Forum Tradycji Katolickiej Strona Główna  
 FAQ  •  Szukaj  •  Użytkownicy  •  Grupy •  Galerie   •  Rejestracja  •  Profil  •  Zaloguj się, by sprawdzić wiadomości  •  Zaloguj
 Czy praca na czarno jest grzechem? - ks. Jacek Gniadek Zobacz następny temat
Zobacz poprzedni temat
Napisz nowy tematOdpowiedz do tematu
Autor Wiadomość
Teresa
Administrator


Dołączył: 07 Cze 2007
Posty: 28405 Przeczytał: 424 tematy

Skąd: z tej łez doliny
Płeć: Kobieta

PostWysłany: Śro 14:44, 18 Mar 2015 Powrót do góry

Ks. Jacek Gniadek
Czy praca na czarno jest grzechem?

Image

W pierwszym tygodniu Wielkiego Postu podczas Mszy świętej w Domu Świętej Marty Papież Fanciszek skrytykował tych, którzy przekazują pieniądze na Kościół i jednocześnie źle traktują swych pracowników. Ku mojemu zdziwieniu, Ojciec Święty miał na myśli tych przedsiębiorców, którzy zatrudniają pracowników na czarno („off the books"). Zatrudnianie na czarno zostało zakwalifikowane jako poważny grzech. Słusznie?


Nigdy wcześniej z tym się nie spotkałem. Podejrzewam, że również dla wielu katolickich przedsiębiorców, którzy natknęli się na ten cytat z papieskiego kazania, mogło to być zaskoczeniem. Myślę, że warto zatrzymać się na chwilę nad tym, co papież miał na myśli, by rozwiać powstałe wątpliwości.

Katechizm Kościoła Katolickiego stwierdza, że istnieją cztery grzechy wołające o pomstę do nieba. Jako czwarty jest wymieniona ”niesprawiedliwość względem pracownika” (KKK 1867). Katechetyczna tradycja jest tutaj bardziej precyzyjna i stwierdza, że grzechem tym jest „zatrzymanie zapłaty pracownikom” (por Jk 5,4). To pokazuje, że niesprawiedliwość polega na niedotrzymaniu umowy przez pracodawcę. Istotą tej relacji jest wolna umowa. Wysokość wynagrodzenia nie jest tutaj istotna, gdyż jest ona zawsze subiektywna.

Czym jest taka umowa? Ludwik von Mises (†1973), austriacki filozof i ekonomista, twierdzi, że wysokość płac za każdy rodzaj pracy zależy na rynku od podaży na pracę i materialnych czynników pracy oraz od przewidywanych przyszłych cen towarów konsumpcyjnych. Do zatrudnienie dochodzi wtedy, kiedy jednostka ceni wyżej wynagrodzenie, które odzwierciedla marginalną produkcyjność świadczonej przez nią pracy, niż pozostanie bez pracy w domu. Pracodawca patrzy na to, co pracownik wyprodukował i to jest dla niego podstawą do przyznania mu według niego słusznego wynagrodzenia. Widzimy, że praca na wolnym rynku jest złożonym procesem. Nie tylko przedsiębiorcy poszukują pracowników, ale również pracownicy potrafią czekać z podjęciem pracy na rynku.

Tak wygląda to w teorii. W praktyce proces ten jest zakłócany przez interwencję państwa, które zmusza pracodawcę do zatrudnienie pracownika legalnie, co wiąże się z dodatkowymi poważnymi fiskalnymi obciążeniami. Wielkość podatków jest zawsze wynikiem arbitralnej decyzji polityków. Podwyższanie podatków i wydawanie tych pieniędzy przez skarb państwa na bieżące wydatki, a nie do akumulacji dodatkowego kapitału przez przedsiębiorców, hamuje rozwój gospodarki i wzrost krańcowej produktywności pracy, a więc związany z nim wzrost płac. Ten rodzaj polityki fiskalnej tylko pozornie uderza w ofiary, czyli bogatych. Tracą na tym przede wszystkim biedni.

