Forum Tradycji Katolickiej Strona Główna  
 FAQ  •  Szukaj  •  Użytkownicy  •  Grupy •  Galerie   •  Rejestracja  •  Profil  •  Zaloguj się, by sprawdzić wiadomości  •  Zaloguj
 Adhortacja apostolska "Amoris laetitia" Zobacz następny temat
Zobacz poprzedni temat
Napisz nowy tematOdpowiedz do tematu
Autor Wiadomość
Teresa
Administrator


Dołączył: 07 Cze 2007
Posty: 28884 Przeczytał: 292 tematy

Skąd: z tej łez doliny
Płeć: Kobieta

PostWysłany: Pon 21:34, 06 Cze 2016 Powrót do góry

Co tam, panie, w Watykanie. "Wszyscy szepczą teraz tylko o jednym człowieku"

Image

Franciszek i jego osobisty przyjaciel, z czasu Buenos Aires, abp. Victor Manuel Fernandez

U nas przy via della Conciliazione wszyscy szepczą teraz tylko o jednym człowieku. Jego Ekscelencja Arcybiskup Tytularny Diecezji Tiburnia, rektor Papieskiego Katolickiego Uniwersytetu Argentyny w Buenos Aires, Viktor Manuel Fernandez. Widzę go czasem, gdy siedzę na kawie, jak przechodzi przez Borgo Pio ze swoją czarną teczuszką.

A wszystko wytropił ten stary lis Sandro Magister. Ma niezłe wejścia w Watykanie. To on pierwszy chlapnął na swym blogu, że skoro papież Franciszek leci do Meksyku, a patriarcha Cyryl do Wenezueli, to muszą, jak amen w pacierzu, spotkać się na Kubie. Ileż to było dementi, ileż zaprzeczeń! Patriarchat moskiewski zaprzeczał, Stolica Apostolska zaprzeczała. I co? Spotkali się w Hawanie!

Teraz Magister znów wyciągnął ciekawą sprawkę, rzecz jest do sprawdzenia w trzy minuty. Chodzi o osławioną adhortację „Amoris Laetitia“, o którą raban robią niemal wszyscy biskupi na świecie: że już można…, że nie można…, że można, ale naraz nie można… i tak w kółko…

A Magister tymczasem znalazł gdzieś dwa stare teksty Fernandeza. Z 2005 i 2006. I porównał ich fragmenty z adhortacją papieża, no i wyszedł, delikatnie mówiąc, klops. Bo okazało się, że całe partie tekstu Fernandeza zostały jakby żywcem przeniesione do adhortacji. Jakby tego było mało, są to dokładnie te same mętne sformułowania, które wywołały tę nieszczęsną dyskusję o rozwodnikach i komunii dla nich.

Kto nie wierzy, niech zobaczy:

Wersja angielska:
(...)
[link widoczny dla zalogowanych]

Wersja włoska:
(...)
[link widoczny dla zalogowanych]


Wersja hiszpańska:
(...)
[link widoczny dla zalogowanych]


A za Spiżową Bramą jak zwykle. Wszyscy wiedzą, ale milczą. Bo co tu powiedzieć? Że dwa plus dwa to nie cztery?

Ale Magister się na tym nie zatrzymał i nuże prześwietlać Fernandeza. A pod jego czułym rentgenem nic się nie ukryje. I cóż wykrył stary lis?

Że dwanaście lat temu odbyła się w Buenos Aires konferencja na interesujący nas temat. Teologia rodziny. Fernandez napisał po niej dwa rzeczone artykuły, a to, co w nich zaprezentował, nazwać można subiektywizmem, relatywizmem i sytuacjonizmem. Coś zupełnie odwrotnego niż głosili Jan Paweł i Benedykt.

Tak to wkurzyło arcybiskupa Jeana-Louisa Bruguesa, wpływową figurę w Kongregacji Edukacji Katolickiej, że zablokował kandydaturę Fernandeza na rektora uniwersytetu w Buenos. Było to bodajże w roku 2009. Przepchnięto go jednak dzięki kardynałowi Bergoglio, który się uparł i nie odpuścił.

A jakież to osiągnięcia naukowe ma nasz rektor Fernandez? Pierwsza jego książka nosiła tytuł jak na księdza, jak by tu powiedzieć… dość oryginalny. „Uzdrów mnie ustami. Sztuka całowania“.

Posłuchajmy, jak Viktor Manuel Fernandez, ksiądz katolicki, reklamował swoje wiekopomne dzieło:


„Pozwól mi wyjaśnić, że piszę tę książkę nie tyle na podstawie mojego własnego doświadczenia, co życia ludzi, którzy się całują. Na tych stronach pragnę podsumować nastroje, co ludzie czują, kiedy myślą o pocałunku, co czują, gdy całują się śmiertelnicy. Dlatego rozmawiałem długo z wieloma osobami, które mają duże doświadczenie w tej dziedzinie, a także z wieloma młodymi ludźmi, którzy na swej drodze uczą się całować. Co więcej, przestudiowałem wiele książek, chcąc pokazać, co poeci mówią o pocałunku. W ten sposób, żywiąc zamiar podsumowania ogromnego bogactwa życiowego, skreśliłem te strony w imieniu całujących, którym mam nadzieję pomóc lepiej się całować i zachęcić ich do wyzwolenia w pocałunku swej istoty.”

Jak na księdza, trzeba przyznać, specyficzne zainteresowania. I pomyśleć, że ktoś taki jest najbardziej zaufanym teologiem papieża…

Watykańczyk

[link widoczny dla zalogowanych]
Zobacz profil autora
Teresa
Administrator


Dołączył: 07 Cze 2007
Posty: 28884 Przeczytał: 292 tematy

Skąd: z tej łez doliny
Płeć: Kobieta

PostWysłany: Pon 22:37, 11 Lip 2016 Powrót do góry

Kard. Schoenborn: najważniejsza jest adhortacja „Amoris Laetitia”!

Image

[link widoczny dla zalogowanych]

„Interwencje magisterium dotyczące rodziny musimy odczytywać w świetle adhortacji Amoris Laetitia, tak jak Sobór Nicejski odczytujemy w świetle Soboru Konstantynopolitańskiego, a Pierwszy Sobór Watykański w świetle Drugiego Soboru Watykańskiego” – stwierdził kard. Christoph Schönborn OP w trakcie wywiadu udzielonego jezuicie, o. Antonio Spadaro.

Kardynał Christoph Schönborn OP przedstawił pożądany przez niego sposób interpretacji „Amoris Laetitia”. Według hierarchy, całe dotychczasowe nauczanie dotyczące małżeństwa i rodziny postrzegane powinno być w świetle adhortacji posynodalnej. Przeciwną ocenę sytuacji zaprezentował niedawno kard. Raymond Burke, tłumacząc, że dokument ten należy do Magisterium i powinien być interpretowany, ale w świetle dotychczasowych wypowiedzi Kościoła.

Na czym – według kard. Schönborna – polega zasadnicza wartość dokumentu posynodalnego? Na wskazaniu na miłosierdzie. Według hierarchy nie sposób dalej polegać na dotychczasowych rozróżnieniach. - Franciszek mówi o rzeczywistości, która dotyczy nas wszystkich: jesteśmy pielgrzymami. Wszyscy jesteśmy poddani grzechowi, wszyscy potrzebujemy miłosierdzia – stwierdził austriacki purpurat.

Kard. Schönborn odniósł się do kwestii relacji między doktryną a praktyką Kościoła, twierdząc, ze rozwiązaniem jest zawsze „miłosierdzie”. – Co do zasady, doktryna małżeństwa i sakramentów jest jasna. (...) Odnośnie dyscypliny papież bierze jednak pod uwagę wiele różnych konkretnych sytuacji i potwierdza, że nikt nie powinien oczekiwać nowych ogólnych norm o charakterze kanonicznym, które można byłoby stosować we wszystkich przypadkach – stwierdził arcybiskup Wiednia. – Papież, dzięki rozeznaniu na forum wewnętrznym, otwiera drzwi dla szerszego zrozumienia różnych sytuacji – podkreślił kardynał. Jak zauważa Michael Kant, hierarcha pominął przy tym jedną, dość istotną sytuację: niektórych obiektywnych sytuacji życiowych nie sposób pogodzić z katolicką moralnością. Rozeznanie na „forum wewnętrznym” niczego tu nie zmienia.

