Autor Wiadomość
Teresa
PostWysłany: Czw 12:31, 11 Kwi 2024   Temat postu:

– Nie ma żadnego prawa do aborcji. Może być najwyżej dozwolenie na aborcję w wyjątkowych wypadkach. Nie może też być żadnego „podstawowego prawa” w tej materii. To bzdura! Dla prawnika jest to nie do przyjęcia – mówił były prezes Trybunału Konstytucyjnego, prof. Andrzej Zoll. W rozmowie z KAI prawnik stwierdza, że „tzw. kompromis aborcyjny był dobrym rozwiązaniem”. Wykazuje również, że złożone obecnie w Sejmie projekty ustaw Lewicy oraz grupy posłów KO są sprzeczne z Konstytucją.

Image

Maria Osińska (KAI): Panie Profesorze, czy aborcja może być traktowana jako prawo kobiety i prawo człowieka?

Prof. Andrzej Zoll: Nie ma żadnego prawa do aborcji. Może być najwyżej dozwolenie na aborcję w wyjątkowych wypadkach. Nie ma żadnego „podstawowego prawa” w tej materii. To bzdura! Dla prawnika jest to nie do przyjęcia.

Jest Pan autorem bardzo ważnego orzeczenia Trybunału Konstytucyjnego z 1997 r., który uznał za niezgodne z Konstytucją przerywanie ciąży ze względu na trudną sytuację osobistą kobiety ciężarnej i wpłynął na dalsze polskie prawodawstwo?

– Wyrok Trybunału z 28 maja 1997 r. uregulował wiele w tej kwestii, gdyż możliwość aborcji z tzw. przyczyn społecznych została wycofana. Trzeba jednak pamiętać, że zasadnicza reforma polskiego prawa aborcyjnego wprowadzona została już 7 stycznia 1993 r. ustawą o planowaniu rodziny i ochronie płodu ludzkiego, która odeszła od komunistycznych rozwiązań, przyjętych ustawą z 27 kwietnia 1956 r., ograniczając tym samym znacznie dopuszczalność przerywania ciąży. Ustawa ta bywa nazywana „kompromisem aborcyjnym”. Ustawa z 1993 r. podkreślała, że płód ma wartość chronioną przez prawo, że jest podmiotem ochrony prawnej. W poprzednim rozwiązaniu na ten temat nie było mowy. Muszę przywołać tu wypowiedź Jacka Kuronia, który nie był kimś specjalnie bliskim Kościołowi, a w czasie debaty sejmowej nad tą ustawą powiedział, że wreszcie aborcja nie będzie oznaczała przysłowiowego „wyrwania zęba”.

I co się dalej stało? Dwa lata później, tuż po objęciu władzy przez Sojusz Lewicy Demokratycznej doprowadzono do uchwalenia nowelizacji ustawy, która rozszerzała dopuszczalność aborcji o przyczyny społeczne, właściwie powracając do sytuacji prawnej z 1956 r. Przesłanką do dokonania aborcji miały być wówczas „ciężkie warunki życiowe” i „trudna sytuacja osobista” kobiety. Znowelizowaną ustawę zawetował Lech Wałęsa, który był wówczas prezydentem, ale po zakończeniu jego kadencji przyjęto ją ponownie. Nowelizacja ustawy w takim kształcie weszła w życie 4 stycznia 1997 r.

Nowy stan prawny zakwestionowała grupa senatorów, składając do Trybunału Konstytucyjnego wniosek o uznanie tej nowelizacji za niezgodną z Konstytucją. TK miał w swojej kompetencji tylko tę materię, która była objęta wnioskiem. Orzekliśmy, że zapis dopuszczający przerywanie ciąży ze względu na trudną sytuację kobiety ciężarnej jest niezgodny z Konstytucją RP. W związku z tym przepis utracił moc i powrócił stan prawny z 1993 r.

Orzeczenie Trybunału Konstytucyjnego wzbudziło bardzo poważny opór, ale nie na ulicach, tylko w mediach i w wielu wypowiedziach. Ja sam dostałem anonim, że będę wisiał. Ale warto zauważyć, że prezydent Kwaśniewski, który najpierw traktował mnie jako sprawcę zła, jeszcze w okresie swojej prezydentury zmienił swoje stanowisko i później szczerze powiedział: „Miał Pan rację, ten kompromis to jest dobre rozwiązanie”.

