360 tematów

Skąd: z tej łez doliny
Płeć: Kobieta

PostWysłany: Pon 15:29, 02 Lis 2009 Powrót do góry

Z wielu napisanych tu wypowiedzi, koń też sie śmieje.

[link widoczny dla zalogowanych]

z artykułu napisał:
Bunt na pokładzie

Niestety, część wiernych i duchownych, w tym biskupi, uznali soborowe reformy za zdradę wiary katolickiej i tradycji Kościola. Abp Marcel Lefebvre był jednym z uczestników soboru. Podpisał większość dokumentów....


Odpowiedź z wywiadu opublikowanego w nr. 3/2009 (118) ZW:

Jan Venari: A jak skomentuje Ekscelencja to, że abp Lefebvre podpisał wszystkie dokumenty II Soboru Watykańskiego - czy oznacza to, jak uważają niektórzy, że nie widział żadnego problemu w zaakceptowaniu całego soboru?
Bp Bernard Tissier de Mallerais: W biografii abp. Lefebvre'a mojego autorstwa wykazałem - w rozdziałach poświęconych soborowi - że Arcybiskup uważał wówczas, iż nie mógłby zakwestionować decyzji soboru powszechnego, nie odłączając się automatycznie od Kościoła. Przeważająca większość biskupów podpisała dokumenty Vaticanum II. Bp de Castro Mayer podpisał wszystkie dokumenty soborowe. Była to decyzja kolegialna, a podczas podejmowania decyzji kolegialnej, nawet jeśli ktoś nie zgadza się z tą decyzją, to i tak ją podpisuje. Na przykład podczas wydawania dekretu o stwierdzeniu nieważności małżeństwa w podejmowaniu decyzji uczestniczy trzech lub pięciu sędziów. Jeśli nawet jeden sędzia się nie zgadza, podpisuje jednak dekret, ponieważ decyzja jest podejmowana większością głosów. Podobnie jest w przypadku soboru powszechnego. Nie oznacza to, że abp Lefebvre akceptował wszystkie decyzje soboru. Na przykład głosował do samego końca przeciwko dokumentowi o wolności religijnej i publicznie zwalczał tę ideę aż do swojej śmierci w 1991 roku.
Zobacz profil autora
Teresa
Administrator


Dołączył: 07 Cze 2007
Posty: 29279 Przeczytał: 360 tematów

Skąd: z tej łez doliny
Płeć: Kobieta

PostWysłany: Pon 15:40, 02 Lis 2009 Powrót do góry

z artykułu napisał:
Tymczasem kard. Henri de Lubac mówił, że tylko wrogowie Kościoła pragną, żeby on się nie zmieniał - dodaje Nosowski - redaktor naczelny "Więźi".


"Jest rzeczą jasną, że Kościół stoi dziś wobec poważnego kryzysu. Pod nazwą "nowego Kościoła", "Kościoła posoborowego" próbuje obecnie utrwalić swoje istnienie Kościół odmienny od Kościoła Chrystusowego: zagrożone od wewnątrz apostazją, antropocentryczne społeczeństwo, które pozwala, by ogarnął je i uniósł ze sobą ruch powszechnej rezygnacji pod pretekstem odnowy, ekumenizmu lub przystosowania."

Henri de Lubac SJ (Światowy Kongres Teologiczny, Toronto 1967)
Zobacz profil autora
Teresa
Administrator


Dołączył: 07 Cze 2007
Posty: 29279 Przeczytał: 360 tematów

Skąd: z tej łez doliny
Płeć: Kobieta

PostWysłany: Pon 21:40, 02 Lis 2009 Powrót do góry

Teresa napisał:

Odpowiedź z wywiadu opublikowanego w nr. 3/2009 (118) ZW:
(...)


Cały wywiad z J.E. bp. Bernardem Tissier de Mallerais

Odwrócić program Rewolucji!