Kard. Schönborn, pytany, czy adhortacja stanowi przykład „ewolucji” magisterium, udzielił następującej odpowiedzi: - Franciszek postawił ważny krok na drodze wyjaśniania czegoś, co w „Familiaris Consortio” było niedopowiedziane w odniesieniu do więzi istniejącej między obiektywnością grzechu a życiem łaski przed Bogiem i jego Kościołem. Hierarcha po raz kolejny przywołał opinię papieża, twierdząc, że „ogólna norma jest bardzo jasna, tak, jak jasne jest to, że w sposób wystarczający nie odnosi się ona do wszystkich przypadków”.

- Papież zaprasza nas do tego, by spoglądać nie tylko na zewnętrzne uwarunkowania, (...) ale do zadawania samym sobie pytania, czy pragniemy przebaczenia z nastawieniem umożliwiającym lepszą odpowiedź na uświęcającą dynamikę łaski – stwierdził kardynał w rozmowie z o. Spadaro. – W niektórych przypadkach jest więc rzeczą możliwą przyjmowanie pomocy sakramentalnej przez osoby znajdujące się obiektywnie w sytuacji grzechu – powiedział hierarcha. Nie chodzi w tym przypadku o osoby, które w związku pozamałżeńskim żyją we wstrzemięźliwości seksualnej. Dopytywany o to, czy chodzi o osoby, którym „obiektywnie” nie udaje się „realizować koncepcji małżeństwa”, kardynał Schönborn odpowiada: - Tak! Oczywiście!


A jednak, przestroga przestroga pozostawiona nam przez św. Pawła nie pozostawia wątpliwości: kto spożywa chleb lub pije kielich Pański niegodnie, winny będzie Ciała i Krwi Pańskiej. Niech przeto człowiek baczy na siebie samego, spożywając ten chleb i pijąc z tego kielicha. Kto bowiem spożywa i pije nie zważając na Ciało [Pańskie], wyrok sobie spożywa i pije. Dlatego to właśnie wielu wśród was słabych i chorych i wielu też umarło (Kor 1 11, 27-30).

Źródło: Lifesitenews.com

[link widoczny dla zalogowanych]
Zobacz profil autora
Teresa
Administrator


Dołączył: 07 Cze 2007
Posty: 28884 Przeczytał: 292 tematy

Skąd: z tej łez doliny
Płeć: Kobieta

PostWysłany: Czw 12:47, 14 Lip 2016 Powrót do góry

No proszę, już kolejny wielebny dostrzega dwuznaczności, a kard. Schoenborn mówi, że jest to najważniejsza adhortacja!

Biskup Thomas J. Tobin: adhortacja „Amoris Laetitia” zawiera dwuznaczności

Image

[link widoczny dla zalogowanych]

„Po zastanowieniu wydaje się całkiem jasne, że dokument papieża Franciszka o małżeństwie i rodzinie, adhortacja Amoris Laetitia, naznaczony jest dwuznacznością. I ze strony Ojca Świętego jest to, tak myślę, zamierzone” – ocenia biskup Thomas Joseph Tobin, kierujący diecezją Providence.

„Tłumaczy to dlaczego w ciągu ostatnich dni natrafialiśmy na bardzo zróżnicowane interpretacje ze strony dwóch znacznych liderów Kościoła: arcybiskupa Charlesa Chaputa z Filadelfii i kard. Christopha Schönborna z Wiednia. Tak, jak i ze strony wielu innych komentatorów” – pisze biskup Tobin. „Dobra wiadomość jest taka, że ze względu na tę dwuznaczność, ludzie mogą robić to, co chcą. Na tym polega też zła wiadomość. Domyślcie się reszty!” – tłumaczy hierarcha na swojej stronie na Facebooku.

Według wskazówek duszpasterskich, wydanych przez arcybiskupa Charlesa Chaputa, adhortacja posynodalna nie ma wpływu na dyscyplinę Kościoła. Rozwodnicy żyjący w kolejnym związku – tłumaczył hierarcha z Filadelfii – mogą przystępować do Sakramentu Ołtarza po spełnieniu wymagań określonych przez Jana Pawła II w adhortacji „Familiaris Consortio”. Z kolei kard. Schönborn twierdzi, że dokument ten umożliwia „w pewnych sytuacjach” udzielanie Eucharystii osobom znajdującym się „obiektywnie w sytuacji grzechu”.

Jak oceniał z kolei biskup Atanazy Schneider, „nie ma wątpliwości co do tego, że Amoris Laetitia zawiera stwierdzenia teologiczne i wskazania duszpasterskie o wielkiej wartości. Jednakże nie wystarczy stwierdzić, że adhortacja ta powinna być interpretowana zgodnie z tradycyjnym nauczaniem i doktryną Kościoła”. W przypadku treści podatnych na fałszywe interpretacje, których zastosowanie może przynieść szkody duchowe, wierni – a zwłaszcza biskupi, jako współpracownicy papieża – mają obowiązek z należnym papieżowi szacunkiem zwracać się z prośbą o przedstawienie wiążącej interpretacji.

„W przypadku kwestii dotyczącej Wiary Objawionej, Dziesięciu Przykazań, świętości i nienaruszalności małżeństwa, wszyscy członkowie Kościoła, począwszy od zwykłych wiernych po najwyższych przedstawicieli Magisterium, powinni połączyć swe wysiłki mające na celu zachowanie nienaruszonego skarbu wiary” – tłumaczy biskup Schneider.

Źródło: Rorate Caeli

[link widoczny dla zalogowanych]
Zobacz profil autora
Teresa
Administrator


Dołączył: 07 Cze 2007
Posty: 28884 Przeczytał: 292 tematy

Skąd: z tej łez doliny
Płeć: Kobieta

PostWysłany: Wto 17:15, 19 Lip 2016 Powrót do góry

Biskup Schneider oraz obrońcy rodziny z całego świata apelują do Papieża o precyzyjne nauczanie moralne

Image

W duchu miłości, pokory i wierności, jeden z hierarchów i 16 aktywistów z całego świata zaangażowanych w obronę dzieci poczętych oraz rodziny zwróciło się do Papieża – za pośrednictwem nagrania video - domagając się zakończenia doktrynalnego zamieszania w kwestiach nauczania moralnego.

- Żyjemy w bardzo szczególnym czasie głębokiego kryzysu wiary wewnątrz Kościoła – mówi biskup Atanazy Schneider z diecezji Maria Santissima w Kazachstanie, który występuje na początku filmu, wyprodukowanego przez LifeSiteNews. - To nie jest tajemnicą. Jest to wyraźnie widoczne: wielu ludzi, prostych wiernych cierpi z powodu zamieszania – tłumaczy duchowny.

Trzydziestominutowe nagranie zatytułowane: „Apel do Papieża” powstał w odpowiedzi na zamieszanie, wywołane opublikowaniem w kwietniu br. nowej adhortacji papieskiej „Amoris Laetitia.” Zawiera ona szereg nieścisłych stwierdzeń dotyczących małżeństwa, rozwodów, grzechu, udzielania Komunii Świętej i edukacji seksualnej dla dzieci. Adhortacja przyniosła sporo sprzecznych interpretacji ze strony różnych teologów, kardynałów i biskupów.

Bp Schneider przynagla Ojca świętego, by w „klarowny” i „jednoznaczny sposób,” to jest taki, który nie pozostawia miejsca na błędną interpretację, wyjaśnił problematykę rodziny i świętości małżeństwa.