Trybunał Konstytucyjny 22 października 2020 r. uznał przesłankę umożliwiającą przerywanie ciąży w przypadku ciężkich wad płodu za niekonstytucyjną. Jak Pan Profesor ocenia ten wyrok?

– Jestem przekonany, że z punktu widzenia ochrony życia popełniono wówczas bardzo poważny błąd. Tzw. Trybunał Konstytucyjny przychylił się do wniosku grupy posłów Prawa i Sprawiedliwości oraz Konfederacji o uznanie paragrafu zezwalającego na przeprowadzenie aborcji eugenicznej za niezgodny z Konstytucją. W październiku 2020 r. uznał trafność tego wniosku. Wtedy ludzie wyszli na ulice. Niezależnie od zróżnicowanych poglądów na prawo regulujące dopuszczalność aborcji społeczeństwo przyzwyczaiło się do tzw. kompromisu. Byliśmy stosunkowo stabilni, a wyrok z 2020 spowodował burzę i gdyby nie on, bylibyśmy w stanie prawnym, który obowiązywał w 1997 roku.

Ten krok wywołał sytuację, którą mamy dzisiaj. Nie byłoby obecnie projektów ustaw tak dalece liberalizujących prawo do aborcji, gdyby nie ten wyrok. Nie byłoby teraz takiego radykalnego nacisku, żeby przywrócić stan prawny praktycznie z 1956 r. Zresztą trudno uznać jest ten wyrok za ważny.

Jaka więc jest aktualna sytuacja prawna?

– Dzisiaj obowiązuje stan, który jest stanem z okresu kompromisu. Projekt zaproponowany przez Trzecią Drogę jest propozycją uchylenia wyroku z 2020 r. i powrotu do tzw. kompromisu aborcyjnego, a następnie przeprowadzenia referendum. Uchylenie tego wyroku jest bardzo łatwe. Wystarczy powiedzieć, jaki jest stan faktyczny – ten wyrok jest po prostu nieważny, gdyż został wydany w niekonstytucyjnym składzie. Brało w nim udział trzech sędziów, którzy nie są sędziami. Prezes TK, czyli osoba prowadząca postępowanie, nie jest prezesem. Pani Julia Przyłębska została wadliwie powołana przez prezydenta, niewątpliwie z naruszeniem Konstytucji. Sytuacja prawna jest zatem oczywista.

Sejm w najbliższych dniach podejmie dyskusję nad projektami ustaw liberalizującymi dostępność do aborcji, m.in. dopuszczającymi dokonanie aborcji na życzenie do 12 tygodnia ciąży. Jak – Pańskim zdaniem – wygląda ocena zgodności z Konstytucją zaproponowanych projektów?

– Już w 1997 r. Trybunał orzekł, że przepis dozwalający aborcji na wezwanie jest sprzeczny z Konstytucją. Nadal zajmuję takie stanowisko

Lewica zaproponowała, aby do 12. tyg. ciąży, kobieta mogła dokonać aborcji bez żadnego uzasadnienia. Rolę tutaj odgrywa tylko wola kobiety. Taką bezkarność do 12. tyg. ciąży zakłada także projekt Koalicji Obywatelskiej. .

A co z pozostałymi projektami?

– Jeden z projektów Lewicy dotyczy tylko bezkarności przerwania ciąży przez lekarzy. Kobieta w obecnym stanie nie podlega karze, chodzi tylko o sprawcę i pomocnika. Projekt Lewicy proponuje tutaj pełną bezkarność. Natomiast wspomniany projekt Trzeciej Drogi ma już zupełnie inne podłoże ideologiczne i zakłada powrót do kompromisu.

Z perspektywy moralnej aborcja jest złem w każdym przypadku. Czy wiec prawo może na nią pozwalać w określonych sytuacjach?

– Trzeba bardzo wyraźnie oddzielić od siebie dwa obszary normatywne, czyli kwestię moralności i sferę norm prawnych. Na jednym terenie jurysdykcji danego państwa może obowiązywać tylko jeden stan prawny. Natomiast, jeżeli chodzi o kwestię moralności, w społeczeństwie pluralistycznym, a takim jest polskie, obowiązują różne normy moralne. Nie zawsze czegoś, co jest z punktu widzenia moralnego niedopuszczalne, prawo zakazuje. Nie może nakazywać takiego postępowania, ale nie musi zakazywać. To jest kwestia sumienia kobiety, a prawo nie zawsze powinno w te kwestie ingerować.