[link widoczny dla zalogowanych]
Zobacz profil autora
Teresa
Administrator


Dołączył: 07 Cze 2007
Posty: 29279 Przeczytał: 360 tematów

Skąd: z tej łez doliny
Płeć: Kobieta

PostWysłany: Pią 15:27, 13 Lis 2009 Powrót do góry

W sieci ten artykuł jest już dostepny, jest to artykuł z numeru 44/2009 01-11-2009.

[link widoczny dla zalogowanych]

Nie wiem Shocked nikt nic się nie wypowiada pod tym artykułem, czyżby czytający zgadzali się z treścią napisaną w tym artykule?

Autor tego tekstu - Jacek Dziedzina winien taki sam los podzielić jak portal gorzow24 i jego dziennikarze, o czym możemy sobie przeczytać tu:

http://www.traditia.fora.pl/kosciol-w-mediach-polska,63/apel-o-protesty-do-wydawcy-portalu-gorzow24-pl,1877-15.html

Jak dziennikarze czerpią wiedzę z takich artykułów jakie mogliśmy przeczytać na wspomnianym portalu gorzów24, to piszą tak, jak możemy przeczytać w ostatnin nr. "Gościa...." Autor podaje treści niezgodne z prawdą, poprostu brak odpowiedzialnosci za słowa i sieje zamęt i mąci ludziom głowach. Niech sobie gęby lefebrystami nie wycierają i nie szkalują dobrego imienia kapłanów Kościola katolickiego! Zresztą to nie pierwszy taki tekst, w którym nt. Bractwa piszą wprost głupoty!

Jednemu namiętnemu czytelnikowi GN, jak sam siebie określił, administrator forum piusx tłumaczył pewne sprawy, można sobie prześledzić wątpliwości osoby o nicku "Mogiła" tu:
[link widoczny dla zalogowanych]
Zobacz profil autora
Teresa
Administrator


Dołączył: 07 Cze 2007
Posty: 29279 Przeczytał: 360 tematów

Skąd: z tej łez doliny
Płeć: Kobieta

PostWysłany: Pią 15:29, 13 Lis 2009 Powrót do góry

Namiętny czytelnik GN faktycznie może być otumaniony i mieć zamącone w głowie. Tak dla przypomnienia, nauka o Komunii św. i o jedności i świętości Kościoła:

[link widoczny dla zalogowanych]

Źródła:

Wiara - Skrzynka pytań
Artykuł z numeru 46/2006 12-11-2006
[link widoczny dla zalogowanych]

Wiara - Dom i ojczyzna
Artykuł z numeru 46/2006 12-11-2006
[link widoczny dla zalogowanych]
Zobacz profil autora
Teresa
Administrator


Dołączył: 07 Cze 2007
Posty: 29279 Przeczytał: 360 tematów

Skąd: z tej łez doliny
Płeć: Kobieta

PostWysłany: Pon 18:36, 15 Lut 2010 Powrót do góry

Na jednym z blogów Frondy zamieszczony jest ciekawy tekst - polemika z powyższym tu tekstem Jacka Dziedziny: "Trydent w Watykanie". Redakcja GN niestety nie przedrukowała tekstu tej polemiki. Zamieszczę ją w całości:

"Czytając artykuł pt. „Trydent w Watykanie” pana Jacka Dziedziny z 44. numeru „Gościa Niedzielnego” z dnia 1 listopada br. poczułem się zobligowany do napisania kilku słów wyjaśnienia. Pragnę poruszyć tu jedynie kilka kwestii, które są często błędnie pojmowane, a których publiczne głoszenie jest krzywdzące dla osób i wspólnot, których dotyczą. Ustosunkowanie się do wszystkich postawionych we wspomnianym tekście tez i wypowiedzi wymagałoby o wiele szerszego opracowania, jednak ufam, że tych kilka słów przysłuży się prawdzie, w imię której je napisałem. W kolejnych punktach będę się odwoływał do wybranych fragmentów z rzeczonego artykułu, co sprawi, że moja wypowiedź będzie bardziej klarowna.

