Autor Wiadomość
Teresa
PostWysłany: Pon 15:31, 20 Mar 2017   Temat postu:

Mk 7,31-37
31 Potem opuścił okolice Tyru i wrócił przez Sydon nad Jezioro Galilejskie, w głąb terytorium Dekapolu. 32 Przyprowadzili do Niego głuchego, który i z mówieniem miał trudności, i prosili Go, aby położył na niego rękę. 33 Zabrał go samego poza tłum, włożył swoje palce do jego uszu i zebrawszy ślinę, dotknął jego języka. 34 Potem spojrzał w niebo, westchnął i rzekł do niego: "Effatha", to znaczy "otwórz się". 35 Z miejsca otwarły się jego uszy, sploty jego języka się rozluźniły i mówił bez trudności. 36 Przykazał im, aby nikomu nie mówili. Im bardziej jednak przykazywał, oni tym więcej rozgłaszali. 37 Ogromnie zdumieni mówili: "Wszystko dobrze uczynił. Sprawił, że głusi słyszą, a niemi mówią".


Komentarz
Jezus powrócił z Tyru nad Jezioro Galilejskie okrężną drogą. Po sporach z przywódcami religijnymi o wartość ludzkich tradycji w kontekście nauki i mocy Jezusa, uczniowie mogli zobaczyć działanie Boga wśród ludzi z innych narodów.

Tym razem pomocy potrzebuje człowiek, który nie słyszy i ma trudności z mową.. Opis choroby wskazuje na rozległe zaburzenia słuchu i mowy. Jest wielu ludzi podobnie chorych. Nie wszyscy usłyszą słowa „Otwórz się”. Ale tym razem ten człowiek został uzdrowiony, aby zebrani ludzie upewnili się, że Jezus jest Mesjaszem, Synem Bożym, a nie czarnoksiężnikiem, aby ludzie poszukiwali zbawienia Bożego, a nie tylko pomocy w zaspokajaniu ich potrzeb.

Jezus za pomocą znaków przedstawia głuchoniememu uzdrawianie, przemawianie oraz wskazuje na Boga, by wiedział, co ma zamiar uczynić. Podczas uzdrowień czarnoksiężnicy wypowiadali zwykle niezrozumiałe słowa. Jezus mówi w języku aramejskim, który znali Żydzi i poganie, mieszkający w Syro-Palestynie. Wypowiada słowo „Effatha”, co znaczy: „Otwórz się”.

Uczestnicy tego zdarzenia nie mają innym ludziom opowiadać o Jezusie jako uzdrowicielu, co wielu zrozumiałoby, że jest czarnoksiężnikiem. Może w przyszłości powiedzą im, że ten, który cię uzdrowił został zabity w Jerozolimie, ale po trzech dniach zmartwychwstał. Powinni wtedy pójść do ludzi uzdrowionych i do świadków tych zdarzeń, aby powiedzieć o tym, kim Jezus jest naprawdę. Jezus nie jest jedynie uzdrowicielem. Pełne znaczenie jego osoby ujawni dopiero krzyż i zmartwychwstanie.

Czyny Jezusa zaspokajają potrzeby ziemskie, a Jego nauczanie prowadzi do zrozumienia przez ludzi Bożego królestwa jako zaspokojenia potrzeb duchowych, zbawienia ich przez wiarę w Niego jako Zbawiciela. Bóg zaspokoi te potrzeby całkowicie, tak samo jak całkowicie został uzdrowiony człowiek głuchoniemy.

Wkrótce Jezus nakarmi cztery tysiące ludzi, którzy przybyli bez zapasów żywności, bo nie przewidywali, że będzie warto pozostać z nim przez wiele dni. Czarnoksiężnicy nigdy nie wykonywali takich znaków swoimi sztuczkami. Moc Jezusa pochodzi od Boga, zdolności czarnoksiężników są naturalne.

www.fbiblos.org

... i na tej stronie można przeczytać wiele innych komentarzy, do innych Ewangelii św. Marka.
Teresa
PostWysłany: Pon 17:24, 13 Lut 2017   Temat postu:

Yaroo napisał:
Rzeczywiście, jest to jakieś wytłumaczenie, niemniej jednak Jezus przyszedł "zapalić" świat Swoim posłannictwem. Jak uczy Sobór Watykański II w Dei Verbum: Jezusa słowa zaś obwieszczają czyny i odsłaniają tajemnicę w nich zawartą. Trudno zatem mniemać, że chciał On Swe czyny ukryć, bo te czyny właśnie potwierdały Jego słowa - Jego naukę.

Ale, jak pani napisała, również czekam na odpowiedź owego księdza - proszę o wiadomość, gdyby nadeszła.

