Forum Tradycji Katolickiej Strona Główna  
 FAQ  •  Szukaj  •  Użytkownicy  •  Grupy •  Galerie   •  Rejestracja  •  Profil  •  Zaloguj się, by sprawdzić wiadomości  •  Zaloguj
 Ogłoszone i głoszone Orędzie Maryi z La Salette Zobacz następny temat
Zobacz poprzedni temat
To forum jest zablokowane, nie możesz pisać dodawać ani zmieniać na nim czegokolwiekTen temat jest zablokowany bez możliwości zmiany postów lub pisania odpowiedzi
Autor Wiadomość
Teresa
Administrator


Dołączył: 07 Cze 2007
Posty: 28650 Przeczytał: 335 tematów

Skąd: z tej łez doliny
Płeć: Kobieta

PostWysłany: Pon 20:48, 21 Cze 2010 Powrót do góry

Ogłoszone i głoszone Orędzie Maryi z La Salette

Piękna Pani z La Salette

Matka Boża ukazała się jeden jedyny raz, dnia 19 września 1846 roku dwojgu pastuszkom: 15-letniej Melanii Calvat i 11-letniemu Maksyminowi Girard na górze w La Salette, w Alpach Wysokich, we Francji.

Dzieci zobaczyły Ją siedzącą wewnątrz niezwykle jasnej kuli. Zakryła dłońmi twarz, łokcie oparła na kolanach i płakała. Na Jej piersiach widniał krzyż z Jezusem Chrystusem z zawieszonymi na nim narzędziami męki: młotkiem i obcęgami. Z tego krzyża promieniowała niezwykła jasność otaczająca Maryję.


Orędzie Maryi z La Salette

„Zbliżcie się moje dzieci, nie bójcie się, przyszłam oznajmić wam wielką nowinę.”

Następnie zaczęła się żalić do dzieci:

„Jeżeli mój lud nie zechce się poddać, będę zmuszona puścić ramię Mojego Syna. Jest ono tak mocne i tak ciężkie, że nie zdołam go dłużej powstrzymywać. Od jak dawna już cierpię za was. Chcąc, by Mój Syn was nie opuścił, jestem zmuszona ustawicznie Go o to prosić, a wy sobie nic z tego nie robicie. Choćbyście nie wiem jak się modlili i nie wiem co czynili, nigdy nie zdołacie wynagrodzić trudu, którego się dla was podjęłam.

Dałam wam sześć dni do pracy, siódmy zastrzegłam sobie i nie chcą mi go przyznać. To właśnie czyni tak ciężkim ramię Mego Syna. Woźnice przeklinając wymawiają Imię Mego Syna. Te dwie rzeczy tak bardzo obciążają ramię Mojego Syna.

Jeżeli zbiory się psują, to tylko z waszej winy. Pokazałam wam to zeszłego roku na ziemniakach, ale nic sobie z tego nie robiliście. Przeciwnie, znajdując zepsute ziemniaki, przeklinaliście, wymawiając wśród przekleństw Imię Mojego Syna. Będą się one psuły nadal, a tego roku na Boże Narodzenie nie będzie ich wcale.”


Aż do tej chwili Matka Boża mówiła po francusku. Dzieci zaś pochodziły z ludu, nie chodziły do szkoły i nie rozumiały języka francuskiego. Maksymin rozumiał tylko parę słów. Melania prawie nic. Gdy dziewczynka chciała zapytać chłopca, co to wszystko znaczy, Najświętsza Dziewica przerwała jej mówiąc:

„Ach, moje dzieci, wy nie rozumiecie po francusku, zaraz wam to powiem inaczej.”

Od tej chwili Piękna Pani, bo tak nazwały Ją dzieci, mówiła narzeczem z okolic Corps.

„Jeżeli macie zboże, nie trzeba go zasiewać, bo wszystko, co posiejecie, zjedzą robaki. A jeżeli coś wyrośnie, obróci się w proch przy młóceniu. Nastanie wielki głód, lecz zanim to nastąpi, dzieci poniżej lat siedmiu, będą dostawały dreszczy i będą umierać na rękach trzymających je osób. Inni będą cierpieć z powodu głodu. Orzechy się zepsują, a winogrona zgniją.”

