Forum Tradycji Katolickiej Strona Główna  
 FAQ  •  Szukaj  •  Użytkownicy  •  Grupy •  Galerie   •  Rejestracja  •  Profil  •  Zaloguj się, by sprawdzić wiadomości  •  Zaloguj
 Niemcy: Kościół w liczbach, coraz więcej wystąpień z ... Zobacz następny temat
Zobacz poprzedni temat
Napisz nowy tematOdpowiedz do tematu
Autor Wiadomość
Teresa
Administrator


Dołączył: 07 Cze 2007
Posty: 29159 Przeczytał: 332 tematy

Skąd: z tej łez doliny
Płeć: Kobieta

PostWysłany: Wto 10:58, 30 Sie 2011 Powrót do góry

O sytuacji Kościoła w Niemczech jest tu sporo napisane. Wystarczy wpisać w "szukaj" - Niemcy i wyświetli się wiele tematów. Poniżej trochę danych za Radiem Watykańskim.

Niemcy: Kościół w liczbach

W Niemczech jest coraz mniej kapłanów i coraz mniej ludzi ochrzczonych. Tak wynika z przedstawionego dzisiaj w Bonn rocznika statystycznego przygotowanego przez Konferencję Episkopatu Niemiec. Niestety, większość przedstawionych w nim liczb i tendencji nie budzi większych nadziei. Coraz większą popularnością jednak cieszą się niemieckie szkoły katolickie.

Kościół katolicki w Niemczech nie rozwija się, ale się wręcz kurczy – możnaby stwierdzić analizując przedstawione przez episkopat statystyki, choć przewodniczący episkopatu abp Robert Zollitsch pisze na wstępie, że statystyki nie mówią nic o wierze niemieckich katolików. „Za każdą liczbą kryją się żywi ludzie, parafie i organizacje, które opierając się na swojej wierze współtworzą nasze społeczeństwo” – pisze abp Zollitsch.

Rocznik statystyczny jednak wskazuje, że w Niemczech aktualnie posługuje nieco ponad 15 tys. kapłanów. Dwa lata temu do seminarium wstąpiło 120 Niemców; rok temu już tylko 79.

W ciągu 20 lat liczba kapłanów zmniejszyła się o 23 proc. W tym samym czasie podwoiła się liczba diakonów stałych. Dwadzieścia lat temu było ich półtora tysiąca, dzisiaj ponad trzy tysiące.

Przez 50 lat zmalała liczba chrztów, z prawie pół miliona rocznie do 170 tysięcy. Najmniej widoczne są takie tendencje w najbardziej katolickich landach: Bawarii i Nadrenii Północnej-Westfalii.

W sumie w Niemczech żyje prawie 25 milionów katolików, czyli o dwa miliony mniej niż w roku 2000. Rok temu z Kościoła wystąpiło prawie 200 tys. Niemców.

Tymczasem pozytywnie rozwija się katolicka oświata. W Niemczech jest ponad tysiąc katolickich szkół i 10 tysięcy katolickich przedszkoli, do których coraz chętniej zgłaszają się niekatolicy. Wielu fachowców taki rozwój tłumaczy wysokim standardem tych placówek.

[link widoczny dla zalogowanych]

Dziwny ten katolicyzm, niby tak pozytywnie rozwija się oświata, tyle przedszkoli, szkół katolickich, a ... te dane takie marne.


Ostatnio zmieniony przez Teresa dnia Nie 10:52, 05 Lut 2017, w całości zmieniany 3 razy
Zobacz profil autora
Teresa
Administrator


Dołączył: 07 Cze 2007
Posty: 29159 Przeczytał: 332 tematy

Skąd: z tej łez doliny
Płeć: Kobieta

PostWysłany: Pon 10:18, 17 Paź 2011 Powrót do góry

W zachodniej części Niemiec postępuje „dobrowolna sekularyzacja”. O ile jeszcze w 1991 roku 11 procent tamtejszych mieszkańców nie należało do żadnej wspólnoty religijnej, to w 2008 r. odsetek ten wzrósł już do 16 procent.

Niemcy w kryzysie wiary

W tym samym czasie udział „bezwyznaniowców” w dawnej NRD zwiększył się z 65 do 74 procent. Dane te zawiera przedstawiony niedawno raport, ogłoszony w Niemczech, a poświęcony rozwojowi życia religijnego w tym kraju w minionym 20-leciu. Dokument ten, zwany „Datenreport”, jest wydawany przez niemiecki Urząd Statystyczny, Centrum Naukowe i Instytut Badań Gospodarczych w Berlinie. Zwraca on uwagę, że po politycznym zjednoczeniu obu części Niemiec w 1990 r. w XXI wieku kraj jest w dalszym ciągu podzielony, a „mieszkańcy wschodnich Niemiec, zlaicyzowani w NRD, również w nowych Niemczech nie znajdują drogi do Kościoła”.

