Forum Tradycji Katolickiej Strona Główna  
 FAQ  •  Szukaj  •  Użytkownicy  •  Grupy •  Galerie   •  Rejestracja  •  Profil  •  Zaloguj się, by sprawdzić wiadomości  •  Zaloguj
 Sudan Południowy - powstało kolejne państwo Zobacz następny temat
Zobacz poprzedni temat
Napisz nowy tematOdpowiedz do tematu
Autor Wiadomość
Teresa
Administrator


Dołączył: 07 Cze 2007
Posty: 28245 Przeczytał: 198 tematów

Skąd: z tej łez doliny
Płeć: Kobieta

PostWysłany: Nie 10:02, 10 Lip 2011 Powrót do góry

Na Czarnym Lądzie powstało kolejne państwo

Dotychczasowe mapy Afryki przechodzą dziś do historii, a to wszystko w związku z powstaniem na Czarnym Lądzie 54. kraju. Republika Południowego Sudanu uzyskała niepodległość, stając się zarazem jednym z najbiedniejszych państw świata.

Świętowanie niepodległości rozpoczęło się już o północy. Tysiące ludzi wyszło wówczas na ulice nowej stolicy, Dżuby, po czym cały dzień trwały oficjalne uroczystości państwowe. Uczestniczył w nich m.in. przywódca Północy Omar al-Baszir, reprezentanci Organizacji Narodów Zjednoczonych, a także delegacja Stolicy Apostolskiej. Przysięgę złożył prezydent nowego kraju Salva Kiir. Obserwatorzy podkreślają, że po dniu święta, od jutra kraj czeka wytężona praca nad społecznym i gospodarczym rozwojem Południa.

Republika Południowego Sudanu stała się niezależnym państwem sześć lat po zakończeniu krwawej wojny domowej i sześć miesięcy po referendum, w którym mieszkańcy Południa zagłosowali za oddzieleniem się od Północy. Świat ma nadzieję, że powstanie nowego państwa położy kres ciągowi przemocy i niesprawiedliwości, otwierając na Czarnym Lądzie nową kartę pokojowej współpracy.

[link widoczny dla zalogowanych]


Ostatnio zmieniony przez Teresa dnia Śro 13:54, 04 Lut 2015, w całości zmieniany 1 raz
Zobacz profil autora
Teresa
Administrator


Dołączył: 07 Cze 2007
Posty: 28245 Przeczytał: 198 tematów

Skąd: z tej łez doliny
Płeć: Kobieta

PostWysłany: Nie 10:14, 10 Lip 2011 Powrót do góry

Duchowe wartości muszą znaleźć swoje miejsce - o perspektywach niepodległości Południowego Sudanu rozmowa z bp. Edwardem Hiiboro Kussalą

Sudan południowy uzyskał dziś status niepodległego państwa. Będzie to tym samym 54. kraj Afryki, jednocześnie jeden z najbiedniejszych na świecie. Przed kilkoma dniami [link widoczny dla zalogowanych], ordynariusz diecezji Tombura-Yambio w południowym Sudanie. Po raz kolejny [link widoczny dla zalogowanych] O nadziejach, ale i obawach związanych z niepodległością Republiki Południowego Sudanu z [link widoczny dla zalogowanych]

- W wyniku styczniowego referendum nt. podziału kraju Sudan południowy ogłasza niepodległość. Powstaje nowe państwo w Afryce - Republika Południowego Sudanu. Jakie w opinii księdza biskupa są szanse na pokój, w tym nowym kraju?

Bp Edward Hiiboro Kussala: Mamy świadomość, jakie wyzwania niesie niepodległość. Będzie to nowy kraj, a więc trzeba będzie w nim zbudować nowy system, znaleźć odpowiednich przywódców, którzy przecież wcześniej nie rządzili żadnym krajem. Więc ogromnym wyzwaniem będzie organizacja rządu, systemu politycznego, prawnego, systemu pomocy społecznej. Większość mieszkańców południowego Sudanu z deklaracją niepodległości wiąże ogromne oczekiwania. Sądzą, że natychmiast po 9 lipca wszystko się zmieni, że będzie dobrze, że będą mieli bieżącą wodę, dobre drogi, dostęp do edukacji dla swoich dzieci, opiekę medyczną i wiele innych. Tymczasem nie jest to możliwe. Musi upłynąć trochę czasu, zanim tego typu sprawy zostaną załatwione. Rząd będzie musiał być zdolny odpowiedzieć na te oczekiwania. Jednocześnie nie będzie mógł być to rząd słaby, bo jeśli obywatelom nie dostarczy się tego, czego potrzebują, istnieje prawdopodobieństwo wystąpienia aktów przemocy.

