Forum Tradycji Katolickiej Strona Główna  
 FAQ  •  Szukaj  •  Użytkownicy  •  Grupy •  Galerie   •  Rejestracja  •  Profil  •  Zaloguj się, by sprawdzić wiadomości  •  Zaloguj
 Msza św. Trydencka w Koszalinie Zobacz następny temat
Zobacz poprzedni temat
Napisz nowy tematOdpowiedz do tematu
Autor Wiadomość
MarcinMI
Użytkownik


Dołączył: 07 Cze 2011
Posty: 4 Przeczytał: 0 tematów


Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Nie 21:21, 11 Wrz 2011 Powrót do góry

Msza św. w rycie nadzwyczajnym (tzw. trydencka) odprawiana jest w każdą pierwszą niedzielę miesiąca o godzinie 14.00 w kościele św. Józefa Oblubieńca Najświętszej Maryi Panny w Koszalinie.

Kościół św. Józefa znajduje się nieopodal katedry, przy ul. Bolesława Chrobrego 7 w Koszalinie, jest kościołem pomocniczym w rzymskokatolickiej parafii Niepokalanego Poczęcia NMP w Koszalinie.

To jedyna msza trydencka na terenie całej Diecezji Koszalińsko-Kołobrzeskiej. Tzw. msza trydencka jest nadzwyczajną formą rytu rzymskiego, odprawiana jest w języku łacińskim, w nieco innych szatach liturgicznych, kazanie głoszone jest z ambony. Mszaliki dla wiernych (w języku łacińskim) można pobrać przy wejściu.

Adres strony Koszalińskiego Stowarzyszenia Wiernych Tradycji Łacińskiej, na której znajdują się aktualności dotyczące Mszy św.

[link widoczny dla zalogowanych]

Nie zauważyłem informacji na ten temat na forum, a z autopsji wiem, że będąc w tej diecezji, ciężko było w ogóle odnaleźć informację na ten temat. Informacje dosłownie były gdzieś schowane na stronie diecezji, a na samym kościele, pojawiły się stosunkowo niedawno i to w formie małej karteczki.

Pozdrawiam i zapraszam!
Zobacz profil autora
nauta
Użytkownik


Dołączył: 23 Lis 2007
Posty: 519 Przeczytał: 0 tematów

Skąd: Zza Oceanu
Płeć: Kobieta

PostWysłany: Czw 13:27, 15 Wrz 2011 Powrót do góry

Wygląda na to, że realizacja papieskiego "Summorum Pontificum" z 2007 roku jest nadal jeśli nie tabu, to tematem "dyskretnym" Sad
Zobacz profil autora
Teresa
Administrator


Dołączył: 07 Cze 2007
Posty: 28521 Przeczytał: 480 tematów

Skąd: z tej łez doliny
Płeć: Kobieta

PostWysłany: Czw 22:27, 17 Lis 2011 Powrót do góry

Studiują dokumenty Kościoła, uczą się łaciny, po wiejskich parafiach poszukują ornatów i feretronów. Wszystko po to, żeby lepiej poznać „Mszę wszechczasów”.

Raz w miesiącu malutki kościółek pw. św. Józefa Oblubieńca jest jak wehikuł czasu. Pełne skupienia milczenie, dym kadzidła i mruczący cichutko po łacinie ministranci.

Przodem do Pana Boga

Image

Zachwyciła mnie cisza - mówi o przedsoborowej liturgii o. Krzysztof Szachta.

Nie w poszukiwaniu dziwności

W pierwszą niedzielę miesiąca spotyka się tu stała grupa około 40 osób. Inni przychodzą z ciekawości, poszukując sensacji albo „dziwności”. Ci pojawiają się i znikają. Ale dla większości zwolenników nadzwyczajnej formy rytu to cały styl życia, widzenie świata. Dla Rafała Semołonika pierwsza Msza św. odprawiana w nadzwyczajnej formie rytu była jak objawienie. Chłonął ją całym sobą, przez skórę. – Nie zrozumiałem oczywiście ani słowa. I paradoksalnie dopiero do mnie dotarło, czym jest dokonująca się podczas Eucharystii ofiara Chrystusa. Niepojęta tajemnica. Nie widziałem przecież nic poza plecami księdza. I kiedy w końcu kapłan podniósł do góry Ciało Pańskie zrozumiałem, że właśnie się dokonała przemiana – wspomina, nie ukrywając entuzjazmu.

Z pierwszego zachwytu zrodziła się chęć zrozumienia i pasja. – Powoli zacząłem szukać, pytać, poznawać. Są też w całej diecezji ludzie chętni, pomyśleliśmy zatem, że nie bezzasadne jest stworzenie warsztatów, które umożliwią dobre zrozumienie Mszy przedsoborowej, przygotują do śpiewu liturgicznego, wyszkolą służbę liturgiczną. Zależy nam też na zainteresowaniu nadzwyczajną formą rytu księży. Ksiądz dr hab. Janusz Bujak przyklasnął naszemu pomysłowi i obiecał pomoc. Znalazło się też życzliwe, dobre miejsce u ks. Romana Gałki, proboszcza w Śmiechowie – opowiada o pomyśle zorganizowania pierwszych w diecezji warsztatów i rekolekcji.

– „Przodem do Boga”, a nie „tyłem do wiernych” – wyjaśnia o. Krzysztof Szachta, franciszkanin z Darłowa, który sprawuje Mszę trydencką dla tradycjonalistów w diecezji. – Wierzę głęboko, że Bóg jest obecny i w swoim ludzie. Jednak czasami mnie, jako kapłanowi i człowiekowi, łatwiej się skupić na tym, co sprawuję, kiedy patrzę tylko na Niego. Chorał gregoriański, który sam nastraja i porywa, znaki, za którymi stoją całe wieki Kościoła, mocno wyeksponowana cisza. W liturgii posoborowej potrzeba większego skupienia, wyrobienia, zaangażowania. To trudniejsze – mówi paradoksalnie młody kapłan. – Trudno się nie zgodzić z tym, że można pięknie odprawić liturgię posoborową i byle jak tę przedsoborową. Ale nadzwyczajna forma rytu wydaje mi się być łatwiejsza do wejścia w sferę sacrum – dodaje z namysłem.

