Autor Wiadomość
Teresa
PostWysłany: Śro 22:00, 09 Wrz 2015   Temat postu:

Odnośnie pozdrowienia katolickiego "Niech będzie pochwalony Jezus Chrystus". Dziś wyczytałam bardzo ciekaw informacje ze starej książki. Za zgodą osoby, która to udostępniła, równiez ja tu udostępniam te skany.

Image Image Image Image

(proszę kliknąć na skan to się powiększy do czytania)

Poniżej duży format:

Image Image

ImageImage
Teresa
PostWysłany: Pią 11:39, 15 Maj 2015   Temat postu:

Chochla napisał:
Ja pamiętam jak u mnie w domu czasami przychodzący mówili
"Panie Boże dopomóż''
a rodzina odpowiadała
''Panie Boże zapłać''.
Pewnie to też zależy od regionu Polski.

Polecam bardzo ciekawe opracowanie, jak to było z tymi różnymi pozdrowieniami na przestrzeni wieków.

Kto wymyślił, że będziemy się witać słowami ,,dzień dobry” albo ,,cześć”? Skąd się wzięło pozdrowienie ,,Niech będzie pochwalony Jezus Chrystus”, a skąd ,,Szczęść Boże!” i kto ich obydwu używał? Nawet coś tak oczywistego, jak codzienne powitania i pożegnania pokazują nam, jak mocno cała nasza rzeczywistość jest zakorzeniona w Bogu, nawet jeśli komuś to nie odpowiada.


Daj Bóg dobry dzień!

Prawie 500 lat temu najpopularniejszym chyba we wszystkich stanach było pozdrowienie ,,pomagaj Bog” (to nie błąd, tak wtedy mówiono Wink, skrócone później do ,,pomagabog”. Sto lat później wśród szlachty było to pozdrowienie niestosowne, a nawet obraźliwe, w niższych stanach nadal używane bez wydźwięku negatywnego. Jednak stosowane było tylko przez kolejne 200 lat i powoli zanikło.

Dobry dzień od Boga

Mniej więcej w tym samym czasie, co powyższe pozdrowienie powstało ,,Daj Bog dobry dzień” i ,,Daj Bog dobry wieczór”, jednak z początku rzadko słyszane. Około 400 lat temu wyrażenie to zaczęto skracać do ,,dobry dzień” i „dobry wieczór”. Sto lat później przy dziennym powitaniu nastąpiło odwrócenie i powstał dzisiejszy zwrot ,,dzień dobry” - ,,dobry wieczór” został w swojej formie. Niestety nikt już dziś nie pamięta, że kiedyś życzono sobie, by Bóg dał dobry dzień, bo dla ówczesnych mieszkańców naszego kraju oczywiste było, że to od Boga wszystko pochodzi i od Niego wszystko zależy.

Czasami w XVI wieku pozdrawiano się też ,,Bog daj zdrowie”, skrócone później do ,,bogdaj”, a potem nawet do ,,bodaj”. To słowo funkcjonuje w naszym języku ogólnym, jednak jest bardzo negatywne, bo zdarza nam się powiedzieć: ,,a bodaj cię...” i tu wpisujemy odpowiednio niemiłe życzenie od kopnięcia gęsi i czkawki do rzeczy już całkowicie niegodnych chrześcijanina.

Kolejnym podobnym życzeniem było po prostu ,,Szczęść Boże”, które upowszechniło się dopiero pod koniec XVII wieku. Pozdrawiali się w ten sposób pracujący w polu przy żniwach, podróżni w drodze czy kapłani, dziś właściwie to pozdrowienie jest zarezerwowane dla osób duchownych.

