Forum Tradycji Katolickiej Strona Główna  
 FAQ  •  Szukaj  •  Użytkownicy  •  Grupy •  Galerie   •  Rejestracja  •  Profil  •  Zaloguj się, by sprawdzić wiadomości  •  Zaloguj
 Nowa, Janopawłowa, Droga Krzyżowa? Zobacz następny temat
Zobacz poprzedni temat
Napisz nowy tematOdpowiedz do tematu
Autor Wiadomość
Teresa
Administrator


Dołączył: 07 Cze 2007
Posty: 29061 Przeczytał: 304 tematy

Skąd: z tej łez doliny
Płeć: Kobieta

PostWysłany: Wto 17:28, 01 Mar 2011 Powrót do góry

Nowa, Janopawłowa, Droga Krzyżowa?

[link widoczny dla zalogowanych] proponuje na Wielki Post "materiały na nabożeństwa Drogi Krzyżowej". Jak widać, świętej pamięci Jan Paweł II i Jego życiowe "krzyże" powoli zajmują w Kościele posoborowym miejsce Zbawiciela i Jego Bolesnej Męki.

Smutne to.

[link widoczny dla zalogowanych]

(proszę kliknąć to się powiększy)

Drogie dzieci, powiedzcie mamusi, aby do świątecznego koszyczka ze święconką dołożyć to:

[link widoczny dla zalogowanych]

(proszę kliknąć to się powiększy)

Za: [link widoczny dla zalogowanych]
Zobacz profil autora
tosia
Użytkownik


Dołączył: 18 Sie 2010
Posty: 257 Przeczytał: 0 tematów


PostWysłany: Wto 20:12, 01 Mar 2011 Powrót do góry

No ale przecież to jakieś bluźnierstwo jest. To sekta się robi. Nikt nie widzi tego?
Zobacz profil autora
Wakeford
Użytkownik


Dołączył: 17 Lut 2011
Posty: 228 Przeczytał: 0 tematów


Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Wto 22:56, 01 Mar 2011 Powrót do góry

Myślę, że od pewnego czasu gromadzony jest na forum pewien materiał, który należało by poddać jakiejś analizie; takich przykładów z JPII można mnożyć w nieskończoność, ale moim zdanim tu nie chodzi o JPII, ale co zauważyłem już w innych moich postach, o pewną nowa antropogię posoborową, której jedynie egzemplifikacją i to całkiem przypadkową jest nasz Jan Paweł II. Czy nie przypadkiem, jak zuważył już jeden z nawiększych umysłów XX Wieku - Gomez Davila - mamy już do czynienia po Soborze z teologią człowieka? Czy w ślad za tą antroplogią nie poszły odpowiednie przesunięcia w dogmatyce, liturgi itd, lub weźmy np. kwestie tzw "unieważniana" małżeństw: jakoś dziwnie po Soborze VatII nagle odpomniano sobie po 2 tys latach istnienia Kościoła magiczny paragraf o "niezdolności psychicznej", pod który niemalże wszystko da się podciągnąć. Od kiedy to człowiek ma taką boską moc?
Zobacz profil autora
Teresa
Administrator


Dołączył: 07 Cze 2007
Posty: 29061 Przeczytał: 304 tematy

Skąd: z tej łez doliny
Płeć: Kobieta

PostWysłany: Śro 23:25, 02 Mar 2011 Powrót do góry

Wakeford napisał:
Myślę, że od pewnego czasu gromadzony jest na forum pewien materiał, który należało by poddać jakiejś analizie; takich przykładów z JPII można mnożyć w nieskończoność, ale moim zdanim tu nie chodzi o JPII, ale co zauważyłem już w innych moich postach, o pewną nowa antropogię posoborową, której jedynie egzemplifikacją i to całkiem przypadkową jest nasz Jan Paweł II. Czy nie przypadkiem, jak zuważył już jeden z nawiększych umysłów XX Wieku - Gomez Davila - mamy już do czynienia po Soborze z teologią człowieka? Czy w ślad za tą antroplogią nie poszły odpowiednie przesunięcia w dogmatyce, liturgi itd, lub weźmy np. kwestie tzw "unieważniana" małżeństw: jakoś dziwnie po Soborze VatII nagle odpomniano sobie po 2 tys latach istnienia Kościoła magiczny paragraf o "niezdolności psychicznej", pod który niemalże wszystko da się podciągnąć. Od kiedy to człowiek ma taką boską moc?