Innym obszarem troski jest północna część kraju, od której południowy Sudan się odłącza. Jako Kościół chcielibyśmy, aby był to pokojowy rozdział; przecież ludzie z północy i południa przez wieki tworzyli jedno państwo. Rozdzielenie nie może oznaczać końca wzajemnych kontaktów. Jesteśmy bardzo zatroskani doprowadzeniem do pokojowej koegzystencji między tymi dwoma krajami, ponieważ jeśli nie uda się tego osiągnąć, w żadnym z tych krajów nie zapanuje pokój. Jakkolwiek jesteśmy świadomi, że wciąż istnieją obszary, w których nieustannie dochodzi do konfliktów między północą a południem, to jednocześnie apelujemy, wspieramy wysiłki i modlimy się, by tego typu konflikty nie były kontynuowane. Gdziekolwiek do nich dochodzi muszą się one zakończyć.

- Widzi ksiądz biskup jakąś rolę Kościoła katolickiego w południowym Sudanie po ogłoszeniu niepodległości?

Bp Edward Hiiboro Kussala: Rola Kościoła katolickiego w budowaniu niepodległego państwa jest bardzo istotna. Przede wszystkim musimy pomóc ludziom zrozumieć, że niepodległość jest darem od Boga. Wartości duchowe, chrześcijańskie powinny się stać częścią naszego sposobu postępowania. To jest nowy kraj i zdecydowanie potrzebujemy, aby większą rolę odgrywała nasza duchowość. Te duchowe wartości muszą znaleźć swoje miejsce w naszym prawodawstwie, systemie politycznym, naszej pracy, podejściu do życia, drodze do przebaczenia, pojednania i pokoju w tym nowym kraju. Chrześcijańskie wartości po raz pierwszy mogą stać się tak ważne, gdy kraj uzyska niepodległość. W tym kontekście rola Kościoła jest bardzo ważna, ponieważ chcielibyśmy od początku pracować w oparciu o społeczne nauczanie Kościoła tak, by nasi liderzy polityczni wraz z nami mogli podjąć odpowiedzialność za naród.

Po drugie rola Kościoła jest ważna ze względu na jego ogromne zaangażowanie w sferze społecznej, jak choćby na polu edukacji. Muszę podkreślić, że analfabetyzmem w Sudanie dotkniętych jest ponad 95 proc. obywateli, a bezrobocie przekracza 90 proc. To ogromne wyzwanie. Dlatego Kościół będzie zaangażowany w promocję edukacji i inne działania społeczne. Musimy chodzić od drzwi do drzwi i prosić naszych przyjaciół, braci i siostry, o pomoc w udźwignięciu tej wielkiej odpowiedzialności.

- Mówi ksiądz biskup o wymiarze duchowym i społecznym, a co z politycznym? Czy Kościół w Sudanie powinien uczestniczyć np. w tworzeniu nowego rządu lub innych instytucji państwowych?

Bp Edward Hiiboro Kussala: Sądzę, że tak. Przez wiele lat Kościół odgrywał bardzo ważną rolę w społeczeństwie obywatelskim, co oznaczało wspomaganie działań władz, szczególnie w procesie pokojowym. Chcemy blisko współpracować z naszym rządem, pracować ręka w rękę na rzecz dobra wspólnego. Oczywiście nie będzie to łatwe. Kościół nie może być ściśle związany z rządem. Są obszary, w których możemy się nie zgadzać, ale będziemy podkreślać, że w nowej konstytucji powinno być uwzględnione fundamentalne prawo człowieka do życia. Wydaje mi się, że Kościół i rząd będą musiały współpracować, bo jesteśmy częścią tej samej wspólnoty. Wszyscy jesteśmy skupieni na osobie ludzkiej, będziemy pracować na jej rzecz, więc musimy osiągnąć porozumienie, znaleźć sposoby na owocną współpracę.