Jednocześnie raport stwierdza, że w tej części zjednoczonych Niemiec nieznacznie poprawia się statystyka dotycząca uczęszczania do kościoła. Podczas gdy 20 lat temu 60 procent ludności, łącznie z „bezwyznaniowcami”, oświadczało, że „nigdy” nie chodzą do kościoła, to w 2008 było ich 58 procent. Inaczej wygląda to w Niemczech Zachodnich: tam w 1991 roku 21 procent mieszkańców nigdy nie chodziło do kościoła, w 2008 roku natomiast już 24 procent.

Różnie też kształtują się dane dotyczące częstotliwości modlitwy: podczas gdy odsetek osób, które „nigdy się nie modlą”, pozostał w latach 1991-2008 w zachodnich Niemczech niezmienny i wynosił 27 procent, to w dawnej NRD wzrósł z 70 do 75 procent.

[link widoczny dla zalogowanych]


Ostatnio zmieniony przez Teresa dnia Nie 10:50, 05 Lut 2017, w całości zmieniany 1 raz
Zobacz profil autora
Teresa
Administrator


Dołączył: 07 Cze 2007
Posty: 29159 Przeczytał: 332 tematy

Skąd: z tej łez doliny
Płeć: Kobieta

PostWysłany: Czw 18:30, 22 Gru 2011 Powrót do góry

W Niemczech szykuje się fala wystąpień z Kościoła - prawie milion osób zapowiedziało, że rezygnuje z przynależności do jednego z powszechnych Kościołów.

Milion Niemców odwraca się od Kościoła

Image

Kościoły w Niemczech cząsto świecą pustkami

Kościołowi katolickiemu i ewangelickiemu w Niemczech uciekają owieczki. Jak wynika z ankiety przeprowadzonej przez Instytut Sinus w Heidelbergu prawie milion mieszkańców RFN zdecydowanych jest na wystąpienie ze swej wspólnoty wiary, tzn w praktyce - osób płacących podatek kościelny. Oznacza to odpływ ok 2,4 proc. wyznawców religii chrześcijańskich w Niemczech w wieku ponad 14 lat.

Informacje te podał magazyn Christ & Welt wydawany przez tygodnik Die Zeit.
W grupie wiernych, szykujących się do odwrotu, protestantów jest znacznie więcej niż katolików. Wystąpienie z Kościoła ewangelickiego zapowiada 3,2 proc. wiernych, z katolickiego - 1,6 proc.

Chrześcijańska większość
Dla Kościołów chrześcijańskich Niemcy stały się krajem wymagającym misjonowania" - jak w komentarzu wyników ankiety pisze szef instytutu Sinus Bodo Flaig. Pomimo tego we wszystkich społecznych warstwach w Niemczech istnieje jeszcze znaczna chrześcijańska większość. Za odstępstwo uznaje on tylko "współczesną warstwę nizin społecznych".

Według ankiety instytutu Sinus 59 procent mieszkańców Niemiec określa siebie jako wierzących, 33 procent czuje się związanych z jednym z Kościołów, 21 procent przyznaje, że regularnie chodzi na nabożeństwa, 10 procent codziennie się modli.

Ankietę przeprowadzono wśród 2000 osób powyżej 14 roku życia.

Globalne spojrzenie
Tuż przed świętami amerykańska wywiadownia "Pew Research Center" przeprowadziła sondaż, z którego wynika, że na świecie topnieją szeregi wyznawców religii chrześcijańskich. Z 7-miliardowej populacji ziemskiej 2,18 miliarda to chrześcijanie, z czego jedna czwarta żyje w Europie, 37 proc. w Ameryce Północnej, Środkowej i Południowej, i jedna czwarta w Afryce Subsaharyjskiej.

W populacji Europy udział wyznawców religii chrześcijańskich spadł w okresie minionych stu lat z 95 proc. do 76 - stwierdza się w sondażu "Global Christianity".

W Afryce natomiast udział ten wzrósł z 9 do 63 procent. W Nigerii na przykład żyje dwa razy więcej protestantów niż w Niemczech.

Połowa z rzeszy chrześcijańskiej to katolicy, 37 procent to protestanci, reszta to wyznawcy religii prawosławnych.

Drugą religią pod względem liczby wyznawców na świecie jest islam - ok. jedna czwarta populacji ziemskiej. Najmniej jest ich na Bliskim Wschodzie i w Afryce północnej.

[link widoczny dla zalogowanych]


Ostatnio zmieniony przez Teresa dnia Nie 11:02, 05 Lut 2017, w całości zmieniany 1 raz
Zobacz profil autora
Teresa
Administrator


Dołączył: 07 Cze 2007
Posty: 29159 Przeczytał: 332 tematy

Skąd: z tej łez doliny
Płeć: Kobieta

PostWysłany: Pią 10:16, 13 Wrz 2013 Powrót do góry

Pożegnanie z chrześcijaństwem

Image

Niemieckie Kościoły pustoszeją od lat. Już za kilkanaście lat członkami Kościołów chrześcijańskich będzie mniej niż połowa obywateli RFN.