Jako katolik jestem zdecydowanie przeciwny aborcyjnym zachowaniom, natomiast jako karnista niekoniecznie zgadzam się z tym, że wszystkie te zachowania, które uważam za złe, mają być w Polsce karane. Problem polega na tym, jak szerokie jest dozwolenie.

Jakie wobec tego znaczenie ma tzw. kompromis aborcyjny, który obowiązywał w Polsce niemal 30 lat?

– Moim zdaniem był dobrym rozwiązaniem. Aborcja była zakazana i karana w sytuacjach, kiedy nie było wystarczających życiowych podstaw. Są natomiast bardzo trudne sytuacje, takie jak gwałt, w których decyzję musi podejmować kobieta.

Jakie zaproponowałby Pan rozwiązanie obecnej sytuacji?

– Wyraźnie stwierdzić, że wyrok Trybunału Konstytucyjnego z 22 października 2020 r. nie obowiązuje.

https://www.ekai.pl/prof-zoll-nie-ma-zadnego-prawa-do-aborcji/
Teresa
PostWysłany: Czw 10:50, 04 Kwi 2024   Temat postu:

A.D. 2024 rok

Rzecznik Praw Obywatelskich: prawo do aborcji nie jest prawem człowieka

Image

Rzecznik Praw Obywatelskich, prof. Marcin Wiącek.

– W świetle orzecznictwa nie istnieje taka kategoria jak „prawo do aborcji” rozumiane jako wolność czy prawo człowieka – stwierdził w rozmowie z KAI Rzecznik Praw Obywatelskich, prof. Marcin Wiącek. Zwraca jednak uwagę na wątpliwości, jakie budzi obecny stan prawny dotyczący aborcji i na potrzebę ponownego określenia sytuacji, w jakich przerwanie ciąży jest dopuszczalne. – Nie można wykluczyć, iż sąd karny uniewinniłby osobę, wobec której pojawiłoby się oskarżenie o dokonanie aborcji w sytuacji określonej przesłanką, jaką wyeliminował Trybunał Konstytucyjny – zauważa rzecznik.


Maria Osińska (KAI): Dlaczego stan prawny dotyczący zasad wykonywania legalnych zabiegów aborcji budzi wątpliwości?

Prof. Marcin Wiącek: – Przede wszystkim trzeba powiedzieć o skutkach wyroku Europejskiego Trybunału Praw Człowieka (ETPC) z grudnia 2023 r. ETPC stwierdził, że przepisy, które wprowadzają ograniczenia i które kształtują ramy dopuszczalności aborcji, powinny być przepisami wprowadzonymi do systemu prawnego w odpowiedniej procedurze, spełniającej wymogi legalizmu i praworządności. Tymczasem w Polsce, jak wiemy, obecnie kształt przepisów dotyczących aborcji jest wynikiem wyroku Trybunału Konstytucyjnego i ten wyrok został wydany z udziałem trzech osób, których umocowanie do orzekania nie jest właściwe. To jest okoliczność, która została stwierdzona nie po raz pierwszy w orzecznictwie ETPC. W związku z tym istnieje w tej chwili taki stan prawny, że sąd, który miałby orzekać o odpowiedzialności karnej osób przeprowadzających zabieg aborcji czy udzielających pomocy w aborcji, musi wziąć pod uwagę ten fakt, że prawo karne jest ukształtowane w tym obszarze przez wyrok Trybunału Konstytucyjnego, wydany w składzie nienależycie obsadzonym.

Sytuacja prawna jest więc niejednoznaczna. Z jednej strony wyrok TK doprowadził do uchylenia jednej z przesłanek aborcji i stan prawny jest taki, jaki został ukształtowany na skutek tego wyroku, z drugiej strony natomiast rolą państwa, władzy publicznej, sądów, w tym sądów karnych, jest respektowanie standardów wyznaczonych przez Trybunał Praw Człowieka w Strasburgu. Konkluzja jest taka, że nie można wykluczyć, iż sąd karny uniewinniłby osobę, wobec której pojawiłoby się oskarżenie o dokonanie aborcji w sytuacji określonej przesłanką, jaką wyeliminował Trybunał Konstytucyjny.

