Forum Tradycji Katolickiej Strona Główna  
 FAQ  •  Szukaj  •  Użytkownicy  •  Grupy •  Galerie   •  Rejestracja  •  Profil  •  Zaloguj się, by sprawdzić wiadomości  •  Zaloguj
 Wykład o Mszy świętej - o. Marcin z Kohem OSFC Zobacz następny temat
Zobacz poprzedni temat
To forum jest zablokowane, nie możesz pisać dodawać ani zmieniać na nim czegokolwiekTen temat jest zablokowany bez możliwości zmiany postów lub pisania odpowiedzi
Autor Wiadomość
Teresa
Administrator


Dołączył: 07 Cze 2007
Posty: 28080 Przeczytał: 403 tematy

Skąd: z tej łez doliny
Płeć: Kobieta

PostWysłany: Wto 11:09, 01 Sty 2008 Powrót do góry

Wykład o Mszy świętej - o. Marcin z Kohem OSFC

Image

Autor ukazuje nam jak Kościół od samego początku, a później poprzez wszystkie wieki, przeżywał i rozumiał tę najwznioślejszą Tajemnicę Miłości i Miłosierdzia Bożego, jaką jest Przenajświętsza Ofiara Mszy świętej. Czyni to opierając się na Tradycji, Piśmie świętym, dokumentach papieży, świadectwach ojców i doktorów, a także innych wielkich świętych i mistyków, żyjących w różnych okresach historii Kościoła świętego. Aktualność niniejszego dzieła polega na tym, że w okresie posoborowym bardzo obniżyła się świadomość Tajemnicy Eucharystycznej.

"Wykład Mszy św" o. Marcin z Kochem w przedmowie tak mówi: " Ze wszystkich szkód i strat na świecie, moim zdaniem, żadnej nie ma większej, niż nieznajomość tej Najświętszej Ofiary."

Jest to cenna i piękna książeczka, dostępnym językiem napisana dla każdego, takie jest moje zdanie, mam tę książeczkę.

Wypowiedż pewnego Księdza na temat w/w pozycji:
Cytat:
Wykład Mszy św. jest strzałem w dziesiątkę. Sam jako kapłan go przeczytałem i wręcz zachwyciła mnie ta książka.


Mozna kupić tu:
Te Deum


Ostatnio zmieniony przez Teresa dnia Śro 11:11, 16 Lip 2014, w całości zmieniany 2 razy
Zobacz profil autora
Teresa
Administrator


Dołączył: 07 Cze 2007
Posty: 28080 Przeczytał: 403 tematy

Skąd: z tej łez doliny
Płeć: Kobieta

PostWysłany: Sob 20:53, 31 Lip 2010 Powrót do góry

Cytat:
Jest to cenna i piękna książeczka, dostępnym językiem napisana dla każdego, takie jest moje zdanie, mam tę książeczkę.


Na stronie 25/26 w tej książeczce jest umieszczony Dodatek - O Mszy Świętej z ks. Skargi [Kazanie 8]:

Ofiara Mszy świętej a język łaciński

Spytałby kto: dlaczego Msza Święta nie pospolitym się językiem sprawuje, ale niezrozumiałym łacińskim? Msza Święta i ofiara nie jest dla nauki i ćwiczenia rozumu, na które są kazania, czytania, upominania i katechizmy; ale jest dla pokłonu, który oddajem Panu Bogu, wdzięczni będąc dobrodziejstw Jego; jest dla ubłagania gniewu Jego i dla zjednania i uproszenia nowych dobrodziejstw i darów. Z Panem Bogiem samym jest zajęcie, a nie z ludźmi. To wszystko językiem niezrozumiałym odprawiać się może, bo lud patrząc, rozumie, iż kapłan i słudzy kościelni za niego i z nimi Pana Boga chwalą, i od nich Jemu ofiary oddają i Pana Boga przepraszają i błagają.

W Zakonie Mojżeszowym z ustawy Bożej lud nie rozumiał wszystkiego, co kapłani mówią i owszem za zasłoną będąc, widzieć ich nie mogli, jako o Zachariaszu Łukasz św. napisał, i samym Lewitom i mniejszym księżom rozkazano, aby dwornie nie patrzyli, co się w przybytku dzieje, a drugim naczynia obwinione, na które patrzyć nie mogli, do noszenia dawano.

