Forum Tradycji Katolickiej Strona Główna  
 FAQ  •  Szukaj  •  Użytkownicy  •  Grupy •  Galerie   •  Rejestracja  •  Profil  •  Zaloguj się, by sprawdzić wiadomości  •  Zaloguj
 Franciszek i 500-lecie reformacji, wizyta w Lund w Szwecji Zobacz następny temat
Zobacz poprzedni temat
Napisz nowy tematOdpowiedz do tematu
Autor Wiadomość
Teresa
Administrator


Dołączył: 07 Cze 2007
Posty: 28964 Przeczytał: 272 tematy

Skąd: z tej łez doliny
Płeć: Kobieta

PostWysłany: Wto 14:09, 01 Lis 2016 Powrót do góry

Wszystko można poczytać za ekai, tylko wejść na podaną na końcu stronę, są linki do wszystkich tematów:

Papież w Szwecji 31 października - 1 listopada 2016

Image

Franciszek, 31 października, w Lund, wziął udział w inauguracji obchodów 500. rocznicy reformacji. Po raz pierwszy w historii papież modlił się wspólnie z najwyższymi rangą przedstawicielami protestantyzmu z okazji reformacji, a także 70. rocznicy założonej w 1947 r. w Lund Światowej Federacji Luterańskiej. 1 listopada papież odprawił w Malmö Mszę św. dla szwedzkich katolików.

Program wizyty papieża w Szwecji

(...)

31 października, poniedziałek

Papież: bądźmy świadkami chrześcijańskiej nadziei

Pastor Junge w Lund: odpowiedzmy na pragnienie, głód zranionej i rozbitej ludzkości

Papież w Szwecji: historyczne nabożeństwo ekumeniczne w katedrze w Lund

Papież w Lund: nie możemy pogodzić się z podziałem

Papież spotkał się ze szwedzką rodziną królewską

Papież rozpoczął wizytę w Szwecji

Franciszek wyruszył w swoją 17 podróż zagraniczną



1 listopada, wtorek

Franciszek odprawił Mszę św. w Malmö

Papież zakończył wizytę w Szwecji

(...)

[link widoczny dla zalogowanych]


Ostatnio zmieniony przez Teresa dnia Pią 16:22, 31 Mar 2017, w całości zmieniany 1 raz
Zobacz profil autora
Teresa
Administrator


Dołączył: 07 Cze 2007
Posty: 28964 Przeczytał: 272 tematy

Skąd: z tej łez doliny
Płeć: Kobieta

PostWysłany: Pon 22:28, 07 Lis 2016 Powrót do góry

Tekst wspólnej deklaracji katolików i luteran

Katolicy i luteranie: to, co nas łączy, jest większe niż to, co nas dzieli

Image

„To, co nas łączy, jest większe niż to, co nas dzieli” - czytamy w deklaracji wspólnej podpisanej w Lund przez papieża Franciszka i przewodniczącego Światowej Federacji Luterańskiej bp. Muniba Younana. Okazją do opublikowania tego dokumentu jest wspólne upamiętnienie 500-lecia reformacji.

DEKLARACJA WSPÓLNA

Z okazji wspólnego katolicko-luterańskiego upamiętnienia 500-lecia Reformacji
Lund, 31 października 2016



„Wytrwajcie we Mnie, a Ja [będę trwał] w was. Podobnie jak latorośl nie może przynosić owocu sama z siebie - jeśli nie trwa w winnym krzewie - tak samo i wy, jeżeli we Mnie trwać nie będziecie” (J 15, 4).

Z wdzięcznymi sercami

Poprzez niniejszą deklarację wspólną wyrażamy radosną wdzięczność Bogu za tę chwilę wspólnej modlitwy w katedrze w Lund, rozpoczynając rok upamiętniający pięćsetną rocznicę Reformacji. Pięćdziesiąt lat trwałego i owocnego dialogu ekumenicznego między katolikami a luteranami pomogło nam przezwyciężyć wiele różnic i pogłębiło nasze wzajemne zrozumienie i zaufanie. Jednocześnie zbliżyliśmy się do siebie poprzez wspólną służbą naszym bliźnim - często w sytuacji cierpienia i prześladowania. Poprzez dialog i wspólne świadectwo nie jesteśmy już obcymi. Przeciwnie, nauczyliśmy się, że to, co nas łączy, jest większe niż to, co nas dzieli.

