Autor Wiadomość
Teresa
PostWysłany: Sob 22:47, 13 Mar 2021   Temat postu:

"Prawdziwy kryzys, jaki przechodzi świat, nie ma nic wspólnego z ekonomią. To kryzys wiary. I ten niełatwy moment rezygnacji papieża kładzie snop światła na ten fakt. Musimy stanąć w prawdzie i powiedzieć: ogromne problemy, z jakimi borykał się Kościół w ostatnich latach, są efektem kryzysu, a nawet braku wiary ludzi Kościoła!"

Autorem tych słów jest abp. Bruno Fisichella, które wypowiedział w 2013 roku. Także kryzys to nie od dziś i nie nowość Kard. Cantalamessa

http://gosc.pl/doc/1476003.Potrzeba-papieza-radosci/2


O kryzysie kolejni papieże się wypowiadali:

http://www.traditia.fora.pl/kryzys-naduzycia-w-kk,111/kryzys-w-kosciele-oczywiscie-ze-tak,16005.html
Teresa
PostWysłany: Sob 22:35, 13 Mar 2021   Temat postu:

A.D. 2021 rok

Kard. Cantalamessa: u źródeł kryzysu brak wiary w Chrystusa

Image

Kard. Cantalamessa z Papieżem i Kurią Rzymską w Auli Pawła VI

Wiara w bóstwo Chrystusa jest kamienieniem węgielnym chrześcijaństwa. Jej zakwestionowanie w czasach nowożytnych doprowadziło do rozkładu chrześcijańskiej wiary i osłabienia ewangelizacji. Po soborze, ale nie z winy soboru, było przyczyną wielu kryzysów kapłańskich. Wskazał dziś na to kard. Raniero Cantalamessa w trzecim rozważaniu wielkopostnym dla Papieża i Kurii Rzymskiej.

Na wstępie przypomniał, że jego rozważania w tym roku są reakcją na tendencję, obecną we współczesnym świecie i mediach, które mówiąc o Kościele kompletnie abstrahują od Jezusa, zachowują się tak jakby nie istniał. Tendencja ta udziela się również chrześcijanom. Dlatego papieski kaznodzieja zachęca do ożywienia wiary w Chrystusa, zgodnie z tym, co mówi Ewangelia, a co zostało zawarte w głównym dogmacie wiary Kościoła w Chrystusa, który jest prawdziwym człowiekiem i prawdziwym Bogiem w jednej osobie.

W poprzednim rozważaniu włoski kapucyn skupił się na człowieczeństwie Jezusa, Jego świętości. Dziś rozważał bóstwo Chrystusa, które zostało zakwestionowane w następstwie reformacji. Paradoks polega jednak na tym, że protestanci przyjęli ten dogmat, co więcej podkreślili jego centralność. Wnieśli jednak do chrześcijańskiej wiary pewien element, który wprowadził ją na błędną drogę. Dla protestantów ważniejsze stało się bowiem to, kim jest Chrystus dla mnie, subiektywnie, niż to, kim jest On sam w sobie.

Chrześcijaństwo zredukowane do ideału


„Dla oświecenia i racjonalizmu był to podatny grunt dla podważenia tego dogmatu. Dla Kanta, bardziej niż osoba Chrystusa liczy się zaproponowany przez Niego ideał moralny. Teologia liberalna XIX w. zredukowała w praktyce chrześcijaństwo wyłącznie to wymiaru etycznego i w szczególności do doświadczenia ojcostwa Boga. Ogołaca się Ewangelię ze wszystkiego co nadprzyrodzone: cudów, wizji, zmartwychwstania Chrystusa. Chrześcijaństwo staje się wysublimowanym ideałem moralnym, który może się obyć bez bóstwa Chrystusa, a nawet bez Jego historycznej egzystencji. Gandhi, który poznał niestety chrześcijaństwo w tej właśnie zredukowanej wersji, napisał: «Nie miałoby nawet znaczenia, gdyby ktoś udowodnił, że Jezus nigdy nie istniał i że to, co napisano w ewangeliach jest jedynie wytworem wyobraźni ich autora. Ponieważ w moich oczach Kazanie na Górze i tak pozostałoby prawdziwe».“

Kard. Cantalamessa przypomina tymczasem, że bóstwo Jezusa, Jego transcendencja przejawia się na każdej karcie Ewangelii. W sposób szczególny jest ona głównym tematem Ewangelii św. Jana.
Wskazując na negatywne konsekwencje reformy protestanckiej, papieski kaznodzieja zachęcił jednak do docenienia tego, co w podejściu protestanckim było pozytywne, a mianowicie osobistego przyjęcia dogmatu. Może się bowiem zdarzyć, że ważniejsze staje się dla nas to w co wierzymy, niż sam akt wiary w sercu człowieka. W sposób szczególny odnosi się to do uznania bóstwa Chrystusa – mówił kard. Cantalamessa.

