Autor Wiadomość
Teresa
PostWysłany: Nie 11:13, 16 Lis 2014   Temat postu:

Cytat:
(...)
Papież Pius XII, encyklika Humani generis (1950 r.):

Ktokolwiek rozejrzy się dokładnie w świecie poza owczarnię Chrystusową, łatwo spostrzeże główne kierunki myśli, którymi kroczy niemało uczonych. A więc są tacy, co przyjąwszy nierozważnie i bezkrytycznie system ewolucyjny, w samej dziedzinie nauk przyrodniczych nie udowodniony dotychczas bezspornie. Tłumaczą nim powstanie wszystkich rzeczy, skłaniając się lekkomyślnie ku monistycznej i panteistycznej hipotezie nieustającej ewolucji wszechświata. Tym właśnie poglądem posługują się chętnie zwolennicy komunizmu do skuteczniejszej propagandy materializmu dialektycznego celem pozbawienia ludzi jakichkolwiek pojęć o Bogu... (DS 3877).

Kościół nauczający nie zabrania uczonym i teologom polemiki nad doktryną... gdy się mianowicie bada problem pochodzenia ciała ludzkiego z materii istniejącej uprzednio i organicznej; bo uznanie bezpośredniego stworzenia dusz przez Boga nakazuje nam wiara katolicka. Swoboda jest dopuszczalna pod warunkiem wszakże, że będzie się z należną powagą, umiarem i opanowaniem rozważać i oceniać dowody i zwolenników i przeciwników. Z tym też, by wszyscy byli gotowi poddać się zdaniu Kościoła (DS 3895).

Nie wolno bowiem wiernym przyjmować opinii (poligenezy), której zwolennicy twierdzą, że po Adamie istnieli na ziemi ludzie nie pochodzący od niego jako prarodzica, drogą naturalnego rozmnażania się, lub że Adam oznacza pewną liczbę prarodziców. Okaże się bowiem całkiem niemożliwe jakoby się dało pogodzić taką teorię z nauką źródeł prawdy Objawionej i dokumentów Kościoła nauczającego o grzechu pierworodnym, który pochodzi z grzechu rzeczywiście popełnionego przez jednego Adama i przeszczepiony rodzeniem na wszystkich, jest zarazem wrodzonym grzechem własnym każdego człowieka (DS 3897).


(...)

CZĘŚĆ TRZECIA
WIARA A NAUKI POZYTYWNE

I. BIOLOGIA, ANTROPOLOGIA, EWOLUCJONIZM I POLIGENIZM


28. Właściwe w tym przedmiocie stanowisko
Trzeba nam wreszcie coś powiedzieć o zagadnieniach, które jakkolwiek należą do zakresu tzw. pozytywnych nauk, mają jednak pewne, mniej lub więcej ścisłe związki z prawdami chrześcijańskiej wiary. Z różnych stron dają się słyszeć natarczywe żądania, by religia katolicka brała te nauki w poważną rachubę. Żądanie to jest oczywiście godne pochwały, gdy chodzi jedynie o fakty rzeczywiście udowodnione. Gdzie jednak w grę wchodzą hipotezy, choćby były w pewnej mierze naukowo uzasadnione, jeśli jednak dotykają one nauki w Piśmie świętym albo w tradycji zawartej, wskazana jest wielka ostrożność. A gdyby takie przypuszczenia czy domniemania istotnie sprzeciwiały się, wprost czy ubocznie, nauce przez Boga objawionej, byłyby absolutnie nie do przyjęcia.

29. Ewolucjonizm antropologiczny
Nie zakazuje więc kościelny Nauczycielski Urząd, by teoria ewolucjonizmu, o ile bada, czy ciało pierwszego człowieka powstało z istniejącej poprzednio, żywej materii - że bowiem dusze stwarzane są bezpośrednio przez Boga, tego niewątpliwie uczy nas katolicka wiara - stała się przedmiotem dociekań i dyskusji uczonych obydwu obozów, zgodnie z obecnym stanem nauk ludzkich i świętej teologicznej wiedzy. Te dyskusje jednak powinny być tak prowadzone, żeby racje obydwu stron, tak zwolenników jak przeciwników ewolucjonizmu roztrząsane były i oceniane poważnie, z miarą i umiarkowanie, a nadto, żeby obie strony gotowe były poddać się sądowi Kościoła, któremu Chrystus zlecił obowiązek, zarówno autentycznego wykładania Pisma, jak strzeżenia dogmatów wiary. Są jednak tacy, co niestety tej swobody dyskusji nierozważnie i zbyt śmiało nadużywają, przemawiając takim tonem, jakby dotychczasowe odkrycia i oparte na nich rozumowania dawały już zupełną pewność, że ciało ludzkie w swym pierwszym początku wyszło z istniejącej uprzednio i żywej materii, i jakby źródła Bożego objawienia niczego nie zawierały, co w tej zwłaszcza kwestii jak największej domaga się ostrożności i umiarkowania.

