Forum Tradycji Katolickiej Strona Główna  
 FAQ  •  Szukaj  •  Użytkownicy  •  Grupy •  Galerie   •  Rejestracja  •  Profil  •  Zaloguj się, by sprawdzić wiadomości  •  Zaloguj
 Zapowiedź dokumentu dot. liturgii Mszy świętej na DN - u neo Zobacz następny temat
Zobacz poprzedni temat
Napisz nowy tematOdpowiedz do tematu
Autor Wiadomość
genzos
Użytkownik


Dołączył: 24 Maj 2011
Posty: 28 Przeczytał: 0 tematów


PostWysłany: Czw 14:11, 02 Lut 2012 Powrót do góry

Teresa napisał:
Nulla osta to po włosku to samo, co nihil obstat, a więc 'brak przeszkód' -- zatem nie tyle "tak", co "nie mówię 'nie'".
[link widoczny dla zalogowanych]

Nulla osta dosłownie: nie iestnieją przeszkody do...
Nulla osta to np. dokument ktory stwierdza brak przeszkod do wejscia w zwiazek malzenski
Zobacz profil autora
genzos
Użytkownik


Dołączył: 24 Maj 2011
Posty: 28 Przeczytał: 0 tematów


PostWysłany: Czw 14:34, 02 Lut 2012 Powrót do góry

Cytat:
Argüello: Toward the start-up of a new evangelization all over the world. We are looking toward new horizons; for example, even the Orthodox Church has lately shown interest in our journey of faith. Above all, I believe, however, that we must prepare for China, Vietnam, throughout Asia in short, and in fact we have several families ready to go on mission into the Eastern part of the world.

Argüello: Exactly! We asked for 20,000 young people who feel called to become priests and evangelize in China, and 5,000 stood up.
Now these boys will be screened, trained, we have to see who will complete their studies and so on. In short, China, Asia!

[link widoczny dla zalogowanych]


Mi tu śmierdzi czystą indokrynacją, powrotem do romantyzmu. Może ktoś mi odpowie na pytanie po co jest dialog międzykulturowy, po co Taize, po co tolerancja dla innych kultur i religii, skoro Kościołowi zalezy chyba jedynie na ogromnej ilości nowych członków. Bo ja tak wlasnie rozumiem tego typu ewangelizacje. Masowe bombardowanie nasza wiarą kompletnie inne kultury.
A może wlasnie o to chodzilo Chrystusowi? Wiem ze to banalne pytanie, ale to jest pytanie doktrynalne, co jest wazniejsze misja szerzenia wiary czy milosc i poszanowanie odrebnosci innej istoty? Na czym polega prawdziwa Chrystusowa ewangelizacja?
A moze nalezy zadac sobie pytanie, z czego wynika sekularyzacja wiary w chrzescijanskiej Europie? Moze z tego, ze na silwe zostala nam wpojona wiara, doktryna, ktora byla oderwana od rzeczywistosci? Np. wyprawy krzyżowe czyli smierc wielu w imie ewangelizacji, sprzedaz odpustow, pedofilia w kosciele a przede wszystkim w wielu szkolach katolickich.

Mamy tu ewangelizacja ale oderwana od milosci, sztuczna, wymuszona i po prostu falszywa. I okazuje sie ze sekularyzacja europejczykow byc moze wynika z tego, ze znalezli w sobie odwage do mowienia glosno, krytykowania niewlasciwych postaw, walke o prawdziwy Kosciół- tylko ze Watykan nie nadazyl za ludem.

Dokladnie tak sie stalo w czasach reformacji i wedlug mnie dokladnie to samo dzieje sie dzis. A Kosciół zamiast sie otworzyc wlasnie na tych swoich synow Europejczykow, ignoruje sprawe, odwleka w nieskonczonosc i zajmue sie ewangelizacja miejsc...gdzie panuje powszechny analfabetyzm (Afryka) lub nieznajomosc tematu (ateistyczne Chiny).

I chyba tu znajduje odpowiedz na pytanie, po co Kosciolowi neoktechumenat. Ewangelizacja w takim wymiarze to czysta kalkulacja zarowno polityczna jak i finansowa.

Chyba troche zeszlam z tematu, ale takie wypowiedzi po prostu budza we mnie takie komentarze.