Nie sądźmy, że nie mamy problemów z wiarą


„Bóstwo Chrystusa jest najwyższym szczytem, Everestem wiary. Wierzyć w Boga, który narodził się w stajni i umarł na krzyżu! Jest to o wiele bardziej wymagające niż wierzyć w Boga dalekiego, którego każdy może sobie wyobrażać według własnego widzimisię. Musimy obalić w nas wierzących i w nas ludziach Kościoła fałszywe przekonanie, że jeśli chodzi o wiarę to jesteśmy w porządku, a jedyne nad czym ewentualnie musimy popracować to miłość. Kto wie, czy nie byłoby dobrze, gdybyśmy na jakiś czas przestali się z tym obnosić, a pogłębili naszą wiarę, odkryli jej korzenie w naszym sercu!“

Papieski kaznodzieja zastrzegł zarazem, że nie chodzi tu jedynie o złożenia wyznania wiary czy nawet przyrzeczenia, do którego są zobowiązani wykładowcy teologii. Potrzeba raczej odnowienia w sobie porywu wiary.

Źródło wielu kryzysów kapłańskich


„Moim zdaniem trzeba zapewnić przede wszystkim jedną rzecz: ten, kto naucza teologii przyszłe sługi Ewangelii musi wierzyć niewzruszenie w bóstwo Chrystusa. Trzeba to zapewnić poprzez szczere i braterskie rozeznanie, raczej niż przez przyrzecznie. Przyrzeczeniami nigdy nic nie osiągnięto. Było całe pokolenie kapłanów po Soborze, ale bynajmniej nie z winy Soboru, które wyszło z seminarium i przyjęło święcenia, mając dość mętne i mało wyraźne pojęcie o Jezusie, którego mieli głosić ludowi i uobecniać na ołtarzu. Wiele kryzysów kapłańskich, jestem o tym przekonany, miało i nadal ma w tym swoje źródło.“

Kard. Cantalamessa zauważył, że zakwestionowanie wiary w bóstwo Chrystusa ma też negatywne konsekwencje dla ekumenizmu.

Dwa ekumenizmy, wiary i niedowiarstwa


„Istnieją w istocie dwa możliwe ekumenizmy: wiary i niedowiarstwa. Jeden jednoczy wszystkich, którzy wierzą, że Jezus jest Synem Bożym, a Bóg jest Ojcem, Synem i Duchem Świętym. Drugi ekumenizm jednoczy tych, którzy ograniczają się do interpretacji tych rzeczy, każdy na swój sposób, według własnych systemów filozoficznych. Jest to ekumenizm, w którym w najlepszym wypadku wszyscy wierzą w to samo, bo nikt tak naprawdę w nic już nie wierzy, w mocnym tego słowa znaczeniu.“

Papieski kaznodzieja wskazał też na nową potrzebę wiary w Chrystusa w naszych czasach, kiedy ludzie ponownie stawiają sobie pytanie o sens własnego życia, zwłaszcza teraz w kontekście pandemii. Ten bowiem, kto wierzy w Chrystusa może sprostać wielkiej pokusie bezsensu, która często prowadzi do samobójstwa. Kto wierzy w Chrystusa, nie będzie chodził w ciemnościach – przypomniał kard. Cantalamessa w wielkopostnym rozważaniu dla Papieża i Kurii Rzymskiej.

https://www.vaticannews.va/pl/watykan/news/2021-03/kard-cantalamessa-u-zrodel-kryzysu-brak-wiary-w-chrystusa.html
Teresa
PostWysłany: Pią 21:07, 11 Gru 2015   Temat postu:

O. Cantalamessa: nie martwmy się o zaniedbanie Bożej sprawiedliwości

Image

O. Raniero Cantalamessa wygłosił w obecności Papieża kazanie adwentowe

Połączenie Roku Miłosierdzia z obchodami 50. rocznicy zakończenia Soboru Watykańskiego II nie jest przypadkowe czy drugorzędne. Papież Franciszek nawiązuje bezpośrednio do św. Jana XXIII – uważa kaznodzieja domu papieskiego. W watykańskiej kaplicy Redemptoris Mater o. Raniero Cantalamessa wygłosił w obecności Papieża Franciszka drugie kazanie adwentowe. Było ono poświęcone powszechnemu powołaniu do świętości w myśl soborowej konstytucji dogmatycznej o Kościele Lumen gentium.

Włoski kapucyn rozpoczął jednak swoje rozważanie od słów uznania dla Papieża Franciszka za promowanie Bożego miłosierdzia. Uspokajał, że nie należy się przy tym obawiać umniejszenia Bożej sprawiedliwości, bo ta w tej chwili dziejów zbawienia dokonuje się właśnie przez miłosierdzie. Boża sprawiedliwość ma też inny aspekt, karząco-wynagradzający, ale na to przyjdzie czas dopiero w przyszłości. Dziś natomiast – mówił o. Cantalamessa, powołując się na nauczanie św. Augustyna i Lutra – Boża sprawiedliwość polega na tym, że Bóg czyni nas sprawiedliwymi z łaski.

