Forum Tradycji Katolickiej Strona Główna  
 FAQ  •  Szukaj  •  Użytkownicy  •  Grupy •  Galerie   •  Rejestracja  •  Profil  •  Zaloguj się, by sprawdzić wiadomości  •  Zaloguj
 Jestem po szema i wlaśnie otworzyly mi się oczy. Zobacz następny temat
Zobacz poprzedni temat
Napisz nowy tematOdpowiedz do tematu
Autor Wiadomość
genzos
Użytkownik


Dołączył: 24 Maj 2011
Posty: 28 Przeczytał: 0 tematów


PostWysłany: Wto 9:04, 13 Gru 2011 Powrót do góry

witam kolejnego zawiedzionego tomaschka:( ja teraz napisze ciag dalszy historii, choc juz jej nie ma, to czasem kogos spotkam. otoz obydwoje prezbiterow ktorzy prowadzili wspolnote zostalo odwolanych. na ich miejsce przyszli obcokrajowcy, chyba z brazylii. jeden zostal proboszczem a drugi prowadzi droge. i chyba cos sie zmienilo. Podobno proboszcz nie bardzo lubi grupy ktore sie izoluja od wspolnoty kosciola. kazal neonom wlaczyc sie w zycie kosciola, zostaly wybrane osoby ktore maja prowadzic katechezy dla dzieci, maja chodzic na wazne wydarzenia normalnie na msze do kosciola, pomagac w czytaniu czytan itd. I zabral tez im klucze do salki w ktorej odprawiana byla eucharystia. teraz ta salka sluzy wszystkim wspolnotom i kazdy musi chodzic prosic o klucz. Niby takie detal, ale juz ta salka nie kojarzy sie z kosciolem ale z normalna salka. I mam wrazenie ze jest wieksza kontrola. Spotkalam sie tez z jedna "siostra" ze wspolnoty, przypadkowo w sklepie. Najpierw udawala ze mnie nie widzi. Potem podeszla i sie ze mna przywitala i powiedziala ze sie za mnie modla. odeszla i po chwili wrocila i w bardzo dziwny sposob powiedziala zebym do nich wrocila "bo przeciez oni mi nic zlego nie zrobili". Grzecznie jej odpowiedzialam ze chcialabym zeby wreszcie zrozumieli ze ja nie chce do nich chodzic i ze a naprawde nie mam nic przeciwko czlonkom wspolnoty ale przeciwko samej idei neo. I odnioslam wrazenie ze moje odejscie bylo dla nich szokiem... najpier byla zlosc, niedowierzanie, obwinianie, oskarzanie... ale teraz chyba sa na etapie zastanawiania sie co tak naprawde sie stalo, ze wyszlam z tak "cudownego i wspanialego" miejsca. I nie potrafia znalezc odpowiedzi. Mysla ze moze ktos mnie obrazil, z kims sie poklocilam albo cos i nie potrafia pomyslec ze moglo byc calkowicie inaczej, ze poczulam ze neo zagraza rodzinie ktora budowalam z moim mezem.

Dodam jeszcze ze ostatnio we wloskiej telewizji byl reportaz o mezczyznie ktory sie rozwiodl, byl zalamany ale regulanie placil alimenty dla swojego dziecka. Dopoki nie wszedl do jakies grupy... poszli do niego z ukryta kamera i zaczeli rozmawiac na ulicy, reporter powiedzial ze rozwiodl sie z zona i jakos mu jest ciezko a nasz bohater od razu zwerbowal go do grupy. reporter przyszedl na spotkanie, byly modlitwy, spiewy, DATKI, DZIESIECINA... A okazalo sie ze nasz bohater rzuci prace zeby glosic ewnagleie i ze zostal apostolem. Potem reporter sie ujawnil i zapytal tego pana dlaczego nie placi na syna, przeciez chyba Bog nakazuje zapewnic byt rodzinie i dzieciom. A on na to ze oczywiscie reporter ma racje ALE on nic nie rozumie, musi sie nawrocic, znalezc swiatlo prawdy itd....ze pieniadze to demon, ze dopiero zycie we wspolnocie pokazalo mu prawde i droge...i ze wazniejsze jest utrzymywanie wspolnoty po to aby glosic dobra nowine... Normalnie ogladajac to myslalam o neo, ze prawie to samo... a to byla jakas sekta ewangelistow czy cos takiego. Ale naprawde byly te same czytania, prosby o datki...
Zobacz profil autora
aruk
Użytkownik