W filmie występuje wielu międzynarodowych działaczy, stających po stronie rodziny i życia poczętych dzieci, którzy zdecydowali, że nadszedł czas, by wyrazić swoje obawy o dobro Kościoła, o dobro dusz i narodów. Pośród nich są: John Smeaton - prezes, Stowarzyszenia na rzecz Ochrony Dzieci Nienarodzonych, współzałożyciel Voice of the Family; Colleen Bayer – szefowa Family Life International Nowa Zelandia; John-Henry Westen - redaktor naczelny LifeSiteNews, współzałożyciel Voice of the Family; prof. Thomas Stark – filozof i teolog z uniwersytetu w St. Pölten w Austrii; Christine Vollmer – członek Papieskiej Akademii Życia, założycielka Latin American Alliance for Life; Preston Noell – szef Amerykańskiego Stowarzyszenia Obrony Tradycji Rodziny i Własności (TFP); Molly Smith – prezes organizacji Cleveland Pro Life, prof. Roberto de Mattei – wykładowca Uniwersytetu Europejskiego w Rzymie, założyciel Fundacji Lepanto; dr Thomas Ward - założyciel i przewodniczący Krajowego Stowarzyszenia Rodzin Katolickich, członek Papieskiej Akademii Życia.

Wielu z tych działaczy zapewnia o miłości i wierności Stolicy Apostolskiej. - Kocham Ojca Świętego. Modlę się za niego na co dzień – mówi w filmie wydawca LSN, John Henry Westen. Dodaje jednak, że ma ogromne obawy i „z wielkiej miłości do Kościoła, pracując dla Chrystusa i Jego Prawdy, musi bronić własnej rodziny, a także wiary swoich dzieci przed skutkami celowej dwuznaczności, zawartej w wywiadach i dokumentach papieskich".

Według niego taka „dwuznaczność” prowadzi do błędnej interpretacji nauki Kościoła, w efekcie ją wypaczając i czyniąc ogromne szkody. Tłumaczy, że „to jest horror”, iż katolicy, którzy naprawdę wierzą i kochają Boga, teraz są zdezorientowani w podstawowych kwestiach wiary w tych dziedzinach, w których nauczanie zawsze było oczywiste.

John Smeaton zdecydowanie wypowiedział się przeciw udzielaniu Komunii Świętej cudzołożnikom. Zwrócił on uwagę, że w związku z uwagami Ojca Świętego, są już pary rozwodników, które zdecydowały się zrezygnować z heroicznej cnoty i pogrążyły się w grzechu śmiertelnym, przystępując niegodnie do Komunii Świętej. - Jak to jest możliwe pogodzenie tego, co zostało napisane z nauczaniem Kościoła, z tradycją Kościoła? – zapytuje w filmie.

Vollmer zarzuca Franciszkowi „milczącą akceptację antykoncepcji” w odpowiedzi na obawy związane z rozprzestrzenianiem się wirusa Zika. Szefowa latynoskiej organizacji pro life stwierdziła, że Kościół katolicki „zostanie zniszczony, jeśli zaakceptuje antykoncepcję”, tak jak to się stało w przypadku innych wspólnot religijnych np. kościoła anglikańskiego. - Mają jednie kilka powołań rocznie, a to dlatego, że istnieje silny związek między miłością małżeńską i miłością do Kościoła – podkreśliła.

- Ja po prostu błagam Cię Ojcze Święty, byś mówił o znaczeniu posiadania licznej rodziny i zagrożeniach związanych z mentalnością antykoncepcyjną. Byś uczył naszych biskupów, że muszą oni być zdeterminowani i by wyjaśniali, że mentalność antykoncepcyjna niszczy rodziny, niszczy narody i zniszczy całą naszą cywilizację chrześcijańską – powiedziała.

Preston Noell, szef TFP w USA podkreślił, że ostatnie Synody o Rodzinie i adhortacja papieska zamiast pomagać rodzinie, tę rodzinę atakuje. - Sytuacja staje się coraz gorsza. Zważywszy na fakt, że rodzina się rozpada, niektórzy ludzie - w tym niektórzy katolicy, a może nawet znaczna ich liczba – zaczynają myśleć i wierzyć, że małżeństwo może być rozwiązane - co oczywiście nie jest prawdą – tłumaczył odnosząc się do treści „Amoris Laetitia”.

Preston wezwał do modlitwy do Ducha Świętego, aby zainspirował Ojca Świętego i hierarchów, by zmienili obecną sytuację i wzmocnili rodzinę.

Historyk Roberto de Mattei przestrzegł przed „katastrofalnymi skutkami” ostatniej adhortacji papieskiej. - Straszne skutki tego dokumentu są takie, że dziś wiele dusz przeżywa głęboki kryzys sumienia. Istnieje możliwość, iż wielka liczba dusz straci życie wieczne. Moim zdaniem, prawdziwym życiem jest przede wszystkim życie duchowe. Profesor dodał, że to właśnie ono jest dziś w wielkim niebezpieczeństwie i dlatego konieczna staje się reakcja.

Bp Schneider zaapelował do wiernych o modlitwę za Ojca Świętego. - Módlmy się za naszego Ojca Świętego, którego kochamy, by miał on odwagę nauczać z taką samą precyzją jak mówił Chrystus i jak mówił Święty Piotr – stwierdził.

https://www.youtube.com/watch?v=nQpJqmbYPXg

Źródło: [link widoczny dla zalogowanych]

Za: [link widoczny dla zalogowanych]
Zobacz profil autora
Teresa
Administrator


Dołączył: 07 Cze 2007
Posty: 28884 Przeczytał: 292 tematy

Skąd: z tej łez doliny
Płeć: Kobieta

PostWysłany: Wto 17:20, 19 Lip 2016 Powrót do góry

Prośba do Ojca Świętego – wersja skrócona - polskie napisy

https://www.youtube.com/watch?v=irPkgaI_fy4


RZYM, 13 lipca, 2016 (LifeSiteNews) -- W duchu miłości, pokory i wierności, 16 obrońców życia i rodziny prosi Papieża Franciszka, aby w sposób jasny i jednoznaczny głosił Prawdę katolickiej wiary, by zakończył doktrynalny zamęt i przywrócił klarowność.

“Żyjemy w wyjątkowych czasach głębokiego kryzysu wiary w Kościele" - powiedział biskup Athanasius Schneider, biskup pomocniczy w Astanie (Kazachstan), który rozpoczyna ten filmik stworzone przez LifeSiteNews.

“To żadna tajemnica. Widać to wyraźnie. Wiele osób, zwykłych wiernych, cierpi z powodu tej sytuacji i zamętu" - dodał.

30-minutowy film pt. "Plea to the Pope" (Prośba do papieża) powstała jako odpowiedź na zamęt spowodowany kwietniową adhortacją "Amoris Laetitia", w której znaleźć można wiele niepokojących stwierdzeń dot. małżeństwa, rozwodów, grzechu, przyjmowania Komunii Św. oraz edukacji seksualnej dzieci. Adhortacja spowodowała wysyp sprzecznych interpretacji różnych teologów, a także kardynałów i biskupów.

Biskup Schneider twierdzi, że "sytuacja jest nagląca" i Ojciec Święty powinien "w sposób jasny i jednoznaczny, aby nie pozostawić miejsca do błędnych interpretacji, nauczać o rodzinie i świętości małżeństwa".

W nagraniu wzięło udział wielu obrońców życia i rodziny z całego świata, którzy zdecydowali, że już najwyższy czas, by wyrazić publicznie swoje zaniepokojenie wypływające z miłości do Kościoła, dusz i narodów.
Zobacz profil autora
Teresa
Administrator


Dołączył: 07 Cze 2007
Posty: 28884 Przeczytał: 292 tematy

Skąd: z tej łez doliny
Płeć: Kobieta

PostWysłany: Pią 12:16, 23 Wrz 2016 Powrót do góry

Katolicki filozof: papież musi usunąć „obiektywnie” heretyckie stwierdzenia z „Amoris laetitia”, aby uniknąć schizmy

Image

Dr. Josef Seifert

[link widoczny dla zalogowanych]

Josef Seifert, austriacki filozof katolicki i bliski przyjaciel papieża Jana Pawła II wyraził nadzieję, że Franciszek usunie „obiektywnie” heretyckie stwierdzenia z adhortacji powstałej po Synodzie o Rodzinie Amoris laetitia, by uniknąć „schizmy”, „herezji” i „pełnego rozłamu w Kościele”.

[link widoczny dla zalogowanych] Seifert wyjaśnił, że istnieją cztery wnioski, które można wyciągnąć z lektury „Amoris laetitia”. – Te cztery wnioski są diametralnie różne i dlatego myślę, że trzeba wyjaśnić, jaka jest ich prawdziwa interpretacja – stwierdził.