W śmiechowskich rekolekcjach uczestniczyło około 20 osób. Głównie młodych, którzy przyjechali całymi rodzinami. Podczas warsztatów uczyli się śpiewu liturgicznego, słuchali konferencji, a służba liturgiczna ćwiczyła pod okiem o. Krzysztofa. Do uczestniczenia w każdej liturgii trzeba się dobrze przygotować, ale przedsoborowa forma rytu wymaga wiedzy, zrozumienia każdej z części Mszy, każdego najmniejszego gestu. – Dzięki liturgii przedsoborowej zacząłem lepiej rozumieć tę posoborową. I głębiej, intensywniej, z większym namaszczeniem ją przeżywać. Zmieniła się też moja postawa. Msza trydencka pozwoliła mi na odkrycie pewnych rzeczy. I nadal je odkrywam – mówi Rafał, współorganizator warsztatów.

Zwolennicy tradycji nie „okopują się” na swoich pozycjach, nie budują barykad. Choć nie ukrywają, że posoborowa dowolność im przeszkadza. – W Mszale Jana XXIII nie ma miejsca na „wstawki własne” księdza, tworzenie lokalnych zwyczajów, np. kiedy klęknąć, kiedy wstać, a to nierzadko ma miejsce w naszych kościołach, powodowane inwencją twórczą duszpasterzy czy samych wiernych – mówi Rafał. Pomaga też brak kontaktu wzrokowego z kapłanem. – Nie on skupia na sobie moją uwagę. A to, niestety, bywa grzechem niektórych naszych księży, że przed ołtarzem to oni muszą skupić na sobie całą uwagę, to oni są tu najważniejsi i błyszczą na różne sposoby, na przykład rzucając jakiś żarcik czy anegdotkę – dodaje.

Lodówka z kalendarzem

– Nie ma linii frontu – śmieje się Dariusz Lebiedowicz. – I tu, i tu dokonuje się ofiara Chrystusa. W pozostałe niedziele jestem na Mszy św. sprawowanej w zwykłej formie rytu. Tyle że komunii na stojąco nie przyjmę. Miałbym wrażenie, że popełniam świętokradztwo. Na klaskanie i tupanie w rytm piosenek też się nie zgadzam. Darek stara się żyć według etyki przedsoborowej i przedsoborowego kalendarza. Na lodówce wisi rozpiska świąt i oktaw, których przedsoborowy kalendarz ma bez liku. – W tym miesiącu post ścisły ilościowy i jakościowy jest tylko w jeden dzień: w wigilię Wszystkich Świętych. Ale raz na kwartał przypadają też tzw. suche dni, czyli postne. Niekiedy to trudne, zwłaszcza gdy wyjeżdżam na delegacje – przyznaje.

Jego pasja do liturgii przedpoborowej wzięła się z zachwytu tamtej muzyki. Nie ukrywa, że drażnią go współczesne piosenki religijne wprowadzane do liturgii. – Walczyk kłóci mi się z duchem liturgii. Lubię te piosenki, ale chyba nie w kościele. Tu potrzebuję wyciszenia i sacrum – śmieje się Darek, choć z nieukrywanym przekąsem. Do odkrywania piękna przedpoborowej liturgii zachęcił całą rodzinę. Synowie Bruno i Borys już służą przy ołtarzu. Antek dopiero się przygotowuje. Czeka z niecierpliwością swojej Pierwszej Komunii Świętej, żeby móc razem z braćmi stanąć przy ołtarzu. Ma już przyszykowaną komżę. – Bardzo szybko przyszło im nauczenie się ministrantury. Najmłodsi, Leon i Wandzia, też są osłuchani z łacińską liturgią. Ja musiałem poświęcić urlop na to, żeby się wszystkiego nauczyć – nie ukrywa Darek.

Chłopcy potwierdzają, że nauczenie się łacińskiej ministrantury nie było wcale takie straszne. – Trochę na początku się denerwowałem, że coś pomylę. I rzeczywiście zadzwoniłem nie w tym miejscu, co trzeba. Teraz to już nie jest żaden problem i wolę liturgię po łacinie – opowiada z przekonaniem licealista Bruno.

Zieleńszy odcień zieleni

Podobnie mówi Grzegorz Jędernal, uczeń IV klasy technikum, który przyjechał na warsztaty z sąsiedniej diecezji pelplińskiej. – To bardziej tradycja mnie znalazła niż ja ją. Natknąłem się na jakieś informacje w internecie, potem pojechałem na Mszę. Urzekło mnie piękno tej liturgii. W końcu ksiądz zaproponował, żebym został ministrantem, chociaż nigdy wcześniej nie służyłem do Mszy – opowiada chłopak. Przyjechał na warsztaty, żeby lepiej poznać to, co go tak zafascynowało. – Porusza mnie też świadomość ciągłości historycznej, doświadczenie tego, że w ten sam sposób przeżywali Mszę św. mój dziadek, jego dziadek i tak dalej. I wbrew pozorom czuję się bardziej zaangażowany w to, czego doświadczam, bo przeżywam tę Mszę bardziej wewnętrznie niż zewnętrznie. Chcę więc jak najwięcej się dowiedzieć, nauczyć – wyznaje Grzesiek.

