Forum Tradycji Katolickiej Strona Główna  
 FAQ  •  Szukaj  •  Użytkownicy  •  Grupy •  Galerie   •  Rejestracja  •  Profil  •  Zaloguj się, by sprawdzić wiadomości  •  Zaloguj
 Nowa książka papieża ''Jezus z Nazaretu. Dzieciństwo'' Zobacz następny temat
Zobacz poprzedni temat
Napisz nowy tematOdpowiedz do tematu
Autor Wiadomość
Teresa
Administrator


Dołączył: 07 Cze 2007
Posty: 28781 Przeczytał: 192 tematy

Skąd: z tej łez doliny
Płeć: Kobieta

PostWysłany: Wto 20:15, 20 Lis 2012 Powrót do góry

W Watykanie na konferencji prasowej z udziałem wydawców z kilku krajów zaprezentowano we wtorek książkę Benedykta XVI "Jezus z Nazaretu. Dzieciństwo". Tom papieskich rozważań ukazuje się również po polsku.

"Wolność Jezusa nie jest wolnością liberała"

We wstępie papież napisał: "Nie jest to trzecia część, lecz swoisty +przedpokój+ do dwóch pierwszych części poświęconych postaci i posłannictwu Jezusa z Nazaretu". Podkreślił, że na postawie tekstów interpretatorów Ewangelii świętego Mateusza i Łukasza starał się wyjaśnić to, co opowiadają oni o dzieciństwie Jezusa.

"Mam nadzieję, że mimo swych ograniczeń ta mała książka może dopomóc wielu osobom na ich drodze do Jezusa i z Jezusem" - dodał Benedykt XVI.

Książkę otwierają rozważania na temat pochodzenia Jezusa oraz wspólnej genealogii tych, którzy w niego wierzą.

Pojawia się też pytanie: "skąd Mateusz i Łukasz znają opowiedzianą przez siebie historię?". Papież zwrócił uwagę na to, że święty Łukasz w Ewangelii "aluzyjnie nawiązuje niekiedy do faktu, że sama Maryja, Matka Jezusa, była jednym z jego źródeł".

W swych rozważaniach papież położył nacisk na to, że najważniejszą, podstawową "relacją człowieka" jest ta z Bogiem. Jeśli zostanie zaburzona - stwierdził - "wtedy żadna inna rzecz nie może być tak naprawdę w porządku".

Szczegółowym analizom, przedstawionym na tle historii stłumienia powstania państw syryjsko- palestyńskich w VIII wieku przed naszą erą Benedykt XVI poddał podstawowy tekst chrystologiczny, jakim są słowa Proroka Izajasza o narodzeniu Syna Bożego, który będzie miał na imię Emmanuel.

Tematem rozważań, opartych między innymi na tezach niemieckich teologów, jest też to, czy dziewicze narodzenie to "historyczna rzeczywistość" czy "pobożna legenda". Przypomniał, że zarówno poczęcie i narodziny Jezusa, jak i jego zmartwychwstanie są "kamieniami probierczymi wiary". "Nie mamy do czynienia z niczym nierozumnym ani z żadną sprzecznością, ale właśnie z czymś pozytywnym - ze stwórczą mocą Boga" - napisał papież, w opinii którego "Bogu nie można przypisywać niczego bezsensownego, nierozumnego czy sprzecznego z Jego stworzeniem".

Benedykt XVI przybliżył również dziejowy kontekst chwili narodzin Jezusa zauważając, że nastąpiło to w czasie, który można dokładnie wskazać i w miejscu, które łatwo geograficznie określić.

"Jezus nie narodził się ani nie wystąpił publicznie w nieokreślonym mitycznym +kiedyś+" - przypomniał.

Pisząc o tym, że pasterze pospiesznie udali się do Betlejem papież postawił pytanie: "Którzy chrześcijanie okazują dziś pośpiech, gdy w grę wchodzą sprawy Boże?". Przypomniał wiernym, że "jeśli coś zasługuje na pośpiech", to właśnie one.

