Forum Tradycji Katolickiej Strona Główna  
 FAQ  •  Szukaj  •  Użytkownicy  •  Grupy •  Galerie   •  Rejestracja  •  Profil  •  Zaloguj się, by sprawdzić wiadomości  •  Zaloguj
 Pakt z Katakumb (''pakt katakumbowy'') Zobacz następny temat
Zobacz poprzedni temat
Napisz nowy tematOdpowiedz do tematu
Autor Wiadomość
Teresa
Administrator


Dołączył: 07 Cze 2007
Posty: 28823 Przeczytał: 249 tematów

Skąd: z tej łez doliny
Płeć: Kobieta

PostWysłany: Nie 21:15, 03 Lip 2016 Powrót do góry

Zapomniany Pakt z Katakumb (''pakt katakumbowy'')

Image

Kar­dy­nał Wal­ter Kasper w swo­jej książce Papież Fran­ci­szek. Rewo­lu­cja czu­ło­ści i miło­ści, przy­po­mniał zapo­mniane wyda­rze­nie, które miało miej­sce w Rzy­mie, a ści­ślej w Kata­kum­bach św. Domi­tylli, tuż przez zakoń­cze­niem Soboru Waty­kań­skiego II. Sądzę, że warto ten frag­ment książki przy­wo­łać:

„Na krótko przed zakoń­cze­niem soboru, 16 listo­pada 1965 r., 40 bisku­pów, do któ­rych póź­niej dołą­czyło 500 kolej­nych, zawarło w Kata­kum­bach św. Domi­tylli tzw. Pakt Kata­kumb – „Pakt na rzecz Kościoła słu­żeb­nego i ubo­giego”. Sygna­ta­riu­sze doku­mentu przy­jęli wiele zobo­wią­zań doty­czą­cych stylu życia, ubioru, tytu­la­tury i zaan­ga­żo­wa­nia na rzecz ubo­gich. Do pierw­szych sygna­ta­riu­szy paktu nale­żeli biskupi Hél­der Câmara i Alo­isio Lor­sche­ider z Bra­zy­lii oraz biskup pomoc­ni­czy die­ce­zji Essen, Julius Anger­hau­sen. Wśród bisku­pów, któ­rzy pod­pi­sali pakt w okre­sie poso­bo­ro­wym, należy wymie­nić arcy­bi­skupa San Salva­dor Óscara Romero, który 24 marca 1980 r. został zastrze­lony pod­czas spra­wo­wa­nia Eucha­ry­stii przez wyna­ję­tych człon­ków szwa­dro­nów śmierci”.

Kasper nie wspo­mniał innych rów­nie cie­ka­wych sygna­ta­riu­szy pocho­dzą­cych z obsza­rów „zapo­mnia­nych”: arcy­bi­skupa Hakima z Naza­retu i mel­chic­kiego patriar­chy Mak­sy­mosa IV z Antio­chii. Ten ostatni ode­grał ważną rolę na Sobo­rze.

Zda­niem wielu komen­ta­to­rów, pon­ty­fi­kat Fran­ciszka może ozna­czać powrót do tego paktu, a wła­ści­wie jest jego kon­kre­ty­za­cją. Potwier­dze­niem tego prze­ko­na­nia jest pla­no­wana kon­fe­ren­cja na Papie­skim Uni­wer­sy­te­cie Urba­nia­num w Rzy­mie 14 listo­pada. Jej pro­gram i auto­rzy głów­nych refe­ra­tów jed­no­znacz­nie na to wska­zują.
(...)
[link widoczny dla zalogowanych]



Kardynał Kasper: Kościół ubogi dla ubogich

Image

Wola reform i odnowy, jaką przejawia papież Franciszek, wykracza poza tradycyjne kwestie wewnątrzkościelne i ekumeniczne. Już podczas pierwszego spotkania z przedstawicielami mediów nowy biskup Rzymu nie krył się z radykalizmem swego programu; wyjaśniając powody, dla których przyjął imię Franciszek, oznajmił: "Och, jakże bardzo chciałbym Kościoła ubogiego i dla ubogich!". Zgodnie z tymi słowami jego imię symbolizuje program Kościoła ubogiego dla ubogich. Swoją wizję papież przedstawiał wielokrotnie; najobszerniej wyłożył ją w adhortacji "Evangelii gaudium".


