Forum Tradycji Katolickiej Strona Główna  
 FAQ  •  Szukaj  •  Użytkownicy  •  Grupy •  Galerie   •  Rejestracja  •  Profil  •  Zaloguj się, by sprawdzić wiadomości  •  Zaloguj
 Msza św. Wszeczczasów - wykład ks. K. Stehlina Katowice '95 Zobacz następny temat
Zobacz poprzedni temat
To forum jest zablokowane, nie możesz pisać dodawać ani zmieniać na nim czegokolwiekTen temat jest zablokowany bez możliwości zmiany postów lub pisania odpowiedzi
Autor Wiadomość
Teresa
Administrator


Dołączył: 07 Cze 2007
Posty: 29446 Przeczytał: 181 tematów

Skąd: z tej łez doliny
Płeć: Kobieta

PostWysłany: Nie 16:28, 09 Maj 2010 Powrót do góry

Ofiara Mszy św. rozważania w słowie i obrazie
(...)
http://www.traditia.fora.pl/msza-swieta-tajemnica-naszej-wiary,45/ofiara-mszy-sw-rozwazania-w-slowie-i-obrazie,519.html

Msza Święta - Tajemnica naszej wiary!
(...)
http://www.traditia.fora.pl/msza-swieta-tajemnica-naszej-wiary,45/



Msza św. Wszeczczasów - wykład ks. K. Stehlina Katowice '95

[link widoczny dla zalogowanych]

Hoc est enim corpus meum

- ks. Stephen Maessen

Ta książka to analiza porównawcza Novus Ordo Missae i tradycyjnej Mszy św. Wprowadzony w 1969 r. nowy ryt Mszy św. oparty jest na błędnych definicjach i zawiera treści ocierające się o herezje, przez co nie może być nazwany „rytem katolickim”, a także stanowi niebezpieczne pole do wielu dalszych nadużyć. W załączniku praca ks. Karla Stehlina o istocie, wartości, wielkości, obrzędach i owocach Mszy Świętej Wszechczasów, a także słynna interwencja kardynałów Ottavianiego i Bacciego, czyli Krótka analiza krytyczna nowego Ordo Missae.

[link widoczny dla zalogowanych]

Tak jak powyżej pisze, w książce tej, w Aneksie I jest zamieszczony wykład ks. Karla Stehlina o Mszy Świętej Wszechczasów, który był wygłoszony podczas Dni Skupienia w Katowicach w 1995 r.

Poniżej zamieszczam ten wykład, uważam, że jest bardzo dobrze przedstawiony i należy to wiedzieć i poznać. Polecam całą tę książeczkę, niedroga - 13,40 zł. i zawiera wiele jeszcze innych cennych uwag i wyjaśnień.


Ostatnio zmieniony przez Teresa dnia Śro 16:52, 09 Mar 2016, w całości zmieniany 2 razy
Zobacz profil autora
Teresa
Administrator


Dołączył: 07 Cze 2007
Posty: 29446 Przeczytał: 181 tematów

Skąd: z tej łez doliny
Płeć: Kobieta

PostWysłany: Nie 16:30, 09 Maj 2010 Powrót do góry

1.

Msza Święta Wszechczasów

Co to jest Msza święta?

Wstęp

Z pewnością wielu z was już zwiedzało przepiękne świątynie, tchnące głęboką religijnością arcydzieła sztuki minionych wieków.

Człowiek staje przed taką świątynią oszołomiony; brak mu słów, tylko dusza rozkoszuje się i zatapia w cudzie techniki natchnionej uczuciami wiary. Ile wzniosłych myśli mieści się w tych smukłych filarach i pilastrach. Ile pracy w nie włożono! Ile w tym wszystkim rozmachu, gestu, wspaniałości! Po co to wszystko? Co to wszystko mówi?

Wewnątrz kościoła wzrok nasz zatrzymuje się przez chwilę na potężnym krucyfiksie, który rozkłada swe ramiona na monumentalnej belce, zwanej „tęczą”. Nie tylko w wielkich katedrach, lecz także w naszej małej kaplicy pośrodku znajduje się krzyż. Rozumiecie: dla tego krzyża jest to wszystko! On jest punktem centralnym! W katedrze, w kościołach każdy filar, każdy łuk, wszystkie wspaniałe rzeźby, cały potężny kościół jest dla krzyża i dla Tego, który wisi na nim, który się za nas ofiarował. Wszystko skoncentrowało się wokół jednej myśli: wokół krzyża, wznoszącego się pośrodku świątyni, głoszącego triumfalnie całemu światu ofiarę Jezusa Chrystusa. Ofiarę, którą po raz pierwszy złożył Bogu na krzyżu i od tej pory co dzień ją odnawia w naszych kościołach. Ofiarę, która będzie po wszystkie wieki jednym, jedynym, godnym i najpiękniejszym uwielbieniem nieskończonego Majestatu Bożego.

Po co istnieje Eucharystia? Aby się w niej Chrystus mógł co dzień ponownie ofiarować za nas. Kiedy Pan Jezus podczas Ostatniej Wieczerzy przeistoczył chleb i wino w Swoje ciało i krew i podając je Apostołom powiedział: „to jest ciało moje – to jest krew moja”, i kiedy dodał: „to czyńcie na moją pamiątkę” – wtenczas złożył Ojcu niebieskiemu ofiarę, która przewyższa wartość wszystkich możliwych ofiar, kształtując taki centralny punkt Swej wiary, jakiego nie ma w żadnej innej religii. Odtąd jest tylko jeden jedyny, godny Boga, sposób ofiary na ziemi: ofiara Mszy Świętej, czyli nieustanne odnawianie ofiary krzyżowej Jezusa Chrystusa.

Rozważmy najpierw, dlaczego Ofiara jest tak ważna w życiu człowieka. Następnie, że istnieje tylko jeden, jedyny, godny Boga, sposób ofiary na ziemi: ofiara krzyżowa Jezusa Chrystusa. I w końcu, że Msza Święta jest odnowieniem ofiary krzyżowej.


Ostatnio zmieniony przez Teresa dnia Śro 16:53, 09 Mar 2016, w całości zmieniany 1 raz
Zobacz profil autora
Teresa
Administrator


Dołączył: 07 Cze 2007
Posty: 29446 Przeczytał: 181 tematów

Skąd: z tej łez doliny
Płeć: Kobieta

PostWysłany: Nie 16:32, 09 Maj 2010 Powrót do góry

Ofiara w życiu ludzi

Co jest prawdą podstawową prawdziwej religii, co jest fundamentem całego bytu? Prawdą fundamentalną jest ta, że Bóg jest w centrum, w środku wszystkiego. Bóg jest Alfą i Omegą, Początkiem i Końcem, punktem środkowym i ogniskiem wszelkiego stworzenia, wszelkiego bytu. Możemy to zreasumować mówiąc: wszystko z Niego, przez Niego, w Nim i dla Niego.

