Forum Tradycji Katolickiej Strona Główna  
 FAQ  •  Szukaj  •  Użytkownicy  •  Grupy •  Galerie   •  Rejestracja  •  Profil  •  Zaloguj się, by sprawdzić wiadomości  •  Zaloguj
 Sarah Young: Jezus mówi do ciebie - zwiedzenie blogspot Zobacz następny temat
Zobacz poprzedni temat
Napisz nowy tematOdpowiedz do tematu
Autor Wiadomość
Mary
Użytkownik


Dołączył: 08 Wrz 2014
Posty: 127 Przeczytał: 1 temat


PostWysłany: Sob 15:33, 25 Kwi 2015 Powrót do góry

Niech będzie pochwalony Jezus Chrystus!
Chciałam poruszyć temat bestseleru, który został sprzedany w nakładzie 8 milionów egzemplarzy, przetłumaczony na 25 języków i budzi wśród czytelników entuzjastyczne opinie. Nie czytałam tej książki.
Poszperałam w internecie i znalazłam ten artykuł;

[link widoczny dla zalogowanych]


Jezus mówi do ciebie - Sarah Young

Książkę „Jezus mówi do ciebie” (Jesus Calling) autorstwa Sarah Young sprzedano w ponad 8 milionach egzemplarzy i przetłumaczono na 25 języków. Zastanawiając się nad jej fenomenem, natknąłem się na kilka recenzji w polskim internecie, które dosłownie wychwalały tę pozycję, jako książkę mającą ogromny wpływ na życie czytelników. W czym więc kryje się jej niezwykłość?

Autorka, będąca żoną misjonarza pracującego w Japonii, postanowiła podzielić się ze światem swoimi doświadczeniami oraz przeżywaniem Bożej Obecności („obecność” jest zawsze pisana wielką literą w tej książce). Pisząc „obecność” autorka ma na myśli bardziej namacalne odczuwanie obecności Boga. Young przyznaje, że Bóg przemawiał do niej przez Biblię, ale w pewnym momencie w swoim życiu, jak sama stwierdza, zapragnęła czegoś więcej. Autorka nie ukrywa swojej inspiracji książką „God Calling” napisanej kilkanaście lat temu przez dwoje anonimowych autorów. Autorzy tej publikacji za pomocą pisma automatycznego przyjmowali oraz przekazywali wiadomości od Jezusa. Twierdzili m.in. że Jezus przekazał im, aby byli „kanałami” Jego przesłania. I tutaj zaczyna się bardzo poważny problem. Kanalizowanie jest to praktyka okultystyczna, polegająca na nawiązywaniu kontaktów z przewodnikami duchowymi. Jest to praktyka zabroniona w Piśmie Świętym i żaden chrześcijanin nie powinien uczestniczyć w tych szamańskich obrzędach. Książka „God Calling” jest w wielu miejscach sprzeczna ze Słowem Bożym. Dlatego też możemy odczuwać niepokój, że to właśnie ona stanowiła źródło inspiracji dla Sarah Young.

Wracając do książki „Jezus mówi do ciebie”, autorka dla której Pismo Święte przestało być wystarczającym źródłem objawienia woli Bożej, zaczęła zastanawiać się co Bóg ma jej do przekazania na każdy kolejny dzień. Dlatego też z piórem w ręku zaczęła czekać na Boga. W swoim dzienniku modlitewnym zawarła to wszystko co przekazał jej Jezus. Przesłaniem, które otrzymała do swojego życia, postanowiła dziś podzielić się ze światem. Książka napisana jest w pierwszej osobie tak, aby czytelnik miał perspektywę, iż to sam Jezus przemawia wprost do niego. Przekaz głównie skupiony jest na tym kim jest Jezus, kim jesteśmy my i jak możemy cieszyć się Jego obecnością. To tyle tytułem wstępu.

Osobiście uważam, że podstawowym problemem ewangelicznego chrześcijaństwa naszych czasów jest odejście od Sola Scriputra (tylko Pismo). Przestaliśmy miłować prawdę. Ta książka i zachwyt nad nią jest tego najlepszym przykładem. Czy chrześcijanie powinni praktykować „obecność” Jezusa? Czy rzeczywiście Jezus daje nam dziś nowe słowo objawienia? Dlaczego Słowo Boże ma być postrzegane jako niewystarczające w dostarczaniu codziennego pokarmu duchowego skoro sam Bóg twierdzi, że jest ono wystarczające?

Spróbuj znaleźć w tej książce ewangeliczne przesłanie o krzyżu, który jest mocą Bożą [1Kor 1,18]. Odszukaj w niej wezwanie do pokuty ze swoich grzechów, nawoływanie do świętego życia w bojaźni Bożej. Znajdź coś o Bożym gniewie przeciwko grzechowi, o niezdolności człowieka do uczynienia czegokolwiek i rozpaczliwej potrzeby Zbawiciela. Zamiast tego znajdziesz zachętę, aby poprzez proces twórczej wizualizacji doświadczać więcej duchowości w swoim życiu. Teraz połączmy to z faktem, że autorka twierdzi, iż sam Jezus przychodził do niej i przekazywał jej to wszystko. W okultyzmie taka praktyka nazywa się „pismem automatycznym”. Czy metody, które są zaczerpnięte wprost z New Age i poddane chrystianizacji, powinny być wykorzystywane przez chrześcijan? Widzimy tutaj wyraźnie wywyższenie doświadczeń duchowych kosztem prawdy Słowa Bożego.

