Forum Tradycji Katolickiej Strona Główna  
 FAQ  •  Szukaj  •  Użytkownicy  •  Grupy •  Galerie   •  Rejestracja  •  Profil  •  Zaloguj się, by sprawdzić wiadomości  •  Zaloguj
 Trzecia część Tajemnicy Fatimskiej. Scena druga: straszliwa Zobacz następny temat
Zobacz poprzedni temat
Napisz nowy tematOdpowiedz do tematu
Autor Wiadomość
Teresa
Administrator


Dołączył: 07 Cze 2007
Posty: 28781 Przeczytał: 192 tematy

Skąd: z tej łez doliny
Płeć: Kobieta

PostWysłany: Czw 15:15, 14 Maj 2015 Powrót do góry

Trzecia część Tajemnicy Fatimskiej. Scena druga: straszliwa katastrofa

Image

...I zobaczyliśmy w nieogarnionym świetle, którym jest Bóg: Biskupa odzianego w biel . Wielu innych Biskupów, Kapłanów, zakonników i zakonnic wchodzących na stromą górę, na której szczycie znajdował się wielki Krzyż zbity z nieociosanych belek, jak gdyby z drzewa korkowego pokrytego korą: Ojciec Święty; zanim tam dotarł, przeszedł przez wielkie miasto w połowie zrujnowane i na poły drżący, chwiejnym krokiem, udręczony bólem i cierpieniem, szedł modląc się za dusze martwych ludzi, których ciała napotykał na swojej drodze; doszedłszy do szczytu góry, klęcząc u stóp wielkiego Krzyża, został zabity przez grupę żołnierzy, którzy kilka razy ugodzili go pociskami z broni palnej i strzałami z łuku, w ten sposób zginęli jeden po drugim Biskupi, Kapłani, zakonnicy i zakonnice oraz wiele osób świeckich, mężczyzn i kobiet różnych klas i pozycji(...)".

Komentarz Antonio Borelli: "Świat jawi się dziś jako na wpół zniszczony ("wielkie miasto w połowie zrujnowane"). Narzuca się wniosek, że interwencja Matki Bożej powstrzymała całkowite zniszczenie, ale nie zniszczenie częściowe. Ludzie oczywiście nie czynili koniecznej pokuty i kara nadeszła. Centralną postacią tej sceny jest Ojciec Święty, który wraz z wieloma innymi biskupami, księżmi, zakonnikami i zakonnicami wchodzi "na stromą górę, na której szczycie znajdował się wielki Krzyż z nieociosanych belek". Jednak zanim Papież tam dotarł, przechodził "przez wielkie miasto w połowie zniszczone(...)" Scena ta przedstawia więc straszliwą katastrofę. Nie byłoby przesadą określić ją mianem apokaliptycznej, tak jak apokaliptyczny jest Anioł, który ją wywołał (przy zastrzeżeniu, że nie chodzi tu o koniec świata). O co zatem chodzi? Według Komentarza teologicznego, "podobnie jak różne miejsca na ziemi są syntetycznie ukazane w dwóch obrazach - góry i miasta - zwrócone ku krzyżowi, tak też różne momenty dziejowe są przedstawione skrótowo: w widzeniu możemy rozpoznać minione stulecie jako wiek cierpień i prześladowań Kościoła, jako wiek wojen światowych i licznych wojen lokalnych".
Innymi słowy to, co ta wizja ukazuje jako jedyną scenę, jest w rzeczywistości zespołem analogicznych scen prześladowań Kościoła i zniszczeń (wojen), które następowały w ciągu wieku i które niestety dalekie są od zakończenia (...) W każdym razie długi szereg męczenników opisanych w trzeciej tajemnicy - który obejmuje również "wiele osób świeckich, mężczyzn i kobiet z różnych klas i pozycji" - ciągnie się nadal w dzisiejszych dniach i nie można wykluczyć, że nienawiść wrogów Wiary wywoła nowe napaści równe poprzednim, albo nawet większe od nich(...)"

Fragment książki: Antonio Borelli, Fatima - orędzie tragedii, czy nadziei?, Kraków 2001, s. 35.