30. Poligenizm
Co się zaś tyczy natomiast hipotezy, tzw. poligenizmu, synom Kościoła wspomniana wyżej swoboda bynajmniej już nie przysługuje. Nie wolno bowiem wiernym Chrystusowym trzymać się takiej teorii, w myśl której przyjąć by trzeba albo to, że po Adamie żyli na ziemi prawdziwi ludzie nie pochodzący od niego, drogą naturalnego rodzenia, jako od wspólnego wszystkim przodka, albo to, że nazwa „Adam" nie oznacza jednostkowego człowieka ale jakąś nieokreśloną wielość praojców. Już zaś zupełnie nie widać jakby można było podobne zdanie pogodzić z tym, co źródła objawionej prawdy i orzeczenia kościelnego Nauczycielstwa stwierdzają o grzechu pierworodnym, jako pochodzącym z rzeczywistego upadku jednego Adama i udzielającym się przez rodzenie wszystkim ludziom, tak iż staje się on grzechem własnym każdego z nich.

(...)

cała treść encykliki:

http://biblia.wiara.pl/doc/423146.ENCYKLIKA-HUMANI-GENERIS/7

... albo tu:

https://gloria.tv/album/qagsSgrtbdtB4FaT6UzX2cPex/record/XvGwZrjg8wqq2tdpwmNRAzZEu
Teresa
PostWysłany: Śro 20:32, 17 Lut 2010   Temat postu:

Polecam do obejrzenia bardzo ciekawy film:

Ewolucja - rzeczywistość czy domniemanie ?

http://www.traditia.fora.pl/bracia-w-wierze-swiat-postepu,19/antydarwinowska-akcja-pani-june-griffin,1585.html


Aksjomat ewolucji jako lęk przed "powtórką z Galileusza" - rozmowa z prof. Maciejem Giertychem po obradach Papieskiej Akademii Nauk
(...)
http://www.traditia.fora.pl/archiwum,30/aksjomat-ewolucji-jako-lek-przed-powtorka-z-galileusza,1057.html
Teresa
PostWysłany: Śro 20:23, 17 Lut 2010   Temat postu:

C.d.

Karol Darwin oddał rzetelne przysługi na polu nauk przyrodniczych, których był znawcą niepospolitym, natomiast popadł w błędy, gdy się przerzucił na pole filozofii. Zatracił on istotną różnicę między światem fizycznym a duchowym. W twierdzeniach swoich opierał się nie na faktach, lecz na możliwościach i przypuszczeniach. Zestawiwszy szereg przypuszczeń, twierdził potem; "udowodniliśmy". Wnioskowanie takie jednak sprzeciwia się logice i prowadzi nieuchronnie do błędów. Gdybyśmy np. przyjęli, że jest możliwe istnienie ludzi skrzydlatych, to w każdym razie nie można twierdzić, że ludzie skrzydlacl rzeczywiście istnieją.

Stopniowanie doskonałości można rozciągnąć także na świat ducha. Od roślin wznosi się ono do zwierzqt, obdarzonych zmysłami i zdolnością do ruchów swobodnych. Od zwierząt postępuje ku człowiekowi obdarzonemu duszą rozumną i nieśmiertelnq. Naprowadza to na myśl, że na człowieku stopniowanie owo się nie kończy, lecz muszą być istoty czysto duchowe, nieśmiertelne, które posiadają więcej doskonałości niż ludzie. Musi być wreszcie Duch, który , sam z siebie posiada nieskończenie wiele przymiotów, a każdy przymiot ma w stopniu nieskończenie doskonałym. Nie w człowieku, lecz w Bogu dopiero stopniowanie dosięga szczytu swojego; w Bogu ma ono zarazem źródło swoje i prawodawcę. Ludzie powinni wzorować się na Bogu, a zatem doskonalić się nieustannie pod względem umysłowym i moralnym, a w praktycznym życiu wydoskonalać nieustannie swoją fachowość,. Prawo ewolucji i postępu w dobrym obowiązuje każdego aż do śmierci, bo zawsze daleko nam jeszcze będzie do doskonałości Bożej.

Apologetyczny katechizm katolicki ks. Wiesław Gadowski
Strona 15-17.
Teresa
PostWysłany: Śro 19:51, 17 Lut 2010   Temat postu:

C.d.

Paleontologia bada pokłady ziemi i stwierdziła w nich trzy rzeczy:
1) W najdawniejszych pokładach są resztki nie jednego tylko rodzaju, jak chcą darwiniści, lecz różnorodnych gatunków zwierząt i roślin, chociaż nie ma tam jeszcze wszystkich gatunków, dziś istniejących.
2) Nie znaleziono dotąd formy przejściowej midzy małpą a człowiekiem.
3) Szczqątki czlowieka znaleziono dopiero w warstwach najbliższych powierzchni ziemi, więc najświeższych.

