Autor Wiadomość
Teresa
PostWysłany: Wto 11:04, 22 Sie 2017   Temat postu:

Poniżej artykuł z lipca 2012 roku:


Kościół katolicki w Rosji – nadzieje i dylematy. ANALIZA KAI

Image

Mimo wszystkich kroków do pojednania, niewątpliwego zbliżenia, jakie nastąpiło na szczycie obu bratnich Kościołów, nadal daleko jest do istotnego przełomu, jakim z pewnością byłoby spotkanie rzymskiego papieża z moskiewskim patriarchą - uważa Adam Hlebowicz, historyk i publicysta.
Kiedy upadał Związek Sowiecki w 1991 roku katolicy mieszkający na ogromnych terenach Rosji mieli do swej dyspozycji tylko dwa kościoły usytuowane w stołecznych miastach, Moskwie i Petersburgu. Co prawda pracowali już wtedy w Rosji nieliczni polscy kapelani, związani z firmami pochodzącymi z Polski, ale nie byli oficjalnie zarejestrowani i generalnie mogli prowadzić duszpasterstwo tylko wśród przybyłych zza granicy rodaków.

W kwietniu 1991 roku, a zatem na kilka miesięcy przed puczem Janajewa a potem oficjalnym rozpadem ZSRS, utworzone zostały przez Watykan administratury apostolskie europejskiej i syberyjskiej części Rosji. Na ich czele stanęli arcybiskup Tadeusz Kondrusiewicz i biskup Joseph Werth SJ, Polak z Białorusi i Niemiec z Kazachstanu. Siedem lat później obie administracje otrzymały biskupów pomocniczych. Sufraganem w Moskwie został, wywodzący się z dawnego NRD, ksiądz Klemens Pickel, na Syberii zaś biskupem pomocniczym polski werbista Jerzy Mazur. Nominacje te wiązały się z rozległością terytoriów rosyjskich i związaną z tym trudnością dotarcia do wszystkich wiernych. Stąd, w maju 1999 roku tereny podległe biskupowi Mazurowi zostały przekształcone w administraturę apostolską Wschodniej Syberii z siedzibą w Irkucku. W listopadzie 1999 roku natomiast Jan Paweł II utworzył administraturę apostolską Rosji Południowej z siedzibą w Saratowie, której zawiadywanie powierzono biskupowi Pickelowi. Kiedy w 2002 roku te struktury otrzymały ze Stolicy Apostolskiej rangę normalnych diecezji, bardzo zdecydowanie przeciwko tej decyzji zaprotestował moskiewski Patriarchat prawosławny, który uważał, że takie decyzje na terenie, gdzie dominuje prawosławie, powinny być konsultowane z nimi. W efekcie pogorszenia się wzajemnych relacji biskup Mazur został deportowany z lotniska w Moskwie do Polski i nie powrócił już do swojej diecezji. Łącznie w tymże 2002 roku wydalono z Rosji pięciu kapłanów, w tym trzech Polaków. Rok później biskupa Mazura zastąpił Cyryl Klimowicz, Polak od kilkunastu lat pracujący na terenie Białorusi, posiadający obywatelstwo tego kraju. Kolejna zmiana w obsadach personalnych Kościoła katolickiego w Rosji nastąpiła w 2007 roku, kiedy dynamicznego metropolitę moskiewskiego arcybiskupa Kondrusiewicza Watykan mianował metropolitą mińsko – mohylewskim na Białorusi, a schedę po nim przejął Włoch Paolo Pezzi, od kilku lat pracujący na terenie Rosji.

Dzisiaj Kościół katolicki w Rosji to jedna archidiecezja (Moskwa), trzy diecezje (Saratów, Nowosybirsk, Irkuck) oraz jedna prefektura apostolska (Południowy Sachalin).


Moralność i duchowość Rosji

Odbudowa religijności w Rosji na początku lat dziewięćdziesiątych wiązana była częstokroć z takimi pojęciami jak nawrócenie, odrodzenie, czy powrót Boga. Bezsprzecznie wszystkie te pojęcia w jakimś stopniu rzeczywiście się pojawiły, ale z pewnością nie możemy mówić o masowym powrocie religii. Wielu ludzi rozczarowanych ideologią komunistyczną gwałtownie poszukiwało nowej idei, która stałaby się dla nich kierunkowskazem w życiu. Trafiali do cerkwi, mniej liczni do kościołów, inni do protestanckich zborów. Wielu znalazło się w bardzo licznych na terenie Rosji sektach religijnych, niekiedy ekscentrycznych, w innych wypadkach radykalnych społecznie i obyczajowo. Pojawili się nowi prorocy, nawiedzeni, przyciągający do siebie dziesiątki a nawet setki osób. To zjawisko trwało kilka lat, powodując przechodzenie przez poszczególne struktury religijne tysięcy osób, długo nie zagrzewających tam miejsca, nagle się pojawiając a potem równie szybko odchodząc.

W 2004 roku arcybiskup Kondrusiewicz w czasie Kongresu Kultury Chrześcijańskiej w Lublinie zwracał uwagę na powierzchowne i instrumentalne traktowanie religii po upadku komunizmu w Rosji. Dla przeciętnego obywatela tego kraju chrześcijaństwo "oznacza jedynie zmianę szyldu i przetasowanie gotowych ocen z plusa na minus i na odwrót" - ubolewał metropolita dodając, że zjawisku temu nie towarzyszy autentyczna przemiana wewnętrzna. Analizując duchową kondycję współczesnych Rosjan arcybiskup z Moskwy mówił o postępującej degradacji życia społecznego i duchowego. "Kilkanaście lat liberalizacji Rosji wyraźnie potwierdziło, że łatwiej zamienić sierp i młot na krzyż, aniżeli rozstać się z sowieckością myślenia" - podkreślał.

Dominuje też niechętny stosunek do innych niż prawosławie wyznań chrześcijańskich, co jest kolejną spuścizną po komunizmie, systemie, który zachwalał wszystko co swoje, dookoła odnajdując tylko zagrożenia. Władze państwowe stymulują nacjonalizm, objawiający się na przykład wyraźną ksenofobią skierowaną do wszystkich narodów zamieszkujących Kaukaz (z wyjątkiem Ormian, gdzie od wieków wzajemne stosunki są bardzo ciepłe i ożywione). Zauważyć też trzeba takie zjawiska w życiu społecznym jak korupcja, narkomania i alkoholizm. Niewyobrażalne rozmiary osiąga skala aborcji: od czterech milionów wedle szacunków oficjalnych, do siedmiu, według danych niezależnych. Aborcji towarzyszy ogromna ilość rozwodów, połowa małżeństw się rozpada, a w przypadku młodych małżeństw ten wskaźnik sięga nawet 70 procent - trudno w tej sytuacji mówić o rodzinie jako podstawie społeczeństwa. W efekcie Rosja ma według ostatniego spisu ludności pochodzącego z 2010 roku, niecałe 143 miliony obywateli, a dziennie ubywa około dwóch tysięcy Rosjan.