A czym jest religia? Słowo „religia” znaczy więź wstecz, więź z Bogiem. Religia jest więzią stworzenia ze Stwórcą, z prawdziwym, jedynym Panem i Mistrzem. Bóg jest „ens a se” to znaczy bytem z samego siebie, niezależnym, istnieniem egzystującym z swojej własnej mocy. My natomiast jesteśmy „ens ab alio”, to znaczy bytem z innego bytu, zależnym, otrzymującym swe istnienie od innego. A więc, religia jest zrozumieniem, że jedyną prawdziwą postawą życiową jest postawa żebraka, który nie ma nic, jest postawa niewolnika całkowicie zależnego od swego Pana. Rzeczywistą podstawą naszego życia jest zrozumienie, że sami z siebie nie możemy być, ani myśleć, ani chcieć, ani kochać, ani czynić, ani pracować i tak dalej, ale jesteśmy związani z Panem Bogiem. Bóg jest uniwersalnym źrodłem, do którego wszystko w sposób naturalny prowadzi.

I teraz ważne pytanie: w jaki sposób człowiek uznaje, że jest całkowicie zależny od Pana Boga, że Pan Bóg znajduje się w centrum jego życia? Każde dziecko zna odpowiedź: no, po prostu przez modlitwę, przez dobre uczynki, a przede wszystkim przez ofiarę.

Dopóki człowiek żyje na ziemi, dopóty istnieje ofiara. Ofiara była zawsze konkretnym sposobem uznania Boga za najwyższego, absolutnego Pana. Czy wiecie, jaka jest najstarsza księga w historii ludzkości? Pismo Święte. Przerzućmy jego pierwsze strony. Co tam znajdziemy? Co jest pierwszym dziełem sztuki, jakie zbudowali pierwsi ludzie? Dwa ołtarze: ołtarz Kaina i Abla, na których złożyli ofiarę Panu Bogu.

Potem przychodzi potop. Noe opuszcza arkę. I co wtedy czyni? Buduje ołtarz, żeby złożyć Panu ofiarę. To samo powtarza się w dalszych dziejach Izraela.

Przypatrzmy się dziejom innych starożytnych narodów: ilekroć stanęli wobec wielkich chwil dziejowych, uważali za najważniejszy obowiązek złożyć ofiarę. Ołtarz w ciągu tysięcy lat pozostawał najważniejszym i najgodniejszym miejscem na ziemi.

Tak było dawniej, tak jest i obecnie. Naród, który ma ołtarze i kapłanów składających ofiary, potrafi ostać się zawieruchom dziejów; gdy tymczasem ludy, które burzą ołtarze, upadają i giną pod ich gruzami.

Ostatecznie więc ołtarz istnieje dla ofiary, ofiara zaś dla uwielbienia i adoracji Boga. Ofiara jest najważniejszym aktem religii.

Ale to tylko pierwszy aspekt istoty ofiary. Po drugie musimy stwierdzić, że przez ofiarę człowiek uznawał nie tylko wyższość i majestat Boga, ale i swój grzeszny stan. Odkąd człowiek żyje na ziemi, zawsze go dręczyła świadomość winy i czuł, że powinien w jakiś sposób przebłagać Boga: w tym celu składał ofiary. Istotą ofiary było zniszczenie materii ofiary. Dlatego składano na potężnych stosach przedmioty ofiary. Składano płody ziemi, zwierzęta, albo w niektórych krajach składano w ofierze ludzi (naturalnie było to zwyrodnienie pobożności).

Lecz czym jest człowiek w porównianiu z Panem Bogiem? Biedny grzeszny człowieku! Jak sobie wyobrażałeś, ile była warta składana przez ciebie ofiara złożona z zabitych owiec, krów, cieląt, zboża, owoców, łoju? Przecież to nie jest i nigdy nie będzie ofiara doskonała, godna nieskończonego majestatu Boga. Nawet naród żydowski nie składał godnej ofiary. Czytamy w psalmie 50(49), 7-12:

Posłuchaj, mój ludu, chcę przemawiać i świadczyć przeciw tobie, Izraelu: Ja jestem Bogiem, Bogiem twoim. (...) Nie chcę przyjmować cielca z twego domu ni kozłów ze stad twoich, bo do Mnie należy cała zwierzyna po lasach, tysiące zwierząt na moich górach. (...) bo mój jest świat i to, co go napełnia.

Czy więc człowiek na próżno próbuje oddawać Bogu to, co należy do Boga? Dzięki Bogu, nie! Znamy inny, wspaniały tekst u proroka Malachiasza:

Albowiem od wschodu słońca aż do zachodu wielkie będzie imię moje między narodami, a na każdym miejscu dar kadzielny będzie składany imieniu memu i ofiara czysta. (Mal 1, 11).


Ostatnio zmieniony przez Teresa dnia Śro 16:54, 09 Mar 2016, w całości zmieniany 1 raz
Zobacz profil autora
Teresa
Administrator


Dołączył: 07 Cze 2007
Posty: 29446 Przeczytał: 181 tematów

Skąd: z tej łez doliny
Płeć: Kobieta

PostWysłany: Nie 16:33, 09 Maj 2010 Powrót do góry

Kto złożył tę czystą, doskonałą, Bogu miłą ofiarę?

Tę doskonałą Ofiarę złożył Chrystus na krzyżu

Jest to wielką tajemnicą Bożą, iż Syn Boży stał się człowiekiem. Tajemnica ta jest równie wiekuista jak sam Bóg. Nikt nie zdoła jej ogarnąć i zrozumieć. Chrystus stał się człowiekiem, aby nas odkupić. On nas wybawił od śmierci duchowej i wiecznej. Śmierć duchowa to odłączenie duszy od łaski. Rozłączenie to nastąpiło po raz pierwszy wtedy, gdy Adam dopuścił się grzechu. Duch człowieczy, dany Adamowi przez Boga, odzwierciedlał w sposób przedziwny świętość Bożą. Grzech rozbił to zwierciadło, tak iż odbijało tylko karykaturę Bożą, która Bogu nie mogła być miła. Nikt nie umiał naprawić i przywrócić obrazu i podobieństwa Bożego. Nawet gdyby było możliwe, by wszyscy ludzie umarli z miłości do Boga, obraz ten nie dałby się odtworzyć na nowo. I gdyby to było możliwe, by wszyscy aniołowie na całą wieczność dali się przybić do krzyża, jeszcze ten obraz Boży nie odbiłby się ponownie w człowieku. Możemy o tym powiedzieć następującym porównaniem: wyobraźmy sobie naszą duszę jako wielki, bardzo piękny pałac. Nagle rozpoczynamy młotem niszczyć ten pałac. To jest grzech. Potem widzimy, że to, co zrobiliśmy, było bardzo złe, i chcemy odbudować ten pałac. Niemożliwe! Nie mamy niczego, by go odbudować. Inny przykład: nasza dusza jest jak najdroższa egipska waza. Nagle rzucamy tę wazę na ziemię. Waza rozbija się na tysiące kawałków – to jest grzech. Potem chcemy posklejać kawałki tej wazy. Skutkiem tej pracy już nigdy nie będzie pierwotna waza, lecz brzydkie, sklejone naczynie.