Na czym miałaby polegać, zapowiedziana wczoraj przez Pana, interwencja legislacyjna?

– Przepisy prawa powinny być ukształtowane w taki sposób, aby nie dochodziło do sytuacji, które można określić jako nieludzkie traktowanie kobiet. Czy obecne przepisy taką sytuacją wykluczają? Moim zdaniem, nie. Po wyroku TK kobiety znajdujące się w sytuacji niezwykle kryzysowej, mam tutaj na myśli przede wszystkim ciążę obciążoną tzw. wadą letalną płodu, nie mają pewności, czy w takim przypadku przysługuje im prawo do przerwania ciąży. Brak jednoznacznej regulacji podstawy prawnej w takiej sytuacji prowadzi do stanu, jaki określa się mianem „nieludzkiego traktowania”. W związku z tym konieczna jest nowelizacja prawa.

Natomiast, gdy chodzi o samą koncepcję przesłanek zakazujących, czy umożliwiających dokonanie aborcji, to jest bardzo duże pole do zagospodarowania przez ustawodawcę, gdyż w znacznej mierze jest to rozstrzygnięcie oparte na światopoglądzie. Ja, jako Rzecznik Praw Obywatelskich, nie mam upoważnienia, żeby w tej kwestii się wypowiadać. Natomiast nie ulega dla mnie wątpliwości, że obecny system prawny nie zapewnia wystarczającej gwarancji przed nieludzkim traktowaniem kobiet i dlatego zmiana prawna jest konieczna.

Jak odniesie się Pan do głosów części kobiet, że aborcja powinna być prawem kobiet?

– W świetle orzecznictwa nie istnieje taka kategoria jak „prawo do aborcji” rozumiane jako wolność czy prawo człowieka. Jest to pewne pojęcie obecne w debacie politycznej, ale nie ma bezpośredniego oparcia w Konstytucji czy międzynarodowych traktatach. Szczególnie chciałbym wskazać na orzecznictwo Europejskiego Trybunału Praw Człowieka. Trybunał jasno stoi na stanowisku, że z Europejskiej Konwencji Praw Człowieka nie wynika prawo do aborcji. Przepisy prawa mogą – i powinny – w pewnych okolicznościach dopuszczać przerwanie ciąży, ale nie jest to wynikiem istnienia prawa podmiotowego.

Czy możemy mówić o tym, że dziecko nienarodzone już ma pewne prawa obywatelskie?

– W Polsce działamy w ramach określonych w orzecznictwie Europejskiego Trybunału Praw Człowieka w Strasburgu i Trybunału Konstytucyjnego. Orzecznictwo TK to nie jest tylko ten kontrowersyjny wyrok z 2020 r., wydany w nienależycie obsadzonym składzie. Dyskusję prawną na temat aborcji w Polsce ukształtował wyrok Trybunału Konstytucyjnego z 1997 r. W tym wyroku TK w pełnym składzie zajął bardzo jasne stanowisko, zgodnie z którym ludzki płód jest istotą, której przysługuje prawo do życia. Z kolei w orzecznictwie ETPC również dość jednoznacznie mówi się, że płód ludzki jest istotą, która przynależy do gatunku ludzkiego i z tego powodu przysługuje mu pewna ochrona.

Przepisy regulujące dopuszczalność aborcji są zatem wynikiem pewnego wyważenia kolidujących ze sobą wartości – z jednej strony praw kobiety ciężarnej, z drugiej strony praw przysługujących płodowi ludzkiemu. Polskie władze publiczne są adresatami tych orzeczeń.

Według art. 38 naszej Konstytucji: „Rzeczpospolita Polska zapewnia każdemu człowiekowi prawną ochronę życia”. Nie jest jednak zapisane czy ochronę tę zapewnia od poczęcia, ale nie ma też informacji, że od poczęcia tego życia nie chroni.

– Art. 38 Konstytucji był wynikiem pewnego kompromisu. Już w czasie prac nad Konstytucją pojawiały się zarówno koncepcje wpisania do tego przepisu aborcji, jak i też koncepcja wpisania zastrzeżenia, zgodnie z którym prawo do życia przysługuje od poczęcia do naturalnej śmierci. Przepis ten sformułowany jest tak, a nie inaczej, ponieważ obie te koncepcje zostały odrzucone, co oznacza, że w znacznej mierze rozstrzygnięcie tego dylematu światopoglądowego, nakazującego uwzględnienie kolizji wartości, o jakich mówimy, należy do ustawodawcy.