Tradycjonaliści dbają o najmniejsze detale. Poszukują ornatów, manipularzy, nawet obrusów. – Ołtarz przykryty jest trzema obrusami, w mensie ołtarzowej muszą być relikwie męczenników, potrzeba 6 jednakowych kandelabrów – wylicza Darek Lebiedowicz, główny motor napędowy środowiska. Owocne okazało się odwiedzanie wiejskich parafii. – Bardzo pomógł nam w tym ks. dr Jacek Lewiński, który zwrócił się do wszystkich parafii w diecezji z prośbą o poszukanie dawnego wyposażenia. Okazało się, że w Miastku zachował się niemal komplet. Trochę z aukcji internetowych, trochę też o. Krzysztof znalazł w zasobach klasztornych – mówi Darek. Przy takiej dbałości o szczegóły problemem stają się nawet… odcienie. – Mamy manipularz zielony, ale mocno rzuca się w oczy, że jest z innego kompletu. Chcemy, żeby wszystko było tak jak trzeba i na chwałę Bożą coraz lepsze – dodaje, choć przyznaje z dumą, że dużo już udało im się zgromadzić. – Nie moglibyśmy tylko sprawować Mszy pontyfikalnej, bo nie mamy w zasadzie nic, co potrzebowałby włożyć na siebie biskup, od ornatów po najmniejsze detale jego stroju jak rękawiczki czy rajstopy – zapewnia.

Pod opieką św. Józefa

W Koszalinie Msze św. w nadzwyczajnej formie rytu odprawiane są od 3,5 roku. Środowisko tradycjonalistów zaczęło organizować się dużo wcześniej. Papieski indult z 2007 r. zezwalający na odprawianie liturgii przedpoborowej każdemu kapłanowi bez zgody ordynariusza otworzył im drzwi do swobodnego udziału we „Mszy wszechczasów”. Mówią o sobie, że nie są radykalistami. – Dla najbardziej radykalnego odłamu sedewakantystów ostatnim papieżem był Pius XII. To, co po nim, jest nieważne. W środku jest Bractwo Piusa X, które niby uznaje zwierzchność papieża, ale głosi swoje poglądy. A my „indultyści” w sprawy doktrynalne się nie mieszamy, jesteśmy odłamem niewalczącym, „bezzębnym” i rozbrojonym – mówi o koszalińskim środowisku Darek Lebiedowicz. Cieszy się z otwartości bp. Edwarda Dajczaka i jego przychylności dla zwolenników tradycji, która pozwoliła im m.in. na korzystanie z diecezjalnego serwera internetowego, gdzie mają swoją podstronę [link widoczny dla zalogowanych]

Jak mówią, są pod szczególną opieką św. Józefa. – Zgodę na odprawianie Mszy św. otrzymaliśmy 9 kwietnia 2008 r. W starym kalendarzu to święto podwójnej pierwszej klasy św. Józefa Opiekuna Kościoła Świętego. Zostało zniesione 49 lat temu, więc niewiele osób wie, kiedy przypada, ale dla nas to był piękny znak. Pierwszy rok sprawowanie Mszy spoczywało na barkach ks. Józefa Potyrały, który dzielnie, mimo zaawansowanego wieku, dojeżdżał do nas do Koszalina. No i do sprawowania liturgii otrzymaliśmy kościół pw. św. Józefa – opowiada Darek Lebiedowicz. Do poznania piękna liturgii przedsoborowej chcieliby zachęcić jak najwięcej osób, przekonując, że nie stoją po drugiej stronie barykady. – Jestem zwolennikiem i miłośnikiem nadzwyczajnej formy rytu, ale to nie znaczy, że przekreślam piękno liturgii posoborowej, którą przecież na co dzień sprawuję. Jeden Chrystus, jedna Eucharystia, choć różne sposoby przeżywania. Przecież oprócz rytu rzymskiego z jego dwiema formami, są w Kościele obecne inne ryty, nie mniej godne, nie mniej skuteczne. Nie można jednak sprowadzać wszystkiego do jednej czy drugiej opcji. To byłoby nieporozumienie i całkowite niezrozumienie i liturgii, i Kościoła – przekonuje o. Krzysztof Szachta.

[link widoczny dla zalogowanych]
Zobacz profil autora
Pawel
Użytkownik


Dołączył: 29 Cze 2013
Posty: 12 Przeczytał: 0 tematów


Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Pon 10:47, 01 Lip 2013 Powrót do góry

nauta napisał:
Wygląda na to, że realizacja papieskiego "Summorum Pontificum" z 2007 roku jest nadal jeśli nie tabu, to tematem "dyskretnym" Sad


Bardzo dyskretnym! 23 czerwca w koszalińskiej katedrze był odczytywany porządek Mszy Świetych także w kościele pw. św. Józefa Oblubieńca i nawet się ksiądz nie zająknął pomijając JĄ! Very Happy
Zobacz profil autora
Pawel
Użytkownik


Dołączył: 29 Cze 2013
Posty: 12 Przeczytał: 0 tematów


Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Pon 15:05, 15 Lip 2013 Powrót do góry

W środku jest Bractwo Piusa X, które niby uznaje zwierzchność papieża, ale głosi swoje poglądy. - ?
Zobacz profil autora
Teresa
Administrator


Dołączył: 07 Cze 2007
Posty: 28521 Przeczytał: 480 tematów

Skąd: z tej łez doliny
Płeć: Kobieta

PostWysłany: Sob 20:36, 20 Lip 2013 Powrót do góry

Pawel napisał:
W środku jest Bractwo Piusa X, które niby uznaje zwierzchność papieża, ale głosi swoje poglądy. - ?

Bractwo nie głosi żadnych swoich poglądów. Wiedza o Bractwie św. Piusa X (FSSPX) ogólnodostępna i wiele innych bardzo ciekawych tematów jest podane.
(...)
http://www.traditia.fora.pl/bractwo-kaplanskie-sw-piusa-x-fsspx,32/wiedza-o-bractwie-sw-piusa-x-fsspx-ogolnodostepna,6160.html
Zobacz profil autora
Monika
Użytkownik


Dołączył: 15 Lut 2014
Posty: 40 Przeczytał: 15 tematów


Płeć: Kobieta

PostWysłany: Pią 12:07, 21 Lut 2014 Powrót do góry

Powyższe informacje są już nieaktualne. Obecnie w Diecezji Koszalińsko-Kołobrzeskiej w Koszalinie odprawiane są Msze Trydenckie w trzech miejscach:

- w każdą pierwszą i trzecią niedzielę miesiąca o godz. 18.00 – kościół św. Józefa Oblubieńca Najświętszej Maryi Panny w Koszalinie
ul. Bolesława Chrobrego 7

-w każdą czwartą niedzielę miesiąca o godz. 19.30 – kościół pw. Ducha Świętego w Koszalinie

- każdy wtorek o godz. 19.00 - kaplica Caritasu, ul. Biskupa Czesława Domina 8 (organizatorzy zastrzegają sobie prawo do odwołania wtorkowej Mszy Świętej: w celu potwierdzenia prosimy o kontakt pod nr. 509-752-732)

Ponadto 10 marca 2014 r. o godz. 17:00 w Bibliotece Wyższego Seminarium Duchownego Diecezji Koszalińsko-Kołobrzeskiej odbędzie się spotkanie nt. Msza Święta w nadzwyczajnej formie rytu rzymskiego i jej miejsce w Kościele współczesnym.