Papieski kaznodzieja przypomniał ponadto, że takiego miłosiernego Kościoła chciał już św. Jan XXIII.

„W przemówieniu na otwarcie 11 października 1962 r. św. Jan XXIII wskazał, że miłosierdzie ma być nowością i stylem Soboru. «Kościół zawsze sprzeciwiał się błędom; często je nawet potępiał z największą surowością. Teraz jednak Oblubienica Chrystusa bardziej preferuje lekarstwo miłosierdzia niż surowości» – mówił Jan XXIII. W pewnym sensie, z perspektywy półwiecza, Rok Miłosierdzia daje świadectwo o wierności Kościoła względem tamtej obietnicy” – podkreślił o. Cantalamessa.

Dzisiaj po południu w Bazylice Watykańskiej odbyła się Msza pogrzebowa za zmarłego dwa dniu temu kard. Carlo Furno. Na zakończenie liturgii, której przewodniczył dziekan Kolegium Kardynalskiego kard. Angelo Sodano, nad trumną zmarłego wielkiego mistrza Zakonu Rycerskiego Bożego Grobu w Jerozolimie modlił się także Ojciec Święty.

http://www.archivioradiovaticana.va/storico/2015/12/11/o_cantalamessa_nie_martwmy_si%C4%99_o_zaniedbanie/pl-1193685
Teresa
PostWysłany: Pią 21:00, 04 Gru 2015   Temat postu: O. Cantalamessa: eklezjologia Vaticanum II chrystologiczna

O. Cantalamessa: eklezjologia Vaticanum II chrystologiczna

Image

Kazanie adwentowe o. Cantalamessy

Nauka Soboru Watykańskiego II o Kościele to eklezjologia chrystologiczna, zatem w pierwszym rzędzie duchowa i mistyczna, a dopiero potem społeczna czy instytucjonalna. Zwrócił na to uwagę o. Raniero Cantalamessa w pierwszym z tegorocznych kazań adwentowych, które wygłosił w watykańskiej kaplicy Redemptoris Mater dla Ojca Świętego i jego współpracowników. Na temat rozważań w trzy piątki obecnego Adwentu kaznodzieja Domu Papieskiego wybrał soborową konstytucję dogmatyczną o Kościele Lumen gentium. Jak już zapowiedział, trzema pozostałymi konstytucjami ostatniego Soboru – o liturgii, o Słowie Bożym i o Kościele w świecie współczesnym – planuje zająć się za kilka miesięcy w kazaniach wielkopostnych.

O. Cantalamessa zaznaczył, że nie przypadkiem konstytucja Lumen gentium zaczyna się słowami: „Światłością narodów jest Chrystus”. Ich wagę podkreślał jeszcze jako kardynał Joseph Ratzinger, pisząc w latach 80. zeszłego wieku: „Jeśli chce się poprawnie zrozumieć Vaticanum II, trzeba zawsze wychodzić od tego początkowego zdania”. Papieski kaznodzieja wskazał, że „trzeba koniecznie umieścić ponownie na pierwszym planie ten chrystologiczny wymiar eklezjologii Soboru również ze względu na skuteczniejszą ewangelizację. Nie przyjmuje się bowiem Chrystusa z miłości do Kościoła, ale Kościół z miłości do Chrystusa – również Kościół zniekształcony grzechami licznych swoich przedstawicieli”.

O. Cantalamessa zauważył, że soborowe idee komunii i ludu Bożego rozwijano nieraz jedynie w sensie horyzontalnym i socjologicznym, akcentując bardziej jedność członków Kościoła między sobą, aniżeli z Chrystusem. Tymczasem konstytucja Lumen gentium przedstawia Kościół przede wszystkim jako oblubienicę i ciało Chrystusa. Jak pisał już kard. Ratzinger, Kościół jest ciałem Chrystusa dlatego, że jest Jego oblubienicą.

Kaznodzieja Domu Papieskiego położył też nacisk na potrzebę osobistego spotkania z Jezusem, o której pisze Papież Franciszek w adhortacji apostolskiej Evangelii gaudium, 3. Sakramentalne spotkanie z Chrystusem w Kościele musi być owocem osobistej decyzji, tak jak było w pierwszych wiekach chrześcijaństwa. Pomocą w tym mogą być różne ruchy i wspólnoty kościelne, które rozwinęły się w okresie posoborowym – przypomniał o. Cantalamessa w pierwszym tegorocznym kazaniu adwentowym.

http://www.archivioradiovaticana.va/storico/2015/12/04/o_cantalamessa_eklezjologia_vaticanum_ii_chrystologiczna/pl-1192000

Powered by phpBB © 2001,2002 phpBB Group