[link widoczny dla zalogowanych]


Ostatnio zmieniony przez Teresa dnia Czw 16:36, 11 Maj 2017, w całości zmieniany 1 raz
Zobacz profil autora
Teresa
Administrator


Dołączył: 07 Cze 2007
Posty: 28781 Przeczytał: 192 tematy

Skąd: z tej łez doliny
Płeć: Kobieta

PostWysłany: Czw 16:24, 11 Maj 2017 Powrót do góry

SPIS TREŚCI

***

NOTA OD WYDAWCY......................................4
"ORĘDZIE TRAGEDII CZY NADZIEI?................5
PRZEDMOWA..................................................5
WPROWADZENIE............................................9

CZĘŚĆ I
OBJAWIENIA ANIOŁA PORTUGALII......................................... 13
PIERWSZE ZJAWIENIE SIĘ ANIOŁA........................................ 14
DRUGIE ZJAWIENIE SIĘ ANIOŁA ........................................... 14
TRZECIE ZJAWIENIE SIĘ ANIOŁA .......................................... 15

CZĘŚĆ II
OBJAWIENIA NAJŚWIĘTSZEJ PANNY......................................16
PIERWSZE OBJAWIENIE: 13 MAJA 1917 ROKU .....................16
DRUGIE OBJAWIENIE: 13 CZERWCA 1917 ROKU...................18
TRZECIE OBJAWIENIE: 13 LIPCA 1917 ROKU........................19

(...)

[link widoczny dla zalogowanych]


Można zamówić tu:

[link widoczny dla zalogowanych]
Zobacz profil autora
Teresa
Administrator


Dołączył: 07 Cze 2007
Posty: 28781 Przeczytał: 192 tematy

Skąd: z tej łez doliny
Płeć: Kobieta

PostWysłany: Czw 16:34, 11 Maj 2017 Powrót do góry

W drugiej połowie minionego wieku ośrodki decyzyjne Kościoła katolickiego owładnęło gorączkowe pragnienie pojednania z nowoczesnym światem – ze wszystkimi jego aberracjami. Orędzie fatimskie zapowiadające Bożą karę dla świata coraz głębiej pogrążającego się w grzechu stało w rażącej sprzeczności z tym duchem – mówi Antonio Borelli Machado, badacz objawień fatimskich, członek Akademii Maryjnej w Aparecida, autor bestsellerowej książki Fatima – orędzie tragedii czy nadziei?

Ugoda Kościoła z nowoczesnym światem to błąd

Image

Jaki jest związek kryzysu w Kościele z objawieniami fatimskimi?
Przede wszystkim powinniśmy dostrzec i dobrze zrozumieć punkt ciężkości obecnego kryzysu Kościoła. Zazwyczaj kiedy się mówi o kryzysie w Kościele, chodzi o słabą wiarę ludzi Kościoła: zarówno świeckich, jak i konsekrowanych: kapłanów, zakonników i zakonnic, hierarchii.

Ale kryzys Kościoła powinien być widziany w dwóch aspektach, z których ten drugi jest nieporównanie ważniejszy. Chodzi mianowicie o cel, jaki Kościół obiera, realizując swoją misję. To jest właśnie kwestia najwyższej wagi, ponieważ błąd popełniony przy wytyczaniu celu, skutkuje nieporównanie poważniejszymi problemami niż błąd w doborze środków prowadzących do celu słusznie obranego. Główna przyczyna choroby Kościoła w naszych czasach polega na błędnie obranym celu.

Co to za cel?
Ugoda z nowoczesnym światem. To błąd, ponieważ nowoczesny świat opiera się na fałszywych założeniach – przeciwnych zasadom ewangelicznym. Dlatego Kościół nie może ustanowić dobrych stosunków z takim światem. I stąd całe zamieszanie, które zaistniało w Kościele w wyniku ogłoszenia tego celu w konstytucji duszpasterskiej Gaudium et Spes.

Czyżby dlatego nie ujawniono treści trzeciej tajemnicy fatimskiej w latach sześćdziesiątych ubiegłego wieku, jak to poleciła Matka Boża?
Owszem. Życie Kościoła w drugiej połowie XX wieku naznaczyły trzy cele polityczne i religijne najwyższej wagi. Pierwszym była ugoda Kościoła ze światem nowoczesnym, drugim – watykańska Ostpolitik, czyli ugoda Kościoła z komunizmem, trzecim zaś – wdrażanie dyrektyw Soboru Watykańskiego II, które miały na celu tę właśnie podwójną ugodę.