Ja się z panem zgadzam, że jest tworzony nowy człowiek, bo jak jest tworzona nowa religia, religia humanizmu gdzie człowiek zajmuje miejsce Boga, to i tworzy się nowy człowiek. Czy Jan Paweł II jest tylko egzemplifikacją przypadkową? Wg. mnie nie jest to tak do końca z tą egzemplifikacją, on poprostu na każdym kroku podkreślał godność człowieka, pełny rozwój człowieczeństwa, a różnie różni to odczytywali. W Encyklice "Redemptor hominis" możemy przeczytać: - "Wszystkie drogi Kościoła prowadzą do człowieka. Człowiek jest drogą Kościoła". Wcześniej Teologowie prezentowali problem od innej strony. Mówili: “Kościół jest drogą człowieka”...

Czyli co? Kościół nie jest drogą człowieka do samodoskonalenia się, poznawania prawdy o sobie i świecie, w końcu do prawidłowego włączenia do życia społecznego, co zapewne doprowadziłoby go do żywota wiecznego? Przecież w Kościele mamy środki do zbawienia, Kościół to Chrystus. Przyznam, że mnie namieszało to w głowie. Był ekumenistą, nie da się ukryć, był filozofem i wiele owieczek go nie rozumiało. Najważniejsze były żarty i kremówki.

I o tym co pan pisze to pełna zgoda, poszły przesunięcia, zmiany w liturgii, w doktrynie się manipuluje, a z małżeństwami nie będę tu już zaczynać, ale sam bp Antoni Stankiewicz - dziekanem Roty Rzymskiej mówił jak było do SVII, a jak postrzegano i jest po SVII:
"(...) Teraz jest to prawo do wspólnoty życia i miłości małżeńskiej. Obecnie, po Soborze, małżeństwo ujmowane jest bardziej w wymiarze personalnym, po tej linii idzie też nowy Kodeks z 1983."

A to co jest w tym wątku, odnośnie "Nowa, Janopawłowa, Droga Krzyżowa?" to jest to odlot niesamowity i dobrze tosia pisze. Dodałabym, to kult człowieka, kult jednostki. Nie wiem czy tu można w ogóle winić Jana Pawła II, raczej nie, teraz to nasi duchowni to wszystko tak nakręcają i można twierdzić, że to faktycznie jakaś sekta "wojtylian", jakby Kościół, to tylko Jan Paweł II. Nie mam syndromu Jana Pawła II, ale co za dużo, to naprawdę nie zdrowo.
Zobacz profil autora
Wakeford
Użytkownik


Dołączył: 17 Lut 2011
Posty: 228 Przeczytał: 0 tematów


Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Czw 16:08, 03 Mar 2011 Powrót do góry

To może tak jako dygresja tylko na marginesie problemu nowej antropologii, a mianowicie w kwestii owych rozwodów: widzę z mojego doświadczenia (całkiem niedawnego), że gdy małżeństwo jest w kryzysie i dowie się (od uczynnego księdza) o "niezbywalnie przysługującemu człowiekowi prawu do wzrostu indywidualnej świadomości i wynikającej z niego możliwości sprawdzenia ważności - wskutek rozwoju nauk humanistycznych takich jak psychologia czy psychiatria - swego małżeństwa" - raptownie spada chęć ratowania związku, a cała energia kieruje się na sposoby jego unieważnienia. Lub conajmniej opcja taka staje się alternatywą "do wyboru".
Zobacz profil autora
Teresa
Administrator


Dołączył: 07 Cze 2007
Posty: 29061 Przeczytał: 304 tematy

Skąd: z tej łez doliny
Płeć: Kobieta

PostWysłany: Czw 9:43, 10 Mar 2011 Powrót do góry

Za: Blogiem Mateusza Ochmana [link widoczny dla zalogowanych]

Oto jaki kwiatuszek znalazłem przeglądając stronę internetową [link widoczny dla zalogowanych] (informacja z Aktualności, z ogłoszeń parafialnych w niedzielę 06.03.2011 r.)

