Forum Tradycji Katolickiej Strona Główna  
 FAQ  •  Szukaj  •  Użytkownicy  •  Grupy •  Galerie   •  Rejestracja  •  Profil  •  Zaloguj się, by sprawdzić wiadomości  •  Zaloguj
 Totalitaryzm na łonie Kościoła - Neokatechumenat. Zobacz następny temat
Zobacz poprzedni temat
Napisz nowy tematOdpowiedz do tematu
Autor Wiadomość
genzos
Użytkownik


Dołączył: 24 Maj 2011
Posty: 28 Przeczytał: 0 tematów


PostWysłany: Czw 14:46, 02 Lut 2012
PRZENIESIONY
Czw 21:14, 02 Lut 2012
Powrót do góry

liliana napisał:
Tereso, skąd w Tobie ta nienawiść do neokatechumenatu? Skąd ta wrogość ?i wreszcie, skąd zaczerpnęłaś te swoje "mądrości"? nie przeczytałam ich wszystkich, bo po jednym poście spostrzegłam, że nie zależy Ci na pokazaniu prawdy... na czym więc?

A moze tobie na poznaniu prawdy... prawda boli, oj wiem cos o tym
Zobacz profil autora
yaro
Użytkownik


Dołączył: 11 Gru 2012
Posty: 1 Przeczytał: 0 tematów


PostWysłany: Wto 22:35, 11 Gru 2012 Powrót do góry

Droga Neokatechumanalna ma statut, statu zatwierdzal JP II najpierw jako adExperimentum, następnie ten statu został zatwoerdzony przez JPII definitwnie, następnie nasz obecny Papiez Benedykt IV zatwierdzil katechezy drogi neokatechumenalnej jako dyrektorium kościelne, wiec to co pisze to nie jest zadno ostrzezenie tylko zwykly paszkwil jakich teraz pelno na onet.pl, wp.pl czy gazeta.pl. Zastanawia mnie tylko jedna rzecz, cz Ty przypoadkiem nie byłas na drodze i może bracią na konwiwencji cie obnazyli a moze doszłaś do drugiego scrutinium i tam katechiści sie po Tobie "przejechali" i w swojej pysze nie stes w stanie sie pogodzic z poraszka i teraz nie pozostaje Ci nic innego jak szkalowac drogę. Droga dala Kościlowi juz 100 Redemptoris Mater znasz moze lepsze swiadectwo wydane przez ruchy koscielne w ostatnich 50 latach ??

Po owocach ich poznacie jak mawiaja na drodze ....

z Bożym błogosławieństwem ....
Zobacz profil autora
Teresa
Administrator


Dołączył: 07 Cze 2007
Posty: 29726 Przeczytał: 112 tematy

Skąd: z tej łez doliny
Płeć: Kobieta

PostWysłany: Śro 11:59, 12 Gru 2012 Powrót do góry

yaro napisał:
Droga Neokatechumanalna ma statut, statu zatwierdzal JP II najpierw jako adExperimentum, następnie ten statu został zatwoerdzony przez JPII definitwnie, następnie nasz obecny Papiez Benedykt IV zatwierdzil katechezy drogi neokatechumenalnej jako dyrektorium kościelne, wiec to co pisze to nie jest zadno ostrzezenie tylko zwykly paszkwil jakich teraz pelno na onet.pl, wp.pl czy gazeta.pl. Zastanawia mnie tylko jedna rzecz, cz Ty przypoadkiem nie byłas na drodze i może bracią na konwiwencji cie obnazyli a moze doszłaś do drugiego scrutinium i tam katechiści sie po Tobie "przejechali" i w swojej pysze nie stes w stanie sie pogodzic z poraszka i teraz nie pozostaje Ci nic innego jak szkalowac drogę. Droga dala Kościlowi juz 100 Redemptoris Mater znasz moze lepsze swiadectwo wydane przez ruchy koscielne w ostatnich 50 latach ??

Po owocach ich poznacie jak mawiaja na drodze ....

z Bożym błogosławieństwem ....