Tylko Chrystus, ponieważ jest Bogiem, zwyciężył śmierć duchową, ujął się za nami i krwią swoją naprawił szkodę. Naprawdę, to że Bóg jest tak dobry, iż posłał swego Syna Jednorodzonego, by umarł na krzyżu za nas nędznych i grzesznych ludzi, nie przyszłoby nikomu z ludzi do głowy. Tak wielkiej miłości nie uważalibyśmy za możliwą, gdyby Zbawiciel nie ukazał nam jej na krzyżu. Właśnie straszliwa śmierć krzyżowa ukazała w całej pełni nieskończoną miłość Bożą. Przez swoją śmierć Zbawiciel przebłagał swego Ojca za nasze grzechy. Wyrwał nas z niewoli szatana i piekła. Otworzył nam niebo. Wysłużył nam łaskę Bożą. Dał nam nowe życie. Ofiara Pana Naszego Jezusa Chrystusa na krzyżu jest prawdziwie jednym, jedynym, godnym i najpiękniejszym uwielbieniem nieskończonego majestatu Bożego. Jest także nieskończonym przebłaganiem za nasze grzechy. Nie ma innej godnej Boga ofiary na świecie.

Chrystus przybył na świat nie tylko, aby dać nam swą Ewangelię, swoje słowa, swoje nauczanie, swoją prawdę, ale także swoje własne życie. Złożył na ziemi to wielkie misterium: zostawił nam swoje cierpienia i swoją śmierć na krzyżu. Dlatego my mamy ofiarę, która jest lepszą i wyższą niż wszystkie inne ofiary razem wzięte. Ofiarował Sam siebie, zgodził się wyniszczyć się za nas i w miejsce nas samych. I dlatego krzyż znajduje się wszędzie: w kościołach, w domach, wśród przyrody, w górach... Bo w tym znaku i tylko w tym znaku jesteśmy zbawieni.


Ostatnio zmieniony przez Teresa dnia Śro 16:54, 09 Mar 2016, w całości zmieniany 1 raz
Zobacz profil autora
Teresa
Administrator


Dołączył: 07 Cze 2007
Posty: 29446 Przeczytał: 181 tematów

Skąd: z tej łez doliny
Płeć: Kobieta

PostWysłany: Nie 16:34, 09 Maj 2010 Powrót do góry

Msza Święta jest odnowieniem ofiary krzyżowej

To stało się w dzień Wielkiego Piątku na górze, która zwie się Golgota, Kalwaria. Lecz Pan Jezus nie chciał, żeby Jego ofiara na krzyżu była tylko dla ludzi owego czasu, za kilkanaście osób, które stały pod krzyżem. Założył swoje królestwo, Święty Kościół, i oddał mu całe swoje życie, całą swoją ofiarę, swoją Najdroższą Krew, całe swoje dzieło zbawienia. On sam mówi: „Oto ja sam jestem z wami przez wszystkie dni, aż do skończenia świata.”

A w jaki sposób zrealizował Pan Jezus tą obietnicę? W jaki sposób słowa proroka Malachiasza miały się stać rzeczywistością, aby ta czysta i najgodniejsza ofiara śmierci Jezusowej była ofiarowywana w każdym miejscu, w każdym czasie?

Tę czystą i doskonałą ofiarę złożył Chrystus podczas Ostatniej Wieczerzy. W chwili, kiedy ją złożył, straciły wartość wszystkie inne ofiary na świecie. Od tej chwili pozostała tylko jedna, jedyna Bogu miła ofiara: Msza Święta. W ten sposób Msza Święta stała się sercem chrześcijaństwa; gdybyśmy nie mieli Mszy Świętej, nie byłoby w nas życia. Ponieważ Msza Św. jest Kalwarią dla nas, jest Krzyżem Chrystusowym dla nas, dla mnie, jest realną obecnością Jezusa Chrystusa i Jego śmierci na krzyżu przed moimi oczyma.

Wiemy, że podczas Ostatniej Wieczerzy Pan Jezus powiedział otwarcie i jasno, że daje wiernym za pokarm Swoje ciało i krew. Powiedział jeszcze coś więcej. Uważajcie: „To jest ciało moje, które się za was daje”, „To jest kielich Krwi mojej, nowego i wiecznego przymierza, który za was i za wielu wylany będzie na odpuszczenie grzechów”. Proszę sobie dobrze zapamiętać słowa: za was. To znaczy tyle, że „to jest moje ciało ofiarne, moja krew ofiarna”. Słowa, które potem następują – „to czyńcie na moją pamiątkę” – znaczą: „na wieczną pamiątkę mojej śmierci pod postacią chleba i wina po wszystkie czasy będziecie ofiarowywać moje ciało i krew moją.” To czyńcie – znaczy „to, co ja robiłem teraz” i w tym tkwi charakter ofiarny Eucharystii. To prawdziwie akt, czyn ofiary. Na moją pamiątkę – to znaczy, że Eucharystii nie można traktować w oderwaniu od śmierci krzyżowej Chrystusa, że nie jest ona nową, niezależną ofiarą, ale uwiecznieniem, odnowieniem, codziennym powtarzaniem raz złożonej ofiary krzyżowej Chrystusa. To czyńcie na moją pamiątkę – w innym znaczeniu równa się prawdzie: powinniście byli umrzeć za wasze grzechy, ale ja ofiaruję się, ja umrę za was, i codzienne odnawiam moją ofiarę za was, żebyście ocaleli.


Ostatnio zmieniony przez Teresa dnia Śro 16:55, 09 Mar 2016, w całości zmieniany 1 raz
Zobacz profil autora
Teresa
Administrator


Dołączył: 07 Cze 2007
Posty: 29446 Przeczytał: 181 tematów

Skąd: z tej łez doliny
Płeć: Kobieta

PostWysłany: Nie 16:34, 09 Maj 2010 Powrót do góry

Ofiara krzyża i ofiara Mszy Świętej w istocie są tą samą ofiarą

Jedną i tą samą, bo w obu jest ten sam ofiarnik i ta sama ofiara. Ten sam Chrystus, który na krzyżu ofiarował Siebie Ojcu niebieskiemu, we Mszy Św. przez ręce kapłana ofiaruje Siebie na naszych ołtarzach.

Co sprawia, że Msza Św. przedstawia bezgraniczną wartość? Może to, że w niej celebrujący kapłan robi to samo, co robił Pan Jezus w czasie Ostatniej Wieczerzy? Nie. Może to, że Pan Jezus upoważnił kapłanów do odprawiania Mszy Świętej? Także nie. A więc co? To, że w każdej Mszy Św. ofiarę składa ten sam Chrystus, który składał ją w Wielki Czwartek i składa tę samą ofiarę, którą składał w czasie Ostatniej Wieczerzy.

Czy teraz rozumiecie, jak głębokie znaczenie ma przepis Kościoła, który nakazuje, że na każdym ołtarzu musi być krzyż; na ołtarzu, gdzie nie ma krzyża, nie wolno odprawiać Mszy Św. Teraz już rozumiemy, dlaczego: dlatego, że ukrzyżowany Chrystus jest źródłem Mszy Św.; Msza Św. jest dalszym ciągiem ofiary krzyża, którą specjalnie dla nas się odnawia.

Nie tylko ofiarnik jest ten sam, ale ofiara jest ta sama: Jezus Chrystus. W każdej Mszy Św. znajduję Chrystusa ofiarowującego się za mnie, Jego czułe, kochane, litościwe serce bije na każdym ołtarzu, na którym odprawia się Msza Św., bez względu na to, czy ołtarz jest zbudowany z przepysznego białego marmuru, czy też sklecony z nieheblowanych desek.