Ewolucja poligenetyczna uznaje przepaść nieprzebytą
1) między materią a komórką żywą,
2) między zwierzęciem a człowiekiem, zwłaszcza gdy zwrócimy uwagę na inteligencję ludzką. Człowiek, jako hodowca inteligentny, zdoła ewolucję u roślin i zwierząt posunąć znacznie dalej niż natura, pozostawiona sobie samej. Bywa nawet, że natura sprowadza rozkład i dewolucję (Hortyński, 125).

Virchow stwierdził na zjeździe przyrodników w Monachium, że ewolucja nieograniczona nie ma podstawy naukowej, owszem, przy porównaniu czaszek ludzi obecnych z wykopanymi z czasów pradawnych pomiary wypadają niekiedy na niekorzyść czasów nowszych.

Zwolennicy Darwina głosili już nieraz, że znaleźli formę przejściową między człowiekiem a małpą (Pitecanthropos erectus na Jawie itp.). Okazywało się to jednak zawsze urojeniem. Haeckel sfałszował nawet fotografie zarodków, aby okazać, że one niczym nie różnią się między sobą. Okrył się tylko niesławą, bo prof. Clausius i inni uczeni udowodnili mu fałszerstwo. Gdyby istotnie człowiek pochodził od małpy, to musiałoby się to powtarzać i w naszych czasach, bo prawa przyrody są dziś te same, jak przed tysiącami lat. Tymczasem nle zdarzyło się nic podobnego nawet w zwierzyńcach, gdzie specjalnie w tych celach małpy hodowano.
Teresa
PostWysłany: Śro 19:25, 17 Lut 2010   Temat postu:

Ewolucja czyli rozwój

Jeżeli w świecie materii nieorganicznej istnieje mnóstwo rodzajów i odmian, o których uczy mineralogia, to w świecie żywym, organicznym, jest owych rodzajów i odmian jeszcze więcej. Jakaż olbrzymia różnica zachodzi między mchem drobnym a dębem stuletnim, między mikrobem a wielorybem lub słoniem, między przezorną mrówką, a śmieszną małpą! Człowiek góruje nad tym wszystkim misternym ustrojem organizmu swojego, który nazwano małym światem (mikrokosmos), bo ciało ludzkie złożone jest z czynników mineralnych, roślinnych i zwierzęcych w nader harmonijnym zestawieniu. Skąd powstało tak wiele odmian w świecie żywym? Skąd wynikło przepiękne stopniowanie od istot mniej doskonałych do coraz doskonalszych?

Materialiści twierdzą (za Darwinem i Huxleyem), że najprostsze komórki żywe, wytworzywszy się z materii martwej przez samorództwo, przekształcały się potem w istoty coraz doskonalsze przy pomocy doboru naturalnego i walki o byt, aż wreszcie powstały małpoludy, a z nich ludzie. Bronią oni zatem ewolucji (rozwoju) mechanicznej bez granic, zwanej monogenetyczną. Wykład ten jest łatwy, nie wymaga mozolnego rozróżniania i podoba się wszystkim, którzy nie chcą uznać duszy nieśmiertelnej i Boga. Nie ma on jednak wartosci naukowej, bo nie opiera się na faktach, lecz jedynie na przypuszczeniach. Fakty naukowo stwierdzone głoszą dwie prawdy:
1) że istnieje dziwnie mądry i przepiękny plan w stopniowym urzqdzeniu form świata i życia,
2) że w ramach tego planu możliwy jest rozwoj (ewolucja) roślin i zwierząt, ale tylko do pewnych granic (ewolucja poligenetyczna).

W pewnych wypadkach nie ma wcale ewolucji. Na przykład ze skrzyżowania osła z koniem powstaje muł, ale już sam mul jest w 95% bezpłodny. W innych przypadkach ewolucja istnieje tylko do pewnej granicy.

Kto porządek i stopniowanie, jakie widzimy we wszechświecie, uważa za wytwór ewolucji mechanicznej bez granic, rozumuje podobnie jak małe dziecko, które zobaczywszy w aptece szereg flasz, od maleńkich do coraz większych, przypuszcza, że większe flasze wyrosły same z mniejszych i same ustawiły się w kolejnym porządku. Rzecz bowiem bezduszna i nierozumna, jak flasze lub jakakolwiek materia, nie może samodzielnie wytworzyć ładu rozumnego.

