Forum Tradycji Katolickiej Strona Główna  
 FAQ  •  Szukaj  •  Użytkownicy  •  Grupy •  Galerie   •  Rejestracja  •  Profil  •  Zaloguj się, by sprawdzić wiadomości  •  Zaloguj
 Adhortacja apostolska "Amoris laetitia" Zobacz następny temat
Zobacz poprzedni temat
Napisz nowy tematOdpowiedz do tematu
Autor Wiadomość
Teresa
Administrator


Dołączył: 07 Cze 2007
Posty: 29155 Przeczytał: 324 tematy

Skąd: z tej łez doliny
Płeć: Kobieta

PostWysłany: Czw 22:02, 01 Gru 2016 Powrót do góry

Kard. Müller: po liście czterech kardynałów groźba polaryzacji

Image

Na razie Watykan nie będzie odpowiadał na list czterech kardynałów, w którym domagają się od papieża większej przejrzystości odnośnie osób rozwiedzionych, żyjących w nowych związkach. "Kongregacja Nauki Wiary działa i mówi zgodnie z autorytetem papieża i nie może brać udziału w konflikcie poglądów" - powiedział jej prefekt kard. Gerhard Ludwig Müller. W rozmowie z austriacką agencją katolicką "Kathpress" zaznaczył, że w tej kwestii istnieje "zagrożenie polaryzacji".

Kard. Müller zwrócił uwagę, że list do papieża ma charakter osobisty. Zaznaczył, że Kongregacja Nauki wiary może dążyć do złagodzenia polemiki, gdyż jest odpowiedzialna za wszystkie problemy dotyczące wiary i moralności.

W liście zatytułowanym „Dubia" [Wątpliwości]. W poszukiwaniu wyjaśnień: apel o rozwiązanie węzłów w «Amoris laetitia»”, kardynałowie: Amerykanin Raymond Leo Burke, Niemcy – Walter Brandmüller i Joachim Meisner oraz Włoch Carlo Caffarra wyrazili wątpliwości dotyczące niektórych punktów papieskiej adhortacji, m. in. czy obecnie można w pewnych wypadkach udzielać rozgrzeszenia i w konsekwencji dopuszczać do Komunii św. osoby, które mając zawarty ważnie związek małżeński, żyją z inną osobą i współżyją z nią seksualnie. Purpuraci podkreślili, że celem ich inicjatywy jest „kontynuowanie refleksji i dyskusji” z udziałem „całego ludu Bożego”. List został skierowany na ręce nie tylko papieża, ale także kard. Müllera.

W rozmowie z "Kathpress" prefekt Kongregacji Nauki Wiary wezwał do bardziej obiektywnej debaty na temat "Amoris laetitia". "W tej chwili ważne jest dla każdego z nas, aby pozostać obiektywnym i nie doprowadzić do polaryzacji a tym bardziej jeszcze bardziej jej zaogniać" - powiedział kard. Müller.

Na pytanie najbardziej spornego punktu, czy po "Amoris laetitia" osoby, które mając zawarty ważnie związek małżeński i żyją z inną osobą w uzasadnionych pojedynczych przypadkach mogą być dopuszczone do komunii kard. Müller nie odpowiedział wprost. Podkreślił jednak, że adhortacja nie powinna być interpretowana tak jakby nie były już ważne wcześniejsze wypowiedzi papieży i Kongregacji Nauki Wiary na ten temat.

Przypomniał oficjalną odpowiedź Kongregacji na list pasterski trzech biskupów niemieckich z 1993 r. na temat przyjmowania komunii przez osoby rozwiedzione żyjące w nowych związkach. Wtedy kard. kard. Joseph Ratzinger, ówczesny prefekt Kongregacji, odrzucił stanowisko biskupów, którzy opowiedzieli się za możliwością udzielania komunii w pewnych przypadkach osobom rozwiedzionym żyjącym w nowych związkach.

"Nierozerwalność małżeństwa musi być niezłomną podstawą nauczania dla każdego duszpasterskiego towarzyszenia" - podkreślił kard. Müller i zwrócił uwagę, że "Franciszek pragnie dla wszystkich, których małżeństwa i rodziny są w kryzysie, znaleźć pomoc, drogę zgodną z wolą zawsze łaskawego Boga."

