Autor Wiadomość
Teresa
PostWysłany: Nie 10:18, 23 Paź 2016   Temat postu:

Strona 101 z tej książeczki:

(...) Staje się jasne, ze wprowadzenie Serca Jezusowego jako króla rodzin jest dziełem Opatrzności, aby uratować ludzkość od grożącej zguby.

Kiedy ojciec Mateo przybył do Francji, dawano mu na razie do zrozumienia, że ma ze swą ideą przyjść, jak wojna się skończy.

Odpowiadając zwrócił się z zapytaniem do jednego z biskupów: Czy Noe arkę swą budował po skończeniu potopu?

Potop przyszedł. A arką jest Serce Jezusowe. Wejdźmy do arki jak Noe ze wszystką rodziną. ratując rodzinę uczyńmy z niej samej taką arkę zbawczą, która podczas tej rozszalałej katastrofy uchroni od zatracenia najwyższe dobra ludzkości. (...) Mogą i muszą być różni jacyś pomocnicy: ale arka zbawienia w potopie jest katolicka, duchem nadprzyrodzonym przepojona i przeniknięta rodzina - rodzina, której królem i rządem jest Chrystus. (...)

Spieszmy zatem i uczyńmy Chrystusa Królem; najpierw Królem naszych myśli i Królem naszych serc, potem Królem naszych rodzin i wreszcie Królem całej ludzkiej społeczności. Chrystus musi stać się światu Królem!
Teresa
PostWysłany: Sob 20:11, 22 Paź 2016   Temat postu:

Fragmenty z książeczki j.w. Chrystus Król - ks. prałat Robert Mäder - strona 96-98.

Na tronie w rodzinie

(...) nieszczęścia wszystkie świata biorą swój początek w rodzinie. Rodzina, największa nasza twierdza, stracona. Rodzina została zdechrystianizowana, zeświecczona, żyje w duchu świata, nie Chrystusa. Musi stać się na nowo organizacją nadprzyrodzoną, przybytkiem wiary, miłości i łaski. Z odnowienia rodziny wyniknie samo z siebie odnowienie społeczności ludzkiej i państwowej. Uleczenie przyjdzie od wnętrza na objawy zewnętrzne – tak samo jak choroba idzie od wewnątrz na zewnątrz. Wszyscy lekarze, którzy chcą ludzkość kurować tylko środkami zewnętrznymi, zamiast zwrócić się do zupełnego duchowego odnowienia soków krwi, wszyscy oni zrobią fiasko.

W jaki sposób tchniemy znów w dom ducha katolickiego? Można wziąć się do rzeczy w sposób bardzo wieloraki. Nie ma w katolicyzmie żadnego uniwersalnego, jedynie zbawczego „nabożeństwa”. Ale jednym z najpewniejszych i naj­szybszych środków zdaniem ojca Mateo jest ten, aby w rodzinie wznieść na piedestale, osadzić na tronie Najświętsze Serce jezusowe. Więc coś nowego? Nie – rzecz bardzo stara. Wynalazek amerykański? Nie wynalazek azjatycki, wynalazek, który przychodzi z Palestyny, wynalazek Boski z Betlejem, z Nazaretu i Golgoty! (…) Wprowadzenie na tron jest obchodem rodzinnej uroczystości. Jest to jeden z dni w rodzinie uroczyściej obchodzonych; imieniny ojca czy matki lub inny dzień ważny w rodzinie czy też może Boże Narodzenie lub Nowy Rok. Cała rodzina zgromadzona. Członkowie rodziny przebywający na obczyźnie wyrazili listownie, że przynajmniej w duchu będą obecni. O ile możności jest też obecny i kapłan. Zebrani w salonie lub głównym pokoju domu. Na najpiękniejszym miejscu w domu ojciec rodziny umieszcza poświęconą przez kapłana statuę lub jak najpiękniejszy wizerunek Boskiego Serca Jezusowego. Cała rodzina na kolanach modli się słowami Credo i oddaje się, ofiaruje się uroczyście wzniesionemu na tron Zbawcy. Dzień ten, jako dzień święty, będzie zawsze i nadal jest obchodzony przez przyjmowanie Najświętszego Sakramentu. Miejsce wzniesienia na tron będzie odtąd w rodzinie miejscem uświęconym, gdzie wszystkie wydarzenia rodzinne otrzymywać będą swoje błogosławieństwo. Jezus na tronie rodziny, Jezus jako król i ośrodkowa osoba, skupiająca przy sobie całe koło domowników. Jakie to ma znaczenie? (…)

