Forum Tradycji Katolickiej Strona Główna  
 FAQ  •  Szukaj  •  Użytkownicy  •  Grupy •  Galerie   •  Rejestracja  •  Profil  •  Zaloguj się, by sprawdzić wiadomości  •  Zaloguj
 Franciszek w Prato i Florencji, wspomnienie fikcyjnej ... Zobacz następny temat
Zobacz poprzedni temat
Napisz nowy tematOdpowiedz do tematu
Autor Wiadomość
Teresa
Administrator


Dołączył: 07 Cze 2007
Posty: 28724 Przeczytał: 239 tematów

Skąd: z tej łez doliny
Płeć: Kobieta

PostWysłany: Śro 10:39, 11 Lis 2015 Powrót do góry

Franciszek w Prato i Florencji

Spotkania z mieszkańcami i światem pracy w Prato, z uczestnikami V Krajowego Kongresu Kościoła we Włoszech w katedrze Santa Maria del Fiore we Florencji, z chorymi w bazylice Zwiastowania Najświętszej Maryi Panny, obiad z ubogimi w stołówce Caritas oraz Msza św. na miejskim stadionie "Artemio Franchi" złożyły się na 10. podróż apostolską papieża Franciszka na terenie Włoch, którą odbył 10 listopada br.

Image

O godną pracę dla każdego

Sakralny charakter osoby ludzkiej wymaga szacunku, akceptacji i godnej pracy - powiedział Franciszek podczas dzisiejszego spotkania z mieszkańcami Prato w Toskanii. W przemówieniu do tysięcy zgromadzonych przed katedrą św. Szczepana, w większości przedstawicieli świata pracy papież zachęcił, by starali się oni żyć swoją wiarą w obliczu konkretnych wyzwań współczesności. Zaznaczył, że wiara zamknięta w sobie nie jest wierna Jezusowi Chrystusowi. Ponadto wskazał, że konieczne jest wychodzenie naprzeciw naszym bliźnim. Ojciec Święty nawiązał do licznej obecności w Prato Chińczyków, a także imigrantów przybyłych z innych kontynentów i podziękował za wysiłki, jakie tamtejsza wspólnota podejmuje, by włączać osoby innych kultur, przeciwstawiając się kulturze obojętności i odrzucenia. Wezwał, by nie ulegać zniechęceniu w obliczu trudnych sytuacji współżycia społecznego i nieustannie nawiązywać relacje bliskości.

Franciszek wezwał do budowania współżycia społecznego na prawdzie. Jak zaznaczył, nie można budować niczego dobrego na kłamstwie i braku przejrzystości.

„Poszukiwanie i wybieranie prawdy nie zawsze jest łatwe. Jest to jednak decyzja życiodajna, która musi głęboko naznaczyć egzystencję każdego człowieka i także egzystencję społeczeństwa, aby było bardziej sprawiedliwe i uczciwe. Sakralny charakter osoby ludzkiej wymaga szacunku dla każdego, akceptacji i godnej pracy. Godnej pracy! Pozwolę sobie tutaj przypomnieć, pięciu mężczyzn i dwie kobiety narodowości chińskiej zmarłych dwa lata temu z powodu pożaru w przemysłowej dzielnicy miasta Prato. Mieszkali oni i spali w tym samym slumsie przemysłowym, w którym pracowali: w miejscu, w którym zbudowano małe dormitorium z kartonów i gipsu, z łóżkami piętrowymi, aby wykorzystać wysokość konstrukcji... To tragedia wyzysku nieludzkich warunków życia! To nie jest godna praca! Życie każdej wspólnoty wymaga, aby zwalczyć do końca raka korupcji, raka wyzysku ludzkiego i pracowniczego oraz truciznę bezprawia. W nas samych a także wraz z innymi niestrudzenie walczmy o prawdę i sprawiedliwość!” – zaapelował Ojciec Święty.

Na zakończenie Franciszek zachęcił młodych, by nie ulegali pesymizmowi i rezygnacji. Zachęcił osoby utrudzone i uciśnione okolicznościami życia, by zaufali Maryi.

Witając Ojca Świętego ordynariusz diecezji Prato, bp Franco Agostinelli przypomniał, że 19 marca 1986 odwiedził to miasto św. Jan Paweł II. Dodał, że to historyczne miasto ma dziś charakter międzynarodowy. Bowiem na 190 tys. mieszkańców liczba mieszkających tam Chińczyków sięga 50 tys. Podziękował Franciszkowi za Synod o Rodzinie oraz rozpoczynający się niebawem Jubileusz Miłosierdzia.

