Forum Tradycji Katolickiej Strona Główna  
 FAQ  •  Szukaj  •  Użytkownicy  •  Grupy •  Galerie   •  Rejestracja  •  Profil  •  Zaloguj się, by sprawdzić wiadomości  •  Zaloguj
 Wykład o Mszy świętej - o. Marcin z Kohem OSFC Zobacz następny temat
Zobacz poprzedni temat
Napisz nowy tematOdpowiedz do tematu
Autor Wiadomość
Teresa
Administrator


Dołączył: 07 Cze 2007
Posty: 27031 Przeczytał: 494 tematy

Skąd: z tej łez doliny
Płeć: Kobieta

PostWysłany: Wto 12:09, 01 Sty 2008 Powrót do góry

Wykład o Mszy świętej - o. Marcin z Kohem OSFC

Image

Autor ukazuje nam jak Kościół od samego początku, a później poprzez wszystkie wieki, przeżywał i rozumiał tę najwznioślejszą Tajemnicę Miłości i Miłosierdzia Bożego, jaką jest Przenajświętsza Ofiara Mszy świętej. Czyni to opierając się na Tradycji, Piśmie świętym, dokumentach papieży, świadectwach ojców i doktorów, a także innych wielkich świętych i mistyków, żyjących w różnych okresach historii Kościoła świętego. Aktualność niniejszego dzieła polega na tym, że w okresie posoborowym bardzo obniżyła się świadomość Tajemnicy Eucharystycznej.

"Wykład Mszy św" o. Marcin z Kochem w przedmowie tak mówi: " Ze wszystkich szkód i strat na świecie, moim zdaniem, żadnej nie ma większej, niż nieznajomość tej Najświętszej Ofiary."

Jest to cenna i piękna książeczka, dostępnym językiem napisana dla każdego, takie jest moje zdanie, mam tę książeczkę.

Wypowiedż pewnego Księdza na temat w/w pozycji:
Cytat:
Wykład Mszy św. jest strzałem w dziesiątkę. Sam jako kapłan go przeczytałem i wręcz zachwyciła mnie ta książka.


Mozna kupić tu:
Te Deum


Ostatnio zmieniony przez Teresa dnia Śro 12:11, 16 Lip 2014, w całości zmieniany 2 razy
Zobacz profil autora
Teresa
Administrator


Dołączył: 07 Cze 2007
Posty: 27031 Przeczytał: 494 tematy

Skąd: z tej łez doliny
Płeć: Kobieta

PostWysłany: Sob 21:53, 31 Lip 2010 Powrót do góry

Cytat:
Jest to cenna i piękna książeczka, dostępnym językiem napisana dla każdego, takie jest moje zdanie, mam tę książeczkę.


Na stronie 25/26 w tej książeczce jest umieszczony Dodatek - O Mszy Świętej z ks. Skargi [Kazanie 8]:

Ofiara Mszy świętej a język łaciński

Spytałby kto: dlaczego Msza Święta nie pospolitym się językiem sprawuje, ale niezrozumiałym łacińskim? Msza Święta i ofiara nie jest dla nauki i ćwiczenia rozumu, na które są kazania, czytania, upominania i katechizmy; ale jest dla pokłonu, który oddajem Panu Bogu, wdzięczni będąc dobrodziejstw Jego; jest dla ubłagania gniewu Jego i dla zjednania i uproszenia nowych dobrodziejstw i darów. Z Panem Bogiem samym jest zajęcie, a nie z ludźmi. To wszystko językiem niezrozumiałym odprawiać się może, bo lud patrząc, rozumie, iż kapłan i słudzy kościelni za niego i z nimi Pana Boga chwalą, i od nich Jemu ofiary oddają i Pana Boga przepraszają i błagają.

W Zakonie Mojżeszowym z ustawy Bożej lud nie rozumiał wszystkiego, co kapłani mówią i owszem za zasłoną będąc, widzieć ich nie mogli, jako o Zachariaszu Łukasz św. napisał, i samym Lewitom i mniejszym księżom rozkazano, aby dwornie nie patrzyli, co się w przybytku dzieje, a drugim naczynia obwinione, na które patrzyć nie mogli, do noszenia dawano.