– Pierwszy wniosek jest taki, że osoby przyjmujące Komunię Świętą, będąc obiektywnie w stanie grzechu śmiertelnego, dopuszczają się świętokradztwa. Jednak przypis nr 351 znajdujący się w adhortacji papieskiej niejako otwiera im drzwi prowadzące ku temu świętokradztwu – wyjaśnił filozof. – Można powiedzieć, że tekst nie jest dokumentem Magisterium, jak podkreśla kardynał Burke, to znaczy, że nie jest to dokument, który mógłby zmienić Katechizm Katolicki i ponad dwutysięczną tradycję dyscypliny sakramentalnej wskutek kilku słów – mówił uczony. Dodał, że chociaż adhortacja próbuje coś zmienić, de facto nie zmienia niczego.

Drugi wniosek jednak jest „radykalnym przeciwieństwem”. Seifert zasugerował, że teraz „każda para, wszyscy homoseksualiści, wszystkie lesbijki, wszyscy cudzołożnicy, wszyscy żyjący w nowych związkach, pary, które nie zawarły związku małżeńskiego są mile widziani przy Stole Pańskim.” Filozof zauważył, że taką wykładnię w istocie przyjęli na przykład biskupi Filipin, którzy wydali specjalne oświadczenie w tej kwestii. – Taka interpretacja nie jest zgodna z tym, co Papież miał na myśli i nie może oznaczać, tego co Ojciec święty sądzi, ponieważ prowadzi ona do niezliczonych świętokradztw, do udzielania Komunii wszelkiego rodzaju ciężkim grzesznikom. Umożliwienie tego otwiera drzwi do przekształcenia Kościoła – świątyni Boga – w świątynię szatana – podkreślił uczony.

Seifert wezwał Ojca Świętego do przyznania, iż taka interpretacja adhortacji jest „fałszywym rozumieniem nauczania Kościoła”.

Trzeci wniosek dotyczy możliwości udzielania Komunii po tak zwanym rozeznaniu z udziałem kapłana własnej sytuacji przez pary rozwiedzione, żyjące w kolejnych związkach. – W jaki sposób należy to interpretować? – pytał Seifert. – Czy ksiądz może powiedzieć jednemu cudzołożnikowi: „jesteś dobrym cudzołożnikiem, bardzo pobożnym człowiekiem, więc masz moje rozgrzeszenie bez konieczności zmiany swojego życia”, a następnie osoba taka dopuszczana jest do Komunii Świętej? Potem przyjdzie kolejny cudzołożnik i kapłan mu powie: „ty jesteś prawdziwym cudzołożnikiem. Musisz nie tylko wyznać swoje grzechy, ale zmienić całe swoje życie. Dopiero potem będziesz mógł przystąpić do Komunii”. Czyli, jak to naprawdę powinno się interpretować? – dopytywał filozof.

Uczony wyjaśnił, że ten zapis w adhortacji „wydaje się całkowicie nie na miejscu” i może przynieść „katastrofę duszpasterską”. Do tekstu papieskiej adhortacji wkradł się „fałsz logiczny”: od jednego rozwodnika będzie wymagało się czystości, a innemu pozwoli się na uporczywe trwanie w grzechu ciężkim. Problem logicznego fałszu polega na tym, że zakłada się, iż jeśli dana osoba „nie rozumie, że to, co robi jest złe, traktowana jest tak, jakby była niewinna. Nie zauważa się natomiast, że jej ślepota odnośnie czynów nieczystych, których się dopuszcza, w gruncie rzeczy jest ciężkim grzechem.

Według Seiferta czwarta możliwa interpretacja Amoris laetitia jest taka, że ludzie będą mogli sądzić „z czystym sumieniem”, iż ich pierwsze małżeństwo było nieważne, nawet jeśli sąd kościelny stwierdził inaczej, a zatem uznają, że będą mogli się rozwieść i ponownie „ożenić”, w dodatku korzystając z sakramentów w sytuacji utrzymywania stosunków seksualnych z partnerem z ich drugiego związku. – Takie kwestie nie mogą być pozostawione do rozstrzygania przez sumienie jednostki, aby ocenić, czy jej/jego małżeństwo było ważne, a także nie można zezwolić, by o tym decydował jeden ksiądz, ponieważ dochodzenia w sprawie zaistnienia lub nie sakramentu małżeństwa wymagają starannego śledztwa i to jest dokładnie zadanie dla sądów kościelnych – wyjaśnił uczony.

Seifert zauważył ponadto, że przekonanie, iż dana osoba może uznać w swoim sumieniu, iż jej małżeństwo było nieważne, zostało potępione przez Sobór Trydencki, a zatem nie jest w harmonii z nauczaniem Kościoła.

To jest „obiektywnie heretyckie” zastrzeżenie, tak samo jak sugestia, zawarta w Amoris laetitia, że ludzie mogą „uznać, iż wolą Bożą jest, by żyli w cudzołożnym związku”. Tymczasem – jak zaznaczył – jest to sprzeczne z dogmatami Soboru Trydenckiego i wyraźnie zaprzecza „Veritatis Splendor” oraz innym dokumentom Magisterium.”

Seifert podkreślił, że Papież dopuścił się „heretyckich stwierdzeń”, które po porostu muszą być cofnięte. – Mówi, że nikt nie jest potępiony na zawsze, co w pewnym kontekście można interpretować na różne sposoby, ale trudno nie tłumaczyć tego jako zaprzeczenie istnienia piekła - powiedział. Dodał, że Chrystus „ostrzega nas przed wielkim i prawdziwym niebezpieczeństwem wiecznego potępienia”, podobnie jak mówiła o tym wielokrotnie Najświętsza Maryja Panna w objawieniach zatwierdzonych przez Kościół. – A zatem – tłumaczył – niejako zaproszenie papieskie, by ludzie znajdujący się w stanie grzechu ciężkiego przyjmowali sakramenty i jednoczesne stwierdzenie, że nikt nie może być skazany na wieczne potępienie, myślę, że rodzi ryzyko interpretacji, która będzie zaprzeczała możliwości potępienia.

Zdaniem Seiferta, Franciszek musi przede wszystkim wyjaśnić, że nie chciał zaprzeczyć istnieniu piekła, ponieważ „wiele osób tak rozumie jego stwierdzenie i Ojciec Święty powinien jasno powiedzieć, jaka prawda zawarta jest w Ewangelii”. Jeśli Papież nie wypowie się w tej sprawie, to zdaniem uczonego istnieje „wielkie niebezpieczeństwo schizmy”. – Aby uniknąć schizmy i herezji oraz kompletnego rozłamu w Kościele, myślę, że jest to konieczne, by Papież ... powiedział o tych problemach i odwołał wcześniejsze stwierdzenia – zastrzegł Seifert.

Niejasne określenia zawarte w adhortacji Amoris laetitia zaalarmowały także wielu innych uczonych katolickich. Robert Spaemann, wiodący niemiecki profesor filozofii i bliski przyjaciel emerytowanego papieża Benedykta XVI, a także dr Jude P. Dougherty, emerytowany dziekan Szkoły Filozofii Katolickiego Uniwersytetu Ameryki, wyrazili poważne obawy związane z możliwością błędnej interpretacji dokumentu papieskiego.

Źródło: lifesitenews.com

[link widoczny dla zalogowanych]
Zobacz profil autora
Teresa
Administrator


Dołączył: 07 Cze 2007
Posty: 28884 Przeczytał: 292 tematy

Skąd: z tej łez doliny
Płeć: Kobieta

PostWysłany: Wto 20:21, 27 Wrz 2016 Powrót do góry

Posynodalna debata o rodzinie trwa: deklaracja wierności

Image

Synod biskupów o rodzinie

W Kościele nie zakończyła się debata nad kwestiami, które były przedmiotem dwóch sesji synodu biskupów o rodzinie, a następnie zostały podsumowane w posynodalnej Adhortacji Amoris Laetitia. W kontekście tej debaty opublikowana dziś została „Deklaracja wierności niezmiennemu nauczaniu Kościoła o małżeństwie i jego nieprzerwanej dyscyplinie”. Podpisało się pod nią szereg wybitnych osobistości Kościoła. Wśród pierwszych sygnatariuszy znajdują się kardynałowie Caffarra i Burke. Kard. Carlo Caffarra to były arcybiskup Bolonii, któremu w 1981 r. św. Jan Paweł II powierzył utworzenie Papieskiego Instytutu Jana Pawła II dla Studiów nad Małżeństwem i Rodziną. Kierował nim przez 14 lat. Kard. Raymond Burke to natomiast były prefekt Najwyższego Trybunału Sygnatury Apostolskiej. Odegrał on kluczową rolę podczas pierwszego synodu biskupów o rodzinie.