Ale zeby nie bylo tak ostro, nie uogolniajmy ze Kosciol w calym swoim wymiarze jest taki zly. Znam dobrych i milosiernych ksiezy, dzieki ktorych ofiarnosci, gotowosci do sluzby i wielkiej milosci do czlowieka, ktora musi wyplywac z Chrystusa i modlitwy, wiernych nie ubywa. To jest wedlug mnie ewangelizacja, ktora potrzebna jest najpierw NAM.
Zobacz profil autora
Teresa
Administrator


Dołączył: 07 Cze 2007
Posty: 28724 Przeczytał: 227 tematów

Skąd: z tej łez doliny
Płeć: Kobieta

PostWysłany: Czw 16:00, 02 Lut 2012 Powrót do góry

Teresa napisał:
(...)

20 stycznia papież zaprezentuje dokument dotyczący liturgii Mszy świętej u neonów, zaprezentuje go na audiencji publicznej:

[link widoczny dla zalogowanych]


Poniżej tłumaczenie tego artykułu:

''Placet'' czy „''Non placet''? Zakład Carmen i Kiko.

Sandro Magister, Rzym, 13 stycznia 2012

Założyciele Drogi Neokatechumenalnej zmierzają do otrzymania definitywnej akceptacji Watykanu dla ich „towarzyskiego” sposobu celebracji Mszy świętej. Dokument jest już gotowy, lecz może on ulec modyfikacji lub zostać wstrzymany in extremis. Werdykt zapadnie 20 stycznia. Jak wielokrotnie w przeszłości, 20 stycznia, Benedykt XVI przyjmie w Sali Audiencyjnej Watykanu tysiące członków Drogi Neokatechumenalnej wraz z jej założycielami i liderami, Hiszpanami Francisco Kiko Arguello oraz Carmen Hernandez. Rok temu, podczas audiencji z 17 stycznia 2011, Papież poinformował entuzjastyczne audytorium, że trzynaście tomów katechizmu używanych w ich wspólnotach
otrzymało długo oczekiwaną akceptację, po długich badaniach rozpoczętych już w 1997 roku przez Kongregację Nauki Wiary, oraz po wprowadzeniu licznych poprawek, wraz z ok. 2000 odnośników do stosownych fragmentów oficjalnego Katechizmu Kościoła Katolickiego. Kolejnego 20 stycznia jednakże, liderzy i członkowie Drogi oczekują od najwyższych władz Kościoła nawet bardziej zdecydowanego „placet”. Oficjalnej i definitywnej akceptacji tego, co jest ich jednocześnie najbardziej widoczną i kontrowersyjną cechą - sposobu, w jaki celebrują Mszę.

Cztery elementy

Msze wspólnot neokatechumenalnych zawsze wyróżniały się co najmniej czterema cechami.

1. Są celebrowane w małych grupach, odpowiadających różnym stopniom zaawansowanian na drodze katechetycznej. Jeżeli w parafii jest przykładowo 12 wspólnot neokatechumenalnych, każda na innym poziomie, będzie też 12 Mszy, celebrowanych w osobnych miejscach mniej więcej w tam samym czasie, najprawdopodobniej w sobotni wieczór.
2. Otoczenie i wyposażenie przywodzą na myśl bankiet: stół otoczony jest przez siedzących uczestników. Nawet, gdy uczestnicy celebrują Mszę nie w salce parafialnej, lecz w kościele, ignorują oni ołtarz. Ustawiają oni stół na środku i siadają wkoło niego.
3. Każde z czytani biblijnych Mszy jest poprzedzane przez obszerne „upomnienie” ze strony katechisty prowadzącego daną wspólnotę, a po nim, w szczególności po Ewangelii następuje „echo Słowa” czyli osobista refleksja ze strony znaczącej liczby obecnych. Homilia kapłana jest dodawana do tych „rezonansów” bez bycia odróżnioną od nich.
4. Komunia również odbywa się w sposób bankietowy. Konsekrowany Chleb, spory niekwaszony bochen z 2/3 białej mąki i 1/3 mąki pszenicznej, przygotowany i upieczony według szczegółowych zasad ustalonych przez Kiko, jest łamany i rozdawany obecnym, którzy pozostają na swoich miejscach. Po rozdaniu, kapłan przechodzi od osoby do osoby z kielichem konsekrowanego Wina, które każdy pije.

Istnieją również inne różnice, lecz te cztery wystarczają do zrozumienia jak odmienna w formie i istocie jest Msza Drogi w stosunku do Mszy celebrowanych według ogólnych norm liturgicznych. Różnica ta jest dużo bardziej podkreślana niż różnice pomiędzy Mszami w starym oraz nowym rycie rzymskim.

Watykańskie władzy niejednokrotnie podejmowały próby zwrócenia Neokatechumenów z powrotem w kierunku większej wierności lex orandi Kościoła Katolickiego. Lecz z małą determinacją i praktycznie zerowymi efektami.