1. „Najpierw uwolnienie liturgii trydenckiej, później zdjęcie ekskomuniki z czterech biskupów wyświęconych bez zgody Watykanu przez abp Marcela Lefebvra” – Należy dodać, iż ekskomuniką ogłoszoną w roku 1988 została obłożona jedynie czwórka przyjmujących wtedy święcenia episkopatu wraz ich konsekratorami czyli abp. Lefebvre i bp. de Castro Mayer’em – nie ciążyła ona nigdy na kapłanach Bractwa czy też wiernych do niego przywiązanych. Mons. Kamil Perl z Papieskiej Komisji Ecclesia Dei, w piśmie z dnia 6 października 1995 roku jasno stwierdził, że uczestnictwo w Mszach i sakramentach szafowanych w kaplicach Bractwa św. Piusa X nie posiada formalnie charakteru schizmatyckiego. Podobnie, komisja ta w swym komunikacie opublikowanym 18 stycznia 2003 roku podaje: „W ścisłym sensie można wypełnić swój niedzielny obowiązek uczestnicząc we Mszy odprawianej przez kapłana Bractwa św. Piusa X (…) Nie jest grzechem uczestniczyć w takiej Mszy, o ile uczestniczący nie wyraża chęci zerwania łączności z Ojcem Świętem (…) Wydaje się, że skromna ofiara na tacy podczas takiej Mszy może być usprawiedliwiona”.

2. „To są [Bractwo św. Piusa X] nasi bracia w wierze i nie możemy spać spokojnie, dopóki pozostają poza Kościołem” – Słowa te wzajemnie się wykluczają: ktoś pozostający poza Kościołem nie może być bratem w wierze katolika. Otóż Bractwo św. Piusa X od początku swego istnienia po dziś dzień znajduje się w Kościele. Potwierdzają to słowa Edwarda kard. Cassidy, byłego przewodniczącego Papieskiej Rady ds. Jedności Chrześcijan, który w odpowiedzi z 3 maja 1994 roku, na zapytanie o rzekomą schizmę Bractwa św. Piusa X, odpowiedział: „Sytuacja członków tego Bractwa jest wewnętrzną sprawą Kościoła. Bractwo nie jest innym Kościołem lub związkiem wyznaniowym”. Potwierdza to chociażby fakt, że kapłani Bractwa w każdej Mszy świętej wymieniają imię obecnego papieża oraz biskupa miejsca w Kanonie Mszy świętej.

3. „Abp Marcel Lefebvre był jednym z uczestników soboru. Podpisał większość dokumentów […]” – twierdzenie, jakoby założyciel Bractwa św. Piusa X nie podpisał wszystkich dokumentów Soboru Watykańskiego II nie jest zgodne z prawdą. Jeden z biskupów Bractwa, bp Bernard Tissier de Mallerais w biografii abp Lefebvre’a wyraźnie wykazał, iż złożył on swój podpis pod każdym dokumentem soboru. Mógł głosować przeciwko konkretnym dokumentom, mógł się z nimi nie zgadzać, jednak prawdopodobnie uznał, że nie może kwestionować decyzji soboru powszechnego, chcąc pozostać wiernym biskupowi Rzymu.

