Autor Wiadomość
Teresa
PostWysłany: Pią 15:45, 02 Paź 2020   Temat postu:

9 listopada ruszy proces beatyfikacyjny s. Wandy Boniszewskiej

Image

Kard. Kazimierz Nycz wydał dziś edykt, w którym ogłosił, że Archidiecezja Warszawska zamierza rozpocząć proces beatyfikacyjny s. Wandy Boniszewskiej ze Zgromadzenia Sióstr od Aniołów, mistyczki i stygmatyczki. Pierwsza, uroczysta sesja tego procesu odbędzie się 9 listopada w kaplicy Domu Arcybiskupów Warszawskich.

Zostanie wówczas zaprzysiężony Trybunał powołany do przeprowadzenia procesu s. Wandy Boniszewskiej (1907-2003) a postulatorem w tej sprawie, na etapie diecezjalnym, będzie ks. dr Michał Siennicki SAC.

Metropolita warszawski zwraca się z prośbą do wszystkich, którzy posiadają jakiekolwiek dokumenty, pisma lub wiadomości dotyczące s. Wandy Boniszewskiej, aby zechcieli je przekazać do postulatora. Można się z nim kontaktować pod adresem Wyższego Seminarium Duchownego Księży Pallotynów (ul. Kilińskiego 20, 05-850 Ożarów Mazowiecki).

W wydanym dziś edykcie, który jest dokumentem o charakterze obwieszczającym decyzję biskupa miejsca kard. Nycz przedstawia postać służebnicy Bożej, opisuje chronologię dotychczas podjętych prac i procedur wymaganych przez prawo kanoniczne, aby rozpocząć jej proces beatyfikacyjny. Informuje o jego rozpoczęciu oraz dacie i miejscu pierwszej, uroczystej sesji Trybunału. Prosi też o przekazywanie dokumentów, pism i wiadomości wyznaczonemu postulatorowi. “To wszystko niech się dokona na większą chwałę Bożą” – podkreśla metropolita warszawski.

Siostra Wanda Boniszewska ze Zgromadzenia Sióstr od Aniołów zmarła w opinii świętości 2 marca 2003 roku w wieku 96 lat w Konstancinie-Jeziornie, po 76 latach życia zakonnego. W 2016 r. ukazał się w formie książkowej jej “Dziennik duchowy”, obejmujący zeszyty z lat 1921-1980, które zawierały jej notatki pisane na polecenie spowiednika. Ujawniły one – jak napisał w edykcie kard. Nycz – “to, co za jej życia było ukrytą przed światem tajemnicą”.

Szczególnym rysem duchowości s. Wandy Boniszewskiej było podejmowanie cierpień wynagradzających, najczęściej ofiarowywanych za kapłanów. Zdaniem teologów, jawi się ona jako godna naśladowania “apostołka pokuty wynagradzającej” a swoją postawą uczy niezwykłej wartości życia mistycznego i duchowości pasyjnej.

Proces beatyfikacyjny mistyczki i stygmatyczki rozpocznie się 17 lat po jej śmierci w opinii świętości. Zainicjowały go jej współsiostry ze Zgromadzenia Sióstr od Aniołów i będzie prowadzony przez Archidiecezję Warszawską. Z zasady procesy na etapie diecezjalnym prowadzone są przez diecezje, na terenie których zmarł kandydat na ołtarze.

Ks. dr Michał Siennicki SAC używając analogii do sądów powszechnych wyjaśnia, że on jako postulator będzie rzecznikiem przekonanych o świętości a “prokuratorem” będzie promotor sprawiedliwości (w przeszłości nazywany adwokatem diabła) i trybunał powołany przez biskupa dla zbadania tej sprawy.

Zwraca też uwagę, że edykt ogłaszający decyzję metropolity warszawskiego o rozpoczęciu procesu został wydany 2 października we wspomnienie liturgiczne Świętych Aniołów Stróżów, które jest świętem zgromadzenia, do którego należała s. Wanda Boniszewska.

Postulator rozpoczynającego się procesu beatyfikacyjnego ks. dr Michał Siennicki jest pallotynem, prawnikiem kanonicznym, absolwentem rzymskiego Uniwersytetu Santa Croce i studium dla postulatorów watykańskiej Kongregację Spraw Kanonizacyjnych.