Przejście od konfliktu do komunii

Chociaż jesteśmy głęboko wdzięczni za dary duchowe i teologiczne otrzymane za pośrednictwem Reformacji, to wyznajemy także i opłakujemy przed Chrystusem to, że luteranie i katolicy zranili widzialną jedność Kościoła. Różnicom teologicznym towarzyszyły uprzedzenia i konflikty, a religia była traktowana instrumentalnie do celów politycznych. Nasza wspólna wiara w Jezusa Chrystusa i nasz chrzest wymagają od nas codziennego nawrócenia, poprzez które możemy odrzucić historyczne spory i konflikty, utrudniające posługę pojednania. Chociaż przeszłości nie można zmienić, to można przemienić to, co jest pamiętane i jak jest pamiętane. Modlimy się o uzdrowienie naszych ran i naszej pamięci, zaciemniających nasze wzajemne postrzeganie siebie. Bezwzględnie odrzucamy wszelką nienawiść i przemoc, minioną i obecną, zwłaszcza stosowaną w imię religii. Słyszymy dziś Boży nakaz odłożenia na bok wszelkich konfliktów. Uznajemy, że jesteśmy wyzwoleni przez łaskę, aby przejść do komunii, do której nieustannie wzywa nas Bóg.

Nasze zaangażowanie na rzecz wspólnego świadectwa

Wychodząc poza te wydarzania w historii, które nas obciążają przyrzekamy, że wspólnie będziemy świadkami miłosiernej łaski Boga, widzialnej w Chrystusie ukrzyżowanym i zmartwychwstałym. Zdając sobie sprawę, że sposób, w jaki odnosimy się do siebie nawzajem kształtuje nasze świadectwo o Ewangelii, zobowiązujemy się do dalszego wzrastania w komunii, zakorzenionej w chrzcie, dążąc do usunięcia pozostających jeszcze przeszkód, które utrudniają nam osiągnięcie pełnej jedności. Chrystus pragnie, abyśmy stanowili jedno, aby świat uwierzył (por. J 17,23).

Wielu członków naszych wspólnot tęskni za przyjmowaniem Eucharystii przy jednym stole, jako konkretnym wyrazem pełnej jedności. Doświadczamy bólu tych, którzy dzielą całe swoje życie, ale nie mogą dzielić zbawczej obecności Boga przy stole eucharystycznym. Uznajemy naszą wspólną odpowiedzialność duszpasterską, by odpowiedzieć na to duchowe pragnienie i głód naszego ludu, aby być jedno w Chrystusie. Chcielibyśmy, aby ta rana w Ciele Chrystusa została uleczona. To jest celem naszych dążeń ekumenicznych, które chcielibyśmy przyspieszyć, także poprzez odnowienie naszego zaangażowania w dialog teologiczny.

Modlimy się do Boga, aby katolicy i luteranie potrafili być razem świadkami Ewangelii Jezusa Chrystusa, zachęcając ludzkość do usłyszenia i przyjęcia dobrej nowiny o odkupieńczym działaniu Boga. Modlimy się do Boga o natchnienie, zachętę i siły, abyśmy mogli stanąć ramię w ramię w służbie, stojąc na straży ludzkiej godności i praw, zwłaszcza ubogich, pracując na rzecz sprawiedliwości i odrzucenia wszelkich form przemocy. Bóg wzywa nas, byśmy byli blisko wszystkich, którzy pragną godności, sprawiedliwości, pokoju i pojednania. Zwłaszcza dzisiaj głośno wołamy o położenie kresu przemocy i ekstremizmowi, które atakują wiele krajów i wspólnot oraz niezliczone siostry i braci w Chrystusie. Wzywamy luteranów i katolików do współpracy, by ugościć cudzoziemców, przyjść z pomocą tym, których zmuszono do ucieczki z powodu wojny i prześladowań oraz bronić praw uchodźców i osób starających się o azyl.