Czy trzecia tajemnica fatimska w jakiś sposób kolidowała z tymi dążeniami?
Podczas specjalnej sesji z okazji ogłoszenia treści trzeciej części tajemnicy fatimskiej, 26 czerwca 2000 roku, znany pisarz i watykanista Gian Franco Svidercoschi, zastępca redaktora „Osservatore Romano” zadał pytanie o powody, które skłoniły papieży do odroczenia ujawnienia trzeciej tajemnicy dokładnie o czterdzieści lat od oczekiwanej daty. Wyraził też zatroskanie, czy Kościół nie zapłacił zbyt wysokiej ceny za tak długie milczenie na ten temat – czy owo milczenie nie leży aby u podłoża licznych skandali, do jakich doszło w Kościele?

Przewodniczący sesji kardynał Joseph Ratzinger odpowiedział bez wahania: Z pewnością decyzja trzech papieży, by nie publikować trzeciej tajemnicy nie wiązała się z dogmatem, lecz z rozwagą. Można zawsze dyskutować o roztropności jakiejś decyzji i pytać, czy z politycznego punktu widzenia jakaś inna roztropność nie byłaby lepsza. Nie należy zatem dogmatyzować tej postawy papieży. Niemniej jednak, rozważając tę kwestię retrospektywnie powiedziałbym, iż z pewnością płacimy cenę za spekulacje, jakie miały miejsce przez ostatnie dekady. Z drugiej jednak strony, sądzę, że właściwym było poczekać na moment, w którym zyskaliśmy spojrzenie w retrospektywie. W roku 1960 byliśmy u progu soboru – z wielką nadzieją na możliwość ustanowienia nowej, pozytywnej relacji między światem a Kościołem, a także na otwarcie zamkniętych drzwi komunizmu. To samo tyczy się jeszcze czasów papieża Pawła VI: znajdowaliśmy się jeszcze, by tak to ująć, w procesie trawienia soboru. W tym kontekście treść trzeciej tajemnicy nie znalazłaby dla siebie właściwego miejsca. Tak samo było zaraz po zamachu na Jana Pawła II: w tamtym momencie tekst trzeciej tajemnicy również nie spotkałby się, jak mi się wydaje, z wystarczającym zrozumieniem. Myślę – bez dogmatyzowania owej decyzji, jednak ze szczerym osobistym przekonaniem – że w sumie dobrze było poczekać na koniec wieku, by zyskać bardziej całościowy ogląd, i móc lepiej zrozumieć objawione w owej wizji prawdziwe wezwanie i prawdziwe wskazówki.

Pamiętajmy wszak, że trzecia tajemnica to wizja, w której ukazuje się anioł z ognistym mieczem, który iskrząc wyrzucał języki ognia, tak że zdawało się, iż podpalą świat. Świat, który Bóg chce w taki sposób ukarać, to świat, który sam prowokuje Boże odrzucenie. Czyli nie świat dający – jak wówczas usilnie chciano wierzyć – nadzieję na możliwość ustanowienia nowej pozytywnej relacji między światem a Kościołem. Upowszechnienie trzeciej tajemnicy w roku 1960 oznaczałoby przeciwstawienie się ugodzie Kościoła ze światem nowoczesnym.

Sobór Watykański II był otwarciem Kościoła na świat nowoczesny. Tymczasem treść trzeciej tajemnicy fatimskiej wskazuje, że ów nowoczesny świat wcale nie jest przedmiotem sympatii ze strony Nieba…
Wręcz przeciwnie: jest to świat, który ma zostać zniszczony ognistym mieczem. To świat rewolucyjny, który zaczął się od reformy Lutra, później wybuchnął rewolucją francuską, by ostatecznie pragnąć pozytywnych relacji Kościoła z komunizmem.

Samo poświęcenie należnej uwagi dwóm ujawnionym wcześniej częściom tajemnicy fatimskiej już ogranicza optymizm. Wystarczy zwrócić uwagę na zawartą w drugiej części zapowiedź, iż wiele narodów zostanie zniszczonych. Ujawnienie trzeciej części w roku 1960, na szeroką skalę i z adekwatnym komentarzem – pomyślmy chociażby o wielkim mieście w połowie zrujnowanym – mogłoby otworzyć oczy ogromnej rzeszy katolików. To najprawdopodobniej powstrzymało jej publikację.