Jedna z recenzentek tej książki, która przed swoim nawróceniem była mocno zaangażowana w okultyzm, stwierdziła że „pismo automatyczne” czy też „wizualizacja” są bardzo niebezpiecznymi praktykami, które otwierają człowieka na inną duchowość. Duchowość demoniczną. Ponadto stwierdziła, że wiadomości, które otrzymywała od swoich przewodników duchowych były bardzo podobne do tych, które zawarte są w książce „Jezus mówi do ciebie". Komunikaty nawiązywały do spokojnej, wyrozumiałej i mało wymagającej miłości, były pełne kojących nawoływań do odpocznienia w obecności Boga, kochania innych, życia w pokoju oraz pewności tego, że Bóg cię kocha.

SKĄD PEWNOŚĆ ŻE TO JEZUS?

Absolutnie nie poddaje krytyce przeżyć autorki „Jezus mówi do ciebie”. Uważam, że ona rzeczywiście nawiązała kontakt z kimś w sferze duchowej. Powstaje tylko pytanie z kim?

A co jeśli autorka zakłada, że komunikuje się z prawdziwym Jezusem Chrystusem, a w rzeczywistości jest ofiarą zabaw istot demonicznych?

Young twierdzi, że przekazuje nam słowa pochodzące wprost od naszego Pana i Zbawiciela. Wszystko co ma nam do zaoferowania to jej własne przeżycia i doświadczenia. Na jakiej podstawie jej wierzymy?

Jeśli Young mówi prawdę, to jej przekaz musi być autorytatywnym Słowem Bożym dla całego Kościoła. Ona nie twierdzi, że zawarte przesłanie jest jej własnymi przemyśleniami, refleksjami czy też efektem czasu spędzonego nad rozważaniem Słowa Bożego. Ona wprost deklaruje, że to wszystko są słowa samego Jezusa.

Zasadnicze pytanie dotyczące każdego osobistego objawienia to: skąd pewność, że słyszymy głos Boga a nie diabła?

PRAWDA ZAWARTA W PRZESŁANIU

Jest wiele książek o podobnym charakterze, stanowiących zbiór rozważań czy też indywidualnych interpretacji poszczególnych tekstów biblijnych na każdy pojedynczy dzień. Wiele z nich ma najróżniejszą formę przekazu. Obrońcy tej książki stwierdzają, że może być ona wynikiem nadmiernej wyobraźni autorki. Uważam, że może być to prawda. Jednakże Sarah Young jest zaangażowana w okultystyczne praktyki, które nawet jeśli ubierzemy w chrześcijańskie słownictwo i opiszemy wybranymi wersetami biblijnymi, w dalszym ciągu pozostaną praktykami magicznymi. Samo stwierdzenie autorki, że Biblia nie była „wystarczająca” dla niej powinno nas zaalarmować.

Nie bez znaczenia jest również stwierdzenie autorki, że Jezus przemawia przez nią. On przekazuje jej komunikaty, których kolejnymi odbiorcami są czytelnicy. To nowe objawienie jest przekazywane poprzez Young, nie bezpośrednio do czytelnika. Podobne praktykowanie Bożej obecności możemy odnaleźć u brata Wawrzyńca („O praktykowaniu Bożej obecności”), który inspirował się nauczaniem Teresy z Avila, która z kolei była pod wpływem żydowskiej mistyki kabalistycznej. Znamienne źródła inspiracji czyż nie?

Dzisiaj w Kościele rozpoczyna się targowisko wszelkiej próżności. Religijny rynek stara się za wszelką cenę zaspokoić potrzeby człowieka żyjącego w postmodernistycznej rzeczywistości. Człowieka skupionego na sobie. A więc sprzedaje mu się mistyczne „dyscypliny duchowe” mające zaspokoić jego cielesne pragnienia. Sarah Young jest częścią tego światowego obłędu. Pamiętajmy, że wszelkie metody zdobycia wiedzy o Bogu poza zakresem, który On sam wyznaczył, to okultyzm.

BRAK LOGIKI

Young w swojej książce twierdzi, że prowadziła dialog z Jezusem. Jednocześnie przyznaje, że jej dziennik modlitewny nie był inspirowany w takim samym stopniu jak Pismo Święte. Niestety jest to nielogiczne. Jeżeli rzeczywiście to Jezus Chrystus do niej przemawiał, to Jego słowa jako Boga są tak samo autorytatywne jak słowa zawarte w Biblii. Więc jak jest na prawdę?

ATAK NA BIBLIĘ

Ktoś kiedyś powiedział, że prawdziwa walka w naszych czasach nie będzie dotyczyła bezbłędności i nieomylności Biblii, ale raczej jej wystarczalności. Pytaniem jest: czy będziemy polegać na Słowie Bożym czy też nieustannie będziemy poszukiwać kolejnego objawienia? W książce „Jezus mówi do ciebie” widać wyraźnie, że studiowanie Słowa Bożego nie jest już najważniejszą dyscypliną duchową. Słuchanie i odbieranie „nowych rzeczy” od Pana staje się coraz częściej praktyką poprzez którą chrześcijanie starają się doświadczyć głębszej społeczności z Bogiem.

Jednym z największych problemów tej książki jest to, że autorka buduje w czytelniku przekonanie, iż możemy dziś odbierać słowa przekazywane od samego Jezusa. Sarah Young twierdzi, że jest to normalne doświadczenie chrześcijańskiego życia. W rzeczywistości wywyższa ona te praktyki ponad wszystko inne. Już wcześniej na tym blogu wskazywaliśmy, że ogromnym niebezpieczeństwem jest odejście od posłuszeństwa Słowu Bożemu.