Większa też jest poważność rzeczy Boskich w języku niezrozumiałym, a gdyby się słówka, którymi się ta przedziwna służba odprawia, spospolitowały i po karczmach by, i po dworach, i po żartach i kuglarstwach by latały, byłoby z wielką nieczcią rzeczy Boskich.

Odmienia się też pospolity ludziom język: ledwie nie w każde sto lat, inaczej rzeczy zowią niektóre, a te trzy języki: łaciński, grecki, żydowski (hebrajski) iż na pismach są i swoje gramatyki i Kalepiny mają, nigdy się nie mienią. Myśmy pierwej ze starymi Słowaki, ciało putem zwali, i palec - pestem, i mężczyznę - trokiem, i szatana - wrogiem, teraz tych słów nie słychać, ledwie gdzie między wieśniaki.

Na koniec nie byłaby taka do jedności z narody obcymi przyczyna, gdyby Włoch albo Niemiec, albo Francuz, w Polsce służyć Panu Bogu i ofiarować nie mógł. Teraz i z końca świata każdy kapłan po łacinie się nauczywszy, w Polsce i wszędzie Mszę Świętą mieć może. Wszystek świat chrześcijański z starodawna Mszy Świętej nie odprawuje, jedno kilku języków, albo łacińskim, albo greckim, albo chaldejskim, albo słowiańskim. Nikt od tysiąca lat i dalej swego języka, którym mówi, do Liturgii i Mszy Świętej nie wnosił, jedno ten, z którymi wiarę św. przyjął. Przeto Koncylium Trydenckie tego zakazało, aby Msza Święta językiem pospolitym nie była, stare koło tego zwyczajnie wznawiając.
Zobacz profil autora
Teresa
Administrator


Dołączył: 07 Cze 2007
Posty: 28080 Przeczytał: 403 tematy

Skąd: z tej łez doliny
Płeć: Kobieta

PostWysłany: Śro 11:13, 16 Lip 2014 Powrót do góry

Inna pozycja warta uwagi:

Msza święta - ks. Feliks Cozel SI
(...)
http://www.traditia.fora.pl/ciekawe-ksiazki-i-multimedia,9/msza-swieta-ks-feliks-cozel-si,282.html#31606
Zobacz profil autora
Teresa
Administrator


Dołączył: 07 Cze 2007
Posty: 28080 Przeczytał: 403 tematy

Skąd: z tej łez doliny
Płeć: Kobieta

PostWysłany: Wto 22:47, 05 Sty 2016 Powrót do góry

Z rozdziału XXX

Z jakim uszanowaniemnalezy słuchac Mszy Świetej i jak grzeszą ci, którzy bez uszanowania jej słuchają.

(...)

"Dziejopis żydowski Flawiusz Józef pisze o ofiarach żydowskich, że codziennie w świątyni służyło siedemset kapłanów i lewitów, którzy bydlęta zabijali, czyścili, rąbali na kawałki i na ołtarzu palili. Działo się to z takiem uszanowaniem i w takiem milczeniu, jakby tylko jeden kapłan był w świątyni. Kiedy więc żydzi takie mieli uszanowanie dla swej ofiary bydlęcej, która figurą tylko była naszej ofiary Mszy św., o ileż więcej powinniśmy czcić i uwielbiać naszą ofiarę Mszy św. i słuchać jej w milczeniu.

Za przykładem kapłanów żydowskich postępowali także pierwsi chrześcianie, o których pisze św. Jan Złotousty (Homilia 3. in II Corinth.): »Wchodząc do kościoła, całowali pokornie próg we drzwiach i takie podczas Mszy św. zachowywali milczenie, jakoby nikogo nie było w kościele.« Święty Jakób apostół to samo nakazuje w swej liturgii temi słowy: »Wszyscy milczeć mają, stać ze drżeniem i w bojaźni i nie myśleć o niczem doczesnem; ponieważ Król nad królami, Pan nasz Jezus Chrystus przybędzie, żeby był zabitym i swoim wiernym był podany na pokarm.« Co też na pilnej miał uwadze św. biskup Marcin, jak czytamy w legendzie o nim; albowiem zwykł był modlić się w kościołach nie siedząc, lecz zawsze klęcząc, lub stojąc, i to z obliczem bladem i zatrwożonem. Gdy go pewnego razu zapytano o przyczynę, odpowiedział: »Azaliż bać się nie mam, kiedy stoję przed Panem i Bogiem moim?« Tą także bojaźnią przejęty mówi Dawid (Psalm 5, 8.): »Wejdę do domu twego: pokłonię się ku kościołowi twemu świętemu w bojaźni twojej.«