W drodze ze stadionu Lungobisenzia do katedry pw. św. Szczepana papieża entuzjastycznie witały tysiące ludzi. Powiewały flagi watykańskie, włoskie a także chińskie. Po wejściu do świątyni papież witał się z chorymi, członkami kapituły katedralnej, kapłanami i siostrami zakonnymi. Po adoracji Najświętszego Sakramentu w kaplicy Del Sacro Cingolo, w której znajduje się słynna relikwia - przepaska Matki Boskiej, zwana Cintola bądź Cingolo Franciszek chwilę modlił się, ucałował relikwię i wpisał do księgi pamiątkowej.

Według legendy, przepaska przybyła z Ziemi Świętej w posagu pewnej panny, pojętej za żonę przez krzyżowca Michele z Prato. Kobieta zmarła w drodze do Włoch, a rycerz ukrył skarb i powiedział o nim spowiednikowi dopiero na łożu śmierci. Od tej chwili ludzie gromadzili się przy relikwii, modląc się o opiekę nad miastem. Obecnie przepaska eksponowana jest 5 razy w roku: na Wielkanoc, Boże Narodzenie oraz 31 maja, 15 sierpnia i 8 września.

Z Prato papież helikopterem udał się do Florencji.


Ostatnio zmieniony przez Teresa dnia Śro 11:22, 11 Lis 2015, w całości zmieniany 1 raz
Zobacz profil autora
Teresa
Administrator


Dołączył: 07 Cze 2007
Posty: 28724 Przeczytał: 239 tematów

Skąd: z tej łez doliny
Płeć: Kobieta

PostWysłany: Śro 10:51, 11 Lis 2015 Powrót do góry

C.d.

Rewolucyjność wiary chrześcijańskiej

O rewolucyjności wiary chrześcijańskiej mówił dziś Ojciec Święty do zgromadzonych w katedrze we Florencji uczestników V Krajowego Kongresu Kościoła we Włoszech. Jego hasłem są słowa: „W Jezusie Chrystusie nowy humanizm".

Papieża powitał przewodniczący włoskiego episkopatu kard. Angelo Bagnasco, który mówił o genezie tych kongresów i ich znaczeniu dla włoskiego Kościoła. Nawiązał też do niedawnych skandali w Watykanie. „Niech Ojciec Święty wie, że może liczyć na naszą serdeczna bliskość oraz pełną i posłuszną współpracę. W chwili ciężkiej próby nasze uczucia powinny się przejawiać z większa mocą i bardziej konkretnie” – powiedział kard. Bagnasco.

Papież mógł też wysłuchać trzech świadectw. Każde z nich ilustrowało jedno z wyzwań współczesnego Kościoła we Włoszech. Jako pierwsza opowiedziała o swym życiu dorosła kobieta, która dopiero w tym roku, wraz ze swą córeczką, przyjęła chrzest. Choć już w dzieciństwie nie brakowało jej wiary, to jej rodzicie uznali, że ma dopiero w dorosłym wieku sama zadecydować o przyjęciu tego sakramentu.

Drugie świadectwo złożyło dojrzałe już małżeństwo rozwodników z Rzymu. Kiedy rozpadły się ich pierwsze małżeństwa, każde z nich miało już dziecko z pierwszego związku. Dziś twierdzą, że małżeństwom tym brakowało świadomości sakramentu, głębi, dojrzałości, mądrości, poszukiwania sensu. Po ich rozpadzie doświadczyli pomocnej dłoni Kościoła.

„W tym bolesnym okresie się poznaliśmy. Obydwoje postanowiliśmy zaufać Kościołowi, który jak mądra matka przyjął nas i pocieszył, a następnie pouczył nas, co mamy robić, i towarzyszył nam w dociekaniu na temat nieważności naszych poprzednich małżeństw” - mówili.