Bardziej niż kiedykolwiek wcześniej zdajemy sobie sprawę, że nasza wspólna służba w tym świecie musi obejmować stworzenie Boga, które cierpi z powodu wyzysku i skutków nienasyconej chciwości. Uznajemy prawo przyszłych pokoleń do cieszenia się Bożym światem z całym jego potencjałem i pięknem. Modlimy się o przemianę serc i umysłów, prowadzącą do miłującej i odpowiedzialnej troski o stworzenie.

Jedno w Chrystusie

Przy tej pomyślnej okazji wyrażamy naszą wdzięczność obecnym tutaj i łączącym się z nami w modlitwie braciom i siostrom reprezentującym różne światowe wspólnoty i społeczności. Kiedy ponownie zobowiązujemy się do przejścia od konfliktu do komunii, czynimy to jako część jednego Ciała Chrystusa, w które jesteśmy włączeni przez chrzest. Zachęcamy naszych partnerów ekumenicznych, by przypominali nam o naszych zobowiązaniach i nas motywowali. Prosimy ich, by nadal za nas się modlili, aby razem z nami podążali, by wspierali nas w przeżywaniu zbożnych zobowiązań, które dziś wyrażamy.

Wzywając katolików i luteranów na całym świecie

Wzywamy wszystkie parafie i wspólnoty katolickie i luterańskie do śmiałości i kreatywności, by były radosne i pełne nadziei w swoim zaangażowaniu, by kontynuowały wspaniałą drogę, która jest przed nami. Zamiast konfliktów z przeszłości, Boży dar jedności między nami powinien kierować współpracą i pogłębiać naszą solidarność. Zbliżając się do Chrystusa w wierze, modląc się razem, słuchając siebie nawzajem, żyjąc miłością Chrystusa w naszych relacjach, my, katolicy i luteranie, otwieramy się na moc Trójjedynego Boga. Zakorzenieni w Chrystusie i świadcząc o Nim, ponawiamy nasze postanowienie, by być wiernymi głosicielami bezgranicznej miłości Boga do całej ludzkości.

[link widoczny dla zalogowanych]


Shocked Confused Rolling Eyes


Ostatnio zmieniony przez Teresa dnia Pią 16:24, 31 Mar 2017, w całości zmieniany 1 raz
Zobacz profil autora
Teresa
Administrator


Dołączył: 07 Cze 2007
Posty: 28964 Przeczytał: 272 tematy

Skąd: z tej łez doliny
Płeć: Kobieta

PostWysłany: Pon 23:00, 07 Lis 2016 Powrót do góry

Komunikat przełożonego dystryktu francuskiego FSSPX w związku ze wspólną deklaracją katolicko-luterańską
(...)
http://www.traditia.fora.pl/bractwo-kaplanskie-sw-piusa-x-fsspx,32/komunikat-w-zwiazku-ze-wspolna-deklaracja-katolicko-luterans,15125.html
Zobacz profil autora
Teresa
Administrator


Dołączył: 07 Cze 2007
Posty: 28964 Przeczytał: 272 tematy

Skąd: z tej łez doliny
Płeć: Kobieta

PostWysłany: Pon 23:13, 07 Lis 2016 Powrót do góry

Czego papież Bergoglio nauczył się od „Kościoła Szwecji”?

Image

Stara romańska katedra pod wezwaniem Najświętszej Maryi Panny i św. Wawrzyńca w szwedzkim Lund, z której przed rewolucją protestancką wiara katolicka promieniowała na całą Skandynawię, w ostatni poniedziałek stała się świadkiem wydarzenia, które jest kolejnym krokiem na drodze ku dechrystianizacji Europy. Świętowanie 499. rocznicy wystąpienia zbuntowanego augustiańskiego mnicha już samo w sobie stanowi akt apostazji. Płynące z ust papieża wyrazy aprobaty dla „duchowości” Lutra, podkreślanie jego „poszukiwania miłosiernego Boga” (którego nota bene Luter summa summarum zrównał z diabłem) i wspólne modlitwy z heretykami przerażają każdego, kto ma choć najmniejszą wiedzę na temat osoby niemieckiego zakonnika i jego doktryny.