Jeżeli wierzyć danym statystycznym, co roku o 500 tys. zmniejsza się w Niemczech liczba chrześcijan. Dziś, spośród niemal 80 mln obywateli RFN, 23 mln to protestanci, a 24 mln to katolicy. Stanowią więc niemal 60 proc. społeczeństwa. – Przy obecnym tempie spadku liczby wiernych obu wielkich Kościołów chrześcijańskich już za 15 lat Niemcy nie będą w większości narodem chrześcijańskim – udowadnia „Rz" Carsten Frerk z prywatnej organizacji śledzącej od lat poziom religijnego zaangażowania Niemców.

Z jakim spadkiem mamy do czynienia, świadczy fakt, że tym roku w Wielki Piątek zaledwie 4 proc. członków Kościoła ewangelickiego znalazło czas na wizytę w kościele. Katolików zapewne było więcej, ale ich nie liczono. Wiadomo jednak, że kościoły pustoszeją, nie ma powołań i niewiele pomaga łączenia parafii czy sprowadzanie – nawet do katolickiej Bawarii – księży z Indii czy Afryki.

O ile w 1970 r. 3,9 proc. Niemców (bez NRD) uznawanych było za nienależących do żadnego Kościoła, o tyle obecnie jest ich już 37,6 proc. Za bezwyznaniowców uważa się te osoby, które nie są formalnie członkami jednego z Kościołów chrześcijańskich, a więc nie płacą podatków. Nie wiadomo, ilu jest w Niemczech ateistów, ale z sondaży wynika, że połowa obywateli nie poczuwa się do żadnych związków z religią (co nie musi się kłócić z formalną przynależnością do Kościoła). Z tej połowy jedna czwarta deklaruje, że jest ateistami, a więc w skali kraju ok. 20 mln osób.

– Mamy do czynienia z niewiarygodną eksplozją różnego rodzaju sekt w całych Niemczech – mówi „Rz" Sven Lüders z Unii Humanitarnej, organizacji zajmującej się prawami człowieka. Jedynie w Górnej Bawarii naliczono ich 1200. Są to quasi-religijne grupy związane z ezoteryką, okultyzmem, szamanizmem, nie mówiąc już o sektach islamskich czy buddyjskich. Muzułmanie, chociaż stanowią dzisiaj 2,3 proc. wszystkich wierzących, rosną w siłę powoli, gdyż w 1970 r. było ich 1,3 proc.

Spadek liczby wiernych nie przekłada się automatycznie na spadek dochodów niemieckiego Kościoła. Z samego podatku oba Kościoły chrześcijańskie miały w ubiegłym roku 9,5 mld euro wpływów. Do tego dochodzą dotacje państwowe w postaci środków przekazywanych przez niemieckie landy na podstawie określonych umów. W roku ubiegłym do kas kościelnych trafiło tym sposobem 481 mln euro, o 6,5 mln więcej niż rok wcześniej. Spora część społeczeństwa ma co do tego spore zastrzeżenia.

Ale nie politycy. Przywiązanie do religii chrześcijańskiej deklaruje 92 proc. deputowanych do Bundestagu z ramienia CDU oraz prawie 57 proc. z SPD i podobnie z FDP. Dla Kościołów chrześcijańskich oznacza to przez jakiś jeszcze czas utrzymanie bezpośredniego dopływu finansów publicznych, poza miliardami w postaci pensji nauczycieli religii, utrzymania kościelnych zabytków czy kościelnej infrastruktury.

W tej sytuacji wielkim echem odbiła się sprawa biskupa Franza-Petera Tebartza van Elsta z diecezji w Limburgu. Ponad cztery tysiące podpisów wiernych pod listem protestacyjnym wobec jego poczynań skłoniło Watykan do sprawdzenia na miejscu, co się właściwie w diecezji dzieje. A dzieje się to, co jest całkowicie sprzeczne z wizerunkiem Kościoła nowego papieża. Biskup postanowił wybudować okazałą siedzibę i mimo kłopotów finansowych diecezji nie zrezygnował z jej wykończenia w wielkim stylu.

Wyszło też na jaw, że Franz-Peter Tebartz van Elst oraz jeden z jego współpracowników polecieli do Indii pierwszą klasą, by przyjrzeć się jednemu z projektów charytatywnych w slumsach. Kosztowało to 8 tys. euro, czego wierni w diecezji nie byli w stanie zrozumieć.

Sprawą zajęła się prokuratura, a Watykan wysłał do Limburga swego wysłannika, który ma zbadać sprawę.

Rzeczpospolita
[link widoczny dla zalogowanych]


Ostatnio zmieniony przez Teresa dnia Nie 10:56, 05 Lut 2017, w całości zmieniany 1 raz
Zobacz profil autora
Teresa
Administrator


Dołączył: 07 Cze 2007
Posty: 29159 Przeczytał: 332 tematy

Skąd: z tej łez doliny
Płeć: Kobieta

PostWysłany: Czw 10:57, 02 Sty 2014 Powrót do góry

Co nie sprzedadzą, co nie przekażą:

http://www.traditia.fora.pl/kryzys-naduzycia-w-kk,20/niemcy-koscioly-znikaja-meczety-sa-otwierane,8489.html

... to płonie i jest niszczone.