Kościół zachęca nas, abyśmy tegoroczny Wielki Post przeżyli jako duchowe przygotowanie do beatyfikacji Jana Pawła II, dlatego tym bardziej zachęcamy do udziału w nabożeństwach pasyjnych.

Po pierwsze:
Określenie “Kościół” jest nieścisłe. Do przeżywania “Wielkiego Postu jako (…)” zachęca nas Konferencja Episkopatu Polski, czyli ni mniej ni więcej Kościół Polski. Nie jest to zachęta Papieża, Kościoła Powszechnego, tylko Kościoła lokalnego.

Pod drugie:
Ja – głupi, mały człowiek całe życie myślałem, że Wielki Post to okres około 40 dni przygotowujący człowieka duchowo (i fizycznie!) do Triduum Sacrum – Misterium Chrystusa Ukrzyżowanego, Pogrzebanego i Zmartwychwstałego a nie beatyfikacji papieża – jakkolwiek wspaniałym człowiekiem by nie był.

Po trzecie:
“dlatego tym bardziej zachęcamy do udziału w nabożeństwach pasyjnych” Czyli sam fakt Męki i Zmartwychwstania Pana Jezusa nie jest na tyle ważny aby uczestniczyć w tychże nabożeństwach? Beatyfikacja człowieka – jakkolwiek wspaniałym papieżem by nie był – jest ważniejsza od Tajemnic Wielkiego Tygodnia i cudu Zmartwychwstania?

W tamtym roku Pan Jezus miał pecha. “Rocznica” Jego śmierci wypadła w tym samym dniu co rocznica śmierci Papieża Jana Pawła II. W tym roku niektórzy próbują zatuszować Jego (bynajmniej nie Karola Wojtyły) zmartwychwstanie. Cóż, moje lęki związane z chaosem na wieść o beatyfikacji papieża – Polaka były, niestety, uzasadnione.
Zobacz profil autora
Teresa
Administrator


Dołączył: 07 Cze 2007
Posty: 29061 Przeczytał: 304 tematy

Skąd: z tej łez doliny
Płeć: Kobieta

PostWysłany: Sob 13:34, 02 Kwi 2011 Powrót do góry

Droga krzyżowa Jana Pawła II

Jak pamiętamy [link widoczny dla zalogowanych],

"(...) Dobre przeżywanie dni Wielkiego Postu, świętego Triduum Paschalnego i Oktawy Wielkanocy będzie dla Kościoła w Polsce jednocześnie czasem przygotowania do beatyfikacji. Jan Paweł II, sam będąc zjednoczony z Jezusem Chrystusem, prowadził nas do Niego i zachęcał, byśmy jeszcze bardziej zbliżyli się do naszego Odkupiciela, by stał się On dla nas „drogą i prawdą, i życiem” (J 14, 6).(...)"

Zbiera się coraz więcej świadectw z roku poprzedniego i bieżącego, że przedstawiciele religi posoborowej traktują Drogę Krzyżową naszego Zbawiciela jako przyczynek do przybliżenia życia i cierpień Jana Pawła II. Mam na ten temat ustne relacje z Poznania i północnych kresów Warszawy oraz dwa ślady internetowe (więcej nie szukałem):

Z [link widoczny dla zalogowanych] diecezji sosnowieckiej,
oraz [link widoczny dla zalogowanych] pewnej parafi w diecezji pelpińskiej.

Analiza porównawcza relacji i proponowanych tekstów rozważań wskazuje, że nie ma jeszcze jednej wersji kanonicznej nabożeństwa.

