Forum Tradycji Katolickiej Strona Główna  
 FAQ  •  Szukaj  •  Użytkownicy  •  Grupy •  Galerie   •  Rejestracja  •  Profil  •  Zaloguj się, by sprawdzić wiadomości  •  Zaloguj
 Neokatechumenat - DN Zobacz następny temat
Zobacz poprzedni temat
Napisz nowy tematOdpowiedz do tematu
Autor Wiadomość
bratek
Użytkownik


Dołączył: 17 Paź 2008
Posty: 148 Przeczytał: 0 tematów


Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Sob 18:15, 20 Lis 2010 Powrót do góry

Neokatechumenat - następna podstępnie działająca sekta w Kościele.
Zobacz profil autora
Teresa
Administrator


Dołączył: 07 Cze 2007
Posty: 29726 Przeczytał: 112 tematy

Skąd: z tej łez doliny
Płeć: Kobieta

PostWysłany: Nie 13:53, 21 Lis 2010 Powrót do góry

Do kompletu co "rysyl" napisał/a, to brakuje jeszcze zapewnienia, że papież o wszystkim wie, oraz zaproszenia na katechezy. A tego statutu i tak nie przestrzegają, potrzebny on wam tylko do machania nim przed oczami.
Zobacz profil autora
Teresa
Administrator


Dołączył: 07 Cze 2007
Posty: 29726 Przeczytał: 112 tematy

Skąd: z tej łez doliny
Płeć: Kobieta

PostWysłany: Śro 11:55, 19 Sty 2011 Powrót do góry

Ostatnie informacje:

poniedziałek, 17 stycznia 2011

Dyrektorium Katechetyczne Drogi Neokatechumenalnej zatwierdzone

Zgodnie z informacjami z serwisu [link widoczny dla zalogowanych], Kongregacja Nauki Wiary zatwierdziła dzisiaj, po dokonaniu licznych zmian i poprawek (przypomnijmy, że przepychanki między Kongregacją a założycielami neokatechumenat trwały przez ponad 15 lat), treść Dyrektorium Katechetycznego Drogi Neokatechumenalnej. Cieszy nas informacja o naprostowaniu nauczania "drogowców" na wiarę katolicką. Miejmy nadzieję, że rychło ukaże się drukiem i będzie dostępne w każdej katolickiej księgarni, a wszyscy katechiści od tej pory będą nauczać wyłącznie z tego nowego, zatwierdzonego Dyrektorium, a nie ze swoich samizdatowych notatek w segregatorach.

Jeszcze tylko pozostaje naprostować neokatechumenat liturgicznie (co czego - miejmy nadzieję - też wkrótce dojdzie) przez Kongregację Kultu Bożego i Dyscypliny Sakramentów - i będzie OK!

[link widoczny dla zalogowanych]

No tak, z judeo-protestantyzmu trzeba na wiarę katolicką.
Zobacz profil autora
Teresa
Administrator


Dołączył: 07 Cze 2007
Posty: 29726 Przeczytał: 112 tematy

Skąd: z tej łez doliny
Płeć: Kobieta

PostWysłany: Śro 12:14, 19 Sty 2011 Powrót do góry

Doczytałam, że oprócz tego, że papież zatwierdził katechezy Neokatechumenatu, to rozesłał rodziny na misje.

Papież rozesłał nowych neokatechumenalnych misjonarzy na pięć kontynentów

Uznanie dla Drogi Neokatechumenalnej za wkład w nową ewangelizację i w odkrywanie na nowo przez Kościół charyzmatu Chrztu wyraził Benedykt XVI spotykając się z jej przedstawicielami z całego świata. Do Auli Pawła VI przybyli m.in. inicjatorzy neokatechumenatu, Kiko Argüello, Carmen Hernández i ks. Mario Pezzi, prezbiterzy wspólnot, wędrowni katechiści oraz rodziny w misji. Ojciec Święty przypomniał ponad czterdziestoletnie doświadczenie Drogi w służbie Kościołów diecezjalnych. Doprowadziło ono w ostatnim czasie do definitywnej aprobaty przez Stolicę Apostolską statutów oraz Dyrektorium Katechetycznego będącego podstawą procesu formacji neokatechumenalnej.