Papież zwrócił uwagę czytelnika na to, że Boga postrzega się niekiedy wręcz jako "granicę wolności", którą "trzeba usunąć po to, by człowiek mógł być całkowicie sobą". Boga, który jest miłością przeciwstawił "różnorakim kłamstwom człowieka, jego egoizmowi i pysze".

W rozdziale na temat Trzech Króli znajduje się mały wykład z astronomii, w którym mowa jest o położeniu gwiazd i o teorii supernowej.

Analizując ucieczkę do Egiptu i rzeź dzieci w Betlejem Benedykt XVI wspomniał też o czasach obecnych, w których "nadal słychać krzyk matek do Boga". To jedno z niewielu odwołań do współczesności, jakie można znaleźć w papieskiej książce. Kończy ją konstatacja, że często w sposobie przedstawiania Jezusa dominuje "aspekt wywrotowy" , w wyniku czego "okazuje się liberałem albo rewolucjonistą".

"Wolność Jezusa nie jest wolnością liberała" - napisał papież.

"Nie jest to niczym nieskrępowana swoboda, lecz wolność tego, który - dodał - pomaga ludziom żyć w wolności opartej na wewnętrznej jedności z Bogiem".

Książka ukazuje się w kilku językach jednocześnie. W Polsce trafi do księgarń w czwartek - poinformowała PAP obecna na prezentacji w Watykanie Elżbieta Kot z wydawnictwa Znak. "Najciekawszą rzeczą jest to, że nie jest to trzeci tom cyklu, jak można by się spodziewać, lecz raczej prolog, opowiadający o rodzinie Jezusa, o Bożym Narodzeniu, a więc o najmniej opisanym przez ewangelistów i najbardziej tajemniczym okresie życia" - powiedziała.

Dwa poprzednie tomy "Jezusa z Nazaretu" ukazały się w 2007 i w 2011 roku.

W watykańskiej prezentacji książki udział wzięli osobisty papieski sekretarz ksiądz Georg Gaenswein i hierarchowie z Kurii Rzymskiej, wśród nich przewodniczący Papieskiej Rady Świeckich kardynał Stanisław Ryłko i watykański minister zdrowia arcybiskup Zygmunt Zimowski. Rzecznik Watykanu ksiądz Federico Lombardi ogłosił, że łączny nakład książki w 9 językach przekroczy 1 mln egzemplarzy.

[link widoczny dla zalogowanych]
Zobacz profil autora
Teresa
Administrator


Dołączył: 07 Cze 2007
Posty: 28781 Przeczytał: 192 tematy

Skąd: z tej łez doliny
Płeć: Kobieta

PostWysłany: Wto 21:16, 20 Lis 2012 Powrót do góry

Papież o dzieciństwie Jezusa

(...)

[link widoczny dla zalogowanych]
Zobacz profil autora
Teresa
Administrator


Dołączył: 07 Cze 2007
Posty: 28781 Przeczytał: 192 tematy

Skąd: z tej łez doliny
Płeć: Kobieta

PostWysłany: Pią 11:23, 23 Lis 2012 Powrót do góry

Kalendarz chrześcijański oparty jest na pomyłce, przyznał papież Benedykt XVI w swej książce 
„Jezus z Nazaretu".

Chrystus narodził się wcześniej

Jak napisał Benedykt XVI, „obliczenie początku kalendarza – oparte na dacie urodzin Chrystusa – dokonane zostało przez Dionizjusza Mniejszego, który pomylił się o kilka lat". Media na całym świecie podchwyciły te informację, uznając ją za sporą sensację: zwierzchnik Kościoła katolickiego „wywraca" kalendarz! Dionizjusz (Dionizy) Mniejszy (lub Mały) żył w latach ok. 470–544. Od 500 r. jako mnich mieszkał w Rzymie. Na polecenie papieża Jana I ustalił datę narodzin Chrystusa, określając, że było to 25 grudnia 753 roku od założenia Rzymu.

– To, że Dionizy Mniejszy się pomylił, wiadomo właściwie „od zawsze" – powiedział „Rz" redaktor naczelny katolickiego tygodnika „Idziemy" ksiądz Henryk Zieliński. – Mnie o tym uczono już w seminarium. Dionizy Mały pomylił się w datach panowania Heroda oraz Tyberiusza. Przyjmuje się, że tak naprawdę Chrystus urodził się siedem lat wcześniej, niż się powszechnie uważa – dodaje.