Zwyczaje, a list papieski

Jeśli chodzi o pozdrawianie osób duchownych do niedawna funkcjonowało w naszym języku ,,Niech będzie pochwalony Jezus Chrystus” notorycznie skracane przez użytkowników języka do ,,Niech będzie pochwalony...” albo ,,Pochwalony”, w końcu zastąpione krótszym ,,Szczęść Boże”. Skąd się wzięło wyrażenie ,,Niech będzie pochwalony Jezus Chrystus”? Tak, jak pozostałe po prostu zostało wymyślone przez jakąś grupę społeczną i rozprzestrzeniło się? Otóż nie tym razem! To pozdrowienie zostało wprowadzone listem papieskim w XVIII wieku. Pierwsze ślady odzewu na ten list mamy w Kronice miasta Żywca.

1 maja 1827 roku pojawił się tam zapis o tym, że w kościołach tego miasta odczytano list papieski zalecający pozdrawianie się w ten sposób na ulicach i w domach odpowiadając ,,Na wieki wieków. Amen”. Za stosowanie tego pozdrowienia można było zyskać nawet sto dni odpustu! Wśród niższych sfer to się przyjęło, ale w wyższych już nie. Jeszcze dzisiaj często mówimy wracając z kościoła ,,Niech będzie pochwalony Jezus Chrystus”, a jeszcze kilkadziesiąt lat temu zaczynało się w ten sposób wiele listów.

(...)

http://www.opiekun.kalisz.pl/daj-bog-dobry-dzien/
Teresa
PostWysłany: Czw 21:44, 14 Maj 2015   Temat postu:

„Szczęść Boże” – formuła wyrażająca życzenie owocnej pracy.

Nie tylko „szczęść Boże!”

KS. PIOTR GĄSIOR

„Kiedy przy pracy pozdrawiamy się wzajemnie zwrotem: Szczęść Boże!, wyrażamy w ten sposób naszą życzliwość wobec bliźniego, który pracuje - a równocześnie odnosimy jego pracę do Boga-Stwórcy”. Nic dodać, nic ująć. Komentarz Jana Pawła II do tego staropolskiego zwrotu jest według mnie wystarczający. Skierujmy jednak naszą uwagę na nieco inną kwestię związaną właśnie z tym pozdrowieniem. Otóż bardzo dobrze, gdy się ono pojawia. Chętnie posługują się tymi słowami nawet ludzi młodzi. Jest spotykane w środowiskach niemieckojęzycznych, więc w jakimś sensie czujemy, że nie odbiegamy od „trendów europejskich”. To wszystko prawda, ale czy aby na pewno używanie tej formuły chrześcijańskiego powitania ma tylko wydźwięk pozytywny?

Jesteśmy chyba świadkami jak na naszych oczach, a może lepiej powiedzieć „uszach”, zanika inne pozdrowienie „Niech będzie pochwalony Jezus Chrystus!”. Jeszcze do nie tak dawna katecheci słysząc skrótowe „pochwalony” mieli w zwyczaju dopytywać krótkim „kto?”. Chcieli tym samym przypomnieć, że nie chodzi przecież o byle kogo. A po drugie dodawali młodemu człowiekowi odwagi, by nie krępował się wypowiedzieć imię JEZUS. Dziś tego „problemu” praktycznie nie ma. Bo wspomniane „szczęść Boże” niejako wyparło z obiegu „pochwalony Jezus Chrystus”.

Można oczywiście uznać, że w laicyzującym się społeczeństwie jest w ogóle sukcesem jakiekolwiek religijne „dzień dobry”. Mnie jednak jest naszego tradycyjnego „pochwalony Jezus Chrystus” żal. Tym niemniej liczę, że może da się je jeszcze uratować. Tylko zacznijmy od zaraz. Na przykład użycia takiego powitania podczas wizyty duszpasterskiej.


http://krakus.areopag21.pl/post/1277/nie-tylko-szczesc-boze
Teresa
PostWysłany: Czw 21:23, 14 Maj 2015   Temat postu:

Słowa Ojca Świętego Jana Pawła II, które wypowiedział 10 czerwca 1997 r. w czasie wizyty w Krośnie:

"(...)Tak bardzo jesteście podobni do ewangelicznego siewcy. Szanujcie każde ziarno zboża kryjące w sobie cudowną moc życia. Uszanujcie również ziarno słowa Bożego. Niech z ust polskiego rolnika nie znika to piękne pozdrowienie "Szczęść Boże!" i "Niech będzie pochwalony Jezus Chrystus!" Pozdrawiajcie się tymi słowami, przekazując w ten sposób najlepsze życzenia. W nich zawarta jest nasza chrześcijańska godność. Nie dopuśćcie, aby ją wam odebrano - bo próbuje się to robić! Świat pełen jest zagrożeń. Docierają one poprzez środki przekazu także do polskiej wsi. Twórzcie kulturę wsi, w której obok nowych wymiarów, jakie niosą czasy, pozostanie - jak u dobrego gospodarza - miejsce na rzeczy dawne, uświęcone tradycją, potwierdzone przez prawdę wieków.(...)"

https://ekai.pl/dokumenty/homilia-w-czasie-kanonizacyji-bl-jana-z-dukli/
Chochla
PostWysłany: Czw 3:52, 28 Sie 2014   Temat postu:

Ja pamiętam jak u mnie w domu czasami przychodzący mówili
"Panie Boże dopomóż''
a rodzina odpowiadała
''Panie Boże zapłać''.
Pewnie to też zależy od regionu Polski.
Teresa
PostWysłany: Wto 12:49, 04 Mar 2014   Temat postu:

Cytat:
(...)

(...) pozdrowienie "Niech będzie pochwalony Jezus Chrystus" już w XVIII wieku zostało obdarzone 100-dniowym odpustem. 50 dni odpustu zyskuje ten, kto pozdrawia, a drugie 50 otrzymuje ten, kto odpowiada: "Na wieki wieków. Amen."

I dzisiaj jest to aktualne, wymienione jest wśród wielu aktów strzelistych, za który można uzyskać odpust cząstkowy, uczyniony w mowie lub w myśli, ale od serca:

1. Niech będzie Bóg uwielbiony

2. Bogu niech będą dzięki

3. Bądź uwielbiona Trójco Przenajświętsza

4. Niech będzie pochwalony Jezus Chrystus

5. Boże, bądź miłościw mnie grzesznemu

6. Boże, wspomóż mnie... wzmocnij mnie... zbaw mnie

7. Boże, ofiaruję Ci moją wolę, ciało i duszę moją

8. Jezu cichy i serca pokornego uczyń serca nasze według Serca Twego

9. Serce Jezusa, w Tobie pokładam nadzieję

10. Najświętsze Serce Jezusa, zmiłuj się nad nami

11. Pan mój i Bóg mój... Bóg mój i wszystko moje

12. Panie, pomnóż naszą wiarę, nadzieję i miłość

13. Chwała Ojcu i Synowi i Duchowi Świętemu

14. Jezu, Maryjo, Józefie św. bądźcie przy mnie w godzinie śmierci (przy konaniu)

15. Jezu, ufam Tobie

16. Boże, w ręce Twoje oddaję ducha mojego

17. Dobry Jezu a nasz Panie, daj im wieczne spoczywanie

18. Matko najświętsza. Tyś moją nadzieją

19. Królowo bez zmazy pierworodnej poczęta, módl się za nami, którzy się do Ciebie uciekamy

20. O Jezu, z miłości ku Tobie żałuję za wszystkie moje grzechy całego życia (akt żalu doskonałego)


Pisze o tym ks. Józef Pierzchalski SAC

http://przemiana.biblia.pl/index.php?page=10&id=10-01&sz=akty%20strzeliste&pyt=364

Niestety, "szczęść Boże" nie ma!
Koniec
PostWysłany: Czw 19:02, 04 Kwi 2013   Temat postu:

Papież Franciszek w dniu kiedy został wybrany przez Konklawe pozdrowił wiernych słowami: ''Dobry wieczór'', a podobno dzwoniąc do Domu Generalnego Jezuitów przywitał się: ''Dzień dobry''. Ciekawe dlaczego nie ''Niech będzie pochwalony Jezus Chrystus''?
Teresa
PostWysłany: Czw 20:02, 28 Mar 2013   Temat postu:

I jeszcze słowo ks. Edwarda Wesołka z Zawsze Wierni nr. 2/2013 - z artykułu:
List z Bajerza - Wspomnienia duszpasterza Cyganów


" (...) Chciałbym jeszcze wspomnieć o naszym pozdrowieniu. Przez wieki to właśnie księża dbali o to, by ludzie pozdrawiali się, mówiąc:
"Niech będzie pochwalony Jezus Chrystus".

Dziś dowiaduję się, że to sami księża odzwyczajają swoich parafian od tego wyznawania wiary w Jezusa Chrystusa. To oni w miejsce szacownego, starego pozdrowienia rozpowszechniają krótkie "Szczęść Boże". A niektórzy, bardziej postępowi, mówią do wiernych: "Cześć", "Dzień dobry". Chciałbym przy tej sposobności zawołać: nie porzucajcie Tradycji! Wyznawajcie wiarę w Pana Jezusa, pragnijcie Jego większej chwały. Róbcie to, co katolicy czynili przez całe wieki. Nie dawajcie posłuchu tym, z którymi się przecież nie zgadzacie.

(...) pozdrowienie "Niech będzie pochwalony Jezus Chrystus" już w XVIII wieku zostało obdarzone 100-dniowym odpustem. 50 dni odpustu zyskuje ten, kto pozdrawia, a drugie 50 otrzymuje ten, kto odpowiada: "Na wieki wieków. Amen."
Teresa
PostWysłany: Pon 22:27, 17 Gru 2012   Temat postu:

Image

Podejrzane w necie. Jest to strona z katechizmu dla dzieci Shocked i ... werset z Pisma zacytowany o nadaremnym wzywaniu Imienia Pana Boga. Pozdrowić kapłana, to daremne wzywanie Boga? - niesamowite!

"Czekamy na Ciebie, Panie Jezu" Centrum Duszpasterstwa Archidiecezji Warszawskiej

autorzy: Marzanna Dubińska, Agnieszka Grzybowska, ks. Andrzej Tulej
imprimatur Kuria Metr. Warsz. Wikariusz Generalny bp Tadeusz Pikus notariusz: ks. Henryk Małecki

Najlepiej od razu tradycyjnym woodstokowym: "SIE-MA!"
Teresa
PostWysłany: Pon 22:03, 17 Gru 2012   Temat postu:

"Niech będzie pochwalony Jezus Chrystus!" to tradycyjne pozdrowienie katolickie, które odpowiada świeckiemu "Dzień dobry". "Szczęść Boże" ma swój kontekst: to tradycyjne pozdrowienie przy pracy. Nie ma nic złego w "Szczęść Boże". Ale ... można pytać, co niestosownego jest w zastępowaniu pierwszego drugim? - ano to, że znika Imię Pana Jezusa na rzecz Boga, którego interpretować można rozmaicie. Takie pozdrowienie pasuje do spotkań asyskich, każdy w ten sposób może pochwalić i Boga, i boga, bardzo politycznie poprawne pozdrowienie, nie trzeba wymieniać Imienia Tego, który jest znakiem sprzeciwu... i na Imię Którego zegnie się wszelkie kolano... Jest to forma można śmiało powiedzieć religijnie neutralna.

Na "Szczęść Boże" złe duchy nie drżą, a na wypowiedziane Imię Jezus drżą!
Teresa
PostWysłany: Pon 21:55, 17 Gru 2012   Temat postu:

Polecam artykulik ks. Edwarda Wesołka FSSPX:

"Laudetur Iesus Christus!"