Kard. Müller odrzucił też doniesienia jakoby w Watykanie toczono jakieś ciężkie walki. "Plotki i stereotypy o zakulisowych walkach o władzę lub wysokich murach w Watykanie między reformatorami i hamulcowymi pokazują tylko jak zgniłe jest myślenie i postrzeganie świata w kategoriach władzy. Chodzi o zwycięstwo prawdy, a nie o triumf władzy" - powiedział prefekt Kongregacji Nauki Wiary.

Dyskusja wokół listu czterech kardynałów na nowo rozgorzała po tym jak hiszpański portal internetowy "Religion Confidencial" opublikował wypowiedź dziekana [link widoczny dla zalogowanych] który pytał m. in. "Jaki Kościół broni tych kardynałów?" a ich list otwarty do papieża nazwał "poważnym skandalem".

[link widoczny dla zalogowanych]
Zobacz profil autora
Teresa
Administrator


Dołączył: 07 Cze 2007
Posty: 29155 Przeczytał: 324 tematy

Skąd: z tej łez doliny
Płeć: Kobieta

PostWysłany: Czw 22:33, 01 Gru 2016 Powrót do góry

Dziekan Roty Rzymskiej grozi kardynałom, którzy poprosili o wyjaśnienie Amoris laetitia

Image

Abp Pio Vito Pinto, dziekan Roty Rzymskiej powiedział na konferencji w Hiszpanii, że kardynał Burke i trzej inni hierarchowie, którzy wystosowali list do Franciszka, domagając się wyjaśnień w sprawie budzących wiele wątpliwości zapisów adhortacji Amoris laetitia „mogą stracić swoje tytuły kardynalskie” za spowodowanie „poważnego skandalu” wskutek publicznego wyrażenia wątpliwości.

Dziekan Trybunału Apostolskiego - Roty Rzymskiej – a więc najwyższego sądu apelacyjnego Kościoła mówił podczas konferencji w Madrycie, że kardynałowie, którzy podpisali głośny list do Franciszka, mogą zostać usunięci z kolegium, ponieważ „nie można wątpić w działanie Ducha Świętego”. Hierarcha przekonywał, że nie można kwestionować decyzji dwóch ostatnich Synodów o Rodzinie. - [Kardynałowie] nie kwestionują jednego Synodu, ale dwa! Zwyczajny i nadzwyczajny – wyjaśniał podczas konferencji na uniwersytecie San Dámaso w Madrycie.

Czterej kardynałowie: Walter Brandmüller Raymond Burke, Carlo Caffarra i Joachim Meisner 19 września poprosili Franciszka o wyjaśnienie wątpliwości dotyczących interpretacji adhortacji apostolskiej Amoris laetitia. Sprzeczne wytyczne dotyczące stosowania nauki zawartej w encyklice wydawane w poszczególnych krajach, a nawet diecezjach powodują ogromne zamieszanie. Ponieważ hierarchowie nie otrzymali odpowiedzi prawie przez dwa miesiące, postanowili opublikować list.

Zdaniem abp Pinto, to „co oni zrobili to bardzo poważny skandal, który może doprowadzić Ojca Świętego do pozbawienia ich tytułów kardynalskich, jak to się już zdarzało w historii Kościoła”.

Kardynałów nominuje papież według własnego uznania po zaciągnięciu opinii członków Kolegium Kardynalskiego na temat kandydatów. Promocja mianowanych kardynałów odbywa się na konsystorzu. Kardynałowie służą pomocą papieżowi w rządzeniu Kościołem. Duchowny pozbawiony godności kardynalskiej nie przestaje być biskupem czy arcybiskupem.

Mons. Vito Pinto uważa, że papież odpowiedział kardynałom na list co prawda nie bezpośrednio, lecz „pośrednio, stwierdzając, że oni widzą wszystko jedynie w czarno-białych kolorach, podczas, gdy w Kościele istnieją różne odcienie".

Hierarcha mówił dalej, że papież stwierdził, iż „życie nie jest czarno-białe, ale szare”. Pytał także: - Jakiego Kościoła bronią ci kardynałowie? I dodawał, że „papież jest wierny doktrynie Chrystusa”.

Hierarcha wyraził poparcie dla „reform” Franciszka i „miłosiernego” podejścia do grzeszników. Mówił, że „kluczem do pontyfikatu Franciszka jest przyjęcie jego miłosierdzia”. - W naszych czasach Oblubienica Chrystusa woli stosować lek miłosierdzia, a nie wytaczać ciężką broń. Kościół katolicki pragnie pokazać ludziom, że jest dobrą, cierpliwą i pełną miłosierdzia matką dla wszystkich swoich dzieci oddzielonych od niej – mówił.