Tego typu wydarzenie i wypowiedzi najwyższego zwierzchnika Kościoła nie są jednak żadnym novum, a konsekwentnym podążaniem wcześniej wyznaczoną ścieżką. Ścieżką wyznaczoną przez ostatni Sobór, przez jego „ducha” i przez posoborowych papieży, a zwłaszcza, niestety, przez papieża Jana Pawła II. To właśnie papież Polak wielokrotnie wypowiadał się o Lutrze z wielkim uznaniem. Nazywał go „poszukującym i stawiającym pytania pielgrzymem”, podkreślał, że badania naukowe nad osobą Lutra ukazują jego „głęboką religijność, którą powodowany stawiał z gorącą namiętnością pytania na temat wiecznego zbawienia”. Podważał także ważność ekskomuniki nałożonej na herezjarchę przez papieża Leona X bullą Decet Romanum Pontificem, odmawiał ułożoną przez Lutra modlitwę o jedność chrześcijan czy wreszcie pielgrzymował do jego grobu.

W podróży papieża do Szwecji najistotniejsze są nie same obchody, w których brał on udział, ale ich miejsce. Również Jan Paweł II kiedyś udał się do Szwecji. Oczywiście nie z powodu św. Brygidy Szwedzkiej, św. Brynolfa czy pochowanej w Uppsali Katarzyny Jagiellonki, która czyniła starania na rzecz rekatolicyzacji Szwecji, ale w celu docenienia tamtejszego protestantyzmu i jego osobistości. Wtedy to papież Wojtyła złożył kwiaty na grobie luterańskiego pastora odpowiedzialnego za zorganizowanie konferencji ekumenicznej w Sztokholmie w 1925 roku, która stała się powodem reakcji Stolicy Apostolskiej. To właśnie z powodu tej konferencji Pius XI w 1928 roku wydał encyklikę Mortalium Animos, w której znajduje się słynne zdanie będące swoistą definicją – jeśli można się tak wyrazić – katolickiego ekumenizmu: „Pracy nad jednością chrześcijan nie wolno popierać inaczej, jak tylko działaniem w tym duchu, by odszczepieńcy powrócili na łono jedynego, prawdziwego Kościoła Chrystusowego, od którego kiedyś, niestety, odpadli.” Mortalium Animos zabraniała katolikom udziału w jakichkolwiek kongresach tego typu. Nawiedzenie grobu szwedzkiego pastoru przez Jana Pawła było gestem przeprosin za działania Stolicy Apostolskiej z końca lat dwudziestych.

Tyle na temat motywacji Jana Pawła II w jego podróży do Szwecji. Dlaczego jednak akurat do Szwecji udał się papież Franciszek? Dlaczego tam rozpoczęto obchody tzw. Roku Reformacji? Przecież ta zaczęła się w Rzeszy. Luter miał przybić swoje tezy do drzwi kościoła w Wittenberdze, a nie w Uppsali czy Lund.

W moim przekonaniu chodziło o afirmację samego „Kościoła Szwecji”, jego skrajnego progresywizmu oraz pewnego zbioru „wartości”, którymi się on kieruje, a które wyklnąłby zapewne i sam Luter. A te stały się powszechnie znane: akceptacja aborcji, homoseksualizmu, rozwody, „otwartość” na migrantów, a także dopuszczenie kobiet do pełnienia funkcji kościelnych. Wszystko to uosabia niejaka pani Eva Brunne, „biskupka” Sztokholmu, otwarcie przyznająca się do życia w sodomicznym związku, wychowując przy tym chłopca. Rok temu „wsławiła się” pomysłem, aby w luterańskiej diecezji sztokholmskiej zdjąć z kościołów krzyże. Z uwagi na to, że szwedzki protestantyzm nie ma już nic wspólnego nawet z chrześcijaństwem w wizji Lutra, zdjęcie krzyży z protestanckich bożnic samo w sobie byłoby nawet zasadne. Jednak Brunne chciała zastąpić je drogowskazami w kierunku Mekki, aby podkreślić swoją gościnność wobec muzułmanów, którzy ponadto mogliby się pomodlić w szwedzkich kościołach. Muzułmańskich imigrantów nazwała zaś aniołami.