Oto próbka kilku stacji:

I. Jezus na śmierć skazany

Jan Paweł II o swoim wyborze na Stolicę Piotrową powiedział, że był to „wyrok Konklawe”. Decyzję kardynałów odczytał jako wolę Bożą względem siebie i pomimo obaw przyjął ją. Chrystus w czasie rozmowy z Piłatem miał szansę na podjęcie próby uniknięcia swojego losu. Jednak On milczał, bo w wydarzeniach, które Go spotkały dostrzegł Bożą wolę i chciał być jej posłuszny. Bóg każdego z nas wielokrotnie stawia w sytuacji rozmaitych wyborów. Czasem zaprasza nas do pójścia za nim drogą, która jest trudna i wymagająca. Tylko od nas samych zależy czy właściwie odczytamy Bożą wolę i czy będziemy mieć odwagę, aby podążać za nią każdego dnia.

III. Jezus po raz pierwszy upada pod krzyżem

Pamiętny maj 1981 roku i zamach na Placu św. Piotra. Wkrótce potem równie pamiętna scena z więzienia, kiedy Jan Paweł II odwiedza zamachowca. Dla każdego z nas to niezwykła lekcja przebaczania. Wielokrotnie spotykają nas sytuacje, w których możemy uczyć się tej trudnej sztuki. Kto z nas nigdy nie został oszukany, upokorzony, wyśmiany, rozczarowany czyjąś postawą, albo skrzywdzony w inny sposób? Jednak krzywda, której nie potrafimy wybaczyć staje się jednocześnie naszym upadkiem. Jan Paweł II wybaczył swemu niedoszłemu mordercy. Chrystus wybaczył nam wszystko, a my? Czasem nie chcemy wybaczyć nawet drobnych przewinień. Podejmujesz walkę o to, aby nauczyć się wybaczać czy wolisz tkwić przygnieciony własnym poczuciem krzywdy?


Pojawiają się jednak dość istotne różnice co do dalszych stacji, np.

X. Jezus z szat obnażony

Propozycja 1:

Proces beatyfikacyjny to czas, w którym życie kandydata na ołtarze zostaje wręcz prześwietlone, aby przekonać się, jaki naprawdę był dany człowiek. Po dokładnej analizie życia i postaci Jana Pawła II zdecydowano zaliczyć go w poczet błogosławionych, bo całe jego życie było spójne i we wszystkich sytuacjach - nie tylko publicznych, starał się zachować wierność Bogu. My czasem staramy się być dobrzy wtedy, gdy ktoś nas obserwuje. Wydaje nam się, że nasze złe myśli, słowa i zachowania nigdy nie wyjdą na jaw. Jednak wszystkie one zostaną kiedyś ujawnione. Nie dowiedzą się o nich inni ludzie, ale dostrzeże je Bóg. Jednak oprócz zła zobaczy On także szczerość żalu za grzechy, wielkość doświadczonych cierpień i okazane dobro. Czy ten bilans dobra i zła doprowadzi nas do chwały nieba?

Propozycja 2:

I my widzieliśmy Ojca Świętego jak gdyby obnażonego w swoim cierpieniu. Uczestniczyliśmy w śmierci, która była najpiękniejsza na świecie, bardzo świadoma, bardzo autentyczna - Papież umierał jako stary, schorowany, zniedołężniały człowiek, który już nawet nie może mówić. Nieładny, z grymasem bólu na twarzy, nie do pokazywania... tak jak Pan Jezus na końcu opluty, zakrwawiony i znieważony...

Propozycja 3:

Wielu ludzi atakowało i wyśmiewało Jana Pawła II, uważało, że choroba uniemożliwia mu pełnienie posługi papieskiej.


Niełatwo napisać rozsądny i kulturalny komentarz do tych bluźnierstw. Bowiem niezależnie od intencji piszących te „rozważania”, bluźnierstwem jest przysłanianie Ofiary Krzyżowej Chrystusa życiem któregokolwiek człowieka. Pamiętam sprzed ponad dwudziestu lat książeczki „Różaniec z Janem Pawłem II” oraz „Droga krzyżowa z Janem Pawłem II” – zawierały one nic innego jak rozważania papieża na te dwa tematy. Czy nie można było na tem pozostać ?