Czym przemawia, co zwiastuje wzniesienie na tron Serca Jezusowego? Przede wszystkim panowanie i rządy miłości. Bóg jest miłością. Chrystianizm jest religią miłości. Kiedy się to mówi, ma się zwykle na myśli miłość człowieka do człowieka. Mówi się, jak gdyby nie istniała wcale pierwsza a najwznioślejsza część przykazania. Chrystianizm jest w pierwszym rzędzie religią miłości Boga do człowieka i miłości człowieka do Boga. Napisane jest: będziesz miłował Pana Boga twego ze wszystkiego serca, z całej duszy, z całej myśli i ze wszystkich sił twoich. Jest to właśnie najopłakańszą nędzą naszego współczesnego chrześcijaństwa, że jesteśmy tak bezgranicznie trzeźwi, że nie ma w nas duszy chrystianizmu, że brak nam serca, brak miłowania, a więc brak rzeczy najważniejszej. Kto nie miłuje – ten nie zna Boga [J 4, 8].

Kto nie zna Boga, nie jest chrześcijaninem. Imię życia jego jest kradzież. A w czym się zobrazowuje dusza chrystianizmu, miłość Boska, najwyraziściej i najlepiej? Trzy są te rzeczy: krzyż, Najświętszy Sakrament i obraz Serca Jezusowego. To trzej kaznodzieje, którzy mówią to samo. Ale ponieważ pierwszy i drugi przestał być dla ludzi zrozumiałym, więc dał nam Bóg tego trzeciego – Obraz Serca Jezusowego. (…) W tym się ujawniła miłość Boża ku nam, że Bóg Syna Swego Jednorodzonego na świat posłał, abyśmy przezeń żyli [1 J 4, 8]. Kto tego języka nie rozumie, kto obrazu Serca Jezusowego nie pojmuje – dla takiego człowieka żadnej rady już nie ma. (...)

Polecam tę książeczkę!
Teresa
PostWysłany: Pią 20:28, 20 Maj 2016   Temat postu:

Ks. bp Tihamér Tóth: Król odrzucany zwycięży!
(...)
http://www.traditia.fora.pl/katechizm-nauka-katolicka,15/ks-bp-tiham-r-toth-krol-odrzucany-zwyciezy,14598.html#70842
Teresa
PostWysłany: Nie 11:06, 24 Maj 2015   Temat postu:

Ks. Robert Mäder: Chrystus Wielki Monarcha - Poznań 1934

Image

(...)

http://www.traditia.fora.pl/ciekawe-ksiazki-i-multimedia,9/ks-robert-m-der-chrystus-wielki-monarcha,13244.html
Teresa
PostWysłany: Śro 18:33, 23 Paź 2013   Temat postu: Re: Chrystus Król - ks. prałat Robert Mäder

Cytat:
Chrystus Król - ks. prałat Robert Mäder

Image


Z powyższej książeczki:

Strona 168-174


Monarchia absolutna

Niebo podobne jest królowi. Niebo jest królestwem, jest monarchią. Jeszcze i dzisiaj. Nowoczesna ludzkość jest antymonarchiczna. Najpierw przyszła tak zwana reformacja i podważyła tron Króla duchownego – papieża. Potem przyszła rewolucja i podważyła trony królów politycznych. I wreszcie wystąpił liberalizm i z obu potomkami swymi, socjalizmem i komunizmem, zatrząsł tronem Boga. Bezbożny rosyjski bolszewizm stanowi tylko ostatnią radykalną fazę antymonarchizmu, zapoczątkowanego przez Lutra. W pierwszej linii nie chodzi tu o formę rządu. Forma rządu to zupełnie odrębna sprawa. Wgłębi chodzi o rewolucyjny ruch duchowy, o wstąpienie na tron indywiduum, o monarchię ludzkiego “ja”.