Bóg stworzył pierwsze istoty żywe. Nie potrzebował jednak stwarzać wszystkich odmian, jakie dziś istnieją. W mądrości i wszechmocy swojej stworzył główne rodzaje i wytknął im prawa rozwoju. Na mocy tych praw wytworzyły się z czasem odmiany pośrednie. Świadczą o tym warstwy ziemi naszej, które grzebały w sobie i przechowują po dziś dzień resztki wszystkiego, co kiedykolwiek istniało na ziemi.
Teresa
PostWysłany: Czw 21:12, 11 Lut 2010   Temat postu: Ewolucja czyli rozwój - nauka KK

Nauka Kościoła jest taka:

Magisterium Kościoła

Pismo Święte

Pismo Święte wymienia w opowieści o stworzeniu, stworzenie człowieka jako bezpośrednio ekskluzywne dzieło Boże (Rodz 1-3).

„Oto rodowód potomków Adama. Gdy Bóg stworzył człowieka na podobieństwo Boga stworzył go; stworzył mężczyznę i niewiastę, pobłogosławił ich i dał im nazwę „ludzie”, wtedy gdy ich stworzył” (Rodz 5, 1-2).

Św. Paweł opisuje w 1 liście do Koryntian (5, 12-21), że wszystkie grzechy oraz kara za grzechy pochodzą od upadku jednego człowieka, Adama, „w którym wszyscy grzeszyli.” Więc jest to jasne, że wszyscy ludzie pochodzą od jednego praojca.


Czego uczy nas Kościół Katolicki?

Bóg od początku świata stworzył z nicości jeden i drugi rodzaj stworzeń, stworzenia duchowe i materialne, to znaczy aniołów świat ziemski, a na końcu człowieka, który złożony z duszy i ciała łączy w sobie świat duchowy i materialny (Sobór Laterański IV (DS 800). (sobór dogmatyczny)

Wszelka myśl o Bogu ewoluującym wraz ze wszechświatem została potępiona przez Sobór Watykański Pierwszy (DS 3002, DS 3024, DS 3025). (sobór dogmatyczny)

Papież Pius XII: przemówienie do Papieskiej Akademii Nauk z 30.11.1941 r. (AAS 33 [1941] 506):

Księga Rodzaju poświadcza następujące pewniki, bez jakiejkolwiek możliwości alegorycznej interpretacji:

1.Zasadnicza wyższość człowieka nad innymi istotami z racji duchowości jego duszy.
2.Pierwsza kobieta wywiedziona została od pierwszego mężczyzny.
3.Pierwszy człowiek nie mógł być po prostu zrodzony przez zwierzę we właściwym sensie tego terminu, bez Boskiej interwencji.


Papież Pius XII, encyklika Humani generis (1950 r.):

Ktokolwiek rozejrzy się dokładnie w świecie poza owczarnię Chrystusową, łatwo spostrzeże główne kierunki myśli, którymi kroczy niemało uczonych. A więc są tacy, co przyjąwszy nierozważnie i bezkrytycznie system ewolucyjny, w samej dziedzinie nauk przyrodniczych nie udowodniony dotychczas bezspornie. Tłumaczą nim powstanie wszystkich rzeczy, skłaniając się lekkomyślnie ku monistycznej i panteistycznej hipotezie nieustającej ewolucji wszechświata. Tym właśnie poglądem posługują się chętnie zwolennicy komunizmu do skuteczniejszej propagandy materializmu dialektycznego celem pozbawienia ludzi jakichkolwiek pojęć o Bogu... (DS 3877).

Kościół nauczający nie zabrania uczonym i teologom polemiki nad doktryną... gdy się mianowicie bada problem pochodzenia ciała ludzkiego z materii istniejącej uprzednio i organicznej; bo uznanie bezpośredniego stworzenia dusz przez Boga nakazuje nam wiara katolicka. Swoboda jest dopuszczalna pod warunkiem wszakże, że będzie się z należną powagą, umiarem i opanowaniem rozważać i oceniać dowody i zwolenników i przeciwników. Z tym też, by wszyscy byli gotowi poddać się zdaniu Kościoła (DS 3895).

Nie wolno bowiem wiernym przyjmować opinii (poligenezy), której zwolennicy twierdzą, że po Adamie istnieli na ziemi ludzie nie pochodzący od niego jako prarodzica, drogą naturalnego rozmnażania się, lub że Adam oznacza pewną liczbę prarodziców. Okaże się bowiem całkiem niemożliwe jakoby się dało pogodzić taką teorię z nauką źródeł prawdy Objawionej i dokumentów Kościoła nauczającego o grzechu pierworodnym, który pochodzi z grzechu rzeczywiście popełnionego przez jednego Adama i przeszczepiony rodzeniem na wszystkich, jest zarazem wrodzonym grzechem własnym każdego człowieka (DS 3897).

Powered by phpBB © 2001,2002 phpBB Group