„Dzięki tym kościelnym pieczęciom Pan dziś potwierdza i na nowo powierza wam to cenne narzędzie Drogi – powiedział Papież. – Dzięki niemu będziecie mogli, w synowskim posłuszeństwie Stolicy Świętej i pasterzom Kościoła, przyczynić się z nowym zapałem do ponownego odkrycia, radykalnego i radosnego, daru Chrztu oraz dać własny wkład w sprawę nowej ewangelizacji. Kościół uznał w Drodze Neokatechumenalnej szczególny dar wzbudzony przez Ducha Świętego. Jako taki dąży on w sposób naturalny, by włączyć się w wielką harmonię ciała, którym jest Kościół. W tym świetle zachęcam was do poszukiwania zawsze głębokiej komunii z pasterzami i ze wszystkimi członkami Kościołów partykularnych i różnorodnych rzeczywistości kościelnych, w których przyjdzie wam działać. Braterska komunia panująca wśród Jezusowych uczniów jest bowiem pierwszym wielkim świadectwem dawanym w imieniu Jezusa Chrystusa” – mówił Benedykt XVI.

Ojciec Święty pozdrowił szczególnie prezbiterów i kleryków z seminariów duchownych Redemptoris Mater z całej Europy, a także rzymskie wspólnoty w misji. Wszystkich zachęcił do lektury [link widoczny dla zalogowanych] gdzie zawarte są wskazania dotyczące powszechnej misji głoszenia Słowa Bożego przez Kościół. Papież wręczył też krzyże misyjne członkom Drogi Neokatechumenalnej, którzy m.in. otwierają 13 nowych misji ad gentes na terenach naznaczonych sekularyzacją oraz w krajach pierwszej ewangelizacji.

[link widoczny dla zalogowanych]

[link widoczny dla zalogowanych]


Ostatnio zmieniony przez Teresa dnia Czw 20:00, 02 Sty 2014, w całości zmieniany 1 raz
Zobacz profil autora
Teresa
Administrator


Dołączył: 07 Cze 2007
Posty: 29726 Przeczytał: 112 tematy

Skąd: z tej łez doliny
Płeć: Kobieta

PostWysłany: Śro 12:22, 19 Sty 2011 Powrót do góry

Na pierwszej stronie tego wątku napisałam tak:
Cytat:
Należy się zapoznać z różnymi źródłami, tymi za i tymi przeciw, żeby mieć swoje własne zdanie. O DN czytałam też tu:
[link widoczny dla zalogowanych]
oraz tu:
[link widoczny dla zalogowanych]

W tym drugim artykule odnośnie wysyłania gdzieś rodzin, mozemy przeczytać:

"Założyciele „Drogi” przedstawiają rodziny misyjne jako wojowników Chrystusa, uprawiających winnicę Pańską w krajach pogańskich, i faktem jest, że ludzie ci cierpią podczas swej pracy wiele niedogodności. Wykształceni ludzie często porzucają swe komfortowe domy i lukratywne kariery, by żyć w biednych okolicach, gdzie nierzadko są szczęściarzami, mając w zimie ogrzewanie. To prawda, ich wspólnoty są hojne w datkach pieniężnych, niemniej jednak rodziny narażone są na wiele niedogodności i niewygód.

Brzmi to romantycznie, spędziłem jednak sporo czasu z tymi ludźmi i zawsze niepokoiły mnie wstrząsy i stresy, na jakie narażone były ich dzieci. Jeśli nawet dla dorosłych trudne jest opuszczenie swych domów i nagłe przeniesienie w miejsce, gdzie pozbawieni są przyjaciół, a często i pociechy ojczystego języka, wyobraźcie sobie cierpienia tych dzieci, które pozbawiono stabilnego, bezpiecznego domu w imię „ewangelizacji”.