Po Vaticanum II problem ubóstwa został podjęty przez teologię wyzwolenia. Druga Konferencja Generalna Episkopatów Ameryki Łacińskiej w Medellin (1968) sformułowała założenia opcji na rzecz ubogich; to samo zgromadzenie w Puebla w 1979 r. posłużyło się pojęciem opcji preferencyjnej na rzecz ubogich, które powtórzyła następnie VII Konferencja Generalna w Aparecidzie w roku 2007, uzasadniając to pojęcie w perspektywie chrystologicznej i uzupełniając je opcją na rzecz wykluczonych.

Architektem Dokumentu z Aparecidy był kard. Jorge Bergoglio, który pełnił funkcję przewodniczącego komitetu redakcyjnego. Nie może zatem dziwić fakt, że dokument cytowany jest w wielu miejscach "Evangelii gaudium".

[link widoczny dla zalogowanych]
Zobacz profil autora
Teresa
Administrator


Dołączył: 07 Cze 2007
Posty: 28823 Przeczytał: 249 tematów

Skąd: z tej łez doliny
Płeć: Kobieta

PostWysłany: Nie 21:22, 03 Lip 2016 Powrót do góry

Rzym: "Od Paktu Katakumbowego do projektu Franciszka"

Panelem dyskusyjnym zatytułowanym „Od Paktu Katakumbowego do projektu Franciszka” rozpoczął się 11 listopada w Rzymie cykl konferencji poświęconych podpisaniu przed 50 laty Paktu Katakumbowego przez 40 biskupów uczestniczących w II Soborze Watykańskim.

Głównym punktem rocznicowych obchodów będzie uroczysta Msza św. w kaplicy katakumb Domicylli w poniedziałek 16 listopada.

W tym miejscu dokładnie przed 50 laty, 16 listopada 1965 roku, na krotko przed zakończeniem II Soboru Watykańskiego, około 40 biskupów podpisało 13-punktowy dokument, w którym zobowiązali się do Kościoła ubogiego i służebnego, zwłaszcza wobec ubogich. Od miejsca, w którym został zawarty, nosi nazwę Paktu Katakumbowego. Jego sygnatariusze kierowali się słowami św. Jana XXIII, który zachęcał do budowania „Kościoła ubogich”.

Ten Pakt jest apelem również do współczesnych władz kościelnych, które „ciągle za słabo” wspierają „projekt Franciszka”. powiedział podczas konferencji prasowej przed rozpoczęciem tygodniowych obrad w Rzymie Michael Ramminger z Instytutu Teologii i Polityki na uniwersytecie w Münster. W pierwszym dniu obrad niemiecki teolog dyskutował z włoskim dziennikarzem i watykanistą Marco Politim na temat wizji „ubogiego Kościoła dla ubogich” papieża Franciszka.

W czasie obrad w katakumbach św. Domicylli z udziałem przedstawicieli zakonów, instytutów teologicznych i organizacji z całego świata, głos zabiorą m.in. hiszpańsko-salwadorski jezuita i teolog wyzwolenia o. Jon Sobrino, emerytowany przewodniczący Papieskiej Rady ds. Popierania Jedności Chrześcijan, niemiecki kardynał Walter Kasper oraz pochodzący z Austrii bp Erwin Kräutler, ordynariusz prałatury Xingu w Brazylii i obrońca praw ludności tubylczej w Amazonii.

Oczekuje się, że na Mszę Świętą 16 listopada przybędzie 92-letni włoski biskup Luigi Betazzi. Wieloletni przewodniczący ruchu Pax Christi jest jednym z dwóch żyjących sygnatariuszy Paktu sprzed 50 lat.

Kazanie podczas Mszy Świętej wygłosi 76-letni o. Sobrino, skrytykowany w 2007 roku przez Kongregację Nauki Wiary za to, że niektóre głoszone przez niego tezy odbiegają od nauczania Kościoła.

W programie spotkania, które zakończy się 17 listopada, znajdują się wykłady i panele dyskusyjne oceniające Pakt Katakumbowy z perspektywy 50 lat, a także poświęcone teologii wyzwolenia oraz „Kościoła ubogich”. Cykl spotkań pod ogólnym hasłem „Przypomnieć i odnowić Pakt Katakumbowy. Tajna spuścizna II Soboru Watykańskiego” zorganizował Instytut Teologii i Polityki z niemieckiego Münster.

Sygnatariusze Paktu zobowiązali się do „służby na rzecz uciśnionych, dyskryminowanych i słabych ekonomicznie”. Postanowili żyć normalnym życiem „tak, jak żyją ludzie w ich otoczeniu”, zadeklarowali rezygnację z własności materialnych, kosztownych szat oraz oficjalnych form zwracania się do nich, takich jak Jego Eminencja, czy Ekscelencja, zastępując je prostym, ewangelicznym „Ojcze”.

