Forum Tradycji Katolickiej Strona Główna  
 FAQ  •  Szukaj  •  Użytkownicy  •  Grupy •  Galerie   •  Rejestracja  •  Profil  •  Zaloguj się, by sprawdzić wiadomości  •  Zaloguj
 O. Cantalamessa: diakonat stały niewykorzystaną szansą ... Zobacz następny temat
Zobacz poprzedni temat
Napisz nowy tematOdpowiedz do tematu
Autor Wiadomość
Teresa
Administrator


Dołączył: 07 Cze 2007
Posty: 28240 Przeczytał: 201 tematów

Skąd: z tej łez doliny
Płeć: Kobieta

PostWysłany: Sob 22:07, 08 Sie 2015 Powrót do góry

O. Cantalamessa: diakonat stały niewykorzystaną szansą dla Kościoła

Image

Biskupi i kapłani nie powinni się obawiać obecności diakonów stałych. Trzeba im powierzać wciąż nowe obowiązki, pamiętając, że św. Szczepan, pierwszy diakon, dał się poznać nie tylko w posłudze charytatywnej, ale przede wszystkim jako głosiciel Słowa Bożego – powiedział kaznodzieja Domu Papieskiego, o. Raniero Cantalamessa na zakończenie włoskiego spotkania diakonów stałych.

W całych Włoszech jest ich 2600. W pięciodniowym dorocznym kongresie, który odbył się w Campobasso, uczestniczyło 250 diakonów wraz z żonami. Spotkał się z nimi m.in. prefekt Kongregacji ds. Duchowieństwa kard. Beniamino Stella. Mówił o ich formacji i zadaniach, jakie powierza im Kościół.

Natomiast na zakończenie kongresu przemawiał dziś o. Cantalamessa. Jego zdaniem przywrócona na Soborze Watykańskim II posługa diakona stałego nie przyjęła się jeszcze w pełni w życiu Kościoła. Jest to wciąż niewykorzystana szansa, której nie można zmarnować. Szczególną rolę diakoni stali powinni odegrać w Roku Miłosierdzia oraz w wielkiej debacie o rodzinie, jaka towarzyszy przygotowaniom do najbliższego Synodu Biskupów – mówi o. Cantalamessa.

„Ich rola charytatywna w Roku Miłosierdzia jest niezastąpiona – powiedział Radiu Watykańskiemu o. Cantalamessa. – Mają być pośrednikami i obliczem tego miłosierdzia, również w głoszeniu Słowa Bożego. Bo oni robią to często inaczej niż my kapłani, bliższe są im bowiem realia codziennego życia. Musimy lepiej wykorzystać posługę diakona stałego, zwłaszcza teraz, gdy brakuje kapłanów. Muszą oni pełniej reprezentować Kościół pośród ludzi, głosić słowo. Bardzo dużo mówi się o promocji laikatu. Diakoni stali mają tu do odegrania szczególną rolę. Bo oni, choć należą do stanu duchownego, żyją na co dzień wśród świeckich, w swych rodzinach. Kapłani nie powinni się obawiać obecności diakonów stałych, bo wiele rzeczy mogą oni robić lepiej niż my. Z drugiej strony sami diakoni muszą uważać, aby się nie sklerykalizować. To niebezpieczeństwo klerykalizmu istnieje. Diakoni nie mają być dublerami księży, lecz czymś nowym”.

[link widoczny dla zalogowanych]
Zobacz profil autora
Teresa
Administrator


Dołączył: 07 Cze 2007
Posty: 28240 Przeczytał: 201 tematów

Skąd: z tej łez doliny
Płeć: Kobieta

PostWysłany: Sob 22:21, 08 Sie 2015 Powrót do góry

Diakonat stały to nie niewykorzystana szansa dla Kościoła, tylko to w dzisiejszych czasach jazda po bandzie, a jak jest jeszcze do tego żonaty, to jest to jazda po bandzie bez kasku.

http://www.traditia.fora.pl/kosciol-w-mediach-swiat,61/stany-zjednoczone-wzrost-liczby-diakonow-stalych,4252.html#46881

To totalne zaczadzenie! Daj Boże opamietanie!

Sobór Watykański II w konstytucji o Kościele "Lumen Gentium" postanowił, że należy przywrócić diakonat jako "trwały stopień hierarchiczny" (LG 29). Nie był to jednak bezwzględny nakaz, "dogmat", lecz tylko MOŻLIWOŚĆ dana biskupom do wprowadzania w ich diecezjach w ramach ich pasterskiej roztropności.


W okresie przygotowującym II Sobór Watykański zamiar przywrócenia diakonatu stałego wspierał m.in. "wybitny" teolog niemiecki Karl Rahner SJ. To właśnie on jako jeden z soborowych ekspertów przyczynił się wniesienia tego problemu pod obrady soborowe.

A Jan Paweł II powtarzał często do Kapłanów:
Cytat:
"Tam gdzie brak jest kapłanów, należy z wiarą i wytrwale prosić Boga, aby wzbudził licznych i świętych robotników dla swojej winnicy."


Ale po co prosić? przecież lepiej powołać stałych diakonów żonatych.
Zobacz profil autora
Teresa
Administrator


Dołączył: 07 Cze 2007
Posty: 28240 Przeczytał: 201 tematów

Skąd: z tej łez doliny
Płeć: Kobieta

PostWysłany: Pon 8:52, 10 Sie 2015 Powrót do góry

Kościelnym majątkiem powinni się zająć diakoni, diabeł wchodzi przez portfel

Image

Kard. Stella

Prefekt watykańskiej Kongregacji ds. Duchowieństwa przypomina o potrzebie odkrycia i pielęgnowania tożsamości diakonów stałych. Nie są oni ani na wpół kapłanami, ani świeckimi ze stułą. Mają własną duchowość i tożsamość, dla której punktem odniesienia nie jest ani prezbiterat, ani apostolstwo świeckich, lecz sam diakonat – powiedział kard. Beniamino Stella podczas dorocznego spotkania włoskich diakonów stałych, które zakończyło się wczoraj w Campobasso.