Ostatnie świadectwo wygłosił Albańczyk, który jako nielegalny imigrant dotarł do Włoch w 1993 r. Miał wówczas zaledwie 16 lat. Spał pod mostem, nie miał z czego żyć, aż wreszcie przygarnął go jeden z florenckich księży. Z czasem przyjął chrzest, ukończył studia, a następnie sam został kapłanem. Najpierw pracował na stacji benzynowej, później studiował i pracował jako księgowy. Jako 16 latek przygotował się do Chrztu św. a w roku 2003 wstąpił do seminarium. Od 2010 jest kapłanem diecezji florenckiej.

W swoim przemówieniu Franciszek zaznaczył, że Bóg przyjął oblicze naszych ogołoconych braci. Oblicze Jezusa jest podobne do wielu naszych braci upokorzonym, zniewolonych, ogołoconych – powiedział. Zaznaczył, że nie ma zamiaru kreślić jakiegoś abstrakcyjnego nowego humanizmu, bowiem uczucia Jezusa Chrystusa nie są abstrakcyjne, ale są gorącą siłą wewnętrzną, która doprowadzi nas do podjęcia decyzji. Przestrzegł przed zamykaniem się w normach, które zamieniają nas w nieubłaganym sędziów i zachęcił, by ten świat uczynić lepszym.

Papież zaznaczył, że nasza wiara jest rewolucyjna ze względu na impuls płynący od Ducha Świętego. Każde nam ona dzielić uczucia Jezusa: pokorę, bezinteresowność, błogosławieństwo. Dlatego nie powinniśmy mieć obsesji na punkcie władzy, nawet jeśli jest to przydatne dla obrazu społecznego Kościoła. „Wolę Kościół pobrudzony, niż Kościół przywiązany do własnego bezpieczeństwa” – stwierdził Franciszek. Dodał także, iż nie chce Kościoła zamkniętego w sobie, który w końcu plącze się w obsesjach i procedurach.

Ojciec Święty wskazał na dwie pokusy grożące Kościołowi: pelagianizmu, skłaniającego do pokładania nadziei w doskonałych strukturach i abstrakcyjnym planowaniu. Przestrzegł przed poszukiwaniem rozwiązań w konserwatyzmie i fundamentalizmie, bowiem doktryna chrześcijańska nie jest systemem zamkniętym, ale potrafi niepokoić i animować.

Drugą pokusą, przed którą przestrzegł Franciszek to gnostycyzm, prowadzący do zaufania w logiczne i jasne rozumowanie. Wskazał, że różnica między transcendencją chrześcijańską a spirytyzmem gnostyckim to tajemnica Wcielenia. Podkreślił znaczenie prostoty w życiu Kościoła, jak choćby fikcyjnej, ale naznaczonej sporym realizmem postaci Don Camilo z powieści Guareschiego, znającego każdego ze swych parafian osobiście. W tym kontekście zachęcił duchownych, by naśladowali ten wzór, a biskupów, aby byli przede wszystkim pasterzami. Posłużył się przykładem biskupa jadącego metrem, który aby nie upaść oparł się na ludziach i zaznaczył, że to właśnie lud sprawia, że biskup nie upada. Wskazał, na konieczność wskazywania w swoim przepowiadaniu tego co istotne – Jezusa Chrystusa, który dla nas umarł i zmartwychwstał. Tak więc zadaniem Kościoła jest nieustanne reformowanie się, bycie otwartym i wolnym.

Papież zaznaczył, że najlepszą odpowiedzią na pokusę podburzania ludzi jedni przeciw drugim – homo homini lups est – jest wpatrywanie się w oblicze Chrystusa – Ecce Homo!

Ojciec Święty podkreślił, że wierzący są obywatelami a Kościół powinien także umieć dawać jasną odpowiedź na zagrożenia, które pojawiają się w debacie publicznej: jest to jedna z form określonego wkładu wierzących w budowę wspólnego społeczeństwa. Zachęcił też młodych, by się angażowali w budowę lepszej przyszłości narodu, czerpiąc inspirację z adhortacji apostolskiej „Evangelii gaudium”.

