Forum Tradycji Katolickiej Strona Główna  
 FAQ  •  Szukaj  •  Użytkownicy  •  Grupy •  Galerie   •  Rejestracja  •  Profil  •  Zaloguj się, by sprawdzić wiadomości  •  Zaloguj
 Kobieta i Mężczyzna - (nie)podległa miłość Zobacz następny temat
Zobacz poprzedni temat
Napisz nowy tematOdpowiedz do tematu
Autor Wiadomość
Teresa
Administrator


Dołączył: 07 Cze 2007
Posty: 28884 Przeczytał: 294 tematy

Skąd: z tej łez doliny
Płeć: Kobieta

PostWysłany: Wto 11:49, 11 Wrz 2012 Powrót do góry

Uważam, że ciekawy artykuł i po przeczytaniu co Panowie, Panie na to? Zgadzamy się z tym czy nie?

Kobieta i Mężczyzna - (nie)podległa miłość

Na naszych oczach zanika męskość (by nie powiedzieć, że już „zaniknęła”), a jej miejsce zajmuje zniewieściała formacja lalusiów i maminsynków. Kobiety coraz częściej pytają za Danutą Rin „Gdzie ci mężczyźni, prawdziwy tacy”. Tylko, czy przypadkiem, wina za taki stan rzeczy, nie spada również właśnie na kobiety?

Mężczyzna – głowa rodziny, opoka, skała, zdecydowany, odpowiedzialny, konkretny i silny. Gdzie tacy panowie się podziali? Coraz częściej widzimy jedynie przedstawicieli płci męskiej, którzy z wielką dbałością przeglądają się w szybach sklepowych wystaw, czy przypadkiem ich włosy na żelu (które przed chwilą pieczołowicie układała fryzjerka) nie zmieniły swego położenia. Do tego japonki, które przecież w okresie letnim stanowią obowiązkowy asortyment męskiej garderoby. Na naszych oczach męskość zanika, a jej miejsce zajmuje zniewieściała formacja lalusiów, którzy (być może nieświadomie) przyjmują homoseksualny styl bycia i życia, gorliwie promowany przez media.

Skoro męskie powinności przestały być domeną mężczyzny, a stały się charakterystyczne również dla kobiet, to i roszczenia, co do ich wypełniania, trzeba rozłożyć na obie płcie. Radzi czy nieradzi mężczyźni zaakceptowali te rewolucyjne zmiany. Odebrano im rolę głowy rodziny, przydzielając zadanie „partnera partnerki”. Niech się zatem nikt nie spodziewa, że od partnera będzie się oczekiwać czegoś innego niż od partnerki. A jeśli któraś z kobiet ma odwagę oczekiwać od mężczyzny „staroświeckich” cech męskich, takich jak odpowiedzialność za rodzinę i swych bliskich, pracowitość, wierność, szlachetność - to musi być przygotowana, że spotka ją zawód. Czy przypadkiem jednak wina za ten stan rzeczy nie spada również na kobiety? W końcu wystarczy dyskretnie wspomnieć, że to mężczyzna powinien przewodzić rodzinie, a już wielkie larum i burza z piorunami spada na głowę takiego śmiałka. Jak to mężczyzna ma decydować, a to czemu? W czym jest lepszy od kobiety? Mamy równouprawnienie! A w ogóle to ja wiem lepiej. Mało który mężczyzna odważy się polemizować z tak „żelaznymi” argumentami… W końcu kobieta zawsze ma rację, nawet gdy racji nie ma.