Na pierwszy rzut oka zatrudnianie na czarno jest uważane za nielegalne. Ale nie wszystko co jest nielegalne, jest samo w sobie złe i niemoralne. Często takie działanie na rynku jest próbą obrony przed państwem, które nie tylko ogranicza swobodę jednostek do kierowania się własnymi celami, ale „zabiera jednym osobom to, co do nich należy i daje innym osobom, które nie mają do tego prawa”. Francuski wolnorynkowy ekonomista Frédéric Bastiat (†1850) nazywa takie działanie legalnym rabunkiem. Prawo to daje możliwość państwu działania, jakiego przeciętny obywatel nie mógłby się sam podjąć nie popełniając przestępstwa.

Wpływ na wysokość obciążeń podatkowych mamy poprzez wybory do ciał ustawodawczych, ale we współczesnej demokracji to bardzo długa droga. Jednym ze sposobów na unikanie płacenia wysokich podatków przez pracodawcę jest zatrudnianie na czarno, a przez pracownika podjęcie nielegalnej pracy. Czy jest to grzech? To raczej desperacka ucieczka przed państwem agresorem.

Warto w tym miejscu postawić inne pytanie. A czy parlamentarzysta, który głosuje za podniesieniem podatków, nie popełnia grzechu? Czy wyborca, który oddaje głos na partie, w których programach jest podwyższenie podatków i utrzymanie instytucji banku centralnego, nie popełnia grzechu? Czy pożądanie cudzego mienia i kradzież pod przykrywką prawa to nie jest grzech ciężki? Podwyższenie wieku emerytalnego do 67. roku życia zostało ostatnio uznane przez Trybunał Konstytucyjny za zgodne z konstytucją. To zwykłe niedotrzymanie umowy. Czy nie jest to działanie wołające o pomstę do nieba? Mark Twain (†1910) określił to bardzo trafnie: „Niczyje zdrowie, wolność ani mienie nie są bezpieczne, kiedy obraduje parlament”.

Z zatrudnieniem na czarno wiąże się wiele błędnych przekonań. Do jednych z nich należy stanowisko, że zatrudnienie na czarno jest to niesprawiedliwość względem pracownika. Trudno się z tym zgodzić, gdyż nawet w przypadku tych pracowników, których krańcowa wartość produkcyjna jest znacznie wyższa niż ich zarobki, nie można powiedzieć, że są eksploatowani przez pracodawcę. Ich zatrudnienie jest oparte na obustronnej wolnej umowie z przedsiębiorcą i tak długo, jak nie używa on siły, nie można mówić o wyzysku.

Praca na czarno jest szczególnym rodzajem działalności produkcyjnej. Jest ona wyjątkowa ze względu na na jej wyjątkowy ekonomiczne charakter. Pozwala ona najmniej produktywnym jednostkom znaleźć pracę i tym samy nie stają się one ciężarem dla reszty społeczeństwa, które we współczesnym państwie żyłoby na zasiłku dla bezrobotnych. Ci, którzy chcą pomóc biednym, powinni popierać legalizację pracy na czarno.

Człowiek nie może być nielegalny. Każdy ma prawo mieszkać, pracować i wydawać swoje pieniądze tam, gdzie uważa to za stosowne. Te osobowe prawa każdego człowieka muszą być respektowane.

Państwo nie może ingerować w swobodę zawierania dobrowolnych umów pomiędzy pracodawcą a pracobiorcą. Jego zadaniem jest kontrolowanie, czy obywatele przestrzegają reguł życia w społeczeństwie w sposób pokojowy, w tym czy dochowują zawartych umów. Nie można zrezygnować z tej formy przymusu i oprzeć społeczeństwa wyłącznie na dobrowolnym przestrzeganiu prawa i umów. Tak uważał nie tylko wcześniej wspomniany austriacki wolnorynkowy ekonomista, ale również św. To­masz z Akwinu (†1274), według którego prawo powinno zakazywać grzechów niszczących ład społeczny, do których zalicza przede wszystkim zabójstwa i kradzieże.