W żadnej z Ewangelii nie ma daty narodzin Jezusa i można ją wywnioskować jedynie z innych informacji.

Kolejną sensacją jest stwierdzenie Benedykta XVI, że inaczej niż zazwyczaj sądzimy, w stajni, w której narodził się Chrystus, nie było zwierząt. – To także nie jest żadna nowość. Od dawna wiadomo, że to wyłącznie popularne wyobrażenie – mówi ks. Zieliński.

Co jednak nie musi wcale oznaczać, że w przygotowywanych przed Bożym Narodzeniem szopkach nie wolno ustawiać figur zwierząt.

Rzeczpospolita
[link widoczny dla zalogowanych]
Zobacz profil autora
Teresa
Administrator


Dołączył: 07 Cze 2007
Posty: 28781 Przeczytał: 192 tematy

Skąd: z tej łez doliny
Płeć: Kobieta

PostWysłany: Pią 11:33, 23 Lis 2012 Powrót do góry

Krótka recenzja książki za KAI:

"Jezus z Nazaretu. Dzieciństwo"

"W dialogu z dawniejszymi i dzisiejszymi interpretatorami próbowałem wyjaśnić tutaj to, co na początku swych Ewangelii Mateusz i Łukasz opowiadają o dzieciństwie Jezusa" - pisze Benedykt XVI we wstępie do swojej książki "Jezus z Nazaretu. Dzieciństwo".

Papieskie dzieło wieńczące trylogię poświęconą postaci i orędziu Jezusa Chrystusa ukazuje się właśnie w kilku językach. Polskie wersja, której wydawcą jest Znak, trafi o księgarń 22 listopada. W Watykanie zaprezentowano dziś włoskie wydanie książki.

Licząca 180 stron publikacja składa się z przedmowy, czterech rozdziałów: "Skąd Ty jesteś? (J 19,9), "Zwiastowanie narodzenia Jana Chrzciciela i narodzenie Jezusa", "Narodzenie Jezusa w Betlejem", "Mędrcy ze Wschodu i ucieczka do Egiptu" oraz Epilogu pt. "Dwunastoletni Jezus w Świątyni". Podobnie jak poprzednie tomy trylogii książka Josepha Ratzingera/Benedykta XVI ma nie tylko osobisty charakter, ale i styl zbliżony do prywatnej rozmowy. Narrację, prowadzoną w pierwszej osobie, przeplatają takie zwroty, jak "próbowałem", "jestem świadom", czy "mimo swych ograniczeń".

We wstępie papież zwraca uwagę, że książeczka zawierająca historię dzieciństwa Jezusa nie jest trzecią częścią, lecz swoistym "przedpokojem” do dwu pierwszych części poświęconych postaci i posłannictwu Jezusa z Nazaretu. "W dialogu z dawniejszymi i dzisiejszymi interpretatorami próbowałem wyjaśnić tutaj to, co na początku swych Ewangelii Mateusz i Łukasz opowiadają o dzieciństwie Jezusa" - pisze Benedykt XVI.

Przypomina także zasady poprawnej interpretacji, na które składają się dwa etapy: pierwszy historyczny odnoszący się do tego, co dany autor chciał powiedzieć w swym tekście oraz drugi starający się odpowiedzieć na pytanie czy to, co powiedziano, jest prawdą? Czy ma jakieś znaczenie dla mnie? A jeśli tak, to jakie? Papież podkreśla jednak, że zgodnie z naszą wiarą pierwszym i najgłębszym autorem jest sam Bóg.

"W tym sensie usiłowałem nawiązywać dialog z tekstami. Jestem przy tym świadom, że ta rozmowa, w której zazębiają się ze sobą przeszłość, teraźniejszość i przyszłość, nigdy nie może się zakończyć, oraz że żadna interpretacja nie dorówna wielkością tekstowi biblijnemu. Mam nadzieję, że mimo swych ograniczeń ta mała książka może dopomóc wielu osobom na ich drodze do Jezusa i z Jezusem" - czytamy we wstępie.