Najmocniejsze napomnienie przyszło wraz z promulgacją ostatecznego statutu Drogi, zaaprobowanego w 2008 roku.

W nim, w artykule 13. władze watykańskie stwierdzają, że Msze wspólnot muszą być „otwarte również dla innych wiernych”; że Komunia musi odbywać się na stojąco; że w przypadku czytań biblijnych dopuszcza się jedynie krótkie wprowadzenia, poza homilią.

Nie ma mowy o żadnym „echu Słowa” (dopuszczonym w poprzednim, prowizorycznym statucie z 2002 roku) w tymże artykule 13., poświęconym celebracji Mszy. Wspomina się o nich jedynie w artykule 11., który jednakże dotyczy Liturgii Słowa sprawowanych w dni powszednie, które każda wspólnota odbywa ze swoimi katechistami.

Faktem jest, że nastąpiła jedynie niewielka zmiana w sposobie, w jaki członkowie Drogi celebrują Mszę dziś oraz w jaki czynili to kilka lat temu, kiedy to dodatkowo szklanki z konsekrowanym Winem były podawane radośnie z rąk do rąk.

Jedynie w teorii ich Msze grupowe zostały otwarte dla innych wiernych.

Stojąc czy siedząc, ich biesiadny sposób przeżywania Komunii pozostaje taki sam. Osobiste „echo Słowa” obecne w dalszym ciągu przytłacza pierwszą część Mszy.

Nie na tym jednak koniec. Kiko, Carmen oraz ich naśladowcy liczą na to, że podczas audiencji 20 stycznia 2011 Benedykt XVI zaakceptuje to wszystko w sposób ostateczny. Ich marzeniem jest jasna akceptacja z wszelkimi oficjalnymi błogosławieństwami, promulgowana przez watykańską kongregację ds. kultu Bożego.

Ratzingerowski i antypapieski

Z Francisem Arinze jako kardynałem prefektem kongregacji, i przede wszystkim z Malcolmem Ranjithem jako jej sekretarzem – jak było to w ostatnich latach – taka akceptacja wydawałaby się nie do pomyślenia.

Kardynał Arinze, obecnie emerytowany, w 2006 był zwolennikiem pamiętnego starcia z kierownictwem Drogi, kiedy to nakazał im listownie dokonanie licznych poprawek, co zostało przez nich bezczelnie zignorowane.

Co do Ranjitha – obecnie z powrotem w Sri Lance jako arcybiskup Colombo – trudno znaleźć kardynała bardziej zaprawionego w obronie wierności tradycji liturgicznej. Na polu liturgii, kard. Ranjith ma reputację człowieka bardziej raztingerowskiego niż sam Ratzinger, jego mentor.

Na czele Kongregacji ds. Kultu Bożego stoi dziś inny kardynał, który również ma opinię bycia mocno ratzingerowskim, Hiszpan Antonio Canizares Llovera.

Lecz oceniając po dokumencie, o którym sądzi się, że będzie gotowy na kolejny 20 stycznia, wydawałoby się to niemożliwym.

W istocie, zielone światło z jego strony dla liturgicznej „kreatywności” Drogi tylko zaszkodziłoby mądrej i cierpliwej pracy rekonstrukcji katolickiej liturgii, którą przeprowadza w ostatnich latach Benedykt XVI z odwagą równą jedynie wielkiej samotności, która go otacza.

I stworzyłoby kolejną okazję do oskarżeń ze strony tradycjonalistów, nie wspominając nawet o lefebrystach.

Przebiegłość i pobłażliwość

Istnieje pewna przebiegłość, z którą członkowie Drogi postępują, kiedy papieże, biskupi lub kardynałowie uczestniczą lub są obecni na ich Mszach: polega ona na zastosowaniu ogólnych przepisów liturgicznych.

Kardynał Canizares nie jest jedynym, który wpadł w tę pułapkę, uznając, że ekscesy liturgiczne Drogi, jeśli w ogóle istnieją, to są minimalne i przebaczalne, biorąc pod uwagę ferwor wiary uczestników.

Podobnie jak on, wielu innych kardynałów i biskupów patrzy hojnym wzrokiem na Drogę, w szczególności w Hiszpanii. W kurii watykańskiej posiadają oni silnego sprzymierzeńca w postaci prefekta Propaganda Fide, Fernando Filoniego, poprzedniego zastępcy sekretarza stanu.