Kiedy byłem w liceum, każdego roku przez miesiąc wakacji pracowałem u wujka w prywatnym zakładzie stolarskim. Pracowałem nielegalnie. Zarobione przeze mnie pieniądze pozwalały mi spędzić następny wakacyjny miesiąc najczęściej na górskich szlakach. Zacząłem wtedy wydawać własne pieniądze. Poczułem ich smak. Dawało mi to ogromne zadowolenie.

Praca na czarno w czasie wakacji to był doskonały pomysł moich rodziców. Do dzisiaj wspominam ją jako prawdziwą szkołę życia w czasach PRL-u. Za zgodą rodziców pracowałem nie tylko na czarno, ale także jako dziecko. Nigdy nie miałem wyrzutów sumienia, że popełniłem grzech. Mój wujek chyba również.

Ks. Jacek Gniadek
Tekst pierwotnie został opublikowany na stronie autorskiej księdza Gniadka:
[link widoczny dla zalogowanych]

[link widoczny dla zalogowanych]
Zobacz profil autora
Teresa
Administrator


Dołączył: 07 Cze 2007
Posty: 28405 Przeczytał: 424 tematy

Skąd: z tej łez doliny
Płeć: Kobieta

PostWysłany: Śro 15:09, 18 Mar 2015 Powrót do góry

O tym, co należy do cezara, a co do Boga, ks. Jacek Gniadek pisze:

Ks. Jacek Gniadek
Jezus płaci podatek pogłówny

„Oddajcie więc Cezarowi to, co należy do Cezara, a Bogu to, co należy do Boga” (Mt 22,21).

Kiedyś, na kazaniu do dzisiejszej Ewangelii, w której Jezus jest wystawiony przez faryzeuszy na próbę, czy należy płacić podatki, postawiłem słuchaczom pytanie: „Czy lubicie płacić podatki?”. Odpowiedzi były różne. Usłyszałem, że nikt nie lubi płacić, ale wszyscy byli jednak zgodni, że należy to robić, gdyż żyjemy w państwie, które potrzebuje pieniędzy na sprawne funkcjonowanie.

Następnie zapytałem: „A jakie podatki powinniśmy płacić?”. Tutaj znowu były różne odpowiedzi, ale przeważała opinia, że podatkiem sprawiedliwym jest podatek dochodowy. Postawiłem więc trzecie pytanie: „Czy ktoś, kto nie pracuje, powinien płacić podatek?”. Ktoś odpowiedział: „Nie, ponieważ nie ma z czego”. Wtedy zapytałem: „A czy ta sama osoba, gdyby założyła firmę, powinna zacząć płacić podatki?”. Kilka osób wyrwało się z odpowiedzią: „Tak, oczywiście!”. Po chwili jednak zapanowała cisza. Już nie potrzebowałem zadawać kolejnych pytań. Wszyscy zrozumieli, co miałem na myśli. Absurdalność podatku dochodowego polega na tym, że jest nie tylko karaniem ludzi za pracowitość i kreatywność, ale jest wynikiem kierowania się nie zawsze całkiem szlachetnymi pobudkami. Karać kogoś za to, że swoją pracą i przedsiębiorczością potrafi służyć innym na rynku, to podcinanie gałęzi, na której się siedzi. Czy na tym ma polegać sprawiedliwość?

Podchwytliwe pytanie

Dzisiejsza Ewangelia nie jest jednak o podatkach. Pytanie: „Czy wolno płacić podatek Cezarowi, czy nie?” (Mt 22,17) jest tylko pretekstem dla faryzeuszy, którzy chcieli skompromitować Jezusa. Wybrali w tym celu zagadnienie, które budziło dużo emocji wśród Żydów. Chodziło o to, że na denarze, którym płacono podatek Rzymowi, była podobizna Cezara i napis: „Tyberiusz Cezar, syn boskiego Augusta, najwyższy kapłan”. Żydzi unikali posługiwania się monetą rzymską przedstawiającą boskiego Cezara, gdyż obrażała ona ich religijne uczucia. Kilka lat wcześniej Żydzi zorganizowali gwałtowny protest przeciwko używaniu monet z wizerunkiem boskiego Cezara, ale zakończył się on okrutnym odwetem ze strony rzymskiego namiestnika.