Jako seminarzysta „Drogi” przydzielony byłem do rodziny misyjnej pracującej w zachodniej Wirginii, do rodziny, która posiadała siedmioro dzieci. Pewnego popołudnia towarzyszyłem rodzicom do kuchni rozdzielającej zupę dla ubogich. Poszliśmy tam w nadziei dostania paczki artykułów spożywczych dla rodziny. Dwóch zdrowych mężczyzn i zdrowa kobieta, proszący o jałmużnę, musieliśmy stać pośród bezdomnych i pozbawionych środków do życia ludzi, tłoczących się w tym miejscu. Ostatecznie zostaliśmy odesłani do zakonnicy odpowiedzialnej za ten punkt. Siostra, nosząca pełny habit, była bardzo doświadczona, prawdopodobnie spędziła wiele lat posługując ubogim i dzięki Bogu nie liczyła się ze słowami. Kiedy dowiedziała się, że jesteśmy częścią „rodziny misyjnej”, powiedziała głowie naszej małej grupy (tj. ojcu rodziny) coś w tym sensie: „Bóg dał ci te dzieci. To twoim powołaniem jest troszczyć się o ich potrzeby”. Chociaż ostatecznie dała nam potrzebne artykuły żywnościowe, nigdy nie zapomniałem jej słów."

[link widoczny dla zalogowanych]
Zobacz profil autora
Teresa
Administrator


Dołączył: 07 Cze 2007
Posty: 29726 Przeczytał: 112 tematy

Skąd: z tej łez doliny
Płeć: Kobieta

PostWysłany: Śro 12:43, 19 Sty 2011 Powrót do góry

Rodziny misyjne: Klerykalizm plus żerowanie na współbraciach. To samo jest u katechistów, którzy [link widoczny dla zalogowanych].

Cytat:

Dzieci mamy od 10 lat w dół. Na hasło: "Idziemy do Kościoła głosic katechezy" nie rzucaja się gestem Rejtana na podłogę, co zdarzało się nieraz gdy informowałam, że idę na zakupy do Kauflandu. Uwielbiają, jak pzrzychodzi ktoś do opieki, nie napiszę dlaczego.

Dalej posunięci bracia na Drodze mówią, że właśnie w ten sposób rodzice pokazują dzieciom i tego je uczą, że na pierwszym miejscu jest Bóg i to, by pełnić Jego wolę.



A co na to Magisterium?

Cytat:

Pierwsze więc miejsce pomiędzy dobrami małżeństwa zajmuje potomstwo. ENCYKLIKA
CASTI CONNUBI - 1. DAR POTOMSTWA [link widoczny dla zalogowanych]



Cytat:

Rodzina ma bezpośrednio od Stwórcy posłannictwo, a stąd też i prawo wychowania potomstwa, prawo którego zrzec się nie można, ponieważ nierozdzielnie łączy się ono ze ścisłym obowiązkiem, prawo wcześniejsze od jakiegokolwiek prawa ludzkiej społeczności, czy państwa, a stąd nietykalne ze strony jakiejkolwiek ziemskiej władzy Pius XI Encyklika Divini Illius Magistri – O chrześcijańskim wychowaniu młodzieży – 31.12.1929 - Prawo wcześniejsze od prawa państwa, 32.
[link widoczny dla zalogowanych]



Cytat:

Obowiązek opieki ze strony rodziców trwa aż do czasu, kiedy [dzieci] będą miały możność same sobie radzić, dlatego trwa też to samo nienaruszalne prawo wychowawcze rodziców.Pius XI Encyklika Divini Illius Magistri - Prawo nienaruszalne, ale nie despotyczne, 33. [link widoczny dla zalogowanych]


Itd., itp. (wszystkie cytaty z encyklik Piusa XI).
Dyskusja tu: [link widoczny dla zalogowanych]


Ostatnio zmieniony przez Teresa dnia Śro 16:27, 15 Mar 2017, w całości zmieniany 3 razy
Zobacz profil autora
Sim0nSs
Użytkownik


Dołączył: 09 Sty 2011
Posty: 6 Przeczytał: 0 tematów


Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Nie 13:07, 23 Sty 2011 Powrót do góry

Temat jest kontrowersyjny. Jeśli wierzyć prywatnym objawieniom, neokatechumenat jest jednogłośnie potępiony. Papież z kolei zatwierdził niedawno tę wspólnotę.
Ja sam nie wiem co myśleć na ten temat, jednak byłbym ostrożny.