Więc jaka jest różnica między ofiarą krzyża a ofiarą Mszy Świętej? Ta, że Msza Św. nie jest ofiarą krwawą, jak nią była ofiara krzyża, bo chwalebny Chrystus więcej już nie może cierpieć. Skoro już nie może cierpieć, to jednak we Mszy Św. musimy w jakiś sposób uzmysłowić sobie śmierć Chrystusową. Chrystus już nie może umrzeć rzeczywiście, jednak umiera we Mszy Św. w znaczeniu mistycznym, a mianowicie w ten sposób, że oddzielne przemienienie chleba i wina przedstawia nam rozłączenie ciała i krwi Chrystusa, i to nam przypomina chwilę, kiedy ciało Chrystusa i Jego krew podczas śmierci krzyżowej faktycznie zostały rozdzielone. Wiemy, że ostatnia kropla krwi Chrystusowej wypłyneła z Jego serca, kiedy jeden z żołnierzy włócznią otworzył Jego bok. Jak w momencie Jego śmierci na krzyżu nastąpiło prawdziwe fizyczne rozłączenie ciała i krwi Jezusa, tak w momencie przeistoczenia na ołtarzu następuje prawdziwe mistyczne rozłączenie Jego ciała i krwi.


Ostatnio zmieniony przez Teresa dnia Śro 16:55, 09 Mar 2016, w całości zmieniany 1 raz
Zobacz profil autora
Teresa
Administrator


Dołączył: 07 Cze 2007
Posty: 29446 Przeczytał: 181 tematów

Skąd: z tej łez doliny
Płeć: Kobieta

PostWysłany: Nie 16:36, 09 Maj 2010 Powrót do góry

Po co jest Msza Święta?

Po to, abyśmy uwielbiali Boga, a nie jesteśmy zdolni dokonywać tego w sposób godny. Powinniśmy prosić Boga o pomoc, ale nie potrafimy. Powinniśmy zrzucić z siebie ciężar grzechu, ale nie możemy. Powinniśmy przebłagać obrażonego Boga, ale nie potrafimy tego dokonać.

Przychodzi do nas Chrystus, On się za nas modli i zostaje wysłuchany; wzywa pomocy z nieba i głos Jego dociera do stóp Najwyższego; patrzy na nas i brzemię grzechu opada; prosi Boga o przebaczenie i Bóg nam przebacza.

Mamy ołtarze, kapłanów i ofiarę na ołtarzach: Baranka Bożego, który gładzi grzechy świata. Dla tej ofiary istnieje cała nasza wiara. Kościół jest dla ołtarza; kapłani są także dla ołtarza. Dla ołtarza mamy obrządki, ubiory i naczynia kościelne; dla ołtarza – czyli dla Tego, który ofiaruje się dla nas na naszych ołtarzach Ojcu niebieskiemu. Jemu kłaniały się miliony wiernych, padały przed Nim na kolana i śpiewały Mu pieśń: „Siedzącemu na tronie Barankowi błogosławieństwo, cześć i chwała i moc na wieki wieków”.

Nieskończony Majestat Boży tylko w ten sposób można godnie uczcić, jak to zrobił Chrystus – całkowicie, bez zastrzeżeń ofiarował Siebie, Swoje życie, za nasze grzechy, żeby przebłagać obrażony Majestat Boży.

Ponieważ posiadamy tylko jedną ofiarę godną Boga i Jemu miłą: Mszę Świętą, dlatego Msza Św. nigdy nie powinna ustać; w dosłownym znaczeniu ma być stała. Znamy prawo Starego Testamentu: żaden dzień nie mógł minąć bez służby Bożej, bez ofiary. Pan rozkazał Mojżeszowi:

„Ogień na ołtarzu zawsze będzie gorzał; będzie go żywił kapłan. Ogień ten ustawiczny jest i nigdy nie ustanie na ołtarzu”.

Stare Przymierze przestało istnieć, jego służby Boże zostały zastąpione naszymi ołtarzami. Na nas spełniło się proroctwo Malachiasza, u którego mówi Pan, że On jest tym, który ma przyjść, któremu na całym świecie u wszystkich narodów będą składane ofiary. Czy istnieje wiara, w której by się dosłownie spełniły słowa Boże? Jest – Kościół Katolicki! To jest jedyna religia, w której nigdy, ani na chwilę nie ustaje święta, czysta ofiara składana Bogu.


Ostatnio zmieniony przez Teresa dnia Śro 16:56, 09 Mar 2016, w całości zmieniany 1 raz
Zobacz profil autora
Teresa
Administrator


Dołączył: 07 Cze 2007
Posty: 29446 Przeczytał: 181 tematów

Skąd: z tej łez doliny
Płeć: Kobieta

PostWysłany: Nie 16:39, 09 Maj 2010 Powrót do góry

2.

Nowa Msza – zdrada istoty Mszy Świętej

Źródło Nowej Mszy

Musimy teraz, niestety, mówić także o Nowej Mszy, ponieważ wszystko to, co powiedzieliśmy, odnosiło się do Mszy Św., tak jak odprawiano ją zawsze w Kościele aż do 1969 roku. Sobór Watykański II był, jak mówi kardynał Suenens, rewolucją francuską w Kościele, był triumfem katolików liberalnych. Odtąd tezy i zasady liberalizmu są ostatecznie i oficjalnie przyjęte przez Kościół. A to znaczy, że na najważniejszym miejscu w Kościele postawiony został człowiek ze swoją wolnością, godnością, samodzielnością, ze swoimi prawami. Dlatego propagowano zjednoczenie wszystkich religii (ekumenizm), otwieranie Kościoła na świat, wywyższenie człowieka i wartości czysto przyrodzonych ludzkich, porozumienie z innymi religiami, itp. I właśnie to, co stanowiło najważniejszą sprawę Kościoła, czyli kontynuacja nauczania i ofiary Jezusa Chrystusa, nie znajduje już więcej uznania. W imię Soboru wszystkie instytucje kościelne musiały zostać zmienione. I tak doszło do reform wszystkich sakramentów, a szczególnie do reform Mszy Św.

Pierwszy eksperyment reformy Mszy Św., zaproponowano na synodzie biskupów w Rzymie w 1967r. Ta Msza wywołała wśród członków Synodu ogromne zakłopotanie, żywą opozycję oraz liczne i istotne zastrzeżenia. Pewien znany periodyk podsumował nowy ryt w ten sposób: „Chce się zrobić ''Tabula rasa'' z całej teologii Mszy Św. W rzeczywistości zbliżamy się do teologii protestanckiej, która zniszczyła Ofiarę Mszy Św”.

Mimo tej opozycji dokładnie ten sam eksperyment został ogłoszony w 1969 r. jako „Novus Ordo Missae” (NOM). W tym samym roku wielu kardynałów, biskupów i księży prosiło Ojca Św. Pawła VI., żeby powrócił do dawnej Mszy Św.

Tutaj chcemy wyjaśnić, w jaki sposób Nowa Msza w swej oficjalnej definicji i w swych celach przeciwna jest istocie Mszy Świętej.