Przypomniał on, że posługa diakona stałego należy do tradycji i została przywrócona współczesnemu Kościołowi. Dlatego też diakoni powinni istnieć w diecezjach na pełnych prawach, nie tylko w teorii, która jest całkiem jasna, ale również i w praktyce, w konkretnym życiu wspólnot lokalnych.

Zdaniem kard. Stelli szczególną misją diakonów stałych jest dziś działalność charytatywna oraz administracja dobrami kościelnymi. Podkreślił, że sprawy ekonomiczne to bardzo delikatna materia, która wymaga wielkiej czujności, ponieważ, jak się wyraził, „diabeł zawsze wchodzi przez portfel”. Diakonom stałym zalecił też posługę w szpitalach. Sceptycznie odniósł się natomiast do udzielania święceń prezbiteratu owdowiałym bądź bezżennym diakonom. Są to dwa różne powołania, dlatego takie przypadki powinny należeć do wyjątków – powiedział szef watykańskiej dykasterii.

[link widoczny dla zalogowanych]
Zobacz profil autora
Teresa
Administrator


Dołączył: 07 Cze 2007
Posty: 28240 Przeczytał: 201 tematów

Skąd: z tej łez doliny
Płeć: Kobieta

PostWysłany: Pon 10:00, 10 Sie 2015 Powrót do góry

No tak, w pierwotnym Kościele byli stali diakoni, np. stałymi diakonami byli: św. Szczepan, św. Wawrzyniec, św. Efrem Syryjski. Ale to co sie obserwuje przez 50 lat po SVII z świeckimi, zonatymi diakonami, to trudno dostrzec jakąś analogię do dawności. Stały diakonat spowodował spadek powołań kapłańskich. W Ameryce wyświęcają po 20 diakonów, a tylko 4-5 księzy.

W Europie ubywa księży diecezjalnych i zakonników, przybywa diakonów stałych.


Diakonat stały w Polsce był całkowitym novum. I wcale nie było łatwo przekonać przełożonych, że taka posługa ma sens.

W Polsce nigdy nie było diakonatu stałego. W okresie, gdy za Mieszka I przyjmowaliśmy w X w. chrzest diakonat stały w Kościele zachodnim już zaniknął, nie było więc takiej praktyki także w naszym lokalnym Kościele. Po SVII dość szybko ta zmiana została wprowadzona w życie, ale w innych Kościołach lokalnych. U nas, biskupi rozeznali, że nie ma takiej potrzeby. Była w tym także ostrożna mądrość ks. Prymasa Stefana Wyszyńskiego. Po śmierci kard. Wyszyńskiego, ksiądz Prymas Glemp też nie był przekonany o potrzebie udzielenia tych święceń. Dopiero gdy kard. Glemp przeszedł na emeryturę, nowy biskup Kazimierz Nycz udzielił zgody.

Proszę poczytać wywiad z jednym z nich:
(...)
http://www.traditia.fora.pl/kosciol-w-polsce,1/staly-diakonat-zonaci-diakoni-w-polsce,2541.html#18450



„Zło, aby uchodzić za atrakcyjne, musi przywdziać maskę dobra. Piekło musi być pozłocone złotem raju, inaczej ludzie nigdy nie zatęskniliby za złem…” - Abp. J.F. Sheen
Zobacz profil autora
Teresa
Administrator


Dołączył: 07 Cze 2007
Posty: 28240 Przeczytał: 201 tematów

Skąd: z tej łez doliny
Płeć: Kobieta

PostWysłany: Pon 10:03, 10 Sie 2015 Powrót do góry

Brak kapłanów i wzrost liczby diakonów stałych jest konsekwencją zapisów tych dwóch dokumentów, jest praktycznym wyciągnięciem z nich wniosków. Skoro kapłan nie jest już w wielu przypadkach konieczny, bo zastąpi go np. żonaty diakon albo świecki "pracownik pastoralny", to po co kapłan w każdej w parafii? Wystarczy jeden na dekanat, żeby konsekrować hostie, które będą potem rozdawane przez diakonów albo świeckich. To, co miało być wyjątkiem, stosowanym zwłaszcza w krajach misyjnych, przyczyniło się do spadku liczby kapłanów. Przy czym są to zjawiska sprzężone: spadek powołań kapłańskich i odejścia ze stanu duchownego w l. 60 i 70. XX w. doprowadziły do wprowadzania diakonatu stałego w krajach, które dotychczas raczej słynęły z wysyłania księży na misje. A zatem zamiast dążyć do przywrócenia dawnego stanu zastosowano środek, który tylko pogłębił istniejący kryzys. Najgorsze było wprowadzenie przekonania, że bez księdza można się przeważnie obyć.
Zobacz profil autora
Wyświetl posty z ostatnich:      
Napisz nowy tematOdpowiedz do tematu


 Skocz do:   



Zobacz następny temat
Zobacz poprzedni temat
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach


fora.pl - załóż własne forum dyskusyjne za darmo
Powered by phpBB © 2001, 2002 phpBB Group :: FI Theme :: Wszystkie czasy w strefie CET (Europa)