Forum Tradycji Katolickiej Strona Główna  
 FAQ  •  Szukaj  •  Użytkownicy  •  Grupy •  Galerie   •  Rejestracja  •  Profil  •  Zaloguj się, by sprawdzić wiadomości  •  Zaloguj
 Drastyczne ''kazanie'' świeckiej misjonarki: Anna Krogulska Zobacz następny temat
Zobacz poprzedni temat
Napisz nowy tematOdpowiedz do tematu
Autor Wiadomość
Teresa
Administrator


Dołączył: 07 Cze 2007
Posty: 28775 Przeczytał: 190 tematów

Skąd: z tej łez doliny
Płeć: Kobieta

PostWysłany: Czw 11:08, 12 Sty 2012 Powrót do góry

Drastyczne ''kazanie'' świeckiej misjonarki

- Nie puszczam dzieciom japońskich bajek, nawet Scooby Doo wydaje mi się zbyt drastyczny. A tu idę na mszę dla dzieci i nawet ja nie jestem w stanie wytrzymać tego, co mówi misjonarka. Żonie zrobiło się słabo, sześcioletni syn był zielony, a ośmioletnia córka nie była w stanie wieczorem zasnąć - opowiada rodzic, który skontaktował się z "Gazetą". Podobne przeżycia z niedzielnej mszy mają też inni jej uczestnicy. Jedna z matek, która tego dnia do kościoła przyszła sama, mówi, że po raz pierwszy cieszyła się, że dzieci są chore i zostały w domu. - Nawet dla dorosłych realizm tego, co mówiła misjonarka, był trudny do strawienia. Widziałam nastoletnie dziewczyny, które wyszły ze mszy z przerażeniem na twarzy. Rodzice kilkuletnich dzieci też wychodzili, nie doczekawszy końca kazania - mówi.

Na niedzielnej mszy kazanie głosiła Anna Krogulska ze Stowarzyszenia Misjonarzy Świeckich "Inkulturacja", które ma swoją siedzibę w Stadnikach pod Krakowem. Kobieta kilka lat temu kupiła w Turynie kopię Całunu Turyńskiego i od tego czasu jeździ po świecie z rekolekcjami. Podczas spotkań opowiada o tym, w jaki sposób Jezus był bity, bardzo dokładnie opisuje obrażenia, jakich doznał. W jej relacji bicze rzymskie najpierw cięły skórę, a potem wrzynały się głębiej, powodując wyrwanie ciała, upływ krwi. Widać było rozcięte mięśnie, a nawet kości kręgosłupa. Jest też mowa o paraliżu kciuków, rozrywaniu ścięgien, wymiotach i wstrząsach.

Do kościoła pijarów Annę Krogulską zaprosił proboszcz o. Wojciech Kałafut. - Słyszałem wcześniej rekolekcje tej pani. Były mocne. Misjonarka była jednak poinformowana, że będzie to msza dla dzieci i treść kazania miała być do nich dostosowana. Sam nie słyszałem kazania, ale jeśli jacyś parafianie poczuli się urażeni, nie pozostaje mi nic innego, jak przeprosić ich w następną niedzielę - mówi "Gazecie".

Sama misjonarka nie widzi problemu. - Takie same rekolekcje głosiłam już w wielu miejscach na świecie i nikt się nie skarżył - twierdzi.

Stowarzyszenie, które prowadzi Anna Krogulska, powinno mieć zgodę krakowskiej kurii na prowadzenie działalności misyjnej. Takiej zgody jednak nie ma. Kanclerz kurii ks. Piotr Majer tłumaczy, że Kościół katolicki nie uznaje żadnego prywatnego stowarzyszenia wiernych. - Ta pani wielokrotnie zwracała się do nas, ale zawsze spotykała się z odmową. To jest jej prywatna inicjatywa - twierdzi.

Tymczasem na stronie stowarzyszenia (www.inkulturacja.com.pl) Anna Krogulska chwali się zaświadczeniem podpisanym przez kardynała Stanisława Dziwisza w 2009 r. Krakowski metropolita zaświadcza w dokumencie, że zna misjonarkę, która pracowała w Kamerunie wśród Pigmejów Baka i plemion Bantu. Kardynał pisze też, że jest poinformowany o działalności misyjnej stowarzyszenia. - Ten dokument jest autentyczny, ale nie upoważnia stowarzyszenia do działania misyjnego. Trudno dziś stwierdzić, w jaki sposób pani Krogulska weszła w jego posiadanie. Misjonarz to jest ktoś posłany, a my tej pani nigdzie nie posyłaliśmy - podkreśla kanclerz kurii.