Większa też jest poważność rzeczy Boskich w języku niezrozumiałym, a gdyby się słówka, którymi się ta przedziwna służba odprawia, spospolitowały i po karczmach by, i po dworach, i po żartach i kuglarstwach by latały, byłoby z wielką nieczcią rzeczy Boskich.

Odmienia się też pospolity ludziom język: ledwie nie w każde sto lat, inaczej rzeczy zowią niektóre, a te trzy języki: łaciński, grecki, żydowski (hebrajski) iż na pismach są i swoje gramatyki i Kalepiny mają, nigdy się nie mienią. Myśmy pierwej ze starymi Słowaki, ciało putem zwali, i palec - pestem, i mężczyznę - trokiem, i szatana - wrogiem, teraz tych słów nie słychać, ledwie gdzie między wieśniaki.

Na koniec nie byłaby taka do jedności z narody obcymi przyczyna, gdyby Włoch albo Niemiec, albo Francuz, w Polsce służyć Panu Bogu i ofiarować nie mógł. Teraz i z końca świata każdy kapłan po łacinie się nauczywszy, w Polsce i wszędzie Mszę Świętą mieć może. Wszystek świat chrześcijański z starodawna Mszy Świętej nie odprawuje, jedno kilku języków, albo łacińskim, albo greckim, albo chaldejskim, albo słowiańskim. Nikt od tysiąca lat i dalej swego języka, którym mówi, do Liturgii i Mszy Świętej nie wnosił, jedno ten, z którymi wiarę św. przyjął. Przeto Koncylium Trydenckie tego zakazało, aby Msza Święta językiem pospolitym nie była, stare koło tego zwyczajnie wznawiając.
Zobacz profil autora
Teresa
Administrator


Dołączył: 07 Cze 2007
Posty: 27031 Przeczytał: 494 tematy

Skąd: z tej łez doliny
Płeć: Kobieta

PostWysłany: Śro 12:13, 16 Lip 2014 Powrót do góry

Inna pozycja warta uwagi:

Msza święta - ks. Feliks Cozel SI
(...)
http://www.traditia.fora.pl/ciekawe-ksiazki-i-multimedia,9/msza-swieta-ks-feliks-cozel-si,282.html#31606
Zobacz profil autora
Teresa
Administrator


Dołączył: 07 Cze 2007
Posty: 27031 Przeczytał: 494 tematy

Skąd: z tej łez doliny
Płeć: Kobieta

PostWysłany: Wto 23:47, 05 Sty 2016 Powrót do góry

Z rozdziału XXX

Z jakim uszanowaniemnalezy słuchac Mszy Świetej i jak grzeszą ci, którzy bez uszanowania jej słuchają.

(...)

"Dziejopis żydowski Flawiusz Józef pisze o ofiarach żydowskich, że codziennie w świątyni służyło siedemset kapłanów i lewitów, którzy bydlęta zabijali, czyścili, rąbali na kawałki i na ołtarzu palili. Działo się to z takiem uszanowaniem i w takiem milczeniu, jakby tylko jeden kapłan był w świątyni. Kiedy więc żydzi takie mieli uszanowanie dla swej ofiary bydlęcej, która figurą tylko była naszej ofiary Mszy św., o ileż więcej powinniśmy czcić i uwielbiać naszą ofiarę Mszy św. i słuchać jej w milczeniu.

Za przykładem kapłanów żydowskich postępowali także pierwsi chrześcianie, o których pisze św. Jan Złotousty (Homilia 3. in II Corinth.): »Wchodząc do kościoła, całowali pokornie próg we drzwiach i takie podczas Mszy św. zachowywali milczenie, jakoby nikogo nie było w kościele.« Święty Jakób apostół to samo nakazuje w swej liturgii temi słowy: »Wszyscy milczeć mają, stać ze drżeniem i w bojaźni i nie myśleć o niczem doczesnem; ponieważ Król nad królami, Pan nasz Jezus Chrystus przybędzie, żeby był zabitym i swoim wiernym był podany na pokarm.« Co też na pilnej miał uwadze św. biskup Marcin, jak czytamy w legendzie o nim; albowiem zwykł był modlić się w kościołach nie siedząc, lecz zawsze klęcząc, lub stojąc, i to z obliczem bladem i zatrwożonem. Gdy go pewnego razu zapytano o przyczynę, odpowiedział: »Azaliż bać się nie mam, kiedy stoję przed Panem i Bogiem moim?« Tą także bojaźnią przejęty mówi Dawid (Psalm 5, 8.): »Wejdę do domu twego: pokłonię się ku kościołowi twemu świętemu w bojaźni twojej.«