W pierwszym rozdziale pt. "Skąd Ty jesteś? (J 19,9) papież rozważa genealogię Jezusa zaprezentowaną w Ewangeliach Mateusza i Łukasza. Wskazując na jej podobieństwa i różnice konstatuje: "Obydwaj ewangeliści przywiązują wagę nie do poszczególnych imion, lecz do symbolicznej struktury, w której jest usytuowane miejsce Jezusa w historii – Jego włączenie w historyczne drogi obietnicy oraz nowy początek, który w paradoksalny sposób, wraz z ciągłością działania Boga w historii, znamionuje pochodzenie Jezusa".

Benedykt XVI nawiązując do prologu Ewangelii św. Jana rozpoczynającego się słowami "Na początku było Słowo..." podkreśla, że Apostoł daje wspaniałą odpowiedź na pytanie „skąd". "Jezus skupia w sobie całą ludzkość, całą historię ludzkości, i nadaje jej nowe, decydujące ukierunkowanie mające na celu nowe człowieczeństwo" - stwierdza. Zwraca uwagę, że "autentyczny tekst Ewangelii mówi bardzo jasno o tych, którzy wierzą w imię Chrystusa i dlatego otrzymują nowe pochodzenie".

W rozdziale pt. "Zwiastowanie narodzenia Jana Chrzciciela i narodzenie Jezusa" papież rozważa m. in. literacki charakter tekstów. Zaznacza, że Mateusz i Łukasz, każdy na właściwy sobie sposób, nie chcieli opowiadać różnych „historii”; chcieli napisać historię, rzeczywistą historię wydarzeń – oczywiście interpretowaną i rozumianą w świetle słowa Bożego". I dodaje: "Znaczy to również, że ich celem nie było opowiedzenie wszystkiego, lecz zapisanie tylko tego, co w świetle słowa Bożego i dla powstającej wspólnoty wiary wydawało się mieć istotne znaczenie".

Nawiązując do pozdrowienia skierowanego do Maryi przez anioła Gabriela - "raduj się!", papież zwraca uwagę, że od tych słów we właściwym sensie zaczyna się Nowy Testament. Dodaje, że "już w tych słowach anioła otwarta zostaje droga do narodów świata, obecny jest motyw uniwersalizmu chrześcijańskiego orędzia" - pisze papież.

Analizując słowa anielskiego zwiastowania: "Jego panowaniu nie będzie końca", papież przypomina, że "my, chrześcijanie, wiemy i wyznajemy z wdzięcznością: Tak, Bóg spełnił swą obietnicę. Królestwo Syna Dawida Jezusa rozpościera się `od morza do morza`, od kontynentu do kontynentu z wieku na wiek", a także wskazuje na prawdziwość słów, które Jezus powiedział do Piłata: „Królestwo moje nie jest stąd” (J 18, 36).

"Niekiedy w historii możni tego świata uzurpują je sobie. Ale wtedy właśnie jest ono zagrożone. Chcą oni swoją moc powiązać z mocą Jezusa i w ten właśnie sposób zniekształcają Jego królestwo, zagrażają mu. Czasami znowu zostaje ono wystawione na niekończące się prześladowanie przez panujących, którzy nie tolerują żadnego innego królestwa i chcą usunąć tego bezsilnego króla. Jego utajonej siły jednak się lękają" - przestrzega Benedykt XVI.

W części "Dziewicze narodzenie - mit czy rzeczywistość historyczna" Benedykt XVI zwraca uwagę, że źródeł relacji o dziewiczym narodzeniu Jezusa próbowano szukać w historii religii i dopatrywano się ich szczególnie w opowiadaniach o poczęciu i narodzeniu egipskich faraonów, a także pokrewnych ideach znalezionych w starożytnym judaizmie, u Filona z Aleksandrii oraz w poematach pasterskich Wergiliusza, "Bukolikach". Papież podkreśla jednak, że opisy u Mateusza i Łukasza nie są szerzej rozwiniętymi mitami, lecz "w swym najgłębszym rozumieniu są one mocno osadzone w biblijnej tradycji Boga Stwórcy i Odkupiciela" i "w swej konkretnej treści pochodzą z tradycji rodzinnej, są przekazywaną tradycją, zachowującą w pamięci wydarzenia".