Zostawmy jednak damsko – męskie potyczki i w poszukiwaniu odpowiedzi sięgnijmy do Pisma Świętego i słów, które wielu pragnie wyrzucić ze swej świadomości. Żony niech będą poddane mężom swoim, jak Panu, bo mąż jest głową żony, jak Chrystus - Głową Kościoła. (Ef 5, 22-23) To słowa ciężkie do przełknięcia dla niejednej kobiety. Ale pójdźmy dalej. Biskup Tihamer Thot, mówiąc o powinnościach małżeńskich, zwrócił się do kobiet takimi słowami: Tam, gdzie dwoje ludzi żyje wspólnie, koniecznie jedno musi prowadzić i kierować, „rozkazywać”. Rodzina w której nie ma „rozkazu” i „posłuszeństwa”, prędzej czy później zginie. „Posłuszeństwo” w małżeństwie polega na tym, że ktoś się podporządkowuje. Kto? „Mądrzejszy ustępuje”. Tym mądrzejszym powinna być kobieta. Czy wnioskować więc należy, że Bóg zapomniał o szczęściu kobiety? Nigdy! Już w kolejnych zdaniach listu Świętego Pawła czytamy Mężowie miłujcie żony, bo i Chrystus umiłował Kościół i wydał samego siebie, aby go uświęcić (…). Apostoł Narodów naucza w tych słowach, że mężczyzna powinien być oddany swej żonie. Jeśli zajdzie potrzeba, ma obowiązek narażać się, a nawet oddać swe życie w obronie żony, tak jak Chrystus umiłował Kościół i oddał swe życie dla Kościoła.

Posłuszeństwo, tak dziś wyszydzone, chroni od wszelkich rewolucyjnych tendencji. Miłość, mylona dziś z zauroczeniem, czy pożądaniem, chroni od okrucieństwa. Chrześcijaństwo, jako najdoskonalszy wzór porządku potępia okrucieństwo i rewolucję nie tylko w życiu państwowym, ale również w rodzinie. Bóg co czyni, czyni doskonale. W Bożym zamyśle nie zostaliśmy stworzeni po to, by być do siebie podobnymi, lecz po to, by się uzupełniać. Błędem jest zarówno, gdy mężczyzna niewieścieje, jak i wówczas, gdy kobieta przyjmuje męskie cechy. Niechaj więc mężczyźni trzymają się męskich ról i z pełną odpowiedzialnością i mądrością przewodzą swym rodzinom. A kobiety niech trwają w roztropnym posłuszeństwie i z dumą wypełniają role wspaniałych żon i matek.

Katarzyna Stępkowska

[link widoczny dla zalogowanych]
Zobacz profil autora
Kubaturus
Użytkownik


Dołączył: 19 Cze 2009
Posty: 222 Przeczytał: 0 tematów


Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Śro 6:55, 12 Wrz 2012 Powrót do góry

Tak na marginesie zawsze myślałem, że w wojsku można mieć prawdziwą szkołę męskości. Ale zanim tam trafiłem "przerażały" mnie historyjki o degrengoladzie, nudzie , pijaństwu i narkomani w woju.

Tak więc oddałem tą decyzję Panu Bogu i po studiach, mając kategorię A po prostu przenieśli mnie do rezerwy.

Nie jestem oczywiście pacyfistą, ale w dzisiejszych dziwnych czasach wojsko pełne jest jeszcze sługusów poprzedniego systemu i zdrajców współczesności, dlatego nie mogąc służyć dwóm panom na raz wojsko odradzam- choć nie stanowczo!
Zresztą dziś to można się jeszcze umaczać w najemnictwo i brać udział w "dziwnych" dwuznacznych moralnie" misjach w Iraku, Afganistanie itp.

Chodzi mi o to, że trudno jest być katolikiem i być dziś w wojsku ( zresztą tak, jak i w policji).
Zobacz profil autora
Teresa
Administrator


Dołączył: 07 Cze 2007
Posty: 28884 Przeczytał: 294 tematy

Skąd: z tej łez doliny
Płeć: Kobieta

PostWysłany: Czw 18:25, 20 Wrz 2012 Powrót do góry

Ja, odnośnie wojska z własnego doswiadczenia to nic nie powiem bo takiego nie mam Smile ale ... to co pan napisał to się z tym zgadzam, na podstawie obserwacji po moim starszym bracie. Dawno to było, ale i wówczas nic go wojsko dobrego nie nauczyło. Piszę o życiu, już po wyjściu do cywila, bo sprawy wojskowe to na pewno jakoś musiał poznać i przyswoić.

