Forum Tradycji Katolickiej Strona Główna  
 FAQ  •  Szukaj  •  Użytkownicy  •  Grupy •  Galerie   •  Rejestracja  •  Profil  •  Zaloguj się, by sprawdzić wiadomości  •  Zaloguj
 Katolickie media często pomijają temat piekła. ... Zobacz następny temat
Zobacz poprzedni temat
Napisz nowy tematOdpowiedz do tematu
Autor Wiadomość
Teresa
Administrator


Dołączył: 07 Cze 2007
Posty: 28970 Przeczytał: 282 tematy

Skąd: z tej łez doliny
Płeć: Kobieta

PostWysłany: Nie 15:26, 28 Sie 2016 Powrót do góry

Katolickie media często pomijają temat piekła. „Gość Niedzielny” przełamał zmowę milczenia

Image

Ostatnimi czasy księża niezwykle rzadko głoszą homilie na temat wiecznego potępienia, będącego wszak dogmatem wiary katolickiej. Temat rzadko pojawia się również w mediach katolickich. Tę błędną praktykę dostrzegł ks. Tomasz Jaklewicz. W „Gościu Niedzielnym” postanowił więc przerwać swego rodzaju „zmowę milczenia”, której konsekwencja dla dusz mogą być opłakane.
(...)
[link widoczny dla zalogowanych]




Mówię, jak jest
Ks. Marek Gancarczyk

Image

Pisanie o piekle jest zapewne dobrym sposobem 
na katastrofę sprzedażową.

Kto chciałby czytać o piekle. I to w wakacje, które co prawda mają się ku końcowi, ale przecież jeszcze trwają. Słońce pięknie świeci, a my w „Gościu” straszymy piekłem. Chyba nic głupszego nie można zrobić. Oczywiście trochę przesadzam. Zapewne wielu z Państwa chętnie przeczyta tekst ks. Tomasza Jaklewicza pt. „Kazanie o piekle” (ss. 16–19). Tym bardziej że z jakichś powodów temat piekła zniknął z poważnej rozmowy. Można o nim co najwyżej żartować. A przecież z tego, że o czymś się nie mówi, wcale nie wynika, że tego nie ma. Zresztą Katechizm Kościoła Katolickiego nie pozostawia żadnych wątpliwości. W punkcie 1033 czytamy m.in.: „Nie możemy być zjednoczeni z Bogiem, jeśli nie wybieramy w sposób dobrowolny Jego miłości. Nie możemy jednak kochać Boga, jeśli grzeszymy ciężko przeciw Niemu, przeciw naszemu bliźniemu lub przeciw nam samym. (…) Umrzeć w grzechu śmiertelnym, nie żałując za niego i nie przyjmując miłosiernej miłości Boga, oznacza pozostać z wolnego wyboru na zawsze oddzielonym od Niego. Ten stan ostatecznego samowykluczenia z jedności z Bogiem i świętymi określa się słowem »piekło«”.

Nie wiem, jaki procent zadeklarowanych katolików w Europie wierzy w piekło, ale jestem przekonany, że nie wszyscy. Przypuszczam jednak, że więcej ludzi wierzy w niebo niż w piekło. Jeżeli moje założenie jest słuszne, to myślę, że taki stan rzeczy może wynikać z dosyć powszechnego milczenia Kościoła 
na ten temat. Ale może być jeszcze inny powód – brak realizmu. I duża skłonność do zamykania oczu na realne problemy. Weźmy przykład greckich wysp. Na jednych turyści z całej Europy leżą 
na plaży, kąpią się, odpoczywają. U wybrzeży innych wysp imigranci topią się, próbując dostać się na ląd. Szczególnie widoczne było to w zeszłym roku. Te dwa światy istnieją obok siebie. W jednym ludzie żyją bezpiecznie. W drugim – umierają. I to nie na niby, ale naprawdę. Z wiarą w niebo i piekło, jak sądzę, jest podobnie. Dwa światy – życia wiecznego i śmierci wiecznej – też istnieją obok siebie, nawet w bardzo bliskiej odległości. Brak realizmu powoduje jednak, że tego drugiego świata nie bierze się pod uwagę. Nie dostrzega się go, by ostatecznie zaprzeczyć jego istnieniu. To zresztą jest zrozumiałe – widok wysp szczęśliwych jest zdecydowanie piękniejszy od widoku wysp z imigrantami.