Pojawiły się nad Wołgą takie ruchy jak „Trzeźwa Rosja”, nawołujące do ograniczenia spożycia alkoholu w kraju, jednak częstokroć przejawiają one wyraźny nacjonalizm i ksenofobię skierowaną wobec każdych obcych, którzy pojawiają się na ziemi rosyjskiej.

W odnowie życia moralnego coraz istotniejszą rolę pełnią odnowione klasztory prawosławne, od wieków będące źródłem życia duchowego dawnej Rusi. Odbudowująca swą rangę instytucja starczestwa, jednym z najwybitniejszych starców był dzisiejszy święty Serafim z Sarowa, to jest mieszkających samotnie mnichów, będących wzorem ascezy i życia duchowego, wyznacza nowe obszary nadziei w duchowości Rosjan.

Kościół katolicki w Rosji wnosi do tutejszego życia duchowego a zarazem intelektualnego, przede wszystkim rozbudowaną i bardzo inspirującą dla Rosjan katolicką naukę społeczną. Tutejsi katolicy są częstokroć liderami ruchów pro life czy charytatywnych (Caritas).

Relacje z prawosławiem

Ani wspólne doświadczenie prześladowań komunistycznych, ani częściowe otwarcie się Rosji na świat po 1991 roku, nie zmieniły niechętnego nastawienia rosyjskiego prawosławia do Kościoła katolickiego. Były oczywiście i są grupy aktywnych wiernych prawosławnych, na przykład środowisko ojców Aleksandra Mienia, czy Gieorgija Koczetkowa, potem ojca Aleksandra Borisowa, proboszcza moskiewskiej parafii św. Kosmy i Damiana, które blisko współpracowały i współpracują z katolikami. Jednak są to wyjątki. Zazwyczaj na poziomie parafii jest możliwa wzajemna współpraca katolicko – prawosławna, im jednak wyżej w hierarchii Cerkwi, tym trudniej o przykłady dobrej, owocnej koegzystencji. Biskupi katoliccy z Rosji zazwyczaj są zadowoleni, jeśli miejscowi władycy prawosławni, na terenach, gdzie oni pracują, są neutralnie nastawieni do katolicyzmu.

Za osoby religijne uważa się 65 procent Rosjan, za obojętne 27 procent, a za ateistów tylko 4 procenty. Charakterystyczne jest, że Rosja jest niemal jedynym krajem w Europie, gdzie młodzi są bardziej religijni od starszych, co może budzić uzasadnione nadzieje na przyszłość. Jednak stopień praktyk religijnych w prawosławiu rosyjskim jest niski i nie przekracza 2 procent. Podstawowym problemem wydaje się tradycyjne uwikłanie polityczne Cerkwi. Nie wykorzystała ona dla wewnętrznych reform krótkiego okresu demokratyzacji po 1991 roku i sama nie oczyściła się z wcześniejszego okresu komunistycznego zniewolenia, gdzie wielu hierarchów ze szczytu Patriarchatu było aktywnymi współpracownikami służb specjalnych.

Moskwa a Watykan

Pewnego rodzaju przełomem we wzajemnych relacjach było mianowanie w styczniu 2003 roku na stanowisku nuncjusza apostolskiego w Moskwie arcybiskupa Antonio Meniniego, Włocha, doświadczonego dyplomaty watykańskiego, który wcześniej pracował w Bułgarii. Jego dziełem w tym kraju było zbudowanie bardzo owocnego dialogu z tamtejszym prawosławiem, czego wyrazem była wizyta apostolska Jana Pawła II w Bułgarii w 2002 roku. Wraz z przybyciem do Moskwy arcybiskupa Meniniego nastąpiła intensyfikacja działań ekumenicznych podejmowanych przez Watykan. Już w marcu 2003 roku w Genewie spotkali się kardynał Walter Kasper, przewodniczący Papieskiej Rady Popierania Jedności Chrześcijan i ówczesny szef wydziału kontaktów z zagranicą metropolita Smoleńska i Kaliningradu Cyryl. "W czasie szczerej rozmowy uzgodniono prowadzenie dalszych konsultacji w celu rozwiązania problemów istniejących między obu Kościołami" - stwierdzał oficjalny komunikat. W lutym 2004 roku przybył do Moskwy z kilkudniową wizytą wspomniany kardynał Kasper, który spotkał się m.in. z patriarchą Aleksym II. Charakterystyczne było, że podczas wizyty w Patriarchacie nie towarzyszył mu arcybiskup Kondrusiewicz, lecz wyłącznie nuncjusz Mennini. Na zakończenie pobytu w Rosji wysłannik Watykanu oświadczył, że "Kościół katolicki jest samodzielny i nie czeka na zgodę Kościoła prawosławnego na swoją działalność w Rosji, będzie natomiast konsultował z nim niektóre swe decyzje". Wizyta ta była powszechnie interpretowana jako znaczne ocieplenie wzajemnych stosunków, a jednym z jej owoców była zapowiedź utworzenia katolicko-prawosławnej komisji mieszanej, która ma badać przypadki prozelityzmu w Rosji. Choć weszli do niej obserwatorzy z ramienia katolickiej wspólnoty Moskwy, Patriarchatu i Rzymu, to jej dalsza działalność miała raczej pozorny charakter.

Ważnym gestem symbolicznym ocieplającym wzajemne stosunki było przekazanie przez Watykan ikony Matki Bożej Kazańskiej patriarsze Moskwy i wszech Rusi Aleksemu II w 2004 roku.

W listopadzie 2005 roku odwiedził Rosję przewodniczący Papieskiej Rady "Iustitia et Pax" kardynał Renato R. Martino. Okazją do jego wizyty była publikacja rosyjskiego wydania "Kompendium Nauki Społecznej Kościoła". Przy okazji wizyty watykański dostojnik odbył w Moskwie półtoragodzinną rozmowę z metropolitą Cyrylem. Obaj hierarchowie podkreślili potrzebę "ekumenicznej współpracy w dziedzinie społecznej".