Ostatnio zmieniony przez Teresa dnia Śro 16:56, 09 Mar 2016, w całości zmieniany 1 raz
Zobacz profil autora
Teresa
Administrator


Dołączył: 07 Cze 2007
Posty: 29446 Przeczytał: 181 tematów

Skąd: z tej łez doliny
Płeć: Kobieta

PostWysłany: Nie 16:40, 09 Maj 2010 Powrót do góry

Definicja Nowej Mszy

Jest ona zawarta w paragrafie 7 Institutio Generalis:

Wieczerza Pańska albo Msza jest świętą synaksą (zgromadzeniem), gdzie zgromadzenie Ludu Bożego jednoczy się pod przewodnictwem kapłana, aby celebrować pamiątkę Pana. Dlatego też dla każdego lokalnego zgromadzenia Kościoła najważniejsza jest obietnica Chrystusa: Bo gdzie są dwaj albo trzej zebrani w imię moje, tam jestem pośród nich.

Definicja Mszy jest więc zredukowana do „wieczerzy”, który to termin stale się powtarza: „Wieczerza” ta jest też określona jako zgromadzenie pod przewodnictwem księdza i zjednoczenie, aby realizować pamiątkę Pana, wspominając to, co stało się w Wielki Czwartek.

To wszystko nie implikuje ani Rzeczywistej Obecności, ani rzeczywistości Ofiary, ani charakteru sakramentalnego kapłana, ani dogłębnej wartości Ofiary Eucharystycznej niezależnej od obecności zgromadzenia. Jednym słowem, ta nowa definicja nie zawiera żadnego z dogmatów, które są zasadnicze dla Mszy, i które same przez się tworzą jej prawdziwą definicję.

W Institutio Generalis, które stanowi wprowadzenie Nowego Porządku Mszy używa się dla opisania Mszy licznych określeń. Oto kilka z nich: „Dziękczynienie Chrystusa i Ludu Bożego”, „Wieczerza Pańska lub Msza”, „Uczta paschalna”, „Wspólne uczestnictwo w stole Pana”, „Modlitwa eucharystyczna”, „Liturgia słowa i liturgia eucharystyczna”. Jest uderzające, jak autorzy nowego porządku w sposób obsesyjny położyli akcent na wieczerzy i pamiątce, a nie na bezkrwawym odnawianiu Ofiary Krzyża.


Ostatnio zmieniony przez Teresa dnia Śro 16:57, 09 Mar 2016, w całości zmieniany 1 raz
Zobacz profil autora
Teresa
Administrator


Dołączył: 07 Cze 2007
Posty: 29446 Przeczytał: 181 tematów

Skąd: z tej łez doliny
Płeć: Kobieta

PostWysłany: Nie 16:41, 09 Maj 2010 Powrót do góry

Przejdźmy do celów Mszy

1. Cel ostateczny

Celem ostatecznym Mszy Św. jest ofiara na chwałę Trójcy Przenajświętszej. Ten cel w nowym porządku zniknął, ponieważ nie ma już modlitwy do Trójcy Przenajświętszej z wyjątkiem Prefacji o Trójcy Świętej, która jest odmawiana tylko jeden raz w roku. Czy można wyobrazić sobie, że największa prawda naszej wiary nie jest ani razu wspomiana w najważniejszym nabożeństwie Kościoła.

2. Cel bezpośredni

Celem bezpośrednim Mszy Św. jest ofiara przebłagalna. Lecz zamiast podkreślić, że Msza sprawia odpuszczenie grzechów tak dla żywych jak i umarłych, Novus Ordo kładzie akcent na posilaniu i uświęcaniu członków obecnych na zgromadzeniu. Chrystus ustanowił Sakrament podczas Ostatniej Wieczerzy, składając z siebie ofiarę, aby nas zjednoczyć w swojej ofierze. Msza jest ofiarą i ta ofiara poprzedza posiłek, który jest tylko owocem ofiary. Komunia św. jest tylko ostatnią częścią Mszy Św.

Jednak dokładnie wszystko to, co mówi się w Nowej Mszy o ofierze, jest zniekszałcone. Dlatego musimy stwierdzić, że istota Mszy Św. jest zniszczona. Udział w bezkrwawej ofierze staje się zebraniem filantropów albo bankietem dobroczyńców. Jak mówią kardynałowie Ottaviani i Bacci: „Tajemnica krzyża już nie jest wyraźnie wyrażona w Nowej Mszy”.

Czym jest Msza Święta? Tajemniczym krwawieniem świętych ran Chrystusa, nieustannym odnawianiem śmierci krzyżowej Chrystusa, potokiem łask spływających z krzyża, wiecznie obecną Golgotą, Chrystusem zawsze żyjącym wśród nas i bezustannie ofiarującym Siebie. Natomiast dokładnie ta istota Mszy Św. została zniszczona w Nowej Mszy. Dlatego nazywamy Nową Mszę ZDRADĄ. Zdradą jest to, że ludzie już nie mogą poznać Mszy Św. w jej istocie, że najwyższy skarb naszej religii jest ukryty przed wiernymi. Mówiliśmy, że ludy, które burzą ołtarze, upadają i giną pod ich gruzami. Nowa Msza jest zniszczeniem ołtarzy, ofiary i kapłanów. Dlatego liczba prawdziwych katolików dzisiaj tak bardzo się zmniejsza.


Ostatnio zmieniony przez Teresa dnia Śro 16:59, 09 Mar 2016, w całości zmieniany 1 raz
Zobacz profil autora
Teresa
Administrator


Dołączył: 07 Cze 2007
Posty: 29446 Przeczytał: 181 tematów

Skąd: z tej łez doliny
Płeć: Kobieta

PostWysłany: Nie 16:42, 09 Maj 2010 Powrót do góry

3.

Wartość i wielkość Mszy świętej

Wartość Mszy świętej

W krajach, gdzie katolicy stanowią mniejszość, przez długie lata stosowano wobec nich surowe prawa. Na przykład w Anglii, pewnego razu skazano zamożnego obywatela katolika na zapłacenie 50 dukatów grzywny dlatego, że brał udział we Mszy świętej. Skazany poszedł do domu, wybrał najpiękniejsze, najnowsze dukaty i zapłacił karę. Sędzia był zdziwiony, dlaczego ów człowiek zapłacił tak specjalnie dobranymi dukatami, a nasz katolik odpowiedział: „Uważałbym za grzech, gdybym za tak wielkie łaski Mszy świętej nie zapłacił najpiękniejszymi dukatami”.

Czy rzeczywiście tak wiele warta jest Msza święta? Czy faktycznie jest tak wielkim skarbem? Czy rzeczywiście zasługuje na to, żeby w krajach misyjnych nowo nawróceni całymi godzinami, a nawet dniami szli pieszo lub płynęli w barkach, tylko aby być na Mszy Świętej? Przecież mamy mnóstwo innych nabożeństw, w których tak samo czcimy Boga i wznosimy naszą duszę ku Niemu!

Owszem – mamy, ale każde z nich co do wartości daleko ustępuje Mszy świętej. Mamy śliczne litanie, procesje, pielgrzymki, piękne pieśni, nabożeństwa wielkopostne, kazania, Drogę Krzyżową, nabożeństwa majowe, czerwcowe – ale wszystkie te miłe, podniosłe nabożeństwa nawet w przybliżeniu nie mogą się równać z wartością jednej Mszy Św., bo Msza Św. jest odnowieniem ofiary krzyżowej Jezusa Chrystusa.