Nie bez znaczenia jest również rola organów stosujących Konstytucję, w jaki sposób one odczytują treść tej regulacji. Jak wspomniałem, w 1997 r. zapadł wyrok TK w tej sprawie. Z wyrokiem tym można się zgadzać, bądź nie, ale nie można uznać, że on nie istnieje. To samo należy powiedzieć o stanowisku wynikającym z orzecznictwa ETPC, dotyczącym statusu płodu ludzkiego. Natomiast sam art. 38 Konstytucji jest sformułowany w taki sposób, że daje ustawodawcy pewne pole do określenia, w jaki sposób konflikt ten powinien być rozwiązany.

Czy problematyka związana z prawem do życia nienarodzonych dzieci, znajduje się także w gestii Rzecznika Praw Obywatelskich?

– Moim obowiązkiem jest wskazywanie, jakie ramy prawne i granice ma ustawodawca, kształtując przepisy prawa. Moim obowiązkiem jest również respektowanie swobody, która przysługuje demokratycznie uprawnionemu do stanowienia prawa Parlamentowi. W przypadku, o którym mówimy, istnieje pewne pole dla Parlamentu do uregulowania przepisów zgodnie z przekonaniami większości parlamentarnej, odzwierciedlającymi światopogląd dominujący w społeczeństwie. I tutaj nie mam legitymacji, żeby się wypowiadać, ponieważ wyszedłbym poza rolę Rzecznika Praw Obywatelskich.

***

W świetle obecnych przepisów aborcja legalna jest w dwóch przypadkach: ciąży będącej następstwem gwałtu oraz w wypadku zagrożenia życia lub zdrowia kobiety. Obowiązująca w Polsce od 1993 r. ustawa o planowaniu rodziny, ochronie płodu ludzkiego i warunkach dopuszczalności przerywania ciąży, tzw. kompromis aborcyjny przestał obowiązywać na skutek wyroku Trybunału Konstytucyjnego z października 2020 r. W myśl kompromisu aborcyjnego przerwanie ciąży dopuszczalne było także w przypadku ciężkiego i nieodwracalnego upośledzenia płodu albo nieuleczalnej choroby zagrażającej jego życiu. Wraz z publikacją orzeczenia TK w styczniu 2021 r. przesłanka ta została uznana za niekonstytucyjną, co wywołało falę protestów w całym kraju. W grudniu 2023 r. Europejski Trybunał Praw Człowieka w Strasburgu uznał, że orzeczenie TK ws. zakazu aborcji eugenicznej w Polsce, było nielegalne, ze względu na wydanie go w nieprawidłowym składzie.

https://www.ekai.pl/rzecznik-praw-obywatelskich-prawo-do-aborcji-nie-jest-prawem-czlowieka/
Teresa
PostWysłany: Czw 8:35, 11 Sie 2022   Temat postu:

Trybunał w Strasburgu odrzucił skargi polskich aktywistek aborcyjnych

Image

Europejski Trybunał Praw Człowieka ogłosił odrzucenie pięciu pierwszych skarg polskich aktywistek aborcyjnych, które dążą do obalenia wyroku Trybunału Konstytucyjnego z października 2020 roku. W każdej z tych spraw prawnicy Instytutu Ordo Iuris przekazali sędziom ETPC opinię „przyjaciela sądu”, w której wykazano, że szeroki zakres ochrony życia nienarodzonego w Polsce jest nie tylko zgodny z oczekiwaniami większości Polaków, ale stanowi przywrócenie ludzkiej godności i odpowiada przemilczanym często normom prawa międzynarodowego, które stoi po stronie ludzkiego życia – także nienarodzonego.

Weronika Przebierała – dyrektor Centrum Prawa Międzynarodowego Ordo Iuris w przesłanym komunikacie zauważa:

„Na tryumfalizm jest jednak za wcześnie. Prawdziwa wojna o ochronę życia dopiero przed nami. Pięć wspomnianych decyzji ETPC było możliwych dzięki zaniedbaniom samych aborcjonistów. Według komunikatu prasowego ETPC, podobnych postępowań może być… ponad tysiąc. W pozostałych sprawach skarżących wspierają całe sztaby prawników, pragnących podważyć konstytucyjną ochronę życia w Polsce.