Image

[link widoczny dla zalogowanych]


Ostatnio zmieniony przez Monika dnia Pią 13:58, 21 Lut 2014, w całości zmieniany 1 raz
Zobacz profil autora
Monika
Użytkownik


Dołączył: 15 Lut 2014
Posty: 40 Przeczytał: 15 tematów


Płeć: Kobieta

PostWysłany: Pią 9:14, 07 Mar 2014 Powrót do góry

Artykuł o Środowisku Wiernych Tradycji Łacińskiej w Diecezja Koszalińsko-Kołobrzeska z pisma "Nova et Vetera" (nr 13/MMXIII, s. 29-32):

Koszalińskie Środowisko Wiernych Tradycji Łacińskiej


W Koszalinie Msze Święte w nadzwyczajnej formie rytu rzymskiego odprawiane są od ponad pięciu lat, ale samo środowisko Tradycji zaczęło organizować się wiele lat wcześniej. Jego liderem od początku jest Dariusz Lebiedowicz, absolwent prawa i prawa kanonicznego Katolickiego Uniwersytetu Lubelskiego pw. Najświętszego Serca Jezusa, major Służby Więziennej. To on, później m.in. wraz z Jackiem Jachimowskim, podejmował pierwsze inicjatywy na rzecz przywrócenia w diecezji koszalińsko-kołobrzeskiej mszy trydenckiej.
Starania bardzo ułatwiło motu proprio Summorum Pontificum Ojca Świętego Benedykta XVI i opieka św. Józefa. To w święto św. Józefa Opiekuna Kościoła Świętego – 9 kwietnia 2008 roku – bp Edward Dajczak, ordynariusz koszalińsko-kołobrzeski, z życzliwością odpowiedział na inicjatywę koszalińskich tradycjonalistów. Jako miejsce sprawowania liturgii biskup wyznaczył położony z centrum miasta kościół św. Józefa Oblubieńca Najświętszej Maryi Panny. Trzecim (jest ich więcej, ale na tym poprzestaniemy) znakiem opieki św. Józefa jest pierwszy stały celebrans, ks. Józef Potyrała – kanonik gremialny, sekretarz Kolegiackiej Kapituły Kołobrzeskiej.

Biskup jako odpowiedzialnego za formację liturgiczną wyznaczył ks. dr. Jacka Lewińskiego, liturgistę, wicerektora Wyższego Seminarium Duchownego w Koszalinie [Wyższe Seminarium Duchowne w Koszalinie] i adiunkta na Wydziale Teologicznym Uniwersytetu Szczecińskiego. Dzięki jego pomocy udało się m.in. zdobyć ornaty, manipularze, obrusy: gdy ks. J. Lewiński zwrócił się do wszystkich parafii w diecezji z prośbą o poszukanie dawnego wyposażenia, okazało się, że niemal całe zachowało się w Miastku. Resztę wyszukano w zasobach franciszkańskich, trzeba też było skorzystać z aukcji internetowych. Koszalińskie Środowisko Wiernych Tradycji Łacińskiej nie mogłoby jeszcze przygotować do sprawowania mszy pontyfikalnej, a to jedno z marzeń koszalinian, zwłaszcza, że biskup obiecał, iż taką mszę może w przyszłości odprawić.

Szybko został rozwiązany problem służby liturgicznej – dziś ministrantów jest więcej, a od początku do mszy służyli najstarsi synowie D. Lebiedowicza: Bruno i Borys. Koszalińscy tradycjonaliści od pewnego czasu mają też swoją stronę internetową: dzięki pomocy i życzliwości ks. Kazimierza Klawczyńskiego, wicekanclerza kurii biskupiej, korzystają z diecezjalnego serwera internetowego – [link widoczny dla zalogowanych].

Msze Święte we wspomnianym już kościele pw. św. Józefa Oblubieńca Najświętszej Maryi Panny odprawiane są dwa razy w miesiącu (w pierwszą i trzecią niedzielę miesiąca, o godz. 18.00), gromadzi się na nich od 40 do nawet 100 wiernych. Msze Święte w formie nadzwyczajnej rytu rzymskiego odprawiają: o. Krzysztof Szachta OFMConv. – kapłan reprezentujący Zakon Braci Mniejszych Konwentualnych, przyjeżdża specjalnie z Darłowa [nieaktualne]; ks. prof. Janusz Bujak – wykładowca Wyższego Seminarium Duchownego w Koszalinie, profesor na Wydziale Teologicznym Uniwersytetu Szczecińskiego, diecezjalny moderator Kościoła Domowego, diecezjalny referent ds. ekumenizmu oraz ks. Paweł Kowalski – neoprezbiter. Ponadto w każdy wtorek w pobliskiej kaplicy Caritasu [Caritas Diecezji Koszalińsko-Kołobrzeskiej] ks. Adam Wakulicz odprawia Msze Święte dla grupy 15-30osób.