Sygnatariusze deklaracji zaznaczają na wstępie, że żyjemy w epoce, w której różne siły zabiegają o zniszczenie lub deformację małżeństwa i rodziny. Do niedawna Kościół katolicki był postrzegany jako ostoja tych instytucji. Dziś jednak również w środowisku katolickim szerzą się na tym polu błędy, ani synod, ani adhortacja nie zdołały tego powstrzymać. W obliczu tej ofensywy sygnatariusze deklaracji czują się moralnie zobowiązani potwierdzić swą niezachwianą wolę dochowania wierności niezmiennemu nauczaniu Kościoła – czytamy we wprowadzeniu do deklaracji.

Dokument ten szczegółowo i jasno przedstawia katolickie nauczanie o małżeństwie, rodzinie, ludzkiej płciowości i sakramentach. Potwierdza m.in. obowiązującą od zawsze praktykę Kościoła w odniesieniu do osób rozwiedzionych, które zawarły nowy związek. Deklaracja ukazała się w języku włoskim i angielskim ( [link widoczny dla zalogowanych] ). Lista sygnatariuszy jest otwarta.

[link widoczny dla zalogowanych]

[link widoczny dla zalogowanych]
Zobacz profil autora
Teresa
Administrator


Dołączył: 07 Cze 2007
Posty: 28884 Przeczytał: 292 tematy

Skąd: z tej łez doliny
Płeć: Kobieta

PostWysłany: Śro 11:45, 19 Paź 2016 Powrót do góry

Kard. Ouellet o rozeznaniu po Amoris Laetitia: są granice

Image

Kard. Marc Ouellet, prefekt Kongregacji ds. Biskupów

Amoris Laetitia nie upoważnia do dopuszczania do komunii osób rozwiedzionych żyjących w nowym związku, których pierwsze małżeństwo było ważne – podkreśla kard. Marc Ouellet, prefekt Kongregacji ds. Biskupów, jednej z najważniejszych dykasterii watykańskich. 14 października kanadyjski purpurat uczestniczył w debacie na temat papieskiej adhortacji, jaka odbyła się we francuskiej telewizji katolickiej KTO. Stwierdził on jednoznacznie, że otwarcie, o jakim jest mowa w VIII rozdziale dokumentu nie może dotyczyć sytuacji, kiedy ważność pierwszego związku nie budzi wątpliwości.

„Są natomiast inne przypadki, w których trzeba jeszcze sprawdzić, czy małżeństwo było ważne. Niekiedy spotykamy ludzi, którzy choć rozwiedli się bardzo dawno, nie przeanalizowali swej sytuacji, a można ją przebadać. W takich sytuacjach na pewno otwiera się możliwość rozeznania. Jednakże w sytuacjach, kiedy ważność małżeństwa nie podlega wątpliwościom, a ktoś zawarł drugi związek, to jego życie jest sprzeczne z tajemnicą sakramentalną małżeństwa. I tu jest granica, której nie da się przekroczyć. Tradycja Kościoła tę granicę zachowała, a Amoris Laetitia tego nie zmieniła. Nie można więc powiedzieć, że istnieje otwarcie w tym sensie, że teraz osoby rozwiedzione, które żyją w nowym związku, po przejściu przez jakąś drogę pokuty, mogą ponownie przystępować do komunii. Tego mówić nie wolno. Byłoby to niezgodne z dokumentem oraz z procesem synodalnym” – powiedział watykański kardynał podczas debaty we francuskiej telewizji KTO.

Francuscy duszpasterze, którzy uczestniczyli wraz z kard. Ouelletem w debacie podkreślali, że towarzyszenie parom, które żyją w takiej sytuacji zawsze było bardzo trudne. Trzeba było wiele czasu i cierpliwości, by pomóc im zrozumieć do głębi ich sytuację. Teraz po ogłoszeniu posynodalnej adhortacji jest to jeszcze trudniejsze, bo dokument jest nieprecyzyjny i wymaga interpretacji, a niektóre interpretacje są sprzeczne z nauczaniem Kościoła.

Kard. Ouellet podkreślił w tym kontekście, że bardzo ważną sprawą jest uświadamianie wiernym, że przynależność do wspólnoty Kościoła nie wyraża się jedynie w przystępowaniu do komunii. Wspólnotę buduje się również w inny sposób. Istnieje też ponadto możliwość tak zwanej komunii duchowej – powiedział prefekt watykańskiej Kongregacji ds. Biskupów.

[link widoczny dla zalogowanych]
Zobacz profil autora
Teresa
Administrator


Dołączył: 07 Cze 2007
Posty: 28884 Przeczytał: 292 tematy

Skąd: z tej łez doliny
Płeć: Kobieta

PostWysłany: Pon 19:12, 14 Lis 2016 Powrót do góry

Kardynałowie upublicznili swój list do papieża. Prosili o wyjaśnienie wątpliwości, nie dostali odpowiedzi

Image

19 września czterech kardynałów: Walter Brandmüller, Raymond Burke, Carlo Caffarra i Joachim Meisner zwróciło się do papieża z prośbą o wyjaśnienie sformułowań zawartych w adhortacji apostolskiej „Amoris laetitia”, a budzących poważne zaniepokojenie i wprowadzających zamieszanie zarówno wśród duchownych, jak i samych wiernych. Ponieważ hierarchowie nie otrzymali odpowiedzi do dzisiaj, zdecydowali się upublicznić treść swojego listu wiernym.

Duchowni prosili o odpowiedź „tak” lub „nie” na pięć pytań, by raz na zawsze położyć kres sprzecznym interpretacjom dokumentu papieskiego powstałego po Synodzie o Rodzinie.

Pierwsze pytanie dotyczyło kwestii dopuszczenia do Komunii Świętej rozwodników żyjących w związkach niesakramentalnych. Konkretnie chodziło o punkty od 300 do 305 adhortacji odnoszące się do tzw. rozeznania i okoliczności łagodzących udzielenia rozgrzeszenia rozwodnikom. Kardynałowie pytali, czy możliwe jest udzielenie rozgrzeszenia w sakramencie pokuty, a zatem dopuszczenie do Komunii świętej osoby, która będąc związana ważną więzią małżeńską, mieszka razem z inną osobą i żyje „jak mąż z żoną’? Duchowni dopytywali się, czy wyrażenie „w pewnych przypadkach” znajdujące się w przypisie 351 (dot. pkt 305) z adhortacji „Amoris Laetitia” odnosi się do osób rozwiedzionych, które są w nowym związku i żyją „jak mąż z żoną”?

Kolejne zagadnienie dotyczyło pkt. 304 i encykliki „Veritatis Splendor” św. Jana Pawła II. Duchowni pytali, czy nauczanie zawarte w tej encyklice, oparte na Piśmie Świętym i Tradycji Kościoła, a mówiące o istnieniu bezwzględnych norm moralnych, które zakazują czynów wewnętrznie złych i są wiążące bez wyjątku, wciąż jest aktualne?

Trzecie pytanie dotyczyło pkt. 301. Kardynałowie chcieli się dowiedzieć, czy nadal można twierdzić, że osoba, która żyje w kolejnym związku cywilnym dopuszczając się cudzołóstwa - a więc sprzeniewierzając się Przykazaniom Bożym - znajduje się w obiektywnej sytuacji grzechu ciężkiego nawykowego?

Następne pytanie dotyczyło punktu 302 („okoliczności łagodzących moralną odpowiedzialność”) cudzołożnika. Duchowni zapytali, czy wciąż aktualne jest nauczanie encykliki „Veritatis Splendor”, zgodnie z którym „okoliczności lub intencje nie mogą przekształcić czynu ze swej istoty niegodziwego ze względu na swój przedmiot w czyn „subiektywnie” dobry lub taki, który można by było bronić ze względu na wybór?