Ludzie Kościoła nosili się z postanowieniem, by za wszelką cenę osiągnąć zbliżenie ze światem nowoczesnym, przeto musieli zdecydować się na nieujawnianie trzeciej części tajemnicy z Fatimy.

Kiedy pojawiło się w Kościele owo pragnienie ustanowienia pozytywnej relacji ze światem?
Słowo „świat” pojawia się w Piśmie Świętym bądź to w znaczeniu ogólnym, bądź w celu wskazania tych, którzy nie przyjmują nauki Jezusa Chrystusa, lecz przeciwstawiają Mu się. W tym drugim znaczeniu pojawia się ono na przykład w Ewangelii według świętego Jana: Jeżeli was świat nienawidzi, wiedzcie, że Mnie wpierw znienawidził. (…) Ale ponieważ nie jesteście ze świata, (…) dlatego was świat nienawidzi (J 15, 18–19).

Ten sam los jest udziałem wszystkich uczniów Chrystusa, od tamtych chwil aż po dziś dzień. Stąd biorą się podejmowane przez najbardziej letnią frakcję obozu katolickiego próby złagodzenia nienawiści świata poprzez zawarcie z nim układu. Wynika to z upadłej natury człowieka i manifestuje się we wszystkich okresach historii Kościoła. Łatwo przy tym zauważyć pewną cechę charakterystyczną: ci, którzy ulegają tej pokusie, starają się utrzymać w połowie drogi między prawdą a błędem.

Postawa jakże typowa dla czasów nowożytnych…
Jak najbardziej. Słynny humanista Erazm z Rotterdamu upowszechniał ducha reakcji przeciw scholastyce, wolności myśli i uproszczeniom chrześcijaństwa, co doprowadziło go do próby zbliżenia z Lutrem – zakończonej jednak niepowodzeniem ze względu na wojowniczy charakter tego ostatniego. W ten sposób, od czasów protestanckiej pseudoreformacji i odrodzenia, inspirująca się Erazmem rzesza katolików próbowała wejść w porozumienie z błędami własnych czasów.

Głoszenie idei złączenia Kościoła ze światem wynikłym z rewolucji francuskiej zapoczątkował Félicité de Lamennais, rychło potępiony przez Grzegorza XVI. Wkrótce też Pius IX podsumował błędy liberalizmu w dokumencie Syllabus praecipuorum nostrae aetatis errorum. Syntezę owych błędów stanowi potępione twierdzenie numer 80: Papież rzymski może i powinien pogodzić się i pojednać z postępem, liberalizmem i cywilizacją współczesną.

Zauważmy przy tym, iż sprzeciw Kościoła nie dotyczył postępu samego w sobie, lecz elementu rewolucyjnego, jaki niósł on w sobie: dążenia do destrukcji wszystkiego, co ówczesne, upadające już społeczeństwo miało jeszcze w sobie dobrego i zgodnego z zasadami naturalnego i chrześcijańskiego porządku.

Przytłumiony przez Piusa X duch ugody Kościoła ze światem powrócił w połowie lat trzydziestych XX wieku, na fali optymizmu i otwarcia na świat, o które walczyła Akcja Katolicka. Szczególnie wyróżnił się na tym polu Jacques Maritain. Od tamtej chwili postawa ugody ze światem współczesnym nie przestawała wyraźnie się manifestować w katolickich środowiskach liberalnych, lecz publicznie przyjęto ją dopiero pół wieku później, za pontyfikatu Jana XXIII.

Zadekretowana zaś i rozciągnięta na cały glob została polityka ugody wraz z ogłoszeniem pod koniec Soboru Watykańskiego II konstytucji duszpasterskiej Gaudium et spes. Ustanowiona w tym dokumencie linia duszpasterska nie była żadną nowością zrodzoną w głowach ojców soborowych, lecz stanowiła konkretyzację „duszpasterstwa”, w którego obronie stawał już Lamennais w roku 1830!

Dlatego właśnie zamiast ostrzec katolików o karze zapowiedzianej przez Matkę Bożą w Fatimie, postawiono na nawiązywanie pozytywnych relacji między Kościołem a światem, wieszcząc nadejście ery radości i nadziei dla ludzkości naszych czasów. Taki był podprogowy efekt wywołany przez sam tytuł soborowego dokumentu – Radość i nadzieja – wskazujący na podejmowane przez sobór nowe, życzliwe usposobienie wobec współczesnego świata. Orędzie z Fatimy jednak zmierzało w kierunku diametralnie odwrotnym!