Interesująca jest historia neogotyckiej świątyni, w której odprawiane są Msze Święte (obecnie kościół pomocniczy parafii katedralnej) – to jednocześnie historia odrodzenia katolicyzmu w Koszalinie: od czasów reformacji aż do drugiej połowy XIX w. koszalińscy katolicy nie mieli swojej świątyni. Kościół, który zbudowano m.in. dzięki datkom katolików z monarchii austrowęgierskiej (głównie Chorwacji, Węgier, Bośni i Hercegowiny) poświęcono w 1870 roku, aż do 1945 r. służył wiernym – m.in. Polakom z Pomorza, a także pochodzącym z Kaszub, Wielkopolski a przybyłym do Koszalina w poszukiwaniu pracy czy odbywającym tu służbę wojskową, jak również niemieckim – jako jedyna świątynia katolicka w mieście.

Wspomniano już o roli motu proprio Summorum Pontificum Ojca Świętego Benedykta XVI: od września 2009 roku koszalińscy tradycjonaliści dziękują za nie pielgrzymując do szensztackiego sanktuarium Matki Bożej Trzykroć Przedziwnej na Górze Chełmskiej (Gołogóra, wzgórze Krzyżanka) [Góra Chełmska]. W tym roku wierni Tradycji pielgrzymują – w szóstą rocznicę obowiązywania
Summorum Pontificum – już po raz piąty. Pielgrzymi rozpoczynają swą wędrówkę Koronką do Miłosierdzia Bożego w kaplicy św. Faustyny Kowalskiej (przy relikwiach świętej), korzystając z gościny proboszcza, ks. ppłk. Lucjana Dolnego. Następnie – w drodze do sanktuarium – odmawiają Różaniec w języku łacińskim, zaś po wejściu na Krzyżankę odprawiana jest Msza Święta. Wśród pątników są nie tylko koszalinianie, ale i wierni Tradycji z odległych zakątków Polski. Pielgrzymkę wspiera także Stowarzyszenie Kultury Kultury Chrześcijańskiej im. Ks. Piotra Skargi, Krucjata Młodych oraz Rycerze Lepanto.

Jako ciekawostkę godzi się się podać, iż do tego miejscu już przed wiekami ciągnęli pątnicy – w szczególności pokutujący zabójcy – nawet z odległych zakątków Europy. Kościół na Górze Chełmskiej, który powstał po misjach św. Ottona z Bambergu, biskupa zwanego Apostołem Pomorza, przetrwał do czasów reformacji, kiedy to luteranie zburzyli i spalili sanktuarium. Obecna kaplica została konsekrowana przez Ojca Świętego Jana Pawła II podczas jego wizyty w Koszalinie w 1991 roku.
Od trzech lat dla koszalińskich tradycjonalistów wrzesień to nie tylko miesiąc pielgrzymek, ale i warsztatów liturgicznych, rekolekcji, których inicjatorem jest Rafał Semołonik. Odbywają się one – dzięki życzliwości i gościnie ks. Romana Gałki – w nadmorskim Śmiechowie. Tutejszy gotycko-romański kościół jest jednym z najstarszych w regionie. Wśród uczestników przeważają młodzi ludzie, którzy na tradiwarsztaty przyjeżdżają również z innych diecezji. W 2011 zajęcia dla wiernych (warsztaty, śpiew), a przede wszystkim służby liturgicznej, prowadzili ks. prof. Janusz Bujak oraz o. Krzysztof Szachta OFMConv., w ubiegłym roku wsparł ich ks. dr Wojciech Grygiel FSSP, głosząc rekolekcje, których tematem przewodnim była „Integralność przestrzeni sakralnej”.

W 2012 roku zorganizowano również młodzieżowe rekolekcje wielkopostne. Nauki rekolekcyjne – których tematem był Całun Turyński jako świadek męki, śmierci i Zmartwychwstania Chrystusa – poprowadził ks. prof. Janusz Bujak. Centrum Edukacyjno-Formacyjnego „Certus” – położonego na obrzeżach Koszalina, w sąsiedztwie Wyższego Seminarium Duchownego – przyjechali młodzi z diecezji koszalińsko-kołobrzeskiej, ale także z pelplińskiej oraz archidiecezji gdańskiej. Godne odnotowania, iż większość młodych ludzi nie miała dotychczas styczności z formą nadzwyczajną rytu rzymskiego, a poznała ją dzięki rekolekcjom, co więcej – deklarowała zainteresowanie podobnymi inicjatywami, jak i udziałem w mszy trydenckiej również w przyszłości. Co ciekawe, zapytania o kolejne rekolekcje przychodziły nawet z Niemiec.
Kwitnie życie sakramentalne środowiska Tradycji: rodzice proszą o chrzest podczas mszy wszech czasów, w kościele pw. św. Wojciecha w Wyszewie odbyła się Pierwsza Komunia Święta, a już jesienią tego roku pierwszy „trydencki” ślub!



Wklejam jeszcze informacje z poprzedniego posta - najbardziej aktualne:


- w każdą pierwszą i trzecią niedzielę miesiąca o godz. 18.00 – kościół św. Józefa Oblubieńca Najświętszej Maryi Panny w Koszalinie
ul. Bolesława Chrobrego 7

-w każdą czwartą niedzielę miesiąca o godz. 19.30 – kościół pw. Ducha Świętego w Koszalinie

- każdy wtorek o godz. 19.00 - kaplica Caritasu, ul. Biskupa Czesława Domina 8 (organizatorzy zastrzegają sobie prawo do odwołania wtorkowej Mszy Świętej: w celu potwierdzenia prosimy o kontakt pod nr. 509-752-732)



profil na fb:
[link widoczny dla zalogowanych]


Ostatnio zmieniony przez Monika dnia Pią 10:50, 07 Mar 2014, w całości zmieniany 4 razy
Zobacz profil autora
Monika
Użytkownik


Dołączył: 15 Lut 2014
Posty: 40 Przeczytał: 15 tematów


Płeć: Kobieta

PostWysłany: Wto 14:58, 11 Mar 2014 Powrót do góry

Relacja ze spotkania w Bibliotece WSD w Koszalinie nt. Msza Święta w nadzwyczajnej formie rytu rzymskiego i jej miejsce w Kościele współczesnym.