Hasłem luteranizmu było: każdy człowiek papieżem! Hasłem nowoczesnej rewolucji: każdy człowiek królem! Hasłem radykalnego liberalizmu musi być konsekwentnie: każdy człowiek Bogiem! Zatem stało się rzeczywiście hasłem stulecia, streszczeniem całego duszpasterstwa i Akcji Katolickiej, gdy Ojciec św. Pius XI na świat cały zawołał: Niech żyje Chrystus-Król! Powszechne Królestwo Chrystusa staje się wielką tezą katolicką, którą my wszyscy, zarówno monarchiści jak republikanie, przeciwstawić musimy wrogiemu autorytetowi – duchowi czasu. Niebo podobne jest królowi.

Chrystus-Król, najwyższym prawodawcą świata! Uroczysty, świąteczny widok: Zmartwychwstały Chrystus na Galilejskiej Górze. Przed nim Apostołowie, przedstawiciele młodego Kościoła. Wtenczas przystąpił do nich Jezus, mówiąc: Dana mi jest wszystka władza na niebie i na ziemi. Idąc tedy nauczajcie wszystkie narody, chrzcząc je w imię Ojca i Syna i Ducha świętego. Nauczając je chować wszystko, com wam kolwiek przykazał: a oto ja jestem z wami po wszystkie dni, aż do skończenia świata (Mt 28, 18-20). Jest to proklamowanie po-wszechnej, nieograniczonej, wiecznej monarchii Chrystusowej. Posiadaczem wszystkiej władzy, królem w pełnym słowa znaczeniu jest Jeden tylko Jedyny. Tylko On! Tylko Jezus! Kto posiada całą władzę na niebie i na ziemi, ten posiada też zarazem najwyższą władzę prawodawczą.

Pokolenie nowoczesne dopatruje się w każdym przykazaniu i w każdym prawie skrępowania i ograniczenia wolności osobistej. Kto mu mówi: “masz – powinieneś” – w tym widzi wroga. Pokolenie nowoczesne odczuwa chorobliwą sympatię do wszystkiego co buntuje, co krytykuje i neguje, co odpiera i oburza, słowem – do wszystkiego co na sercu i na czole nosi znamię i piętno Lucyfera. Nowoczesne pokolenie nienawidzi prawa, gdziekolwiek ono wobec niego w czystym i nieskalanym majestacie swym występuje, zarówno we wszechświecie jak we własnej piersi, w państwie i w kościele, w sztuce i przyrodzie. A jednak przyroda bez praw chemii i fizyki rozpadłaby się w chaos, ludzkość zaś bez praw moralności w bezładną, dziką masę. Bezprawie stałoby się materialnym, duchowym i obyczajowym upadkiem świata. Prawo jest czymś, co być musi, czymś rozumnym, celowym, szlachetnym, pięknym, sprawiedliwym i świętym.

Mówimy o prawach i prawodawcach. Zasadniczo, może być tylko jeden prawodawca i tylko jedno prawo. Nie staliśmy się sami z siebie. Jesteśmy uczynieni, stworzeni. Wszyscy i wszystko. Jesteśmy, ponieważ ktoś najwyższy chciał, abyśmy byli. Nie ma rzeczy, która by się nie stała przez Niego. Nie ma istoty, która by mogła istnieć choć jedną chwilę, gdyby On jej nie zachował przy bycie. Nie ma nic co by zajmowało Jego miejsce, co by spełniało Jego zada-nie bez szkody dla wszystkiego innego, gdyby On sam tak nie nakazał i wszechmocą swą nie wspierał. Zarówno z natury Bożej jak i z natury wszystkiego stworzenia wynika, że Bóg jest najwyższym i jedynym prawodawcą, najwyższym i jedynym prawem wszechrzeczy.

