Forum Tradycji Katolickiej Strona Główna  
 FAQ  •  Szukaj  •  Użytkownicy  •  Grupy •  Galerie   •  Rejestracja  •  Profil  •  Zaloguj się, by sprawdzić wiadomości  •  Zaloguj
 Ja - obserwator i uczestnik spotkania ''Jezus na Stadionie'' Zobacz następny temat
Zobacz poprzedni temat
Napisz nowy tematOdpowiedz do tematu
Autor Wiadomość
AdamR
Użytkownik


Dołączył: 09 Lip 2013
Posty: 4 Przeczytał: 0 tematów

Skąd: Gdańsk
Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Wto 20:16, 09 Lip 2013 Powrót do góry

Temat wydzielony stąd:
(...)
http://www.traditia.fora.pl/nowa-wiosna-kosciola-posoborowego,31/ks-bashobora-w-2008-r-maria-k-kominek-i-w-2013-stadion,1181-30.html


Ja - obserwator i uczestnik spotkania ''Jezus na Stadionie'' A.D. 2013 r.

Witam wszystkich serdecznie, zwłaszcza Moderatorów i Administratorów tego forum, to mój pierwszy post, oświadczam więc, że będę starał zachowywać wszelkie reguły tego forum oraz zdrowej rozmowy/dyskusji między dojrzałymi ludźmi.
"Panie, zachowaj mnie od zgubnego nawyku mniemania, że muszę coś powiedzieć na każdy temat i przy każdej okazji. Amen."

Do rzeczy.
Po przeczytaniu paru wątków, które wiążą się z kwestią charyzmatów i ogólnie osób/wydarzeń typu o. John Bashobora i Jezus na Stadionie - odnoszę przede wszystkim ogromne wrażenie, że niechęć wielu osób, które są już na tym forum trochę czasu, do wszelkich przejawów i objawów charyzmatów Ducha Św. w Kościele dzisiejszym jest bardzo duża. Jestem w stanie to zrozumieć.

Ja ze swojej strony mogę zaświadczyć jako obserwator i uczestnik wspomnianego wyżej wydarzenia w stolicy, i opowiem wydarzenie ze swojej perspektywy. Na wstępie chciałbym stwierdzić, że ... pewne obawy, a nawet oceny (nie wiem czy należy tu już użyć słowa "osąd", wobec niektórych wypowiedzi chyba tak) dotyczące spotkania oraz samego księdza Bashobory są wg mnie co najmniej do zweryfikowania.

Samo spotkanie na stadionie odbyło się według ustalonego planu, na początku był różaniec - nie zdrowaśka ani dziesiątka, a cały różaniec, piszę o tym, bo ktoś już pytał o obecność maryjnych nabożeństw na stadionie, a że nie było jeszcze godzinek, litanii, nabożeństwa do NMP Nieustającej Pomocy, no to już wybaczcie:). Dalej były oczywiście konferencje, podczas których głównym tematem był temat wiary, co jest związane oczywiście z Rokiem Wiary, jaki mamy w Kościele. O. John, co jest również istotne, wciąż powtarzał, świadom zagrożenia, jakim jest uczynienie z niego jakiegoś celebryty, czy też wręcz "guru", w świadomościach niektórych ludzi (nie zaprzeczam, że może to być nawet spora ilość), że on sam jest tylko kapłanem, że to nie on uzdrawia, ale Chrystus, a on oddaje mu tylko swoją posługę. Powtarzał to, by nie zostawiać złudzeń niektórym, więc nie można było tego nie usłyszeć.

Podczas konferencji dochodziło do modlitw, podczas których nade wszystko akcent kładziony był na Jezusa Chrystusa, na Jego zbawczą moc, również na Miłość Boga Ojca i na Ducha Świętego. Myślę, że powinienem również zaznaczyć, że wszelkie zachęty do "otwierania się" na Ducha Świętego, jakie mogły się pojawić w ciągu całego spotkania (i nie było to wcale najważniejszym elementem) były przede wszystkim zachętą do powiedzenia Duchowi Świętemu "tak", zaufania. Ważne jest to, że to nie było jakieś czarowanie, przyzywanie Ducha, czy też ściąganie Go na siłę, ale przede wszystkim prośba, w świadomości, że my tylko możemy prosić, nie możemy go "ściągać" (a prośba nie jest "przyzywaniem", bo wtedy nasze modlitwy, jakie zanosimy do Boga, byłyby jakimś szamanizmem). Zanim jakiekolwiek modlitwy miały miejsce, o. John wspominał również o bardzo ważnym fakcie, że uzdrowienie i uwolnienie jest najpierw, przede wszystkim w sakramencie Pokuty i Pojednania, a wyznanie grzechów i Boże oczyszczenie i przebaczenie ich jest niezbędne, aby można było w ogóle prosić o dary Ducha Św. Tutaj też jestem świadom, że niektórzy ludzie dary te chcieliby traktować jak gadżety, które chcieliby mieć dla siebie, to też jest możliwość wypaczenia, ale samo istnienie możliwości wypaczenia nie przekreśla istnienia dobrych owoców, pamiętajmy o tym!