- Wielu komentatorów obawia się, że po ogłoszeniu niepodległości Republika Południowego Sudanu pogrąży się w chaosie, co skutkować może ponownym wybuchem wojny domowej. Podziela ksiądz biskup takie obawy?

Bp Edward Hiiboro Kussala: Nie sądzę, by ziściły się tego typu smutne scenariusze mówiące o tym, że Sudan południowy nie będzie umiał sam o siebie zadbać, zarządzać, co skutkować będzie ponownym wybuchem wojny domowej, jak w Somalii czy Rwandzie. Jestem jednak pewien, że zorganizowanie nowego kraju zabierze nieco czasu, pojawi się wiele różnych punktów widzenia, co w konsekwencji może doprowadzić do nieporozumień. Jeśli jednak dojdzie do wojny, to będzie to konflikt przyniesiony na teren Sudanu Południowego z zewnątrz. Nie sądzę, by obywatele chcieli nowej wojny domowej. Mogą pojawić się różne pomysły na zorganizowanie kraju, zatem konieczna będzie dyskusja na ten temat i w tym widzę rolę Kościoła. Jak dotąd z satysfakcją zauważam, że rząd wsłuchuje się w nasz głos, a my nie przestajemy zwracać uwagi, że wojna nie jest żadnym rozwiązaniem. Chyba wszyscy wiemy, po tylu latach konfliktu, w wyniku którego zginęły miliony osób, że wojna nie jest najlepszym rozwiązaniem.

- Ksiądz biskup wiele podróżuje po świecie apelując o pomoc dla Sudanu, dla nowopowstającego kraju. Co Polacy, Kościół w Polsce może dla was zrobić?

Bp Edward Hiiboro Kussala: Niektórych kwestii nie rozwiążemy sami, dlatego potrzebujemy pomocy ze strony innych. Dlatego właśnie podróżuję, prosząc ludzi dobrej woli o pomoc. W naszych zmaganiach o niepodległość bardzo pomocna była Unia Europejska, której wsparcie wciąż trwa. Jesteśmy wdzięczni wspólnocie europejskiej za to, co robi dla Sudanu. Również rząd Stanów Zjednoczonych, jak i inne międzynarodowe organy chętnie z nami współpracowały i współpracują.

Z podobnym apelem chciałbym się zwrócić do wierzących w Polsce. Wiem, że wasza historia jest nieco podobna do naszej. W przeszłości wiele wycierpieliście, ale teraz z odwagą zapisujecie nową kartę waszej państwowości. Chcielibyśmy was w tym naśladować, zamiast zajmować się tylko przeszłością musimy iść do przodu. Proszę zatem Polaków o modlitwę za nas, ale i o podzielenie się wiedzą, by ten nowy kraj w Afryce mógł zyskać potrzebne mu umiejętności. Chętnie dowiemy się od was, jak wy poradziliście sobie z waszymi problemami, wyzwaniami. Ale przede wszystkim proszę o modlitwę za nas, abyśmy pokonali strach i wątpliwości czające się w ludzkich umysłach, abyśmy byli zdolni osiągnąć prawdziwy pokój i pojednanie.

[link widoczny dla zalogowanych]
Zobacz profil autora
Teresa
Administrator


Dołączył: 07 Cze 2007
Posty: 28245 Przeczytał: 198 tematów

Skąd: z tej łez doliny
Płeć: Kobieta

PostWysłany: Nie 10:24, 10 Lip 2011 Powrót do góry

Wcześniejsza informacja z konferencji nt. prześladowań chrześcijan, zorganizowanej w Parlamencie Europejskim w Brukseli w październiku 2010, w której brał udział bp Edward Hiiboro Kussala