(dwa zdjęcia - pisma załączone )

https://ekai.pl/9-listopada-ruszy-proces-beatyfikacyjny-s-wandy-boniszewskiej/
Teresa
PostWysłany: Sob 20:46, 28 Lut 2015   Temat postu:

Ciekawy artykuł w temacie.

Setki masz wyrwać z rąk szatana

Image

Wanda Boniszewska, urodzona w 1907 r., pochodziła z religijnej i patriotycznej rodziny ziemiańskiej z Wileńszczyzny. Jej dziadek po powstaniu styczniowym stracił swój majątek i dopiero jego syn, za pieniądze zarobione ciężką pracą w Ameryce, zakupił 50 ha ziemi w Nowej Kamionce pod Nowogródkiem. Matka Wandy była Żydówką, adoptowaną przez polską rodzinę katolicką, która zadbała o jej religijne wychowanie. Chrzest przyjęła dopiero w wieku 16 lat, świadomie wybierając religię katolicką. Franciszek i Helena Boniszewscy mieli jedenaścioro dzieci; w ich domu panowała bardzo religijna atmosfera, wzajemna pomoc, szacunek dla pracy i miłość do ojczyzny.

(...)

https://milujciesie.pl/setki-masz-wyrwac-z-rak-szatana.html
Teresa
PostWysłany: Czw 22:11, 23 Lut 2012   Temat postu:

Stygmatyczka 1\9
http://pl.gloria.tv/?media=260352

Stygmatyczka 2\9
http://pl.gloria.tv/?media=260350

Stygmatyczka 3\9
http://pl.gloria.tv/?media=260354

Stygmatyczka 4\9
http://pl.gloria.tv/?media=260356

Stygmatyczka 5\9
http://pl.gloria.tv/?media=260355

Stygmatyczka 6\9
http://pl.gloria.tv/?media=260357

Stygmatyczka 7\9
http://pl.gloria.tv/?media=260358

Stygmatyczka 8\9
http://pl.gloria.tv/?media=260360

Stygmatyczka 9\9
http://pl.gloria.tv/?media=260359
Teresa
PostWysłany: Pon 22:09, 16 Lis 2009   Temat postu:

Poznajmy jeszcze bliżej postać Siostry Wandy Boniszewskiej. Ja kilka lat wcześniej, poznałam ją przez książkę ks. prof. Jana Pryszmonta - "Ukryta stygmatyczka" Bardzo duże wrażenie na mnie ta książka wywarła. Pamiętam, jak bardzo się ona modliła za kapłanów i ofiarowała za nich swe cierpienia.

Siostra Wanda Boniszewska - Cicha pośredniczka

Upływa czwarty rok ( obecnie już szósty ) od chwili odejścia z ziemi do Nieba świątobliwej siostry Wandy Boniszewskiej ze Zgromadzenia Sióstr od Aniołów. Przeszła przez życie cicho i zakończyła je bez rozgłosu. Mimo to stała się "odbiciem blasku Boga", światłości Chrystusa, "światłością prawdziwą", posłaną, aby oświecić każdego człowieka.

Blask świętości

Treścią jej życia były modlitwa i życie mistyczne skoncentrowane wyłącznie na Bogu, nieustanna kontemplacja. Modliła się nie tylko w domu rodzinnym, a potem we wspólnocie zakonnej. Modliła się szczególnie w sowieckim więzieniu, gdzie była maltretowana i torturowana. Oto wymowne jej słowa wyjęte z "Pamiętnika więziennego": "Z najmniejszą drobnostką zwracałam się do Niego [Boga], o wszystkim Mu mówiłam. Do Matki Jego, do Świętych i Aniołów Stróżów. Żal mi było uwięzionych tych młodych ludzi, którzy byli już osądzeni i skazani przez sądy - trybunały wojskowe, na rozstrzelanie. Wszystko to przedstawiałam Niebu" (J. Pryszmont, Ukryta stygmatyczka, s. 82).