Jako dzieci Boże powinniśmy zrozumieć, że Biblia wystarczy. Musimy poprzez odnawianie naszych umysłów rozumieć jaka jest wola Boża dla naszego życia (Rz 12,1-2). Odejście od Sola Scriptura (tylko Pismo) prowadzi nas na bezdroża błędu. Poszukując „nowych rzeczy” otwieramy się na inną duchowość. Wykraczamy poza bezpieczny obszar, który zakreślił Pan Bóg. Kiedy zrozumiemy, że w Biblii jest wszelkie bogactwo, które jest nam niezbędne do prowadzenia obfitego i zwycięskiego życia?

Jeśli odrzucimy zasadę Sola Scriptura (tylko Pismo) nie przyznając jej prawa ostatecznego rozstrzygnięcia w sprawach dotyczących wiary, a zamiast tego zaczniemy przyjmować jedynie osobiste objawienia od Boga (wykraczające poza objawienie Słowa Bożego), to na czym zbudujemy ich wiarygodność? Nie zapominajmy, że sam szatan ukrywa się pod postacią anioła światłości (2 Kor 11,14). Bóg oczywiście może przemawiać indywidualnie do każdego swojego dziecka w sposób, który On uzna za właściwy. Dotyczy to tak samo objawień Bożej woli. Ale musimy pamiętać o tym, że te objawienia mają najczęściej charakter indywidualny i nie są autorytatywnym wyrażeniem woli Bożej dla całego Kościoła. Dziś Bóg nie daje poszczególnym wierzącym nowych prawd, które oni mieliby przekazywać dalej.

PODSUMOWANIE

Powinniśmy być ostrożni. W czasach końca nastąpi wielkie zwiedzenie. Dziś wiele obcych duchów za wszelką cenę stara się realizować diabelski plan oszukania ludzi i doprowadzenia ich do duchowej śmierci, a w konsekwencji wiecznego oddzielenia od Boga. Musimy być ostrożni kiedy spotykamy się z jakimikolwiek praktykami, które rzekomo mają nas doprowadzić do bliższej społeczności z Bogiem.

Rezygnacja z wystarczalności Słowa Bożego w życiu chrześcijanina otwiera nas na wszelkiego rodzaju oszustwa. Nasze serce jest zwodnicze, a subiektywne odczucia i doświadczenia nie mogą stanowić treści naszej wiary.

Żyjemy w dobie biblijnego analfabetyzmu. Chrześcijanie chcą być chrześcijanami bez Biblii. Uczniami bez posłuszeństwa, naśladowcami bez krzyża. Nowe idee, które wchodzą do Kościoła Jezusa Chrystusa bezpośrednio lub też bardziej subtelnie atakują Słowo Boże. Jesteśmy dziś zalewani publikacjami mającymi swoje źródło w New Age, religiach Wschodu lub też w duchowej mistyce kontemplacyjnej, będącej podstawą wielu katolickich praktyk duchowych.

Uważam, że Biblia zawiera wszystko co jest potrzebne do zbawienia. Ponadto twierdzę, że powinniśmy odrzucać wszystko czego w Piśmie znaleźć nie można lub czego nie można udowodnić na jego podstawie. Biblia sama przekazuje nam, że jest wystarczającym i ostatecznym autorytetem. Przez setki lat istnienia Kościoła znajdziemy niepoliczalne przykłady wystarczalności Pisma Świętego. Musimy również mieć na uwadze, że kiedykolwiek pojawiały się dodatki do nauczania Pisma, tam pojawiało się skażenie i herezja.

Słowo Boże ma moc. Pociesza, napomina, zachęca, dodaje odwagi, karmi codziennie dzieci Boże. Słowo Boże pokazuje nam jaki jest nasz Bóg. Pokazuje nam Boże serce, Boże pragnienia oraz Boże cele dla naszego życia. Jest nieskończone, głębokie, piękne. Jest niewyczerpalnym źródłem życia. Ależ tak! Słowo Boże nam wystarczy.

CO MÓWI BIBLIA

"I nic dziwnego, bo sam Szatan ukrywa się za anioła światłości" (2 Kor 11,14).

"Do naszej walki nie jest przeciw krwi i ciału, lecz przeciw władcom, przeciw władzom, przeciw Władzom tego ciemnego świata i przeciwko siłom duchowym zła na wyżynach niebieskich"
(Ef 6,12).

"Ludzie zaś źli i oszuści coraz bardziej brnąć będą w zło, błądząc sami i drugich w błąd wprowadzając. Ale ty trwaj w tym, czegoś się nauczył i czego pewny jesteś, wiedząc, od kogoś się tego nauczył. I ponieważ od dzieciństwa znasz Pisma święte, które cię mogą obdarzyć mądrością ku zbawieniu przez wiarę w Jezusa Chrystusa. Całe Pismo przez Boga jest natchnione i pożyteczne do nauki, do wykrywania błędów, do poprawy, do wychowywania w sprawiedliwości, aby człowiek Boży był doskonały, do wszelkiego dobrego dzieła przygotowany" (2 Tm 3, 13-17).
Zobacz profil autora
Teresa
Administrator


Dołączył: 07 Cze 2007
Posty: 28775 Przeczytał: 191 tematów

Skąd: z tej łez doliny
Płeć: Kobieta

PostWysłany: Sob 17:27, 25 Kwi 2015 Powrót do góry

Mary napisał:
Niech będzie pochwalony Jezus Chrystus!
Chciałam poruszyć temat bestseleru, który został sprzedany w nakładzie 8 milionów egzemplarzy, przetłumaczony na 25 języków i budzi wśród czytelników entuzjastyczne opinie. Nie czytałam tej książki.
Poszperałam w internecie i znalazłam ten artykuł;

[link widoczny dla zalogowanych]


Na wieki wieków. Amen!