Jeżeli świat ma być i pozostać tym, co tak pięknie określa greckie słowo kosmos i łacińskie mundus, państwem harmonii i ładu, jeśli się nasz wszechświat nie ma załamać, to stać musi wszystko pod panowaniem i rządem jednego absolutnego pana. W świecie praw chodzi o to: Albo monarchia albo anarchia. Albo samowładztwo, albo zapadnięcie się wszystkiego i pożar świata.

Najwyższym prawodawcą stał się człowiek. Wszystka prawodawcza władza Bóstwa ześrodkowana została w Chrystusie. Dana Mu jest wszystka władza [Mt 28, l8]. A On jest przed wszystkimi, a wszystko w Nim stoi (Koi 1,17). Wszystkie narody mają chować wszystko cokolwiek im przykazał (Mt 28, 20). Chrystus najwyższym prawodawcą narodów! Chrystus prawem prawodawców! Chrystus normą parlamentów! Żadne prawo nie jest prawem, jeśli jest przeciwne Jego prawu. Wszystko, co postanawiają ludzie, jest przez Niego, w Nim i dla Niego, albo jest niczym. Chrystus Królem i najwyższym prawodawcą świata!

Chrystus-Król najwyższym rządem świata! Dana mi jest wszystka władza. A więc i władza rządzenia! Donoso Cortes tak się wyraził: Dziś choćby rządy państw nazywały się królami czy prezydentami, to jednak one nie rządzą. Rządy nie mogą rządzić, ponieważ narody nie dają sobą rządzić. W każdym razie nie ma dziś królów, którzyby rządzili. Monarchowie, którzy jeszcze ostali się przed burzą rewolucji, stanowią tylko dekorację i reprezentację. Więc łatwo pojąć, że nowoczesna liberalna ludzkość nie ma zrozumienia dla Boga, który rządzi. Tak zwany deizm może jeszcze wierzy w istnienie jakiejś najwyższej istoty. Lecz owa istota najwyższa stoi wobec praw świata i wobec jego spraw z rękoma związanymi. Na imię jej – niemoc.

Dla nowoczesnego świata i Chrystus też jest niemocą. Nie jest On już wielkim Panującym pierwotnego Kościoła, Kyrios, Dominus, nie jest imperatorem, Królem królów i Panem. Kula świata w ręku Jego przestała być wyrazem tego wielkiego religijnego i politycznego faktu, że Chrystus nie tylko posiada prawo własności nad wszechświatem, lecz że istotnie sprawuje rządy świata. Występując przeciw temu w swej encyklice Ojciec św. Pius XI nie wyjaśnia jakiejś średniowiecznej legendy, ani nie kreśli jakiegoś fantastycznego obrazu przyszłości, lecz stwierdza fakt: Ja – posiadacz wszelkiej władzy -jestem z wami – po wszystkie dni – aż do skończenia świata.

Rządzi Chrystus! Nie prezydenci i ministrowie i nie sejmy i parlamenty! Nie rządzi kapitał ni prasa! Ani demokracja! Ani bramy piekielne! Rządzić znaczy tyle co urzeczywistnić cel państwa. Celem boskich rządów nad światem jest Królestwo niebieskie. Przez Chrystusa-Króla chce Bóg z wszystkich ludzi dobrej woli utworzyć państwo synów Bożych, państwo wiecznej chwały i szczęśliwości. Dla osiągnięcia tego nadziemskiego celu współdziałać muszą stworzenia. Wszystkie wydarzenia i okoliczności zewnętrzne są narzędziami Opatrzności! Bo wszystko wasze jest, mówi św. Paweł, a wy Chrystusowi (l Kor 3, 23). W ręku Wszechmo-gącego staje się wszystko środkiem wychowania, oczyszczenia i uświęcenia dzieci Bożych.