W komentarzach do trzeciej tajemnicy sporządzonych przez uczonych i kaznodziejów idea wielkiej kary nie jest szczególnie obecna.
Jest obecna u najważniejszego z komentatorów, jakim z całą pewnością był kardynał Ratzinger. W interpretacji trzeciej tajemnicy, włączonej do rękopisu orędzia fatimskiego, napisał on: Kluczem do tej tajemnicy jest potrójne wołanie: Pokuta, Pokuta, Pokuta! Przychodzą na myśl pierwsze słowa Ewangelii: paenitemini et credite evangelio (nawracajcie się i wierzcie w Ewangelię! – Mk 1, 15). Rozumieć znaki czasu znaczy rozumieć pilną potrzebę pokuty – nawrócenia – wiary. Jest to właściwa odpowiedź na moment dziejowy niosący wielkie zagrożenia, które zostaną ukazane w następnych obrazach. (…) Anioł z ognistym mieczem stojący po lewej stronie Matki Bożej przypomina podobne obrazy z Apokalipsy. Przedstawia groźbę sądu, wiszącą nad światem. Myśl, że świat może spłonąć w morzu ognia, nie jawi się już bynajmniej jako czysty wytwór fantazji: człowiek sam przez swoje wynalazki zgotował na siebie ognisty miecz.

Konkluzja jest jasna. Świat współczesny ma przed sobą następującą alternatywę: albo się nawróci, co zakłada porzucenie fałszywych zasad, na których się opiera, i odejście od „nowoczesności”, czyli laickości i ateizmu, albo się nie nawróci i zostanie obrócony w ruiny. W tym drugim przypadku na jego ruinach powstanie nowa cywilizacja, którą święty Ludwik Maria Grignion de Montfort nazwał w Traktacie o prawdziwym nabożeństwie do Najświętszej Maryi Panny Królestwem Maryi. Czyż nie pozostaje to w doskonałej zgodności z orędziem fatimskim: Na koniec zatriumfuje moje Niepokalane Serce?

Czy można powiedzieć, że to centralny punkt orędzia fatimskiego?
Misją proroków jest nawoływanie ludu do pokuty i zapowiadanie kar. Jeśli zostaną wysłuchani, kara zostanie cofnięta, jeśli nie – kara się ziści. Głoszenie orędzia fatimskiego w całej jego pełni jest kwestią wierności Matce Bożej. Istnieje spore grono dusz, przekonanych o zepsuciu współczesnego świata, który nie ulegnie naprawie bez nadzwyczajnej interwencji Opatrzności. Dusze te pielęgnują nadzieję na taką interwencję i poczułyby się wzmocnione, słysząc zbliżoną diagnozę z ust pasterzy Kościoła.

Nie należy się obawiać, iż dusze przelękną się przepowiedni kary. Przeciwnie: będą się radować zwiastunem zwycięstwa dobra nad złem. Podobnie jak prorok Symeon doznał pocieszenia, widząc Mesjasza na rękach Najświętszej Dziewicy: Teraz, o Władco, pozwól odejść słudze Twemu w pokoju, według Twojego słowa. Bo moje oczy ujrzały Twoje zbawienie (Łk 2, 29–30).

Bez wzmianki o karze orędzie fatimskie zostaje pozbawione swego szczególnego charakteru w odniesieniu do czasów dzisiejszych. Zupełnie niezrozumiałe jest pomijanie tego centralnego punktu.
Kaznodzieje nie powinni się bać, że wystraszą swych słuchaczy. Dla niektórych będzie to bowiem potwierdzeniem tego, co myślą. Będzie to dla nich pocieszenie. Zaskoczonym z kolei posłuży jako napomnienie. Kto wie, czy nie stanie się okazją do otworzenia dusz na działanie łaski.

Nie wystarczy również powiedzieć – jak czyni to wielu – że orędzie fatimskie poprzez fakt głoszenia potrzeby modlitwy i pokuty pozostaje w doskonałej zgodności z Ewangelią. To prawda, i dobrze, że to mówią. Trzeba jednak ponadto podkreślić rozmiar kary, jaka ciąży nad światem. Tylko w ten sposób skłonić można wielką rzeszę dusz do podjęcia poważnej pokuty. Tylko w ten sposób dusze te będą mogły stanowić żywe kamienie Królestwa Maryi.