Benedykt XVI, nawiązując do niemieckiego teologa Karla Bartha, przypomina, że zwrócił on uwagę na to, że w historii Jezusa są dwa punkty, w których działanie Boga wkracza bezpośrednio w świat materialny: narodzenie z Dziewicy i powstanie martwych z grobu, w którym Jezus nie pozostał i nie uległ rozkładowi. "Obydwa te punkty są skandalem dla ducha nowożytnego. Bogu pozwala on działać w ideach i myślach, w sferze duchowej – ale nie w materii. To przeszkadza. Tu nie jest Jego miejsce. Jednak o to właśnie chodzi: że Bóg jest Bogiem i nie porusza się wyłącznie w sferze idei" - pisze papież.

W rozdziale "Narodzenie Jezusa w Betlejem" Benedykt XVI podkreśla, że Jezus nie narodził się ani nie wystąpił publicznie w nieokreślonym mitycznym „kiedyś”. "Żył w czasie, którego datę można dokładnie podać, i na dokładnie określonym obszarze geograficznym. Powszechność spotyka się tu z konkretną rzeczywistością. W Nim, w Logosie, stwórczy Sens wszystkich rzeczy przyszedł na świat. Odwieczny Logos stał się człowiekiem, z tym zaś wiąże się kontekst miejsca i czasu. Z tą konkretną rzeczywistością wiąże się wiara, mimo iż potem, na skutek zmartwychwstania, obszar czasowy i geograficzny zostaje rozsadzony i pójście Pana jako pierwszego do Galilei (zob. Mt 28, 7. 16 nn) wprowadza w szeroki wymiar całej ludzkości" - pisze papież.

Pisząc o narodzeniu Jezusa i słów z Ewangelii św. Łukasza: "nie było dla nich miejsca w gospodzie, Benedykt XVI wskazuje na "przewartościowanie dokonane w postaci Jezusa Chrystusa i w Jego orędziu". "Od samego narodzenia jest On poza obszarem tego, co dla świata ma znaczenie i moc. Jednak właśnie Ten pozbawiony znaczenia i niemocny okazuje się Kimś naprawdę mocnym, Tym, od którego w końcu wszystko zależy. Dlatego cząstką stawania się chrześcijaninem jest wyjście z tego, o czym wszyscy myślą i czego chcą, odrzucenie dominujących kryteriów, umożliwiające znalezienie światła prawdy naszego bytu, i wejście w tym świetle na dobrą drogę" - podkreśla papież.

Powołując się na Ojców Kościoła Benedykt XVI obszernie wyjaśnia znaczenia i symbolikę istotnych elementów i składających się na wydarzenie narodzenia Jezusa: żłobu, pieluszek, obecności wołu, osła.

Analizując słowa anielskiego orędzia wygłoszonego przy narodzeniu Jezusa: "Chwała Bogu na wysokościach a na ziemi pokój ludziom, w których sobie upodobał" papież zwraca uwagę, że w jego centrum znajduje się pokój. Stwierdza, że pokój Chrystusa nie musi przeciwstawiać się pokojowi cezara Augusta, który na 250 lat zapewnił pokój, bezpieczne prawo i dobrobyt, "o jakich wiele krajów byłego Cesarstwa Rzymskiego dzisiaj może jeszcze tylko marzyć".

Papież wskazuje, granic Królestwa Bożego, które głosił Chrystus "nie stanowią ani basen Morza Śródziemnego, ani konkretna epoka. Znajduje się ono w głębi jestestwa człowieka i otwiera go na prawdziwego Boga".