,,Po owocach ich poznacie"
Zobacz profil autora
Teresa
Administrator


Dołączył: 07 Cze 2007
Posty: 29726 Przeczytał: 112 tematy

Skąd: z tej łez doliny
Płeć: Kobieta

PostWysłany: Nie 21:38, 20 Lut 2011 Powrót do góry

rysyl napisał:
Szanowna Pani, rozumiem Pani zatroskanie i pobożność (nie mylić z brakiem pychy).
Napociła się pani bardzo, ale to wszystko na nic, dlatego, że: (...)

Już odpowiadałam tej pani/panu, ale z wielką przyjemnością jeszcze raz odpowiem, tym razem wypowiedź osoby, ktora ma problem z Neokatechumenatem:

Mój problem z Neokatechumenatem

Mam ostatnio bardzo duży problem ze wspólnotą neokatechumenalną. Byłem niedawno świadkiem kilku przegięć, które są udziałem bardzo wielu ludzi będących na te drodze.

Sam wszedłem na drogę w 2002 roku.Byłem wtedy 28 letnim zagubionym człowiekiem. W kwestii wiary nie byłem, ani zimny, ani gorący. Przynależność do Neokatechumenatu rozpaliła we mnie wiarę na nowo. Na „konwiwencji założeniowej”, na której powstaje nowa wspólnota proboszcz (saletyn) przekonywał i gwarantował, że jeśli uczestniczymy w sobotniej Eucharystii to w niedzielę nie musimy iść do kościoła na mszę i grzechu na pewno mieć nie będziemy. Zastanowiło mnie to trochę, ale ks. proboszcz wszystko ładnie wyjaśnił, więc moje sumienie zostało uspokojone. Rzeczywiście jakiś czas nie chodziłem w niedzielę do kościoła, ale w końcu zacząłem. Moi współbracia zresztą też.

Wspólnota, do której należałem brała też udział w życiu całej parafii, organizowała czuwania itp. Później przeprowadziłem się do Warszawy i tam trafiłem do wspólnoty na ul Domaniewskiej. Tam nastąpił pierwszy mały zgrzyt, który dał mi do myślenia i zasiał ziarno niepokoju. Otóż moja siostra wspólnotowa zaprosiła mnie i kilka jeszcze osób na grilla. Nic w tym dziwnego, jednak grill organizowany był w piątek. Podzieliłem się, więc moimi zastrzeżeniami, że to piątek jest post i mięsa spożywać nam nie wolno. Wytłumaczyła się, że to oktawa Wielkanocna. Jednak, kiedy okazało się, że oktawa już skończyła się tydzień temu, usłyszałem, że rodzice jednej z zaproszonych osób to katechiści i oni powiedzieli, że możemy mięso na grillu spożywać.
Wtedy pojawiło się w mojej głowie pytanie, od kiedy katechiści udzielają dyspensy od pokarmów mięsnych?

W 2006 roku ożeniłem się i przeprowadziłem na Dolny Śląsk. W miejscowości, w której zamieszkałem neokatechumenatu nie było, podobnie jak i w całej diecezji, gdyż z informacji, jakie miałem Biskup nie wyraził na to zgody. Straciłem, więc na kilka lat kontakt z Drogą Neokatechumenalną. W tym czasie zaszło we mnie wiele zmian. Wyzbyłem się myślenia, że bez neo ani rusz. Moja żona była członkiem Wspólnoty Miłości Ukrzyżowanej i dzięki niej poznałem duchowość WMU, która bardzo różni się od tej Neokatechumenalnej. Nigdy do Wspólnoty Miłości Ukrzyżowanej nie należeliśmy razem z Żoną, ale jeździliśmy na spotkania otwarte we Wrocławiu.