Porównywanie chrześcijańskiej średniowiecznej Europy do dzisiejszej unijnej to co najmniej rzecz niepoważna. Ta zjednoczona w Królestwie Chrystusowym miała jedną wiarę – i można rzec – jeden język: łacinę. Ta wiara przeżywana w sercu popychała do walki w jej obronie, do wyznawania jej. Wtedy to chrześcijanie witali się słowami: Laudetur Iesus Christus. Na użytek ludzi niewykształconych to pozdrowienie przekładano na języki narodowe.

Dziś, o czym wiem z własnego doświadczenia, Pana Jezusa wyznają, chwaląc go, Słowacy, Węgrzy, chrześcijański (także schizmatycki) słowiański Wschód. Obrządek wschodni wprowadził jeszcze różne pozdrowienia na różne okresy roku liturgicznego. Czesi starają się przywrócić ten zwyczaj. Dla ubarwienia tej stronicy przytoczę wspominek ze Słowacji, gdzie przechodziłem przez wieś greckokatolicką. Był to okres Wielkanocy. Przechodzący ludzie witali mnie: Pochvaleny buď Ježiš Kristus, bądź: Słava Isusu Christu, albo jeszcze: Christos voskries. Trzeba było szybko myśleć, żeby dać właściwą odpowiedź. Ale to było piękne!

A jak jest w Polsce? Wiemy. Niestety, zeświecczenie życia pociąga za sobą poniechanie tego czcigodnego zwyczaju. Ale żeby wprost nie znosić go, wprowadza się w to miejsce inny. W tym celują przede wszystkim zakony. W znanym mi miasteczku, gdzie są dwie parafie: zakonna i diecezjalna, młodzież z parafii zakonnej już nie chwali Pana Jezusa, ale ulega wprowadzanej nowości – pozdrawia księdza: „Szczęść Boże”. Jaka tu różnica? Ogromna! Co innego jest życzyć bliźniemu, by mu Bóg szczęścił, co nie jest złe, a co innego chwalić Pana Jezusa! Czyż tego nie widać?

I kiedy czasem tę zamianę nazywam objawem modernizmu, wywołuje to zdziwienie – nie jestem zrozumiany. Pomijam teraz sprawę Śląska, to bardziej złożone. Mam na myśli resztę Polski poza Śląskiem, gdzie „Szczęść Boże” może usłyszeć człowiek pracujący, pozdrowiony w ten sposób przez człowieka nawet nieznajomego.

Jestem przekonany, że gdybym poszedł do pewnej „postępowokatolickiej” redakcji i powiedział: „Niech będzie pochwalony Jezus Chrystus”, nie usłyszałbym: „Na wieki wieków. Amen”. Ale „Szczęść Boże” z pewnością by nie przeszkadzało, bo zresztą mogłoby to w rozumieniu tamtych ludzi odnosić się do któregokolwiek z bogów. Pełny szacunek i w dodatku tolerancja!

Tak więc chcę chwalić Pana Jezusa starym zwyczajem. Młodzi, którzy już tak są nauczeni od początku, myślą, że to już trwa wieki. Otóż nie, ta nowość trwa tyle ile modernizm, i o tyle, o ile on jest wprowadzany w życie.

"Zawsze Wierni" nr 59 (4/2004)
Teresa
PostWysłany: Pon 21:46, 17 Gru 2012   Temat postu: Katolickie pozdrowienie

Katolickie pozdrowienie

Niech będzie pochwalony Jezus Chrystus? czy Szczęść Boże?

Jak pamiętam i mnie uczono, to zawsze było do kapłana, siostry zakonnej, w ogóle do osób duchownych, ale i do wiernych też:

P: Niech będzie pochwalony Jezus Chrystus!

O: Na wieki wieków. Amen.

Natomiast Szczęść Boże! było do ludzi pracujących na roli i odpowiada się "Daj Boże" czy "Bóg zapłać". Górnicy zjeżdżając pod ziemię, też się tak pozdrawiali i pozdrawiają.

Jakaś nowomowa zagościła na dobre i nic innego dziś nie słychać, tylko uniwersalne "Szczęść Boże!"

Powered by phpBB © 2001,2002 phpBB Group