Dołączył: 01 Lut 2012
Posty: 2 Przeczytał: 0 tematów


PostWysłany: Czw 0:07, 02 Lut 2012 Powrót do góry

Witam,
Jestem socjologiem i mysle nad wejsciem do neokatechumatu ( teraz sa obecnie prowadzone pierwsze katechezy wprowadzjace wiec mam jakies szanse )
Chcialbym sie dowiedziec po jakim okresie przebywania w neokatechumacie moge wejsc na te dalsze etapy gdzie moze byc mowa o dziesiecinie czy oddawaniu wlasnego majatku. Zorientowalem sie, ze moge byc w wypadku nie "podazania za programem wstrzymywany" stad nie wiem czy jest sens podejmowania badania ze wzgledu na potencjalnie dlugi czas 'wejscia'.
Czy okres pol roku jest wystarczajacy czy to zdecydowanie za krotko?

Drugie pytanie czy w trakcie tych wyjazdow poza miejsce gdzie sie odbywaja spotkania neokatechumanatu czyli w przypadku tych wyjazdow do hoteli czy innych miejsc jest potencjalna mozliwosc, ze bede musial sie rozebrac czy bede dotykany tak, ze moglo by dojsc do wykrycia urzadzen podluchujacych i nagrywajacych?

Szczegolnie z tymi pytaniami zwracam sie do osob, ktore w trakcie przebywania w neokatechumenacie staly sie ofiarami najprzerozniejszych form przemocy symbolicznej.
Zobacz profil autora
genzos
Użytkownik


Dołączył: 24 Maj 2011
Posty: 28 Przeczytał: 0 tematów


PostWysłany: Czw 14:08, 02 Lut 2012 Powrót do góry

Czesc, wow gratuluje chęci podjęcia próby badawczej. Odpowiadając na twoje pytanie
1. Okres pół roku jest za krótki, wyjazd na pierwsze skrutynium robi się po minimalnym okresie uszeszczania grupy na spotkania, czyli po mniej więcej roku. Na pierwszym skrutyniu dopiero rozpoczyna sie rozmowa o pieniadzach i prosba aby oddac wszystko biednym (nie neokatechumenatowi). Po kolejnym roku jedzie sie na kolejny wyjazd, tj. shema, gdzie akurat nas juz poprosili o pieniadze na grupe. I rok pozniej jest II skrutynium, do którego ja nie doszłam.
2. Nie ma możeliwości, że będziesz dotykany czy obmacywany poza jednym wyjątkiem, eucharystii na której jest przekazywany znak pokoju i ludzie podchadza do siebie przytulaja i daja pocalunek pokoju. Przedmioty podsluchowe zawsze mozesz miec w plecaku czy torbie.

W pół roku dopiero formuuje się grupa, ludzie zaczynają się poznawać, otwierac sie na wspolnote, dopiero zaczynaja mowic o swoich problemach.
Zobacz profil autora
Teresa
Administrator


Dołączył: 07 Cze 2007
Posty: 29152 Przeczytał: 326 tematów

Skąd: z tej łez doliny
Płeć: Kobieta

PostWysłany: Czw 15:26, 02 Lut 2012 Powrót do góry

Ja otrzymuję różne maile czy też tu na forum pw, od różnych osób, w których to dzielą się swoją wiedzą, jedni dziękują, inni oczekują pomocy - w sensie rozmowy i np. nie tak dawno otrzymałam taką informację:

"Z dużą uwagą przeczytałem wypowiedź w tym temacie. Zostałem zdruzgotany moralnie jak mi znajoma opowiedziała że jest w czymś takim i że prowadzący katecheta zażądał od niej żeby mu oddała wszystko co ma.
Jeszcze dodatkowo musiała do niego chodzić i doglądać jego dziesięcioro dzieci i sprzątać jak niewolnica, a co najsmutniejsze ona już nie dostrzegała w tym nic niewłaściwego. Oczywiście jeszcze płacenie dziesięciny na tego katechetę i jego żonę.
(...)
Widząc moje bardzo mocne zdziwienie i oburzenie ta osoba zaczęła mówić że to było, a teraz nie jest, ale myślę że ona dalej tam chodzi, zwłaszcza że wcześniej mi mówiła że ma już jakiś stopień w tej katechizacji. Szkoda mi jej bo jest na emeryturze, na wszystkim oszczędza, a tu okazuje się że płaci tą nieszczęsną dziesięcinę. Jest to osoba wysoko wykształcona, co mnie jeszcze bardziej bulwersuje. Czego w takim razie oczekiwać od całkiem prostych ludzi, skoro elita intelektualna daje się tak za nos wodzić."


Wcześniej inna pani napisała i na jej prośbę informacja została zamieszczona tu:
(...)
http://www.traditia.fora.pl/nowa-wiosna-kosciola-posoborowego,31/mam-pewien-problem-w-sprawie-neo,7015.html

... ale tam nie ma o finansach


Ostatnio zmieniony przez Teresa dnia Czw 10:28, 23 Lut 2017, w całości zmieniany 1 raz
Zobacz profil autora
aruk
Użytkownik


Dołączył: 01 Lut 2012
Posty: 2 Przeczytał: 0 tematów


PostWysłany: Czw 16:54, 02 Lut 2012 Powrót do góry

Dziekuje za cenne wskazowki i informacje. Widze ze prawdopodobnie nie bede mogl jednak przejsc do pierwszego skrutynium, ze wzgledu na zbyt dlugi okres wymaganego przebywania stad odpada glebsza analiza metod wyludzania. Chce jednak podjac badanie reakcji malej grupy i analize osob pelniacych role lokalnego lidera grupy neokatechumanalnej chociazby przez okres ok pol roku. Interesuja mnie zachowania liderow a szczegolnie ich sposob patrzenia, sadowania i oceniania potencjalncyh zagrozen, jak dokonuje sie stygamtyzacja osob, na jakiej zasadzie i komu moze byc narzucona rola kozla ofiarnego.

Bede z uwaga sledzil watki tego forum.
Zobacz profil autora
genzos
Użytkownik


Dołączył: 24 Maj 2011
Posty: 28 Przeczytał: 0 tematów


PostWysłany: Czw 18:51, 02 Lut 2012 Powrót do góry

No tak, kozlem ofiarnym sa wszyscy inni poza grupa... czyli ci posoleni. natomiast katechisci przez pierwsze pol roku bombarduja miloscia. Z tym ze musisz badac nie tylko katechistow, ktorzy nie sa ciagle z grupa, ale takze role ksiedza, ktory przewodniczy eucharystii. Bo to on pracuje z grupa normalnie. Katechisci stawiaja tylko kropke nad i, w przypadku co miesiecznych spotkan, kontroluja grupe, bo na tym etapie nie sa tak do konca widoczni.
Zobacz profil autora
genzos
Użytkownik


Dołączył: 24 Maj 2011
Posty: 28 Przeczytał: 0 tematów


PostWysłany: Czw 11:28, 05 Kwi 2012 Powrót do góry

Zbliża się Wielkanoc, więc chyba powinnam coś napisać na temat tego, jak czuje się osoba, która 4 lata nie uczestniczyła we wspólnym świętowaniu kościoła na rzecz świętowania w neo.

To będą moje pierwsze święta bez neo. Im dłużej jestem poza, tym bardziej się przekonuję do tego, że moje odejście było uwolnieniem od sekty.

Jak sobie pomyślę, że będę uczestniczyć w uroczystościach we wspólnocie różnych ludzi ludzi z ulicy, z którymi nie wiąża mnie żadne więzi (oprócz znania się z widzenia) czuje ogromną ulgę i wolność. Sama nie wiem czemu, już sama nie wiem czemu dlaczego w neo uroczystości odprawia się przy zamknętych drzwiach, przecież wszyscy jesteśmy Kościołem. Czuję, że mogę pójśc do Kościoła normalnego, zwyczajnego, ludzkiego, gdzie jest szum, ktoś ziewa, ktoś się modli, ktoś tylko patrzy... ale ide do Kościoła, który jest otwarty dla wszystkich, wolnych, różnych ludzi a nie dla wybranych, którzy przeszli "formację".