Ksiązki nie znam, w ogóle pierwsze o niej słyszę. Przeczytałam ten zapodany tu artykuł i można powiedzieć, że argumentacja może mogłaby i być przyjęta, ale ... rozejrzałam sie co to za blog i nie jest to blog wiernego Kościoła katolickiego. Poczytać tu:

[link widoczny dla zalogowanych]

... w co wierzą. Obchodzą pamiątkę Wieczerzy Pańskiej - w Kościele mamy Najświetszą Ofiarę Mszy św. Bełkotliwe pisanie, podpieranie się wyrywanymi cytatami z Pisma św. Na fb działa/działają pod nazwą: "Zwiedzenie w Kościele Pana Jezusa" - dla mnie dziwna nazwa. Rozglądając się dalej jest odnośnik do blogu i czytam:

"Żyjemy w dziwnych czasach. Przez 30 lat byłem członkiem Kościoła Rzymskokatolickiego i kiedy prawie cztery dekady temu narodziłem się na nowo żaden niekatolicki chrześcijanin nie strofował mnie za opuszczenie swojego macierzystego kościoła. W tamtych czasach dla ewangelicznie wierzących chrześcijan oczywistym był fakt, że nauki i praktyki Kościoła Katolickiego są w sprzeczności z Biblią. (...)"

[link widoczny dla zalogowanych]

I jesteśmy w domu z czym/z kim mamy do czynienia. Dalej już nie dociekałam, bo to są wystarczające dowody, że raczej należy ostrzegać przed tym blogiem i ich stroną na fb. Sieją plewy, dezorientują zagubionych i nie tylko! a sami są zwiedzeni. Pani dociekliwość o książce, doprowadziła do wykrycia ... już wiemy czego.

Wątek przenosimy z ciekawych, katolickich książek, tam gdzie jego miejsce i niech będzie ostrzeżeniem przed tą herezją jaką rozsiewają, a do ksiażki wrócimy i będziemy tu dopisywać z innych stron recenzje i wypowiedzi tych, którzy ją przeczytali, czy może coś wiedzą o samej autorce, np. jakiego jest wyznania.

Nie wgłębiałam się teraz w wyszukiwanie, ale na sercańskim portalu ewangelizacyjnym jest zamieszczona recenzja, gdzie m.in. czytamy, że autorka wie, że zapiski nie są natchnione, ale pozwalają jej dążyć do "głębszego doświadczenia Obecności i Pokoju Jezusa".
(...)
[link widoczny dla zalogowanych]


... a tu kilka opinii czytelników:
(...)
[link widoczny dla zalogowanych]
Zobacz profil autora
Mary
Użytkownik


Dołączył: 08 Wrz 2014
Posty: 127 Przeczytał: 1 temat


PostWysłany: Pon 11:49, 27 Kwi 2015 Powrót do góry

Niech będzie pochwalony Jezus Chrystus!
Nie wiedziałam, że zwiedzenie.blog.spod.com prowadzą jacyś odstępcy od religii katolickiej. Skoro tak, to ja ze swojego blogu usunęłam ten artykuł, a w zastępstwie dałam to, co sam wydawca pisze o książce (Wydawnictwo Esprit).
Wydawnictwo wydaje różne rzeczy,ale główny nacisk kładzie na pozycje ezoteryczne (czyli praktycznie książki okultystyczne). W historii wydawnictwa kiedyś czytałam, że ezoteryzm przynosi im największe zyski.
Nie będę kopiować co oni napisali o książce ,,Jezus mówi do ciebie". O autorce piszą, że jest chrześcijanką, żoną japońskiego misjonarza. Zapragnęła bliższych kontaktów z P. Jezusem i z piórem w ręku czekała na Jego głos. Oczekiwała codziennie i rzeczywiście codziennie usłyszała głos.
Trudno to nazwać przemyśleniami na temat Biblii, bo musiałaby znać całe P.Ś. na pamięć. (Odnośnie jej wyznania religii jest dość nieprecyzyjne określenie chrześcijanka. Lecz skoro jest żoną misjonarza, to raczej chyba obydwoje nie są katolikami).
Nie ma informacji że autorka czytała codziennie poszczególne teksty Biblii i analizowała je. Ona oczekiwała na głos i po jakimś czasie ów głos słyszała w swoim sercu. Te przekazy (z nieba?) zapisywała i tak powstała książka.
Opinie czytelników są rzeczywiście pozytywne, ale czytelnicy bywają różni.Niektórzy mądrzy, ale naiwnych i łatwowiernych nie brakuje. A więc pozytywne opinie nie są żadnym dowodem na autentyczność przekazów z nieba.
Moim zdaniem nie wiadomo czyj głos słyszała autorka, ale raczej Bóg nie przemawia do człowieka tak na zawołanie. Najczęściej takie zjawisko występuje wśród fałszywych wizjonerów, którzy twierdzą, że Osoby Boskie zjawiają się i mówią do nich na każde ich życzenie. (Ale nie są to prawdziwe Osoby Boskie). Również poczucie Obecności Bożej bywa zwodnicze. Bóg oczekuje, że będziemy mieć wiarę bez zmysłowych doświadczeń, o czym P. Jezus powiedział np. wątpiącemu Tomaszowi.
Najprościej byłoby kupić ów bestseler i przeanalizować pod kątem zgodności z Biblią. Ja jednak mam opory, aby wspierać budżet ezoterycznego wydawnictwa. Poczekam. Tym bardziej, że P.Ś. jest najdoskonalszym Objawieniem. Prywatne objawienia, dyktanda, czy przemyślenia niepewnych osób mogą przynieść więcej szkody, niż pożytku.
Zobacz profil autora
Azarias
Użytkownik