Ostatnia wątpliwość dotyczyła pkt. 303. I znowu padło pytanie, czy ważne jest nauczanie zawarte w encyklice Jana Pawła II „Veritatis Splendor,” która wyklucza twórczą interpretację roli sumienia i podkreśla, że sumienie nie może być uprawnione do uzasadniania wyjątków od bezwzględnych norm moralnych, które zakazują czynów wewnętrznie złych ze względu na ich przedmiot?

Kardynałowie kierując zapytania do Papieża w sprawie wyjaśnienia „wątpliwości” skorzystali z procedury zadawania formalnych pytań Papieżowi lub Kongregacji Nauki Wiary z prośbą o wyjaśnienie konkretnych kwestii dotyczących doktryny lub praktyki duszpasterskiej. To stara tradycja. Pytania są sformułowane w sposób, który wymaga odpowiedzi” „tak” lub „nie” bez konieczności podawania argumentacji teologicznej.

Po opublikowaniu posynodalnej adhortacji apostolskiej „Amoris laetitia” (O miłości w rodzinie) rozgorzała pośród teologów dyskusja zwłaszcza wokół VIII rozdziału i punktów od 300 do 305, które interpretowano w różny sposób.

Dla wielu - biskupów, kapłanów, wiernych – punkty te zmieniają nauczanie Kościoła w odniesieniu do rozwiedzionych, którzy żyją w nowych związkach. Inni uznają, że zawierają one pewne niejasności, ale że mogą „być odczytywane w ciągłości z poprzednim Magisterium i nie zawierają modyfikacji praktyki oraz nauczania Kościoła.”

Motywowani duszpasterską troską o wiernych czterech kardynałów wysłało list do Ojca Świętego prosząc o ustosunkowanie się do tych „wątpliwości,” zważywszy, że „zamieszanie” powstałe wokół nich są bardzo szkodliwe dla Kościoła i praktyki duszpasterskiej.

Wielu kapłanów zinterpretowało adhortację w sposób, który rażąco narusza tradycyjne nauczanie Kościoła w sprawach etyki małżeńskiej i życia moralnego w ogóle. Kardynałowie podkreślili, że wyjaśnienia są niezbędne, aby zapobiec dalszym nieporozumieniom oraz podziałowi wśród wiernych i duchownych.

Źródło: [link widoczny dla zalogowanych]

Za: [link widoczny dla zalogowanych]
Zobacz profil autora
Teresa
Administrator


Dołączył: 07 Cze 2007
Posty: 28884 Przeczytał: 292 tematy

Skąd: z tej łez doliny
Płeć: Kobieta

PostWysłany: Wto 17:09, 15 Lis 2016 Powrót do góry

Gość Niedzielny też podał taką informację:

Kardynałowie poprosili o uściślenie "Amoris laetitia"

Image

Czterech hierarchów zadało pięć pytań papieżowi co do interpretacji jego posynodalnej adhortacji.

Kardynałowie Carlo Caffarra, Raymond Burke, Walter Brandmüller i Joachim Meisner poprosili papieża Franciszka o odpowiedź na pięć pytań dotyczących interpretacji adhortacji. List w tej sprawie skierowali do Watykanu we wrześniu, a 14 listopada angielskie tłumaczenie tego pisma opublikowane zostało w serwisie [link widoczny dla zalogowanych]

Adresatem pisma był nie tylko papież, ale też kard. Gerhard Müller, prefekt Kongregacji Nauki Wiary. Pytania głównie dotyczą VIII rozdziału papieskiego dokumentu. Zdaniem hierarchów teologiczne i pastoralne interpretacje tej części dokumentu są ze sobą sprzeczne i domagają się wyjaśnienia, by nie szerzyć zamieszania nie tylko wśród wiernych, ale także wśród księży i biskupów.

Jak piszą, kierowani duszpasterską troską, postanowili skorzystać z formy dubia, czyli z pytań, na które oczekują odpowiedzi "tak" lub "nie", bez konieczności uzasadniania tychże odpowiedzi.

Przede wszystkim kardynałowie domagali się jednoznacznej odpowiedzi na pytanie, czy w kontekście punktów 300-305 jest możliwe udzielenie rozgrzeszenia i dopuszczenie do Komunii św. osób żyjących w powtórnych związkach.

Pytają też, czy w kontekście punktu 304, w którym jest mowa o tym, że byłoby czymś małostkowym zatrzymywanie się, by rozważać jedynie, czy działanie danej osoby odpowiada, czy też nie jakiemuś prawu czy normie ogólnej, bo to nie wystarcza, by rozeznać i zapewnić pełną wierność Bogu w konkretnym życiu ludzkiej istoty, można jeszcze mówić o istnieniu bezwzględnych norm moralnych zakazujących czynów wewnętrznie złych. I czy te normy są wiążące bez wyjątku.

Trzecie pytanie dotyczy tego, czy po publikacji "Amoris laetitia" można uznać, że osoby mieszkające wspólnie pod jednym dachem, a będące w powtórnych związkach, żyją w stanie grzechu ciężkiego. To pytanie odnoszą do punktu 301 adhortacji, w którym jest mowa o tzw. sytuacjach nieregularnych i okolicznościach łagodzących. W tym punkcie znalazło się m.in. takie stwierdzenie: "nie można już powiedzieć, że wszyscy, którzy są w sytuacji tak zwanej »nieregularnej«, żyją w stanie grzechu śmiertelnego, pozbawieni łaski uświęcającej".

W kontekście puntu 302 pytali, czy nadal obowiązuje zasada, że czyny wewnętrznie złe nie mogą być nigdy uznane za subiektywnie dobre przez wzgląd na uwarunkowania człowieka, który się ich dopuszcza. W tym punkcie jest bowiem mowa o okolicznościach, które zmniejszają odpowiedzialność moralną. Należą do nich takie uwarunkowania jak choćby strach, przymus, niedojrzałość moralna lub społeczne uwarunkowania.

Ostatnie, piąte pytanie dotyczy punktu 303, w którym papież zwraca uwagę, że "ludzkie sumienie powinno być lepiej włączone do praktyki Kościoła w niektórych sytuacjach, które obiektywnie odbiegają od naszego rozumienia małżeństwa". Autorzy listu pytali, jak to się ma do punktu 56. encykliki Jana Pawła II "Veritatis splendor", w którym papież Polak krytycznie odniósł się do tzw. "sumienia kreatywnego". Ten rodzaj sumienia może dostarczać wyjątków dla obowiązujących reguł moralnych i tym samym pozwalać na czynienie zła bez poczucia, że czyni się zło.

Jak podaje "The Catholic Herald", najprawdopodobniej nie będzie oficjalnej odpowiedzi na te pytania.

Przeczytaj także

Skąd my to znamy?

Potrzeba jasnej wykładni

[link widoczny dla zalogowanych]
Zobacz profil autora
Teresa
Administrator


Dołączył: 07 Cze 2007
Posty: 28884 Przeczytał: 292 tematy

Skąd: z tej łez doliny
Płeć: Kobieta

PostWysłany: Śro 13:54, 16 Lis 2016 Powrót do góry

Kardynał Burke: jeśli papież nie skoryguje błędów Amoris laetitia, zrobią to kardynałowie

Image

Prawie dwa miesiące temu czterech kardynałów zwróciło się do Ojca Świętego z formalną prośbą o wyjaśnienie wątpliwości dot. niektórych sformułowań zawartych w adhortacji apostolskiej Amoris laetitia. Nie otrzymawszy jednak odpowiedzi, hierarchowie – jak zapowiedział kard. Raymond Burke – rozważają „formalną korektę poważnych błędów” zawartych w dokumencie papieskim.

Dziewiętnastego września kardynałowie: Walter Brandmüller, Raymond Burke, Carlo Caffarra i Joachim Meissner zwrócili się do papieża z prośbą o wyjaśnienie sformułowań zawartych w adhortacji apostolskiej „Amoris laetitia”, a budzących poważne zaniepokojenie i wprowadzających zamieszanie zarówno wśród duchownych, jak i samych wiernych. Ponieważ nie otrzymali odpowiedzi blisko przez dwa miesiące, w poniedziałek zdecydowali się upublicznić treść swojego listu wiernym.

