Autor Wiadomość
Teresa
PostWysłany: Nie 11:36, 24 Lip 2011   Temat postu:

Odnośnie powyższego pytania, chciałam jeszcze dopisać, co mówił św. bp Józef Sebastian Pelczar w "Życiu duchowym, t.I."

"Jeżeli już po otrzymaniu rozgrzeszenia przypomnisz sobie jakiś grzech ciężki, a możesz wrócić do spowiednika, to wróć. Gdybyś nie mógł wrócić, lub gdyby to było trudne, idź do Komunii świętej, a grzech ten wyznaj na przyszłej spowiedzi."

Więcej z nauki bp Pelczara zamieszczone jest tu:

Znaczenie i skutki grzechu śmiertelnego – Bp Józef Sebastian Pelczar
(...)
http://www.traditia.fora.pl/katechizm-nauka-katolicka,15/o-grzechu-smiertelnym-bp-j-s-pelczar,4941.html
Teresa
PostWysłany: Sob 19:10, 23 Lip 2011   Temat postu: Re: Czy usprawiedliwianie grzechu jest grzechem ciężkim?

Daniel123 napisał:
Czy usprawiedliwianie grzechu jest grzechem ciężkim?

Bo dzis bylem w spowiedzi i zapomnialem to powiedziec, czy musze juz jutro ( jesli jest to grzech ciezki ) isc do spowiedzi kolejny raz, bym mogl przyjac Komunie?

Tu wchodzi kwestia tego zapomnienia. Czy było to naprawdę zapomnienie, czy może zapomnienie umyślne. Jeżeli pan podczas tej dzisiejszej spowiedzi zapomniał wyznać grzechu ciężkiego i przypomniał go sobie później, to jak najbardziej TRZEBA! przy następnej spowiedzi powiedzieć o tym spowiednikowi. Ja osobiście nie zwlekała bym z tym, poszła bym jak najszybciej, nawet jutro.

Bo świadome zatajenie grzechu następuje, kiedy świadomie i dobrowolnie nie spowiadamy się z danego grzechu cięzkiego. Jest to wówczas tzw. spowiedź świętokradzka, która jest nieważna. Zatajony grzech ciężki powinno się jak najszybciej wyznać, z zaznaczeniem, iż było to zatajenie świadome.

Grzech nie wyznany świadomie, czyli zatajony, nie jest odpuszczony, a do niego dochodzi kolejny grzech świętokradztwa. Jeżeli zatem ktoś zataił na poprzedniej spowiedzi grzech/y ciężkie, to oprócz tego, że powinien je wyznać, musi powiedzieć także o ich zatajeniu. Należy podczas następnej spowiedzi powiedzieć, że zataił grzech/y i wyznać.

Jest taka bardzo fajna książeczka o "Sakramencie przebaczenia" dostępna do czytania:
http://msza.net/i/cz18_00.html

Są podane poszczególne tematy i jeden z nich to: "Spowiedź świętokradzka." - zacytuję mały fragment:


Cytat:

Czy chcecie wiedzieć, jakie następstwa pociąga za sobą zła spowiedź? Oto przenieśmy się myślą do Ogrodu Oliwnego. Pan Jezus dźwiga się z długiej agonii, w której płakał nad wszystkimi świętokradztwami, nad wszystkimi, którzy znieważać będą Jego sakramenty. Nagle rota żołnierzy wpada do ogrodu: na czele ich kroczy zdrajca - Judasz. Zbliża się do Zbawiciela i na obliczu Jego składa pocałunek przyjaźni. "Przyjacielu - pyta go Pan Jezus - po coś przyszedł? Pocałowaniem wydajesz Syna Człowieczego".