Parlament Europejski: konferencja o prześladowaniach chrześcijan

(...)
Cytat:
Ordynariusz diecezji Tombura-Yambio w Sudanie, bp Edward Hiiboro Kussala przestrzegł, że prześladowanie chrześcijan może skłonić ich do głosowania za secesją Południowego Sudanu i stworzenia własnego państwa w zbliżającym się referendum w tej sprawie. Odbędzie się ono 9 stycznia 2011 r. – Mniejszości, a szczególnie chrześcijańska potrzebują wsparcia wspólnoty międzynarodowej dla pokojowego przebiegu referendum, które doprowadziłoby do trwałego pokoju w jednym lub dwóch oddzielnych krajach – zaznaczył hierarcha. Wskazał, że „cywilizowane narody chrześcijańskiego Zachodu muszą powiedzieć: stop zabijaniu chrześcijan”.

Zdaniem sudańskiego biskupa UE powinna wywrzeć presję na ONZ, by wzmocniła własne prawodawstwo w obronie praw mniejszości. Zaproponował, by w łonie ONZ powstała Komisja ds. Międzynarodowej Wolności Religijnej, która czuwałaby nad sprawiedliwością we wszystkich państwach, których obywatele są prześladowani z powodu swojej wiary. – Jakie okrucieństwa ściga Międzynarodowy Trybunał Sprawiedliwości? Czy nie kwalifikują się tu zabójstwa i prześladowania? – pytał bp Kussala.

(...)

[link widoczny dla zalogowanych]
Zobacz profil autora
Teresa
Administrator


Dołączył: 07 Cze 2007
Posty: 28245 Przeczytał: 198 tematów

Skąd: z tej łez doliny
Płeć: Kobieta

PostWysłany: Czw 8:28, 10 Lip 2014 Powrót do góry

Sudan Południowy: trzy lata temu niepodległość, dziś katastrofa humanitarna

Image

Trzy lata temu Sudan Południowy oficjalnie uzyskał niepodległość. Dziś to najmłodsze państwo świata stoi na krawędzi katastrofy humanitarnej wywołanej nową wojną. Konflikt jest rezultatem nieudanej próby zbrojnego przewrotu. Popierany przez Nuerów wiceprezydent Riek Machar próbował obalić prezydenta Salva Kirę, należącego do grupy etnicznej Dinka. Trwające od grudnia walki spowodowały już co najmniej 10 tys. ofiar śmiertelnych, a 8 mln ludzi zmusiły do opuszczenia swych domów. Dramat pogłębia potężna susza, z której skutkami boryka się kraj.

„Sytuacja jest bardzo trudna. Mieszkańcy stracili nadzieję. To, na co liczyli wraz z uzyskaniem niepodległości, spełzło na niczym. Panuje rozczarowanie obecną sytuacją - mówi Enrica Valentini, dyrektor Catholic Radio Network w Dżubie. - Mimo to podejmowane są próby zmian prowadzących także do odzyskania pokoju. Na hasło rocznicowych uroczystości wybrano słowa: «Jeden naród, jedno państwo», tak by przypomnieć, że idea niepodległości zrodziła się z pragnienia zjednoczenia wszystkich. Odnosi się wrażenie, że wśród polityków nie ma prawdziwej woli dialogu. Decyzje pozostają tylko na papierze. Kościół katolicki cały czas kładzie nacisk na «jedność» i jej budowanie, także przy współpracy wyznawców innych religii. Włącza się jednocześnie aktywnie w rozmowy pokojowe. Dramatyczną sytuację pogłębia susza, szerzy się głód, a ziemia leży odłogiem, bo bez wody nie można jej uprawiać”.

[link widoczny dla zalogowanych]
Zobacz profil autora
Teresa
Administrator


Dołączył: 07 Cze 2007
Posty: 28245 Przeczytał: 198 tematów

Skąd: z tej łez doliny
Płeć: Kobieta

PostWysłany: Śro 13:53, 04 Lut 2015 Powrót do góry

Sudan Południowy: biskupi wzywają rząd do pokojowych działań

Image

W Sudanie Południowym biskupi obawiają się wybuchu kolejnej fali przemocy, tym razem z powodu walki o ziemię i zasoby wodne. Zdecydowana większość mieszkańców tego kraju żyje z hodowli zwierząt. Ostatnio coraz częściej dochodzi tam do dzikiego zawłaszczania ziem. Południowosudański episkopat apeluje do rządu o szybką reakcję i uregulowanie dostępu do pastwisk i wodopojów, zanim dojdzie do otwartych konfliktów.