Płoną niemieckie kościoły. "Antifa" wyraziła.... radość

W trakcie świąt w Niemczech doszło do serii kolejnych antykatolickich wybryków. Podpalono cztery kościoły, sprawcy pozostają na wolności. Zadowolenie z popełniła tych przestępstw wyraziła za to niemiecka „Antifa”, określając je przy tym jako „akcje dobroczynne”.

W kościele w Eimeldingen spłonęły całkowicie organy. W Uhlingen-Birkesdorf podpalono kościół katolicki pod wezwaniem świętej Ryty z Cascii.

W Bawarii w kościele pod wezwaniem św. Walburga w Beilngries na skutek podpalenia zniszczeniu uległy organy i konfesjonał. Z kolei w Aschaffenburgu już po raz drugi w grudniu podpalono kościół pw. Najświętszego Serca.

Sprawy pozostają na wolności, szkody udało się ograniczyć jedynie dzięki szybkim interwencjom straży pożarnej.
„Antifa” - lewicowa, anarchistyczna bojówka - wyraziła zadowolenie z tych antykatolickich podpaleń. Bojówkarze określili je jako „akcję dobroczynną”.

[link widoczny dla zalogowanych]
Zobacz profil autora
Teresa
Administrator


Dołączył: 07 Cze 2007
Posty: 29159 Przeczytał: 332 tematy

Skąd: z tej łez doliny
Płeć: Kobieta

PostWysłany: Sob 22:11, 19 Lip 2014 Powrót do góry

Coraz więcej wystąpień z Kościoła w Niemczech

Image

Po latach stabilizacji ponownie wzrosła liczba wystąpień z Kościoła katolickiego w Niemczech, powoli spada też procent katolików, a także obecność na niedzielnej Mszy oraz liczba chrztów i małżeństw. - To bolesne dane - stwierdził kard. Reinhard Marx, uznając je zarazem za „apel o przebudzenie”.

Po wielu latach względnej stabilizacji ponownie wzrosła liczba wystąpień z Kościoła katolickiego w Niemczech. Z danych opublikowanych przez Konferencję Biskupów Niemieckich 18 lipca w Bonn wynika, że w 2013 r. z Kościoła wystąpiło 178 805 katolików, podczas gdy rok wcześniej 118 335. W 2010 roku, gdy wybuchł skandal wykorzystywania seksualnego nieletnich przez księży, zanotowano 181 tysięcy wystąpień.

W 2013 r. w Niemczech mieszkało 24,2 mln. katolików, co stanowi 29,9 proc. społeczeństwa tego kraju, w 2012 r. odsetek ten wynosił 30,3. Najnowsze dane z końca 2012 r. wskazują, że do grup należących do Kościoła Ewangelickiego Niemiec (EKD) należało 23,35 mln. mieszkańców - 29 proc. ludności.

Z danych na temat życia kościelnego opublikowanych przez katolicki episkopat Niemiec wynika ponadto, że w ubiegłym roku na niedzielne Msze św. chodziło 10,8 proc. katolików tego kraju, podczas gdy w 2012 r. 11,7 proc. Na niezmienionym poziomie pozostaje liczba wstąpień do Kościoła (3062 osoby w 2013 i 3091 w 2012 r.). Podobnie rzecz się ma z powrotem na łono Kościoła (6980 w 2013 i 7185 w 2012 r.). Statystyka odnotowuje też niewielki spadek liczby chrztów w porównaniu z 2012 r. (ze 167 505 do 164 664) oraz małżeństw kościelnych (z 47 161 na 43 728), wzrosła natomiast liczba pogrzebów - z 247 502 do 252 344.

W 27 katolickich diecezjach Niemiec i 11 085 parafiach było 14 490 księży, w tym 2154 zakonnych. Aktywnie pracowało w duszpasterstwie 9222 księży. Nieznacznie wzrosła liczba referentów i asystentów duszpasterskich - z 3119 w 2012 r. do 3140 w 2013, natomiast zmniejszyła się liczba referentów parafialnych, których jest obecnie 4470.

Przeczytaj także: Schizma na raty

[link widoczny dla zalogowanych]


Nie wiem, kiedy tam była stabilizacja.
Zobacz profil autora
Teresa
Administrator


Dołączył: 07 Cze 2007
Posty: 29159 Przeczytał: 332 tematy

Skąd: z tej łez doliny
Płeć: Kobieta

PostWysłany: Śro 13:55, 30 Lip 2014 Powrót do góry

Duszpasterska porażka postępowców w Niemczech

Image

Najwyższy procent biskupów-buntowników, ciągła krytyka Rzymu, postępowość w kwestii dostępu do sakramentów przez rozwiedzionych żyjących w nowych związkach i homoseksualistów, prace na rzecz celibatu księży i kapłaństwa kobiet – tym Kościół w Niemczech „wyróżnia” się w Europie. I już płaci za to dramatyczną cenę.

Statystyki wskazują, że politycznie poprawni, ale za to duchowo roztargnieni duszpasterze, nie mogą być wiarygodni dla swoich wiernych. Kościół w Niemczech ujawnił najnowsze dane z których wynika, że tamtejszych katolików jest 24 mln, co stanowi około 30 proc. ogółu ludności. Niektóre zmiany strukturalne, dokonywane na poziomie diecezji doprowadziły jednak do spadku liczby parafii z 11222 do 11085.