W listopadzie 2006 roku odbyło się w Sankt-Petersburgu doroczne zgromadzenie plenarne Rady Konferencji Biskupich Europy (CCEE). Miało ono miejsce po raz pierwszy na ziemi rosyjskiej. Nadało to szczególny wymiar temu wydarzeniu, podkreślając m.in. dojrzałość organizacyjną miejscowej wspólnoty katolickiej. Było też okazją do spotkania w szerokim zakresie biskupów katolickich Europy z Rosyjskim Kościołem Prawosławnym . W tym samym czasie Stolica Apostolska przekazała Patriarchatowi Moskiewskiemu na odbudowę świątyni prawosławnej w Sankt Petersburgu 10 tysięcy euro. W podziękowaniu patriarcha Aleksy II podkreślił, że w geście papieża dostrzega szczery znak jego miłości do Rosyjskiego Kościoła Prawosławnego, co bez wątpienia "może być zadatkiem dalszego rozwoju naszych wzajemnych kontaktów w duchu chrześcijańskiego braterstwa i wzajemnej pomocy.

W styczniu 2007 roku obradowała w Moskwie Grupy Roboczej ds. Rozwiązywania Problemów Istniejących między Patriarchatem Moskiewskim a strukturami Kościoła Rzymskokatolickiego w Rosji. Potwierdzono niedopuszczalność prozelityzmu we wzajemnych stosunkach. W czasie spotkania omawiano także wydane po rosyjsku przez nuncjaturę apostolską w Moskwie "Przepisy dotyczące zastosowania zasad i norm ekumenizmu". Spotkały się one z życzliwym przyjęciem strony prawosławnej.

Mimo tych wszystkich kroków do pojednania, niewątpliwego zbliżenia, jakie nastąpiło na szczycie obu bratnich Kościołów, nadal daleko jest do istotnego przełomu, jakim z pewnością byłoby spotkanie rzymskiego papieża z moskiewskim patriarchą. „Brakuje przesłanek abym mógł spotkać się z papieżem Benedyktem XVI” – oświadczył nie tak dawno patriarcha Moskwy i Wszechrusi Cyryl. Pytany o przyczynę takiego stanowiska, duchowny powtórzył stare zarzuty o „zagrabieniu” przez grekokatolików świątyń prawosławnych na Zachodniej Ukrainie. „Tak jak przedtem uważam, że dla pełnego sukcesu takiego spotkania koniecznym jest rozwiązanie wszystkich spornych problemów lub chociaż podjęcie bardziej energicznych kroków dla ich rozwiązania” – powiedział zwierzchnik rosyjskiego prawosławia w jednym z wywiadów.

Struktury

Liczbę katolików w Rosji szacuje się na milion osób, to niewiele w stosunku do całego społeczeństwa. Opiekę zapewnia im w czterech diecezjach i jednej prefekturze ponad 220 parafii i około 300 małych, często niezarejestrowanych jeszcze wspólnot. Pracuje w nich około 300 kapłanów i 350 sióstr zakonnych.

Pierwszy posowiecki metropolita moskiewski arcybiskup Tadeusz Kondrusiewicz szybko okazał się zdolnym i skutecznym administratorem. Jednym z pierwszych jego kroków było utworzenie własnej uczelni kształcącej przyszłych duchownych dla Rosji. Powstało ono w czerwcu 1993 roku w Moskwie. Dwa lata później zostało przeniesione do Sankt Petersburga. W 1999 roku ta uczelnia dała miejscowemu Kościołowi pierwszych - po 81 latach - rodzimych kapłanów. Obecnie z murów Wyższego Seminarium Duchownego im. Królowej Apostołów pochodzi 10 procent księży pracujących na terenach Federacji Rosyjskiej. Seminarium jest od 2000 roku afiliowane do Papieskiego Uniwersytetu Laterańskiego, dzięki temu może nadawać tytuły naukowe. Uczelnia zatrudnia około 50 duchownych i świeckich wykładowców, wśród których są Polacy, Włosi, Hiszpanie, Francuzi, Słoweńcy, Białorusini, Argentyńczyk, a nawet wykładowcy z Syrii i Indii. Istotną rolę w kształceniu formacji, ale i wiedzy katolików w Rosji pełni Instytut Filozofii, Teologii i Historii im. Tomasza z Akwinu w Moskwie. Tutaj studiuje wiele osób świeckich a także siostry zakonne. Instytut publikuje książki i wydaje własny periodyk teologiczny „Symbol”.

Innym ważnym celem działań arcybiskupa Kondrusiewicza było stworzenie zaplecza intelektualnego dla przychodzących do Kościoła coraz liczniejszych przedstawicieli inteligencji. W efekcie w czasie jego posługi biskupiej wydano w Rosji ponad 600 tytułów książkowych w języku rosyjskim, nierzadko fundamentalnych dzieł chrześcijaństwa, o łącznym nakładzie 130 tysięcy egzemplarzy. Wśród wiodących oficyn wymienić należy Wydawnictwa Franciszkanów, Salezjanów i „Paoline”.

Kolejna ważna dziedzina, w której Kościołowi katolickiemu w Rosji udało się do pewnego stopnia odnieść sukces to mass-media. Od 1 sierpnia 1996 roku działa w Moskwie katolickie radio "Dar" (obecnie nadaje swój program w internecie), rok później rozpoczęło w Sankt-Petersburgu nadawanie programu rosyjskie "Radio Maryja". Przez kilka lat ważnym źródłem informacji o tutejszym Kościele i środowisku miejscowych katolików był tygodnik "Swiet Ewangielija", którego redaktorem naczelnym był Wiktor Chrul. Niestety w 2007 roku, po wydaniu 630 numerów pisma, na skutek braku dotacji musiało ono zaprzestać ukazywania się. W jego miejsce działa Biuletyn Informacyjny Archidiecezji Matki Boskiej w Moskwie, oficjalne pismo tej struktury kościelnej, bardziej nastawione na przekazywanie podstawowych wiadomości z życia diecezji niż formowanie tutejszych katolików. Działa także ciekawa i dość żywo redagowana strona www.cathmos.ru, gdzie odnaleźć można wszystkie podstawowe informacje dotyczące katolików w Rosji, a szczególnie archidiecezji moskiewskiej. Niezłą stronę posiada diecezja saratowska, diecezja w Nowosybirsku opiera się o stronę miejscowego pisma katolickiego „Sibirskaja katoliczeskaja Gazieta”. Najsłabiej w tym gronie prezentują się osiągnięcia diecezji z Irkucka, gdzie miejscowa strona zawiera tylko podstawowe informacje o diecezji i jego życiu codziennym.