Ze wszystkimi „wartościami” Kościoła Szwecji, wyjąwszy aborcję, identyfikuje się w mniejszym lub większym stopniu obecny biskup Rzymu. Wypowiedzi pobłażające homoseksualizmowi, dopuszczanie wiernych żyjących w związkach cywilnych do Komunii św., użalanie się nad migrantami – to wszystko jest codziennością, od kiedy kard. Bergoglio został papieżem Franciszkiem. W trakcie swojej podróży do Szwecji Biskup Rzymu spotkał się z panią Brunne, co nominalnie katolicka opinia starała się raczej przemilczeć. Gest ten od razu dostrzegły media. Dziennikarze w trakcie konferencji prasowej w samolocie, którym podróżował papież, natychmiast zadawali pytania o to czy i w Kościele katolickim kobiety zostaną kiedyś dopuszczone do kapłaństwa. Papież zaprzeczał przypominając list apostolski Jana Pawła II z 1994 roku na temat możliwości wyświęcania kobiet.

Słowa to jedno, gesty, które mówią zdecydowanie więcej, to drugie. A te, gdy idzie o udział kobiet w życiu Kościoła, zmierzają od dłuższego czasu w jasno określonym kierunku: przygotować katolików do kolejnej rewolucji, którą będzie wyświęcanie kobiet. Już w maju tego roku, papież Bergoglio zapowiedział utworzenie komisji, która będzie miała na celu zbadanie kwestii ewentualnego dopuszczenia kobiet do posługi diakonis. Taka deklaracja padła w trakcie posiedzenia Międzynarodowej Unii Wyższych Przełożonych Zakonów Żeńskich. Jak tłumaczył, pewien dobry profesor badał posługę diakonis w pierwotnym Kościele, ale wówczas nie było jasne czy były one wyświęcane czy nie.

Już samo zlecanie badań co do ewentualności udzielania święceń kobietom, poddawanie tej kwesti pod dyskusję jest wystąpieniem przeciwko Tradycji, przeciwko Pismu Świętemu, przeciwko sakramentowi kapłaństwa i ustrojowi Kościoła. Załóżmy, że papieska komisja stwierdziłaby, że można dopuścić kobiety do diakonatu. Jeżeli diakonat jest kolejnym stopniem święceń to logiczną konsekwencją uznania ich dopuszczalności byłoby późniejsze dopuszczenie ich do święceń prezbiteratu, a nawet święceń biskupich. Zresztą kobiecy diakonat napędziłby tylko wszelkie ruchu typu „Women can be priests” do wysuwania takich żądań, bo niby dlaczego poprzestać na samym tylko diakonacie? Dlaczego nie zaoferować kobietom więcej z dobrodziejstw Kościoła?

Papieskie zapewnienia o niedopuszczalności święcenia kobiet na pokładzie samolotu, powoływanie dokumentów wydanych przez Stolicę Apostolską miały na celu uspokojenie konserwatywnych katolików, którzy – jak wnioskuję po różnych dyskusjach na portalach społecznościowych – dają się na to nabierać. Obserwując różne wypowiedzi i działania obecnego papieża można śmiało zaryzykować tezę, że prywatnie uważa on, że nie ma przeszkód, aby wyświęcać kobiety i dopuszczać je do funkcji kapłańskich, „Kościół Szwecji” jest dla niego znakomitym tego przykładem. Podobnie jak uważa, że „miłość homoseksualna” ma coś z miłości małżeńskiej etc. Jose Bergoglio zastanawia się tylko, jak mógłby tę rewolucję przeprowadzić jako papież Franciszek. Wysiłki na rzecz kapłaństwa kobiet podejmowane są już zresztą od kilku dziesięcioleci. Ks. prof. Michał Poradowski w swoim eseju „Protestantyzacja katolicyzmu” przywołuje statystyki francuskiego Kościoła z roku 1977. Już wtedy ponad połowa tamtejszego duchowieństwa opowiadała się za wyświęcaniem kobiet na księży i biskupów. Nie jest też tajemnicą, że również w Watykanie istnieje, poza chociażby lobby homoseksualnym, silne lobby na rzecz wyświęcania kobiet. Spotkanie z Evą Brunne za pewne bardzo ucieszyło przedstawicieli zarówno jednego, jak i drugiego z wymienionych lobbies.