Pierwsze naprawdę bolesne wzmianki dotyczą przyjmowanych sakramentów – ich liczba drastycznie spadła, co potwierdza tendencje zaobserwowane już w poprzednich latach. W 2013 r. odbyło się 164 664 chrztów w porównaniu do 167 505 tych sakramentów przyjętych w 2012 r. Zawarto 43 728 małżeństw wobec 47161 w roku wcześniejszym.

Choć w zeszłym roku do Kościoła przystąpiło 3062 osób, a 6 980 doń powróciło, to liczba osób, które wystąpiły z Kościoła wzrosła z 118335 w 2012 r. do 178805 w 2013 r.! Frekwencja na Mszach Świętych w zeszłym roku ponownie spadła, do zaledwie 10,8 proc. Według statystyk, tylko 2,6 mln katolików uczestniczyło w niedzielnych nabożeństwach. Co ciekawe statystyka ta uważana jest przez niektórych niemieckich hierarchów za dość optymistyczną.

Spadek zanotowano również w liczbie księży katolickich – w 2012 r. było ich w Niemczech 14490, rok później liczba ta spadła o 146 kapłanów. Nieznaczny wzrost zanotowano tylko wśród świeckich współpracowników Kościoła: 3119 w 2012 r. w porównaniu do 3140 w 2013 r. Jest to z całą pewnością pozytywne zjawisko, jednak nie może ono przecież naprawić zjawiska odchodzenia duchownych.

Kościół w Niemczech nie zaproponował żadnej ofensywy mającej dążyć do odbudowy wiarygodności tamtejszych duchownych, autorytetu moralnego oraz spójności pomiędzy doktryną i praktyką. A przecież utrata wiernych nie oznacza tylko, jak choćby w świecie mediów, utraty oglądalności. Oznacza utratę dusz, uniemożliwiając im osiągnięcie zbawienia, ponieważ tylko Kościół może je do niego doprowadzić.

Źrółdo: [link widoczny dla zalogowanych]

[link widoczny dla zalogowanych]


Czy niemieccy katolicy wierzą jeszcze w Boga?
(...)
http://www.traditia.fora.pl/kryzys-naduzycia-w-kk,20/czy-niemieccy-katolicy-wierza-jeszcze-w-boga,11840.html
Zobacz profil autora
Teresa
Administrator


Dołączył: 07 Cze 2007
Posty: 29159 Przeczytał: 332 tematy

Skąd: z tej łez doliny
Płeć: Kobieta

PostWysłany: Czw 14:52, 14 Maj 2015 Powrót do góry

Większość Niemców już nie wie, co to Wniebowstąpienie Pańskie!

Image

Niemcy nie wiedzą, czym dokładnie jest Wniebowstąpienie Pańskie. Co drugi kojarzy to święto z… Dniem Ojca, co dwudziesty – z lotem powietrznym. Tego święta nie zna także prawie połowa katolików.

Sondaż przeprowadził instytut badania opinii Insa-Consulere z Erfurtu na zlecenie ewangelickiej agencji informacyjnej Idea. Niemal co drugiemu Niemcowi święto Wniebowstąpienia Pańskiego kojarzy się z… Dniem Ojca, w Niemczech obchodzonym tradycyjnie w dzień Wniebowstąpienia. 48 proc. badanych w ogóle nie potrafiła zidentyfikować chrześcijańskiego pochodzenia święta.

Im ankietowani młodsi, tym gorzej z poprawną odpowiedzią. Wśród osób powyżej 55. roku życia 48 proc. udzieliło prawidłowej odpowiedzi. W grupie 45-54 lata było to tylko 37 proc.; w grupie 35-44 lata 36 proc.; w grupie 25-34 lata 33 proc., a w grupie poniżej 24 roku życia zaledwie 23 proc.

Badania uwzględniały także pytanie o wyznawaną religię. Na właściwy sens święta wskazało 51 proc. katolików. Wśród protestantów odsetek był wyższy, wahający się – w zależności od przynależności konfesyjnej – od 54 do 66 proc. Prawidłowej odpowiedzi udzieliło 20 proc. bezwyznaniowców. 55 proc. uważało, że chodzi o Dzień Ojca. Wśród wszystkich respondentów podobną myśl przedstawiło 48 proc. badanych. 5 proc. uznało z kolei, że Wniebowstąpienie Pańskie ma związek z podróżą lotniczą. Mogła wpłynąć na to niemiecka nazwa święta, „Himmelfahrt Christi”, dosłownie oznaczająca „podróż Chrystusa do nieba”.

W landach wschodnich Niemiec to chrześcijańskie święto zna 61 proc. Niemców. W zachodnich – tylko 44 proc. Najlepiej z odpowiedzią – co ciekawe – poradzili sobie wyborcy Alternatywy dla Niemiec (52 proc.) oraz CDU/CSU (50 proc.).