Dziekan Roty Rzymskiej dał jasno do zrozumienia, że jego urząd będzie wspierał „innowacje” Franciszka w zakresie umożliwienia rozwodnikom żyjącym w nowych związkach przyjmowanie Komunii Świętej.

- Reforma Franciszka dotycząca stwierdzania nieważności małżeństwa chce dotrzeć do większej liczby osób. Odsetek osób, które ubiegają się o unieważnienie małżeństwa jest bardzo mały. Papież powiedział, że komunia jest nie tylko dla dobrych katolików. Franciszek mówi jak dotrzeć do najbardziej wykluczonych ludzi. W ramach reformy papieża wiele osób może wystąpić o unieważnienie, ale inni nie mogą tego uczynić – wyjaśniał.

Zgodnie z wiedzą, kompetencjami i prestiżem, który posiadają kardynałowie, mają oni prawo, a niekiedy nawet obowiązek manifestować swoje opinie w sprawach, które dotyczą dobra Kościoła i ich opinia powinna być znana wiernym, bez uszczerbku dla integralności wiary i moralności, z szacunkiem wobec swoich pasterzy.

Kanon 212 § 3 stanowi: „Stosownie do posiadanej wiedzy, kompetencji i zdolności, jakie posiadają, przysługuje im prawo, a niekiedy nawet obowiązek wyjawiania swojego zdania świętym pasterzom w sprawach dotyczących dobra Kościoła, oraz - zachowując nienaruszalność wiary i obyczajów, szacunek wobec pasterzy, biorąc pod uwagę wspólny pożytek i godność osoby - podawania go do wiadomości innym wiernym”.

Kardynałowie Burke, Caffarra, Brandmüller i Meisner wyrazili należyty szacunek Franciszkowi i jego „suwerennej decyzji”, przy jednoczesnym spełnieniu ich prawa i obowiązku komunikowania się z Ludem Bożym – zauważają jednak komentatorzy.

Źródło: [link widoczny dla zalogowanych] , [link widoczny dla zalogowanych]

[link widoczny dla zalogowanych]


A tu wyjaśnienie, że to nie tak z tą degradacją kardynałów, jak napisali:

[link widoczny dla zalogowanych]


Po co szukać sensacji? czy nie lepiej dwa razy sprawdzić nim się coś opublikuje?
Zobacz profil autora
Teresa
Administrator


Dołączył: 07 Cze 2007
Posty: 29155 Przeczytał: 324 tematy

Skąd: z tej łez doliny
Płeć: Kobieta

PostWysłany: Czw 22:42, 01 Gru 2016 Powrót do góry

Teresa napisał:
Kard. Müller: po liście czterech kardynałów groźba polaryzacji
(...)
Dyskusja wokół listu czterech kardynałów na nowo rozgorzała po tym jak hiszpański portal internetowy "Religion Confidencial" opublikował wypowiedź dziekana [link widoczny dla zalogowanych] który pytał m. in. "Jaki Kościół broni tych kardynałów?" a ich list otwarty do papieża nazwał "poważnym skandalem".



"Religion Confidencial" dało sprostowanie odnośnie tej degradacji kardynalów:

Dziekan Trybunału Apostolskiego – Roty Rzymskiej – najwyższego sądu apelacyjnego Kościoła nie mówił podczas konferencji w Madrycie, że kardynałowie, którzy podpisali głośny list do Franciszka, mogą zostać usunięci z kolegium, ponieważ „nie można wątpić w działanie Ducha Świętego”. Błąd spowodowany miał być pomyłką w tłumaczeniu.

[link widoczny dla zalogowanych]


Ostatnio zmieniony przez Teresa dnia Pią 20:51, 02 Gru 2016, w całości zmieniany 1 raz
Zobacz profil autora
Teresa
Administrator


Dołączył: 07 Cze 2007
Posty: 29155 Przeczytał: 324 tematy

Skąd: z tej łez doliny
Płeć: Kobieta

PostWysłany: Sob 21:55, 17 Gru 2016 Powrót do góry

Kard. Müeller o synodalności i Amoris leatitia

Image

Kard. Gerhard Ludwig Müller

Papież Franciszek jest zwolennikiem synodalności w Kościele, ale – zdaniem kard. Gerharda Ludwiga Müllera – nie chce zmieniać aktualnego stanu prawnego. W wywiadzie dla Passauer Neue Presse prefekt Kongregacji Nauki Wiary tłumaczył reformy Franciszka i odniósł się do dyskusji wokół postsynodalnej adhortacji „Amoris laetitia”.