Głównym celem spotkania było oczywiście uwielbienie Pana (tak, Pana Jezusa Chrystusa). Co do uzdrowień, o których ksiądz mówił i, jak ufam, miały miejsce, to należałoby zaznaczyć, że rzeczywiście istnieje łaska uzdrowienia, lecz także łaska wytrwania w cierpieniu i ofiarowanie go Bogu. Pan Bóg może nie uzdrowić człowieka z konkretnej choroby, a człowiek może ofiarować mu to cierpienie. Cierpienie może również przyczynić się do nawrócenia człowieka, ale tak samo może się to dokonać dzięki łasce uzdrowienia, zależnie od tego, jak Pan Bóg zechce poprowadzić człowieka, i jakie jest serce człowieka, które zna jego Stwórca, tzn. co jest dla człowieka bardziej potrzebne, aby zwrócił się ku Bogu. Odnoszę wrażenie, że w obecnych czasach, być może takie są znaki czasu, ludzie potrzebują doświadczenia bliskości Boga jako Ojca, jako lekarza ciała i duszy, ale nie w celach egoistycznych, by mieć "zdrówko", ale w celu doświadczenia Bożej pomocy, gdy człowiek pozostał wewnętrznie samotny i zagubiony, przez własny grzech i/lub konsekwencje grzechu, a takie spotkania mogą pobudzić w nim wiarę. Spotkałem już nieraz osoby, które po doświadczeniu uzdrowienia fizycznego/duchowego zbliżyły się do Pana i rozpoczęły drogę nawrócenia, a dziś bynajmniej nie są protestantami lub "zielonymi".
Podsumowując krótko, wyszedłem z mocną pewnością, że całe spotkanie było wyważone, zgodne z nauczaniem Kościoła oraz podporządkowane Chrystusowi, a nie o. Bashoborze.

Chciałem jeszcze odnieść się do bardzo niesprawiedliwego przyrównania o. Bashobory do ludzi typu Benny Hinn czy Harris.
bratek napisał:
Nie ma to jak orginał! Naśladowanie przeważnie jest gorsze i mniej profesjonalne.
[...]


Po oglądnięciu filmiku, który zamieścił tutaj użytkownik bratek, czuję się co najmniej zniesmaczony tym, że takie porównania mają tu miejsce. Wystarczy spojrzeć na zachowanie Hinna i to, z jaką gwałtownością mówił pierwsze słowa ("Spocznij" czy co tam było) a potem dopowiada wolniej, ciszej, (z jakąś stłumioną nutką ironii w głosie, nieprawdaż?) "w imię Jezusa". To podobnie jakby porównać sakrament Namaszczenia chorych i posługę kapłana w kościele, do zabiegu bioenergoterapii i pracy bioenergoterapeuty (bo przecież i tu i tu wiszą obrazy Maryi, świętych, a nieraz też odmawia się jakiś różaniec przed zabiegiem, jak wynika z doświadczenia egzorcystów, nieprawdaż?). Tu nie można zrównywać tych księży katolickich (jako przykład: O. Bashobora, oo. Henrique i Antonello z Sao Paulo) z szarlatanami. Czyż ich dzieła nie przynoszą dobrych owoców? Z najbliższych memu doświadczeniu mógłbym wymienić chociażby Przymierze Miłosierdzia.

Jeszcze jedna kwestia. Duch Święty podczas takich i innych modlitw, gdy przychodzi, daje pokój, uwolnienie, nie wprowadza zamętu, nieprzyjaciel natomiast powoduje rozbicia, wykorzystuje każdą okazję, jaka pojawi się w sercu człowieka, aby go odwieść od wierności Bogu i Jego Kościołowi. I jest również prawdą, że doświadczenie Ducha Świętego w taki sposób pociąga za sobą wezwanie do formacji, modlitwy, trwania we wspólnocie Kościoła i w jedności z Nim. To należy powtarzać i akcentować, aby uniknąć tworzenia się herezji - wszak nawet człowiek dotknięty łaską Bożą może zbłądzić i zacząć sobie samemu wymyślać różne teorie, co nie podważa samej łaski Bożej i tego, że jest ona z definicji dobra.