Jezus był postawiony więc przed bardzo trudnym zadaniem. Odpowiedź twierdząca naruszałaby porządek religijny żydowskiego narodu, który był własnością Boga i nie uznawał nad sobą innej zwierzchności. Odpowiedź przecząca byłaby jeszcze gorsza, gdyż byłaby jawną namową do buntu przeciwko Cezarowi. To na taką odpowiedź liczyli faryzeusze, gdyż mogliby wtedy donieść na Jezusa do rzymskiego namiestnika. Jezus bardzo sprytnie wyszedł z opresji nie udzielając bezpośredniej odpowiedzi. Jego odpowiedź staje się w gruncie rzeczy pytaniem: co to jest sprawiedliwość?

Prawdziwa władza

U starożytnych Izraelitów, podobnie jak u Greków, sprawiedliwość polegała na oddaniu każdemu tego, co mu się należy. To od Boga otrzymaliśmy wszystko, więc winni mu jesteśmy wdzięczność, lojalność i służbę.

A co z Cezarem? Święty Paweł mówi w liście do Rzymian: „Każdy niech będzie poddany władzom, sprawującym rządy nad innymi” (Rz 13,1). Nie chodzi tu jednak o faktyczną władzę, tak jak to słowo jest rozumiane w języku polskim, ale o porządek prawny oparty na autorytecie. Święty Paweł uzasadnia autorytet władzy jako pewne następstwo władzy Boga nad światem. Nie jest to więc władza, która jest jedynie wynikiem zdobytej większości parlamentarnej ustalonej w emokratycznych wyborach. O tym, że taka władza bardzo często nie ma nic wspólnego ze sprawiedliwością, najlepiej oddaje powiedzenie Marka Twaina (†1910): „Niczyje zdrowie, wolność ani mienie nie są bezpieczne, kiedy obraduje parlament”.

Klasyczne zasady podatkowe

W kazaniu wolnorynkowym musimy jednak wrócić do pytania o podatek. To pytanie padło i nie możemy udawać, że go nie było. Jezus udzielił odpowiedzi również na to pytanie. Była ona twierdząca. Wynika z niej, że w praworządnym i sprawiedliwym państwie należy płacić podatki. Jezus nie mówi nam bezpośrednio, jaki to powinien być podatek, ale zwróćmy uwagę na fakt, który często umyka naszej uwadze. Mianowicie pytanie to dotyczy podatku pogłównego w wysokości kilku dniówek rocznie. Był to nie tylko podatek niski, ale przeznaczony na konkretne cele państwowe: wojsko, administrację i drogi. Oczywiście były również inne podatki od majątku lub cła, ale pytanie faryzeuszy dotyczyło tylko podatku pogłównego. Szkoda, że słowo „podatek pogłówny”, mimo że występuje w Piśmie Świętym w języku greckim, nie pojawia się we współczesnych tłumaczeniach tylko dlatego, że dzisiaj nie funkcjonuje i termin ten mógłby być niezrozumiany przez czytelnika.

W dzisiejszej Ewangelii Jezus nie sprzeciwia się płaceniu podatku, ale z kontekstu wynika, że mowa jest o podatku niskim na konkretne cele. A taki podatek odpowiada klasycznym zasadom podatkowym. Adam Smith mówił m.in., że podatek powinien być określony, a nie dowolny. Jan Baptysta Say (†1832) pisał, że najlepsze podatki, a raczej najmniej złe, to takie, które pociągają za sobą najmniej ciężarów i nie przytłaczają podatnika bez żadnej korzyści dla skarbu.

Negatywny wpływ wysokich podatków

Dzisiaj politycy nie czytają klasyków i dlatego celem podatków jest próba sprawiedliwego kształtowania warunków społecznych. Zasada ta urosła dzisiaj nawet do rangi warunku społecznej sprawiedliwości. Polityka fiskalna rządów nie może jednak polegać na wyłącznym założeniu, że podatki powinny być uzależnione od tak zwanej „zdolności płatniczej” każdego obywatela.