W przemówieniu Franciszek powołał się na słowa najsłynniejszej postaci literackiej w sutannie - Don Camillo. Tym samym stały się one częścią nauczania Kościoła. - Kościół we Włoszech - mówił Ojciec Święty - ma wielkich świętych, od Franciszka z Asyżu po Filipa Neriego, których przykład może pomóc żyć wiarą z pokorą, bezinteresownością i radością. Ale pomyślmy także o prostocie postaci fikcyjnych, takich jak don Camillo w parze z Peppone. Uderza mnie w opowieściach Guareschiego modlitwa dobrego proboszcza, którego łączy ewidentna bliskość z ludźmi. Don Camillo mówił: „Jestem biednym, wiejskim księdzem, który zna każdego ze swych parafian z osobna, kocha ich, wie o ich bólach i radościach, który cierpi i potrafi śmiać się z nimi”. Bliskość wobec ludzi i modlitwa są kluczem do przeżywania ludowego, pokornego, wielkodusznego, pogodnego humanizmu chrześcijańskiego.

Słynne opowieści Giovanniego Guareschiego o proboszczu z Brescello zostały sfilmowane, a w roli don Camilla wystąpił francuski aktor Fernandel. W niedawno opublikowanej biografii „Il vero volto di Don Camillo. Vita & storia di Fernandel” (Prawdziwe oblicze Don Camilla. Życie i historia Fernandela), włoski dziennikarz Fulvio Fulvi opisuje audiencję, na jakiej 18 stycznia 1953 r. Fernandela przyjął papież Pius XII. - Chciałbym poznać najsłynniejszego księdza na świecie po mnie - miał powiedzieć Pius XII po obejrzeniu jednego z filmów.

Fanem Don Camilla był także św. Jan XXIII. Jego spowiednik z czasów, gdy był jeszcze nuncjuszem w Paryżu, ks. prałat Pirro Scavizzi opowiadał, jak w 1952 r. poszedł do nuncjatury i zastał abp. Angela Roncallego siedzącego na schodach i śmiejącego się podczas lektury przygód Don Camilla.

Pierwszym papieżem, który publicznie o tej postaci wspomniał był jednak Benedykt XVI. W wywiadzie-rzece „Światło świata”, udzielonym Peterowi Seewaldowi w 2010 r. przyznał, że bardzo podobały mu się filmy o Don Camillu i burmistrzu Peppone. Gdy w telewizji je przypominano, papież oglądał je wraz ze swymi domownikami. Dlatego w styczniu 2011 r. ówczesny proboszcz z Brescello ks. Giovanni Davoli i burmistrz Giuseppe Vezzani - „następcy” Don Camilla i Peppone - podarowali Benedyktowi wszystkie pięć filmów w wersji włoskiej i niemieckiej.

Przed udaniem się do katedry papież odwiedził słynne florenckie Baptysterium San Giovanni. Tam m.in. obejrzał swój ukochany obraz "Białe ukrzyżowanie" autorstwa Marca Chagalla. Dzieło z galerii Art Institute w Chicago zostało wypożyczone specjalnie dla Franciszka z wystawy w florenckiej Palazzo Strozzi pt. "Boska piękność: Pomiędzy Van Goghiem, Chagallem i Fontanem".

V Krajowy Kongres Kościoła we Włoszech obraduje we Florencji w dniach 9-13 listopada z udziałem 2300 delegatów z całego kraju.
Zobacz profil autora
Teresa
Administrator


Dołączył: 07 Cze 2007
Posty: 28724 Przeczytał: 239 tematów

Skąd: z tej łez doliny
Płeć: Kobieta

PostWysłany: Śro 10:57, 11 Lis 2015 Powrót do góry

C.d.


Obiad z ubogimi

Po spotkaniu w katedrze papież udał się na spotkanie z chorymi w bazylice Zwiastowania Najświętszej Maryi Panny. Następnie z grupą około 60 ubogich zjadł w południe obiad w stołówce diecezjalnej Caritas pod wezwaniem św. Franciszka. Byli wśród nich zarówno Włosi jak i osoby innej narodowości. Po przybyciu do jadłodajni Ojciec Święty otrzymał voucher na posiłek, który zjadł z plastikowego talerza, tak jak pozostałe osoby. W menu znalazła się toskańska zupa, purè i duszone mięso, owoce i kieliszek wina. Papieża i ubogich obsługiwał dyrektor florenckiej Caritas, która prowadzi ten ośrodek. Posiłek rozpoczął się modlitwą. Papież żartował, przyjmował drobne podarunki, pozował do zdjęcia i zachwalał florentyńska kuchnię. Tak jak wszyscy, zgodnie z regulaminem, wpisał się na listę obecności. Po obiedzie Franciszek zatrzymał się na chwilę odpoczynku w siedzibie florenckiego arcybiskupa.

