Forum Tradycji Katolickiej Strona Główna  
 FAQ  •  Szukaj  •  Użytkownicy  •  Grupy •  Galerie   •  Rejestracja  •  Profil  •  Zaloguj się, by sprawdzić wiadomości  •  Zaloguj
 WYMÓWKI Zobacz następny temat
Zobacz poprzedni temat
Napisz nowy tematOdpowiedz do tematu
Autor Wiadomość
Morgrim
Użytkownik


Dołączył: 07 Cze 2007
Posty: 30 Przeczytał: 0 tematów


PostWysłany: Pon 17:28, 28 Sty 2013 Powrót do góry

1. Ubiór

„Chcę iść do koscioła, ale nie mogę. Nie mam w czym – wykrzykuje ktoś -jak mogę pójść w takim starociu.”

Innymi słowy poszłabyś, jeżeli miałabyś ładny, modny strój. Ale w takim razie idziesz nie w imię Boga, a w imię swojego stroju, aby zabłysnąć. Czy słyszałaś w którymkolwiek fragmencie Ewangelii, że Chrystus mówi, by idąc do kościoła, wkładać piękny i modny strój? Chrystus zobaczy twój duchowy nastrój, twoją gotowość do modlitwy i służby dla Niego, a nie twój strój. Bez względu na wiek twojego ubrania nie powinno ono stanowić dla ciebie przeszkody, by pójść do świątyni.

Martwisz się, co powiedzą ludzie? Uprzytomnij sobie, o co troszczysz się przed drzwiami kościoła: o ludzkie czy o Boże? Czy parafianie nie widzą cię poza kościołem i nie widzą, jakie masz stroje? Spójrz na to też z innej strony, gdybyś w ogóle nie miała ładnych ubrań, przyjęłabyś to z pokorą i chodziłabyś, nie zwracając uwagi na komentarze i uwagi ludzi. W taki sposób idź i do Boga, a wtedy On Cię wynagrodzi.

2. Duchowieństwo

Są ludzie, którzy nie chodzą do kościoła, ponieważ nie podobają im się kapłani, lektorzy czy parafianie. W takim razie, z jakiego powodu chodzisz do kościoła? Aby popatrzeć na ludzi czy pomodlić się do Boga? To nie twoja sprawa, jacy to ludzie - dobrzy czy źli. Twoim zadaniem jest widzieć własne grzechy, aby otrzymać przebaczenie od Boga. A duchownych - czy to niegodnych czy dobrych, sądzić będzie Bóg. I nawet, jeśli są niegodni, to mimo to są sługami Boga i sprawują Sakramenty. Bóg (posłał) postawił ich, aby przebaczali, oświecali i błogosławili. Jeśli Król zaprosi cię do pałacu, aby dać ci to, czego pragniesz, to odmówisz przyjść tylko dlatego, że nie podoba się ci zarządca pałacu? Mój drogi, chodzisz do kościoła nie dla duchownego czy lektora, a w imię Chrystusa, aby otrzymać to, co da ci Bóg za pośrednictwem kapłana.

Róża pachnie tak samo i w ręku niewinnego dziecka i w ręku mordercy. Tak samo łaska, którą przekazuje ci czy to cnotliwy duchowny, czy też niegodny, schodzi prosto od Chrystusa, Który jest naszym mistycznym Przewodnikiem.

3. Cierpienie

Jeszcze inni ludzie mawiają: „Straciłem wszelką nadzieję, nie mam czego robić w kościele. Po co pójdę tam po tym, jak straciłem żonę i dziecko?”. I człowiek ten całe miesiące i lata nie chodzi do kościoła.

W takim razie, dokąd udasz się w takim momencie? Oczywiście, jeśliby zaproszono cię na ślub lub święto z tańcami i poczęstunkiem, masz pełne prawo odmówić. Ale mowa idzie tu, byś przyszedł do Domu Bożego. Tu obcujesz ze swoim Zbawicielem, tu otrzymasz pocieszenie. Tu ze słów Ewangelii i kazania usłyszysz, że twoje bliskie osoby nie umarły, nadal są żywe. Teraz jednak znajdują się w innym, lepszym świecie.

W świątyni możesz okazać troskę o bliską osobę, która przeszła do życia wiecznego. Czy wiesz, jaką pomoc i ulgę otrzymasz ty sam i jego dusza, gdy wspomniana będzie podczas Mszy Świętej.

4. Życiowa bieganina

„Skąd mam wziąć wolny czas? – wykrzykuje gospodyni. Muszę jeszcze posprzątać w domu, przygotować obiad.” Znakomicie! W imię chwały życiowej wzgardzasz kościołem! Czy ktoś zmusza cię aby porzucić sprawy domowe? U dobrej gospodyni wszystko gotowe jest już w przeddzień wieczorem. Nie odkładaj na jutro tego, co możesz zrobić jeszcze dziś. Człowiek, który rozumie konieczność (niezbędność) pójścia do Kościoła, poradzi sobie nie tylko z pracami domowymi, ale ma czas zrobić jeszcze wiele innych.