W końcu w roku bieżącym dowiedzieliśmy się, że Neokatechumenat organizuje katechezy w jednej z naszych parafii. Nie byliśmy na wszystkich katechezach, z racji pracy i obowiązków domowych. Moja żona chodziła, mimo że miała dużo zastrzeżeń do tej wspólnoty, z którymi ja po części się zgadzałem, ale nie powodowały we mnie takich niepokojów.

Zdecydowaliśmy, że pojedziemy na konwiwencję założeniową, a decyzję o wspólnym wejściu do wspólnoty uzależniłem ostatecznie od decyzji mojej żony. Byłem w tym wolny, od dawna wiedziałem, że wspólnota małżeńska jest najważniejsza. O tym, ze jedziemy na konwiwencji założeniową wiedziałem tylko ja i moja żona, gdyż ja już kiedyś w takiej konwiwencji uczestniczyłem. Reszta ludzi nie miała o tym zielonego pojęcia, a kiedy zadawali pytania, byli zbywani wymijającymi odpowiedziami typu: „Przeżyjecie coś pięknego, czego nigdy jeszcze nie doświadczyliście” i „Wszystkiego dowiecie się na miejscu”. W rezultacie ludzie nie mieli pojęcia, że zostaną postawieni przed wyborem wstąpienia do wspólnoty zupełnie nic o niej nie wiedząc. Druga sprawa to kwestia kosztów pobytu, które też były przed ludźmi ukrywane (podobnie było na mojej konwiwencji w 2002 roku). Zapewniano, że nie trzeba martwić się o pieniądze, że wszystko będzie tam przygotowane i nie mamy martwić się o coś, co nas może odciągnąć od wyjazdu. Na miejscu ostatniego dnia pobytu okazało się, że za dwa dni pobytu trzeba zapłacić 150 zł od osoby, również za dzieci ( ja byłem z dwójką). Czyli nie mieliśmy martwić się o koszty, ale trzeba zapłacić 150 zł.

Dlaczego katechiści kłamali w sprawie kosztów? Odpowiedz dał jeden z nich, kiedy jedna z osób o to zapytała.
„ A co, przyjechalibyście, gdybyśmy wam powiedzieli ile trzeba zapłacić?”
Następna sprawa to herezje, które głoszono w czasie tej konwiwencji. Ogólny ich wydźwięk był taki, ze w kościele jest wszystko robione źle, Msza św, obrosła jakimiś pogańskimi naleciałościami, a w Neokatechumenacie wszystko jest lepiej. Na przykład:
„Idziecie sobie do kościoła i tam dostajecie jakiś tam komunikant do buzi, a tylko tutaj możecie przyjąć Ciało i Krew Chrystusa pod postacią chleba i wina”.

Słowa te wypowiedział katechista mający bodajże 19 lat! Wcześniej wyraził swoje niezadowolenie z przyjazdu ks proboszcza. Musieli wtedy dostosować plan katechez do księdza, bo ten nie mógł być na wszystkich. Oczywiście Proboszcz zareagował stanowczo na te brednie i chłopak przeprosił, nie powiedział jednak, za co. Jeden z katechistów zaliczył też świadków Jehowy do chrześcijan. Jednym z najgorszych momentów był czas, kiedy katechiści zadawali pytanie każdemu po kolei, czy chce wejść na drogę. Był to festiwal nacisków, byle tylko usłyszeć odpowiedz tak. Ludzie czuli się niemiłosiernie przyparci do muru, wręcz zmuszani. Wiem to z ich relacji. Kiedy przyszła moja kolej powiedziałem, ze dla mnie najważniejsza jest wspólnota małżeńska i jeśli zona zechce, to ja nie mam nic, przeciwko, aby razem z Nią wejść do wspólnoty.