Modliła się za więźniów, za strażników, oprawców. Niektóre osoby z personelu więziennego wyczuwały jej jednoczenie z Bogiem. Na ucho, szeptem prosiły ją o modlitwę, którą ona chętnie obiecywała. Pewnej lekarce, która prosiła o modlitwę, odpowiedziała: "Dziękuję - jestem wam wdzięczna i obiecuję się za was modlić, żebyście i wy, i wasze dzieci dostały się do Nieba" (s. 97). Gdziekolwiek s. Wanda się znalazła, była z Jezusem i Jego głosiła. Na otoczenie promieniowała swoją świętością.

Tak czyniła również po uwolnieniu i przez całe życie. Nie zaprzestała wstawiać się w potrzebach ludzkich również po zakończeniu życia, będąc u Pana. Mówią o tym świadectwa wiernych.
Pani Anna pisze: "W trudnej sytuacji, w której jestem, nie mam już czasem siły do samotnej walki z przeciwnościami tego świata. Wierzę, że siostra Wanda, która pomogła rozwiązać tyle trudnych spraw, pomodli się i w moich intencjach albo chociaż pomoże mi zrozumieć i przyjąć to, co Pan Bóg dla mnie przygotował".

Świadectwa otrzymanych łask

Pewna osoba daje takie świadectwo otrzymanej łaski od Boga za przyczyną siostry Wandy. "Około 3 lat temu w ręce wpadła mi gazeta, w której był artykuł o s. Wandzie. Po przeczytaniu informacji zawartych w artykule westchnęłam, prosząc o wstawiennictwo w intencji, aby mój brat z żoną doczekali się potomstwa. Byli bowiem dobrych kilka lat po ślubie i nie mieli dzieci. (...) I rzeczywiście, moja bratowa za blisko 3 miesiące była w stanie błogosławionym, dnia 1 kwietnia 2005 r. przyszedł na świat tak oczekiwany przez rodziców i rodzinę syn Flawiusz. Był to czas dla nas wszystkich, Polaków i ludzi na całym świecie, szczególny, gdy żegnaliśmy naszego umiłowanego Ojca Świętego Jana Pawła II".

87-letnia pani Anna dzieli się swoją radością: "Podziękowanie Siostrze Wandzi - za uzdrowienie wielkiego bólu ręki w ramieniu. Jestem samotna, wskutek tego bólu nie mogłam sobie dać rady. Płakałam i gorąco błagałam s. Wandę o pomoc. To było na początku kwietnia 2006 r. Do 3. dnia moich błagań bóle ustały. Będzie miesiąc - ręką władam i gorąco dziękuję Bożemu Miłosierdziu i s. Wandzie za uleczenie bez żadnego doktora".

Inna osoba dziękuje siostrze Wandzie za wstawiennictwo. Nie mogła odnaleźć swego szwagra, który się zagubił, nie dawał znaku życia. Odnalazł się ciężko chory w szpitalu. "Proszę, Drogie Siostry, o modlitwę za mojego szwagra i o podziękowanie w modlitwie s. Wandzie za łaski, które otrzymałam. Myślę, że to ta łaska dla szwagra, że zawiadomiono mnie (zresztą zupełnie przypadkowo) o jego chorobie i mogłam się nim zająć".

Prośby o wiarę i inne łaski

Tak zwykle bywa, że ludzie Bogu i Jego świętym przedkładają najwięcej próśb i własnych codziennych bolączek, prosząc o pomoc, uzdrowienie. Dotyczą one życia duchowego, łaski wiary życia moralnego, jak też najczęściej zdrowia i spraw codziennych. Spośród licznych listów, jakie napływają do Zgromadzenia Sióstr od Aniołów, można przytoczyć przynajmniej niektóre.

Wiele jest próśb, zwłaszcza ze strony rodziców o łaskę wiary dla dzieci, powrót do Kościoła i życia sakramentalnego. "Błagam Siostry od Aniołów o modlitwę przez wstawiennictwo siostry Wandy w intencji o powrót dzieci do Kościoła i do życia sakramentalnego". Inna osoba prosi: "Bardzo proszę o modlitwę o łaskę wiary dla syna Karola".