Mężczyźni również wtórują:, „Kto mówi, że kościół jest złem? Tylko, kiedy zająć się swoimi sprawami?” Mówią oni to, mając na uwadze swoje niepierwszoplanowe obowiązki. Na niedzielę pozostawiają wszelkie drobiazgi: korespondencje i zakupy. Na ten dzień planuje się wyjazdy, spotkania i wszystko, czego nie zdążyli zrobić w tygodniu.

Mój drogi! Czyżby nie starczało ci całego tygodnia, aby sprawić się z codzienną krzątaniną? Zapamiętaj! Pieniądze, które zarobisz w niedzielę, to ogień, który spali i pozostałe. Pracuj, ile chcesz, ale Bóg da ci tyle, ile będzie uważał za słuszne.

Oprócz tego niedziela to Dzień Boży, dzień, który powinieneś poświęcić dla Niego. Twoje główne zajęcie, które tego dnia należy do ciebie – to pójście do świątyni, aby się pomodlić, usłyszeć Słowo Boże. Oczywiście – z całą rodziną. Podkreślam – CAŁĄ RODZINĄ. Ponieważ jeśli małe dzieci nie przyzwyczają się do kościoła, nie zajdą do niego, gdy dorosną. W niedzielę należy zadbać o swoją duszę. Czyż człowiek nie jest „dwuczęściowy”? Czyż oprócz ciała nie ma w nim duszy? I czyż dusza nie jest ważniejsza? Czyż nie wypadałoby poświęcić jej więcej dni, a ciału -jeden? Ale Bóg wyznaczył sześć dni dla potrzeb ciała i tylko jeden dla duszy. A my lekceważymy nawet ten jeden!

Pewien duchowny opowiedział mi historię.

„Bogacz spotkał po drodze biedaka, który opowiedział mu o swoich nieszczęściach. Ulitował się bogaty i dał mu 2 liry z siedmiu, które miał. Po tym, jak nieszczęśnik opowiedział mu jeszcze coś, ten dodał następne dwa liry. Podchodząc do źródła, postanowili się pokrzepić. Bogaty podzielił się jedzeniem ze swoim towarzyszem, a po usłyszeniu dalszego ciągu historii wręczył mu jeszcze 2 liry. Tak wielkie było jego miłosierdzie! Biedak natomiast, zamiast wdzięczności, wyjął spod ubrania nóż i zażądał siódmego lira. Czarna niewdzięczność! Czego jest on godzien? – zakończył pytaniem duchowny.

- Śmierci! – zakrzyczeli słuchacze.

- Wy tak samo zasługujecie tak srogiej kary – powiedział im. – Wy jesteście tym niewdzięcznym biedakiem. Bóg dał wam sześć dni i tylko jeden wydzielił dla Siebie. A wy nawet i ten jeden dzień Mu kradniecie”.

I w rzeczy samej, pośród codziennej krzątaniny wielu zapomina o kościele. Niedziele poświęcają na pustą stratę czasu oraz, niestety, dla grzechu. Cały tydzień pracownik trudzi się w obawie przed karą, a w niedziele ucztuje, szaleje w barach i spelunach. Trwoni swój czas w kinie, teatrze, na plaży. Tacy chrześcijanie, zamiast święcić niedzielę, plugawiąją. Bóg może powtórzyć: „Wasze święta są nienawistne dla mojej duszy”. Biedaczyska! Człowiek, który nie chodzi do kościoła, nie może zrozumieć, jakiego pozbawia się skarbu! Załóżmy, że każdy, kto przyjdzie do kościoła, dostawałby od duchownego po 100 zł. Co wy na to? Czy ludzie szukaliby wymówki, aby nie pójść? Jestem pewien, że nie. Nie wątpię też, że przychodziliby o świcie. Jeszcze przed duchownymi!

Żadnych prac w niedzielę! Żadnego pobłażania!

W 1884 roku do Londynu przybył z wizytą car Mikołaj. Chciał zobaczyć w niedzielę rankiem pracownię, która cieszyła się światową sławą. Posłano do zarządzającego z informacją o carskiej woli…

- Przykro mi – odpowiedział – pracownia zamknięta jest w niedzielę rano.
Proszono go:

- Trzeba otworzyć na godzinkę, dwie i zdobędziecie dzięki temu przychylność cesarza wraz z wszelkimi jej następstwami.

- Przychylność cesarza jest rzeczą dobrą, ale nawet jeśli rozkażę rozpocząć zajęcia w niedzielę rano, pracownicy się nie zgodzą, ponieważ jest on sprzeczny z wolą Bożą. W tym czasie wszyscy będą w świątyni - odpowiedział zarządca.