Następnie Piękna Pani przerwała na chwilę wygłaszanie Orędzia i w tym czasie podała każdemu z dzieci tajemnicę w języku francuskim, a potem mówiła dalej w narzeczu:

„Jeżeli się nawrócą, kamienie i skały zamienią się w sterty zboża, a ziemniaki same się zasadzą.

Czy dobrze się modlicie, moje dzieci?”

„Nie, proszę Pani, nie bardzo” – dzieci odpowiedziały szczerze.

„Ach, moje dzieci, trzeba się dobrze modlić, rano i wieczorem. Jeżeli nie macie czasu, odmawiajcie przynajmniej Ojcze nasz i Zdrowaś Maryjo, a jeżeli będziecie mogły, módlcie się więcej.

Na Mszę Świętą chodzi zaledwie kilka starszych niewiast. Inni pracują w niedziele przez całe lato, a w zimie, gdy nie wiedzą, czym się zająć, idą na Mszę Świętą jedynie po to, by sobie drwić z religii. W czasie Wielkiego Postu jedzą mięso jak psy.”


Przed zakończeniem swego Orędzia Piękna Pani przypomniała jeszcze Maksyminowi pewien drobny szczegół z jego życia, o którym nikt nie mógł wiedzieć.

„Moje dzieci, czy widziałyście kiedyś zepsute zboże?”

„O nie, proszę Pani” – dzieci odpowiedziały bez zastanowienia.

„Lecz ty moje dziecko – powiedziała do Maksymina – musiałeś je widzieć ze swoim ojcem, pewnego razu w okolicy Coin. Właściciel pola powiedział wówczas do twego Ojca: „Chodźcie zobaczyć, jak moje zboże się psuje”. Poszliście razem. Twój ojciec wziął dwa lub trzy kłosy w dłonie, pokruszył je i wszystko obróciło się w proch. Wracaliście później do domu. Kiedy byliście około godziny drogi od Corps, ojciec dał ci kawałek chleba mówiąc: „Masz dziecko, jedz jeszcze chleb w tym roku, bo nie wiem, czy kto będzie go jadł w roku przyszłym, jeżeli zboże będzie się dalej tak psuło”.

A Maksymin odpowiedział: „Rzeczywiście tak było, proszę Pani, przed chwilą o tym nie pamiętałem”. Piękna Pani kończąc swoje Orędzie powtórzyła dzieciom dwukrotnie polecenie:

„A więc, moje dzieci, ogłoście to całemu mojemu ludowi.”

I Matka Boża odeszła, ale zanim zniknęła w niebiosach, skierowała do nich ostatnie słowa:

- Idźcie, dzieci moje!

Na miejscu objawienia, tam gdzie Maryja siedziała, wytrysnęło źródełko. Płynie ono od dnia objawienia bez przerwy, aż do naszych czasów. Woda ta użyta z wiarą, dokonała wielu uzdrowień i nawróceń.


Ostatnio zmieniony przez Teresa dnia Czw 21:08, 19 Maj 2016, w całości zmieniany 1 raz
Zobacz profil autora
Teresa
Administrator


Dołączył: 07 Cze 2007
Posty: 28650 Przeczytał: 335 tematów

Skąd: z tej łez doliny
Płeć: Kobieta

PostWysłany: Pon 21:28, 21 Cze 2010 Powrót do góry

To powyższe orędzie Matki Boskiej z La-Salette jest od początku ogłoszone i przekazywane do dziś, a Sekret z La-Salette (zapomniany?, odrzucony?) zamieszczony jest tu:
(...)
http://www.traditia.fora.pl/objawienia-maryjne,36/zapomniane-oredzie-z-la-salette,325.html

Orędzie to jest powielane na różnych stronach w internecie jak np. na tej:
(...)
[link widoczny dla zalogowanych]

.... i w wielu książkach. Ja mam tę książkę:


[link widoczny dla zalogowanych]

... w której to powyższe orędzie jest tu i tak, jak powyżej zamieszczone.