Zamiana arcybiskupa Kondrusiewicza na arcybiskupa Pezzi wywołała nieco kontrowersji wśród wiernych. Nie wszyscy przyjęli nowego metropolitę z otwartymi ramionami. Z pewnością stracili nieco na znaczeniu duchowni wywodzący się z Polski, zastąpieni w większości przez miejscowych księży. Decyzja o powołaniu Włocha na urząd metropolitalny została za to dobrze przyjęta przez moskiewski Patriarchat i faktycznie od 2007 roku możemy odnotować umiarkowane ocieplanie wzajemnych relacji.

Arcybiskup Paolo Pezzi urodził się 8 sierpnia 1960 roku we Włoszech, w regionie Emilia-Romania. Należy do Bractwa Kapłańskiego Misjonarzy Św. Karola Boromeusza (FSCB). Na Papieskim Uniwersytecie Laterańskim obronił pracę doktorską z teologii pastoralnej "Katolicy na Syberii - początki, prześladowania, dzień dzisiejszy". W 1993 roku rozpoczął pracę duszpasterską w Rosji. Przez pięć lat był dyrektorem gazety katolickiej i dziekanem środkowego regionu Syberii w Nowosybirsku, następnie do 2005 roku pełnił funkcję wikariusza generalnego Bractwa Kapłańskiego Misjonarzy Św. Karola Boromeusza. W 2004 roku zaczął wykładać w Wyższym Seminarium Duchownym pw. Maryi Królowej Apostołów w Sankt Petersburgu, którego rektorem został dwa lata później.

Przyszłość

Duchowieństwo współczesnego Kościoła katolickiego w Rosji to prawdziwy konglomerat narodowości i ras. Pracują tu ludzie niemal z wszystkich kontynentów świata, z oboma Amerykami i Azją włącznie. Ciekawostką jest obecność czarnoskórych kapłanów, wykształconych i wyświęconych w Rosji, którzy przyjechali do tego kraju z zamiarem studiów świeckich a którzy dopiero potem podjęli decyzję o wstąpieniu do miejscowego seminarium duchownego.

Ta uczelnia, jak zaznaczyłem wcześniej, założona w Moskwie, po kilku latach została przeniesiona do Petersburga, gdzie z całą pewnością jest lepszy klimat dla katolicyzmu niż w stolicy kraju. Dla porównania w Petersburgu władze oddały sześć historycznych budynków kościelnych miejscowym katolikom, w Moskwie jeden, i to po długich protestach i głodówkach. Nowe powołania spośród tutejszych katolików są nadal rzadkością. Co roku wyświęcanych jest jeden – dwóch nowych księży, zazwyczaj Rosjan, choć są to też obywatele innych krajów byłego ZSRS, Białorusi lub Ukrainy. Problemem Kościoła rosyjskiego jest niestabilność tych powołań. Stosunkowo często zdarzają się po kilku latach pracy duszpasterskiej odejścia od kapłaństwa, zazwyczaj na skutek chęci założenia własnej rodziny. Ma tu pewne znaczenie tradycja prawosławia, gdzie nie ma obowiązku celibatu wśród duchowieństwa diecezjalnego.

Cieszyć musi z pewnością duża aktywność różnorodnych ruchów katolickich w tym Kościele lokalnym. Obecni na terenie Rosji są Fokolarzy, ruch „Comunione e Liberazione”, ruch „Matki w modlitwie”, neokatechumenat, czy ruch „Une Voce Russia”.

Kościół katolicki w Rosji, mimo wielu przeciwieństw i trudności, które go nadal spotykają, coraz bardziej zdecydowanie wyraża swoją własną tożsamość. Daleko mu jeszcze do w pełni rosyjskiego, być może nigdy do końca nie stanie się takim, bo Rosja to jednak prawosławie, katolicyzm tutaj to nadal w większości wypadków ludzie o polskich, białoruskich, litewskich, czy ukraińskich korzeniach. Przychodzą do niego wciąż nowi ludzie, inni rodzą się już w nim, z tradycji swoich rodziców. Zdecydowana większość liturgii jest odprawiana w języku rosyjskim. Tworzy się nowa jakość, nowa duchowość. Na przykładzie większych ośrodków miejskich, Moskwy, Petersburga, Kaliningradu, Nowosybirska, Krasnojarska, Irkucka, czy Władywostoku katolicyzm wypracowuje swoje miejsce w społeczeństwie i coraz bardziej wyraźnie wpisuje się w barwną mozaikę religii w Rosji.

Adam Hlebowicz / Warszawa

https://wpolityce.pl/polityka/136276-kosciol-katolicki-w-rosji-nadzieje-i-dylematy-analiza-kai
Teresa
PostWysłany: Wto 10:51, 22 Sie 2017   Temat postu: Kościół katolicki w Rosji

Kościół katolicki w Rosji

Image

Wizyta kard. Pietro Parolina – sekretarza stanu Stolicy Apostolskiej – w Rosji każe przyjrzeć się obecności Kościoła katolickiego w tym kraju i przypomnieć choćby w zarysie jego wielowiekową historię na tych ziemiach. Jest to o tyle istotne, że nierzadko można spotkać się ze stwierdzeniami, jakoby katolicyzm był tam „obcym ciałem” i był wyznaniem wyłącznie mniejszości narodowych zamieszkujących to wielkie państwo.

Dziś trudno dokładnie określić, ilu katolików zamieszkuje największy kraj świata – najczęściej mówi się o niemal 800 tysiącach (na ok. 145 mln mieszkańców), czyli stanowią oni ok. 0, 6 % ogółu ludności. O ile w części europejskiej większość wiernych mieszka w miastach, to na Syberii sytuacja jest odwrotna: katolicy zamieszkują głównie wsie i małe miasteczka, często oddalone od siebie o setki kilometrów.

Katolicyzm w Rosji carskiej

O początkach struktur katolickich na ziemiach dzisiejszej Rosji przypomniał 15 lat temu ówczesny metropolita w Moskwie abp Tadeusz Kondrusiewicz w odpowiedzi na ataki Patriarchatu Moskiewskiego (będzie jeszcze o tym mowa poniżej) po ustanowieniu diecezji katolickich w Rosji. Oto fragment jego wypowiedzi z 11 lutego 2002:

„Na obszarze dzisiejszej Federacji Rosyjskiej już w XIV-XV stuleciach istniały diecezje katolickie: tańska (z ośrodkiem w Azowie), matgierska, astrachańska i inne. Na przełomie XVII i XVIII istniała diecezja smoleńska.