Dołączył: 30 Sie 2014
Posty: 74 Przeczytał: 0 tematów

Skąd: Warszawa
Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Pon 16:03, 27 Kwi 2015 Powrót do góry

Coraz częściej - przy lekturze książek chrześcijańskich autorów zagranicznych, zwłaszcza anglojęzycznych - warto sobie zadać trud znalezienia informacji, jakiego wyznania jest twórca. Wiem: ekumenizm, etc, etc.
Ale chyba nie jest dziełem przypadku, że znaczna większość promowanych na polskim rynku pozycji wydawanych przez znane wydawnictwa, także związane ze zgromadzeniami zakonnymi, wyszła spod pióra autorów protestanckich... Jest tak w przypadku Sary Young, o której prywatności zresztą informacje w mediach są skąpe... Jest ona żoną misjonarza prezbiteriańskiego. Protestantem jest także Nick Vujcic, który - z całym szacunkiem do tej postaci - stał się niemal guru "katolickich" nowych ewangelizatorów, w tym także duchownych katolickich (zwłaszcza młodszego pokolenia) zafascynowanych fenomenem mówców motywacyjnych.
Niestety, w biogramach zamieszczonych na książkach wydawanych w Polsce - tych wiadomości o wyznaniu - ze względów niezrozumiałych - brak. Osobiście staram się zawsze 'prześwietlić' nieznanego autora jakiejś 'nowości'. I niemal za każdym razem jest to protestant.
in Christo!
Zobacz profil autora
Teresa
Administrator


Dołączył: 07 Cze 2007
Posty: 28775 Przeczytał: 191 tematów

Skąd: z tej łez doliny
Płeć: Kobieta

PostWysłany: Wto 14:22, 28 Kwi 2015 Powrót do góry

To że ta i wiele innych książek pojawia się w księgarniach katolickich, "nie oznacza dbajaca o czystość wiary" i nie znaczy że wszystko co jest w tej czy innej katolickiej księgarni, (a jest ich bardzo wiele) zamieszczane jest dobre i wskazane. Kilka tytułów podałam tu:

http://www.traditia.fora.pl/pytania,59/z-modlitewnika-armia-najdrozszej-krwi-chrystusa,5781-30.html#62620

... całkowicie nalezy odrzucić.
Zobacz profil autora
Teresa
Administrator


Dołączył: 07 Cze 2007
Posty: 28775 Przeczytał: 191 tematów

Skąd: z tej łez doliny
Płeć: Kobieta

PostWysłany: Wto 14:58, 28 Kwi 2015 Powrót do góry

Mary napisał:
Niech będzie pochwalony Jezus Chrystus!
Nie wiedziałam, że zwiedzenie.blog.spod.com prowadzą jacyś odstępcy od religii katolickiej. Skoro tak, to ja ze swojego blogu usunęłam ten artykuł, a w zastępstwie dałam to, co sam wydawca pisze o książce (Wydawnictwo Esprit).

Na wieki wieków. Amen!

Uważam, że szkoda, że Pani usunęła, ja też nie wiedziałam, ale to już chyba moje tradycyjne "skrzywienie" że gdzie bym nie weszła sprawdzam, doczytuję kim są, w co wierzą, etc ... Gdyby Pani nie zaczęła od tej książki i nie podała tego blogu, to bym ich nie znalazła i teraz jest ostrzeżenie przed blogiem, przed ich strona na fb i przed książką.

Na stronie tego Wydawnictwa Esprit są też polecane dwie inne ksiązki tej autorki.

A pani Sarah Young to ta pani poniżej:

[link widoczny dla zalogowanych]

[link widoczny dla zalogowanych]

Zerkłam na innych autorów:

[link widoczny dla zalogowanych]

... to bardzo dużo jest właśnie zagranicznych, gdzie każdy kupujący tam książkę tłumaczoną z innego języka, nie ma wiedzy o autorze, a jak gdzieś jest, to krótka wzmianka i nie po polsku. A opinie czytelników nawet te pozytywne nie są tu jakimś wiążącym zdaniem, że to katolickie. I tak się zastanawiam po raz któryś, dlaczego katolicy wspierają protestanckie wydawnictwa, jak np. tu są książki, ale nie mało jest też filmów, gdzie jest ukazywana wiara okaleczona przed wiekami przez niewierność i odstępstwo. Brak w nich katolicyzmu, wierzący w Chrystusa pozbawieni są potężnej siły płynącej z Najświętszej Ofiary, sakramentów, wstawiennictwa świętych, w tym przede wszystkim Matki Bożej.
Zobacz profil autora
Dezyderiusz
Użytkownik


Dołączył: 08 Lut 2017
Posty: 2 Przeczytał: 0 tematów

Skąd: ToRun
Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Sob 2:15, 11 Lut 2017 Powrót do góry