Tak więc, podczas gdy z innymi katolickimi ruchami władze watykańskie są niewzruszone w żądaniu poszanowania dla norm liturgicznych, dla Drogi są one bardziej pobłażliwe. Na przykład, toleruje się istnienie „echa Słowa”, podczas gdy wspólnota Wspólnota Świętego Egidiusza została zmuszona wiele lat temu do głoszenia homilii wyłącznie przez księdza, a nie – jak miało to miejsce wcześniej – przez założyciela, Andrea Riccardiego lub innych świeckich liderów wspólnoty.

Ta powszechna pobłażliwość w stosunku do zwyczajów liturgicznych członków Drogi posiada wytłumaczenie, którego pochodzenia można dopatrywać się w samych początkach ruchu, co warto tu przypomnieć.

„Luter miał rację”

Na polu liturgii to współzałożycielka Carmen Hernandez, a nie Kiko, była osobą, która najbardziej ukształtowała neokatechumenalny „ryt”.

W trakcie trwania Soboru Watykańskiego II i tuż po nim, kiedy to wciąż była członkiem Misioneras de Cristo Jesus i studiowała, by otrzymać swój dyplom z teologii, Carmen została entuzjastką odnowy liturgicznej. Jej nauczycielami i inspiratorami byli liturgista Pedro Farnes Scherer z Hiszpanii oraz o. Luigi della Torre w Rzymie, także prominentny liturgista, pasterz kościoła Narodzenia Pańskiego na Via Gallia, który był jednym z pierwszych miejsc tworzenia się ruchu w Rzymie, oraz abp Annibale Bugnini, w owym czasie wpływowy sekretarz watykańskiej Kongregacji Kultu Bożego oraz główny architekt posoborowej reformy liturgicznej.

To właśnie Bugnini na początku lat 70-tych gratulował sobie z powodu sposobu, w jaki pierwsze wspólnoty założone przez Kiko i Carmen celebrowały Mszę. Napisał on o tym w Notitiae, oficjalnym magazynie Kongregacji Kultu Bożego. To również on, razem z założycielami, zadecydował o nazwaniu nowego ruchu Drogą Neokatechumenalną.

Poprzez spotykanie się z tymi liturgistami i luźne przerabianie ich koncepcji, Kiko i Carmen stworzyli swą osobistą wizję katolickiej liturgii, którą przekuli w praktykę podczas Mszy swoich wspólnot.

Istnieje książka, napisana przez liguryjskiego księdza Drogi, Piergiovanniego Devoto, która używa wcześniej niepublikowanych tekstów Kiko i Carmen żeby upublicznić te ich dziwaczne pomysły.

Książka, wydana w 2004 roku pod tytułem Il neocatecumenato, Un’iniziazione cristiana per adulti, biorąc pod uwagę ciepłe przyjęcie przez Pawła Józefa Cordes (w tym czasie szefa papieskiej rady Cor Unum, obecnie kardynała) została wydrukowana przez Chirico, usytuowany w Neapolu dom wydawniczy, który opublikował również jedyną pracę ks. Farnes Scherera przetłumaczoną na włoski, który to liturgista zainspirował Carmen jako pierwszy.

Przyjrzyjmy się kilku fragmentom, wziętym ze stron 71-77.

„Na przestrzeni dziejów, Eucharystia została rozbita na części i pokryła się skorupą, przetworzona do tego stopnia, gdzie nie widzieliśmy już nigdzie w naszej Mszy zmartwychwstania Chrystusa…”

„W IV wieku, wraz z nawróceniem Konstantyna, cesarz oraz jego dwór także chodzili do kościoła by celebrować Eucharystię: tak narodziły się obrzędy wejścia, czynione bardziej uroczystymi za pomocą pieśni i śpiewów, które zostały wyeliminowane z biegiem czasu, pozostawiając jedynie Antyfonę, co tworzy prawdziwy i widoczny absurd…”

„Analogicznie, zrobiono miejsce na procesje ofertoryjne, na których wyrosły koncepcje religijności naturalnej, która ma na celu ułagodzenie bóstwa przez prezenty i ofiarowania…”

„Kościół tolerował nieautentyczne formy przez wieki. Gloria, które było częścią liturgii godzin śpiewanej przez mnichów, wkroczyło do Mszy gdy jedna celebracja zaczęła składać się z dwu czynności; pojawiło się Credo w czasie pierwszych herezji i apostazji. Nawet Orate Fratres jest kulminacyjnym przykładem modlitwy, którą napchano Mszę…”