Wszystko to prowadzi do smutnych wniosków. Obawiam się, że należy spodziewać się kolejnych kroków zmierzających w kierunku dalszej deformacji katolickiego kapłaństwa i liturgii. Z resztą pierwszy z nich został uczyniony zbiegł się w czasie z wyjazdem do Szwecji. Tego samego dnia ogłoszono, że 28 października wszyscy konserwatywni hierarchowie z Kongregacji Kultu Bożego i Dyscypliny Sakramentów, wśród nich kardynałowie Raymond Burke i Malcolm Ranjith, pożegnali się z funkcjami. Zastępują ich progresywiści, którzy za pewne zadbają o równouprawnienie w prezbiterium.

Bartłomiej Gajos

[link widoczny dla zalogowanych]
Zobacz profil autora
Teresa
Administrator


Dołączył: 07 Cze 2007
Posty: 28964 Przeczytał: 272 tematy

Skąd: z tej łez doliny
Płeć: Kobieta

PostWysłany: Pią 10:51, 11 Lis 2016 Powrót do góry

Roberto de Mattei
De Mattei: „Klęcząc przed Lutrem”

Image

[link widoczny dla zalogowanych]

Mówimy to z głębokim żalem. To, co wyszło na światło dzienne podczas spotkania ekumenicznego pomiędzy papieżem Franciszkiem a Światową Federacją Luterańską w Lund, wydaje się być nową religią. Religią, której punkty wyjścia są wyraźne, ale punkty dojścia mroczne, niepokojące.

Sloganem, który rozbrzmiewał najdonośniej w katedrze w Lund, był slogan o potrzebie „wspólnej ścieżki”, która doprowadziłaby katolików i luteranów „od konfliktu do komunii”. Zarówno papież Franciszek, jak i pastor Martin Junge, sekretarz Federacji Luterańskiej, nawiązywali w swoich kazaniach do ewangelicznej przypowieści o winorośli i gałązkach. Katolicy i luteranie mieliby być „suchymi gałązkami” jednego krzewu winorośli, które nie przynoszą owoców w wyniku podziału z roku 1517. Jednakże nikt nie wie, czym miałby być ten „owoc”. W tej chwili jedyne, co wydaje się łączyć zarówno katolików, jak i luteranów, to stan głębokiego kryzysu, choć wywołany innymi przyczynami.

Luteranizm był jednym z poważnych czynników sekularyzacji społeczeństwa Zachodu, a dzisiaj doświadcza przedśmiertnych drgawek, co spowodowane jest konsekwencją, z jaką rozwinął ziarna swojego własnego zniszczenia, obecne u samych jego początków. Kraje skandynawskie, od dawna uważane za wzory naszej przyszłości, stały na pierwszej linii sekularyzacji. Jednakże Szwecja, po tym, jak przekształciła się w kraj multikulturalizmu i praw homoseksualistów, jest dzisiaj krajem, w którym praktykuje… 2% luteranów. A 10% ludności wyznaje islam!

Kościół katolicki natomiast znajduje się w kryzysie samozniszczenia, co jest wynikiem porzucenia swojej tradycji, by przyjąć proces sekularyzacji współczesnego świata, dokładnie w chwili, kiedy następuje jego dezintegracja. Luteranie szukają w ekumenizmie tchnienia życia, a Kościół katolicki nie zdaje sobie sprawy z wynikającego z tych uścisków tchnienia śmierci.