Niech będzie pochwalony Jezus Chrystus!
Książki nie czytałam, a zainteresowałam się opinią o niej przez to, jak dostałam informację - ostrzeżenie e-meilem, aby jej nie czytać. Komentarz był skopiowany ze strony "zwiedzenie..."
Poszukałam wiec trochę w internecie i znalazłam coś.
Myślę, że ta informacja jest rzetelna, pochodzi z [link widoczny dla zalogowanych]
Autor: Joanna Bątkiewicz-Brożek

"Trzy książki Sarah Young: „Jezus mówi do Ciebie”, „Jezus jest blisko” i „Drogi Jezu” to fenomen wydawniczy rynku ostatniej dekady. Takiej popularności nie osiągnęła żadna książka, nie tylko religijna. Niektóre media ogłaszały ostatnio jako hit wydawniczy serię rozpoczętą erotyczną książką „Pięćdziesiąt twarzy Greya”. Wspominam ten tytuł, bo porównanie właśnie jego sprzedaży (2 mln egzemplarzy) do książki „Jezus mówi do Ciebie” (15 mln!) najbardziej zaszokowało amerykański rynek. Jak donosi „The Christianity Today”, na początku nic nie zapowiadało takiego sukcesu. Pierwsze wydania sprzedały się za oceanem w 59 tysiącach egzemplarzy. Jak na amerykański rynek to niewiele. Był rok 2004. Ale już po czterech latach sprzedaż wzrosła do 220 tys. Tylko tego lata zaś sam tom „Jezus mówi do Ciebie” rozszedł się w 9 milionach egzemplarzy w 26 językach świata. Książka uplasowała się w rankingu światowych bestsellerów tuż za Biblią. – Nigdy jej nie reklamowaliśmy, rozchodzi się sama – mówi mi Agnieszka Rudziewicz z wydawnictwa Esprit, które kupiło prawa do książki w Polsce. Książki Young działają na ludzi jak magnes. To nie powieści, a nawet trudno przypisać im miano literatury. Sarah Young pisze pod natchnieniem, choć nie ma objawień, jak na przykład Alan Ames. Nie ma tu sensacji, przepowiedni. Słowa Jezusa, które słyszy Sarah, są wpisane we współczesny świat i język. Nawiązują do Pisma i dotykają... życia czytelnika. Chłonie się je tak, że zmienia się życie wielu osób. Dlaczego? I kim jest Sarah Young? Jej historia pokazuje, jak powoli i subtelnie Bóg może nawiązać relację z każdym z nas. Bez spektakularnych wydarzeń. Ta historia, choć prosta, zachwyca.

Błogosław, dziękuj i ufaj

Francja, lata 70. Wysokie Alpy, jeden z ośrodków l’Abri, międzynarodowej organizacji duszpasterskiej ewangelikalizmu (to nurt protestancki, który kładzie nacisk na zażyłą więź z Jezusem). Sarah Young przyjechała tu na rekolekcje – jak mówi – „w poszukiwaniu prawdy”, bo „ciemności umysłu od lat zniewalały moje myśli”. Sarah jest już wtedy magistrem filozofii. W Alpach chłonie piękno przyrody, szuka ciszy. Pewnego mroźnego dnia wyrusza na samotny spacer wśród zaśnieżonych gór. „Powietrze było suche i rześkie, aż kłuło w nozdrza. Nagle poczułam, że otula mnie ciepła mgła”. Sarah czuje, że Ktoś jest obok niej. Pisze o „cudownej Obecności Pana”. – Szepnęłam wtedy bezwiednie: „Słodki Jezu” – wyznaje. Ponieważ nigdy wcześniej tak nie zwracała się do Boga, sama jest wstrząśnięta tym, co się z nią dzieje. Ten moment Young opisuje jako swoje nawrócenie. „Miało to o wiele większe znaczenie niż rzeczowe odpowiedzi, których szukałam. Bo nawiązała się moja relacja ze Stwórcą”. Podobne doświadczenie Young ma rok później, w Stanach Zjednoczonych. Jest wtedy na delegacji – pracuje przy dokumentacji technicznej jednego z przedsiębiorstw. Czuje się samotna. Wychodzi więc na ulicę. „Snułam się bezwiednie po Atlancie – mówi. – Aż na ulicznym straganie moją uwagę zwróciła książka »Poza nami« Catherine Marshall”. Sarah czyta ją tego samego wieczoru, potem klęka do modlitwy w hotelowym pokoju. I czuje Obecność. „Był to ten sam »słodki Jezus«, którego spotkałam w Alpach”. Mija sześć lat. Sarah idzie na kolejne studia, tym razem z psychologii i nauk biblijnych. Pracuje w poradni. „Uwielbiałam pomagać głęboko zranionym kobietom szukać uzdrowienia w Chrystusie” – pisze. Tu poznaje Steve’a. Po ich ślubie przychodzi na świat dwójka dzieci. Youngowie wyjeżdżają kilkakrotnie do Japonii, gdzie mąż Sarah ewangelizuje. Tak mija 16 kolejnych lat. Jest rok 1990. Sarah z mężem ma przeprowadzić się do Melbourne. Jak twierdzi, zaczyna znowu szukać tej Obecności, której dwukrotnie już doświadczyła.