Czym jest Droga Neokatechumanalna i co ma, a czego nie ma, etc ... to my tu doskonale wiemy i bardzo dużo tu jest napisane, wiele do poczytania i o tych statutach tu też pisze, no o wszystkim i świadectwa osób, które tę wspólnotę opuściły, sporo różnych zdjęć, etc ... także niczym nas pan tu nie ubogaci i proszę nie pisać, że to jakiś paszkwil, bo jest pan IGNORANTEM w temacie, a ma już na tyle "przeprany" mózg, że sam nie myśli.

Od bardzo wielu lat jest mówione o tej Drodze neo ... , że bardzo wiele jest tam w skrajnej sprzeczności z wiarą katolicką, - można tu o tym przeczytać - te tajne katechezy, to już jest wystarczającym dowodem, że jest to jakieś novum w Kościele, a przecież Kościół katolicki nie jest jakimś klubem ezoterycznym, gdzie mają być jakieś tajne inicjacje, to trzeba zostawić agnostykom jak chcą zmieniać wiarę. Takie coś to rodzi pychę, bo jesteśmy najlepsi, wszystko znamy, wiemy, etc ... a z punktu widzenia Kościoła to przecież Pan Jezus zawsze mówił otwarcie i nie ma nic tajnego.

Ale ... trzeba tu odróżnić między całą tą ideologią neo ... , a ludźmi, którzy do tego neo ... przychodzą w dobrej wierze. To I skrutinium to nie ma jeszcze tak widocznych wszystkich różnic, ludzie wchodzą, bo szukają duchowości, głębszego sensu i można powiedzieć, że to I skrutinium jest jakby zachętą i jest pogłębieniem wiary, poznaniem Pisma św. i wielki szacunek dla ludzi, którzy szczerze szukają, ale ... dalej to trudno im z tego wyjść, wspólnota jakoś łączy i później żadne argumenty już nie trafiają.

Znam przypadki, nie odosobnione, jak żona potrafi zostawać męża, który nie jest z tym związany i ganiać do wspólnoty i widać jak na dłoni co dla niej jest ważniejsze, czy mąż, rodzina czy wspólnota i wychodzi na to że wspólnota. Przecież ślubowała mężowi w Kościele przed Bogiem, to nie wie czym jest sakrament małżeństwa?

Taką najważniejszą jeszcze sprawą jest liturgia - msza św. jaką tam sobie sprawują. Upomnień dostawali bardzo dużo od wielu lat i bardzo ciężko ich teraz naprostować. Polecam artykuł pt. ''Placet'' czy „''Non placet''? Zakład Carmen i Kiko." - jest tu ten artykuł:

http://www.traditia.fora.pl/nowa-wiosna-kosciola-posoborowego,31/zapowiedz-dokumentu-dot-liturgii-mszy-swietej-na-dn-u-neo,7358-15.html

... a w tym artykule są odnośniki do innych wcześniejszych wypowiedzi hierarchów, jak ich upominali.

Ta Komunia św. na rękę - to wprost o pomstę do Nieba woła, ale oni już tak bardzo mają umysły "przeprane", ze nie dociera do nich nic! Jeszcze ci co są krócej, to jakoś opamiętanie przychodzi, ale ci co poszli dalej, to nic nie przyjmują! i to jest wszystko dalej tajne, bo nie wiemy, bo nie wolno im mówić.

Pierwsza Komunia Święta po neońsku
http://www.traditia.fora.pl/nowa-wiosna-kosciola-posoborowego,31/pierwsza-komunia-swieta-po-neonsku,8016.html

Tłumaczą posłuszeństwem Kościołowi czy papieżowi, ale ... to jest ich utarty slogan, który powtarzają jak mantrę.

Przecież jest życie poza neokatechumenatem. Jest normalny Kościół, normalne sakramenty.

Taki przykład - kard. Glemp "zezwolił" w 2005 roku na komunię na rękę w Warszawie nie mając do tego upoważnienia ze Stolicy Apostolskiej (recognitio przyszło w kwietniu 2006). Włos z głowy mu spadł za to? Ktoś go za to ukarał? A skąd!

Świadczy to o "porządku panującym w Kościele". Byle było, nieważne, że na wariackich papierach, bez podstaw prawnych, ...