Dzień później na stronie internetowej gazety „The Catholic Register” ukazał się wywiad z kard. Burkem, w którym hierarcha oznajmił, że wraz z innymi duchownymi rozważa skorygowanie błędów zawartych w adhortacji papieskiej, by nie wprowadzać zamieszania i nie dawać pretekstu do jej błędnej interpretacji.

Edward Pentin pytał byłego wysokiego urzędnika Kurii Rzymskiej, co się stanie, jeśli Ojciec Święty nie odpowie na „akt sprawiedliwości i miłości” (odniesienie do listu) i nie wyjaśni wątpliwości dotyczących adhortacji. Kardynał odrzekł, że wtedy trzeba będzie rozwiązać sytuację odwołując się do starej praktyki korygowania błędów Biskupa Rzymskiego. - Jest w Tradycji Kościoła praktyka korygowania błędów Biskupa Rzymskiego. Jest to oczywiście dość rzadko stosowane. Jeśli jednak nie otrzymamy odpowiedzi na te pytania, to chciałbym powiedzieć, że będzie to kwestia podjęcia formalnego aktu korekty poważnego błędu – tłumaczył.

Amerykański duchowny dodał, że w przypadku konfliktu między nauczaniem papieża a Tradycją Kościoła, Tradycja jest wiążąca. „Władza kościelna istnieje tylko w służbie Tradycji" – dodał. Duchowny przywołał fragment listu św. Pawła skierowany do Galatów [1: 8].: „Ale gdybyśmy nawet my lub anioł z nieba głosił wam Ewangelię różną od tej, którą wam głosiliśmy – niech będzie przeklęty! Już to przedtem powiedzieliśmy, a teraz jeszcze mówię: Gdyby wam kto głosił Ewangelię różną o tej, którą (od nas) otrzymaliście – niech będzie przeklęty!”
– Historycznie rzecz biorąc – wyjaśniał dalej – w rzadkich przypadkach, gdy papieże głoszą herezje jest obowiązkiem (...) i historycznie tak się działo – kardynałów i biskupów, by wyjaśnić, że papież naucza błędu i poprosić go o naprawienie tego błędu.

Kardynał Burke, który został odwołany w 2014 r. przez Franciszka z funkcji prefekta Trybunału Sygnatury Apostolskiej podkreśla, że kardynałowie, którzy zwrócili się o wyjaśnienie wątpliwości w sprawie adhortacji, działali dla „dobra Kościoła, który cierpi z powodu ogromnego zamieszania”. Hierarcha zauważył, że na przykład kapłani w różnych diecezjach otrzymują sprzeczne wytyczne, w jaki sposób należy traktować cudzołożników żyjących w kolejnych związkach, a chcących przystępować do Komunii Świętej. – My, jako kardynałowie uznaliśmy, że naszym obowiązkiem jest zażądać wyjaśnień w odniesieniu do tych kwestii, w celu położenia kresu rozprzestrzenianiu się zamieszania, które faktycznie wprowadza ludzi w błąd – mówił kard. Burke. – Milczenie w sprawie tych podstawowych wątpliwości, które powstały w wyniku pojawienia się tekstu „Amoris laetitia” byłoby z naszej strony poważnym brakiem miłości wobec papieża i poważnym sprzeniewierzeniem się naszym obowiązkom, wynikającym z racji pełnionego urzędu w Kościele – dodał.

Duchowny przypomniał, że kardynałowie jako główni doradcy papieża mają obowiązek interweniowania, gdy „Urząd Piotrowy nie przestrzega podstawowych zasad doktryny i dyscypliny, a przez to, praktycznie rzecz biorąc, wprowadza podział w Kościele”.

Kardynał Burke został zapytany także o to, co powie krytykom, którzy uważają, że list zaledwie czterech hierarchów – trzech w dodatku będących na emeryturze – nie jest reprezentatywny dla całego Kościoła. – Tu nie chodzi o liczbę kardynałów. Istotą jest prawda. Podczas przesłuchania św. Tomasza More’a ktoś powiedział mu, że większość biskupów angielskich zaakceptowała rozkaz króla, a on im odrzekł, że może to i prawda, ale święci w niebie rozkazu nie zaakceptowali. Tu właśnie o to chodzi. Myślę, że chociaż inni kardynałowie nie podpisali tego listu, mają te same obawy. Nie przeszkadza mi to, że nie podpisali się pod listem. Nawet jeśli byłoby nas dwóch czy trzech, to wciąż pozostaje pytanie o prawdę, która ma zasadnicze znaczenie dla zbawienia dusz i dlatego ta kwestia musiała być wypowiedziana – wyjaśnił hierarcha.

Źródło; [link widoczny dla zalogowanych] , lifesitenews.com

Za: [link widoczny dla zalogowanych]
Zobacz profil autora
Teresa
Administrator


Dołączył: 07 Cze 2007
Posty: 28884 Przeczytał: 292 tematy

Skąd: z tej łez doliny
Płeć: Kobieta

PostWysłany: Śro 22:45, 16 Lis 2016 Powrót do góry

Bp Farrell: interpretacja Amoris laetitia nie może dzielić

Image

Abp Kevin Farrell

Interpretacja posynodalnej adhortacji apostolskiej „Amoris laetitia” wciąż napotyka na poważne trudności. Zdaniem prefekta nowej Dykasterii ds. Świeckich, Rodziny i Życia biskupi danego kraju powinni zadbać o wspólną interpretację tego dokumentu, tak aby nie rodziła ona nieporozumień i podziałów między biskupami czy diecezjami.

Bp Kevin Farrell odniósł się do sytuacji w USA, gdzie powołana została specjalna komisja episkopatu ds. wprowadzania w życie „Amoris laetitia”. Na jej przewodniczącego wybrano abp. Charlesa Chaputa z Filadelfii, gospodarza ostatniego Światowego Spotkania Rodzin. Filadelfijski metropolita sam jednak wydał wytyczne co do interpretacji papieskiego dokumentu w jego diecezji. Przewidują one, że osoby rozwiedzione żyjące w nowym związku mają być przyjmowane w parafiach i należy im towarzyszyć. Nie mogą jednak przystępować do komunii, jeśli nie zachowują wstrzemięźliwości seksualnej.

Szef watykańskiej dykasterii oświadczył, że nie podziela opinii abp. Chaputa. Jego zdaniem zachodzą bardzo różne okoliczności i sytuacje, które trzeba wziąć pod uwagę. Oczywiście istnieje obiektywne prawo moralne, ale nie ma nawet dwóch par, które by z tych samych powodów się rozwiodły i zawarły nowe małżeństwo – uważa bp Farrell. Przypomina on, że co weekend przychodzi do kościoła wielu rozwiedzionych katolików, którzy żyją w nowym związku. „Musimy spróbować znaleźć sposób na to, by doprowadzić ich do pełnej komunii” – podkreśla bp Farrell, odpowiedzialny w Watykanie za duszpasterstwo rodzin.

[link widoczny dla zalogowanych]

[link widoczny dla zalogowanych]
Zobacz profil autora
Teresa
Administrator


Dołączył: 07 Cze 2007
Posty: 28884 Przeczytał: 292 tematy

Skąd: z tej łez doliny
Płeć: Kobieta

PostWysłany: Czw 22:29, 24 Lis 2016 Powrót do góry

List kardynałów do papieża zirytował bliskich współpracowników Franciszka

Image

List czterech kardynałów, którzy zwrócili się do papieża o udzielenie krótkich odpowiedzi „tak” lub „nie” odnośnie wątpliwości w związku z interpretacją adhortacji „Amoris laetitia”, jest szeroko dyskutowany wśród najwyższych hierarchów w Kościele. Nie wszystkim przypadł do gustu.

Kardynał Kevin Farrell – jeden z najaktywniejszych amerykańskich duchownych, popierający wszelkie działania Franciszka zganił arcybiskupa Filadelfii ks. Charlesa Chaputa, który wydał przewodnik dla diecezji sprzeczny z przewodnikiem argentyńskich hierarchów. Dlaczego? Abp Chaput w dokumencie wydanym w lipcu jednoznacznie stwierdził, że rozwiedzeni katolicy żyjący w kolejnych związkach nie mogą przyjmować Komunii świętej, chyba że „powstrzymają się od intymności seksualnej”.