4. „Pozostaje pytanie, czy można być dzisiaj w Kościele i nadal kwestionować np. ekumenizm. Przecież to właśnie duch ekumenizmu kieruje Benedyktem, decydującym się na trudne rozmowy z lefebrystami” – Ponieważ Bractwo św. Piusa X należy do Kościoła katolickiego (choć ma nieuregulowaną sytuację kanoniczną), nie podlega dialogowi ekumenicznemu, któremu się także nie sprzeciwia. Przełożony generalny Bractwa, bp Bernard Fellay, w jednym z wywiadów powiedział: „Dążenie do jedności wszystkich w Mistycznym Ciele Kościoła jest naszym najdroższym pragnieniem. Jednak stosowana metoda jest nieadekwatna. Dziś tak bardzo kładzie się nacisk na te punkty, które nas łączą z innymi wyznaniami chrześcijańskimi, że zapomina się o tych, które nas dzielą. Uważamy, że ci którzy porzucili Kościół katolicki, tzn. prawosławni i protestanci, powinni doń wrócić. Pojmujemy ekumenizm jako powrót do jedności w Prawdzie”. Tak więc prawdziwy ekumenizm dąży do niesienia prawdy objawionej tym, którzy pozostają poza Kościołem katolickim.

5. „Z jego [abp Lefebvre’a] inicjatywy w 1970 r. powstało Bractwo św. Piusa X, a rok później seminarium duchowne w szwajcarskim Ecône […]” – W latach sześćdziesiątych XX wieku do leciwego już wtedy abp. Lefebvre’a zgłaszali się klerycy, których pragnieniem było otrzymanie tradycyjnej, „trydenckiej” formacji kapłańskiej (liturgicznej, doktrynalnej i duchowej). To właśnie ci młodzi mężczyźni, którzy w swoich sercach usłyszeli głos Boga wołającego „pójdź za Mną”, stali się swego rodzaju natchnieniem dla abp. Lefebvre’a, który czyniąc zadość ich pragnieniom podjął się trudnego i odpowiedzialnego zadania zapewnienia im opieki pasterskiej. Warto dodać, że w latach siedemdziesiątych ubiegłego wieku seminarium w Ecône było jednym seminarium na świecie, spełniającym warunki rzymskiego ratio studiorum (program nauczania) z 1970 r. Opinia ta pochodzi od delegatów apostolskich wizytujących seminarium Bractwa, co potwierdziła Kongregacja ds. Duchowieństwa w swym liście pochwalnym.

6. „Jednocześnie Jan Pawel II stworzył możliwość dla tych tradycjonalistów, którzy chcą zachować jedność z Rzymem i sprawować liturgię w duchu trydenckim. W ten sposób powstało Bractwo św. Piotra” – Wspomniany „duch trydencki” jest obecny w każdej Eucharystii. Gwoli ścisłości: każda Msza święta jest „trydencka” – do dzisiaj nauka o Ofierze Mszy świętej opiera się na kanonach Soboru Trydenckiego. Bractwo Kapłańskie św. Piotra powstało zaś w nieco inny sposób niż przedstawiony. Otóż inicjatywa jego założenia wyszła od grupy kapłanów i seminarzystów należących uprzednio do Bractwa św. Piusa X, zaś na prośbę kard. Ratzingera bp Joseph Stimpfle, ordynariusz diecezji augsburskiej w Niemczech, erygował pierwszy dom Bractwa św. Piotra w miejscowości Wigratzbad.

7. Odnosząc się jeszcze do pierwszego akapitu części zatytułowanej „Reforma jest tradycją” – Przełożony generalny Bractwa św. Piusa X, bp Fellay, w jednej ze swych wypowiedzi jasno podkreślił, że pragnieniem Bractwa nie jest przywrócenie Kościoła takim, jakim był przed rokiem 1962. Nie można mieszać także pojęć tradycjonalizmu i konserwatyzmu z Tradycją katolicką, która podlega naturalnemu rozwojowi i tym samym nie może być zależna od pracy przy biurkach tzw. specjalistów. Kard. Ratzinger (obecnie papież Benedykt XVI) w swej książce pt. „Moje życie” zapisał słowa: „W przypadku reformy po drugim soborze [watykańskim] […] zburzono starą budowlę i z materiału po niej, po części wykorzystując stare plany wybudowano inną, nową. Niewątpliwie te zmiany zwiększyły autentyzm i ubogaciły Nowy Mszał, ale fakt iż został on przedstawiony jako coś nowego, w opozycji do 'starego', które mozolnie budowano przez wieki, po czym zostało zabronione, aż w końcu nowa konstrukcja ukazała, że liturgia już nie jest owocem organicznego wzrostu, lecz stanowi produkt erudycji i ekspertyz opracowanych przez grupę specjalistów, wyrządził w nas wiele szkód”.