Czasem wracam myślami do tego gdzie byłam i widzę, że neo jest jakimś dziwnym zlepkiem różnych wyznań- może ktoś podyskutuje na ten temat.
Ja widze to tak:
- teoria predystynacji (wy jesteście tą solą osoloną, która ma osolić innych)- luter
- wiara jest wystarczająca do zbawienia- luter
- centrum wiary Biblia i eucharystia - Luter , a tam gdzie jest w mniejszym stopniu eucharystia (carmen)- kalwin
- kontrola wiary, starszyzna (katechisci)- kalwin
- Bóg, który jest bardziej Bogiem starego niż Nowego testamentu- kalwin
- chodzenie po domach i ewangelizacja (przekazywanie kerygmantu )- swiadkowie jehowy
- wiele tradycji żydowskich, w tym dziesięcina- Żydzi
- utrzymywanie sieci relacji i pomocy wewnątrz grupy- świadkowie Jehowy
- misja walki z sekularyzacja europy oraz misje ewangelizacji świata- kościół katolicki w czasie kontrreformacji.

Będę wdzięczna jeśli ktoś napisze swoje zdanie na ten temat. Ja po prostu nadal nie znalazałm odpowiedzi na pytanie, dlaczego kościół zgadza się na tak działające neo wewnątrz kościoła. Strach przed rozłamem? Jakieś interesy? Nie ma w tym nic złego? Ja naprawdę nie wiem

W każdym razie życzę wszystkim wesołych Świąt, spokojnych i naturalnie radosnych i rodzinnych, pełnych naszej tradycji, ciast, smakołyków, pisanek, zmęczoncyh oczu podczas rezurekcji- tego wszystkiego co buduje prawdziwą naturalną wspólnotę.
Zobacz profil autora
Kubaturus
Użytkownik


Dołączył: 19 Cze 2009
Posty: 222 Przeczytał: 0 tematów


Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Czw 19:24, 05 Kwi 2012 Powrót do góry

Predestynacja nie jest katolicka???
Zobacz profil autora
genzos
Użytkownik


Dołączył: 24 Maj 2011
Posty: 28 Przeczytał: 0 tematów


PostWysłany: Pią 9:14, 06 Kwi 2012 Powrót do góry

Teoria predystynacji zaczęła się od św. augustyna, ale potem została rozwinięta przez prostestantów, zarówno kalwinistów jak i luteranów. Teoria predystynacji jaka jest w neo nie jest typowo katolicka- św. augustyn mówił że jeden człowiek jest predystynowany do życia a inny do śmierci- kalwin rozwinął tę teorię mówiąc, że są tu potrzebne jeszcze dobre uczynki- patrz mamy wpływ na nasze życie.

Natomiast to co chciałam napisać o neo w tym zakresie, to podejście lutera, że już sama wiara jest wystarczająca do zbawienia....
Zobacz profil autora
Teresa
Administrator


Dołączył: 07 Cze 2007
Posty: 29152 Przeczytał: 326 tematów

Skąd: z tej łez doliny
Płeć: Kobieta

PostWysłany: Pią 14:32, 06 Kwi 2012 Powrót do góry

Predestynacja, przeznaczenie, pojęcie filozoficzno-teologiczne oraz teoria, wg której pośmiertne losy człowieka, zbawienie lub potępienie, są od niego niezależne, ustalone przez bóstwo, Boga. Jej początków należy szukać w religiach antycznych (np. grecka Ananke, rzymskie Fatum).

Predestynacja rzeczywiście była uznawana przez św. Augustyna i św. Tomasza. Jednak nie była to nauka podobna, ale bardzo różna od tej uznawanej przez Kalwina.

Z nauki Kalwina:

"Przez predestynację rozumiemy wieczny dekret Boga, którym sam zadecydował, co ma się stać w odniesieniu do każdego człowieka. Wszyscy nie są stworzeni na tych samych warunkach, ale cześć jest przeznaczona do życia wiecznego, inni na potępienie; i konsekwentnie, jako taki został stworzony dla jednego lub drugiego przeznaczenia, mówimy, że został przeznaczony do życia lub do śmierci."