źródło: [link widoczny dla zalogowanych]

Jeden ryt, dwa wyrazy
ks. Wojciech Parfianowicz

W Bibliotece Wyższego Seminarium Duchownego w Koszalinie odbyła się konferencja na temat tzw. „Mszy trydenckiej”.
Na spotkanie przyszło ok. 30 osób, głównie miłośników nadzwyczajnej formy rytu rzymskiego, którzy regularnie gromadzą się na tak sprawowanych Eucharystiach.
Tzw. „Msza trydencka” sprawowana jest według mszału promulgowanego przez papieża Piusa V w roku 1570 po Soborze Trydenckim. To, co zewnętrznie odróżnia taką Mszę od Mszy sprawowanej współcześnie to m.in.: rzymski ornat kapłana, celebrans zwrócony tyłem do wiernych i język łaciński.

Podczas konferencji swoje wystąpienia mieli: ks. prof. Janusz Bujak, ks. Rafał Pernal, ks. Paweł Kowalski oraz ks. Adam Wakulicz. Ten ostatni podzielił się osobistym świadectwem związanym z odkryciem „Mszy trydenckiej”.

Ks. prof. Janusz Bujak przypomniał najważniejsze treści wydanego w 2007 roku motu proprio Benedykta XVI Summorum Pontificum. Dokument rozszerzył możliwość sprawowania „Mszy trydenckiej” w całym Kościele. Podkreślając główne tezy dokumentu ks. Bujak zaznaczył, że ryt przedsoborowy nigdy nie został wycofany, czy zakazany, lecz jedynie zapomniany. Papież w swoim dokumencie wyraźnie kładzie nacisk na ciągłość tradycji. W Kościele istnieje zatem jeden ryt, który ma dwa wyrazy.
Opierając się na papieskim dokumencie ks. Bujak zaznaczył, że odwoływanie się do „starego rytu” nie musi i nie może oznaczać podważania Soboru Watykańskiego II. Istnienie dwóch wyrazów rytu nie powinno też rodzić konfliktów. Trzeba pamiętać, że formą zwyczajną rytu jest ta posoborowa, a „Msza trydencka” jest formą nadzwyczajną.

Ks. Rafał Pernal skupił się na wybranych problemach, które często pojawiają się w dyskusjach nt. „starego rytu”.
Wielu ludzi ma np. problem z tym, że Liturgia ta sprawowana jest po łacinie, a wiele zdań kapłan mówi po cichu. - Msza św. to nie teatr, w którym kapłan, jak aktor, musi być doskonale słyszalny i zrozumiały, a ludzie, jak widzowie, mają wyjść usatysfakcjonowani. Msza św. to akt uwielbienia Boga, w którym my uczestniczymy, a nie go kreujemy - mówił ks. Pernal.

Ks. Rafał zwrócił też uwagę m.in. na kwestię pozycji kapłana, który podczas Mszy św. zwrócony jest tyłem do ludu. Oprócz uzasadnienia teologicznego ks. Pernal posłużył się prostym przykładem. - Przecież w wielu formach pobożności ludowej, jak choćby w nabożeństwach typu: różaniec, majowe, czerwcowe, kapłan również zwrócony jest tyłem do ludu. Nikomu nie przyszłoby nawet do głowy, żeby ksiądz modlił się podczas tego typu celebracji zwrócony w stronę kościoła.

Ks. Paweł Kowalski zwrócił uwagę m.in. na szaty liturgiczne używane w nadzwyczajnej formie rytu. - Nie chodzi o to, żebyśmy z Kościoła robili muzeum. Nie jest powiedziane, że „Msza trydencka” musi być odprawiana w tzw. „skrzypcach”, a „nowa Msza” w ornacie posoborowym. To bardziej kwestia pewnej „mody”, która na przestrzeni wieków zmieniała się w Kościele. Oczywiście każdy element stroju liturgicznego ma swoją głęboką symbolikę. Na pewno te starsze szaty liturgiczne bardzo często, pod względem wykonania i estetyki, są piękne, bardziej solidne. Jednak różnica w kroju szat nie jest istotna - zauważył kapłan.

Ks. Adam Wakulicz podzielił się osobistym świadectwem odkrycia „Mszy trydenckiej”:
- Dla mnie odkrycie "starego rytu" było wielkim skarbem. Wielu mnie pytało, jak to się stało. Zawsze odpowiadam, że klamka zapadła, kiedy pierwszy raz odprawiłem taką Mszę św. Wtedy w niej utonąłem i nie potrafię już oderwać się od tego innego spojrzenia na Najświętszą Ofiarę, na to spotkanie z Panem Bogiem. Odkrycie Mszy św. przedsoborowej skierowało mnie np. na nowo ku rubrykom. Dopiero po 20 latach odnalazłem tam pewne rzeczy.
- Kiedy odprawiamy Mszę św. w „nowym rycie” siłą rzeczy pojawia się w nas pewna świadomość występowania przed ludem. Zastanawiamy się, jak wyglądamy, bo przecież wszyscy na nas patrzą. Wkrada się swego rodzaju „wodzirejstwo”, czego przecież Liturgia nie przewiduje. Odprawianie Mszy św. w rycie nadzwyczajnym sprawiło, że inaczej odprawiam Mszę w rycie zwyczajnym. Podczas Eucharystii nie szukam niepotrzebnego kontaktu z ludźmi. Odkryłem, że nowa Msza św. nie pozbawia nas głębokiego kontaktu z Panem Bogiem. Musi być tylko dobrze odprawiona, z poszanowaniem przepisów, bez zbędnych dodatków.
Ks. Wakulicz zwrócił też uwagę na kilka istotnych kwestii w poznawaniu tradycji Kościoła:
- Kiedyś wiele do myślenia dało mi znalezienie starego mszalika z tłumaczeniem Mszy św. na język polski używanego przed Soborem. Okazuje się, że jednak były problemy ze świadomym uczestnictwem we Mszy św. Ludzie często nie wiedzieli, co mają robić podczas Liturgii. Również wielu księży, kiedy odpowiadają na pytanie, dlaczego chętnie odeszli od „starego rytu”, mówią o przerażeniu popełnieniem grzechu przy każdym błędzie. Dlatego próbowano coś z tym zrobić. Zatem duch zmian Soboru był dobry. Możemy się pytać, czy pewne sprawy nie zaszły za daleko, czy wahadło nie odchyliło się w drugą stronę. Ale kwestia reformy miała dobre podstawy. Trzeba po prostu odkrywać głębię Mszy św. w starym i nowym rycie.
- „Mszą trydencką” zainteresowałem się ok. 5 lat temu. Wchodziłem m.in. na różnego rodzaju fora internetowe, na których gromadzą się zwolennicy tradycji. Zadawałem różne pytania i dostałem kilka takich odpowiedzi, że na dwa lata przestałem się zajmować „Mszą trydencką”. Stwierdziłem, że jeżeli to są tacy wierni, to ja nie chcę znać tej Mszy św. Po prostu ci ludzie wielokrotnie atakowani byli tego typu pytaniami, dlatego pewnie tak mnie potraktowali. Błąd polega na tym, że dajemy się często wciągnąć w przeciwstawianie Mszy w rycie zwyczajnym i nadzwyczajnym. Tak, jakby była jakaś wojna pomiędzy nimi.
- Możemy sobie szukać podobieństw i różnic, ale papież przypomina nam, że tutaj jest przede wszystkim ciągłość. Nie walczmy, bo to nie ma sensu. Ktoś, trudno powiedzieć kto, stara się napuścić oba środowiska na siebie. Odkryliśmy skarb, więc cieszmy się nim i pokażmy, że jest to dla nas rzeczywiście doświadczenie Pana Boga. Koncentrując się naprawdę na Panu Bogu, wychodzimy z Mszy św. ku człowiekowi. Taki jest sens Eucharystii. Ubogacenie Panem Bogiem musi nas prowadzić do człowieka. Nikt nie odkryje piękna Liturgii, jeśli na niego nakrzyczymy.