Wyjaśniając słowa Symeona wypowiedziane podczas przedstawiania Jezusa w Świątyni o tym, że Jezus "przeznaczony jest na upadek i na powstanie wielu w Izraelu, na znak, któremu sprzeciwiać się będą" papież przypomina, że sprzeciw człowieka wobec Boga ciągnie się przez całą historię. Nawiązując do współczesności stwierdza: "Wiemy wszyscy, jak bardzo Chrystus jest dzisiaj znakiem sprzeciwu, koniec końców, zwracającym się przeciw samemu Bogu. Ciągle na nowo Boga postrzega się jako granicę naszej wolności, granicę, którą trzeba usunąć, po to by człowiek mógł być całkowicie sobą. Bóg ze swą prawdą przeciwstawia się różnorakim kłamstwom człowieka, jego egoizmowi i jego pysze. Bóg jest miłością. Miłość może być jednak również znienawidzona tam, gdzie domaga się wyjścia z siebie samego, po to by się wznieść ponad siebie. Miłość nie jest romantycznym uczuciem błogości. Zbawienie nie jest wellness, zanurzeniem się w samozadowoleniu, lecz jest wyzwoleniem z zasklepienia we własnym „ja”. Ceną za to wyzwolenie jest cierpienie Krzyża. Prorocza zapowiedź światła i słowa o Krzyżu idą w parze ze sobą".

W rozdziale "Mędrcy ze Wschodu i ucieczka do Egiptu" papież zaznacza, że "żadne inne biblijne opowiadanie nie poruszało wyobraźni, ale również nie skłaniało do badań i refleksji tak bardzo jak opowiadanie o „magach” ze „Wschodu”, które ewangelista Mateusz umieszcza bezpośrednio po opisie narodzin Jezusa".

Benedykt XVI wyjaśnia historyczny i geograficzny kontekst tego wydarzenia i stara się odpowiedzieć na pytanie kim byli "astrologowie" i przypomina, że moment koniunkcji planet Jowisza i Saturna w gwiazdozbiorze Ryb, która miała miejsce w latach 7–6 przed narodzeniem Jezusa – uważanych dziś za rzeczywisty czas Jego narodzenia – astronomowie babilońscy mogli obliczyć i koniunkcja ta mogła im wskazać na krainę Judei i nowo narodzonego „króla żydowskiego”.

Benedykt XVI wyraża przekonanie, że ludzie, o których mówi ewangelista Mateusz, nie byli tylko astronomami, lecz także „mędrcami”. "Było w nich coś z wewnętrznego religijnego dynamizmu, pobudzającego do przekraczania siebie samego, do szukania prawdy, szukania prawdziwego Boga – a więc była jednocześnie filozofia w pierwotnym znaczeniu tego słowa.

Zdaniem papieża mędrcy ci reprezentują drogę religii ku Chrystusowi, jak również drogę nauki, która z myślą o Nim przekracza siebie samą. Są oni w pewnym sensie naśladowcami Abrahama, który na wezwanie Boże rusza w drogę. Na inny sposób są naśladowcami Sokratesa i jego pytania o większą prawdę od tej głoszonej przez oficjalną religię. W tym sensie postacie te są poprzednikami, pionierami, poszukiwaczami prawdy, którzy mają znaczenie dla wszystkich czasów" - pisze Benedykt XVI.

Wyjaśniając znaczenie gwiazdy która zgodnie z relacją Mateusza skłoniła magów do wyruszenia w drogę papież pyta, czy nie było to jednak zjawisko na niebie, które potrafiłaby objaśnić i zaklasyfikować astronomia. Benedykt XVI wskazuje na badania Jana Keplera słynnego astronoma z XVII, który obliczył, że w latach 7–6 przed Chrystusem, które uważane są za prawdopodobny czas narodzenia Jezusa – nastąpiła koniunkcja planet Jowisza, Saturna i Marsa.

"W roku 1604 on sam oglądał taką koniunkcję, z tym że dołączyła do niej jeszcze supernowa. Tak nazywa się gwiazdę słabą albo bardzo odległą, w której następuje olbrzymia eksplozja, w wyniku czego całymi tygodniami i miesiącami świeci niezwykle jasno. Supernową Kepler uważał za nową gwiazdę. Uważał też, że również podczas tamtej koniunkcji musiała pojawić się supernowa, i w ten sposób próbował wyjaśnić astronomicznie zjawisko jasno świecącej Gwiazdy Betlejemskiej" - napisał papież.