„To, co nas jednoczy, jest dużo większe od tego, co nas dzieli” – powtarzano ponownie na ceremonii w Lund. Jednak, co dokładnie jednoczy katolików i luteranów? Nic, nawet chrzest – jedyny z siedmiu sakramentów, który uznają luteranie. W rzeczywistości dla katolików chrzest usuwa grzech pierworodny, podczas gdy zdaniem luteranów nie może on być anulowany, bowiem według nich natura ludzka jest „radykalnie zepsuta”, a grzech „niezwyciężony”. Formuła Lutra „grzesz mocno, ale jeszcze mocniej wierz” rzeczywiście streszcza jego myśl. Człowiek jest niezdolny do dobra i nie może zrobić nic innego, jak grzeszyć i ślepo zdać się na Bożą łaskę. Bóg decyduje w arbitralny, nieodwołalny sposób, kto zostaje potępiony, a kto zbawiony. Wolność nie istnieje, tylko surowa predestynacja wybranych i potępionych.

Protestanckie zawołanie „tylko wiara” idzie w parze z „tylko Pismo”. A przecież według katolików istnieją dwa źródła Bożego Objawienia: Pismo Święte i Tradycja. Luteranie wykluczają Tradycję, gdyż twierdzą, że człowiek musi nawiązać bezpośrednią relację z Bogiem, bez żadnego pośrednictwa. Jest to zasada „wolności badania” Biblii, z której wyrasta indywidualizm i współczesny relatywizm. Zasada ta zakłada zakwestionowanie Kościoła i papieża, którego Luter nazwał „apostołem szatana” i „antychrystem”. Oprócz papieża, Luter szczególnie nienawidził katolickiej Mszy, którą chciał zredukować do zwykłego „upamiętnienia”. Jak? Poprzez zakwestionowanie ofiarnej natury transsubstancjacji chleba i wina w Ciało i Krew Jezusa Chrystusa. A przecież dla katolików odnawianie bezkrwawej ofiary Chrystusa, którą jest Msza Święta, jest jedynym źródłem Bożej łaski. Czy jest to proste nieporozumienie i niezrozumienie?

Papież Bergoglio oświadczył w Lund: „My także musimy spojrzeć z miłością i uczciwością na naszą przeszłość, uznać błąd i prosić o przebaczenie”. I jeszcze: „należy przyznać z tą samą uczciwością, że nasz podział był odstąpieniem od pierwotnej intuicji ludu Bożego, który w sposób naturalny dąży do pozostawania w jedności, a podział ten został spowodowany bardziej przez światowych ludzi władzy, a nie wolę wiernych”.

Kim są ci ludzie władzy? Czy to papieże i święci, którzy od samego początku walczyli przeciwko luteranizmowi? Czy to Kościół, który przez pięć wieków go potępiał? Sobór Trydencki wygłosił wszak stanowcze słowa o niezgodności wiary katolickiej z wiarą protestancką! Nie możemy podążać za papieżem Franciszkiem po innej ścieżce.

[link widoczny dla zalogowanych]
Zobacz profil autora
Teresa
Administrator


Dołączył: 07 Cze 2007
Posty: 28964 Przeczytał: 272 tematy

Skąd: z tej łez doliny
Płeć: Kobieta

PostWysłany: Pon 11:44, 14 Lis 2016 Powrót do góry

Tematy warte przypomnienia, które są zamieszczone w wątku tu:

"Pismo Święte nie wystarcza do zbawienia - Magisterium Kościoła przeciwko protestanckiej herezji sola scriptura".
(...)
http://www.traditia.fora.pl/wyklady-i-kazania-ksiezy-bractwa-sw-piusa-x,79/pismo-swiete-nie-wystarcza-do-zbawienia-wyklad-ks-jana,7935.html
Zobacz profil autora
Wyświetl posty z ostatnich:      
Napisz nowy tematOdpowiedz do tematu


 Skocz do:   



Zobacz następny temat
Zobacz poprzedni temat
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach


fora.pl - załóż własne forum dyskusyjne za darmo
Powered by phpBB © 2001, 2002 phpBB Group :: FI Theme :: Wszystkie czasy w strefie CET (Europa)