W Jezusie odkrywamy istotę humanizmu

W Jezusie Chrystusie odkrywamy istotę nowego humanizmu – przekonywał papież Franciszek w homilii podczas Mszy św. na stadionie miejskim im. Artemia Franchiego we Florencji. Był to ostatni publiczny punkt jego wizyty w stolicy Toskanii.

Ojciec Święty wskazał, że „Jezusa interesuje to, co ludzie myślą, nie po to aby im się przypodobać, ale aby można się było z nimi komunikować”. - Nie wiedząc, co ludzie myślą, uczeń izoluje się i zaczyna osądzać ludzi według swoich własnych myśli i przekonań. Utrzymywanie zdrowego kontaktu z rzeczywistością, z tym, czym ludzie żyją, z ich łzami i radościami to jedyny sposób, aby można było im pomóc, formować ich i komunikować się z nimi. To jedyny sposób, aby mówić do ludzkich serc, dotykając ich codziennego doświadczenia: pracy, rodziny, problemów zdrowotnych, ruchu drogowego, szkół, służby zdrowia... To jedyny sposób, aby otworzyć ich serca na Boga. Kiedy zechciał bowiem z nami rozmawiać, przyjął ludzkie ciało. Uczniowie Jezusa nigdy nie mogą zapominać, skąd zostali wybrani, to znaczy spośród ludzi, i nigdy nie powinni ulegać pokusie przyjęcia postaw obojętnych, tak jak gdyby to, co ludzie myślą i czym żyją ich nie dotyczyło i nie było dla nich ważne - tłumaczył papież.

Wskazał, że „Kościół, podobnie jak Jezus, żyje wśród ludzi i dla ludzi”. - Z tego powodu Kościół, w całej swojej historii, zawsze niósł w sobie to samo pytanie: Kim jest Jezus dla współczesnego człowieka? Także święty papież Leon Wielki, rodem z Toskanii, którego wspomnienie dziś obchodzimy, niósł w swoim sercu to pytanie, ten niepokój apostolski, aby każdy mógł poznać Jezusa, i to poznać Go takim jakim jest naprawdę, a nie Jego obraz zniekształcony przez filozofie i ideologie danego czasu. Dlatego musimy rozwijać osobistą wiarę w Niego - podkreślił Franciszek. Zaznaczył, że „tylko wtedy, gdy rozpoznamy Jezusa w Jego prawdzie, będziemy w stanie dostrzec prawdę naszej ludzkiej kondycji i będziemy mogli wnieść nasz wkład w pełną humanizację społeczeństwa”.

- Strzec i głosić prawdziwą wiarę w Jezusa Chrystusa to centrum naszej tożsamości chrześcijańskiej, abyśmy rozpoznając tajemnicę Syna Bożego, który stał się człowiekiem, mogli wniknąć w tajemnicę Boga i tajemnicę człowieka - zauważył Ojciec Święty.

Według niego radością ludzi wierzących w Chrystusa jest „podążanie pod prąd i przezwyciężenie bieżącej opinii, która dzisiaj, podobnie jak wtedy nie potrafi dostrzec w Jezusie nic więcej, niż proroka lub nauczyciela”. - Naszą radością jest rozpoznanie w Nim obecności Boga, Syna posłanego przez Ojca, który przyszedł, by stać się narzędziem zbawienia dla ludzkości - przypomniał Franciszek.

Dodał, że tak jak Szymon Piotr mamy rozpoznawać w obliczu Jezusa miłosierną miłość Boga. - Ta prawda wiary jest prawdą, która gorszy, ponieważ domaga się uwierzenia w Jezusa, który choć jest Bogiem, ogołocił samego siebie, uniżył się do stanu niewolnika, aż do śmierci na krzyżu, i dlatego Bóg uczynił Go Panem wszechświata. Jest to prawda, która wciąż jest zgorszeniem dla tych, którzy nie tolerują tajemnicy Boga odciśniętej na obliczu Chrystusa - stwierdził papież.