Jedna z matek prosi: "Błagam o modlitwę za syna Damiana o uzdrowienie wewnętrzne, o wyrwanie z sideł szatańskich". Inna matka prosi: "Bardzo proszę o modlitwę za wstawiennictwem Siostry Wandy Boniszewskiej za mojego syna Wojtka o uwolnienie go od zła i nałogów oraz łaskę wiary i pragnienie jej". Anna prosi o łaskę nawrócenia i sakramentów dla swego ojca: "Prawie dwa lata temu przeżyłam głębokie nawrócenie. Żyję tu, na ziemi, ale moja dusza jest przy Jezusie Chrystusie, który dla mnie jest Niebem. (...) Ośmielam się prosić siostry o modlitwę do Miłosiernego Boga za wstawiennictwem Siostry Wandy Boniszewskiej o nawrócenie dla mojego taty, o spowiedź św. dla niego i o to, aby został mu udzielony sakrament namaszczenia chorych". Matka wstawia się za synem: "Proszę siostry o modlitwę do Boga za wstawiennictwem s. Wandy w intencji mojego syna Adama o łaskę wiary i spowiedzi św. (nie był kilka lat), przebywa długie lata za granicą". Piotr prosi "o łaskę pokoju w naszej rodzinie, o pracę dla Marty, o pojednanie z Bogiem mojego ojca i siostry, o wielkie łaski dla mojej umierającej mamy".

Matka przedkłada problemy swojego syna: "Błagam was o modlitwę za wstawiennictwem s. Wandy Boniszewskiej o zdrowie dla mojego syna, który ma ciężką depresję, stał się alkoholikiem, oddalił się od Kościoła (a był bardzo wierzący), przez co jego małżeństwo się rozpada". A pani Ewa zaświadcza: "Po przeczytaniu 'Ukrytej stygmatyczki' ks. Pryszmonta s. Wanda stała mi się szczególnie bliska. W jakimś sensie jest takim dobrym duchem mojego domu".

Prośby o zdrowie fizyczne

Małżonka prosi w intencji męża: "Pragnę za jej [s. Wandy Boniszewskiej] wstawiennictwem wyprosić, jeśli jest to zgodne z wolą Bożą, łaskę powrotu do zdrowia dla mojego męża chorego na raka. Jego smutek i cierpienie jest moim smutkiem i cierpieniem, jego nadzieja na życie jest moją nadzieją w Boże Miłosierdzie i wstawiennictwo tej świętej siostry Wandy". Babcia prosi w intencji swoich wnucząt: "Zwracam się z prośbą o modlitwę do Miłosierdzia Bożego za wstawiennictwem Siostry Wandy Boniszewskiej o łaskę uzdrowienia moich dwojga wnucząt, chłopca Dawida, lat 16, i dziewczyny Niny, lat 14, którzy są chorzy na cukrzycę, otrzymują insulinę w zastrzykach, bardzo cierpią z tego powodu, jak również ich mamy, która jest wdową od 5 lat (...) Ufam w Miłosierdzie Boże i wstawiennictwo Siostry Wandy Boniszewskiej".

Jak wiadomo, choroba nowotworowa jest bardzo powszechna. Ludzie bronią się wszelkimi sposobami. Wierzący, oprócz środków medycznych, uciekają się do modlitwy i proszą Boga o zdrowie za wstawiennictwem wybranych świętych, błogosławionych lub świątobliwych zmarłych. Oto niektóre prośby będące wyrazem ich wiary: "Pragnę za wstawiennictwem Siostry Wandy, jeśli jest to zgodne z wolą Bożą, o łaskę uleczenia 18-letniej wnuczki Ani, która jest po operacji guza mózgu. Jej stan się pogarsza. (...) Nasza nadzieja jest w Bożym Miłosierdziu i wstawiennictwie świętej Siostry Wandy Boniszewskiej".

Inna osoba pisze: "Od roku moja siostra boryka się z chorobą nowotworową i jej bolesnymi powikłaniami. (...) Ufam, że s. Wanda może zgodnie z wolą Boga uprosić łaskę uzdrowienia dla mojej siostry Barbary".