„Na przestrzeni wieków, umieszczono we Mszy modlitwy osobiste w dużych ilościach. Nie miało już więcej miejsca zgromadzenie, a Msza nabrała charakteru penitencjarnego, w dużym kontraście z paschalną radością, z której się wywodzi…”

„I podczas gdy lud doświadczał coraz większej prywatyzacji Mszy, erudyci budowali racjonalne teologie, które posiadając wprawdzie esencję Objawienia, są opakowane w filozoficzne szaty obce Chrystusowi i apostołom…”

„Jest więc zrozumiałym dlaczego powstał Luter, zrywając wyraźnie ze wszystkim, co uważał za czysto ludzkie dodatki lub tradycje…”

„Luter, który nigdy nie wątpił w realną obecność Chrystusa w Eucharystii, odrzucał transsubstancjację, ponieważ miała ona związek z arystotelesowsko-tomistycznym pojęciem substancji, które było obce Kościołowi apostołów i Ojców…”

„Sztywność Soboru Trydenckiego wytworzyła statyczną mentalność w liturgii, która przetrwała do dnia dzisiejszego, którą gorszy jakakolwiek zmiana lub transformacja. I to jest błąd, ponieważ liturgia to życie, realność Ducha obecnego wśród ludzi. Z tego powodu, nie da się jej nigdy zamknąć w butelce…”

„Powstawszy z legalistycznej i sztywnej mentalności, byliśmy podczas Soboru Watykańskiego II świadkami głębokiej odnowy liturgii. Osłony, które przykryły Eucharystię, zostały z niej usunięte. Jest interesującym zauważyć, że pierwotnie anafora [modlitwa konsekracyjna] nie była spisana, lecz improwizowana przez prowadzącego…”

„Celebracja Eucharystii w sobotni wieczór nie ma na celu stworzenia lepszych warunków do wypoczynku w niedzielę, lecz wraca do korzeni: dzień wypoczynku dla Żydów rozpoczyna się z dostrzeżeniem pierwszych trzech gwiazd w piątek, i pierwsze nieszpory niedzielny dla całego Kościoła zawsze odbywały się w sobotni wieczór…”

„W sobotę, przyłączamy się do uczty całym naszym byciem, ażeby zasiąść przy stole Wielkiego Króla i spróbować zasmakować nawet teraz bankietu życia wiecznego. Po wieczerzy, dzień kończy się serdeczną i przyjacielskim świętowaniem…”


Pytanie

Czy to wszystko ma być „duchem liturgii” – tytuł kluczowego dzieła Josepha Ratzingera – który władze watykańskie powinny potwierdzić, wraz z wywodzącą się z niego praktyką?

Tłumaczenie z angielskiego: Krzysztof Postek, [link widoczny dla zalogowanych]
Zobacz profil autora
Teresa
Administrator


Dołączył: 07 Cze 2007
Posty: 28724 Przeczytał: 227 tematów

Skąd: z tej łez doliny
Płeć: Kobieta

PostWysłany: Sob 21:19, 04 Lut 2012 Powrót do góry

Ciekawy artykuł na DICI odnośnie oficjalnego uznania liturgicznych praktyk Drogi Neokatechumenalnej.

[link widoczny dla zalogowanych]
Zobacz profil autora
Teresa
Administrator


Dołączył: 07 Cze 2007
Posty: 28724 Przeczytał: 227 tematów

Skąd: z tej łez doliny
Płeć: Kobieta

PostWysłany: Śro 13:39, 15 Sie 2012 Powrót do góry

Odnośnie liturgicznych praktyk Drogi Neokatechumenalnej relacja z wycieczki 7 stycznia 2012 r. do Domus Galileae, centrum formacyjnego Drogi Neokatechumenalnej, która ukazała we włoskiej stacji telewizyjnej TG2. Msza Święta zaczyna się od 4 min. 24s, Komunia św. od 5 min 50s. - "kelnerzy" zaczynają. Sad

Servizio del TG 2 sulla Domus Galileae del 7 gennaio 2012
(...)
https://www.youtube.com/watch?v=rABx38fmlzA


Ostatnio zmieniony przez Teresa dnia Pią 20:44, 05 Sie 2016, w całości zmieniany 1 raz
Zobacz profil autora
Wyświetl posty z ostatnich:      
Napisz nowy tematOdpowiedz do tematu


 Skocz do:   



Zobacz następny temat
Zobacz poprzedni temat
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach


fora.pl - załóż własne forum dyskusyjne za darmo
Powered by phpBB © 2001, 2002 phpBB Group :: FI Theme :: Wszystkie czasy w strefie CET (Europa)