Tymczasem „komunia między tym, co Boskie i ludzkie, zrealizowana w pełni w Jezusie jest naszym celem, punktem dojścia ludzkiej historii zgodnie z planem Ojca. To szczęście spotkania między naszą słabością a Jego wielkością, między naszą małością a Jego miłosierdziem, które wypełni wszystkie nasze ograniczenia. Ale ten cel jest nie tylko horyzontem, który oświeca naszą drogę, ale i tym, co nas przyciąga swoją łagodną siłą; to coś, co zaczynamy już smakować i przeżywać tutaj na ziemi i budujemy ją dzień po dniu wszelkim dobrem, jakie rozsiewamy wokół siebie. Te właśnie ziarna przyczyniają się do tworzenia nowej, odnowionej ludzkości, gdzie nikt nie jest pozostawiony na marginesie lub odrzucony; gdzie ten kto służy jest największym, gdzie maluczcy i ubodzy są przyjmowani i otrzymują pomoc”.

Ojciec Święty zaznaczył, że „Bóg i człowiek nie są dwoma skrajnościami przeciwieństwa: szukają siebie od zawsze, ponieważ Bóg rozpoznaje w człowieku swój obraz, a człowiek rozpoznaje siebie tylko oglądając Boga”. - To jest prawdziwa mądrość, którą Księga Syracha oznacza jako charakterystyczną dla tych, którzy dołączają się do pójścia za Panem. Dostrzegamy tu mądrość św. Leona Wielkiego, będącą owocem zbiegania się różnych elementów: słowa, inteligencji, modlitwy, nauczania, pamięci. Ale św. Leon przypomina nam również, że nie może być żadnej prawdziwej mądrości, jeśli nie jest ona powiązana z Chrystusem i z służbą Kościołowi. Jest to droga, na której napotkamy ludzkość i możemy ją spotkać z duchem Miłosiernego Samarytanina. Nie przypadkiem humanizm, którego Florencja była świadkiem w jego najbardziej twórczych okresach, zawsze miał oblicze miłosierdzia. Niech to dziedzictwo zaowocuje nowym humanizmem dla tego miasta i dla całych Włoch - życzył papież.

Pod koniec Mszy głos zabrał kard. Giuseppe Betori. Podziękował Ojcu Świętemu za udział w trwającym we Florencji V Krajowym Kongresie Kościoła we Włoszech, co zebrani potwierdzili długimi oklaskami. Przypomniał patronów tego miasta: św. Zenobiusza i Antonina, a także wielkich florenckich świadków wiary z XX w. - kard. Elio Dalla Costę, ks. Giulio Facibeniego, burmistrza Giorgio La Pirę i ks. Lorenzo Milaniego. Zwracając się do Franciszka, arcybiskup Florencji zapewnił, że jej mieszkańcom bliska jest przywoływana przez papieża służba ludziom naszych czasów, a szczególnie ubogim. Jest to jeden z elementów humanizmu, na który składają się: poszukiwanie prawdy, wyrażanie piękna i miłosierna troska o bliźniego.

Przywołując apel św. Jana Pawła II, wygłoszony 29 lat temu we Florencji, o promowanie wszelkimi środkami prawdy o człowieku, kard. Betori zaznaczył, że „prawda ta jest nie tyle doktryną, którą należy głosić, ile służbą którą trzeba świadczyć z miłością”.

Przez końcowym błogosławieństwem papież podziękował za gorące przyjęcie we Florencji, a szczególnie dla więźniów, którzy zbudowali ołtarz, na którym była odprawiana Msza św. Tradycyjnie poprosił też wszystkich o modlitwę w swej intencji.

Ze stadionu Franciszek odjechał na stadion lekkoatletyczny im. Luigiego Ridolfiego, skąd po pożegnaniu przez władze miasta odleciał helikopterem do Watykanu.

[link widoczny dla zalogowanych]
Zobacz profil autora
Teresa
Administrator


Dołączył: 07 Cze 2007
Posty: 28724 Przeczytał: 239 tematów

Skąd: z tej łez doliny
Płeć: Kobieta

PostWysłany: Śro 11:21, 11 Lis 2015 Powrót do góry

Teresa napisał:
(...)W przemówieniu Franciszek powołał się na słowa najsłynniejszej postaci literackiej w sutannie - Don Camillo. Tym samym stały się one częścią nauczania Kościoła. - Kościół we Włoszech - mówił Ojciec Święty - ma wielkich świętych, od Franciszka z Asyżu po Filipa Neriego, których przykład może pomóc żyć wiarą z pokorą, bezinteresownością i radością. Ale pomyślmy także o prostocie postaci fikcyjnych, takich jak don Camillo w parze z Peppone. Uderza mnie w opowieściach Guareschiego modlitwa dobrego proboszcza, którego łączy ewidentna bliskość z ludźmi. Don Camillo mówił: „Jestem biednym, wiejskim księdzem, który zna każdego ze swych parafian z osobna, kocha ich, wie o ich bólach i radościach, który cierpi i potrafi śmiać się z nimi”. Bliskość wobec ludzi i modlitwa są kluczem do przeżywania ludowego, pokornego, wielkodusznego, pogodnego humanizmu chrześcijańskiego.