Siostra Wanda Boniszewska jest tą osobą, o której można powiedzieć: "Duch Święty posyła swoich świętych, którzy jako prorocy nowej ludzkości objawiają oblicze Boże i wskazują wszystkim drogę prawdy i zbawienia. Mówią oni o Bogu przez świętość swojego życia i swoich dzieł. Ich głos jest głosem samego Boga. Dlatego ich świadectwo i wstawiennictwo umacniają wiarę i nadzieję Ludu Bożego". Przytoczone wyżej dziękczynienia i prośby są potwierdzeniem wyżej wymienionych słów. Należy ufać, że s. Wanda, która ubogaciła Kościół w Polsce i wielu wiernych, będzie nadal wstawiać się w intencjach ludzi i pozostanie skuteczną, cichą pośredniczką.

o. Gabriel Bartoszewski OFMCap.

Nasz Dziennik Czwartek, 5 kwietnia 2007

http://stary.naszdziennik.pl/index.php?dat=20070405&typ=my&id=my14.txt

http://stary.naszdziennik.pl/print.php?dat=20070405&id=my14.txt&typ=my
Teresa
PostWysłany: Pon 21:45, 16 Lis 2009   Temat postu:

Emisja tego spektaklu miała miejsce 17 marca 2008 r.

"Stygmatyczka" Grzegorza Łoszewskiego, reż. Wojciech Nowak, scenogr. Katarzyna Sobańska, zdj. Arkadiusz Tomiak, muz. Włodzimierz Pawlik, Teatr TVP - Scena Faktu, emisja 17 marca.


Teatr Telewizji


Między czyśćcem a czyśćcem

- Będziesz niezrozumiana, będą cię odsuwać, będziesz napastowana przez szatana, ogarną cię wewnętrzne ciemności. To usłyszałam wiele lat temu od Tego, którego kocham ponad życie - mówi zakonnica, siostra Wanda Boniszewska, która w poniedziałkowym telewizyjnym spektaklu "Stygmatyczka" ma twarz Kingi Preis. Twarz niezwykle skupioną, pięknie uduchowioną, promieniującą wewnętrznym światłem i wyrażającą głębię duchowego przeżycia i zjednoczenia z Bogiem. Wielka rola, zaryzykuję stwierdzenie, że chyba życiowa rola tej znakomitej aktorki. Ta prawda przekazu myśli na twarzy aktorki, to - jak myślę - także prawda wyznania wiary Kingi Preis jako człowieka. Wielkie, wyjątkowe, wybitne artystycznie przedstawienie. A to, że mogło powstać dzisiaj, w dobie tak silnej laicyzacji i ateizacji życia, z którego w ramach poprawności politycznej wygnano Boga - uważam za prawdziwy cud.

Życie siostry Wandy Boniszewskiej, wielkiej mistyczki naznaczonej stygmatami, być może za sprawą tego właśnie spektaklu zacznie powoli wychodzić z ukrycia. Takie zresztą było zadanie siostry Wandy, które sobie założyła (a może tak chciał Pan), by ze swym charyzmatem żyć w ukryciu przed światem. Przedstawienie pokazuje wycinek życia mistyczki. Zaczyna się krótko po wojnie, w 1947 roku w Pryciunach pod Wilnem, gdzie w mająteczku należącym do jej Zgromadzenia Sióstr od Aniołów ukrywa się przed SB jezuita obrządku wschodniego o. Antoni Ząbek (gra go Andrzej Hudziak). Tajniacy jednak wytropili skrytkę i wszystkich aresztowano.

Odtąd śledzimy więzienny los siostry Wandy. Najpierw w wileńskim więzieniu, potem na zesłaniu, na Uralu. I tu, i tam bicie, tortury najbardziej wymyślne, kilkunastogodzinne przesłuchania na stojąco, a nawet na noszach, gdy już nie miała sił, by utrzymać się na nogach. Nie zaoszczędzono jej też próby gwałtu, pobytów w szpitalach psychiatrycznych (słynne psychuszki), eksperymentów z elektrowstrząsami. Jednak nikogo nie wydała.