Ojciec Święty praktycznie na każdym kroku podkreśla, że tradycja jest konstytutywnym elementem wiary Kościoła i że prawdziwa odnowa liturgii polega na jej przyjęciu, a nie tworzeniu od nowa. Jeszcze jako prefekt Kongregacji Nauki Wiary często pisał o tym w swoich publikacjach, a jako papież dał wyraz 7 lipca 2007 r. poprzez ogłoszenie motu proprio Summorum Pontificum. Benedykt XVI bywa nazywany „papieżem liturgii”, a liczni obserwatorzy życia Kościoła zauważają, że centrum jego pontyfikatu stanowi właśnie liturgia, w której upatruje szansę odnowy Chrystusowej owczarni. Źródła watykańskie co i raz donoszą o zbliżającej się wielkimi krokami tzw. reformie reformy, w której Ojciec Święty jako istotnych sojuszników upatruje właśnie członków Bractwa Kapłańskiego św. Piusa X."


[link widoczny dla zalogowanych]


Ostatnio zmieniony przez Teresa dnia Pią 18:37, 06 Mar 2015, w całości zmieniany 2 razy
Zobacz profil autora
Teresa
Administrator


Dołączył: 07 Cze 2007
Posty: 29279 Przeczytał: 360 tematów

Skąd: z tej łez doliny
Płeć: Kobieta

PostWysłany: Pon 19:07, 15 Lut 2010 Powrót do góry

Uważam, że dobry ten tekst, chociaż na częściowe odparcie zarzutów, można byłoby więcej, ale i tego nie zamieścili. Dokładać i mieszać to potrafią, ale polemiki już nie podejmą. Ale.... może autor tej polemiki wybrał sobie taką metodę rozsyłania swojej polemiki mailem ?. To też sposób. W necie lotem błyskawicy wiadomości się rozchodzą. Ja onego czasu też do GN wysłałam wraz ze znajomą polemikę, na którą nie było żadnego odzewu, jest tu zamieszczona:

http://www.traditia.fora.pl/naduzycia-w-kk,20/gosc-niedzielny-nr-12-z-20-03-2005r-z-chrystusem-w-dloniach,399.html

I internet też jest bardzo dobrym źródłem przekazywania różnych polemik.
Zobacz profil autora
Teresa
Administrator


Dołączył: 07 Cze 2007
Posty: 29279 Przeczytał: 360 tematów

Skąd: z tej łez doliny
Płeć: Kobieta

PostWysłany: Pią 14:43, 12 Paź 2012 Powrót do góry

Piszę w tym wątku, gdyż na samym początku jest artykuł z GN autorstwa Jacka Dziedziny z listopada 2009 roku - to prawie sprzed 3 lat i możemy przypomnieć sobie jak i co wówczas pisał.

Idąc dalej do przodu mamy tu inny artykuł z GN - z września 2011 roku - tego autora, w którym zapytuje:
"Jeśli nie Sobór, to co?"

... gdzie na samym wstępie od razu duży kaliber:
"Czas skończyć z kokietowaniem lefebrystów. Nie ma odwrotu od Soboru Watykańskiego II, który był zbawiennym dla Kościoła powrotem do źródeł chrześcijaństwa."