Jaki będzie charakter kary zapowiedzianej w Fatimie?
W trzeciej tajemnicy widzimy wielkie miasto w połowie zrujnowane. A to, co w połowie zrujnowane, nie jest zniszczone całkowicie. Coś zatem pozostanie z tego, co istnieje dzisiaj. Można sądzić, że zniszczenie będzie selektywne, że rewolucja nie osiągnie swego celu w postaci totalnego zniszczenia zasad, instytucji i zabytków cywilizacji chrześcijańskiej, lecz zderzy się z oporem.

W końcowej scenie trzeciej tajemnicy fatimskiej widzimy nieoczekiwaną rzeszę osób, które oddaliły się od Boga, i które teraz ponownie się doń zbliżając, skrapiane są krwią męczenników zebraną przez dwa anioły do kryształowych konewek pod ramionami Krzyża. Tym nieznanym beneficjentom krwi męczenników, wedle zasady ogłoszonej przez Tertuliana, przypadnie zadanie połączenia pomników chrześcijaństwa, o których wspominał Leon XIII, i zbudowania na ich podstawie chrześcijańskiej cywilizacji przyszłości, która zostanie wyniesiona do najwyższego, nieosiągniętego w czasach średniowiecza splendoru.

Realizując to zadanie, będą musieli usunąć wszelkie, jakie tylko pozostaną na powierzchni ziemi, gruzy po laickim, egalitarystycznym i ateistycznym państwie i odbudować na ich miejscu cywilizację chrześcijańską – surową i hierarchiczną, sakralną od podstaw, antyegalitarną i antyliberalną, jak pisał w Rewolucji i Kontrrewolucji profesor Plinio Corrêa de Oliveira. A wszystko to w duchu głęboko maryjnym, którego żarliwym orędownikiem był święty Ludwik Grignion de Montfort. Kiedyż dusze będą tak oddychać Maryją, jak ciało oddycha powietrzem? – pytał w Traktacie o Prawdziwym Nabożeństwie.

Nie wiemy, kiedy to nastąpi. Jedna rzecz jest wszakże pewna: to się rzeczywiście wydarzy, albowiem Matka Boża zapewniła, pod koniec drugiej części tajemnicy: Na koniec zatriumfuje moje Niepokalane Serce!


Dziękuję za rozmowę.

Arkadiusz Stelmach

[link widoczny dla zalogowanych]
Zobacz profil autora
Teresa
Administrator


Dołączył: 07 Cze 2007
Posty: 28781 Przeczytał: 192 tematy

Skąd: z tej łez doliny
Płeć: Kobieta

PostWysłany: Pon 20:50, 15 Maj 2017 Powrót do góry

W książce Antonio Borelliego: Fatima - orędzie tragedii, czy nadziei? - przeczytałam takie zdanie:

"Jan Paweł II dokonał aktu poświęcenia w niedzielę 25 marca przed figurą Matki Bożej Fatimskiej z kaplicy objawień, przewiezionej w tym celu do Rzymu. Do oficjalnie wydrukowanego tekstu dodał spontanicznie zdanie: Oświeć w szczególny sposób, narody, wobec których oczekujesz, aby Tobie były poświęcone."
Zobacz profil autora
Teresa
Administrator


Dołączył: 07 Cze 2007
Posty: 28781 Przeczytał: 192 tematy

Skąd: z tej łez doliny
Płeć: Kobieta

PostWysłany: Śro 14:24, 17 Maj 2017 Powrót do góry

Teresa napisał:
W książce Antonio Borelliego: Fatima - orędzie tragedii, czy nadziei? - przeczytałam takie zdanie:

"Jan Paweł II dokonał aktu poświęcenia w niedzielę 25 marca przed figurą Matki Bożej Fatimskiej z kaplicy objawień, przewiezionej w tym celu do Rzymu. Do oficjalnie wydrukowanego tekstu dodał spontanicznie zdanie: Oświeć w szczególny sposób, narody, wobec których oczekujesz, aby Tobie były poświęcone."