Katechiści NIE stanowią części Hierarchii Kościoła i NIE posiadają uprawnień do nauczania i rządzenia w imieniu Kościoła. DN - jest radykalna i skuteczna, bo widać co z ludźmi robi, ale wadliwa liturgicznie i doktrynalnie, co samo w sobie stanowi wystarczający powód, aby trzymać się od tego z daleka.

To jest temat rzeka, polecam jeszcze zobaczyć tu:

http://www.traditia.fora.pl/nowa-wiosna-kosciola-posoborowego,31/mam-pewien-problem-w-sprawie-neo,7015.html

... ciekawe rzeczy są, "pokorne neony" nas tu atakują, ale my się nie zrażamy, PRAWDA! musi być ukazywana. Jest to forum Tradycji katolickiej, a nie nowych ruchów, wspólnot posoborowych.
Zobacz profil autora
Teresa
Administrator


Dołączył: 07 Cze 2007
Posty: 29726 Przeczytał: 112 tematy

Skąd: z tej łez doliny
Płeć: Kobieta

PostWysłany: Śro 13:42, 12 Gru 2012 Powrót do góry

yaro napisał:
(...) Po owocach ich poznacie jak mawiaja na drodze ....

I życzę tych owoców jak najwięcej, ale ... z tymi owocami różnie bywa, polecam:

Po owocach ich poznacie (świadectwo)

Dopiero po kilku latach od rozpadu naszej Wspólnoty zrozumiałem, że byłem członkiem sekty
(...)
[link widoczny dla zalogowanych]

yaro napisał:
z Bożym błogosławieństwem ....

Nawzajem i życzę głębokiego zastanowienia się odnośnie tego:

"Jedynymi, którzy zawsze przystępowali do Komunii stojąc i z wyciągniętą ręką, byli od samego początku arianie, którzy uparcie negowali Bóstwo Chrystusa i nie widzieli w Eucharystii niczego poza symbolem "jedności", który może być dotykany i rozdawany dalej."

Cały artykuł z nauki Kościoła:

http://www.traditia.fora.pl/kryzys-naduzycia-w-kk,20/historia-praktyki-komunii-na-reke,2434.html
Zobacz profil autora
Teresa
Administrator


Dołączył: 07 Cze 2007
Posty: 29726 Przeczytał: 112 tematy

Skąd: z tej łez doliny
Płeć: Kobieta

PostWysłany: Śro 14:06, 12 Gru 2012 Powrót do góry

Polemika z „Tygodnikiem Powszechnym”

Od końca lat 1980. w radykalnych środowiskach modernistycznych coraz popularniejsza staje się koncepcja „Kościoła sekt”, która ma być realizacją nowoczesnej wizji pluralizmu wewnątrzkościelnego.

W koncepcji tej, otwarcie głoszonej w Holandii i Niemczech, pojęcie sekty nie posiada już dawnej, negatywnej, ściśle teologicznej definicji, a stanowi obiekt „twórczej reinterpretacji”. Według nowej wykładni, sekta stanowi grupę podążającą w ślad za nauczaniem mistrza. Nowatorski pogląd filologów klasycznych, wywodzących termin „sekta” od łacińskiego słowa sequi (‘naśladować’), a nie od secare (‘odcinać, dzielić’), padł na podatny grunt teologiczny.

Wraz z Soborem Watykańskim II nadeszła era liberalnie pojmowanej wolności religijnej, według której wszelkie poszukiwane Boga ma pozytywny charakter. Jest ono w swej istocie poszukiwaniem prawdy, która może powstać wyłącznie poprzez twórczą syntezę ludzkiego doświadczenia religijnego. Ta idea, wprowadzona w obręb nowej eklezjologii, została przekuta przez modernistów w koncepcję wewnętrznego pluralizmu, w którym Ecclesia stała się targowiskiem wszelkich nowoczesnych idei, oferowanych znudzonym wiernym w celu pobudzenia ich zaangażowania religijnego.