Msze św. w nadzwyczajnej formie rytu rzymskiego sprawowane są w Koszalinie regularnie: w każdy wtorek o godz. 19 w kaplicy Caritas przy ul. Bp Cz. Domina, w I i III niedziele miesiąca o godz. 18 w kościele pw. św. Józefa przy katedrze oraz w ostatnie niedziele miesiąca o godz. 19.30 w kościele pw. Ducha Świętego.


Ostatnio zmieniony przez Monika dnia Wto 14:59, 11 Mar 2014, w całości zmieniany 1 raz
Zobacz profil autora
Monika
Użytkownik


Dołączył: 15 Lut 2014
Posty: 40 Przeczytał: 15 tematów


Płeć: Kobieta

PostWysłany: Pią 12:11, 04 Kwi 2014 Powrót do góry

We wtorek 8 kwietnia 2014 o godzinie 19.00 Mszę świętą w rycie nadzwyczajnym w kościele pw. Ducha Świętego w Koszalinie odprawi Jego Ekscelencja bp Paweł Cieślik.
Zobacz profil autora
Monika
Użytkownik


Dołączył: 15 Lut 2014
Posty: 40 Przeczytał: 15 tematów


Płeć: Kobieta

PostWysłany: Śro 11:04, 09 Kwi 2014 Powrót do góry

Msza przedsoborowa

Image

Bp Paweł Cieślik odprawił Mszę św. w nadzwyczajnej formie rytu rzymskiego w kościele pw. Ducha Świętego w Koszalinie.

Bp Paweł Cieślik obchodzi w tym roku 50-lecie kapłaństwa. Swoją prymicyjną Mszę św. odprawiał właśnie w formie przedsoborowej.

Na Mszę „trydencką” przyszło ok. 70. osób. Homilię wygłosił ks. prof. Janusz Bujak z Wyższego Seminarium Duchownego w Koszalinie.

Nawiązał w niej do historii proroka Daniela uratowanego przed lwami. - Zbliża się koniec Wielkiego Postu, który jest okresem przygotowywania się katechumenów do chrztu świętego. To, czego kościół chciał nauczyć katechumenów na przykładzie Daniela, to nie odwaga ani zwycięstwo nad lwami, ale przypomnienie słów Chrystusa, który powiedział: „Nie bójcie się tych, którzy zabijają ciało, ale duszy zabić nie mogą” - mówił.

- My jesteśmy duchowymi potomkami męczenników pierwszych wieków, choć nie musieliśmy do tej pory przelewać krwi, żeby potwierdzić naszą wiarę. Dziś tym, przed którym mamy wyznać wiarę, nie jest cesarz rzymski, ale świat. Ten świat czasem chce nas wypróbować. I choć mamy niekiedy wrażenie, że jest okres ciszy i przyjaźni między nami i światem, to jest to zawsze tylko zawieszenie broni - wyjaśnił duszpasterz.

Zachęcił też do tego, by mieć odwagę dawać świadectwo. - Bóg zna nasze serca i kiedy przyjdzie czas, żeby przyznać się do Niego przed ludźmi, przyjdzie nam z pomocą. Tak, jak przyszedł z pomocą Danielowi i męczennikom. Chrystus też dał świadectwo o swoim Ojcu i miłości do nas przez swoją mękę - dodał.

Jak się okazuje, nie brakuje miłośników przedsoborowej liturgii. - Ja uczestniczę w obu formach i oba rodzaje Mszy św. przeżywam jednakowo, ale tu jest okazja, by doświadczyć pewnego urozmaicenia. Są piękne śpiewy gregoriańskie i język łaciński. Dla mnie to jest chwila wyjątkowego wyciszenia, skoncentrowania się na modlitwie i na adoracji Najświętszego Sakramentu - mówi Magdalena Florianowicz.

Msze św. w nadzwyczajnej formie rytu rzymskiego sprawowane są w Koszalinie regularnie: w każdy wtorek o godz. 19 w kaplicy Caritas przy ul. Bp Cz. Domina, w I i III niedziele miesiąca o godz. 18 w kościele pw. św. Józefa przy katedrze oraz w ostatnie niedziele miesiąca o godz. 19.30 w kościele pw. Ducha Świętego.