Niemiecki kardynał: Jan Paweł II chciał poświęcić Rosję Matce Bożej, ale odradzili mu to doradcy

Image

25 marca 1984 r. na Placu św. Piotra w Rzymie - przed przywiezioną z Fatimy figurą Matki Bożej

[link widoczny dla zalogowanych]


Jeden z niemieckich duchownych potwierdził słowa słynnego egzorcysty, o. Gabriela Amortha, według których Jan Paweł II zamierzał poświęcić Rosję Matce Bożej, ale uległ naciskom swych watykańskich doradców obawiających się tego aktu. Według kardynała Paula Josefa Cordesa otoczenie papieża nalegało na niego bardzo zdecydowanie.

Matka Boża prosiła w Fatimie o poświęcenie Rosji Jej Niepokalanemu Sercu przez papieża i biskupów z całego świata. Mimo tego poszczególni papieże nie dokonali tego aktu. Kardynał Cordes, który sakrę biskupią przyjął jeszcze za pontyfikatu Pawła VI, został przez Jana Pawła II mianowany przewodniczącym Papieskiej Rady „Cor Unum”. W setną rocznicę objawień w Fatimie kardynał gościł w Kazachstanie na Kongresie Maryjnym. Powiedział tam, że rozmawiał z papieżem Polakiem po tym, jak Ojciec Święty poświęcił Sercu Matki Bożej cały świat. Stało się to 25 marca 1984 roku.

Kardynał Cordes potwierdził, że Jan Paweł II zamierzał spełnić prośbę Matki Bożej w taki sposób, w jaki prosiła – a więc poświęcić Jej Niepokalanemu Sercu Rosję. Według niemieckiego kardynała papież uległ jednak watykańskim dyplomatom, którzy przekonali go – poprzez „silne naleganie” – by tego nie czynił, gdyż miało to wywołać ostre reperkusje polityczne. Według niemieckiego kardynała Jan Paweł II w czasie obiadu, który odbył się po uroczystości poświęcenia świata Matce Bożej, mówił jednak z radością, że niektórzy biskupi prawosławni zrobili krok naprzód i sami poświęcili w tych dniach Rosję Niepokalanemu Sercu Maryi.

Słowa kardynała Cordesa zgadzają się z relacją ojca Gabriela Amortha, znanego egzorcysty, który zmarł we wrześniu ubiegłego roku. Kilka miesięcy przed śmiercią duchowny ten powiedział w rozmowie z dziennikarzem portalu „Life Site News”: „Jan Paweł II chciał poświęcić Rosję Niepokalanemu Sercu, ale jego otoczenie było temu bardzo przeciwne. Otoczenie papieża obawiało się reakcji Cerkwi Prawosławnej i w ten sposób udaremniono plany papieża”.

Według ojca Amortha poświęcenie Rosji, którego domagała się Matka Boża w Fatimie, nie zostało więc jeszcze dokonane, choć Jan Paweł II poświęcił Rosję „pośrednio”. Ojciec Święty klęcząc przed figurą Matki Bożej dodał od siebie zdanie niezawarte w oficjalnej wersji tekstu zawierzenia, wspominając o „zwłaszcza o tych narodach, o których poświęcenie sama prosiłaś”.

Źródło: [link widoczny dla zalogowanych]
German cardinal: John Paul II yielded to pressure from advisers not to name Russia in consecration

[link widoczny dla zalogowanych]



Cytat:
"the Consecration has not yet been made. I was there on March 25 in St. Peter's Square, I was in the front row, practically within touching distance of the Holy Father. John Paul II wanted to consecrate Russia, but his entourage did not, fearing that the Orthodox would be antagonized, and they almost almost thwarted him. Therefore, when His Holiness consecrated the world on his knees, he added a sentence not included in the distributed version that instead said to consecrate "especially those nations of which you yourself have asked for their consecration." So, indirectly, this included Russia. However, a specific consecration has not yet been made. You can always do it. Indeed, it will certainly be done ... ".

[link widoczny dla zalogowanych]




Ostatnio zmieniony przez Teresa dnia Śro 14:28, 17 Maj 2017, w całości zmieniany 1 raz
Zobacz profil autora
Wyświetl posty z ostatnich:      
Napisz nowy tematOdpowiedz do tematu


 Skocz do:   



Zobacz następny temat
Zobacz poprzedni temat
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach


fora.pl - załóż własne forum dyskusyjne za darmo
Powered by phpBB © 2001, 2002 phpBB Group :: FI Theme :: Wszystkie czasy w strefie CET (Europa)