Polskie feministki zorganizowały bowiem akcję dążącą do unieważnienia wyroku Trybunału Konstytucyjnego w sprawie aborcji eugenicznej, wykorzystując do tego Europejski Trybunał Praw Człowieka. W tym celu przygotowały wzór skargi do ETPC i zachęcały kobiety do zalewania Trybunału w Strasburgu skargami na Polskę, w których twierdzą, że zakaz aborcji eugenicznej narusza między innymi art. 3 Europejskiej Konwencji Praw Człowieka, zakazujący tortur i nieludzkiego traktowania. Większość skarg zakomunikowanych już polskiemu rządowi nie dotyczy nawet kobiet, którym odmówiono przeprowadzenia eugenicznej aborcji. Skarżące za tortury i nieludzkie traktowanie uznają najczęściej… «stres i strach przed zajściem w ciążę».

Promotorzy aborcji nie chcą przy tym pamiętać o preambule najszerzej akceptowanego aktu prawa międzynarodowego na całym świecie – Konwencji o prawach dziecka – która stwierdza, że «dziecko, z uwagi na swoją niedojrzałość fizyczną oraz umysłową, wymaga szczególnej opieki i troski, w tym właściwej ochrony prawnej, zarówno przed, jak i po urodzeniu».

Jeśli sędziowie ETPC zgodzą się z absurdalnymi wywodami aborcjonistów, to Polska może zostać zmuszona do prawnego ograniczenia prawa do życia. Dlatego nie możemy pozostać bierni.

Wyrok uwzględniający choćby jedną skargę może zachwiać całym dotychczasowym dorobkiem prawa międzynarodowego i obalić orzeczenie polskiego Trybunału Konstytucyjnego, co będzie mieć, nomem omen, śmiertelne skutki dla polskich dzieci.
Skargi do Trybunału w Strasburgu to metoda, jaką lewica wybrała, aby podważyć konstytucyjny ład ponad głowami Polaków. Nie dotyczy to zresztą tylko obrony życia, ale też takich spraw jak tożsamość małżeństwa, dopuszczalność surogacyjnego handlu macierzyństwem, adopcja dzieci przez pary jednopłciowe, eutanazja, a nawet obecność krzyża w przestrzeni publicznej…

Dlatego bacznie obserwujemy wszystkie postępowania wszczynane przez Europejski Trybunał Praw Człowieka i włączamy się w każde, w którym na szali leży ochrona życia w Polsce, konstytucyjna tożsamość małżeństwa i rodziny, wolność słowa czy wolność sumienia i wyznania.

Nierzadko jesteśmy jedyną organizacją w Europie, która w tych często precedensowych postępowaniach staje po stronie fundamentalnych dla całej cywilizacji europejskiej wartości – życia, rodziny i wolności. Z drugiej strony sędziowie ETPC spotykają się z presją szeregu skrajnie lewicowych organizacji, które dążą do światowej rewolucji ideologicznej i podważenia całego dotychczasowego, naturalnego porządku społecznego. Biorąc pod uwagę, że coraz częściej to nasze opinie są cytowane w orzeczeniach Trybunału, wierzę, że będziemy w stanie skutecznie przypominać sędziom ETPC, że ich zadaniem jest obrona praw człowieka, a nie zmuszanie państw do dostosowania swojego prawa wedle żądań radykałów.”

https://www.ekai.pl/trybunal-w-strasburgu-odrzucil-skargi-polskich-aktywistek-aborcyjnych/
Teresa
PostWysłany: Sob 18:39, 19 Gru 2015   Temat postu:

Kolejna dobra informacja.

Parlament Europejski chce zakazu macierzyństwa zastępczego

Image

https://naszdziennik.pl/polska-kraj/151389,bez-macierzynstwa-zastepczego.html

Parlament Europejski zdecydowanie potępił praktykę macierzyństwa zastępczego. Uczynił to przyjmując doroczny raport nr. praw człowieka i demokracji w świecie w 2014 r. i polityki Unii Europejskiej w tej dziedzinie.

