Forum Tradycji Katolickiej Strona Główna  
 FAQ  •  Szukaj  •  Użytkownicy  •  Grupy •  Galerie   •  Rejestracja  •  Profil  •  Zaloguj się, by sprawdzić wiadomości  •  Zaloguj
 Psychopostmodernizm Zobacz następny temat
Zobacz poprzedni temat
Napisz nowy tematOdpowiedz do tematu
Autor Wiadomość
Teresa
Administrator


Dołączył: 07 Cze 2007
Posty: 29043 Przeczytał: 284 tematy

Skąd: z tej łez doliny
Płeć: Kobieta

PostWysłany: Śro 10:32, 18 Mar 2015 Powrót do góry

niedziela, 2 marca 2014

Psychopostmodernizm

Rozpadło mu/jej się małżeństwo, bo pobierając się nie wzięli pod uwagę odmiennych wzorców funkcjonowania rodzin, z których pochodzili. Został mordercą, bo miał kompleks, za który odpowiadają rodzice i koledzy z przedszkola. Jest gejem/lesbijką, bo "kobiecy" tato był zdominowany przez "męską" mamę, albo na odwrót.

Wielu się nabiera na takie "analizy". Wydaje majątki na niekończące się sesje u psychoterapeutów, zalicza kolejne charyzmatyczne nabożeństwa "o uzdrowienia" lub wizyty u egzorcystów. Wszystko sprowadza się do jednego: wiary, przekonania, że za moje obecne porażki (wszelkiego możliwego rodzaju) odpowiedzialne są jakieś zdarzenia, sytuacje, czy konkretni ludzie z przeszłości. Może być to nawet bardzo odległa przyczyna, wiele lat przed moim poczęciem - bo zło się dziedziczy.

Choć pewnie nie zdają sobie z tego sprawy, ale laiccy psychoterapeuci (niektórzy z z nich także w koloratkach), ewangelikalni charyzmatycy oraz niektórzy egzorcyści i ich zwolennicy, pomimo nierzadkiej wzajemnej krytyki, "grają do jednej bramki." Przeciwko zdrowemu rozsądkowi, przeciwko rozumowi oświecanemu wiarą, przeciwko podstawom naukowej metodologii i przeciwko judeo-chrześcijańskiej wizji człowieka jako istoty stworzonej na obraz i podobieństwo Boga, której największym potencjałem jest wolność. Wolność kształtowania swojego człowieczeństwa.

Nie twierdzę, że doświadczenia z przeszłości nie mają żadnego na nas wpływu. Mają. Jednak oszustwem jest wmawianie człowiekowi, że te doświadczenia, piętna, skazy stanowią czynnik decydujący i odpowiedzialny za jego porażki. Z naukowego punktu widzenia psychologizowanie jest jednym wielkim bełkotem: jest nieweryfikowalne, można znaleźć równie wiele przypadków takich samych zjawisk (np. morderstw) nie antycypowanych historią podawaną jako "uniwersalna" przyczyna. Co więcej, kierując się podobną nonszalancją metodologiczną można by formułować równie "wartościowe" teorie, np. źle traktowane w domach dzieci wyrastają na filantropów.

Podobnie jest z bardzo popularnymi nabożeństwami o uzdrowienie czy uwolnienie. Propagujący je księża i ich świeccy zwolennicy tworzą dość charakterystyczny, odrębny i odznaczający się dość specyficznymi cechami (np. w zestawieniu z katolicką tradycją), typ duchowości. Jedną z tych cech jest przekonanie o zasadniczym i sprawczym znaczeniu zdarzeń z przeszłości, na przykład "zranień" z okresu dzieciństwa (surowy ojciec, złe metody wychowawcze itp.). Na pewno istnieją przypadki ludzi głęboko zranionych, wymagających pomocy terapeutycznej i duchowej, którzy bez wsparcia współczującego i mądrego towarzysza, czy bez modlitwy egzorcysty, nie będą w stanie sobie poradzić. To co niepokoi, to rosnąca popularność i masowość zjawiska. Kto z nas nie doświadczył w całym swoim dzieciństwie jakiejś niesprawiedliwości, krzywdy? Czy kiedykolwiek żył ktoś taki na ziemi? Pytanie retoryczne. Problem w tym, że (choć nie w złej wierze) wmówiono i wmawia się ludziom-wiernym, że przeszkodą na drodze ich wzrostu, rozwoju są owe "poranienia", z których najpierw muszą zostać uleczeni. Z reguły nie jest to jedno "zranienie". Po uzdrowieniu z jednego okazuje się, że trzeba szukać, wyjaśniać dalej, głębiej, że pozostało jeszcze bardzo wiele innych, zapomnianych, nieuświadomionych zranień.

Podobnie się ma rzecz z różnymi obciążeniami duchowymi, dziedziczonymi, według niektórych egzorcystów, z pokoleń na pokolenia. Grzech prababki, jakiś zabobon, "dobrosąsiedzkie" przekleństwo - i już mamy wyjaśnienie wszelkich nieszczęść, które dotknęły nieszczęśliwego współczesnego nam prawnuka. Kto może powiedzieć, że w jego rodzinie (po mieczu, kądzieli) nigdy nie mały miejsca podobne zdarzenia? Co gorsze, każde kolejne pokolenie na zasadzie kumulacji powinno być coraz bardziej zainfekowane złem swoich przodków. Gdyby konsekwentnie zastosować rozwiązania "egzorcystyczne", z pokolenia na pokolenie powinno się coraz więcej czasu poświęcać badaniu przeszłości swoich przodków i uwalnianiu się od odziedziczonych po nich zniewoleń.