Można się zastanawiać, jak to możliwe, że ta słaba, chorowita przecież istota przetrwała to piekło i nie tylko nie umarła, ale i nie udało się komunistycznym oprawcom zniszczyć jej ducha. Broniła wiary i samotnie toczyła walkę z całym zorganizowanym aparatem przystosowanym specjalnie do zwalczania Kościoła. W więzieniu zabroniona była modlitwa, ale siostra Wanda nie zważała na to, klękała i się modliła. Jej postawa i wewnętrzna siła doprowadzały do ataków furii przesłuchujących ją. Spektakl znakomicie pokazuje to zderzenie prawdy z kłamstwem, szatańskiej agresji esbeckich oprawców (świetne role Grzegorza Damięckiego i Mariusza Jakusa) oraz spokoju i dobra płynących z zachowań ich ofiary wybaczającej im to nieludzkie, okrutne wobec niej postępowanie. Wybaczanie i modlitwa za swoich prześladowców jeszcze bardziej ich rozjusza. A jej niezłomność, hart ducha i niezgoda na współpracę wytrąca im z ręki oręż. Widzą, że nie pokonają jej, nawet przy użyciu całej morderczej machiny.

Siostrę Wandę trzyma wewnętrzna siła, która daje jej wiarę i miłość do Boga oraz ufność, jaką pokłada w Nim. Ale jest "tylko" człowiekiem, więc jako człowiek zupełnie po ludzku ma chwile załamania. To najbardziej wstrząsająca scena w przedstawieniu, kiedy leżąc w jakimś barłogu, na noszach podczas podróży do więzienia na Uralu, ma widzenie i pełna wielkiej rozpaczy, płacząc, wypowiada słowa (które nawet można by odebrać jako obrazoburcze, ale to tylko pozór): "Chcę umrzeć. Jak Judaszowi, daj mi siłę, żeby odebrać sobie życie. Ty mnie nie lubisz. Nie wierzę Ci. Ty mnie nienawidzisz. Daj siłę umrzeć". A wiemy przecież, że Jezus jest jej miłością ponad wszystko. Jak bardzo więc trudno jej zmagać się z tym wszystkim, co ją spotyka. Mówi do lekarza: "Dobij mnie. O zastrzyk na śmierć, proszę".

Kinga Preis wypowiada ten najtrudniejszy w całym przedstawieniu, jak sadzę, monolog z tak rozdzierającym smutkiem, że widz nie może nie współodczuwać jej duchowego bólu. Wielka, dramatyczna scena. Także wiele innych scen oddziałuje na widza tak silnie, że współuczestniczy on z cierpieniem bohaterki. Ma się wrażenie, że to nie jest przedstawienie teatralne, ale dokument przemawiający do nas z taką siłą. Wkrótce, po tym rozdarciu duchowym bohaterki, pojawiają się sceny - można powiedzieć oczyszczające - nawrócenia. Widzimy modlące się współwięźniarki, lekarka przyznaje, że jej rodzina jest wierząca, i odkrywa w sobie też taką potrzebę, ale dla zarobienia na kawałek chleba - jak mówi - modli się w ukryciu.

A oto naczelnik więzienia (Tomasz Dedek), przesłuchując Wandę, namawia ją do współpracy, by donosiła o tym, co mówią współwięźniarki. A kiedy odmawia, kopie ją i bije z okrucieństwem. Potem przychodzi, prosząc o wybaczenie i o modlitwę za niego i za jego rodzinę. "Przychodziłem tu i prosiłem Boga, żeby nie strącił mnie pomiędzy diabłów Stalina, Berię, Mołotowa" - mówi. Piękna scena nawrócenia. Zapłacił za nią wkrótce wywózką na Syberię. Takich nawróceń za sprawą siostry Wandy było wiele. Wszystko jest zapisane w dokumentach.

Autor scenariusza Grzegorz Łoszewski z bogatego materiału (książka "Ukryta stygmatyczka", pamiętnik więzienny siostry Wandy, listy osób nawróconych adresowane do zakonnicy, a także ocalałe dokumenty sowieckie ze śledztw) wybrał tylko część, bo przecież nie sposób w jednym spektaklu przedstawić całego życia bohaterki, która zmarła w 2003 r., mając 96 lat. Więzienna katorga zakończyła się po 1956 roku i wtedy też wróciła do Polski. Pięknie i znamiennie ukazana została tu scena przekraczania granicy polsko-radzieckiej przez Polaków powracających z nieludzkiej ziemi. Niektórzy klękali, całowali ziemię ojczystą. Spektakl jest wspaniale wyreżyserowany, we wszystkim jest należyty umiar i szacunek dla sprawy, którą się tu przedstawia. Dyskretne prowadzenie aktorów i wielka troska o stworzenie właściwego klimatu, to też już dziś należy do rzadkości. Pięknie i delikatnie w półcieniach fotografowany spektakl współbrzmi z przesłaniem, jakie niesie. Cały zespół zasługuje na uznanie. A dzieje życia siostry Wandy warto by ukazać w jej dalszym przebiegu. W końcowej scenie wszak zakonnica pisze w swoim pamiętniku m.in.: "Na tym mniej więcej skończył się mój więzienny czyściec. Zaczął się inny. Może bardziej dotkliwy, bo od najbliższych".