Chrystus Pan nie zadowolił się tym, że na Kalwarii raz złożył Swoją ofiarę jako Zbawiciel; chce ją dalej powtarzać aż do skończenia świata. Tak więc od chwili, kiedy we Mszy Św. zabrzmią nad chlebem i winem te same słowa, którymi Chrystus chleb i wino przemienił w Swoje ciało i krew – od tej chwili ten sam Chrystus, który w niewypowiedzianych mękach skonał za nas na krzyżu, spoczywa na naszych ołtarzach. Tak to Chrystus w każdej Mszy Św. na nowo ofiaruje się Ojcu niebieskiemu.

Wiemy, że głównym celem człowieka na ziemi jest chwalić i uwielbiać Boga, Stwórcę. Co to znaczy chwalić Boga? To znaczy uznać Jego Majestat i swoją nędzę, uznać, że jesteśmy całkowicie zależni od Stwórcy. „Ja jestem Alfa i Omega, początek i koniec, mówi Pan Bóg, który jest i który był i który przyjdzie, Wszechmogący”. „Ja jestem, który jestem” – mówi o sobie Pan. My zaś, stworzenia, jesteśmy niczym wobec Stwórcy. Ale skoro tak olbrzymia przepaść dzieli nas od Boga, jakże możemy składać Mu cześć i uwielbienie? Sami przez się nie potrafimy tego uczynić w żaden sposób!

Pomaga nam Msza Św., jedyny godny sposób uwielbienia Boga. Jedna Msza Św. oddaje większą cześć Bogu, niż wszystkie razem wzięte modlitwy aniołów, bo we Mszy Św. nie aniołowie składają cześć i uwielbienie Bogu, ale Jego Jednorodzony Syn. Dlatego celebrujący kapłan po Przeistoczeniu czyni Hostią znak krzyża nad kielichem i mówi: „Przez Niego (Chrystusa), z Nim i w Nim bądź Tobie, Bogu Wszechmogącemu w jedności Ducha Świętego wszelka cześć i chwała przez wszystkie wieki wieków”.

Ale Msza Św. jest jednocześnie przebłaganiem obrażonego Boga. Ile mamy do naprawienia? Pan Jezus mówi o tym w jednej przypowiści: „Podobne jest królestwo niebieskie do króla, który chciał się rozliczyć ze swymi sługami. Gdy zaczął się rozliczać, przyprowadzono mu jednego, który był mu winien dziesięć tysięcy talentów.” (Mt 18, 23). Zawrotna suma! Posłuchajcie, co mówi przerażony dłużnik, którego pan kazał sprzedać z całą jego rodziną i wszystkim, co posiadał. „Wtedy sługa upadł przed nim i prosił go: Panie, miej cierpliwość nade mną, a wszystko ci oddam” (Mt 18, 26). O nieszczęśliwy biedaku! Wszystko zapłacisz? Z czego?

Czy wiecie, z czego zapłacimy? Ze Mszy Świętej. Tam upadniemy na twarz przed obliczem Ojca i powiemy: jesteśmy Twoimi dłużnikami, ale wszystko zapłacimy. Czym? Własną ofiarą Syna Twojego na krzyżu.

Pamiętajcie: Bóg deszczem ognistym zniszczył z powierzchni ziemi Sodomę i Gomorę, ale to, co się działo w tych miastach, jest tylko dziecinną zabawą w porównaniu z tymi okropnymi grzechami, jakie obecnie dzieją się na świecie. Jezus Chrystus w codziennych Mszach Św., podczas Podniesienia, wyciąga Swoje błagalne i opiekuńcze ramię, by nas, grzesznej ludzkości, w słusznym gniewie nie zmazał Ojciec niebieski z powierzchni życia.

Msza Św. jest zarazem najskuteczniejszą prośbą. Ciężko przychodzi człowiekowi prosić drugiego człowieka, a jeśli to uczynił, nie jest pewny, czy jego prośba będzie miała pożądany skutek; ale łatwo przyjdzie nam prosić, jeśli się zwrócimy nie do człowieka, lecz do Boga, i to nie sami, ale za pośrednictwem Pana Jezusa. Msza Św. jest jedną wielką prośbą, bo w jakiejkolwiek sprawie zwracamy się do Boga, zawsze kończymi słowami: Per Dominum nostrum, Jesum Christum, Filium Tuum.

„Czy jednorazowa śmierć krzyżowa Chrystusa nie wystarczała, żeby przeprosić za wszystkie nasze grzechy i uzyskać wysłuchanie wszystkich naszych próśb? – może ktoś zapytać. A jeśli tak, to po co jest Msza Święta?”

Tak, ofiara Chrystusa wystarczyła za wszystko! Chrystus przez Swoją śmierć na krzyżu raz na zawsze odkupił nas i zadość uczynił za nasze grzechy; lecz jak mówiliśmy, Msza Św. nie jest niezależną, samodzielną, nową ofiarą, ale tajemniczym odnowieniem tej jedynej ofiary, którą Pan Jezus dokonał na krzyżu. Kto więc bierze udział we Mszy Świętej, to tak, jakby w pierwszy Wielki Piątek, kiedy rozgrywała się najbardziej majestatyczna tragedia świata, stał pod krzyżem na Kalwarii.

Jaki więc cel ma słuchanie Mszy Świętej? Ten, ażeby kto w niej bierze udział, osobiście włączył się w obieg krwi Serca Jezusowego i czerpał z niego moc, spożywał Jego owoce.


Ostatnio zmieniony przez Teresa dnia Śro 17:00, 09 Mar 2016, w całości zmieniany 1 raz
Zobacz profil autora
Teresa
Administrator


Dołączył: 07 Cze 2007
Posty: 29446 Przeczytał: 181 tematów

Skąd: z tej łez doliny
Płeć: Kobieta

PostWysłany: Nie 16:44, 09 Maj 2010 Powrót do góry

Czy w Nowej Mszy znajdujemy tę wartość czy nie?

Musimy odpowiedzieć, że nie! Bo wartość Mszy Świętej polega na tym, że nie my, ale Nasz Pan Jezus Chrystus za nas ofiaruje samego siebie Bogu Ojcu. Ponieważ Jego ofiara jest nieskończona, podoba się ona Bogu, tzn. jest akceptowana przez Niego. Offertorium (Ofiarowanie) Mszy tradycyjnej jest bardzo pięknym wyrazem prawdy, że nie jest ofiarowywane nic innego, jak niepokalana ofiara czyli Hostia, którą kapłan przemienia w najczystsze ciało Pana Naszego Jezusa Chrystusa.

Natomiast NOM zniekształca ofiarę, czyniąc z niej rodzaj wymiany między Bogiem i człowiekiem: człowiek przynosi chleb i Bóg zmienia go w chleb życia, człowiek przynosi wino i Bóg zmienia je w napój duchowy. „Błogosławiony jesteś Panie Boże wszechświata, bo dzięki twojej hojności otrzymaliśmy chleb (lub wino), który ci ofiarujemy, owoc ziemi i pracy rąk ludzkich, aby się stały dla nas chlebem życia.” Już nie jest ofiarowana „Hostia immaculata”, lecz trochę chleba, owoc ziemi i pracy rąk ludzkich. To jest zniesienie wszystkich różnic między nieskończoną Ofiarą Chrystusową, a tym co pochodzi od biednego człowieka.

Wartość NOM polega tylko na wielkości człowieka, który już nie ofiarowuje, lecz przychodzi, aby wspólnie uczestniczyć w stole Pana i celebrować Dziękczynienie Chrystusa i Ludu Bożego. Dlatego wszystkie modlitwy, które przypominają Ofiarę Chrystusową na krzyżu, są całkowicie zniesione w nowym porządku.