W Epilogu pt. "Dwunastoletni Jezus w świątyni" papież przestrzega przed takim przedstawianiem postaci Jezusa, w którym podkreślany bywa niekiedy niemal wyłącznie aspekt wywrotowy, zachowanie Jezusa przeciwstawiające się fałszywej pobożności. W rezultacie Jezus okazuje się liberałem albo rewolucjonistą. "W swej misji synowskiej Jezus rzeczywiście zapoczątkował nową fazę relacji do Boga, w której zainaugurował nowy wymiar stosunków człowieka z Bogiem. Nie był to jednak atak na pobożność Izraela. Wolność Jezusa nie jest wolnością liberała. Jest to wolność Syna i tym samym wolność człowieka autentycznie pobożnego. Jako Syn Jezus przynosi nową wolność, nie jest to jednak niczym nieskrępowana swoboda, lecz wolność Tego, który jest całkowicie zjednoczony z wolą Ojca i który pomaga ludziom żyć w wolności opartej na wewnętrznej jedności z Bogiem" - pisze Benedykt XVI

Papież zwraca uwagę, że słowa Jezusa są za każdym razem większe od naszego rozumu i przewyższają naszą inteligencję i dlatego zrozumiała jest pokusa ich pomniejszania i naginania do naszej miary. "Jednym z elementów poprawnej egzegezy jest właśnie pokorne uszanowanie tej, często nas przewyższającej, wielkości i nieumniejszanie słów Jezusa przez pytanie, na ile możemy im `dowierzać`. On uważa nas za zdolnych do wielkich rzeczy. Wierzyć znaczy poddać się tej wielkości i powoli do niej dorastać" - pisze Benedykt XVI.

Na zakończenie książki papież podkreśla, że Jezus jako człowiek nie żyje w abstrakcyjnej wszechwiedzy, lecz jest zakorzeniony w konkretnej historii. "Widać tu więc bardzo jasno, że myślał i uczył się na ludzki sposób. Staje się rzeczywiście widoczne, że jest On prawdziwym człowiekiem i prawdziwym Bogiem – tak jak określa to wiara Kościoła. Tego wzajemnego powiązania nie potrafi my w końcu zdefiniować. Pozostaje to tajemnicą, a mimo to ukazuje się zupełnie konkretnie w krótkiej opowieści o Dwunastoletnim, otwierającej jednocześnie w ten sposób drzwi na całość Jego postaci, o której później opowiadają nam Ewangelie" - kończy Benedykt XVI swoją trylogię o Jezusie.

W prezentacji książki w Watykanie wzięli udział: osobisty papieski sekretarz ks. prałat Georg Gaenswein, hierarchowie z Kurii Rzymskiej, wśród nich przewodniczący Papieskiej rady Kultury kard. Gianfranco Ravasi, przewodniczący Papieskiej Rady Świeckich kard. Stanisław Ryłko i przewodniczący Papieskiej Rady ds. Duszpasterstwa Służby Zdrowia, abp Zygmunt Zimowski. Rzecznik Watykanu ks. Federico Lombardi poinformował, że łączny nakład książki w 9 językach przekroczy 1 mln egzemplarzy.

Pracę nad ostatnią częścią trylogii o Jezusie papież Benedykt XVI ukończył w sierpniu br. podczas swojego pobytu w Castel Gandolfo. Dwa poprzednie tomy to: „Jezus z Nazaretu. Od chrztu w Jordanie do Przemienienia”, opublikowany w 2007 r. i „Jezus z Nazaretu. Od wjazdu do Jerozolimy do Zmartwychwstania” wydany cztery lata później.

Polskie wydanie "Jezusa z Nazaretu" w tłumaczeniu Wiesława Szymona OP trafi do polskich księgarń 22 listopada br.

[link widoczny dla zalogowanych]
Zobacz profil autora
Wyświetl posty z ostatnich:      
Napisz nowy tematOdpowiedz do tematu


 Skocz do:   



Zobacz następny temat
Zobacz poprzedni temat
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach


fora.pl - załóż własne forum dyskusyjne za darmo
Powered by phpBB © 2001, 2002 phpBB Group :: FI Theme :: Wszystkie czasy w strefie CET (Europa)