Wiem, że nie napisałem wszystkiego w doskonały sposób, i chętnie przyjmę krytykę. Jeśli moja wypowiedź okazała się za mało przejrzysta, przepraszam i postaram się poprawić mój styl w przyszłości.


Ostatnio zmieniony przez AdamR dnia Wto 20:17, 09 Lip 2013, w całości zmieniany 1 raz
Zobacz profil autora
Pawel
Użytkownik


Dołączył: 29 Cze 2013
Posty: 12 Przeczytał: 0 tematów


Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Śro 19:39, 10 Lip 2013 Powrót do góry

Także witam Panie AdamieR. Widzę że jest pan osobą zorientowaną w posłudze o.Bashobory. I tak mnie jedna rzecz zastanawia...

Przed rekolekcjami czytałem o począktowo o 40, pózniej 16, a wersja końcowa mówiła już "tylko" o 10 wskrzeszeniach. Dlaczego po rekolekcjach ten temat ucichł?


Ostatnio zmieniony przez Pawel dnia Śro 20:00, 10 Lip 2013, w całości zmieniany 2 razy
Zobacz profil autora
AdamR
Użytkownik


Dołączył: 09 Lip 2013
Posty: 4 Przeczytał: 0 tematów

Skąd: Gdańsk
Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Czw 2:07, 11 Lip 2013 Powrót do góry

Witam Panie Pawle,

Wątpię, aby poruszanie tematu wskrzeszeń było zmierzaniem do meritum, o ile jakieś meritum można tu wyszczególnićSmile Jednak temat tych wskrzeszeń nie jest przeze mnie szczególnie poznany ani "przestudiowany", mogę zatem powiedzieć tylko tyle, że słyszałem przede wszystkim o 10 takich przypadkach, ale tylko słyszałem, nie czytałem o tym za dużo, więc dla mnie to też nic pewnego.

Nie rozumiem natomiast stwierdzenia, że "po rekolekcjach ten temat ucichł" - zapytałbym tu, gdzie ucichł, a gdzie więc w takim razie było o nim głośno przedtem. Są media i media, są internety i internety, rozumie Pan Smile

Takie i inne sprawy i wiadomości należy badać, szukać prawdy, tego oczywiście nie podważam.
Zobacz profil autora
Pawel
Użytkownik


Dołączył: 29 Cze 2013
Posty: 12 Przeczytał: 0 tematów


Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Czw 9:53, 11 Lip 2013 Powrót do góry

Wątpię, aby poruszanie tematu wskrzeszeń było zmierzaniem do meritum - wg. mnie wskrzeszenie jest to Cud i jako taki, jeśli o nim wspominamy świadczy o nadzwyczajności w stopniu wprost niesłychanym. Tak więc jeśli wpominamy o tym, to robimy to w jakimś celu. Wielu Świętych nie miało takich Cudów, a stało się Świętymi. Tak więc według mnie Cuda w tym przypadku, jeśli się o nich wspomina są ważne dosyć. Zasada o rozeznaniu duchów wspomina wszak, aby badać, badać, badać, a jeśli jest chociażby cień wątpliwości - wątpić jeszcze bardziej. Tak więc przechodzenie nad takim cudem jak WSKRZESZENIE, a co dopiero 10, jak gdyby nic się nie stało jest zastanawiające. Ja rozumiem że chodzi tu o reklamę i wzbudzenie zainteresowania, ale tu chodzi przecież o nasze zbawienie, a nie o sprzedaż ubezpieczeń. Jeśli coś pomyliłem, proszę o sprostowanie.