Ostatnio zmieniony przez Teresa dnia Śro 17:00, 09 Mar 2016, w całości zmieniany 1 raz
Zobacz profil autora
Teresa
Administrator


Dołączył: 07 Cze 2007
Posty: 29446 Przeczytał: 181 tematów

Skąd: z tej łez doliny
Płeć: Kobieta

PostWysłany: Nie 16:47, 09 Maj 2010 Powrót do góry

Wielkość Mszy Świętej

„Msza Święta tak jest przepełniona tajemnicami, jak morze kroplami wody, powietrze drobnymi ciałkami, firmament gwiazdami, niebo aniołami” – mówi św. Bonawentura. Musimy rozumieć, że we Mszy Św. przychodzi do nas Trójca Przenajświętsza, że Jezus Chrystus, Król Królów jest obecny z wszystkimi aniołami i świętymi, że On sam dokonuje największego cudu, że chleb i wino przemieniają się w Ciało i Krew Jezusową. Msza Św. jest obecnością całego życia, cierpienia, śmierci i zmartwychwstania Chrystusowego. We Mszy Św. Chrystus daje nam samego siebie na zawsze.

Dlatego wszystko w ceremoniach Mszy Św. musi być pełne uwielbienia, adoracji, czci: cała liturgia, słowa, język, gesty, śpiew, postać, modlitwy, wszystko musi odpowiadać majestatowi i wielkości obecnego Pana Boga. Budowa Mszy Św. musi wyrażać tę rzeczywistość Ofiary krzyżowej Pana Naszego Jezusa Chrystusa. Msza, tak jak my ją odprawiamy, jest doskonałym wyrażeniem całej tajemnicy zbawienia, ponieważ tu Kościół Święty zebrał najpiękniejsze i najwznioślejsze środki pokazujące wszystkim ludziom wielkość i majestat Ofiary Chrystusowej.


Ostatnio zmieniony przez Teresa dnia Śro 17:01, 09 Mar 2016, w całości zmieniany 1 raz
Zobacz profil autora
Teresa
Administrator


Dołączył: 07 Cze 2007
Posty: 29446 Przeczytał: 181 tematów

Skąd: z tej łez doliny
Płeć: Kobieta

PostWysłany: Nie 16:48, 09 Maj 2010 Powrót do góry

Rzućmy okiem najpierw na gesty kapłana i wiernych

a) Wiele razy kapłan całuje ołtarz. Ołtarz jest symbolem Chrystusa, ten pierwszy pocałunek kapłana należy się Bogu. To pierwszy znak, że Pan Bóg jest środkiem Mszy św., że Msza św. jest dla wiernych jedynym miejscem, gdzie mogą w Ofierze Chrystusowej całować Pana Boga i przy tym wyrażać swą miłość. – Dlaczego w Nowej Mszy już nie ma całowania ołtarza, natomiast wierni podają sobie rękę przed Komunię św., a nawet ściskają się? Znak to, że w centrum NOM już nie ma miłości Boga, lecz tylko miłość człowieka.

b) Klęczenie. Kościół wobec Eucharystii zna tylko jeden gest: klęczenie. Jest to zupełnie zrozumiałe! Tak zawrotnej tajemnicy nie można powitać na stojąco, należy się pochylić i upaść na kolana. Klęczenie jest wyrazem adoracji. Głównym obowiązkiem człowieka jest uznać pokornym sercem nieskończony majestat Boży, czyli uwielbić Boga. – Dlaczego w NOM zniesiono uklęknięcie (pozostały jedynie 3 przyklęknięcia kapłana i jedno zebranych przy Przemienieniu, a jeszcze od tego dopuszczono wyjątki); zniesiono zwłaszcza dziękczynienie w pozycji klęczącej po Komunii św., które zastąpione zostało przez groteskową formę dziękczynienia przez kapłana i wiernych na siedząco; a co mamy powiedzieć o przyjmowaniu Komunii św. na stojąco i co oznacza burzenie stołu pańskiego w wielu kościołach?

c) Znak krzyża: Msza św. to odnowienie Ofiary Krzyżowej, tej wzruszającej chwili, kiedy przybito i podniesiono na krzyżu Jezusa Chrystusa. Dlatego z każdego ołtarza spogląda Chrystus z krzyża na kapłana, na wiernych, jak gdyby mówił: Oto, tak ofiarowałem Siebie dla was, dla ciebie. Dlatego też kapłan i wierni żegnają się tak często znakiem krzyża. Dlatego kapłan czyni wiele razy znak krzyża nad Hostią i Kielichem, aby nigdy nie zapominać, że cała liturgia święta jest tajemnicą Kalwarii, odnawianą na ołtarzach. – Także te znaki krzyża są zniesione w NOM. Proszę zauważać, że NOM przeciwstawia się wyraźnie definicji Mszy Św. Soboru Trydenckiego, gdzie jest napisane, że Msza Św. jest prawdziwą, widzialną Ofiarą, a nie przedstawieniem symbolicznym. „Jeśli ktoś twierdzi że Ofiara Mszy jest tylko ofiarą pochwalną i dziękczynną albo jedynie prostym wspomnieniem ofiary dokonanej na krzyżu, ale nie ofiarą przebłagalną,.. niech będzie wyklęty”. (zob. Kanony Soboru Tryd.)


Ostatnio zmieniony przez Teresa dnia Śro 17:01, 09 Mar 2016, w całości zmieniany 1 raz
Zobacz profil autora
Teresa
Administrator


Dołączył: 07 Cze 2007
Posty: 29446 Przeczytał: 181 tematów

Skąd: z tej łez doliny
Płeć: Kobieta

PostWysłany: Nie 16:49, 09 Maj 2010 Powrót do góry

Milczenie

Najważniejszą część Mszy Św. kapłan mówi po cichu: to Kanon. Kapłan stoi sam w obliczu Boga. Podobnie jak Mojżesz swego czasu stał sam na górze Synaj, kiedy mówił do niego Pan. Zbliża się wstrząsająca chwila przeistoczenia, kiedy ołtarz nagle zamieni się w Betlejem, Golgotę, w jasełka i krzyż. Tę chwilę, kiedy Pan znów przychodzi do nas, otacza niema cisza. Podobna do nocy Bożego Narodzenia, kiedy po raz pierwszy przyszło między nas wcielone Słowo. Najlepszą modlitwą jest modlitwa niemej ciszy! Jak to? Czy można się modlić w ciszy, bez słów?