Czy nie mamy do czynienia z różnymi postaciami (para-naukowym, ewangelikalno-charyzmatycznym i demonologicznym) tego samego oszustwa, czy jak kto woli - (samo)manipulacji, które odbiera człowiekowi wiarę w znaczenie jego wolnej woli? Ta wolna wola, różniąca nas od zwierząt, wystarcza by opowiedzieć się po stronie samego Boga - Jedynego Źródła Wolności i Miłości, obiektywnych norm życia - Dekalogu, Wszechmocnego Stwórcy i Odkupiciela. Taki wybór to najlepsza gwarancja i wsparcie dla naszych wysiłków w budowaniu naszego człowieczeństwa. Korzystając z tej samej woli możemy też Boga odrzucić, pozbawiając się nieskończonych zasobów, z których dla swojego i wspólnego dobra mogą korzystać Dzieci Boże. Determinizm "zniewoleń" czy "obciążeń" zwalnia człowieka z odpowiedzialności osoby obdarowanej wolną wolą, łudzi perspektywą bezproblemowego życia uwarunkowanego takimi czy innymi zabiegami uzdrawiającymi. W przypadku ruchów religijnych (np. "odnowy charyzmatycznej") działanie Boga redukowane jest do aktów terapeutycznych, a nabożeństwa, spotkania modlitewne, czy też "specjalne" Msze (na które się chodzi ze względu na ich "specjalność") stają się czymś znacznie ważniejszym od Pamiątki Najświętszej Ofiary.

[link widoczny dla zalogowanych]

Zobacz profil autora
Mary
Użytkownik


Dołączył: 08 Wrz 2014
Posty: 129 Przeczytał: 16 tematów


PostWysłany: Śro 16:59, 25 Mar 2015 Powrót do góry

Niech będzie pochwalony Jezus Chrystus!
Artykuł bardzo dobry i ,,na czasie". Jeszcze nie tak dawno: z trzydzieści lat wstecz wiara ludzi była jakaś zdrowsza. Chodzili na nabożeństwa, modlili się i obowiązkowo szli do spowiedzi jedni częściej, inni tylko z okazji wielkich świąt.
Nikt nie doszukiwał się przyczyn swoich porażek w grzechach przodków, nie przeprowadzał psychoanalizy sięgającej w odległą przeszłość. Nie było udziwnionych nabożeństw uwolnienia i rzekomych charyzmatów w postaci utraty przytomności, paroksyzmów śmiechu, czy łez.
Co się stało? A może to ludzka samotność i frustracje powodują szukanie nowych dróg, aby poczuć się lepszym, może nawet kimś niezwykłym na zasadzie ,,bo ja otrzymuję coś, czego większość nie doświadcza. A jeśli jeszcze niezwyczajnym przeżyciom towarzyszy uczucie ,,posiadania Boga w sobie", to już nikt takiego człowieka po owych doświadczeniach nie przekona, że nie doświadczył szczególnego Bożego wybraństwa, lecz być może został zwiedziony. A jeśli takich ludzi zbierze się więcej zakładają przeróżne bractwa, stowarzyszenia charyzmatyczne, czy inne organizacje, które stopniowo coraz bardziej oddalają się od Kościoła Katolickiego.
Dobrze, że EP zakazał tzw spowiedzi furtkowej. Czekają na solidną analizę teologiczną i zakaz i inne udziwnienia.
Zobacz profil autora
Teresa
Administrator


Dołączył: 07 Cze 2007
Posty: 29043 Przeczytał: 284 tematy

Skąd: z tej łez doliny
Płeć: Kobieta

PostWysłany: Pią 22:02, 27 Mar 2015 Powrót do góry

Na wieki wieków. Amen!

Bo te grzechy przodków, to pomysł niedawnych lat upowszechniony w Polsce najpierw w latach ’90 przez brytyjską misję protestancką Ellel Ministries, a potem przez nauczanie o. De Grandisa. Wiele o tym pisze tu:

http://www.traditia.fora.pl/nowa-wiosna-kosciola-posoborowego,31/bp-a-siemieniewski-nt-uzdrowienia-miedzypokoleniowego-oraz,9028.html#61608

Polecam ciekawą dyskusję:


Mit dzieciństwa - dyskusja w TVP Kultura
(...)
https://www.youtube.com/watch?v=G77Vnb8nzlI


Obejrzałam, posłuchałam - dla mnie prof. Wolniewicz niekwestionowany Smile
Zobacz profil autora
Wyświetl posty z ostatnich:      
Napisz nowy tematOdpowiedz do tematu


 Skocz do:   



Zobacz następny temat
Zobacz poprzedni temat
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach


fora.pl - załóż własne forum dyskusyjne za darmo
Powered by phpBB © 2001, 2002 phpBB Group :: FI Theme :: Wszystkie czasy w strefie CET (Europa)