Cytat:
Wychodząc z przekładu objawienia w La Salette, autor analizuje naturę maryjnych objawień. Ukazuje ich zgodność z nauką Biblii oraz wagę, jaką mają one dla pobożności chrześcijańskiej. Jedno z najbardziej znanych objawień Maryjnych w La Salette fascynuje do tej pory miliony ludzi swym pięknem i tajemniczą wymową. Ksiądz Divo Barsotti, mistyk, zakonodawca, a zarazem autor 150 książek z zakresu teologii i duchowości, niezwykle popularnych we Włoszech, odkrywa przed czytelnikiem teologiczny wymiar sekretu z La Salette. Wpierw ukazuje Matkę Najświętszą zstępującą z nieba pośród alpejskich szczytów do dwojga pastuszków, by następnie ukazać jej rolę w dziele zbawczym, a następnie by prorocze słowa wypowiedziane wtedy przez płaczącą, piękną Panią z La Salette odnieść do naszych czasów. Sekret powierzony Melanii i Maksymilianowi — według autora — dziś się wypełnia i dziś ukazuje ludzkości drogę ocalenia.


Wydawnictwo Te-Deum
[link widoczny dla zalogowanych]

Polecam tę książeczkę, w której bardzo dostępnym językiem jest wyjaśnione to przesłanie Matki Bolesnej Płaczącej z La-Salette, które nie tylko wówczas, ale i dziś jest bardzo aktualne i można powiedzieć, że bardzo naglące.

"Dzisiaj nie chodzi już o gnijące ziemniaki, ale o sprawy znacznie poważniejsze, ponieważ grzech stał się większy. Wówczas groziły klęski ograniczone do pewnych obszarów, klęski względne; dziś jednakże ludzkośc znajduje się w sytuacji, z której nie wiadomo co może wyniknąć. Narkotyki wyniszczaja mlodych, przemoc niszczy tkankę życia społecznego, nieustanna groźba wojny totalnej wstrząsa samymi posadami życia na ziemi. Wraz z grzechem ludzkim wzrastają klęski, a my zamykamy oczy i nie zdajemy sobie sprawy, że znajdujemy się na krawędzi przepaści. Czy Matka Boża nadal będzie powstrzymywać ramię Syna? Grzech świata nieustannie wzrasta. Również dawniej grzeszono, ale wówczas ludzie mieli świadomośc grzechu; grzeszyli, ale wiedzieli, że jest bóg; dzisiaj wielu ludzi chce wykluczyć Boga nie tylko z życia społecznego, ale z samej myśli ludzkiej. Dlatego z konieczności wzrastaja klęski. Nie są one bezpośrednio chciane przez Boga; nie jest to bezposrednia interwencja Boga zsyłającego karę. Kara jest samym owocem grzechu. Bóg nigdy nie jest sprawcą śmierci, mówi Księga Mądrości. Zło w świecie jest naturalną konsekwencją naszych grzechów; im bardziej oddalamy sie od Boga, który jest Dawcą życia, tym bardziej świat stacza się w pustkę. (...)"

Strona 112-113


Ostatnio zmieniony przez Teresa dnia Czw 21:13, 19 Maj 2016, w całości zmieniany 1 raz
Zobacz profil autora
Wyświetl posty z ostatnich:      
To forum jest zablokowane, nie możesz pisać dodawać ani zmieniać na nim czegokolwiekTen temat jest zablokowany bez możliwości zmiany postów lub pisania odpowiedzi


 Skocz do:   



Zobacz następny temat
Zobacz poprzedni temat
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach


fora.pl - załóż własne forum dyskusyjne za darmo
Powered by phpBB © 2001, 2002 phpBB Group :: FI Theme :: Wszystkie czasy w strefie CET (Europa)