Jeszcze jak! W najbardziej wzruszających chwilach, tylko w ten sposób można się modlić! Dopóki potrafimy znaleźć wyrazy, opisać nasze stany duchowe, uczuciowe, dopóty nie są one najbardziej płomienne i wzniosłe. Dopiero kiedy braknie nam słów... i stoimy w niemym milczeniu, w zachwycie, podziwie, kontemplacji... wtenczas jesteśmy żarem, ogniem, wtenczas goreją nasze uczucia i zlewają się w jedno z przedmiotem naszego rozmyślania. Im wznioślejszych wydarzeń jesteśmy świadkami, tym bardziej, w tym większym milczeniu je podziwiamy. Kościół nazywa Eucharystię cudownym sakramentem. Jak uroczystą i osobliwą jest ta cisza w tym najwznioślejszym momencie Mszy Świętej! Czy człowiek nie spodziewałby się czegoś wręcz przeciwnego, że Kościół właśnie w tej chwili zabrzmi najweselszą pieśnią triumfalną? Skąd taka cisza właśnie w tej chwili? Rozumiemy dlaczego – bo dzieje się coś takiego, czego nie może wyrazić słowem żaden język ludzki, nie ma głosu, nie ma śpiewu, by to oddać; jedynie niemy gest, zachwyt, święta cisza przystoi tu najlepiej. Słychać tylko srebrne tony dzwonka. Jakby mówiły nam swoim miłym głosikiem: Ludzie, nie zapominajcie o obowiązkach, jakie nakłada na was ponowna, mistyczna śmierć Chrystusa, która przed chwilą zaszła na ołtarzu. – Dlaczego już nie ma ciszy w NOM, nawet w momencie Przeistoczenia? Od początku aż do końca nieustanny hałas. W ten sposób wierni tracą poczucie wielkiej tajemnicy Mszy. Tracą poczucie najważniejszej modlitwy, czyli adoracji i kontemplacji. Ceremonie stają się banalne i powierzchowne, ludzie gubią ducha skupienia i pobożności, a nawet świadomość obecności Bożej.


Ołtarz

„To miejsce przez Boga samego obrane, tajemnica nieoceniona!” Ołtarz jest świętym miejscem, bramą nieba. Ołtarz jest zbudowany dla Ofiary i tylko dla Ofiary. Nigdzie i nigdy nie istniała ofiara bez ołtarza. Ołtarz jest poświęcony i służy tylko na cele ofiarowania. Dlatego absolutnie zakazano go używać w innych celach. Na Kalwarii Jezus Chrystus umarł na ołtarzu Krzyża. We Mszy Św., Jezus Chrystus ofiaruje się na ołtarzu Ofiary. Ołtarz nigdy nie jest stołem. Nie je się na ołtarzu, jak i nie ofiarowuje się Ofiary na stole. Ponieważ Msza Św. jest ofiarą, Ofiarą Jezusa Chrystusa (a nie posiłku), dlatego trzeba ołtarza, miejsca ofiarowania Ofiary Chrystusowej. Na ołtarzu palą się świece, a wśród nich widnieje krzyż przypominający ofiarę Pana Jezusa na krzyżu.

Na ołtarzu znajduje się tabernakulum: Pan Jezus Chrystus w Najświętszym Sakramencie ołtarza. On jest centralnym punktem życia chrześcijańskiego i jego źródłem. Każdy kościół, każdy kielich, każdy ruch kapłana przy ołtarzu, blask naszej liturgii są tylko po to, żeby godnie uczcić Eucharystię świętą. Nie obrazy świętych, posągi Matki Boskiej czy inne, stanowią ożywczy ośrodek katolickich kościołów, ale Eucharystia, przed którą płonie ogień lampy wiecznej. Dlatego Chrystus - Eucharystia musi być w centrum każdego Kościoła, na najwyższym miejscu.

W NOM ołtarz jest niemal stale nazywany mensa – stół. W Institutio generalis napisano, że mensa musi stać wolna, aby można ją było obchodzić dookoła i przeprowadzać celebrację twarzą do ludu, że musi utworzyć ośrodek zebrania wierzących, tak że uwaga wiernych sama się ku niej kieruje. Dalej zalecono przechowywać Przenajświętszy Sakrament w osobnym miejscu, aby się tam mogło rozwijać prywatne nabożeństwo wiernych, jak gdyby chodziło o jakieś relikwie. I w ten sposób przy wstąpieniu do kościoła, to już nie na tabernakulum zwraca się pierwsze spojrzenie, lecz na próżny i nagi stół. Rzeczywiście, już nie Chrystus i jego Ofiara jest ośrodkiem Kościoła, lecz człowiek, Lud Boży i jego duchowy posiłek na stole.


Język

Msza Św. jest najwyższym i najświętszym aktem religii na ziemi. Dlatego musi być odprawiana w języku uświęconym. Tak więc Kościół używa języka, którym już się nie mówi, bo w ten sposób wyjmuje się go z zakresu świeckiego, z możliwości profanacji lub zmiany. W wyborze języka Kościół przypomina napis na krzyżu INRI w trzech językach: po łacinie, po grecku, po hebrajsku. Nazywa on te trzy języki „świętymi”.

W ten sposób język uświęcony wyraża, że Msza Św. jest tajemnicą wiary, mysterium fidei, daleką od świata i spraw świeckich. Wierni pojmują, że tu chodzi o najwyższe działanie Chrystusa i Jego Kościoła, którego żaden język, żadne pojęcie nie może ogarnąć. Przy tym rozwija się respekt, skupienie i duch uwielbienia wiernych. Rozumieją, że język uświęcony jest najlepszym wyrażeniem majestatu Bożego na ziemi. Jak Bóg nie zmienia się, tak i ten język nie powinien się zmieniać. Ostatecznie ten język jest zewnętrzym znakiem jedności Kościoła, który we wszystkich czasach i w każdym narodzie, w każdym miejscu odmawia te same modlitwy, składa tę samą ofiarę w tym samym języku.

Natomiast Nowy Mszał zaprezentowano w Rzymie jako „bogaty materiał duszpasterski” , z którym w zależności od warunków i ducha poszczególnych narodów mogą pracować konferencje biskupów. „Trzeba tłumaczyć z łaciny na języki narodowe, z rzymskiego na język danego Kościoła miejscowego; tłumaczyć z ponadczasowego na konkretne, z uniwersalnego na jednostkowe, z książki na aktywne życie Kościoła powszechnego i jego wielu wspólnot.”

Śmierć łaciny we Mszy Św. niszczy jedność kultu, a zniszczenie jedności kultu prowadzi do zniszczenia jedności wiary. W ten sposób Msza Św. ulega zmianom w różnych miejscach i czasie. Zniszczono jedność Kościoła; każdy język ma inną Mszę, inny kult i wkrótce inną wiarę. Rozumiemy, że mówienie do ludzi w zwykłym języku narodowym sprawia, że Msza Św. odprawiana w takim języku także staje się zwykłą, banalną, trywialną. W ten sposób wierni tracą sens wartości i wielkości Mszy Św. i także tracą respekt, uwielbienie, cześć.

Z drugiej strony musimy stwierdzić, że język ludu pasuje do NOM, bo NOM już nie skupia się wokół Pana Boga, lecz wokół człowieka. Jak zmienia się człowiek, tak zmienia się też jego język, tak zmienia się też jego kult, tak zmieni się też jego religia.


Ostatnio zmieniony przez Teresa dnia Śro 17:02, 09 Mar 2016, w całości zmieniany 1 raz
Zobacz profil autora
Wyświetl posty z ostatnich:      
To forum jest zablokowane, nie możesz pisać dodawać ani zmieniać na nim czegokolwiekTen temat jest zablokowany bez możliwości zmiany postów lub pisania odpowiedzi


 Skocz do:   



Zobacz następny temat
Zobacz poprzedni temat
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach


fora.pl - załóż własne forum dyskusyjne za darmo
Powered by phpBB © 2001, 2002 phpBB Group :: FI Theme :: Wszystkie czasy w strefie CET (Europa)