Czy po raz kolejny mam się cieszyć, że „PRZECIEŻ MOGŁO BYĆ GORZEJ”, bo w planach „drogi krzyżowej JP2” nie ma (jeszcze) Stacji XV – Zmartwychwstanie, utożsamianej z beatyfikacją JP2, ani że w Stacji XI - Jezus do krzyża przybity nie pojawił się jak dotąd np. śp. Arcybiskup Lefebvre, który „wbrew woli Ojca Świętego wyświęcił nielegalnie czterech biskupów powodując schizmę” ?

[link widoczny dla zalogowanych]
Zobacz profil autora
Teresa
Administrator


Dołączył: 07 Cze 2007
Posty: 29061 Przeczytał: 304 tematy

Skąd: z tej łez doliny
Płeć: Kobieta

PostWysłany: Sob 21:54, 02 Kwi 2011 Powrót do góry

Teresa napisał:
Droga krzyżowa Jana Pawła II
(...)
Z [link widoczny dla zalogowanych] diecezji sosnowieckiej, ...


No niesamowita ta Droga Krzyżowa, chyba im rozum odjęło Shocked

X. Jezus z szat obnażony
Proces beatyfikacyjny to czas, w którym życie kandydata na ołtarze zostaje wręcz prześwietlone, aby przekonać się, jaki naprawdę był dany człowiek.

XII. Jezus umiera na krzyżu
Papież Jan Paweł II miał piękną śmierć.
Zobacz profil autora
Teresa
Administrator


Dołączył: 07 Cze 2007
Posty: 29061 Przeczytał: 304 tematy

Skąd: z tej łez doliny
Płeć: Kobieta

PostWysłany: Pon 19:50, 12 Gru 2011 Powrót do góry

Tu Wielki Post, a na adwent uraczono nas rozważaniami o "papieskim ochroniarzu"

Roraty AD 2011 - ''Fajrant w Niebie''.
http://www.traditia.fora.pl/kosciol-w-polsce,1/roraty-ad-2011-fajrant-w-niebie,7160.html
Zobacz profil autora
Anonim Anonimus
Użytkownik


Dołączył: 25 Sie 2011
Posty: 92 Przeczytał: 0 tematów


PostWysłany: Wto 22:37, 13 Gru 2011 Powrót do góry

Taa, bo Jan Paweł II był jedynym Papieżem w całej historii z prawdziwego zdarzenia. Confused
Zapewne on sam nie byłby zadowolony z tego, że się teraz go tak wpycha we wszystkie uroczystości.
Niestety jednak media i inne organy tak kształtują obraz, że Jana Pawła II pokazują nie jako Piotrowego Następcę, ale jako gwiazdę pop, a o poprzednich Papieżach mówi się same kłamstwa lub całkowicie się ich cenzuruje.
Innocentego III kreuje się jako rządnego władzy i bogactwa materialnego.
Przy Leonie X stosuje się ciągle ten cytat wymyślony przez jakiegoś antykatolika, że to niby ten Papież rzekł te słowa: "Wszyscy wiemy ile korzyści nam przyniosła bajeczka o Chrystusie". Papież ateistą? Tylko rewolucyjno-oświeceniowy lewak na smyczy masonów jest zdolny wymyślić takie kłamstwo.
Piusa XII z kolei się potępia, bo niby święcił hitlerowskie armaty na II WŚ. Ale o tym, że uratował wiele Żydów nie mówi się ni słowa.
Tak więc jak widać serwuje się ludziom kłamstwa na temat Papieży, którzy przysłużyli się dla Kościoła wybitnie i w tych kłamstwach ludzie żyją.
Zobacz profil autora
Wyświetl posty z ostatnich:      
Napisz nowy tematOdpowiedz do tematu


 Skocz do:   



Zobacz następny temat
Zobacz poprzedni temat
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach


fora.pl - załóż własne forum dyskusyjne za darmo
Powered by phpBB © 2001, 2002 phpBB Group :: FI Theme :: Wszystkie czasy w strefie CET (Europa)