Źródło: [link widoczny dla zalogowanych]/[link widoczny dla zalogowanych]

[link widoczny dla zalogowanych]


Ostatnio zmieniony przez Teresa dnia Śro 9:48, 20 Lip 2016, w całości zmieniany 1 raz
Zobacz profil autora
Teresa
Administrator


Dołączył: 07 Cze 2007
Posty: 29159 Przeczytał: 332 tematy

Skąd: z tej łez doliny
Płeć: Kobieta

PostWysłany: Wto 13:29, 21 Lip 2015 Powrót do góry

Niemcy: Duży wzrost wystąpień z Kościoła

Jeszcze nigdy w Niemczech nie odnotowano tak wielu wystąpień z Kościoła, jak w roku ubiegłym. W porównaniu z 2013 r. ich liczba wzrosła o ponad 20 proc. i wynosiła 217 716 osób (w 2013 r. – 178 805).

Image

Dotychczas „rekordowym” był rok 1992, kiedy zanotowano 192 tys. wystąpień. Należy zaznaczyć, że w Niemczech odejście z Kościoła nie jest równoznaczne z apostazją, czyli „wyrzeczeniem się wiary”, lecz oznacza zaniechanie płacenia obowiązkowego podatku kościelnego.

Z danych opublikowanych w Bonn przez Sekretariat Konferencji Biskupów Niemieckich wynika, że w 2014 r. wystąpił z Kościoła niemal co setny katolik (0,91 proc.).

Ale i tak liczący 23,93 mln wiernych Kościół katolicki pozostaje nadal największą wspólnotą religijną w Niemczech, stanowiąc 29,5 proc. ogółu ludności (w 2013 r. – 24,17 mln). Drugie miejsce zajmują Kościoły ewangelickie, które mają w sumie 22,63 mln wiernych. W 2013 r. było ich 23,04 mln, co oznacza spadek z 28,5 do 27,9 proc. liczby ludności.

Liczba wystąpień z Kościoła ewangelickiego (EKD) nie jest jeszcze znana, jednak wiadomo, że ogólnie liczba protestantów zmniejszyła się o ponad 400 tys. osób, podczas gdy ogólna liczba katolików – o ok. 240 tysięcy. W statystyce Kościoła katolickiego widać lekki wzrost liczby osób uczęszczających na niedzielne Msze święte. Ich procent wzrósł z 10,8 do 10,9. To cieszy Kościół katolicki w Niemczech, bowiem przez dziesiątki lat spadała liczba uczestników niedzielnych nabożeństw. Lekki wzrost widać także w ilości chrztów katolickich (w 2014 r. 164 833) oraz ślubach kościelnych (44 158, a w 2013 r. 43 728). Te dane również świadczą o zmianie tendencji po latach spadku.

„Opublikowane dane boleśnie uświadamiają nam, że nie dotarliśmy do ludzi z naszym orędziem” – skomentował statystyki za 2014 rok przewodniczący Konferencji Biskupów Niemieckich kard. Reinhard Marx. Zdaniem arcybiskupa Monachium i Fryzyngi za wystąpieniami „kryją się osobiste decyzje życiowe”. „Z powodu każdej z nich głęboko ubolewamy, respektując jednocześnie wolność wyboru” – stwierdził kard. Marx.

Arcybiskup Bambergi Ludwig Schick wyraził nadzieję, że do zmiany spadkowej tendencji może przyczyni się „efekt Franciszka”, gdyż papież realizuje odnowę w Kościele. Zdaniem arcybiskupa Fryburga Bryzgowijskiego Stephana Burgera przyczyna większych wystąpień z Kościoła leży w niezrozumieniu nowego sposobu odliczania podatku kościelnego, z czego mogą wynikać obawy o jego podwyższenie.

Natomiast socjolog religii z Fryburga Michael Ebertz ocenia tak wysoki procent wystąpień z Kościoła jako skutek szybko postępującej, gwałtownej utraty powiązań Kościoła w społeczeństwie niemieckim. „Po raz pierwszy udział katolików w ogólnej liczbie społeczeństwa spadł poniżej 30 proc., liczba wystąpień osiągnęła pułap powyżej 200 tys., a także zmniejszona liczba pogrzebów kościelnych pokazuje, że Kościół traci swój monopol nawet u kresu życia” – stwierdził Ebertz w rozmowie z niemiecką agencją katolicką KNA. Jego zdaniem opublikowane dane dowodzą, że Kościoły są coraz mniej zdolne do przyciągnięcia do siebie na dłuższą metę przede wszystkim młodych ludzi. Wyraźnie jest to też konsekwencja wieloletniej przebudowy struktur kościelnych spowodowana brakiem księży – zauważył niemiecki socjolog religii. Dodał, że także w życiu codziennym coraz mniej ludzi kontaktuje się ze swoim proboszczem czy też innymi przedstawicielami Kościoła, i dlatego słabnie też religijna siła przyciągania Kościoła.