Dla mnie jest to w pewnym sensie konkretne wytłumaczenie, a wszystkie te rozmyślania dla świeckich, które tu podałam i podaję, pochodzą z: książki "Z Bogiem" o. Atanazego Bierbauma OFM, wydanej w Krakowie w 1934 r. za aprobatą tamtejszej Kurii Książęco-Metropolitalnej. Skoro były pomocne dla wiernych wówczas, to uważam że są aktualne, pomocne i dziś.

Poniżej zamieszczam odpowiedź księdza, zrobiłam zrzut, proszę poczytać:


ImageImage

http://www.fotosik.pl/zdjecie/d0317f0355355952
http://www.fotosik.pl/zdjecie/78239c66505fc1f3


Czy ta odpowiedź jest dla pana konkretna i wystarczająca? - tego nie wiem.
Yaroo
PostWysłany: Nie 21:29, 12 Lut 2017   Temat postu:

Rzeczywiście, jest to jakieś wytłumaczenie, niemniej jednak Jezus przyszedł "zapalić" świat Swoim posłannictwem. Jak uczy Sobór Watykański II w Dei Verbum: Jezusa słowa zaś obwieszczają czyny i odsłaniają tajemnicę w nich zawartą. Trudno zatem mniemać, że chciał On Swe czyny ukryć, bo te czyny właśnie potwierdały Jego słowa - Jego naukę.

Ale, jak pani napisała, również czekam na odpowiedź owego księdza - proszę o wiadomość, gdyby nadeszła.
Teresa
PostWysłany: Nie 21:12, 12 Lut 2017   Temat postu:

Na wieki wieków. Amen!

Kiedyś, ale to było już bardzo dawno ja z podobnym pytaniem zwróciłam się do księdza i powiedziałam wprost, że ja sama bym to czynione dobro rozgłaszała, a Pan Jezus zakazywał. Ksiądz mi odpowiedział, że jest tu pokazana ogromna pokora Pana Jezusa, który chce o niej pouczyć innych.

W rozmyślaniach z Bogiem dla świeckich, czytamy takie słowa:

"A Jezus rzekł do niego: Uważaj, nie mów nikomu" (Mt 8, 4).

Całkiem widocznie chce Jezus pouczyć uzdrowionego o pokorze. Na pewno o żadnej cnocie tyle się nie mówi, a żadnej mniej się nie pojmuje i praktykuje jak pokory. A przecież to kamień węgielny wszelkich cnót! Św. Augustyn pisze: "Masz zamiar wznieść wspaniały gmach? Dobrze, lecz pomyśl wprzód o fundamencie pokory".
(...)

"Powiedz tylko słowo, a mój sługa odzyska zdrowie. Bo i ja, choć podlegam władzy" (Mt 8, 8.9).

I znowu, co za niezwykle pokorne usposobienie tego setnika! Nic dziwnego, że Zbawiciel tak hojnie go nagrodził. Ucz się i ty prawdziwej pokory. I czerp ją z najlepszego źródła, bo od samego Jezusa. Chrystus jest niedoścignionym wzorem i nauczycielem pokory.
(...)
http://www.traditia.fora.pl/katechizm-nauka-katolicka,15/pokora-z-rozwazan-z-bogiem-dla-swieckich,1427.html


Prawdziwej pokorze towarzyszą nieomylne znaki jej autentyczności. Są to: wewnętrzna radość, pokój, cichość i moc. Fałszywa pokora nie posiada żadnego z nich.

Ale też to pytanie przesłałam do księdza i zobaczymy co odpowie.
Yaroo
PostWysłany: Nie 19:55, 12 Lut 2017   Temat postu: Ewangelia wg św. Marka

Szczęść Boże!
Moje pytanie dotyczy uzdrowień, wskrzeszeń i wypędzania demonów przez Chrystusa. Lektura św. Marka (tę ewangelię akurat czytam, ale i w innych tak jest) wprowadza mnie w zdumienie z uwagi na powtarzający się non stop motyw, w którym Jezus zakazuje mówić o Swoich czynach. Chrystus nie pozwala złym duchom mówić, ponieważ wiedzą kim On jest. Do trędowatego po uzdrowieniu mówi: uważaj, nikomu nic nie mów. Po wskrzeszeniu (uzdrowieniu?) córki Jaira przykazał im z naciskiem, żeby nikt o tym nie wiedział. Po uzdrowieniu niewidomego, mówi do niego: tylko do wsi nie wstępuj. I tak dalej, przykładów można mnożyć. Już nawet sama ewangelia stwierdza w Mk 7, 36 - Lecz im bardziej przykazywał, tym gorliwiej to rozgłaszali.
Być może istnieją teksty lub pisma Ojców Kościoła, tudzież komentarze odnoszące się do tej kwestii. Jeśli tak - proszę o ich wskazanie.
Już nawet można by żart z tego zrobić, że Jezus mówi: "Tylko nikomu nie mówcie o tych cudach, bo jak się dowiedzą, to mnie jeszcze ukrzyżują". Smile

Powered by phpBB © 2001,2002 phpBB Group