Paragraf 114 raportu potępia „praktykę macierzyństwa zastępczego, które podważa ludzką godność kobiety, skoro jej ciało i jej funkcje rozrodcze są używane jako towar”. Parlament Europejski uważa, że praktyka wynajmowania matek zastępczych, która pociąga za sobą „wykorzystywanie w celu reprodukcyjnym ludzkiego ciała dla finansowego lub innego zysku, szczególnie w przypadku ubogich kobiet w krajach rozwijających się, powinna być zakazana i traktowana jako pilna sprawa w ochronie praw człowieka”.

Witając z zadowoleniem tę decyzję Federacja Europejskich Stowarzyszeń Rodzin Katolickich (FAFCE) podkreśliła, że potwierdza ono jasne stanowisko Parlamentu zajęte już w 2011 r., gdy oświadczył on, że zjawisko matek-surogatek przyczynia się do wzmożenia handlu kobietami i dziećmi oraz nielegalnych adopcji ponad granicami państw. Obecnie Parlament uznał, że praktyka macierzyństwa zastępczego powinna być zakazana.

W raporcie znalazło się także wezwanie do zniesienia wszędzie kary śmierci. Jednocześnie, jak zauważył przewodniczący FAFCE Antoine Renard, jego tekst zawiera „kilka problematycznych” stwierdzeń, sprzecznych z zasadą solidarności i godnością człowieka. - Mimo to na dzisiejsze głosowanie patrzymy jak na znak nadziei, zauważając, że w łonie grup politycznych istnieją różne opinie na te tematy - stwierdził Renard.

https://www.ekai.pl/parlament-europejski-chce-zakazu-macierzynstwa-zastepczego/
Teresa
PostWysłany: Wto 13:26, 15 Gru 2015   Temat postu:

Kolejne, bardzo ważne orzeczenie Trybunału w Strasburgu.

Trybunał w Strasburgu: można porównywać aborcję do holocaustu!

Image Image

https://www.thejournal.ie/expert-group-established-to-report-on-echr-abortion-ruling-327955-Jan2012/

Po ponad pięciu latach badania sprawy, Europejski Trybunał Praw Człowieka w Strasburgu ogłosił w czwartek 26 listopada przełomowy wyrok w sprawie Klausa Annena przeciwko Niemcom.

Klaus Annen jest niemieckim działaczem pro-life znanym głównie z akcji mających na celu napiętnowanie „lekarzy” wykonujących w tym kraju aborcje. Jego problemy z niemieckimi sądami zaczęły się, gdy rozdawał ulotki pod gabinetami aborterów. Na materiałach zamieścił informację „Dr M. i dr R. [sąd ocenzurował nazwiska aborterów] wykonują w swojej klinice nielegalne aborcje, które są jednak dopuszczalne w niemieckim prawie i nie są karane.” oraz link do strony www.babycaust.de, gdzie od lat publikował informacje o tym kto i gdzie wykonuje w Niemczech aborcje. Strona i ulotki porównywały także proceder aborcji z holokaustem wskazując, że w obu przypadkach prawo stało po stronie oprawców, usprawiedliwiając ich zbrodnie.

Dwóch z wymienionych na ulotkach aborterów skierowało sprawę do sądu pod zarzutem naruszenia ich dóbr osobistych i pomówienie o wykonywanie nielegalnych aborcji. Niemieckie sądy we wszystkich instancjach przyznały rację aborterom i zakazały dalszej dystrybucji ulotek oraz publikacji bazy „lekarzy” zabijających dzieci w Internecie. Klaus Annen nie poddał się cenzurze poprawnych politycznie sądów i złożył w 2010 roku skargę do ETPCz, wskazując, że wyroki naruszają m.in. jego prawo do wolności wypowiedzi, wynikające z art. 10. europejskiej konwencji o ochronie praw człowieka.