[link widoczny dla zalogowanych]


Ostatnio zmieniony przez Teresa dnia Nie 16:19, 18 Wrz 2016, w całości zmieniany 2 razy
Zobacz profil autora
Teresa
Administrator


Dołączył: 07 Cze 2007
Posty: 28775 Przeczytał: 190 tematów

Skąd: z tej łez doliny
Płeć: Kobieta

PostWysłany: Czw 11:10, 12 Sty 2012 Powrót do góry

Kodeks Prawa Kanonicznego (kanon 767) jak i Ogólne Wprowadzenie do Mszału Rzymsiego (paragraf 66) mówią wyraźnie, kto powinien głosić kazanie.

Kan. 767 - § 1. Wśród różnych form przepowiadania szczególne miejsce zajmuje homilia. Stanowi ona część samej liturgii i jest zarezerwowana kapłanowi lub diakonowi. W ciągu roku liturgicznego należy wykładać w niej na podstawie świętych tekstów tajemnice wiary oraz zasady życia chrześcijańskiego.

66. Homilię winien z zasady głosić kapłan celebrujący. Może on ją zlecić kapłanowi koncelebrującemu lub niekiedy, zależnie od okoliczności, także diakonowi, nigdy zaś osobie świeckiej. (64) W szczególnych przypadkach i ze słusznej przyczyny homilię może wygłosić także biskup lub prezbiter, który uczestniczy w celebracji, choć nie może koncelebrować.



środa, 11 stycznia 2012
Ani to "kazanie" ani "misjonarki"
(...)
[link widoczny dla zalogowanych]


Ostatnio zmieniony przez Teresa dnia Wto 20:38, 06 Paź 2015, w całości zmieniany 1 raz
Zobacz profil autora
Teresa
Administrator


Dołączył: 07 Cze 2007
Posty: 28775 Przeczytał: 190 tematów

Skąd: z tej łez doliny
Płeć: Kobieta

PostWysłany: Czw 11:16, 12 Sty 2012 Powrót do góry

Przez kard. Dziwisza jest poświęcona kopia Całunu, którą prezentuje dr Anna Krogulska.

Mozna zobaczyć zdjęcia na stronie tej Pani:

[link widoczny dla zalogowanych]

Po lewej stronie jest zakładka z tytułami, kliknąć na odpowiednią i pokaże sie galeria. Np. taka zakładka:

Calun Turynski - Poswiecenie Kopii przez kard.Stanislawa Dziwisza (14)

... klikając na to, pokażą się zdjęcia, 14 sztuk.



W 2008 roku w "Niedzieli" był wywiad z p. Krogulską - prezesem Stowarzyszenia Misjonarzy Świeckich „Inkulturacja":

Edycja sosnowiecka 20/2008

Odczytać powołanie „ad gentes”

Z s. dr Anną Krogulską – misjonarką świecką, prezesem Stowarzyszenia Misjonarzy Świeckich „Inkulturacja” – rozmawia Agnieszka Lorek

Agnieszka Lorek: – Gdzie należy szukać podstaw idei inkulturacji?

S. Anna Krogulska: – Myślę, że przede wszystkim w nakazie misyjnym Jezusa: „Idźcie i nauczajcie wszystkie narody” (Mt 28,19). Terminu inkulturacja po raz pierwszy użył Jan Paweł II w encyklice „Slavorum Apostoli” (2 czerwca 1985 r.). Według Papieża oznacza on „wcielenie Ewangelii w kultury miejscowe, a jednocześnie wprowadzenie tychże kultur do życia Kościoła”. W kolejnej encyklice papieskiej „Redemptoris missio” (7 grudnia 1990 r.) znajdujemy już pełną definicję inkulturacji: „Inkulturacja oznacza wewnętrzną transformację autentycznych wartości kulturowych poprzez ich integrację z chrześcijaństwem i zakorzenienie chrześcijaństwa w różnorodnych ludzkich kulturach. (...) Poprzez inkulturację Kościół wciela Ewangelię w różne kultury i jednocześnie wprowadza narody z ich kulturami do swej własnej wspólnoty” – pisze Papież.