Całe dzieje świata mają ten cel jedyny, aby Królestwo niebieskie zaludnić świętymi męczennikami, wyznawcami, dziewicami i pokutnikami. A cel ten osiąga Chrystus. Chrystus rządzi! Żadne herezje, żadne okresy upadku, żadne prześladowania chrześcijan, żadne wojny i rewolucje nie mogą Mu w tym przeszkodzić. Chrystus rządzi! Nie z punktu widzenia ziemsko-politycznego ani ekonomiczno-handlowego, lecz z punktu widzenia duszpasterskiego – jako najwyższy Kapłan. Lecz nie ma rządu, któryby – mimo pozornego niepowodzenia – z taką mądrością i mocą i niezawodzącą nigdy pewnością prowadził wszystko do celu, jak rządy Chrystusa-Króla. Obelisk na placu św. Piotra mówi prawdę: Chrystus zwycięża, Chrystus panuje! On jest Królem, dla którego żyje wszystko.

Chrystus-Król – Sędzią świata! Jak nie wystarcza samo wydanie praw, lecz trzeba umieć także rządzić, tak nie wystarczy tylko rządzić, lecz trzeba potrafić jeszcze sądzić. Rząd bez sądu byłby tak samo bezcelowy jak prawodawstwo bez rządu. Ewangelia mówi: Bo Ojciec nikogo nie sądzi, lecz wszystek sąd dał Synowi: aby wszyscy czcili Syna, jako czczą Ojca (J 5, 22-23). Chrystusa brać trzeba takiego jakim jest. Chrystus sentymentalny i słodko-ckliwy – to nie Chrystus prawdziwy. Ewangelia nadaje wizerunkowi Chrystusa rysy męskości, mocy i sprawiedliwości.

Miłosierny Samarytanin jest także tym, który gromi surowo. Baranek, prowadzony na stół ofiarny jest także lwem z pokolenia Judy. Ten, który głosi miłość nieprzyjaciół, przepowiada także upadek Jerozolimy. Kto pragnie poznać Chrystusa całkowitego, niechaj obok Ewangelii czyta Objawienie: Chrystus jest Sędzią! Oczy Jego jako płomień ognia; język Jego jako miecz z obu stron ostry; głos Jego jako głos wielu wód; w ręce Jego klucze śmierci i piekła (Apok 1).

Chrystus sądzi! Istnieje sąd, który z pewnego rodzaju koniecznością idzie trop w trop za grzechem. Jest to cudownym urządzeniem boskiej sprawiedliwości, że przekroczenie przykazania już samo w sobie nosi pewien stopień kary. Wszelkie zło sprzeciwia się rozumowi, jest bezsensowne, niezdrowe, szkodliwe, działa zabójczo, choćby nawet nie ujawniało się w formie tak jaskrawej jak niewstrzemięźliwość, pijaństwo i rozpusta. Dzieje świata nazwano Sądem świata. Opary, wytwarzane przez grzechy narodów, opadają na nie z powrotem w formie katastrof. Wszystko to jednak blednie wobec tych okropności, o jakich nam mówi Ewangelia na zakończenie roku kościelnego. A skoro mowa o Chrystusie Królu i Sędzim, wolno też przypomnieć o centralnym więzieniu stworzenia: Wszak jest piekło! Ogień, który nie gaśnie. Chrystus, Król świata, jest również sędzią świata!