W 1773 r. Katarzyna II bez uzgodnienia ze Stolicą Apostolską wprowadziła szereg przeobrażeń do struktur Kościoła katolickiego w Cesarstwie Rosyjskim, samowolnie tworząc tzw. »episkopat białoruski« z centrum w Mohylewie, który w 1782 r. przekształciła w archidiecezję mohylewską, uznaną przez Rzym w rok później. Car Paweł I w 1798 r. podniósł arcybiskupa Mohylewa do godności metropolity, przy czym jego katedra znajdowała się de facto w Sankt-Petersburgu. W ten sposób kanoniczny metropolita w dziejach Rosji już był i 11 lutego 2002 papież jedynie przywrócił sprawiedliwość dziejową w stosunku do katolików tego kraju”.

Tak więc początki obecności katolicyzmu na tych ziemiach mają wielowiekową przeszłość, gdyż powstanie diecezji w XVIII w. było jedynie uwieńczeniem wcześniejszego istnienia wspólnot katolickich. Jednocześnie należy pamiętać, że w Rosji zawsze było to wyznanie mniejszościowe, niemniej jednak nie ulega wątpliwości, że na trwałe wpisało się ono w tamtejszą kulturę religijną i w życie społeczne.

Kościół katolicki w Rosji od początku rozwijał się, mimo trudności, nie tylko wśród Polaków, Litwinów, Ukraińców i innych narodów tradycyjnie katolickich, ale przyciągał również rodowitych Rosjan, wśród których w pewnym okresie była nawet moda na „łatinstwo”. Znane były nawrócenia na katolicyzm wśród rosyjskiej arystokracji. Rosja pod koniec XVIII w. stała się schronieniem dla jezuitów z całej Europy, gdy Katarzyna II nie pozwoliła wykonać na terenie swego kraju bulli Klemensa XIV z 1783 r., rozwiązującej Towarzystwo Jezusowe. Ale już w 1820 r. jezuitów wypędzono z całego Cesarstwa.

Sytuacja Kościoła katolickiego znacznie się poprawiła, gdy 17 IV 1905 r. car Mikołaj II wydał dekret tolerancyjny, zrównujący pod względem prawnym wszystkie wyznania i religie w Imperium. Wolność odzyskali wówczas grekokatolicy (zdelegalizowani w latach 1839 i 1875) i normalne możliwości działania łacinnicy. Według statystyk oficjalnych, raczej zaniżonych, w latach 1905-9 z prawosławia na katolicyzm przeszło 233 tys. osób, przede wszystkim dawnych grekokatolików, którzy po rozwiązaniu ich Kościoła stawali się formalnie prawosławnymi.

Ważnym wydarzeniem tamtych czasów był I Rosyjski Sobór Katolicki w Piotrogrodzie w dniach 29-31 V 1917 pod przewodnictwem metropolity Andrzeja Szeptyckiego. Uchwalił on m.in. 68-punktowe „Postanowienia”, określające specyfikę rosyjskiego katolicyzmu obrządku wschodniego. Tamten czas, do rewolucji bolszewickiej, był jedynym okresem normalnego istnienia Kościoła katolickiego w Rosji.

Po przewrocie bolszewickim

Bezpośrednio po rewolucji Kościół katolicki w Związku Radzieckim liczył ok. 1 mln 650 tys. wiernych, 397 księży, posiadał blisko 580 kościołów i kaplic. Całe terytorium ZSRR obejmowała archidiecezja mohylewska z czterema diecezjami jej podległymi (mińską, łucko-żytomierską, kamieniecką, tyraspolską z siedzibą w Saratowie, obejmująca również Odessę) i diecezja władywostocka (utworzona 2 II 1923 r.), podległa bezpośrednio Stolicy Apostolskiej, oraz dwa wikariaty apostolskie (Syberii oraz Kaukazu i Krymu). Istniała tam ponadto administratura apostolska dla katolików obrządku ormiańskiego i egzarchat Kościoła katolickiego obrządku wschodniego.

Już następnego dnia po przewrocie 8 listopada 1917 r., bolszewicy ogłosili „Dekret o ziemi”, którym znacjonalizowali (odebrali) także całą własność kościelną. Zarówno kultowe, jak i mieszkalne budynki kościelne mogły być jedynie użytkowane nie przez Kościół jako taki, tylko przez zarejestrowane przez władze bolszewickie „komitety parafialne” tzw. dziesiatki. Na mocy tego samego dekretu zamknięto prawie wszystkie klasztory. Bolszewicy wychodzili z marksistowskiej teorii o bazie materialnej i nadbudowie ideologicznej. Wydawało się im, że jeśli zlikwidują się bazę materialną Kościoła, religia szybko zaniknie.

Kolejny dekret Rady Komisarzy Ludowych (rządu bolszewickiego) ogłoszony 23 stycznia 1918 r. „O rozdziale Kościoła od państwa i szkoły od Kościoła”, stanowił wypowiedzenie wojny religii. Nie uznawał on żadnej struktury kościelnej powyżej parafii. Kościół jako instytucja przestał de iure (według prawa) istnieć, odebrano mu osobowość prawną, a jego konta i rachunki bankowe wraz z przechowanymi na nich środkami, skonfiskowano w całości. W ciągu kilku miesięcy zostały zamknięte akademie teologiczne i seminaria duchowne. Zakazano również prowadzenia katechezy osób poniżej 18 roku życia.

Czytaj także: Rosja w objawieniach fatimskich

Po ogłoszeniu tego dekretu metropolita Edward Ropp nie zwlekając przystąpił do ratowania Petersburskiej Akademii Duchownej. Traktat pokojowy w Brześciu, podpisany w marcu 1918 r., otworzył drogę do Polski. Dzięki temu udało się przenieść Akademię do Lublina. 1 października 1918 roku, nastąpiła inauguracja Akademii pod nowym szyldem Katolickiego Uniwersytetu Lubelskiego.

Ponieważ zarządem kościelnym miały zajmować się wyłącznie zarejestrowane przez władze komitety parafialne, metropolita Ropp aby odbudować jakiś rodzaj zwierzchniej władzy kościelnej i nie pozostawiać komitetów sam na sam z władzami, powołał Komitet Centralny parafii rzymskokatolickich. Działalność ta przynosiła efekty przez pewien czas, dopóki władze bolszewickie miały do rozwiązania sprawy „pilniejsze”, niż mniejszościowy Kościół katolicki. Należało do nich prowadzenie wojny domowej i rozprawa z patriarchą Tichonem i hierarchią Kościoła prawosławnego. Tak więc przez pierwsze półtora roku bolszewicy, nie licząc pojedynczych aresztów księży, pozostawili katolików we względnym spokoju.