Sprawą tą biskupi zajęli się na swoim zebraniu plenarnym. Zachęcili też walczące między sobą frakcje polityczne do pojednania, zaznaczając, że jak do tej pory żadne z zawartych porozumień nie zostało dotrzymane.


[link widoczny dla zalogowanych]
Zobacz profil autora
Teresa
Administrator


Dołączył: 07 Cze 2007
Posty: 28245 Przeczytał: 198 tematów

Skąd: z tej łez doliny
Płeć: Kobieta

PostWysłany: Nie 9:42, 19 Lip 2015 Powrót do góry

Sudan Południowy: tragiczny bilans 4 lat niepodległości

Image

Żołnierze patrolujący Dżubę.

Tysiące dzieci szukających jedzenia w śmietnikach na ulicach Dżuby – tak wygląda stolica Sudanu Południowego w cztery lata po uzyskaniu przez to państwo niepodległości. Kraj nęka krwawy konflikt etniczny między plemionami Nuerów i Dinków. Sytuację pogarsza głód. W całym Sudanie Południowym jest milion niedożywionych dzieci. W konflikcie zginęło ponad pół miliona ludzi, a prawie tyle samo uciekło za granicę. Przesiedlonych zostało około dwóch milionów.

„W tym kraju nigdy jeszcze nie było tylu głodujących dzieci. Wszyscy ponosimy odpowiedzialność za tę tragiczną sytuację – powiedział emerytowany ordynariusz południowosudańskiej diecezji Torit, bp Paride Taban. – Musimy zacząć zupełnie od nowa budować to najmłodsze państwo świata, by jego obywatele umierali ze starości, a nie ginęli w bratobójczej wojnie” – dodał hierarcha.

[link widoczny dla zalogowanych]
Zobacz profil autora
Teresa
Administrator


Dołączył: 07 Cze 2007
Posty: 28245 Przeczytał: 198 tematów

Skąd: z tej łez doliny
Płeć: Kobieta

PostWysłany: Nie 9:46, 19 Lip 2015 Powrót do góry

Sudan Płd.: organizacje i misjonarze opuszczają swe placówki

Image

Organizacje humanitarne, a także misjonarze opuszczają swe placówki w Sudanie Południowym. Chodzi dokładnie o stan Unity, gdzie w ostatnim czasie doszło do wyraźnego wzrostu napięcia i panuje powszechny brak bezpieczeństwa. Trwają tam walki między siłami rządowymi obecnego prezydenta Salvy Kiira a rebeliantami wspierającymi byłego wiceprezydenta Rieka Machara. Wydaje się zarazem, że przedłużający się konflikt pogłębił też od dawna istniejące napięcia między ludźmi należącymi do dwóch głównych plemion: Dinków i Nuerów. „Organizacje humanitarne muszą wycofywać się z kolejnych placówek” – mówi pracująca w stolicy kraju Anna Samba.

„Unity to jeden z trzech stanów Sudanu Południowego, w których walki trwają od grudnia 2013 r., a teraz przybrały znacznie na sile. W okolicy, gdzie prowadziliśmy nasze projekty, widać wielką koncentrację sił rządowych i rebeliantów – mówi Samba. - Pracownicy Czerwonego Krzyża i Lekarze bez Granic opuścili swe projekty i ewakuowali szpitale, w których nieśli pomoc. Jest to bardzo smutna wiadomość, ponieważ pokazuje, że ci, którzy dotąd pracowali w nawet bardzo niebezpiecznych warunkach, nie są w stanie dłużej pełnić swego posłannictwa niosąc pomoc potrzebującym. Swą misję w Leer opuścili też misjonarze kombonianie. Ludzie są bardzo zaniepokojeni o swą przyszłość, sudańska waluta dewaluuje się z prędkością światła. Za pensje można coraz mniej kupić, a ceny horrendalnie rosną. Co za tym idzie, ludzie boją się, że wkrótce nie będą mieli za co kupić nawet podstawowej żywności”.