Dlaczego dzisiejsze chrześcijaństwo nie ma żadnego polotu? Dlaczego brak nam pociągu do rzeczy wielkich? Dlaczego jesteśmy prawie zawsze biernymi podróżnymi, a tak rzadko tylko palaczami lub tymi, którzy pociąg prowadzą? Dlaczego lokomotywa wydarzeń dziejowych nazywała się wpierw liberalizmem, a dzisiaj zowie się socjalizmem? Dlaczego nie ma nią być katolicyzm? Brak nam wielkich zdobywczych zamierzeń. ściślej mówiąc – im brak jest nas! Takim zdobywającym i odnawiającym świat hasłem stałaby się idea Chrystusowego Królestwa. Ją to powinno się zaszczepiać w masy. Ją powinno się za sztandar dać młodzieży. A wtedy moglibyśmy góry przenosić! Dowiódł tego Meksyk. Pod tym sztandarem stał się on krajem bohaterów, wyznawców i męczenników. Z tym sztandarem wyruszamy i my na przyszłą wielką, rozstrzygającą walkę. Niech żyje Chrystus-Król!

ks. Robert Mader
stefan
PostWysłany: Wto 22:29, 23 Kwi 2013   Temat postu:

Cytat:

(...) Ale posłuszny woli wyższej wyrył Piłat napis na krzyżu: Jezus Nazareński Król! To było pierwsze uroczyste publiczne wyniesienie na tron Boskiego Serca Jezusowego. (...)


Z klasztoru franciszkanów w Mostarze. Pan Jezus Król na krzyżu w wewnętrznych krużgankach klasztoru.

Image Image Image Image

(proszę kliknąć na zdjęcie to się powiększy)
Teresa
PostWysłany: Pią 21:03, 12 Mar 2010   Temat postu:

C.d.

Budowa każda rozpoczynana być musi od fundamentów: chcemy więc zacząć od rodzin. Zanim będziemy mogli osadzic nowe rządy w szkołach, w miejscach obrad, w miejscach pracy, chcemy przede wszystkim innych rządów w rodzinach. Tak chcemy. Tak obiecujemy. I przysięgamy. Jesteśmy tu teraz w świecie jakby jakimś zebraniem ludowym. Jesteśmy, aby uroczyście uznać Królestwo Boże Jezusowe. Nie idziemy z żadnymi frazesami.

Bierzemy rzecz poważnie. Tak poważnie jak musimy brać rzecz najpoważniejszą. A więc: na kolana! Oto macie przed sobą waszego króla. Oto jego wizerunek, świadek tej świętej chwili na zawsze. Czy chcecie, żeby ten, wszechświatowy Król z tabernakulum stał się Królem duchów waszych i waszych serc? Jeżeli tak, to zawołajcie z przejęciem, a uroczyscie: Tak - chcemy!

Czy chcecie, żeby Boże Serce Jezusowe zapanowało przede wszystkim w waszych rodzinach? Tak, chcemy! Dzieci, młodzieńcy i dziewczęta, mężowie, żony, czy chcecie modlitwą i mową oraz dobrym przykładem nad tym pracować, żeby w waszej parafii Chrystus był coraz lepiej w całym znaczeniu znany, kochany, obsłużony jako pan i za pana uważany? Tak, chcemy.

Czy chcecie zeby ten wizerunek nie pozostawał jedynie dekoracją, ten obchód zaś, żeby nie był czczą ceremonią, ale życiowym programem, żeby stał się kamieniem znakowym w przebiegu życia waszej parafii? Tak, chcemy.

Czy chcecie, żeby ten dzień wyniesienia na tron Boskiego Serca Jezusowego stał się na całą przyszłość dniem świętym i poważanym? Tak, chcemy tego.

Dość. Akt ten zostanie wniesiony do protokołów Nieba; parafia nasza staje się na przyszłość parafią Boskiego Jezusowego Serca. Chrystus Król nasz!
Teresa
PostWysłany: Pią 20:46, 12 Mar 2010   Temat postu:

C.d.

Nie chcemy, aby ten nam panował, wołali mężowie nauki, pisarze, profesorzy, nauczyciele: religia w naluce nie ma nic do czynienia i nie ma z nauką nic do czynienia. Królestwo, panowanie ducha Chrystusowego w świecie duchów, w szkole, w literaturze zostało usunięte.