Wracając do artykułu, to myślę że bardziej w tym artykule chodzi o feminizm. Chodzi o przewagę kobiety nad mężczyzną - no wszak mężczyźni są bardzo podatni na urok kobiety Smile - i czy kobieta podlega czy nie podlega mężczyźnie. Ja uważam, że mężczyzna i kobieta są tak samo ważni w związku, w życiu, ale mają różne funkcje do spełnienia. To nie partnerstwo, tylko solidarność, to podział ról. To dzisiejsza emancypacja i feminizm nie doceniają właściwych kobiecie wartości, a żądają zrównania z mężczyzną, chcą zrobić z kobiet "babochlopy" - (trzeci wpis od dołu wątku) - i wiele kobiet, dziewczyn przystaje na to, tak w ubiorze, jak i w domu. Ale ... co by nie pisał, to kobieta zawsze będzie gorszym mężczyzną!, i na odwrót mężczyzna zawsze będzie gorszą kobietą!. A że jest kryzys rodziny to nie nowość i nie od dziś.
Zobacz profil autora
Teresa
Administrator


Dołączył: 07 Cze 2007
Posty: 28884 Przeczytał: 294 tematy

Skąd: z tej łez doliny
Płeć: Kobieta

PostWysłany: Czw 18:32, 20 Wrz 2012 Powrót do góry

Na pewno na taki stan rzeczy wpływ ma też koedukacja. Już od dzieciństwa jest takie zrównywanie ról, a od paru lat polityka gender. O koedukacji pisał i ostrzegał papież Pius XI w encyklice "Divini Illius Magistri" :

Cytat:
d) Koedukacja

Podobnie błędnym i dla chrześcijańskiego wychowania szkodliwym jest tzw. system "koedukacji", oparty także przez wielu na zaprzeczającym grzech pierworodny naturalizmie, poza tym przez wszystkich zwolenników tego systemu na opłakania godnym pomieszaniu pojęć, które uczciwe współżycie ludzkie utożsamia z pomieszaniem i wszystko niwelującą równością. Stwórca zamierzył i postanowił pełne współżycie płci obydwu tylko w związku małżeńskim; a mniej bliskie, w różnym stopniu, w rodzinie i społeczeństwie. Poza tym, w samej naturze, która uczyniła je różnymi co do organizmu, co do skłonności i uzdolnień, nie ma żadnego argumentu, jakoby tu mogło lub powinno być pomieszanie, a tym mniej zrównanie w kształceniu płci obojga. Stosownie do przedziwnych zamiarów Stwórcy mają one wzajemnie się uzupełniać w rodzinie i w społeczeństwie, właśnie z powodu tej ich różnicy, którą dlatego należy w wychowaniu zachować i popierać przez konieczne rozróżnienie i stosowne odpowiednio do wieku i warunków oddzielenie. Te zasady powinny być stosowane co do czasu i miejsca wedle norm chrześcijańskiej roztropności do wszystkich szkół, zwłaszcza w najbardziej delikatnym i decydującym o wyrobieniu człowieka okresie, jakim jest okres młodzieńczości, i w ćwiczeniach gimnastycznych i sportowych, gdzie szczególny wzgląd mieć trzeba na chrześcijańską skromność młodzieży żeńskiej, którą w wysokim stopniu obraża wszelkiego rodzaju wystawianie się na publiczny widok.

Przypominając przerażające słowa Boskiego Mistrza: "Biada światu dla zgorszenia"45 , usilnie zachęcamy Was, Wielebni bracia, do pieczołowitości i do czujności na te najzgubniejsze błędy, jakie szeroko rozlewają się wśród ludu chrześcijańskiego z niezmierną szkodą młodzieży.

[link widoczny dla zalogowanych]

Zobacz profil autora
Wyświetl posty z ostatnich:      
Napisz nowy tematOdpowiedz do tematu


 Skocz do:   



Zobacz następny temat
Zobacz poprzedni temat
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach


fora.pl - załóż własne forum dyskusyjne za darmo
Powered by phpBB © 2001, 2002 phpBB Group :: FI Theme :: Wszystkie czasy w strefie CET (Europa)