Już w lutym br. Lekarze bez Granic wycofali się z tych regionów sąsiedniego Sudanu, które objęte są konfliktem. Bez pomocy medycznej zostały miliony ludzi. Ta bolesna decyzja jest konsekwencją postawy władz, które nie tylko nie wspierały działań organizacji, ale wręcz je utrudniały, m.in. nie chcąc wydawać lekarzom wiz czy aresztując pod byle pretekstem wolontariuszy pracujących w Darfurze. Coraz częściej nie zgadzano się też na wizyty lekarzy w obozach dla uchodźców.

[link widoczny dla zalogowanych]
Zobacz profil autora
Teresa
Administrator


Dołączył: 07 Cze 2007
Posty: 28245 Przeczytał: 198 tematów

Skąd: z tej łez doliny
Płeć: Kobieta

PostWysłany: Pią 14:58, 20 Maj 2016 Powrót do góry

Sudan Południowy: połowie mieszkańców grozi głód

Image

Sudan Południowy

Ogromna katastrofa humanitarna dotyka Sudan Południowy. Głód zagląda w oczy połowie mieszkańców tego afrykańskiego kraju, trzeci rok targanego krwawym konfliktem zbrojnym. Miejscowy Kościół apeluje do wspólnoty międzynarodowej o niepozostawianie tego najmłodszego państwa świata na pastwę losu. „Podpisany rozejm nigdy naprawdę nie zafunkcjonował, a wojenna sytuacja jeszcze bardziej pogłębia nasz dramat” – mówi ks. Daniele Moschetti, prowincjał kombonianów w Sudanie Południowym.

„Są szczególnie dwa rejony, gdzie działania wojenne nieprzerwanie trwają. Przekłada się to na tysiące zgwałconych kobiet, zabitych dzieci i ludzi spalonych żywcem w swych domach. Właśnie z powodu wojny sytuacja w tym kraju jest katastrofalna, gospodarka jest w totalnej zapaści – mówi Radiu Watykańskiemu ks. Moschetti. – Nastąpiła ogromna dewaluacja lokalnej monety w stosunku do dolara, ceny żywności poszybowały w górę sześciokrotnie. Wiele zakładów zamknięto, zagraniczni inwestorzy opuścili Sudan Południowy. Wszystko to dramatycznie wpływa na sytuację w całym kraju. Najgorzej jednak jest tam, gdzie wciąż trwają zażarte walki między obu zwalczającymi się ugrupowaniami. Na te tereny bardzo trudno jest też dostarczyć jakąkolwiek pomoc humanitarną. Głód zagląda w oczy czterem, a nawet pięciu milionom Sudańczyków i liczba ta cały czas rośnie”.

O wsparcie dla Sudanu Południowego apeluje równie Caritas Internationalis.

[link widoczny dla zalogowanych]
Zobacz profil autora
Teresa
Administrator


Dołączył: 07 Cze 2007
Posty: 28245 Przeczytał: 198 tematów

Skąd: z tej łez doliny
Płeć: Kobieta

PostWysłany: Sob 12:10, 21 Maj 2016 Powrót do góry

Sudan Południowy: zastrzelono słowacką zakonnicę

Image

S. Veronika Terézia Racková SSpS

W Południowym Sudanie zamordowano słowacką zakonnicę. S. Veronika Terézia Racková SSpS pracowała jako lekarz w mieście Yei. W poniedziałek została postrzelona przez siły bezpieczeństwa, kiedy w nocy wracała karetką pogotowia ze szpitala w innym mieście, dokąd odwiozła chorego pacjenta. Ciężko ranna zakonnica przeszła szereg operacji najpierw w Sudanie, a potem w Kenii, nie zdołano jednak uratować jej życia. Dziś podano informację o jej śmierci.

58-letnia s. Racková należała do misyjnego zgromadzenia Służebnic Ducha Świętego. W przeszłości była przełożoną jego słowackiej prowincji. Studia medyczne ukończyła na Uniwersytecie Karola w Pradze. Pracowała [m.in.] w Tajlandii, Holandii, Niemczech, Austrii, Irlandii, Anglii, Indonezji i Ghanie.