Nie chcemy, aby nam ten panował, wołali bankierzy, kupcy, zarządcy przedsiębiorstw, rękodzielnicy, sekretarze zrzeszeń pracowniczych, robotnicy: w życiu gospodarczym, w handlu, w przemyśle w rękodziele nie ma religia nic do roboty. Panowanie duchowe Jezusa nad życiem pracy i dorobku zostało zniesione.

Nie chcemy aby ten nad nami panował, wolali mężowie, żony, synowie, córki. Co ma religia do małżeństwa i do rodziny? Więc i w życiu domowym usunęło się duchowe przewodnictwo i panowanie - duchowe Królestwa Jezusa. Co pozostało Chrystusowi? Tabernakulum, zakrystia, budynek kościelny. Gdyby się jeszcze udało wyrzucić Chrystusa i z tego jego ostatniego przybytku, byłby już koniec z tym jego panowaniem na ziemi.

Ale w tabernakulum Chrystus pozostał. I widzimy, jak z tego tabernakulum Chrystus podboju świata dokonywa na nowo. Przede wszystkim dokonano tego w rodzinach, następnie w szkołach, w nauce, polityce, społeczeństwie, w całym życiu pracy. Oto jest znaczenie intronizacji. Jak niegdyś Żydzi, posileni cudownym chlebem, uczynić Go chcieli swym królem politycznym tak samo i my, i nasze maleństwa w dni eucharystycznego papieża Piusa X nauczywszy się pożywać częściej cudownego chleba niebiańskiego w Komunii św. - pragniemy z wdzięczności uczynić Go naszym Królem Duchowym. Wyniesienie na tron Boskiego Jezusowego Serca! Nadeszły czasy nowe. Narody i ludy pragnąc nowych praw, nowych rządów. Wszędzie przewrót.

A czego chcemy też my? Tego wszystkiego co wszyscy: żadnego łatania; nie łatania, ale rewolucji, zupełnego przewrotu! Rewolucji i nowego rządu.
Ale rewolucje katolickie nie są takie, jak rewolucje liberalne, jak rewolucje socjalistyczne lub anarchistyczne. W naszych rewolucjach nie uznajemy żadnych sztyletów żadnej broni palnej, zadnego dynamitu, żadnych barykad. Nie używamy żadnego przymusu. Nie przelewamy ani kropli krwi.

Katolickie przewroty są przeciwieństwem rewolucji innych. Utrącamy nienawiść, aby na jej miejsce osadzić miłość. Niesprawiedliwość zamieniamy przez Prawdę w czynie, utrącamy fałsz wszelki, by zapanowała Prawda wszędzie. Usuwamy bezład i rozprzężenie, aby wszędzie wszczepiać ład.

Wolnomularska masoneria i socjalizm pragną zaprowadzić rzeczpospolitą światową, przy pomocy rewolucji i wojen. My pragniemy wprowadzić nie polityczne, lecz duchowe państwo światowe - jednowtadczą Monarchię Ducha. Chcemy, aby wstąpił na tron Ten jedyny, który jest jedynie uprawnionym, aby królem być wszystkich dusz i serc. A to po pierwsze dlatego, że jest Bogiem, po wtóre, że Jest Zbawcą, a po trzecie, że On tylko jeden przynieść może szczście jednostkom ludzkim i całym ludom.

Chcemy wyniesienia na tron Boskiego Serca Jezusa. Ponieważ zaś nie można zbudować żadnego nowego rządu inaczej niż na gruzach rządu dawnego, więc obalenia panowania diabła, chcemy obalenia niewiary, obalenia nienawisci, obalenia niesprawiedliwości, obalenia zatruwającej wszystko nieobyczajnosci.
Teresa
PostWysłany: Pią 20:09, 12 Mar 2010   Temat postu: Chrystus Król - ks. prałat Robert Mäder

Polecam tę książeczkę i zachęcam do przeczytania tego fragmentu który poniżej zamieszczam.