Chaput, który obecnie kieruje komisją episkopatu ds. wdrażania adhortacji apostolskiej Franciszka, stwierdził, że dokument należy interpretować „w tradycji nauczania i życia Kościoła”.

Jednak kardynał Farrell, który niedawno został mianowany przez papieża na szefa nowej dykasterii watykańskiej ds. świeckich, rodziny i życia, powiedział, że nie zgadza się ze stanowiskiem arcybiskupa Filadelfii. - Nie podzielam poglądu abp. Chaputa, absolutnie go nie podzielam – tłumaczył w rozmowie z dziennikarzem Catholic News Service. Dodał, że w „Amoris laetitia” „są wszystkie rodzaje różnych okoliczności i sytuacji, które należy widzieć przy rozpatrywaniu każdego przypadku z osobna.”

Duchowny wyraził wątpliwość w istnienie uniwersalnego prawa naturalnego i powiedział: - O ile istnieje obiektywne prawo moralne, nigdy nie znajdziemy dwóch par - osób żyjących w nowych związkach - które rozwiodłyby się z tej samej przyczyny.

Duchowny zasugerował też, że wdrażanie „zachęt papieża” zawartych w adhortacji winno odbywać się „w komunii” z wszystkimi biskupami z USA, a nie zgodnie z wytycznymi poszczególnych biskupów dla swoich diecezji. - Myślę, że byłoby mądrzej poczekać na zebranie Konferencji Episkopatu, gdzie wszyscy biskupi Stanów Zjednoczonych lub wszyscy biskupi danego kraju usiądą i omówią te rzeczy - powiedział. Dodał, że szeroka dyskusja na konferencji zapewniłaby „podejście, które nie przyniosłoby tylu podziałów i nieprozumień wśród biskupów i diecezji.”

Adhortacja apostolska „Amoris laetitia”, która powstała w kwietniu po Synodzie o Rodzinie jest przedmiotem licznych kontrowersji. Krytykuje się ją za dwuznaczność w kwestiach nierozerwalności małżeńskiej i warunków przystępowania rozwodników do Komunii świętej.

We wrześniu papież napisał do biskupów Argentyny, że ich interpretacja adhortacji jest właściwa. Argentyńscy hierarchowie zezwalają na udzielanie Komunii rozwodnikom, żyjącym w nowych związkach. List papieża wywołał ogromne poruszenie. W odpowiedzi czterech kardynałów skierowało prośbę do Franciszka, domagając się wyjaśnień dotyczących pewnych sformułowań zawartych w „Amoris laetitia”, by położyć kres „niepewności, zamieszaniu i dezorientacji wielu wiernych”.

Kard. Raymond Burke oświadczył w zeszłym tygodniu, że jeśli papież nie odpowie na list, kardynałowie wprowadzą „formalną korektę,” nauczania papieża. To zjawisko niezwykle rzadkie w Kościele.

Kard. Farrell ostatnio stwierdził, że pomimo istnienia wielu „trudności”, które otaczają rozwiedzionych katolików, żyjących w nowych związkach, „musimy starać się znaleźć sposoby, aby dostosować ich do pełnej komunii”.
Kardynał Joseph Tobin określił list kardynałów mianem „kłopotliwego”. - Ojciec Święty podsumowuje prace dwóch synodów, więc jeżeli czterech kardynałów stwierdziło, że dwa synody myliły się i że w jakiś sposób Ojciec Święty nie odzwierciedla tego, co zostało tam powiedziane, myślę, że powinno to być zakwestionowane. Tłumaczył, że kwestie poruszone w „Amoris laetitia” były złożone i, że „naiwnością” jest sprowadzanie ich do „wątpliwości”.

Kardynał Cupich z kolei w rozmowie z Edwardem Pentinem z „National Catholic Register” przekonywał, że nie można kwestionować tego, co zostało przegłosowane podczas synodów przez dwie trzecie obecnych tam biskupów. – Uważam, że jeśli kwestionuje się zasadność lub to, co zostało powiedziane w takim dokumencie, stawia się pod znakiem zapytania wszystkie inne dokumenty, które zostały wydane wcześniej przez innych papieży. Zatem według mnie papież nie musi odpowiadać na wątpliwości. Raczej ci, którzy je mają, powinni zadać sobie pytanie, dlaczego wątpią, ponieważ to jest dokument Magisterium Kościoła katolickiego – przekonywał hierarcha.

Kardynał Cupich dodał, że czterech kardynałów musi się „nawrócić”. - Ojciec Święty nie musi bronić dokumentu nauczania Kościoła - powiedział. – Sprawa ta dotyczy tych, którzy mają wątpliwości lub pytania. Powinni oni sobie odpowiedzieć, czy chcą się nawrócić – tłumaczył.

Źródło: lifesitenews.com

[link widoczny dla zalogowanych]
Zobacz profil autora
Teresa
Administrator


Dołączył: 07 Cze 2007
Posty: 28884 Przeczytał: 292 tematy

Skąd: z tej łez doliny
Płeć: Kobieta

PostWysłany: Czw 22:29, 24 Lis 2016 Powrót do góry

Biskup Schneider: "Proroczy głos czterech kardynałów"
(...)
http://www.traditia.fora.pl/kryzys-naduzycia-w-kk,20/biskup-schneider-proroczy-glos-czterech-kardynalow,15159.html
Zobacz profil autora
Teresa
Administrator


Dołączył: 07 Cze 2007
Posty: 28884 Przeczytał: 292 tematy

Skąd: z tej łez doliny
Płeć: Kobieta

PostWysłany: Sob 20:06, 26 Lis 2016 Powrót do góry

Kard. Amato: debata o Amoris laetitia jest pożyteczna

Image

W Rzymie trwa międzynarodowe sympozjum teologiczne zorganizowane przez watykańską Fundację Benedykta XVI. Tym razem jest ono poświęcone eschatologii. Jutro z jego uczestnikami spotka się Franciszek, który wręczy też dwóm teologom prestiżową Nagrodę Ratzingera.

Obrady otworzył kard. Angelo Amato, prefekt Kongregacji Spraw Kanonizacyjnych, a wcześniej wieloletni współpracownik kard. Ratzingera. Mówił o eschatologii i świętych. Rozmawiając z Radiem Watykańskim przestrzegł, by nie przeciwstawiać Franciszka jego poprzednikowi w podejściu do teologii. Również i on jest Papieżem o wielkiej kulturze teologicznej, choć większy nacisk kładzie na aspekt duszpasterski. Odnosząc się z kolei do aktualnej debaty o adhortacji „Amoris laetitia” kard. Amato podkreślił, że służy ona Kościołowi.

„Debata to coś bardzo ludzkiego. Pytanie i odpowiedź! Trzeba zabiegać o kontynuowanie tej debaty z wzajemnym poszanowaniem, a przede wszystkim korzystając z «talentów» poszczególnych stanowisk, z tego, co jest ich mocną stroną. I tak iść naprzód. W ten sposób rozwija się debata, a jest ona niezbędna. Nie powiedziałbym, że mamy tu do czynienia z polaryzacją. Ja przynajmniej jej nie widzę. Jednakże debata na pewno jest pożyteczna, aby lepiej zintegrować stanowiska i by były one coraz lepsze” – powiedział kard. Amato.

[link widoczny dla zalogowanych]



Pożyteczna debata o "Amoris laetitia"

(...)

[link widoczny dla zalogowanych]


Ostatnio zmieniony przez Teresa dnia Nie 21:21, 25 Gru 2016, w całości zmieniany 1 raz
Zobacz profil autora
Wyświetl posty z ostatnich:      
Napisz nowy tematOdpowiedz do tematu


 Skocz do:   



Zobacz następny temat
Zobacz poprzedni temat
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach


fora.pl - załóż własne forum dyskusyjne za darmo
Powered by phpBB © 2001, 2002 phpBB Group :: FI Theme :: Wszystkie czasy w strefie CET (Europa)