Ludwig von Mises należycie zauważył, że bardzo często współczesne podatki nie spełniają celu, dla którego zostały ustanowione. Podatek progresywny, którego celem jest doprowadzenie do doskonałej równości finansowej wszystkich obywateli, uderza paradoksalnie w mniej zamożnych i jest autodestrukcyjny, gdyż hamuje proces tworzenia się kapitału. Dzieje się tak dlatego, gdyż tylko nieskonsumowana część dochodów może być gromadzona jako kapitał, a ludzie o wyższych dochodach, w przeciwieństwie do ludzi biedniejszych, oszczędzają i konsumują tylko niewielką część dochodu, przeznaczając resztę na inwestycje. Pobieranie wysokich podatków od osób lepiej zarabiających i wykorzystywanie ich w celu finansowania wydatków publicznych jest bezpośrednim konsumowaniem kapitału, który pociąga za sobą zmniejszanie krańcowej wydajności pracy i co za tym idzie, zmniejszenie zarobków. Wysokie podatki mają negatywny wpływ nie tylko na gospodarkę, ale również na same podatki.

Sprawiedliwy podatek

O tym, że wysokie podatki niszczą prawo własności prywatnej, „gdyż natura jest jego źródłem, a nie wola ludzka” (35), pisał już papież Leon XIII w encyklice o kwestii robotniczej Rerum novarum (1891). Warto podkreślić, że pod koniec XIX wieku, w czasie kiedy została napisana pierwsza społeczna encyklika, podatki w Europie były zdecydowanie niższe od obecnych. Z nauczania społecznego Kościoła, Pisma Świętego i klasyków myśli ekonomicznej wynika, że niższe podatki są moralnie lepsze.

Powróćmy na zakończenie do odpowiedzi, a raczej pytania Jezusa: „Co to jest sprawiedliwość?”. Według najbardziej klasycznej formuły sprawiedliwość „polega na stałej i trwałej woli oddawania Bogu i bliźniemu tego, co im się należy”. Tak pojęta sprawiedliwość prowadzi do uznania drugiego człowieka jako osoby, która jest obdarzona rozumem i jest odpowiedzialna za swoje decyzje i zdolna do realizacji planów, które nadają jej życiu sens zarówno na płaszczyźnie indywidualnej, jak i społecznej. Mamy więc teraz odpowiedzi na dwa pytania: czy płacić podatki i co to jest sprawiedliwość?

Sprawiedliwa władza to taka, która zostawia jak najwięcej pieniędzy w kieszeniach swoich obywateli. Wynika to również z zasady pomocniczości, która stanowi trzon społecznej nauki Kościoła. Głosi ona, że wszystkie zadania, jakie może wypełnić osoba, rodzina czy mała społeczność, powinny zostać w ich rękach. Teraz zatem w całkiem innym świetle patrzymy na słowa Jezusa: „Oddajcie więc Cezarowi to, co należy do Cezara, a Bogu to, co należy do Boga” (Mt 22,21).

Wiemy teraz, czym jest sprawiedliwe państwo. Pozostaje jeszcze jedno pytanie, na które każdy sam musi sobie odpowiedzieć. W jaki sposób przyczyniam się do kształtowania państwa, w którym żyję, mieszkam i pracuję? Czy przy oddawaniu głosu na kandydata do Sejmu, biorę w ogóle pod uwagę kwestię podatków?”.

[link widoczny dla zalogowanych]
Zobacz profil autora
Wyświetl posty z ostatnich:      
Napisz nowy tematOdpowiedz do tematu


 Skocz do:   



Zobacz następny temat
Zobacz poprzedni temat
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach


fora.pl - załóż własne forum dyskusyjne za darmo
Powered by phpBB © 2001, 2002 phpBB Group :: FI Theme :: Wszystkie czasy w strefie CET (Europa)