Tu słusznie przytoczyć mogę owe słowa, które Bóg z krza ognistego wyrzekł do Mojżesza (Exodus 3, 5.): »Rozzuj bóty z nóg twoich; miejsce bowiem, na którem stoisz, ziemia święta jest.« O wiele świętszy jest każdy kościół, który od biskupa poświęcony został wielu ceremoniami, namaszczeniami i modlitwami i co dzień uświęcony bywa ofiarowaniem Mszy św. Jeżeli Dawid z bojaźnią i z drżeniem wstąpił do domu Bożego, w którym stała arka przymierza, czyliż nie z daleko większą bojaźnią i czcią wstępować mamy my grzesznicy do naszych świętych kościołów, w których przechowuje się najświętszy Sakrament i sprawuje się ofiara Bozka? Dla tego mówi Bóg (Levit. 26, 2.): »Zachowajcie święta moje, a na świątnicę moję strachajcie się. Ja Pan!« Więcej to się rozumie o kościołach naszych, niż o żydowskim przybytku Pańskim; jako też nasze kościoły są właściwiej figurą drabiny Jakubowej i miejsca Bethel, aniżeli nią była świątynia Salomonowa, jak mówi Jakób (Genes. 28, 17.): »O jako to miejsce jest straszne! Nie jest tu inszego nic, jedno Dom Boży, a brama niebieska!«

Przytoczyłem to wszystko dla tego, żeby każdy poznał, jak święte są nasze kościoły i nasze nabożeństwa i z jakiem uszanowaniem wchodzić mamy do nich i modlić się w nich. Ztąd też jasno wynika, jak grzeszą ci, którzy bez należytej czci i pobożności wchodzą do kościoła i tak się tam zachowują, jakby byli w swych domach, albo na ulicy; nie pomni wcale na to, że kościół jest domem Bożym i rzeczywistym mieszkaniem Syna Bożego. Niektórzy nawet tak są zuchwali, że podczas nabożeństwa najszczytniejszego, podczas najświętszej ofiary Mszy św., przy której Aniołowie święci z bojaźni i czci leżą na obliczach swoich, oglądają się lekkomyślnie, ciekawie przypatrują się wszystkim wchodzącym i wychodzącym, myślą o rzeczach światowych i bez skrupułu bawią się byle czem, pustą gawędką i rozmową. O takich katolikach powiada Pan Jezus (Łukasz 19, 46.): »Dom mój dom modlitwy jest. A wyście go uczynili jaskinią zbójców.« O tem mówi Korneliusz a Lapide: »Kościoły chrześciańskie rzeczywistemi są domami Bożemi, ponieważ Pan Jezus w najświętszym Sakramencie mieszka tam prawdziwie i istotnie. A kiedy żydów wypędził z świątyni, o jakże kiedyś ukarze chrześcian, którzy znieważają Jego dom święty rozmową, obracaniem się, bezwstydnem spoglądaniem na niewiasty!«"

Strona 249-251.


Ostatnio zmieniony przez Teresa dnia Śro 14:31, 06 Sty 2016, w całości zmieniany 1 raz
Zobacz profil autora
Wyświetl posty z ostatnich:      
Napisz nowy tematOdpowiedz do tematu


 Skocz do:   



Zobacz następny temat
Zobacz poprzedni temat
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach


fora.pl - załóż własne forum dyskusyjne za darmo
Powered by phpBB © 2001, 2002 phpBB Group :: FI Theme :: Wszystkie czasy w strefie EET (Europa)