Słynne opowieści Giovanniego Guareschiego o proboszczu z Brescello zostały sfilmowane, a w roli don Camilla wystąpił francuski aktor Fernandel. W niedawno opublikowanej biografii „Il vero volto di Don Camillo. Vita & storia di Fernandel” (Prawdziwe oblicze Don Camilla. Życie i historia Fernandela), włoski dziennikarz Fulvio Fulvi opisuje audiencję, na jakiej 18 stycznia 1953 r. Fernandela przyjął papież Pius XII. - Chciałbym poznać najsłynniejszego księdza na świecie po mnie - miał powiedzieć Pius XII po obejrzeniu jednego z filmów.

Fanem Don Camilla był także św. Jan XXIII. Jego spowiednik z czasów, gdy był jeszcze nuncjuszem w Paryżu, ks. prałat Pirro Scavizzi opowiadał, jak w 1952 r. poszedł do nuncjatury i zastał abp. Angela Roncallego siedzącego na schodach i śmiejącego się podczas lektury przygód Don Camilla.

Pierwszym papieżem, który publicznie o tej postaci wspomniał był jednak Benedykt XVI. W wywiadzie-rzece „Światło świata”, udzielonym Peterowi Seewaldowi w 2010 r. przyznał, że bardzo podobały mu się filmy o Don Camillu i burmistrzu Peppone. Gdy w telewizji je przypominano, papież oglądał je wraz ze swymi domownikami. Dlatego w styczniu 2011 r. ówczesny proboszcz z Brescello ks. Giovanni Davoli i burmistrz Giuseppe Vezzani - „następcy” Don Camilla i Peppone - podarowali Benedyktowi wszystkie pięć filmów w wersji włoskiej i niemieckiej.

(...)

Odnośnie tego fragmentu z wypowiedzi papieża Franciszka, nie widzę nic zdrożnego, czy złego jak mogłam w necie przeczytać; "Wzór relacji z komuchami" i wiele innych wypowiedzi, nie warto cytować, bo i po co?

W cytacie wszystko pisze, jest zaznaczone, że postać fikcyjna, są zacytowane piękne słowa Don Camillo, który mówił: „Jestem biednym, wiejskim księdzem, który zna każdego ze swych parafian z osobna, kocha ich, wie o ich bólach i radościach, który cierpi i potrafi śmiać się z nimi”.


Jest seria pięciu filmów, w której don Camilla gra Fernandel. Jest to adaptacja filmowa jednej z najbardziej znanych książek Giovanniego Guareschiego. On walczy o swe owieczki, nie chce ich zostawic na pastwę komunistów. Don Camillo korzysta z okazji i wybiera się z Pepponem i kilkoma innymi komunistami do Związku Radzieckiego. Proboszczowi wydaje się, że doskonale wmieszał się w tłum i nikt poza jego grupą nie wie, kim naprawdę jest. Podejmuje więc liczne działania - między innymi mające na celu przypomnienie tutejszemu duchownemu - bardzo zastraszonemu przez system - jakie są jego obowiązki. Wcale to nie jest wzór relacji z komuchami, Don Camillo ciągle prowadzi rywalizację z komunistycznym burmistrzem .

Don Camillo warty obejrzenia:

http://www.traditia.fora.pl/ciekawe-ksiazki-i-multimedia,9/katolickie-filmy-dostepne-w-sieci-do-obejrzenia-w-calosci,8208.html#36473
Zobacz profil autora
Wyświetl posty z ostatnich:      
Napisz nowy tematOdpowiedz do tematu


 Skocz do:   



Zobacz następny temat
Zobacz poprzedni temat
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach


fora.pl - załóż własne forum dyskusyjne za darmo
Powered by phpBB © 2001, 2002 phpBB Group :: FI Theme :: Wszystkie czasy w strefie CET (Europa)