[link widoczny dla zalogowanych]



Jakoś to kojarzy mi się z teologią wyzwolenia.

... i tu wpis z 2013 r.

Pakt Katakumbowy
(...)
[link widoczny dla zalogowanych]
Zobacz profil autora
Teresa
Administrator


Dołączył: 07 Cze 2007
Posty: 28823 Przeczytał: 249 tematów

Skąd: z tej łez doliny
Płeć: Kobieta

PostWysłany: Nie 21:30, 03 Lip 2016 Powrót do góry

Odnośnie tych słów, które powyżej zacytowałam:

Cytat:
i melchickiego patriarchy Maksymosa IV z Antiochii. Ten ostatni odegrał ważną rolę na Soborze.


Zainteresował mnie ten patriarcha kto to był i jaką to ważną rolę odegrał na Soborze. Sięgłam po książkę "Ren wpada do Tybru" i w indeksie jest Maksymos IV Saigh (szukać w indeksie pod Saigh ) i podane jest kilka stron z jego wypowiedziami. Na samym początku czytamy:

"Stałem na frontowych schodach, przyglądając się 2400 Ojcom Soboru, którzy przechodzili obok mnie. Ludzie ci byli w€ większości nieznani poza własną diecezją. Ale niektórzy z€nich z€powodu tego, co powiedzą lub czego dokonają, mieli wpisać się na zawsze w €historię Soboru. Nazwiska takie jak: Frings, Ottaviani, Liénart, Meyer, Bea, Suenens, Léger, Maximos IV Saigh, Sigaud, to tylko kilka spośród tych, które nigdy nie zostaną zapomniane."

Następnie jest w temacie "Świeta liturgia" gdzie opowiada się za językami narodowymi. Sam Chrystus mówił językiem Jemu współczesnych ludzi oraz sprawował pierwszą Święta Eucharystię w€ języku, który mógł być zrozumiały dla wszystkich, którzy Go słuchają, to znaczy po aramejsku. Apostołowie podtrzymywali tę praktykę.

Dalej czytamy co powiedział:

"(...)Nigdy nie przyszło im na myśl, aby w€czasie zgromadzenia chrześcijan celebrans czytał tekst Pisma Świętego, śpiewał psalmy, modlił się i€ łamał chleb, używając języka innego niż mowa wspólnoty, której służył. Kościołowi Wschodniemu używanie łaciny w €liturgii Kościoła Łacińskiego wydaje się czymś nienaturalnym. Patriarcha przypomniał też, że nawet Kościół Łaciński przynajmniej do połowy III wieku naszej ery używał języka greckiego w €swojej liturgii, ponieważ tym językiem mówili wierni owego czasu. Greka ustąpiła miejsca łacinie, jako że w€ międzyczasie język łaciński stał się językiem wiernych Kościoła rzymskiego. Dlaczego więc Kościół rzymskokatolicki nie miałby dzisiaj powrócić do reguły stosowania języka narodowego? — pytał patriarcha. Na Wschodzie — kontynuował — nigdy nie było problemu języka liturgii. Każdy język może spełniać to zadanie, od kiedy psalmista powiedział: Niech wszystkie narody chwalą Pana!"

Następnie jest dyskusja na temat projektu Konstytucji o Objawieniu Bożym, dalej ekumenizm i inne ciekawe rzeczy. Proszę zaglądnąć do ksiązki.
Zobacz profil autora
Teresa
Administrator


Dołączył: 07 Cze 2007
Posty: 28823 Przeczytał: 249 tematów

Skąd: z tej łez doliny
Płeć: Kobieta

PostWysłany: Nie 21:37, 03 Lip 2016 Powrót do góry

La “Chiesa povera” dal Vaticano II a papa Francesco

Image

[link widoczny dla zalogowanych]


Bieda wrogiem, czy skarbem? Owoce „paktu katakumbowego”

Image

Marksistowski prymat praktyki infiltruje Kościół – poprzez uznawany dziś prymat praktyki duszpasterskiej nad doktryną. Jakby tego było mało Kościół ryzykuje triumf marksizmu na kolejnym polu – zniekształcając teologiczną koncepcję ubóstwa. Podziału dóbr materialnych od zawsze pragnęli heretycy – pragnęli bowiem egalitarnej utopii. W ich działania wpisują się dziś ci, którzy chcą zastąpić religijną kategorię „ubogich w duchu” socjologiczną kategorią „ubogich materialnie” – pisze prof. Roberto de Mattei.