Synod w Orange z 529 roku nie zatwierdził nauki o wybraniu do potępienia, ale potępił takie stanowisko jako herezję. Z podsumowaniu kanonów jest takie stwierdzenie:

"Nie tylko, że nie wierzymy, że ktokolwiek został przeznaczony do złego mocą Bożą, ale stwierdzamy z całkowitym obrzydzeniem, że jeśli są tacy, którzy chcą wierzyć w coś tak złego, to są wyklęci."

W podsumowaniu, które następuje po kanonach ojcowie także odrzucają doktrynę o predestynacji do złego i ogłaszają zbawienie dostępne dla wszystkich ochrzczonych. Akta synodu, podpisane przez biskupów, prefekta pretorian Liberiusza i siedem innych wybitnych świeckich osób, przekazano do Rzymu, gdzie zostały zatwierdzone przez papieża Bonifacego II w dniu 25 stycznia 531 r.

Spowiedź, predestynacja i krowa na torach
(...)
http://www.traditia.fora.pl/rozwazania-przemyslenia-wypowiedzi,7/spowiedz-predestynacja-i-krowa-na-torach,6106.html
Zobacz profil autora
genzos
Użytkownik


Dołączył: 24 Maj 2011
Posty: 28 Przeczytał: 0 tematów


PostWysłany: Pią 19:02, 06 Kwi 2012 Powrót do góry

Teresa napisał:

Predestynacja rzeczywiście była uznawana przez św. Augustyna i św. Tomasza. Jednak nie była to nauka podobna, ale bardzo różna od tej uznawanej przez Kalwina.

Nie uznawana tylko stworzona przez augustyna
Zobacz profil autora
Teresa
Administrator


Dołączył: 07 Cze 2007
Posty: 29152 Przeczytał: 326 tematów

Skąd: z tej łez doliny
Płeć: Kobieta

PostWysłany: Pią 20:30, 06 Kwi 2012 Powrót do góry

Tak, doktryna predestynacji została sformułowana przez św. Augustyna.
Zobacz profil autora
thomaschek
Użytkownik


Dołączył: 03 Gru 2011
Posty: 5 Przeczytał: 0 tematów


Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Czw 13:42, 28 Cze 2012 Powrót do góry

Witam, dawno nie bylem na forum, ale jest okazja by sie odezwac bo wlasnie ponownie po pewnej przerwie zaczalem "korespondowac" z moim przyjacielem z mlodosci,z ktorym razem chodzilismy do neo. Ja odszedlem a on zostal. Zobaczymy jak potoczy sie nasza wymiana zdan, postaram sie, jesli oczywiscie bedzie to dosc ciekawe, ja relacjonowac.

Na poczatek pozwole sobie przytoczyc moj list do Przyjaciela, w ktorej slychac nawet echa mojej zachety by wszedl na to Forum i sobie poczytal. Zapraszam do lektury:

"Przyjacielu,
ale to nie jest "kazdy" portal swiecki, tylko portal, powiedzialbym, ekstremalnie traditio-nalistyczny. Ludzie, ktorzy tam pisza, sa raczej za przywroceniem w kosciele tego co "stare i dobre" bo sprawdzone. Czasem jak cos tam czytam to mnie nawet to troche denerwuje, takie "histeryczne" przywiazanie do tradycji, ale wlasnie taka jest ta strona.

Problem neokatechumenatu polega na tym, ze im sie wydaje ze wszystko wiedza najlepiej, ze juz nic nie mozna u nich zmienic...No to sie chyba nazywa pycha. Zdaje sie, ze to grzech glowny i to ten najwazniejszy hehe. Ale co ja Ci Jankes bede trul. Powinniscie sie cieszyc, ze jest wogole krytyka neo. Powinniscie z tego jakies wnioski wyciagac, bo ten co stoi z boku i sie temu przyglada, czasem zobaczy cos, czego wy nie jestescie juz w stanie dostrzec. W ten sposob macie szanse wogole cos poprawic, bez tego nie bedziecie w stanie sie rozwijac...a chyba o to w tym wszystkim chodzi, zeby sie w jakis sposob rozwijac...czy nie?