Jednak wiosną 1919 r., władze sowieckie oskarżyły abp. Roppa o to, że organizując Komitet Centralny parafii rzymskokatolickich, przekroczył prawo. Został on aresztowany 19 kwietnia 1919 r. wraz z grupą księży. Po kilkutysięczych manifestacjach katolików w Piotrogrodzie, domagających się zwolnienia metropolity, arcybiskup został przewieziony do Moskwy, aby go bardziej odizolować. Jednak w samej Moskwie, pod petycją o zwolnienie uwięzionych, w ciągu dwóch dni zebrano 30 tys. podpisów. U Lenina interwenowali watykański sekretarz stanu kardynał Pierro Gasparri i nuncjusz apostolski w Warszawie abp Achilles Ratti, późniejszy papież Pius XI oraz rząd polski.

W wyniku tych starań, władze bolszewickie zgodziły się na uznanie metropolity Edwarda Roppa za obywatela Città del Vaticano i jego deportację. Przyjechawszy do Polski, jako arcybiskup mohylowski wszedł w skład episkopatu, a w Lublinie powołał do życia Instytut Misyjny kształcący duchowieństwo dla potrzeb Kościoła na Wschodzie.

Proces moskiewski

Następcą deportowanego metropolity Roppa został biskup Jan Cieplak, syn górnika z Dąbrowy Górniczej. Podniesiony do godności arcybiskupiej, kierował Kościołem w ZSRR, formalnie jako wikariusz apostolski metropolii mohylowskiej. W tym okresie Rosja – używając obrazowego określenia Sergiusza Fudela, jednego z największych pisarzy rosyjskich XX w. – zaczęła „nabierać prędkości w swym zjeździe po równi pochyłej w ciemności”. Pod koniec 1921 r., kiedy wojna domowa została rozstrzygnięta i kiedy wydawać się mogło, że zacznie się okres wytchnienia, bolszewicy podjęli pierwszą próbę frontalnego uderzenia we wszystkie Kościoły. Rok 1922 przeszedł do historii jako rok gehenny Kościoła prawosławnego oraz całkowitego zniszczenia struktur Kościoła katolickiego.

Warto przypomnieć, że katolicyzm został bardzo osłabiony w tym czasie, wskutek pokojów zawartych przez Sowietów z trzema krajami bałtyckimi i Finlandią, aneksją Besarabii przez Rumunię i traktatem pokojowym podpisanym w marcu 1921 r., w Rydze. Rosja Radziecka utraciła tereny na których katolicy bądź dominowali (Litwa, którą zamieszkiwało ponad 2 mln katolików), bądź stanowili poważną mniejszość (Obwód Białostocki, Wileńszczyzna, Grodzieńszczyzna, Latgalia /południowo-wschodnia część Łotwy/, zachodnia część centralnej Ukrainy z Winnicą i Kamieńcem Podolskim).

Czytaj także: Rosyjskie prawosławie dziś

Po tych zmianach terytorialnych, liczba katolików zmniejszyła się w Rosji sowieckiej 3-krotnie. Kościół katolicki w ZSRR posiadał już tylko ok. 1, 7 mln wiernych, 580 świątyń i 397 księży. Spośród nich 30 zostało deportowanych za granicę, a ok. 350 podległo różnym represjom – z czego 186 księży (ponad połowę) rozstrzelano albo zamordowano w inny sposób, a pozostałych uwięziono, poza dwoma duchownymi, którzy pracowali na rzecz zagranicznych placówek dyplomatycznych w Moskwie i Leningradzie.

Rząd bolszewicki wszczął w 1922 r. w warunkach sztucznie wywołanego głodu, szalejącego na Powołżu i innych najbardziej urodzajnych ziemiach Rosji, akcję konfiskaty wszystkich kosztowności cerkiewnych, łącznie ze sprzętem liturgicznym, za pomocą oddziałów specjalnych. Celem tej kampanii było wykorzystanie sytuacji dla zadania ostatecznego i decydującego ciosu Kościołom oskarżonym o brak z ich strony mimo – „siedzenia na skarbach” – działań dla ratowania głodujących.

Doszło do wielu starć z parafianami broniącymi swoich świątyń. W odpowiedzi na to w grudniu 1922 r. władze Piotrogrodu zamknęły wszystkie świątynie w mieście. Następnego dnia zbrojne oddziały czekistów wdarły się do cerkwi i kościołów, dewastując wnętrza, profanując Najświętszy Sakrament. Mimo to, abp Jan Cieplak, za radą charyzmatycznego duszpasterza ks. prałata Konstantego Budkiewicza, proboszcza kościoła św. Katarzyny, nakazał duchowieństwu zbojkotowanie prawa o przymusowej konfiskacie naczyń liturgicznych. Nie zgodził się także na podpisywanie umów o dzierżawie świątyń przez parafię.

W odwecie za takie postępowanie, w marcu 1923 r. grupa 15 duchownych z Piotrogrodu z arcybiskupem Cieplakiem otrzymała wezwanie do stawienia się przed Trybunałem Rewolucyjnym w Moskwie. Choć mieli tam odpowiadać z wolnej stopy, to przed pierwszą rozprawą ich aresztowano. 21 marca 1923 r. rozpoczął się proces, w którym głównym oskarżonym był abp Jan Cieplak.

Proces odbywał się w atmosferze nagonki. Oskarżonych lżono i atakowano kiedy przewożeni byli na salę rozpraw. Prasa przedstawiała ich jako „podłych zdrajców”, zmawiających się z wrogami władzy ludowej. Po pięciu dniach zapadł wyrok. Abp Cieplak i ks. Budkiewicz skazani zostali na śmierć, za „podżeganie do buntu przez zabobony”. Pozostali otrzymali wysokie wyroki więzienia i łagrów.

Międzynarodowe protesty oraz interwencja papieża spowodowały, że wyrok na abp. Cieplaka bolszewicy złagodzili na 10 lat więzienia. Natomiast ks. Budkiewicza rozstrzelano w marcu 1923 r. W 1924 arcybiskup Cieplak został deportowany do Polski. Zmarł niespodziewanie w lutym 1926 r. w czasie pobytu w Stanach Zjednoczonych.