Tu słusznie przytoczyć mogę owe słowa, które Bóg z krza ognistego wyrzekł do Mojżesza (Exodus 3, 5.): »Rozzuj bóty z nóg twoich; miejsce bowiem, na którem stoisz, ziemia święta jest.« O wiele świętszy jest każdy kościół, który od biskupa poświęcony został wielu ceremoniami, namaszczeniami i modlitwami i co dzień uświęcony bywa ofiarowaniem Mszy św. Jeżeli Dawid z bojaźnią i z drżeniem wstąpił do domu Bożego, w którym stała arka przymierza, czyliż nie z daleko większą bojaźnią i czcią wstępować mamy my grzesznicy do naszych świętych kościołów, w których przechowuje się najświętszy Sakrament i sprawuje się ofiara Bozka? Dla tego mówi Bóg (Levit. 26, 2.): »Zachowajcie święta moje, a na świątnicę moję strachajcie się. Ja Pan!« Więcej to się rozumie o kościołach naszych, niż o żydowskim przybytku Pańskim; jako też nasze kościoły są właściwiej figurą drabiny Jakubowej i miejsca Bethel, aniżeli nią była świątynia Salomonowa, jak mówi Jakób (Genes. 28, 17.): »O jako to miejsce jest straszne! Nie jest tu inszego nic, jedno Dom Boży, a brama niebieska!«

Przytoczyłem to wszystko dla tego, żeby każdy poznał, jak święte są nasze kościoły i nasze nabożeństwa i z jakiem uszanowaniem wchodzić mamy do nich i modlić się w nich. Ztąd też jasno wynika, jak grzeszą ci, którzy bez należytej czci i pobożności wchodzą do kościoła i tak się tam zachowują, jakby byli w swych domach, albo na ulicy; nie pomni wcale na to, że kościół jest domem Bożym i rzeczywistym mieszkaniem Syna Bożego. Niektórzy nawet tak są zuchwali, że podczas nabożeństwa najszczytniejszego, podczas najświętszej ofiary Mszy św., przy której Aniołowie święci z bojaźni i czci leżą na obliczach swoich, oglądają się lekkomyślnie, ciekawie przypatrują się wszystkim wchodzącym i wychodzącym, myślą o rzeczach światowych i bez skrupułu bawią się byle czem, pustą gawędką i rozmową. O takich katolikach powiada Pan Jezus (Łukasz 19, 46.): »Dom mój dom modlitwy jest. A wyście go uczynili jaskinią zbójców.« O tem mówi Korneliusz a Lapide: »Kościoły chrześciańskie rzeczywistemi są domami Bożemi, ponieważ Pan Jezus w najświętszym Sakramencie mieszka tam prawdziwie i istotnie. A kiedy żydów wypędził z świątyni, o jakże kiedyś ukarze chrześcian, którzy znieważają Jego dom święty rozmową, obracaniem się, bezwstydnem spoglądaniem na niewiasty!«"

Strona 249-251.


Ostatnio zmieniony przez Teresa dnia Śro 13:31, 06 Sty 2016, w całości zmieniany 1 raz
Zobacz profil autora
Wyświetl posty z ostatnich:      
To forum jest zablokowane, nie możesz pisać dodawać ani zmieniać na nim czegokolwiekTen temat jest zablokowany bez możliwości zmiany postów lub pisania odpowiedzi


 Skocz do:   



Zobacz następny temat
Zobacz poprzedni temat
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach


fora.pl - załóż własne forum dyskusyjne za darmo
Powered by phpBB © 2001, 2002 phpBB Group :: FI Theme :: Wszystkie czasy w strefie CET (Europa)