„Kościół sekt” to radykalne odejście od katolickiej wizji Mistycznego Ciała Chrystusa w kierunku czegoś na kształt eklezjalnego Frankensteina – ciała, w którym każdy z członków będzie odpowiadał nie tylko estetycznym skłonnościom grupki „naśladowców”, ale działał według swych własnych, urojonych poglądów, realizujących rzekomo odwieczne prawdy Boże. W tym miejscu jednak naśladownictwo przekształca się samoczynnie w odcięcie od prawdy objawionej, a „Kościół sekt” staje się niechybnie „sektą kościołów”.

Jedną z takich wspólnot, będących prawdziwą sektą wewnątrz Kościoła, jest neokatechumenat.



Ze slumsów do Rzymu
(...)
[link widoczny dla zalogowanych]


Ostatnio zmieniony przez Teresa dnia Wto 22:42, 19 Lip 2016, w całości zmieniany 1 raz
Zobacz profil autora
elma
Użytkownik


Dołączył: 17 Maj 2014
Posty: 1 Przeczytał: 0 tematów


PostWysłany: Sob 14:02, 17 Maj 2014 Powrót do góry

brat marek napisał:
Very Happy O ile jestes Teresą ?? wszystko co piszesz to wierutna bzdura . neokatechumenat zosytal przebadany przez koscol i zaakceptowany zatwierdzeniem statutów. chuba ze ty ni ejestes z koscioła katolickiego to ni ema oczym rozmawiac. niech Bóg ma ciebie w opiece - pozdrawiam marek


To co napisała osoba o nicku "Teresa" jest prawdą !!! Poznałam kilkoro ludzi, którzy są w neo i sama byłam na kilku katechezach, doszłam nawet do konwiwencji gdzie prano mi mózg prze 3 dni, bombardowali miłością i ....td itd - wszystko jak w opisach osoby o nicku "Teresa". Była tam jedna rodzina, która miała 8 dzieci, nie pracowali a jednak się utrzymywali jakoś. Ochrzcili swojego synka przez całkowite zanurzenie ... (niby nic takiego...powiedzmy). Z natury jestem osobą wesołą, pogodną i gadatliwą, więc idąc na pierwsze spotkania (katechezy) spodziewałam się że poznam fajnych ludzi i razem będziemy czytać pismo itd, zawsze to chciałam zrobić, a samemu nie zawsze wszystko można dobrze zinterpretować. Nie widziałam w tym nic też złego, ponieważ sam proboszcz naszej parafii w tym uczestniczył. Mówiono mi, że to nie przypadek, że tu jestem, że mogę tu wiele zrobić. Ale katechiści którzy tu przyjeżdżali byli jacyś dziwni, zamknięci w sobie - niby otwarci a jednak zamknięci - nie bardzo umiem to okreslić. Mówili to co sami chcieli powiedzieć, a jak chciałam luźno pogadac, co poza tym robią i gdzie pracują...to zawsze jakoś temat znikał.

Podzielono nas po konwiwencji na 2 grupy i teraz już sami mamy przygotowywac czytania. Myslałam, że dostanę jakiś temat, przygotuje go w domu i już, a tu znowu niespodzianka. Koniecznie trzeba w grupie, koniecznie trzeba razem, więc znowu jeden dzień wyrwany dla wspólnoty (np. wtorek). Potem znowu spotkanie za jakieś 2-3 dni aby odczytac to co się przygotowało, a potem sobotnia liturgia. I tu znowu zauwazyłam coś dziwnego - na konwiwencji łamano chleb i bardzo dbano o to by żaden okruszek nam z rąk nie wypadł. Po ponowynym wejściu do kaplicy na podłodze leżało pełno okruchów, jakby ktoś je strzepał z tacy - to mnie zastanowiło - przecież w kaplicy nikt kanapek nie jadł, a nie był to piach czy coś w tym stylu przyniesione np. pod butami z dworu. Jak zapytałam katechistkę po kilku dniach co to było powiedziała że coś mi się wydawało. Ale na jakimś forum znalazłam, że oni podobno rozrzucają chleb, dzieląc się nim ze światem czy coś w tym stylu - ale nikt mi tego wyjaśnić nie chciał, sprawa zacichła.