Co zrobił katechista? Zasugerował, że jeśli moja żona nie wejdzie, to będzie przyczyną mojego grzechu. Powiedział, że Ewa tez podała jabłko Adamowi. Był to moment, kiedy postanowiliśmy, ze rezygnujemy z wejścia. Jednak po zastanowieniu zdecydowaliśmy się powiedzieć tak, podobnie jak kilka inny osób. Obecnie w naszej wspólnocie zostało siedmiu braci i sióstr i wcale mnie to nie dziwi. Razem z żoną też mamy zamiar zrezygnować. Z dużo jest przegięć i niejasności. Zapomniałem dodać, że ludzie uczestniczący w konwiwencji nie zapłacili całej sumy za pobyt. Główny katechista powiedział, że brakującą sumę zapłaci jego macierzysta wspólnota. Prawda jest taka, ze przyjechał do proboszcza i zasugerował, aby ten zapłacił. ( Wiem to od proboszcza).
Nie jestem wrogiem Neokatechumenatu. Moją wiarę i fascynację Kościołem Katolickim zawdzięczam między innymi tej wspólnocie. W głowie mam jednak masę pytań.

Dlaczego katechezy mają wydźwięk antykościelny?
Dlaczego prowadzą je ludzie nieprzygotowani?
Dlaczego kłamią o kosztach konwiwencji?
Dlaczego nie informują o tym jak działa i czym jest wspólnota Neokatechumenalna?
Dlaczego mimo całego zaplecza w parafii Eucharystie są w salkach?
Dlaczego katechiści są ważniejsi od proboszczów? (słowa jednego z członków)


Dlaczego, dlaczego, dlaczego?

[link widoczny dla zalogowanych]


Może pani/pan "rysyl" odpowie temu panu na te pytania - dlaczego...?


Ostatnio zmieniony przez Teresa dnia Pon 20:57, 23 Lut 2015, w całości zmieniany 2 razy
Zobacz profil autora
Jadwiga
Użytkownik


Dołączył: 17 Kwi 2011
Posty: 25 Przeczytał: 0 tematów


Płeć: Kobieta

PostWysłany: Nie 8:02, 17 Kwi 2011 Powrót do góry

Witam państwa, mam 41 lat, przez okres ok 2 lat byłam w Neokatechumenacie i odeszłam z niego (rok temu), dlaczego? wstyd mi mówić, ale nie do końca wszystko tam rozumiałam, wiele było dla mnie niejasności. Namawia się mnie ponownie do powrotu do tej wspólnoty, ale konsekwentnie odmawiam bo nie czuję tam swojego miejsca.


P.S. Pani Tereso, dziękuję za ten ostatni artykuł...


Ostatnio zmieniony przez Jadwiga dnia Nie 8:09, 17 Kwi 2011, w całości zmieniany 2 razy
Zobacz profil autora
Teresa
Administrator


Dołączył: 07 Cze 2007
Posty: 29726 Przeczytał: 112 tematy

Skąd: z tej łez doliny
Płeć: Kobieta

PostWysłany: Nie 12:07, 17 Kwi 2011 Powrót do góry

Jadwiga napisał:
Witam państwa, mam 41 lat, przez okres ok 2 lat byłam w Neokatechumenacie i odeszłam z niego (rok temu), dlaczego? wstyd mi mówić, ale nie do końca wszystko tam rozumiałam, wiele było dla mnie niejasności.

Witam serdecznie Panią i bardzo dobrze, że pani odeszła. Proszę pani, DN i inne nowe ruchy religijne w Kościele, wcale nie świadczą o jego dynamiźmie, rozwoju i sile, ale raczej są oznaką kryzysu i to głębokiego, jak mówiła pani Maria Kominek w swoim wystąpieniu; "czy nowe ruchy religijne są znamieniem żywotności czy kryzysu Kościoła..." było o tym tu:
http://www.traditia.fora.pl/kosciol-w-mediach-polska,63/czy-spustoszona-winnica-znow-sie-zazieleni,6039.html

Jeżeli pani będzie miała ochotę coś nam tu napisać, to będzie to jakimś świadectwem z pobytu w tej Wspólnocie - tak jak to powyższe które ja zamieściłam - które wiele daje do zastanowienia. Niejasności tam jest bardzo wiele. Mamy tu zamieszczone świadectwa osób, które przez jakiś czas byli w Neo....
Uczęszczałam na "Drogę" 5 lat. ...
http://www.traditia.fora.pl/wiara-katolicka-a-ruchy-charyzmatyczne-nowe-wspolnoty,31/uczeszczalam-na-droge-5-lat-swiadectwo,431.html