– Kim jest misjonarz, a czym jest misjonowanie?

– Najkrócej – misjonarz to osoba, która chce głosić Ewangelię. Misjonowanie – to czas wypłynięcia na głębię. Misjonarz zostawia miejsce swego zamieszkania, kiedy jednak odpłynie niedaleko, może oglądać się wstecz, bo ląd jest widoczny. Prawdziwa głębia jest daleko od brzegu. Tam człowiek jest niejako „skazany” na całkowite zaufanie Bogu.

– Co należy zrobić, aby zostać misjonarzem, będąc jednocześnie osobą świecką?

– Nade wszystko należy odczytać w sobie powołanie „ad gentes”. Powołanie to dar, który otrzymuje się od Pana Boga. Należy więc zacząć od pytania samego Boga. Zagadnienie misjonarzy świeckich jest bardziej skomplikowane niż osób konsekrowanych. Misjonarzami świeckimi nie tylko mogą być katecheci-ewangelizatorzy, ale również osoby posiadające inne wykształcenie niż ukończona teologia. Mając cały czas na pierwszym względzie odpowiedź na dar od Boga, trzeba jednocześnie zdobywać kwalifikacje. Trzeba zdobyć zawód, opanować język obcy, przejść formację, którą należy rozpocząć od częstych kontaktów z Chrystusem w Eucharystii, indywidualnej rozmowy z Mistrzem przed tabernakulum, rekolekcji ignacjańskich...

– Czym różni się misjonarz od wolontariusza?

– Misjonarz ma prawo posługiwać się tym mianem, kiedy jedzie z posłania Kościoła. Wolontariusz jedzie na krótki okres czasu, np. na trzy miesiące, najwyżej na rok, bywa to najczęściej związane z jakimś konkretnym projektem. Misjonarz to człowiek, który wyraża gotowość służenia Kościołowi misyjnemu przez dłuższy czas. Wolontariusze wyruszają zazwyczaj na misje z transportem dóbr materialnych.

– Jak scharakteryzowałaby Siostra czas spędzony na misjach?

– Posłużę się tutaj słowami, które zawarłam w jednej ze swoich książek – czas na misjach to czas, kiedy Mistrz dał ci w dzierżawę winnicę. On jest jej właścicielem, a dostał ją od Ojca, ale żyjący w tej winnicy ludzie – bardziej lub mniej świadomie – ją niszczą. Posyła więc ciebie, byś to zmienił. Wybrał miejsce najbardziej dla ciebie odpowiednie. I tam pozwala ci być. Możesz źle pracować w tej winnicy. Ale to jest zdrada. Oszukać Właściciela się nie da, bo jest On wszechwiedzący. Do pracy w wyznaczonej ci winnicy Mistrz daje trzy narzędzia: modlitwę, jałmużnę i post. One mają ci wystarczyć. Sam będzie cię uczył z nich korzystać. Musisz być czujny, bo jeżeli sięgniesz po coś innego, zmaleje moc narzędzi danych ci od Pracodawcy. Wyposażony przez Mistrza i zapewniony o Jego nieustannej obecności masz pracować tak, aby mieszkańcy winnicy nie tylko jej nie niszczyli, ale pracowali w niej dla większej chwały Właściciela. Wchodzisz do winnicy i jej Pan zaczyna odliczać twój czas.

– Stowarzyszenie Misjonarzy Świeckich „Inkulturancja” posiada wierną kopię Całunu Turyńskiego...