Na katechezach (i to tych pierwszych) kilka razy słyszałam tekst "nie można dwóm Panom służyć Bogu i Mamonie, bo...."rzucane tak jakoś między wierszami - teraz wiem że to były nieprzypadkowo rzucone zdania, ale na początku myślałam sobie, że rzeczywiście tak jest, jestesmy uzależnieni od kasy. Teraz już wiem, że to było przygotowywanie mnie do szema i oddania dziesięciny a potem innych dóbr

I IMIĘ BOŻE !!! Ludzie uważajcie na NEOKATECHUMENAT
Będę się modliła o wszystkich którzy weszli i wyjść nie mogą

Ci ludzie wzbudzają poczucie grzechu, ja nie mogłam zasnąć czasem wieczorem, bo szukałam w sobie grzechu, za wszystko się obwiniałam, wszystko wydawało mi się cięzkim grzechem, np. wydrukowanie na drukarce sobie prywatnego pisma w pracy - bo to przecież kradzież tuszu i kartki - to było straszne. Napewno każdy z nas spotyka się ze znajomymi i zdarzy mu się poplotkowac np. na nieobecną koleżankę. Ja chodząc na katechezy kontrolowałam się na każdym kroku, czy aby to co mówię to jest dobre. Droga neokatechumenalna umęczyła mnie i spowodowała ze przez moment wyciszyłam się owszem, ale miałam wrażenie że nic nie robię tylko grzeszę, a to było dołujące. Wtedy idąc zdołowana na katechezę słyszałam "Bóg Cię kocha"... i tak wkoło - to zwykłe pranie mózgu.

Dziwne tez było, że akurat wszyscy katechiści byli po strasznych przeżyciach (molestowania, zdrady, alkoholizm...)i opowiadali o tym, jak to świat jest teraz piękny, jak wstąpili na drogę i jak to BÓG ich kocha.

BÓG KOCHA WSZYSTKICH !!! Nawet grzeszników, najgorszych i najpodlejszych, a mówienie ludziom że tylko droga neoaktechumenalna jest najlepsza jest bzdurą !!!!!!!!!

Kolejna zagrywka - tu się odzywa przekorna natura człowieka - do niczego nie zmuszają, mówią, że jak ktoś nie chce nie musi przychodzić, że przecież mamy wolną wolę, a człowiek co ?? Jak powiedzieli, że nie trzeba przychodzić to ja szłam, bo chciałam posłuchac co będzie dalej.

Żal mi teraz ludzi, którzy zostali, bo byli tam np. starsi dwaj niepełnosprawni panowie, którzy nie mają Internetu, nie mają gdzie poczytać o zagrożeniach, a są bardzo wierzący. Ostrzegłam też koleżanki, ale nie słuchały mnie, powiedziały że przecież Internet wszystko przyjmie. Że maja znajomych w neo i sa podobno baaardzo szczęśliwi - a tak naprawdę ich szczęśliwość to uzależnienie od wspólnoty i musza się uśmiechac bo inaczej kasy z tego nie będzie

Na droge może wstąpić każdy kto chce, pierwsze katechezy są niezbowiązujące - idźcie sami i się przekonajcie czy "Teresa" kłamała. Ja tam się pod tym podpisuje, mimo to że to drugiego etapu nie doszłam.

Jestem z powrotem na swojej drodze, normalnej chrześciajńskiej, bez Kiko i całej reszty.

Będę się za Was modlić, aby WAS oświeciło. Pozdrawiam
Zobacz profil autora
Teresa
Administrator


Dołączył: 07 Cze 2007
Posty: 29726 Przeczytał: 112 tematy

Skąd: z tej łez doliny
Płeć: Kobieta

PostWysłany: Pon 21:29, 23 Lut 2015 Powrót do góry

Ciekawe artykuły:

Neokatechumenat AD 2006 - Marek Alessio - cz. 1.
(...)
[link widoczny dla zalogowanych]

cz. 2.

[link widoczny dla zalogowanych]
Zobacz profil autora
Wyświetl posty z ostatnich:      
Napisz nowy tematOdpowiedz do tematu


 Skocz do:   



Zobacz następny temat
Zobacz poprzedni temat
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach


fora.pl - załóż własne forum dyskusyjne za darmo
Powered by phpBB © 2001, 2002 phpBB Group :: FI Theme :: Wszystkie czasy w strefie CET (Europa)