Jestem we wspólnocie neokatechumenalnej od początku jej istnienia w Polsce...
http://www.traditia.fora.pl/wiara-katolicka-a-ruchy-charyzmatyczne-nowe-wspolnoty,31/jestem-we-wspolnocie-neokatechumenalnej-od-poczatku-jej,432.html

Jadwiga napisał:
Namawia się mnie ponownie do powrotu do tej wspólnoty, ale konsekwentnie odmawiam bo nie czuję tam swojego miejsca.

Absolutnie odradzam. Proszę nie przykładać ręki do profanacji i świetokradztw jakie tam są czynione. Napewno to było jakimś doświadczeniem i być może zbliżeniem do Kościoła i raczej powinna pani iść w stronę zdrowej nauki katolickiej.
Zobacz profil autora
Jadwiga
Użytkownik


Dołączył: 17 Kwi 2011
Posty: 25 Przeczytał: 0 tematów


Płeć: Kobieta

PostWysłany: Nie 13:13, 17 Kwi 2011 Powrót do góry

Przede wszystkim bardzo proszę wszystkich o modlitwę za mnie, o dobrą spowiedź...

Cytat:
Druga sprawa to kwestia kosztów pobytu, które też były przed ludźmi ukrywane (podobnie było na mojej konwiwencji w 2002 roku). Zapewniano, że nie trzeba martwić się o pieniądze, że wszystko będzie tam przygotowane i nie mamy martwić się o coś, co nas może odciągnąć od wyjazdu. Na miejscu ostatniego dnia pobytu okazało się, że za dwa dni pobytu trzeba zapłacić 150 zł od osoby, również za dzieci ( ja byłem z dwójką). Czyli nie mieliśmy martwić się o koszty, ale trzeba zapłacić 150 zł.

Przyznam się, że raz byłam na konwiwencji, ale w mojej miejscowości. Była też mowa o konwiwencji w innym mieście; wyjaśniłam wówczas, że nie pojadę ponieważ nie stać mnie na wyjazd, wtedy mi powiedziano abym się o to nie martwiła ponieważ bracia i siostry wspomagają finansowo tych, których nie stać na wyjazd. Gdy pomyślę, że na miejscu musiałabym zapłacić jakieś koszty a nie miałabym nic przy sobie nie wiedziałabym jak z tego wyjść...
Zobacz profil autora
Teresa
Administrator


Dołączył: 07 Cze 2007
Posty: 29726 Przeczytał: 112 tematy

Skąd: z tej łez doliny
Płeć: Kobieta

PostWysłany: Nie 19:59, 17 Kwi 2011 Powrót do góry

Jadwiga napisał:
Przede wszystkim bardzo proszę wszystkich o modlitwę za mnie, o dobrą spowiedź...

Będę panią powierzać w swoich modlitwach i również polecam wszystkim Koronkę do Najświętszych Ran Pana Jezusa
http://www.traditia.fora.pl/pan-jezus,18/koronka-do-najswietszych-ran-pana-jezusa,90.html
Zobacz profil autora
Jadwiga
Użytkownik


Dołączył: 17 Kwi 2011
Posty: 25 Przeczytał: 0 tematów


Płeć: Kobieta

PostWysłany: Nie 20:08, 17 Kwi 2011 Powrót do góry

Dziękuję pani Tereso.
Zobacz profil autora
Teresa
Administrator


Dołączył: 07 Cze 2007
Posty: 29726 Przeczytał: 112 tematy

Skąd: z tej łez doliny
Płeć: Kobieta

PostWysłany: Nie 10:26, 19 Cze 2011 Powrót do góry

Sim0nSs napisał:
Temat jest kontrowersyjny. Jeśli wierzyć prywatnym objawieniom, neokatechumenat jest jednogłośnie potępiony.

O jakie prywatne objawienia tu chodzi?