5. Radio i telewizja

Ludzie mówią również: „Słucham Mszy w radiu”. Radio, mój drogi, jest dla chorych, żyjących za granicą, pływających po oceanie - dla tych, którzy nie mogą przyjść do świątyni. Nie jest ono dla zdrowych. Zdrowy człowiek stoi w kościele. Podczas nabożeństwa najważniejsza jest nie muzyka, a Sakrament, Ofiara Chrystusa. Tego nie ma w domu. Chrystus Sam Siebie składa w ofierze za wierzących w Niego i w imię tego ofiarujesz to, co dla nas dobre i korzystne. Bóg nie może wyrzec się nas, ponieważ nie pozwala Mu na to ofiara Chrystusa. Transmisja – czy to radiowa, czy telewizyjna, nie może pokazać istoty nabożeństwa. Nabożeństwo to duchowa agapa, natomiast radio - tylko jej zapach. Czy wystarczy ci on, by zaspokoić głód?

Wycieczki stały się obecnie kolejną przeszkodą pójścia do kościoła. W czasie, gdy dzwonią dzwony, nawołując chrześcijan, organizowane są wycieczki. Chłopcy z dziewczętami, staruszkowie z wnuczętami, babcie – ledwie przebierające nogami – wszyscy spieszą do autokaru wycieczkowego. Wytłumaczenie jest następujące: cały tydzień pracujemy, chcemy odpocząć, pooddychać świeżym powietrzem. Oczywiście, dozwolone jest i powietrze i spacery, ale przecież wiele osób jeździ nie dla powietrza, a dla mody.

Czy odpoczywają? Tylko meczą się i w poniedziałek idą do pracy rozbici.

A oto, jak byłoby zrobić mądrzej. Najpierw kościół, potem – wyjazd. Pobądźcie na nabożeństwie, a później udajcie się na miejsce spotkania. Autobus nie zaczeka? W takim razie umówcie się, by poczekał, albo organizujcie wyjazdy z chrześcijanami.

Mówi się, nie bez podstaw, że takie wyjazdy organizowane są specjalnie, przez przeciwników chrześcijan, aby ci nie chodzili do świątyni. Żydzi świętujący sobotę do dnia dzisiejszego, zmuszeni byli odpoczywać w niedzielę z powodu święta chrześcijan. Wywalczyli jednak, by i sobotę również uznano dniem wolnym, rzekomo, dlatego, by ludzie mogli jeździć na dwudniowe „spacery”. Najpierw osiągnięto to w Ameryce, a potem i na całym świecie. Chrześcijanie powołani do tego, by sławić Chrystusa w niedzielę, przyzwyczaili się do tych dwudniowych wyjazdów.

6. Polowania

Wiele osób nie może pójść do kościoła, ponieważ w niedzielę z samego rana, uzbrojone, w towarzystwie psów czy ze sprzętem rybackim udają się w góry, doliny czy nad wybrzeża morskie. Jakie mają z tego korzyści? Zdradziecki jest nałóg myśliwski, zdradziecki również i rybacki.

Cały dzień chodzą, kłują ich kolce, doskwiera zimno lub upał, a wszystko to tylko dlatego, aby z reguły wrócić do domu z pustymi rękami. Dobrze, jeśli to tylko tak. Ale przecież dla jakiegoś ustrzelonego ptaszka, zabieganego zająca czy złapanej małej rybki zapominają o kościele! „To przecież nałóg” – powiesz. Oczywiście, i dlatego należy z nim walczyć, aby żadna namiętność tobą nie władała.

7. Sen

- Tylko niedziela pozostaje, by się wyspać.

- No co ty? W inne dni nie śpisz?

- No a praca, a inne sprawy?

W niedzielę – kościół. Będąc w pracy, boisz się nie posłuchać swojego szefa. A Boga się nie boisz? Jeżeli opuścisz pracę, stracisz dniówkę, a czy nie pomyślałeś, co stracisz, oddalając się od kościoła i Boga?
A zatem, chcesz się wyspać. W takim razie połóż się wcześniej w sobotę, nie siedź do północy w teatrze, kinie czy na imprezach. W sobotę należałoby unikać innych zajęć, aby przygotować się należycie do głównej wizyty, którą następnego dnia złożysz Bogu.
Zobacz profil autora
Teresa
Administrator


Dołączył: 07 Cze 2007
Posty: 29149 Przeczytał: 306 tematów

Skąd: z tej łez doliny
Płeć: Kobieta

PostWysłany: Pon 18:22, 28 Sty 2013 Powrót do góry

Ja to znam, są to fragmenty z książeczki "Dlaczego nie jesteście w cerkwi?" - ale ... jak najbardziej można to wszystko odnieść do katolików i też postawić pytanie; "Dlaczego nie jesteście w Kościele?"

Piękne wyjaśnienia zagadnień dotyczących życia katolika. Dobrze byłoby, gdyby wszyscy wzięli sobie to do serca i potraktowali poważnie. Niestety, trzeba uświadomić sobie przykry fakt, jak wiele ludzi nie uczęszcza do Kościoła, wymawiając się różnymi wymówkami.
Zobacz profil autora
Wyświetl posty z ostatnich:      
Napisz nowy tematOdpowiedz do tematu


 Skocz do:   



Zobacz następny temat
Zobacz poprzedni temat
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach


fora.pl - załóż własne forum dyskusyjne za darmo
Powered by phpBB © 2001, 2002 phpBB Group :: FI Theme :: Wszystkie czasy w strefie CET (Europa)