Trybunał w orzeczeniu zauważył, że Klaus Annen miał prawo ocenić aborcje wykonywane w klinice dr. R i M jako „nielegalne”, ponieważ na ulotce w wystarczający sposób wytłumaczył swoje stanowisko. Odniósł się także do zarzutu, jakoby obrońca życia prowadził swoją akcję wyłącznie przeciwko dwóm wymienionym lekarzom, stwierdzając, że taka metoda działania pozwalała mu na zwiększenie skuteczności swojej działalności i jest całkowicie dopuszczalna.
Ponadto wskazał, że aborcja jest tematem bardzo kontrowersyjnym, a podnoszenie problemów moralnych i etycznych z nią związanych leży w interesie społecznym. W ten sam sposób ocenił także porównanie aborcji dokonywanych w Niemczech z doświadczeniami holokaustu, zaznaczając że Klaus Annen użył go w celu uświadomienia odbiorcy powszechnie znanego faktu, że „prawo może odbiegać od moralności”.

Orzeczenie Trybunału w Strasburgu stanowi duży przełom w kwestii walki o prawo do życia w Europie. Z podobnymi szykanami jak Klaus Annen, spotykają się nasi wolontariusze, którzy stanęli przed sądem za „naruszenie dóbr” szpitala Pro-Familia w Rzeszowie. Wiemy również o tym, że dyrekcja szpitala składa kolejne doniesienia na osoby wyrażające swoją krytyczną opinię na temat szpitala w Internecie. Wyrok ws. Klausa Annena daje jednak nadzieję, że na nadchodzących rozprawach zwycięży zdrowy rozsądek i prawo do nazywania rzeczy po imieniu. A aborcja jest odrażającym mordem na bezbronnym i niewinnym dziecku.

https://stronazycia.pl/trybunal-w-strasburgu-wolno-mowic-prawde-o-aborcji/

https://pch24.pl/trybunal-w-strasburgu-aborcje-mozna-nazywac-morderstwem-i-porownywac-do-holokaustu/
tosia
PostWysłany: Pon 14:08, 20 Gru 2010   Temat postu: Trybunał w Strasburgu: Nie istnieje ''powszechne prawo do...

Trybunał w Strasburgu: Nie istnieje "powszechne prawo do aborcji"

Image

Europejski Trybunał Praw Człowieka potwierdził w czwartek, 16 grudnia br., prawo poszczególnych państw do własnego ustawodawstwa regulującego warunku dopuszczalności przerywania ciąży. Trybunał orzekł również, że Europejska Konwencja Praw Człowieka nie zawiera „prawa do aborcji”.

Trybunał Strasburski wydał wyrok w sprawie, znanej jako „ABC przeciwko Irlandii”. Skargę złożyły trzy kobiety, którym odmówiono przerwania ciąży. Twierdziły one, że irlandzkie prawo, stojące na straży życia poczętego, naraziło na szwank ich „zdrowie i kondycję finansową”, ponieważ musiały wyjechać zagranicę, do Wielkiej Brytanii i tam poddać się aborcji. Odmawiając im aborcji Irlandia naruszyła artykuł 8 (prawo do życia prywatnego i rodzinnego) Europejskiej Konwencji Praw Człowieka.

A, B i C, to dwie Irlandki i jedna Litwinka zamieszkała w Irlandii. U jednej z kobiet dziecko rozwijało się poza jamą macicy (przypadek ciąży ektopowej), druga była niewydolna wychowawczo – jej starsze dzieci zostały umieszczone w placówkach opiekuńczych, trzecia przechodziła chemioterapię.

Sąd odrzucił roszczenia dwóch pierwszych kobiet (sędziowie zagłosowali: 11 do 6) i stwierdził, że artykuł 8 nie został naruszony. W odniesieniu do trzeciej kobiety Trybunał uznał, że konstytucja Irlandii dopuszcza przerwanie ciąży w sytuacji zagrożenia życia matki, ale państwo nie zapewniło ram organizacyjnych, aby decyzja o wykonaniu tej procedury mogła zostać podjęta odpowiednio szybko. Irlandia musi więc wypłacić trzeciej skarżącej 15 tys. euro odszkodowania.

Europejski Trybunał Praw Człowieka podkreślił, że Irlandia i wszystkie kraje członkowskie Unii Europejskiej mają pełne prawo do podejmowania suwerennych decyzji w sprawie ustaw regulujących dostępność aborcji.

http://www.hli.org.pl/xoops/modules/news/article.php?storyid=1537

https://www.oaza.pl/cdz/wyrok-w-strasburgu/

http://gosc.pl/doc/789797.Wazny-wyrok


Aktualna strona:
http://www.hli.org.pl/pl/

Powered by phpBB © 2001,2002 phpBB Group