Statystyki kościelne dowodzą również i tego, że w Niemczech nie zadziałał „efekt Franciszka”. – Nie zauważam, aby w naszym kraju medialna popularność papieża przyczyniała się do nowego przywiązania do Kościoła, powiedział rozmówca KNA. Jego zdaniem, w dalszym ciągu „działa” na wiernych skandal pedofilii wśród duchownych, a także finansowe nadużycia wokół osoby biskupa Franza-Petera Tebartz van Elsta. Pewną, acz niewielką rolę odgrywa też nowy system odciągania podatku kościelnego na zyski z kapitału, co w odczuciu podatnika może sprawiać wrażenie zwiększenia podatku. .

Według Ebertza, to nowe opracowanie naukowe wskazuje również, że dotychczas najważniejsze powody członkostwa w Kościele, takie jak jego zaangażowanie w sferze socjalnej czy obrządki związane z ważnymi etapami życia, a więc „chrzest, małżeństwo czy pogrzeb, sporo straciły na racjonalności”. Również rynek ma szeroką ofertę dowolnie kształtowanych obrzędów dla praktycznie każdego przełomowego okresu w życiu.

Niemiecki socjolog religii skomentował też postępujący od kilku lat spadek liczby kościelnych pogrzebów. „Być może jest to najbardziej charakterystyczny wskaźnik w tej statystyce pokazujący, że choć sytuacja demograficzna wskazuje na rosnącą liczbę zgonów, pogrzebów kościelnych jest coraz mniej” – zauważa Ebertz i dodaje: „Można to tłumaczyć faktem, że coraz mniej ludzi wierzy, iż perspektywę zbawienia po śmierci otwiera tylko wiara chrześcijańska i Kościół”.

Pojawia się także inna tendencja, a mianowicie fakt, że młodzi ludzie, zwłaszcza gdy chodzi o organizację ślubów i chrztów, są zainteresowani przede wszystkim tym, aby to było wydarzenie wyjątkowe i niepowtarzalne, to jednak „koliduje z istotą obrządku kościelnego”. Dlatego rynek alternatywnych propozycji ślubów będzie się w dalszym ciągu cieszył powodzeniem – uważa niemiecki socjolog religii.

W kościelnej statystyce za 2014 rok widoczne są także różnice regionalne. Najbardziej gorliwie uczęszczają do kościoła katolicy diecezji wschodnioniemieckich – najwyższe notowania (21,1 proc.) wykazuje granicząca z Polską niewielka diecezja Görlitz, następnie Erfurt (19,4 proc.) i Drezno-Miśnia (18,1 proc.). Natomiast w zachodniej części Niemiec najwięcej osób uczęszcza do kościoła w diecezji Ratyzbony (17 proc.), a najmniej – w diecezji Hildesheim.

Dla kard. Marxa aktualna statystyka – mimo wysokiej liczby wystąpień z Kościoła – „pokazuje, że Kościół przeżywany jest w różnej postaci i ma siłę misyjną”. Jednocześnie przewodniczący niemieckiego episkopatu podziękował wszystkim katolikom, którzy na różne sposoby uczestniczą w życiu Kościoła: w parafiach, wspólnotach zakonnych, w stowarzyszeniach i instytucjach kościelnych, a także w Caritas. Zapewnił, że wspólnie z papieżem Franciszkiem Kościół katolicki Niemiec pragnie być Kościołem „przełomu”, który ze względu na Boga i ludzi aktywnie uczestniczy w życiu społeczeństwa”.

[link widoczny dla zalogowanych]
Zobacz profil autora
Teresa
Administrator


Dołączył: 07 Cze 2007
Posty: 29159 Przeczytał: 332 tematy

Skąd: z tej łez doliny
Płeć: Kobieta

PostWysłany: Wto 12:01, 15 Gru 2015 Powrót do góry

Niemiecki jezuita-profesor: błogosławiłem homo-związki, błogosławię i będę błogosławił

Image

Ks. Ansgar Wucherpfennig SJ

Profesor jezuickiej uczelni, ks. Ansgar Wucherpfennig SJ, przyznał, że – „tak jak inni księża” – błogosławił już pary homoseksualne. W ocenie Mathiasa von Gersdorffa ta wypowiedź jest dowodem na niesłabnącą wolę niemieckiego progresizmu do ignorowania nauczania Stolicy Apostolskiej.

Rektor wyższej szkoły jezuickiej Sankt Georgen (Frankfurt/Oberrad), ks. prof. Ansgar Wucherpfennig SJ przyznał, że całkowicie lekceważy naukę Kościoła katolickiego na temat małżeństwa. W rozmowie z „Frankfurter Allgemeine Zeiung” jezuita powiedział, że „błogosławił już pary homoseksualne, tak, jak inni księża”. Duchowny dodał, że nie robił tego na dostępnych dla wszystkich mszach świętych, ale „w pewnej skrytości”.

Wypowiedź tę skomentował na swoim blogu znany katolicki niemiecki działacz i publicysta, Mathias von Gersdorff. „Filozoficzno-teologiczna szkoła wyższa jezuitów jest znana ze swoich ekstrawaganckich teologicznych teorii […]. Obecnie Kościół katolicki we Frankfurcie nasila swoje duszpasterstwo wobec osób homoseksualnych. Odpowiada za to prowincjonalna przełożona pallotynek, s. Helga Weidemann, oraz właśnie o. Ansgar Wucherpfennig” – pisze bloger.