Sim0nSs napisał:
,,Po owocach ich poznacie"

Po owocach ich poznacie (świadectwo)

Dopiero po kilku latach od rozpadu naszej Wspólnoty zrozumiałem, że byłem członkiem sekty
(...)
[link widoczny dla zalogowanych]
Zobacz profil autora
Teresa
Administrator


Dołączył: 07 Cze 2007
Posty: 29726 Przeczytał: 112 tematy

Skąd: z tej łez doliny
Płeć: Kobieta

PostWysłany: Czw 10:30, 25 Sie 2011 Powrót do góry

Ciekawa dyskusja na Rebelya.pl , która rozpoczęła się od przyjmowania Komunii św. czy na rękę i pod koniec pierwszej strony i dalej jest w temacie neo. Jest kilka zdjęć, które zamieszczam.

Image

Tak wygląda obrzęd święceń kapłańskich w neokatechumenacie. Biskup celebruje go ze... skoroszytu.

Image

Neokościół, Porto s. Giorgio, Italia

Image

A to "kaplica Najświętszego Sakramentu" w głównym ośrodku neoństwa Domus Galilaeae w Izraelu. Proszę zwrócić uwagę na ogromny krzyż na budynku.

Image

Prawda, że wygląda jak katolicki kościół? - pyta "Dextimus"

Image

Domus Galilaeae w Izraelu, kaplica Słowa Bożego. Na witrażu św. Włochatek.

Ciało Chrystusa biorą do łapy, a Ewangeliarz - obowiązkowo przez WELON! I trzymają Ewangeliarze w... tabernakulum! Ktoś mi to wreszcie wyjaśni? - pyta "Dextimus"


Image

Image

Poniżej - Seminarzyści na modlitwie. Fajnie mają złożone ręce do modlitwy.

Image

[link widoczny dla zalogowanych]

Na zakończenie piękna historia:

Abp Piotr Fulton-Sheen opowiadał jak to po zajęciu Chin przez komunistów jeden z misjonarzy został uwięziony na probostwie przylegającym do kościoła. Mógł tylko oglądać przez małe okienko, jak komuniści później weszli do kościoła, poszli do tabernakulum, wyjęli z niego cyborium i rzucili na posadzkę. Cyborium pękło, a konsekrowane hostie rozsypały się po po podłodze. Żołnierze śmiejąc się wyszli. Kapłan pamiętał doskonale, że w cyborium były 32 konsekrowane Hostie. Żołnierze nie zauważyli, że w kościele, w ciemnym kącie przebywała mała dziewczynka która wszystko widziała i potem uciekła. Ta dziewczynka co noc wkradała się do kościoła przez okno bez zwracania na siebie uwagi strażnika pilnującego plebanii, klękała w tym kącie i po odmówieniu Godziny Świętej podchodziła do rozbitego cyborium, pochylała się nad posadzką (no bo przecież katolik świecki nie odważy się wziąć Ciała Chrystusa do ręki) i językiem spożywała z podłogi jedną (bo wolno komunikować tylko raz dziennie poza Mszą świętą) hostię po czym bezszelestnie wymykała się do domu. Trzydziestej drugiej z rzędu nocy, po spożyciu ostatniej Hostii dziewczynka zbierała się do wyjścia podstawiając jak zwykle pod okno klęcznik, który niestety przewrócił się narobił hałasu, do kościoła wpadli żołnierze, jeden z nich złapał dziewczynkę i zatłukł ją uderzając kolbą karabinu w głowę.


[link widoczny dla zalogowanych]


Ostatnio zmieniony przez Teresa dnia Sob 23:39, 04 Lut 2017, w całości zmieniany 4 razy
Zobacz profil autora
Wyświetl posty z ostatnich:      
Napisz nowy tematOdpowiedz do tematu


 Skocz do:   



Zobacz następny temat
Zobacz poprzedni temat
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach


fora.pl - załóż własne forum dyskusyjne za darmo
Powered by phpBB © 2001, 2002 phpBB Group :: FI Theme :: Wszystkie czasy w strefie CET (Europa)