Wogole, skoro juz tak o neo szczerze rozmawiamy, to powiem Ci tak po cichu, ze jak juz dzieki Bogu Najwyzszemu od kilku lat udalo mi sie od tego uwolnic, to dostrzeglem kilka ciekawych spraw. Zestawiajac pewne fakty historyczne doszedlem do wniosku, ze neo to takie opus dei- tylko, ze dla ubogich. Zwroce Ci uwage na jeden tylko fakt,a wiem, ze jako inteligentny facet-a za to zawsze Cie cenilem- dojdziesz do pewnych wnioskow sam. Otoz, i neo i opus dei powstaly dokladnie w tym samym kraju i dokladnie mniej wiecej w tym samym czasie- a przynajmniej roznica powstania ok. 30 lat to w spojrzeniu historycznym zadna roznica. Tak wiec to samo miejsce, ten sam czas czyli podobne uwarunkowania polityczne, kulturowe, historyczne, spoleczne itd. itp. Czyz jest to dzielem przypadku? To nie bylo "natchnienie" boskie jak to glosi Arguello. Tego oczywiscie ani on udowdnic nie moze, ani jemu nikt klamstwa nie moze zarzucic- taka natura juz tzw. objawien. Ale jest taka nauka, ktora bada takie zadzenia pod wzgledem prawdopodobienstwa. To jest statystyka. Biorac pod uwage to ile wogole jest krajow na swiecie, ile jest krajow gdzie katolicyzm jest silny, biorac pod uwage 2000 lat katolicyzmu, nikt mi nie powie, ze jest dzielem przypadku wlasnie to, ze w jednym kraju i to w tym samym czasie w tym samym kosciele katolickim, powstaja dwa ruchy tak do siebie podobne? Ty mi powiesz natchnienie Ducha Sw.- w okresie "okolosoborowym". To dlaczego takie ruchy nie powstaly w Polsce? we Wloszech? w Niemczech i Bog jeden wie gdzie jeszcze? W Azji, Afryce, Ameryce? Mnie sie wydaje, ze takie idee uruchamiania pewnych koscielnych ruchow z zaangazowaniem swieckich raczej musialy miec swoj poczatek w niewielu glowach i na dosc ograniczonym obszarze- jaki tego cel? Tego do konca nie wiem, ale trzeba sie przyjrzec "owocom" i kto na tym korzysta? No jak nie wiadomo o co chodzi to chodzi o pieniadze. Sprytnie to wszystko jest pomyslane, bo pewnie teraz bedziesz na echu slowa mial o czym mowic, jak to pewnie szatan Cie atakuje przez moja skromna osobe i "odciaga" cie od neo...Hehe, Jankes, ja Cie nie odciagam, moze i neo jest komus takiemu jak Ty potrzebne, ale chcialbym wiedziec, ze potrafisz jeszcze chlodno spojrzec na pewne sprawy.

To tak tytulem wstepu do dalszych dyskusji
Pozdr. Tom"
Zobacz profil autora
Rocky
Użytkownik


Dołączył: 10 Lis 2012
Posty: 2 Przeczytał: 0 tematów


PostWysłany: Sob 19:37, 10 Lis 2012 Powrót do góry

@thomaschek

Jak dawno odszedłeś?
Zobacz profil autora
thomaschek
Użytkownik


Dołączył: 03 Gru 2011
Posty: 5 Przeczytał: 0 tematów


Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Sob 20:56, 10 Lis 2012 Powrót do góry

Witam...odszedlem conajmniej jakies 10 lat temu...pozdrawiam
Zobacz profil autora
Wyświetl posty z ostatnich:      
Napisz nowy tematOdpowiedz do tematu


 Skocz do:   



Zobacz następny temat
Zobacz poprzedni temat
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach


fora.pl - załóż własne forum dyskusyjne za darmo
Powered by phpBB © 2001, 2002 phpBB Group :: FI Theme :: Wszystkie czasy w strefie CET (Europa)