[link widoczny dla zalogowanych]
Zobacz profil autora
Monika
Użytkownik


Dołączył: 15 Lut 2014
Posty: 40 Przeczytał: 15 tematów


Płeć: Kobieta

PostWysłany: Pią 12:10, 11 Kwi 2014 Powrót do góry

Relacja z Mszy św. na stronie parafii pw. Ducha Świętego w Koszalinie:

Image

- In nomine Patris, et Filii, et Spiritus Sancti ... w imię Ojca, i Syna, i Ducha Świętego - łacińskimi słowami wyznania wiary w Trójcę Świętą, rozpoczął biskup Paweł Cieślik Mszę świętą w nadzwyczajnej formie rytu rzymskiego. Trzy osoby, lecz jeden Bóg - jedna wola i jedna miłość. Dwie formy tego samego rytu rzymskiego, lecz jeden, święty, powszechny i apostolski Kościół.

Msza święta odprawiona wieczorem 8 kwietnia 2014 roku w kościele Ducha Świętego w Koszalinie, przejdzie do historii diecezji. Po raz pierwszy biskup Kościoła koszalińsko-kołobrzeskiego, powołanego w 1972 roku, a więc po Soborze Watykańskim II i już po wprowadzeniu nowej liturgii, odprawił Mszę świętą przedsoborową, nazywaną także trydencką. Asystowali kapłani z naszej parafii - ks. Rafał Pernal i ks. Paweł Kowalski. Kazanie głosił ks. Janusz Bujak.

- Msza przypomina mi moją młodość i pierwsze chwile mojej posługi - mówił bp Paweł Cieślik, który w tym roku obchodzi jubileusz 50-lecia kapłaństwa. Cztery pierwsze lata tej posługi przypadły na czasy, kiedy Msza trydencka była powszechna w całym Kościele. - Ten manipularz przywołuje w pamięci moją prymicję, pierwszą Mszę świętą, którą 50 lat temu odprawiłem w kościele parafialnym.

Jednak to nie wspomnienia osobiste stanowiły główną treść wystąpienia biskupa na zakończenie Mszy świętej.

- Być świadkami Jezusa Chrystusa, to jest rzeczywiście nasze największe zadanie - powiedział. - To jest sprawa najważniejsza, nawet nie tyle ważny jest ryt - nadzwyczajny czy posoborowy - ale byśmy byli wierni Chrystusowi.

- Modliłem się bardzo w waszej intencji, byście pozostali wierni Panu - dodał biskup. - Niebo jest naprawdę otwarte. Jezus zmartwychwstał, Jezus żyje i my wszyscy jesteśmy zaproszeni do domu Ojca Niebieskiego.

Dziękując wszystkim, którzy przyczynili się do historycznej celebracji (wiele miłych słów usłyszał chór, który uświetnił liturgię), biskup przypomniał również o nadchodzącej kanonizacji Jana Pawła II. - Ten papież, nasz rodak, będzie ogłoszony świętym! Ten, którego wszyscy znaliśmy, a ja byłem przez niego wyświęcony na biskupa. On nade mną wyciągnął dłonie w bazylice Św. Piotra i przekazał mi moc Ducha Bożego. On tutaj klęczał, jest tutaj napis, który to upamiętnia.

Zmartwychwstanie Chrystusa i ogłoszenie świętym Jana Pawła II. - Wykorzystajmy te wyjątkowe chwile dla swej duszy i swego zbawienia. Bądźmy świadkami! - zakończył biskup. (tr)

[link widoczny dla zalogowanych]


Ostatnio zmieniony przez Monika dnia Pią 14:58, 11 Kwi 2014, w całości zmieniany 3 razy
Zobacz profil autora
PiotrWe
Użytkownik


Dołączył: 08 Maj 2014
Posty: 2 Przeczytał: 0 tematów


PostWysłany: Czw 19:22, 08 Maj 2014 Powrót do góry

Pani Moniko czy Msza św.Trydencka w Koszalinie zawsze odbywa się we wtorki o godz. 19 w kaplicy Caritas? Na oficjalnej stronie napisane jest, że "organizatorzy zastrzegają sobie prawo do odwołania Mszy" i zalecają dzwonić, aby potwierdzić obecność. Niestety nie wiem czy w takim razie Msza może zostać odwołana np. godzinę przed mimo potwierdzenia obecności... a że mam ładnych kilkadziesiąt kilometrów (i problem z dojazdem a tym bardziej powrotem...) do Koszalina więc nie chciałbym - jak to się mówi - "pocałować klamki".

Pozdrawiam Smile
Zobacz profil autora
Monika
Użytkownik


Dołączył: 15 Lut 2014
Posty: 40 Przeczytał: 15 tematów


Płeć: Kobieta

PostWysłany: Czw 20:43, 08 Maj 2014 Powrót do góry

Jeszcze nie słyszałam o odwołanej Mszy św., ale w Pana przypadku na pewno warto się wcześniej upewnić. Myślę, że na ostatnią chwilę nikt nie odwoła, ale ręczyć nie mogę.
Zobacz profil autora
PiotrWe
Użytkownik


Dołączył: 08 Maj 2014
Posty: 2 Przeczytał: 0 tematów


PostWysłany: Czw 21:01, 08 Maj 2014 Powrót do góry

W takim razie będę musiał "zaryzykować" przy najbliższej okazji Smile. Dziękuję za odpowiedź.

Trochę szkoda, że w moich stronach to znaczy w Słupsku nie ma tradycyjnej Mszy św. No chyba, że coś przeoczyłem... ale niestety, wygląda na to, że po prostu nie ma i się nie zapowiada. Pozostaje tylko dojechać do Koszalina.
Zobacz profil autora
Wyświetl posty z ostatnich:      
Napisz nowy tematOdpowiedz do tematu


 Skocz do:   



Zobacz następny temat
Zobacz poprzedni temat
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach


fora.pl - załóż własne forum dyskusyjne za darmo
Powered by phpBB © 2001, 2002 phpBB Group :: FI Theme :: Wszystkie czasy w strefie CET (Europa)