Rzecznik prasowy południowosudańskigo rządu oświadczył, że atak na karetkę, którą jechała słowacka zakonnica, był samowolnym, barbarzyńskim wybrykiem żołnierzy. Trzech z nich zostało zatrzymanych i odpowie za zabójstwo zakonnicy.

[link widoczny dla zalogowanych]
Zobacz profil autora
Teresa
Administrator


Dołączył: 07 Cze 2007
Posty: 28245 Przeczytał: 198 tematów

Skąd: z tej łez doliny
Płeć: Kobieta

PostWysłany: Pią 21:15, 15 Lip 2016 Powrót do góry

Sudan Południowy rzucony na kolana

Image

Ponad 40 tys. ludzi uciekło w ostatnich dniach przed walkami w Sudanie Południowym, a co najmniej 300 zostało zabitych. Jest to efekt wybuchu z nową siłą wojny domowej w tym najmłodszym państwie świata.

W stołecznej Dżubie toczą się walki między oddziałami prezydenta Salvy Kiira a grupami zbrojnymi popierającymi jego zastępcę Rijeka Machara, który wcześniej został odwołany ze swoich funkcji ze względu na podejrzenie o zdradę, a następnie przywrócony na stanowisko. Krwawe starcia wybuchły w przededniu 5. rocznicy uzyskania niepodległości przez ten afrykański kraj. Nie utrzymał się rozejm ogłoszony przez obie strony po 3 dniach walk.

Sytuacja jest dramatyczna. To ubogie państwo zostało rzucone na kolana. Walczą ugrupowania polityczne, a najwyższą cenę i tak płaci niewinna ludność cywilna. Tam, gdzie toczą się walki, ludzie opuszczają swe domy tylko wówczas, gdy głód zagląda im w oczy – mówi salezjanin ks. Jim Comino, od lat pracujący w Dżubie. Zwierzchnicy wyznań chrześcijańskich, należących do Rady Kościołów Sudanu Południowego, wezwali wspólnotę międzynarodową do podjęcia interwencji, także zbrojnej, zanim będzie za późno. Szerzącą się przemoc potępiły również Kościół katolicki i Wspólnota Anglikańska, wzywając zarazem Sudańczyków do wejścia na drogę dialogu i pokoju. Abp Justin Welby nazwał obecną sytuację zupełną porażką ludzi odpowiedzialnych za losy tego najmłodszego państwa świata. Podkreślił, że nadszedł moment totalnych zmian, we wprowadzeniu których Sudan Południowy potrzebuje konkretnej pomocy wspólnoty międzynarodowej.

W stolicy kraju – w szkołach, oratoriach i kościołach należących do salezjanów – schronienie znalazło ponad 5 tys. uchodźców. Misjonarze wzywają wspólnotę międzynarodową, by stawiła czoło temu potężnemu kryzysowi humanitarnemu, zanim naprawdę będzie za późno.

Sudan Południowy ogłosił niepodległość 9 lipca 2011 r. na mocy porozumień pokojowych, które zakończyły 22-letnią wojnę domową pomiędzy Północą a Południem; zginęło w niej ponad 2 mln ludzi, a 4 mln musiało uciekać ze swoich domów. Jednak pokój w niepodległym Sudanie Południowym trwał krótko. W grudniu 2013 r. prezydent Kiir - przedstawiciel grupy etnicznej Dinka - rozpoczął walkę o władzę ze swoim zastępcą Macharem, z grupy Nuer. W wyniku tej wojny zginęło kilkadziesiąt tysięcy ludzi, a 2 mln opuściło swe domy. Porozumienie pokojowe Kiir i Machar podpisali w sierpniu 2015 r. Zobowiązało ono obu polityków do podziału władzy.

[link widoczny dla zalogowanych]
Zobacz profil autora
Wyświetl posty z ostatnich:      
Napisz nowy tematOdpowiedz do tematu


 Skocz do:   



Zobacz następny temat
Zobacz poprzedni temat
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach


fora.pl - załóż własne forum dyskusyjne za darmo
Powered by phpBB © 2001, 2002 phpBB Group :: FI Theme :: Wszystkie czasy w strefie CET (Europa)