I jeżeli nie dziwi mnie brak realizmu europejskich elit, które już wiele razy nie potrafiły zdobyć się na odwagę nazywania rzeczy po imieniu, to postawa wielu z nas, ludzi Kościoła, może budzić niepokój. O miłości Boga trzeba mówić nieustannie, ale o niebezpieczeństwie piekła też nie wolno milczeć. Przywoływana na tysiące sposobów św. siostra Faustyna zapisała w „Dzienniczku” proste słowa: „Ja, siostra Faustyna, z rozkazu Bożego byłam w przepaściach piekła po to, aby mówić duszom i świadczyć, że piekło jest”. Faustyna nie hamletyzuje, nie niuansuje. Mówi, jak jest. Chciałoby się powtórzyć za popularnym korespondentem, który swoje relacje z USA kończy słowami: „Mariusz Max Kolonko. Mówię, jak jest. Nowy Jork”. •

[link widoczny dla zalogowanych]
Zobacz profil autora
Teresa
Administrator


Dołączył: 07 Cze 2007
Posty: 28970 Przeczytał: 282 tematy

Skąd: z tej łez doliny
Płeć: Kobieta

PostWysłany: Nie 15:31, 28 Sie 2016 Powrót do góry

Kazanie o piekle
ks. Tomasz Jaklewicz

Image

Naśladowca Hieronymusa Boscha „Chrystus zstępujący do piekieł”, olej na desce, ok. 1575, Indianapolis Museum of Art

Thomas Merton, opisując w „Siedmiopiętrowej górze” swoją drogę do wiary, wspomina o kazaniu, które usłyszał w kościele w Nowym Jorku. Zrobiło ono na nim mocne wrażenie, skłoniło do skruchy. Było to kazanie o piekle.

Kiedy trafiłem na ten fragment, zacząłem się zastanawiać, kiedy ostatnio wygłosiłem kazanie na temat piekła. Czy w ogóle to zrobiłem? Czy sam kiedykolwiek słyszałem księdza poruszającego ten temat z ambony? W Roku Miłosierdzia pisanie o piekle może wydawać się nieporozumieniem. A jednak jest sporo racji w tym, aby właśnie w kontekście Bożego miłosierdzia przypomnieć prawdę, która jest częścią doktryny Kościoła katolickiego. O piekle mówi katechizm Kościoła i, co ważniejsze, ostrzega przed nim sam Chrystus w Ewangelii. W przypowieści o sądzie ostatecznym padają mocne słowa („I pójdą ci na mękę wieczną”) o tych, którzy nie czynili miłosierdzia („Byłem głodny, a nie daliście mi jeść”). Ks. Dariusz Kowalczyk SJ podkreśla, że piekło jest wręcz warunkiem miłości do Boga. W jakim sensie? Spróbujmy po kolei.

Mądrość 
księdza Moore’a

Ciekawy jestem, jak brzmiało kazanie, które tak poruszyło amerykańskiego konwertytę. Wygłosił je niejaki ks. Moore, wikariusz z kościoła Bożego Ciała w Nowym Jorku. Było to tuż przed wybuchem II wojny światowej. Merton kończył studia na Uniwersytecie Columbia i był w trakcie przygotowań do chrztu. Tak opisuje swoje odczucia: „Moją reakcją na kazanie o piekle było to, co pisarze życia wewnętrznego nazywają »skruchą«, ale nie była to gwałtowna, uczuciowa skrucha, płynąca z namiętności i miłości własnej. Było to raczej poczucie spokojnego żalu i cierpliwego zmartwienia na myśl o tych niezmierzonych i straszliwych cierpieniach, na które zasłużyłem i w które w moim obecnym stanie duszy mogłem aż nazbyt łatwo popaść. Ale jednocześnie wielkość tej kary dała mi szczególne i osobliwe zrozumienie wielkości tego zła, jakim jest grzech. Ostatecznym skutkiem tych rozważań stało się więc ogromne pogłębienie i obudzenie się mojej duszy, rzeczywisty rozwój duchowej głębi i postęp w wierze, w miłości i ufności Bogu. Od którego jedynie mogłem się spodziewać zbawienia od zła. Z tego powodu jeszcze goręcej pragnąłem chrztu”.

(...)

[link widoczny dla zalogowanych]
Zobacz profil autora
stefan
Moderator


Dołączył: 16 Lip 2008
Posty: 1378 Przeczytał: 0 tematów


Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Nie 20:04, 28 Sie 2016 Powrót do góry

Polecam przestudiowanie obrazu Memlinga Sąd Ostateczny

można powiększyć frgmenty

[link widoczny dla zalogowanych]
Zobacz profil autora
Rose_of_Jesus
Użytkownik


Dołączył: 30 Sie 2016
Posty: 8 Przeczytał: 0 tematów


Płeć: Kobieta

PostWysłany: Wto 15:10, 30 Sie 2016 Powrót do góry

W sumie nigdy nie czułam niedosytu poruszania tego tematu w polskiej publicystyce katolickiej, ale może dlatego, że napotykałam właściwe artykuły.
Jeżeli nawet w takiej w porównaniu z Francją czy Holandią oazą katolicyzmu jaką jest Polska zanika mówienie o niebezpieczeństwie Piekła... to jest naprawdę żle.


Ostatnio zmieniony przez Rose_of_Jesus dnia Wto 15:10, 30 Sie 2016, w całości zmieniany 1 raz
Zobacz profil autora
Wyświetl posty z ostatnich:      
Napisz nowy tematOdpowiedz do tematu


 Skocz do:   



Zobacz następny temat
Zobacz poprzedni temat
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach


fora.pl - załóż własne forum dyskusyjne za darmo
Powered by phpBB © 2001, 2002 phpBB Group :: FI Theme :: Wszystkie czasy w strefie CET (Europa)