Dokumenty papieża Franciszka, zgodnie z oceną niektórych teologów, stanowią jedynie „ogólne wskazówki o charakterze duszpasterskim i moralnym", a więc nie wchodzą w skład kościelnego Magisterium. To jedno z możliwych wyjaśnień zupełnie innego traktowania tych dokumentów przez teologów, niż dokumentów poprzednich papieży – dokumenty podpisane przez Franciszka są bowiem komentowane w sposób bardziej swobodny i ogólny niż dotychczasowe teksty papieskie. Jednym z najbardziej przenikliwych analityków tekstów obecnego papieża pozostaje profesor Flavio Cuniberto. Stara się on wyłowić z tych napisanych bardzo specyficznym, niejednoznacznym językiem dokumentów podstawowe tezy. Uczynił tak też z często poruszanym przez Franciszka tematem ubóstwa – w książce „Madonna Povertà. Papa Francesco e la rifondazione del cristianesimo" („Pani Bieda. Papież Franciszek i odnowa chrześcijaństwa”) ujawnia dwie sprzeczności tego pontyfikatu: teologiczno-doktrynalną oraz praktyczną.

W tym pierwszym aspekcie, Cuniberto zauważa, że Franciszek, w przeciwieństwie do tego, co wnioskujemy z Ewangelii, odnosi pojęcie ubóstwa do sfery materialnej, a nie duchowej, a więc przekształca je w kategorię socjologiczną. Objawia się to między innymi wyborem cytatów z Pisma Świętego – i tak na przykład papież woli cytować opis Kazania na Górze z Ewangelii według świętego Łukasza (6, 20), a nie Mateusza (5, 3), choć ten drugi wyraża się bardziej precyzyjnie, pisząc o „błogosławionych ubogich w duchu”, a ten pierwszy po prostu o „błogosławionych ubogich”.

W rzeczywistości, jak pisze Cuniberto, „jeśli ubóstwo pojmowane jako materialna nędza, wykluczenie i opuszczenie wskazane jest od samego początku jako zło, które należy zwalczać – by nie powiedzieć, że jest najgorszym złem – jako takie powinno stanowić podstawowy cel działania misyjnego”. A to jest nowe znaczenie Chrystologiczne – oznacza to bowiem, że walka z biedą staje się współcześnie wartością. Co więcej – wartością najwyższą. Mamy więc do czynienia z dość skomplikowanym bałaganem – dlaczego mamy bowiem walczyć z biedą i starać się wyplewiać ubóstwo, jeśli - jak mówi Ewangelia („błogosławieni ubodzy albowiem ich jest Królestwo Niebieskie”) ubóstwo może stanowić drogę do Nieba? Czy bieda jest zatem naszym wrogiem, czy przeciwnie – skarbem?

Drugi aspekt, praktyczny, dotyczy strukturalnych przyczyn ubóstwa. Dziś zakłada się, że jest ono „radykalnym złem”, a papież wydaje się identyfikować jego zasadniczą przyczynę w „nierównościach społecznych”. Wskażmy więc pomysł na pokonanie tego zła – wszak dał go marksizm: światowy podział dóbr, czyli odebranie bogatym i podarowanie biednym. Ta egalitarna redystrybucja, która miałaby trwać dzięki większej globalizacji zasobów (nie zarezerwowanych dłużej wyłącznie dla Zachodu) powinna rozszerzyć podział dóbr na cały świat. Ale przecież u podstaw globalizacji leży logika zysku – z jednej strony krytykowana, a z drugiej proponowana jako sposób na przezwyciężenie biedy. Tymczasem super-kapitalizm, aby trwać, potrzebuje coraz rozleglejszych rynków i coraz liczniejszych konsumentów, a zrealizowanie tej konieczności tylko powiększy nierówności, które w założeniu mają zostać wyeliminowane!

Książkę prof. Cuniberto powinno się czytać wraz z książką Beniamino Di Martino: „Povertà e ricchezza. Esegesi dei testi evangelici” („Ubóstwo i bogactwo. Egzegeza tekstów ewangelicznych”). Neapolitański uczony demontuje bowiem tezy swoistej „teologii pauperyzmu”. Z analizy Di Martino wynika, że nauczanie Ewangelii, znacznie lepiej niż jakiekolwiek marksistowskie pomysły, podsumowuje wyrażenie: „przeciw chciwości, nie przeciw bogactwu”.

Ale zastanówmy się, jakie są początki teologicznego, moralnego i egzegetycznego zamieszania wokół pojęć „ubóstwa duchowego” i „ubóstwa materialnego”? Otóż u ich zarania jest tak zwany „pakt z „katakumb”, podpisany 16 listopada 1965 roku w katakumbach Domicylli w Rzymie przez czterdziestu Ojców Soborowych, którzy zobowiązali się walczyć o „Kościół biedny i egalitarny”.