Chrystus Król - ks. prałat Robert Mäder

Image

https://praweksiazki.pl/glowna/7019-chrystus-krol-rozwazania-antylaickie--8387770183.html


Wyniesienie na Tron

Strona 121-126

BARTŁOMIEJ HOLZHAUSER, ZMARŁY W ROKU 1658 w Bingen, charakteryzuje nasze czasy jako okres, gdzie strącane będą domy panujące i królestwa i wszystko się sprzysięgnie, by stwarzac państwa wolne.

Czas ten nadszedł. Jeden król za drugim musi schodzic ze swego tronu. I w tym oto czasie. kiedy złowrogie widmo rewolucji wszędy się snuje po świecie i kołacze u drzwi rezydencji władców i pałaców rządów, gotuje się świat katolicki, aby po wszystkich krajach obwołać Królestwo Ducha.
Nazwisko Króla nie jest nieznane. Żadne imię od lat 1900 we wszystkich krajach całego świata nie bywa tak często wzywane. Wszystkie kolana muszą się przed nim uginać, w niebie, na ziemi i pod ziemią.

Mysl o królestwie Jezusowym zjawia się już przy zwiastowaniu jego narodzenia. Bóg Mu da tron ojca jego Dawida. Królestwu jego nie będzie końca. Tak jest w Zwiastowaniu Anielskim. Chrystus Król! Co do charakteru tego królestwa zwolennicy Jezusa długi czas nie mogli dojść do jasnego pojęcia. Wielu było takich, co marzyli o Mesjaszu politycznym z potęgą wojenną i ziemskim bogactwem. Te obłędne wyobrażenia zniweczył Jezus w sposób najbardziej stanowczy. Kiedy po cudownym rozmnożeniu chleba 5000 mężów ludu chciało wznieść Go na tron - On od nich uszedł.

Równie stanowczym, jak było to odrzucenie politycznego wyniesienia na tron, równie stanowczym jest i potwierdznie duchowego, religijnego wstąpienia. A potwierdzenie to zrobione było w najbardziej krytycznej godzinie życia naszego Pana.

Zasądzony, zdradzony, opuszczony objawia On wolę duchowego Królowania w tej samej chwili, kiedy uwiedziony lud w powszechnym głosowaniu, w ów Piątek Wielki, panowanie Jego odrzuca: Królestwo Moje nie jest z tego świata. Ale Królem jestem. Na to na świat przyszedłem. Potem powiedli Go na Golgotę i powiesili przybiwszy do krzyża.

Nie wiedzieli co czynią. Ale posłuszny woli wyższej wyrył Piłat napis na krzyżu: Jezus Nazareński Król! To było pierwsze uroczyste publiczne wyniesienie na tron Boskiego Serca Jezusowego. Po krwawym wystąpieniu na tron, przyszło inne. Po 300 latach pogaństwo w światowym państwie Rzymu zostało przezwyciężone. Kiedy cesarz Konstantyn w r. 313 ogłosił wolność religii chrześcijańskiej, czy było to co innego, jak uroczyste publiczne wprowadzenie na tron Chrystusa Króla, dokonane ze strony państwa? Wiecie, co dalej było. W ciągu 400, 500 lat pracuje nowy "modernistyczny" ruch nad tym, aby Chrystusa z tronu strącić.

Nastąpił dla Kościoła ciężki okres Wielkiego Tygodnia. Hasłem tego okresu stał się znowu okrzyk wielkopiątkowy. Nie chcemy, aby ten nam panował, wołają mężowie stanu, politycy, książęta, rządy, posłowie, wyborcy: religia nie ma w polityce nic do czynienia; i nie ma nic do czynienia z polityką. Duchowe królowanie Jezusa w życiu państwowym zostało usunięte.

Powered by phpBB © 2001,2002 phpBB Group