Trafia na książkę, w której czyta, iż za mało czasu chrześcijanie spędzają sam na sam z Bogiem. W ciszy. To ją dotyka. „Postanowiłam to naprawić. Każdy dzień zaczynałam więc od wzięcia w ręce Biblii, modlitewnika, notesu i ołówka. No i kawy”. Amerykanka zamyka się w ciszy. Godzina sam na sam z Bogiem. Nanosi pierwsze intuicje na papier. Jej życie zaczyna się burzyć – przechodzi aż cztery poważne operacje. Przeprowadza się z rodziną do Australii, gdzie z mężem wyciągają wiele osób z duchowej niewoli, z nałogów. „Ta działalność naraziła nas na poważne zagrożenia duchowe, na ataki zła – mówi. – Co dzień rano więc modliłam się o ochronę dla nas”. I pewnego dnia Bóg daje jej taki obraz: „Zobaczyłam najpierw naszą córkę, potem syna, a potem Steve’a w otoczce złocistego światła opiekuńczej Bożej Obecności. (...) Nagle opromieniło mnie jaskrawe światło i poczułam głęboki spokój”. Takie wydarzenia są coraz częstsze. Sarah chce jednak od Boga znacznie więcej. Chce Go usłyszeć. „Wiedziałam, że Bóg porozumiewa się ze mną przez Biblię, ale chciałam czegoś więcej” – pisze. Young chowa się więc w swoim pokoju, modli się i wsłuchuje. I słyszy. Najpierw krótkie zdania. Notuje je. I dopisuje do nich swoją modlitwę. Powstaje w ten sposób rodzaj dialogu z Bogiem. Zapiski tego, co „słyszy”, są coraz obfitsze. Po kilku latach powstają już tomy. Sara nie chwali się nimi, ma świadomość, że jej notatki mogą być efektem subiektywnych myśli, że mogą być przefiltrowane przez jej pragnienia. Wyłania się jednak z nich jakby wołanie Jezusa o pokój w ludzkich sercach. I trzy rzeczy będące receptą na życie: błogosławić, dziękować i ufać Bogu. On zajmie się wszystkim. „Dziękuj mi za każde błogosławieństwo. (...) Wdzięczność chroni cię przed negatywnym myśleniem. (...) Twoje prośby sięgają niebieskiego tronu, gdy przenika je dziękczynienie”.

Odpocznij w Jego obecności

Zapiski Sarah czyta codziennie jej mama. Trzyma je przy łóżku. Jest poruszona. To jej pierwszej zmienia się życie. I to ona namawia Sarah, by notatki te przekazać innym ludziom, by dotarły do większego grona. „Jedynym nieomylnym Słowem Boga pozostaje Biblia” – pisze Sarah Young we wstępie do pierwszych wydań książki „Jezus mówi do Ciebie”. „Treść moich notatek musi być zgodna ze Słowem. Narratorem niniejszej książki uczyniłam Jezusa. (...) Zaimek »ty« odnosi się do ciebie, czytelniku. Masz zatem wrażenie, że mówi do ciebie Jezus”. Czy to tylko wrażenie? Bo kiedy czyta się dzień po dniu nanoszone przez Young usłyszane słowa, kiedy robi się to tak, jak sugeruje Amerykanka – w ciszy i skupieniu – spływa na człowieka pokój. Boży pokój. Pamiętam moje pierwsze „zderzenie” z książką. Piotr Mistachowicz, dyrektor z wydawnictwa Esprit, położył ją przede mną. Sceptycznie podeszłam do tytułu. Nie kryłam zdziwienia, w myślach pytałam, co to za kolejna osoba, która „coś słyszy”. – Tak? – spojrzał na mnie jakby odczytał moje myśli. – A to proszę sobie otworzyć na dzisiejszej dacie. I co Jezus ma teraz pani do powiedzenia? A był to dzień rwetesu i zabiegania. Otwarłam książkę: „Odpocznij w Mojej obecności, pozwalając mi przejąć kontrolę nad dzisiejszym dniem. Nie rzucaj się w jego wir jak koń wyścigowy, którego właśnie wypuszczono z boksu, lecz przebądź ten dzień świadomie, wraz ze Mną, pozwalając, abym wskazywał ci drogę krok po kroku”. To było do mnie. Sięgam stale po te książki. Przed ostatnią spowiedzią otwarłam „przypadkiem” na tym: „Wyznaj mi swoje grzechy. Nie obawiaj się szczerze spojrzeć na siebie – w Mojej obecności”. – Duch Święty może działać na różne sposoby – tłumaczy mi ks. prof. Tomasz M. Dąbek, biblista, który w imieniu kurii krakowskiej dał imprimatur publikacjom Young na rynku polskim. – Książki Sarah Young są owocem jej modlitwy i życia. Benedyktyn dodaje, że dla katolika obok czytania i refleksji nad Biblią, do której zresztą odsyłają teksty Sarah, ważne jest życie sakramentalne. – W książkach Young nie ma niczego niezgodnego z nauką Kościoła, ale może też być wiele osobistych cech autorki, podobnie zresztą jak w... natchnionych tekstach biblijnych – dodaje krakowski cenzor. To mocne sformułowanie. Bo też i to, co jest na kartach tryptyku Young, ma siłę rażenia ducha i serca. Prostuje człowieka i mocno związuje z Bogiem i ze słowem, tym objawionym w Biblii. I jeśli chce to czytać tyle milionów osób, to co to oznacza? Wszyscy tęsknimy za takimi słowami: „Odpocznij w Mojej kojącej Obecności, pamiętając, że nie ma dla Mnie nic niemożliwego. Oderwij swój umysł od problemów, aby skupić się na Mnie”.
Zobacz profil autora
Teresa
Administrator


Dołączył: 07 Cze 2007
Posty: 28775 Przeczytał: 191 tematów

Skąd: z tej łez doliny
Płeć: Kobieta

PostWysłany: Sob 12:02, 11 Lut 2017 Powrót do góry

Dezyderiusz napisał:
Niech będzie pochwalony Jezus Chrystus!
Książki nie czytałam, a zainteresowałam się opinią o niej przez to, jak dostałam informację - ostrzeżenie e-meilem, aby jej nie czytać. Komentarz był skopiowany ze strony "zwiedzenie..."
Poszukałam wiec trochę w internecie i znalazłam coś.
Myślę, że ta informacja jest rzetelna, pochodzi z [link widoczny dla zalogowanych]
Autor: Joanna Bątkiewicz-Brożek




Na wieki wieków. Amen!