Wśród założycieli grupy był ksiądz Paul Gauthier, zaangażowany w ruch „księży robonitków” kardynała Suharda, a więc w ruch potępiony przez Stolicę Apostolską w roku 1953. Ten sam Paul Gauthier (później odszedł z kapłaństwa) przy wsparciu biskupa Georgesa Hakima założył w Palestynie dziwaczną religijną wspólnotę: „Towarzyszy Jezusa Cieśli”.

Do osób, którym podobała się wizja opisana w „pakcie z katakumb”, oprócz choćby ówczesnego biskupa pomocniczego Rio de Janeiro Heldera Camary, zaliczyć trzeba też biskupa Luigiego Bettazzi, później pełniącego funkcję biskupa Ivrei. Warto podkreślić, że jeśli Helder Camara był nazywany brazylijskim „czerwonym biskupem”, to biskup Bettazzi przeszedł do historii jako włoski „czerwony biskup”. Kiedy w 1976 roku wydawało się, że komuniści przejmą władzę we Włoszech, biskup Bettazzi napisał do sekretarza Komunistycznej Partii Enrico Berlinguera list, deklarując, że rozpoznał w nim tendencję do zrealizowania „unikalnego doświadczenia komunizmu, innego niż komunizm innych narodów”, i prosząc by „nie był wrogi” wobec Kościoła lecz „stymulował ewolucję odpowiadającą potrzebom czasów i oczekiwaniom ludzi, przede wszystkim najbiedniejszych, których lepiej umiecie [wy, komuniści] zrozumieć w tym najbardziej dogodnym czasie”.

Enrico Berlinguer, lider komunistów, odpowiedział biskupowi zaprzeczając, jakoby jego partia głosiła ideologię marksistowską rozumianą jako otwarcie ateistyczną, materialistyczną filozofię oraz potwierdził możliwość porozumienia między chrześcijanami a komunistami na poziomie „deideologizacji”. Berlinguer potwierdził więc konieczność „podążania tą samą ścieżką” komunistów i Kościoła, bo przecież nie chodziło o „ten sam rodzaj myślenia” – potwierdził więc w ten sposób wymyślony przez Karola Marksa prymat praktyki nad teorią.
Ów marksistowski prymat praktyki dziś również infiltruje Kościół – poprzez wszechobecny prymat praktyki duszpasterskiej nad doktryną i poprzez wchłonięcie doktryny przez ową praktykę.

Jakby tego było mało, Kościół ryzykuje triumf marksizmu na kolejnym polu - zniekształcając teologiczną koncepcję ubóstwa. Prawdziwym ubóstwem jest bowiem oderwanie od ziemskich dóbr, umiejętność używania ich do zbawienia duszy, a nie na jej zgubę. To „oderwanie się od dóbr” obowiązuje wszystkich chrześcijan gdyż Królestwo Niebieskie jest przeznaczone dla „ubogich w duchu”, ale tylko niektórzy z nich są powołani by żyć w biedzie i wyrzekać się majętności. Wybór ten jest wolny i przez nikogo nie narzucany - i tylko dlatego posiada jakąkolwiek wartość.

Heretyckie sekty od pierwszych wieków, zupełnie inaczej niż Kościół, żądały podziału dóbr materialnych, w celu realizacji egalitarnej utopii na tej ziemi. W ich działania wpisują się dziś ci, którzy chcą zastąpić religijną kategorię „ubogich w duchu” socjologiczną kategorią „ubogich materialnie”.

Co ciekawe, biskup Luigi Betazzi dwa lata temu opublikował niewielką książkę „Kościół Ubogich od Soboru do papieża Franciszka”. W tym roku otrzymał honorowe obywatelstwo Bolonii, ale równie dobrze mógłby otrzymać od papieża Franciszka godność kardynała. Jak sam bowiem pisze, to właśnie w trakcie pontyfikatu papieża Bergoglio „pakt z katakumb” rozwinął się „niczym ziarnko pszenicy zasiane pod ziemią, długotrwale pielęgnowane, które w końcu przynosi owoce”.

Roberto de Mattei
„Corrispondenza Romana”

Za: [link widoczny dla zalogowanych]
Zobacz profil autora
Wyświetl posty z ostatnich:      
Napisz nowy tematOdpowiedz do tematu


 Skocz do:   



Zobacz następny temat
Zobacz poprzedni temat
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach


fora.pl - załóż własne forum dyskusyjne za darmo
Powered by phpBB © 2001, 2002 phpBB Group :: FI Theme :: Wszystkie czasy w strefie CET (Europa)