„Frankfurcki dziekan miejski, Joahnnes Zu Eltz, który stał się znany na całym świecie za sprawą swoich ataków na bp. Franza-Petera Tebartza-van Elsta, jest otwarty na moralnoteologiczną nową ocenę homoseksualizmu. Jak podaje FAZ, Eltz sądzi, że nowa oferta duszpasterska nie może przesądzać o błogosławieństwach dla homoseksualistów. O tym będzie się mówić na kościelnym forum, które odbędzie się (we Frankfurcie) w styczniu. Tego pytania o sprawiedliwość nie można stłumić” – pisze dalej von Gersdorff.

„Z tych zasmucających wypowiedzi po raz kolejny można poznać, jak zdeterminowane są niektóre kościelne kręgi w Niemczech, by ignorować katolicki Urząd Nauczycielski oraz praktykę Kościoła powszechnego, zamiast tego proponując niemiecką własną drogę. Dla niemieckiego progresizmu nie ma znaczenia fakt, że ostatni zwyczajny Synod Biskupów zrezygnował z zajmowania się tematem homoseksualizmu. Progresizm jest zdecydowany, by przeprowadzić własną agendę” - kończy autor.

Źródło: [link widoczny dla zalogowanych]

Za: [link widoczny dla zalogowanych]



Nie ma mocnych na przecięcie tej gangreny! Niestety to są skutki nie przyczyny. A przyczyny gdzieś tam tkwią w latach 1962- 65 albo jak wolą inni w duchu posoboru. W każdym razie demontaż Kościoła zwany dla zmyłki odnową postępuje. I ciekawe że nikt nikogo nie ekskomunikuje ani nikomu nie zakazuje nauczania. Shocked Rolling Eyes
Zobacz profil autora
Teresa
Administrator


Dołączył: 07 Cze 2007
Posty: 29159 Przeczytał: 332 tematy

Skąd: z tej łez doliny
Płeć: Kobieta

PostWysłany: Nie 12:35, 20 Gru 2015 Powrót do góry

Papież Franciszek: erozja wiary katolickiej w Niemczech
(...)
http://www.traditia.fora.pl/informacje-od-pontyfikatu-franciszka,86/papiez-franciszek-erozja-wiary-katolickiej-w-niemczech,13956.html#67626
Zobacz profil autora
Teresa
Administrator


Dołączył: 07 Cze 2007
Posty: 29159 Przeczytał: 332 tematy

Skąd: z tej łez doliny
Płeć: Kobieta

PostWysłany: Śro 10:02, 20 Lip 2016 Powrót do góry

Abp Gaenswein: Kościół w Niemczech walczy o pieniądze, ale nie o zachowanie wiary

Image

Pasterze Kościoła w Niemczech powinni przemyśleć funkcjonowanie struktur kościelnych. Tak, by nie było wątpliwości, że najważniejsza jest wiara – podkreśla arcybiskup Georg Gänswein, prefekt Domu Papieskiego i osobisty sekretarz biskupa Josepha Ratzingera.

– Można podważać dogmaty i to nikomu nie sprawia przykrości, nikt z tego powodu nie jest ekskomunikowany. Czy niepłacenie podatku kościelnego jest większym przestępstwem przeciwko wierze niż występowanie przeciwko samym prawdom wiary? – pytał arcybiskup Georg Gänswein w rozmowie z gazetą „Schwäbische Zeitung”. - Powstaje następujące wrażenie: tak długo, jak w grę wchodzi wiara, to nie jest tak tragicznie. Ale jak tylko w grę wejdą pieniądze, to zabawa się kończy – dodawał.

Praktyka ekskomunikowania katolików, którzy odmawiają płacenia podatku kościelnego, powinna ulec zmianie – podkreśla hierarcha. – Komu służy ogromne bogactwo diecezji, jeżeli wiara coraz bardziej zanika? – pytał abp Gänswein. Dlatego też, jak ocenił, należy przemyśleć sposób finansowania Kościoła w Niemczech. – Wiele pieniędzy daje wiele możliwości, kryje w sobie jednak groźbę zaduszenia – dodał prefekt Domu Papieskiego.

Według arcybiskupa Gänsweina w Niemczech należy zmienić sam sposób głoszenia wiary. Obecnie można odnieść wrażenie, że Kościół w Niemczech po prostu nie jest w stanie głosić jej tak, by ludzie dostrzegali w niej „coś wielkiego i pięknego, co ubogaca i pogłębia życie”.

Źródło: [link widoczny dla zalogowanych]

Za: [link widoczny dla zalogowanych]
Zobacz profil autora
Wyświetl posty z ostatnich:      
Napisz nowy tematOdpowiedz do tematu


 Skocz do:   



Zobacz następny temat
Zobacz poprzedni temat
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach


fora.pl - załóż własne forum dyskusyjne za darmo
Powered by phpBB © 2001, 2002 phpBB Group :: FI Theme :: Wszystkie czasy w strefie CET (Europa)