– Kopia Całunu została zakupiona przez Stowarzyszenie 5 lipca 2007 r. w Muzeum Całunu Turyńskiego w Turynie, a następnie poświęcona przez kard. Stanisława Dziwisza. Po powrocie z misji do Polski jestem w Stowarzyszeniu Misjonarzy Świeckich, które powstało, by ułatwić poznanie duchowości misyjnej przez osoby świeckie oraz by im służyło na czas formacji czy urlopu lub potrzebnej rekonwalescencji. Stowarzyszenie rozpoczęło budowę domu formacyjnego w Krakowie. Jeżdżę też po świecie z Całunem i ewangelizuję. Pierwsza katecheza i przekazanie orędzia o Całunie miała miejsce 22 lipca 2007 r. w parafii pw. Najświętszej Maryi Panny w Dobczycach. Na zaproszenie księży proboszczów w oparciu o Całun Turyński Stowarzyszenie przeprowadziło już kilkudniowe rekolekcje w wielu miejscach. W kilkunastu parafiach Całun przebywał przez kilka dni, podczas których przeprowadzane były codziennie katechezy. Zachęcam mieszkańców diecezji sosnowieckiej do tego typu katechez ze świadkiem męki i zmartwychwstania Chrystusa. Przeprowadzenie katechez o Całunie jest formą ewangelizacji, a więc jest darmowe. Natomiast dobrowolna ofiara za przeprowadzenie katechez oraz rekolekcji jest przeznaczona na budowę domu dla misjonarzy świeckich. Po spotkaniu można zapoznać się z książkami, które mówią o Całunie i Męce Pana Jezusa. Uczestnik spotkania z Całunem Turyńskim otrzymuje Oblicze Pana Jezusa, które zostało uzyskane z Całunu dzięki najnowszej technologii przez naukowców NASA.

– Co należy zrobić, aby kopia Całunu Turyńskiego mogła dotrzeć do zainteresowanych?

– Najlepiej skontaktować się bezpośrednio ze mną np. telefonicznie, wtedy ustalimy datę i miejsce.

[link widoczny dla zalogowanych]


Ostatnio zmieniony przez Teresa dnia Wto 19:53, 06 Paź 2015, w całości zmieniany 1 raz
Zobacz profil autora
Teresa
Administrator


Dołączył: 07 Cze 2007
Posty: 28775 Przeczytał: 190 tematów

Skąd: z tej łez doliny
Płeć: Kobieta

PostWysłany: Czw 11:17, 12 Sty 2012 Powrót do góry

Wykluczam jej "kazania'' z mszy św. ale ... myślę , że to, że przybliża Całun Turyński, to nie jest takie złe, ale żeby to było robione nie na własną rękę - głoszenie ważnych spraw, nie na własną rękę - bo taki przekaz dla małych dzieci, o którym czytamy w pierwszym wpisie, to rzeczywiście mógł wywołać skutek inny od zamierzonego. Co i jak mówiła na kazaniu, to ja nie wiem, tyle wiem co przeczytałam z wypowiedzi innych. Można zobaczyć co jest na nagraniu o Całunie.

Inkulturacja - Katecheza o Całunie Turyńskim
(...)
https://www.youtube.com/watch?v=4ePrDIGRxdA

Gdy w 2010 roku stałam przed Całunem w Turynie - nie przed kopią - to dech w piersiach wprost człowiekowi zaparło, przed czym ja stoję! i po powrocie jak najwięcej chciałam każdemu powiedzieć, przybliżyć Całun, nawet napisałam krótką informację tu:

http://www.traditia.fora.pl/kosciol-w-mediach-swiat,61/600-tys-osob-chce-zobaczyc-calun,3425.html


Ostatnio zmieniony przez Teresa dnia Śro 17:45, 07 Paź 2015, w całości zmieniany 1 raz
Zobacz profil autora
Teresa
Administrator


Dołączył: 07 Cze 2007
Posty: 28775 Przeczytał: 190 tematów

Skąd: z tej łez doliny
Płeć: Kobieta

PostWysłany: Pon 18:07, 12 Mar 2012 Powrót do góry

Cytat:
- Nie puszczam dzieciom japońskich bajek, nawet Scooby Doo wydaje mi się zbyt drastyczny. A tu idę na mszę dla dzieci i nawet ja nie jestem w stanie wytrzymać tego, co mówi misjonarka. Żonie zrobiło się słabo, sześcioletni syn był zielony, a ośmioletnia córka nie była w stanie wieczorem zasnąć - opowiada rodzic, (...)

Polecam ciekawy artykuł Pani M. Kominek OPs
Chodźmy już Mamusiu, bajeczka się skończyła
(...)
http://www.traditia.fora.pl/kryzys-naduzycia-w-kk,20/msza-sw-dla-dzieci-razem-ze-smokiem-niedzielakiem,5076.html
Zobacz profil autora
Wyświetl posty z ostatnich:      
Napisz nowy tematOdpowiedz do tematu


 Skocz do:   



Zobacz następny temat
Zobacz poprzedni temat
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach


fora.pl - załóż własne forum dyskusyjne za darmo
Powered by phpBB © 2001, 2002 phpBB Group :: FI Theme :: Wszystkie czasy w strefie CET (Europa)