Dlaczego zaś Judasz zdradził swego Mistrza, swego Boga? Ponieważ nie chciał się przyznać do swej zbrodni. Zbawiciel klęka przed nim, podobnie. jak przed innymi uczniami, aby mu obmyć nogi. Zamiast jednak na wzór św. Piotra w porywie szczerej pokory powiedzieć: "Nie będziesz mi umywał nóg na wieki", zdrajca bez sprzeciwu przyjmuje niepojętą posługę Mistrza. Czuje on na sobie spojrzenie Zbawiciela, spojrzenie smutne, wyrażające wyrzut niemy, lecz jakże wymowny. A jednak przez usta jego nie przechodzą słowa wyznania. W wieczerniku Zbawiciel, pragnąc pobudzić duszę Judasza do żalu, mówi: "Jeden z was wyda mnie". Judasz jednak nie rzuca się do stóp Mistrza, żeby z głębi serca zawołać: "Przebacz, Panie, jam jest owym zdrajcą". Przeciwnie, czym prędzej opuszcza wieczernik, żeby dokonać zbrodni.

Czy przytoczonej tu sceny nie można by zastosować do jakiejś nieszczęsnej duszy spośród Was?

Oto Twe dzieje:

Któregoś dnia przystąpiłaś do konfesjonału. Nie czułaś na sobie spojrzenia Chrystusa Pana, dobrze jednak słyszałaś w sumieniu Jego głos, który szeptał: "Bądź szczera; bądź uczciwa; znieś mężnie chwilkę upokorzenia". Inny jednak głos, głos szatana, zagłuszał słowa Zbawiciela, wołając: "Po co wyznawać wszystko spowiednikowi? Po co narażać się na przykrość, po co się tak dalece upokarzać? Zataj po prostu grzech, który na twą twarz wywołuje rumieniec wstydu". I oto w tej walce pomiędzy Bogiem, a szatanem Tyś zmusiła do milczenia Boga, stanęłaś po stronic szatana. Do ciebie też odnoszą się słowa Pisma świętego: "Nie skłamałaś ludziom, ale Bogu" (Dz. Ap. 5, 4).

Czy zastanawiałaś się kiedy, duszo, nad znaczeniem rozgrzeszenia, którego ci kapłan udziela? "Ego te absolvo" - mówi kapłan. To znaczy: Zlewam na twą duszę Krew twego Boga, Krew, którą za ciebie wylał na Kalwarii. Czy nie przejmuje się dreszczem grozy myśl, że w duszy Twej krew ta została zbezczeszczona, sponiewierana przez szatana? Bo mówiąc tu o zbezczeszczeniu nie używam bynajmniej retorycznego zwrotu; w słowach mych nie ma najlżejszej przesady. Bo łaska, którą rozgrzeszenie wlewa do duszy o dobrej dyspozycji, jest w najściślejszym słowa znaczeniu Krwią Chrystusową.

Tyś zaś wydała ową Krew Bożą na pastwę szatana, ponawiając potworną zbrodnię judaszową w Ogrójcu.
A jednak ileż to razy przystępowałaś od tego dnia do Stołu Pańskiego i przyjmowałaś Chleb Anielski do skalanego serca. Wiem, że starasz się przyjmować Komunię świętą jak najrzadziej. W otoczeniu Twym dziwią się nawet takiej powściągliwości. O, gdyby wiedzieli, jaką udręką stało się dla Ciebie pożywanie Ciała Pańskiego. A jednak, nie chcąc się zbytnio wyróżniać, musisz z konieczności w pewne przynajmniej święta przyjmować Komunię świętą. I oto w oznaczonych dniach zbliżasz się do Stołu Pańskiego, żeby raz po raz ponawiać zbrodnię judaszową, żeby Chrystusa wydać na pastwę szatana, który owładnął Twą duszą.

http://msza.net/i/cz18_19.html

Daniel123
PostWysłany: Sob 14:11, 23 Lip 2011   Temat postu: Czy usprawiedliwianie grzechu jest grzechem ciężkim?

Nie umyslnie to skrywalem!! Zapomnialem, i pytam koleiny raz czy usprawiedliwienie grzechu swego, jest grzechem ciezkim???

Powered by phpBB © 2001,2002 phpBB Group