Pieniądze uzyskane z grabieży cerkwi nigdy nie dotarły do głodujących. Co więcej, rząd bolszewicki odrzucił ofertę papieża Piusa XI, który zaproponował sowietom wykupienie za podaną przez nich sumę, wszystkich kosztowności tak, aby mogły one nadal pozostać w używaniu cerkwi i kościołów. Nie przyniosło to skutku, gdyż większość kosztowności, po wyrwaniu z nich drogocennych kamieni, została przez władze bolszewickie przetopiona na sztaby złota, a niektóre „wyciekły” na bazary. Z dzwonnic świątyń zdejmowano dzwony a z ich kopuł zrywano pozłacaną blachę miedzianą.

Represje przeprowadzone w 1924 r. doprowadziły do tego, że na całym obszarze ZSRR nie działał ani jeden biskup katolicki, poza ukrywającym się na Syberii bp. Karolem Śliwowskim.

Nieudana misja Watykanu

Wtedy papież Pius XI postanowić wysłać w tajnej misji do Rosji francuskiego jezuitę, o. Michela d’Herbigny, biegle znającego rosyjski i polski, rektora świeżo utworzonego Instytutu Wschodniego w Rzymie. O. Michel w przeddzień misji został tajnie wyświęcony na arcybiskupa, z prawem konsekrowania nowych biskupów. Celem jego misji miało być odtworzenie w konspiracji struktury hierarchicznej Kościoła w ZSRR.

Po przybyciu na tereny ZSRR zaczął od powierzenia francuskiemu asumpcjoniście o. Eugène Josephowi Neveu, duszpasterzowi francuskich specjalistów pracujących w Zagłębiu Juzowskim (dziś Donbas) na Ukrainie, wraz z sakrą arcybiskupią, funkcji administratora całego Kościoła w ZSRR.

Czytaj także: W Rzeszowie podpisano porozumienie katolicko-prawosławne

Kolejnymi hierarchowie, którym konspiracyjnie udzielił on sakry biskupiej to: rosyjski Niemiec ks. Alexander Frison, rektor, zamkniętego przez bolszewików, seminarium w Saratowie, mianowany administratorem diecezji tyraspolskiej oraz Łotysz, ks. Boļeslavs Sloskāns, wikary w kościele św. Katarzyny w Petersburgu, mianowany administratorem apostolskim dla diecezji mohylewskiej i mińskiej.

Natomiast dla nowej diecezji obejmującej Leningrad wraz z całym obszarem północno-zachodniej Rosji (wydzielonej z dawnej metropolii mohylowskiej), abp d’Herbigny wyznaczył francuskiego dominikanina o. Jeana Amoudru i udzielił mu sakry biskupiej.

Pozostałym administratorom apostolskim: Polakowi, ks. Teofilowi Skalskiemu, proboszczowi kościoła św. Aleksandra w Kijowie, wyznaczonemu na administratora dla części diecezji Łucko-Żytomirskiej wraz z Kijowem oraz Rosjaninowi, kapłanowi obrządku wschodniego, ks. Stefanowi Demiurowowi, którego mianował administratorem apostolskim Kaukazu – nie zdążył już udzielić sakry biskupiej, zanim został wydalony z ZSRR.

Abp d’Herbigny nie zdawał sobie sprawy, że każdy jego krok śledzą tajni współpracownicy Łubianki. Po jego usunięciu z ZSRR, sowiecka bezpieka uważnie obserwowała jeszcze przez parę lat działalność konspiracyjnej hierarchii, aby potem aresztować wszystkich biskupów razem z całym duchowieństwem. Wszyscy księża przeszli gehennę bolszewickiego śledztwa i łagrów, po czym ci, którzy posiadali obce obywatelstwa: abp Eugène Joseph Neveu, bp Boļeslavs Sloskāns i ks. Teofil Skalski zostali deportowani z ZSRR.

Natomiast bp Alexander Frison wraz z ks. Stefanem Demiurowem zostali rozstrzelani w 1937 roku. Zamknięte zostały wszystkie kościoły. W 1939 r. pozostały otwarte tylko dwa, tzw. francuskie, z dwoma księżmi Francuzami, mającymi status dyplomatyczny, którzy mogli obejmować posługą duszpasterską wyłącznie personel ambasad i cudzoziemców czasowo przebywających w ZSRR. Katolickie życie religijne zeszło do katakumb. Prawie wszyscy księża zostali wyeliminowani — bardzo wielu z nich poniosło śmierć męczeńską.

Po agresji ZSRR na Polskę

Po 1939 r. na trenach przyłączonych do ZSRR (na mocy paktu Ribbentrop-Mołotow) w krajach bałtyckich oraz wchodzących przed wojną w skład Polski, Czechosłowacji i Rumunii istniała sieć katolickich parafii. Pozostawiono ją, jednak likwidując struktury ponadparafialne. Zgodzono się też na istnienie dwóch seminariów duchownych w Rydze i w Kownie.

Liczba katolików w ZSRR wzrosła także dzięki licznym deportacjom. Od lat trzydziestych XX w. do końca lat pięćdziesiątych deportowano w głąb Związku Radzieckiego setki tysięcy osób różnych narodowości, w tym znaczną liczbę Polaków i Niemców.

W wyniku tych przemieszczeń ludnościowych, powstały nowe, wielkie skupiska ludności katolickiej w Kazachstanie i na Syberii. Na terenie Kazachstanu pozwolono działać księżom stopniowo wypuszczanym z łagrów, również ukraińskim kapłanom grekokatolickim, którzy aby funkcjonować, musieli nauczyć się sprawowania Eucharystii w obrządku łacińskim.

Represje Chruszczowa

Kolejna fala represji spadła na Kościół katolicki w okresie rządów Chruszczowa. Większość z parafii wówczas zamknięto.

Generalnie rzecz biorąc, Kościół rzymskokatolicki w ZSRR poniósł ogromne ofiary. Oddali życie, bądź spędzili długie lata w więzieniach, łagrach i na zesłaniu praktycznie wszyscy kapłani, zakonnicy i zakonnice, a także cały aktywniejszy laikat. Całkowicie zostały zniszczone struktury kościoła. Jednak wyliczenie ilości ofiar jest niezmiernie trudne i do dziś dnia nie uchwyciły ich statystyki prowadzone przez Kościół w ramach programu martyrologicznego we współpracy z Towarzystwem Memoriał.

W czasach sowieckich zachował się tylko, i to w bardzo ograniczonym zakresie, na Litwie, w mniejszym stopniu na Łotwie oraz w zachodnich rejonach Białorusi i Ukrainy, które przed wojną należały do Polski. Na terenie Federacji Rosyjskiej istniało jedynie 10 parafii z 4 kościołami i 2 kaplicami, w których pracowało 8 księży, w większości w sędziwym wieku.