Temida Stankiewicz-Podhorecka
MiKaEl
PostWysłany: Pon 20:10, 16 Lis 2009   Temat postu: "Stygmatyczka" - Wanda Boniszewska / film

Teatr Telewizji - Scena Faktu - Stygmatyczka

16 listopada 2009, godz. 21:20 pr.I

Teatr TV, 87 min, Polska 2007
Reżyseria: Wojciech Nowak
Scenariusz: Grzegorz Łoszewski
Zdjęcia: Arkadiusz Tomiak
Muzyka: Włodek Pawlik
Występują: Kinga Preis, Andrzej Hudziak, Agnieszka Mandat, Dorota Lewandowska, Maja Hirsch, Magdalena Karel, Magdalena Kajrowicz, Mariusz Jakus, Grzegorz Damięcki, Tomasz Jarosz, Tomasz Błasiak, Wawrzyniec Kostrzewski i inni

"Boniszewska Wanda, śledztwo wasze zostało ukończone. Waszą sprawę rozpatrzono zaocznie na specjalnym posiedzeniu w Moskwie. Z Ząbkiem Antonim i Siostrami od Aniołów zostałyście oskarżoną o to, że byłyście członkiem nielegalnego tajnego zakonu. Służyłyście pomocą i ukryciem w waszym zakonnym domu agentowi Watykanu. Sąd uznał was winną przestępstw i jako przestępcę niebezpiecznego dla ludzi skazał na 10 lat więzienia."

Wyrok był prawomocny. Po miesiącach upodlających przesłuchań, bicia i poniżania bohaterkę spektaklu czekały lata spędzone w więzieniach w Wilnie i na Uralu oraz w szpitalach psychiatrycznych. Zwłaszcza pobyt w "psychuszkach" miał w intencji bezpieki złamać ducha Boniszewskiej. Lecz nie docenili niezłomności kobiety i jej oddania wierze. Urodzona w okolicach Nowogródka Boniszewska od 17 roku życia należała do bezhabitowego Zgromadzenia Sióstr od Aniołów. Od 1934 roku nosiła na ciele stygmaty Męki Chrystusa: między innymi rany od gwoździ na dłoniach i stopach, a na głowie od korony cierniowej, oraz ślady biczowania na plecach. Uważając, że nie jest godna swego daru, Boniszewska jeszcze przed wojną swą tajemnicę starała się trzymać w sekrecie.

Dla funkcjonariuszy komunistycznego aparatu bezpieczeństwa niezwykła "przypadłość" kobiety stała się przedmiotem licznych szyderstw i kpin. Nawet pozbawieni wielu ludzkich instynktów oprawcy przyznawali się do pewnej bezradności w sytuacji dla nich niezrozumiałej.
Sowieccy lekarze byli bezsilni rany na ciele kobiety nie zasklepiały się, organizm nie reagował na leki. Powoli pod wpływem niewzruszonej siły wiary swej ofiary niektórzy z katów mieli sami doznać nawrócenia...

"Stygmatyczka" to kolejny spektakl przygotowany w ramach Sceny Faktu, cyklu przyciągającego przed ekrany rzesze widzów. Opowiada o niezłomnej walce samotnej mistyczki i stygmatyczki z bezdusznym systemem i pogardą dla religii. Autorzy przedstawienia łączą wątki fabularne ze wspomnieniami duchownych, którzy znali Wandę Boniszewską. Wykorzystali również wspomnienia jej samej, częściowo ocalałe dokumenty sądowe i papiery operacyjne służb bezpieczeństwa.

Za: https://teatrtv.vod.tvp.pl/593472/stygmatyczka

Powered by phpBB © 2001,2002 phpBB Group