No cóż, mamy teraz październik 2012, rozpoczął się Rok Wiary i huczne świętowanie 50 rocznicy otwarcia SVII i jak co tydzień ukazał się kolejny nr. GN 41/2012

Jest tam artykuł pt. "Przedwiośnie", a właściwie jest to rozmowa - wspomnianego tu już red. - Jacka Dziedziny z ks. Henrykiem Bolczykiem
[link widoczny dla zalogowanych]

Rozmowa jak rozmowa, należy rozmawiać. Ta rozmowa nie jest jeszcze dostępna on-line, (myślę że będzie) ale ja miałam okazję dziś ją przeczytać. W związku z tym, że tego pisma nie kupuję, to jedno pytanie i kawałek odpowiedzi spisałam i zaraz z mojego notesika przepiszę tu.

"(...)
Jak ksiądz wspomina czas oczekiwania na efekty sesji soborowych? W Polsce zainteresowanie tym wydarzeniem było chyba mniejsze niż na Zachodzie.

(...)
Nikt nie wiedział za bardzo co się będzie działo na tym Soborze. Nawet ci, którzy myśleli że jako jedyni wiedzą, byli pierwszymi, którzy się musieli zawstydzić, że jednak nie wszystko wiedzą. Mam na myśli m.in. kard. Ottavianiego, szefa ówczesnej Kongregacji Świętego Oficjum (dziś Kongregacja Nauki i Wiary - przyp. autora). On miał gotowe schematy przygotowane dla Ojców Soborowych do dyskusji, ale one wszystkie odpadły w pierwszej turze. I chyba to było największą łaską tego Soboru, że ci pewniacy którzy wiedzieli co robić, musieli się po drodze zawstydzić, bo Duch Święty nieco inaczej pokierował Ojcami Soborowymi.
(...)

Dalej wspomina o pierwszych mszach posoborowych w Polsce, że to były przede wszystkim spotkania w Krościenku n/Dunajcem u ks. Blachnickiego.

No i nie wiem co myśleć Rolling Eyes czy w końcu autor jest zadowolony, że znalazł takiego otwartego na świat rozmówcę i zadośćuczynił swoim ambicjom, a z drugiej strony:
Panie Boże, daj nam kapłanów,
Daj nam wielu świętych kapłanów

... i niech Duch Święty rozświetla ich umysły.

I jeszcze jedno, czy kard. Ottaviani to jakiś człowiek Bractwa? Bractwo wtedy nie istniało.


Ostatnio zmieniony przez Teresa dnia Pią 18:33, 06 Mar 2015, w całości zmieniany 1 raz
Zobacz profil autora
Teresa
Administrator


Dołączył: 07 Cze 2007
Posty: 29279 Przeczytał: 360 tematów

Skąd: z tej łez doliny
Płeć: Kobieta

PostWysłany: Pią 11:26, 26 Paź 2012 Powrót do góry

Cytat:
Jest tam artykuł pt. "Przedwiośnie", a właściwie jest to rozmowa - wspomnianego tu już red. - Jacka Dziedziny z ks. Henrykiem Bolczykiem
[link widoczny dla zalogowanych]
(...)
Dalej wspomina o pierwszych mszach posoborowych w Polsce, że to były przede wszystkim spotkania w Krościenku n/Dunajcem u ks. Blachnickiego.

Obszerniejsze wspomnienia i informacje o ruchu oazowym, proszę poczytać w artykule:

Jeszcze o ruchu oazowym – Jacek Schmidt
(...)
[link widoczny dla zalogowanych]

[link widoczny dla zalogowanych]


Ostatnio zmieniony przez Teresa dnia Czw 22:21, 15 Lis 2012, w całości zmieniany 1 raz
Zobacz profil autora
Wyświetl posty z ostatnich:      
Napisz nowy tematOdpowiedz do tematu


 Skocz do:   



Zobacz następny temat
Zobacz poprzedni temat
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach


fora.pl - załóż własne forum dyskusyjne za darmo
Powered by phpBB © 2001, 2002 phpBB Group :: FI Theme :: Wszystkie czasy w strefie CET (Europa)