Obecnie prowadzone są procesy beatyfikacyjne 16 kapłanów katolickich, którzy ponieśli męczeńską śmierć na terytorium Związku Sowieckiego.

Odrodzenie Kościoła

Odrodzenie katolicyzmu nastąpiło pod koniec lat osiemdziesiątych, na fali ogólnej demokratyzacji życia społecznego i politycznego w ówczesnym Kraju Rad. 1 XII 1989 św. Jan Paweł II przyjął w Watykanie prezydenta ZSRR Michaiła Gorbaczowa, po czym 15 I 1990 Stolica Apostolska i Sowiety nawiązały stosunki dyplomatyczne (choć miały one szczególny charakter, odmienny od relacji z innymi krajami; pełna ich normalizacja nastąpiła dopiero 9 XII 2009). 6 V 1990 do Moskwy przybył pierwszy stały przedstawiciel dyplomatyczny Watykanu abp Francesco Colasuonno, po którym stanowisko to piastowało jeszcze 6 dyplomatów, z których ostatnim, jak dotychczas, jest od 28 maja br. były przedstawiciel papieski w Polsce abp Celestino Migliore.

13 IV 1991 r. papież ustanowił administratury apostolskie dla europejskiej i azjatyckiej części Federacji Rosyjskiej oraz dla Kazachstanu i Azji Środkowej, mianując jednocześnie biskupów dla tych jednostek (abp Tadeusz Kondrusiewicz w Moskwie i bp Joseph Werth w Nowosybirsku, bp Jan Paweł Lenga w Karagandzie). Później każda z administratur rosyjskich została podzielona na dwie mniejsze: 23 XI 1999 – dla Północy (abp T. Kondrusiewicz) i Południa (bp Clemens Pickel) części europejskiej oraz 18 V 1999 – dla Syberii Zachodniej (bp J. Werth) i Wschodniej (bp Jerzy Mazur).

11 II 2002 Ojciec Święty utworzył w Rosji katolicką prowincję kościelną, podnosząc administratury apostolskie, będące jednostkami przejściowymi i tymczasowymi, do rangi jednej archidiecezji-metropolii i trzech diecezji. Przy tym – jak podkreślił abp T. Kondrusiewicz, mianowany jednocześnie metropolitą w Moskwie – przez szacunek dla Kościoła prawosławnego papież nazwał nowe jednostki nie od miast, jak to się zwykle dzieje, ale od imion świętych patronów tych diecezji. Moskwa stała się siedzibą archidiecezji Matki Bożej, a zarazem metropolii, obejmującej wszystkie nowe diecezje w tym kraju, a na jej czele stanął abp Kondrusiewicz. Na tym terenie istniało wówczas ponad 220 parafii i około 300 mniejszych niezarejestrowanych jeszcze wspólnot, w których pracowało łącznie ok. 220 kapłanów i prawie 230 sióstr zakonnych. Zdecydowana ich większość pochodziła z 19 krajów całego świata.

Decyzja papieska, chociaż ówczesny przedstawiciel watykański abp Giorgio Zur uprzedził o niej kilka dni wcześniej Patriarchat Moskiewski, wywołała istną furię hierarchii prawosławnej, która na wiele lat zaciążyła na stosunkach katolicko-prawosławnych w Rosji i choć mniej więcej od 2004 sytuacja się w miarę unormowała, nadal daleka jest od ideału. Jeszcze w grudniu 2008 ówczesny metropolita smoleński (obecny patriarcha) Cyryl zapewniał, że jego Kościół nigdy nie pogodzi się z istnieniem diecezji katolickich w Rosji.

Czytaj także: Abp Kondrusiewicz: Kościół na Białorusi stanął na własnych nogach

W 1991 r. w Moskwie rozpoczęło działalność kolegium teologiczne pw. św. Tomasza z Akwinu, kształcące głównie świeckich i siostry zakonne. Od 1 września 1993 r. istnieje seminarium duchowne (najpierw w Moskwie, w 2 lata później przeniesione do Sankt-Petersburga), które w 1999 r. dało Kościołowi w Rosji pierwszych po 81 latach rodzimych kapłanów. 1 sierpnia 1996 r. zaczęło nadawać w Moskwie swe programy katolickie radio „Dar”, a w następnym roku w Sankt-Petersburgu – „Radio Maryja”. Z datą 2 października 1994 ukazała się pierwsza gazeta katolicka „Swiet Jewangielija”, która niestety upadła z braku środków (ostatni numer ukazał się na Boże Narodzenie 2007 r.). Od 1993 r. istnieje wydawnictwo „Biblioteka Duchowna”, które w 2 lata później stało się samowystarczalne i obecnie wydaje ok. 600 tytułów rocznie w nakładzie ponad 130 tys. egzemplarzy.

W dniach 4-5 II 1999 r. odbyło się pierwsze posiedzenie plenarne Konferencji Biskupów Katolickich Federacji Rosyjskiej – pierwszego stałego zgromadzenia episkopatu katolickiego na tych ziemiach. Na jego czele stanął wówczas abp T. Kondrusiewicz, który pełnił ten urząd do 21 stycznia 2005. Po nim przewodniczącymi byli kolejno: bp Joseph Werth (2005-11), abp Paolo Pezzi (2011-17) i od 17 marca br. stanowisko to piastuje bp Clemens Pickel.

W sumie Rosja stanowi obecnie jedną prowincję kościelną, w której skład wchodzą archidiecezja Matki Bożej w Moskwie (abp P. Pezzi) oraz diecezje: św. Klemensa w Saratowie (bp Clemens Pickel), Przemienienia Pańskiego w Nowosybirsku (bp J. Werth SI) i św. Józefa w Irkucku (bp Cyryl Klimowicz). Istnieją ponadto prefektura apostolska Południowo-Sachalińska (na Sachalinie i Kurylach) i egzarchat apostolski Rosji dla katolików obrządku bizantyjskiego (z dwiema parafiami w Moskwie oraz po jednej w Sankt-Petersburgu, Omsku i Niżniewartowsku).

We wszystkich tych jednostkach jest obecnie łącznie około 300 parafii, w których pracuje ponad 270 kapłanów diecezjalnych i zakonnych oraz przeszło 340 sióstr – w większości cudzoziemców. Rektorem seminarium w Petersburgu, w którym do kapłaństwa przygotowuje się ok. 50 kleryków, jest włoski duchowny ks. Pietro Scalini.

https://ekai.pl/kosciol-katolicki-w-rosji/

Powered by phpBB © 2001,2002 phpBB Group