Informacja może być rzetelna w tym sensie, że więcej jest napisane o samej autorce, ale ... dlaczego katolik ma wspierać i czytać protestanckie książki? A skąd wiadomo że to był głos, czy natchnienia od Pana Jezusa? To że jest ta informacja w GN to też o niczym nie świadczy, gdyż tam bardzo wiele jest pisane, tak jakby nikt nad tym nie miał kontroli. Tak było np. o pewnej sekcie Hope 24, o założycielu jest tu:

http://www.traditia.fora.pl/nowa-wiosna-kosciola-posoborowego,31/wroclaw-ostrow-tumski-w-strone-protestantyzmu-i-jerozolimy,12394.html#60606

... i w kolejnym wpisie jest podane, jak to autorka zamieściła artykuł pod szumnym tytułem: "Mnisi nowej generacji" --> jacy mnisi chciałoby sie spytac? Przecież tam nic nie ma z rzeczy podstawowych dla katolika, ani spowiedzi, ani Ofiary Mszy św. .... To jest utwierdzanie dusz w ich herezji. Bo Kościół katolicki to nie tylko sama Biblia!

Mało tego! za tą autorką poszła druga i co pisze? Jest napisane tu:

http://www.traditia.fora.pl/nowa-wiosna-kosciola-posoborowego,31/wroclaw-ostrow-tumski-w-strone-protestantyzmu-i-jerozolimy,12394-15.html#61728

A to że dał imprimatur tym książkom ks. i prof to też nie jest podstawą, żeby to wszystko łykać jak młode pelikany! Dziś w dobie ogromnego kryzysu ludzi Kościoła, na nie jedno dają to "imprimatur" , ale kto bardziej dociekliwy to potrafi wykazać, że nie wszystko należy przyjmować. Proszę kolejny przykład tu:

http://www.traditia.fora.pl/wypaczanie-przeslania-pana-jezusa-do-rozalii-celakowny,57/oredzia-adama-czlowieka,14286.html



I zakończę to tak. Obserwując to wszystko, słowa warte przypomnienia:

"(...) Również Kościół musi używać kija pasterza, kija, którym broni wiary przed fałszerzami, przed kierunkami, które są w rzeczywistości dezorientacją. Właśnie użycie kija może być posługą miłości. Dziś widzimy, że nie jest to miłość, kiedy toleruje się zachowania niegodne życia kapłańskiego. Jak również nie chodzi o miłość, gdy pozwala się szerzyć herezji, wypaczeniu i zniszczeniu wiary, jak gdybyśmy samodzielnie wynaleźli wiarę. Jak gdyby nie była już darem Boga, cenna perłą, której nie damy sobie wyrwać. Jednocześnie jednak kij musi stale na nowo stawać się laską pasterza – laską, która pomoże ludziom iść po trudnych ścieżkach i postępować za Panem.(...)"

Z Katechezy Benedykta XVI podczas audiencji ogólnej 10 czerwca 2010.
Zobacz profil autora
Dezyderiusz
Użytkownik


Dołączył: 08 Lut 2017
Posty: 2 Przeczytał: 0 tematów

Skąd: ToRun
Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Sob 14:24, 11 Lut 2017 Powrót do góry

Szczera prawda.
Moim zdaniem za dużo tego "ekumenizmu". Po co nam książki protestanckie, jak mamy sporo naszych, katolickich dobrych książek. Przez taką różnorodność wielu może zostać zwiedzonych.
Wspomniany tu przykład Orędzi Adama - Człowieka - do których też mam zastrzeżenia - widziałem u siostry jednego z kapłanów, która zaczytuje się i zachwyca tymi "orędziami". Pozostawiam bez komentarza.
Zobacz profil autora
Teresa
Administrator


Dołączył: 07 Cze 2007
Posty: 28775 Przeczytał: 191 tematów

Skąd: z tej łez doliny
Płeć: Kobieta

PostWysłany: Sob 23:37, 11 Lut 2017 Powrót do góry

Polecam posłuchać i poczytać, są polskie napisy.

Michael Voris w programie "The Vortex" (ChurchMilitant.tv) zadaje pytanie, czy protestanci i katolicy wierzą w tego samego Chrystusa. Czy Jezus protestantów jest tożsamy z tym, który założył Kościół Święty i czy protestanckie nabożeństwo jest w stanie cokolwiek Bogu ofiarować?

https://www.youtube.com/watch?v=2v9SkHw5xog
Zobacz profil autora
Wyświetl posty z ostatnich:      
Napisz nowy tematOdpowiedz do tematu


 Skocz do:   



Zobacz następny temat
Zobacz poprzedni temat
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach


fora.pl - załóż własne forum dyskusyjne za darmo
Powered by phpBB © 2001, 2002 phpBB Group :: FI Theme :: Wszystkie czasy w strefie CET (Europa)