AdamR napisał:
Nie rozumiem natomiast stwierdzenia, że "po rekolekcjach ten temat ucichł" - zapytałbym tu, gdzie ucichł, a gdzie więc w takim razie było o nim głośno przedtem. Są media i media, są internety i internety, rozumie Pan Smile

- głównie Fronda.pl. Jeżeli jest Pan zainteresowany wystarczy prześledzić artykuły sprzed rekolekcji i po.
Zobacz profil autora
AdamR
Użytkownik


Dołączył: 09 Lip 2013
Posty: 4 Przeczytał: 0 tematów

Skąd: Gdańsk
Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Sob 16:55, 13 Lip 2013 Powrót do góry

Napisałem, że wg mnie nie jest to zmierzanie do meritum, ponieważ chodziło mi o pytanie o ilość wskrzeszeń, czy było ich 10, 27, czy ile tam kto się jeszcze przelicytował, tak, jakby to była najważniejsza sprawa.
Co do źródła, jakim jest Fronda, to przeszukałem artykuły na stronie, które traktowały o ojcu Bashoborze albo/i o wydarzeniu na Stadionie, i nic nadzwyczajnego o wskrzeszeniach nie znalazłem, co najwyżej dociekania w komentarzach. Jeśli o wskrzeszeniach mowa, to odszukałem co najwyżej kilka artykułów zaciemniających konkretny obraz, mianowicie wypreparowaną papkę serwowaną przez media głównego ścieku, od których nie można liczyć na podanie źródeł innych niż takie opatrzone słowami "mówi się, że", "ludzie mówią, że", "uważa się, że", itp. Stąd też pewnie milion różnych wersji, czy i ile ludzi zostało wskrzeszonych. Na samym portalu Frondy nie dopatrzyłem się więc żadnej nagłej zmowy milczenia.

Znalazłem za to wideo z jakichś rekolekcji, na którym o. John opowiada o jednym przypadku, gdy w imię Jezusa modlił się nad niedawno zmarłym dzieckiem, a dziecko wstało. Niestety tłumaczka niezbyt dawała radę z tłumaczeniem, ale można coś wyłuskać ze słów o. Johna.

Linku niestety nie mogę jeszcze podać (anty-botowe zabezpieczenie) Wink


Tak więc jednak jest coś na rzeczy, ale co do tego, czy ktoś się tym zainteresował, żeby to wyjaśniać, to tego nie wiem. W moim środowisku znam osoby świeckie i duchowne, które poszukują faktów związanych ze sprawami uzdrowień, które miały się rzekomo dokonać przy okazji mszy o uzdrowienie, całodniowych spotkań modlitewnych jak np. to na stadionie... i ta postawa jest mi niewątpliwie bliska i myślę, że warto szukać dowodów w przypadku naprawdę "grubych" spraw (uzdrowienia ze śmiertelnych chorób czy wspomniane wskrzeszenia). Ale pamiętajmy, że fizycznie rzecz biorąc, nie w każdym przypadku jest to w 100% możliwe, gdyż nie wszędzie mamy kamery, pulsomierze, rejestratory aktywności mózgu i tym podobne pod ręką Wink
Zobacz profil autora
Pawel
Użytkownik


Dołączył: 29 Cze 2013
Posty: 12 Przeczytał: 0 tematów


Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Sob 19:43, 13 Lip 2013 Powrót do góry

Właśnie. Wszystko to jest subiektywne.

Tak więc zamiast chodzić i szukać - łapmy za różaniec.

Razz

Pzdr.
Zobacz profil autora
AdamR
Użytkownik


Dołączył: 09 Lip 2013
Posty: 4 Przeczytał: 0 tematów

Skąd: Gdańsk
Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Pon 19:26, 15 Lip 2013 Powrót do góry

Przepraszam za kolokwializm, ale - co właśnie?

Zakładam, że to ironia (być może się mylę), ale nie wiem czemu - nie lansuję tutaj ani poglądu, że wszelkie uzdrowienia są subiektywne, ani tego, żeby nie szukać i ślepo wierzyć w każdy przypadek domniemanego uzdrowienia na zasadzie "Hej ciotka! Jak tam zdrówko? O, wyleczyli Cię z bólu kolana na tym spotkaniu? O, toć to musi być prawdziwy cud normalnie!" Razz
Niemniej, najważniejsze jest trwanie sercem przy Bogu, poprzez Jego Sakramenty, Słowo, oraz głoszenie Jego Królestwa.

Pozdrawiam w Panu Smile
Zobacz profil autora
Wyświetl posty z ostatnich:      
Napisz nowy tematOdpowiedz do tematu


 Skocz do:   



Zobacz następny temat
Zobacz poprzedni temat
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach


fora.pl - załóż własne forum dyskusyjne za darmo
Powered by phpBB © 2001, 2002 phpBB Group :: FI Theme :: Wszystkie czasy w strefie CET (Europa)