W większej synodalności, o którą zabiega Papież Franciszek, „chodzi głównie o styl sprawowania Magisterium, które Chrystus powierzył apostołom i ich następcom, czyli papieżowi i biskupom” – powiedział kard. Müller. Jego zdaniem schematyczny i mylący jest „sposób mówienia z góry w dół, używając obrazów Ludu Bożego jako podstawy oraz episkopatu z papieżem jako czubka piramidy”. Prefekt Kongregacji Nauki Wiary zapowiedział specjalny dokument o papiestwie i synodalności Kościoła, który ukaże się w lutym 2017 r.

Kard. Müller odniósł się też do ostatniej debaty wokół postsynodalnej adhortacji „Amoris laetitia”. Przestrzegł przed „polaryzacją i polemiką”, dodając jednak, że „dyskusja z Biskupem Rzymu nawet o kontrowersyjnych poglądach wśród kardynałów czy episkopatów jest normalna”. Kard. Müller zaznaczył, że Magisterium Kościoła nie jest nad Słowem Bożym, tylko Mu wiernie służy. „Amoris laetitia jest w pełnej ciągłości i zgodzie z zakorzenioną w Piśmie Świętym nauką Kościoła”.

Zdaniem niemieckiego kardynała „w nauce o nierozerwalności sakramentalnego małżeństwa nie ma wyjątków“, a wspomniane przez Papieża „pojedyncze przypadki“ dotyczą pytania, czy „w momencie zawarcia małżeństwa zostały spełnione wszystkie naturalne warunki i czy małżeństwo było prawidłowo zrozumiane w świetle wiary”. Kard. Müller zaznaczył, że adhortacja „Amoris laetitia” nie jest żadną furtką do „katolickiego rozwodu“.

[link widoczny dla zalogowanych]
Zobacz profil autora
Teresa
Administrator


Dołączył: 07 Cze 2007
Posty: 29155 Przeczytał: 324 tematy

Skąd: z tej łez doliny
Płeć: Kobieta

PostWysłany: Pon 20:51, 09 Sty 2017 Powrót do góry

Kardynał Müller: korekta nauczania papieża Franciszka nie jest potrzebna

Image

[link widoczny dla zalogowanych]

Według prefekta Kongregacji Nauki Wiary, kardynała Gerharda Muellera, upublicznienie listu czterech kardynałów zwanego „Dubia” nie było dobre dla Kościoła, a zapowiadany przez kardynała Burke’a akt formalnej korekty nauczania „nie jest potrzebny”.

Według prefekta Kongregacji Nauki Wiary nie ma także powodów do braterskiej korekty nauczania papieskiego, bowiem „wiara nie jest zagrożona”. Według hierarchy jest szkodą dla Kościoła dyskutowanie takich kwestii publicznie. Jednocześnie zaznaczył on, że Amoris laetitia jest jasna, i że należy ją rozumieć w świetle nauczania o małżeństwie Jezusa Chrystusa, a także liczącej dwa tysiące lat doktrynie Kościoła.

Kardynał Mueller twierdzi, że zachowując całą doktrynę Kościoła wzywa jedynie do tego, by wyciągnąć rękę i integrować osoby, które pozostają w sytuacjach nieregularnych, a doktryna na temat sakramentów nie została zmieniona. Problem jednak w tym, że biskupi wielu krajów dokonali interpretacji papieskiej adhoracji, z której wynika, że będą udzielać Komunii Świętej osobom żyjącym w stanie grzechu ciężkiego. Tak stało się między innymi w Niemczech i Argentynie.

Kardynał Raymond Leo Burke zapowiedział, że jeśli papież nie odpowie na wątpliwości czterech kardynałów, "będą zmuszeni by po święcie Objawienia Pańskiego dokonać formalnej korekty jego nauczania".

Źródło: [link widoczny dla zalogowanych], [link widoczny dla zalogowanych]

[link widoczny dla zalogowanych]
Zobacz profil autora
Teresa
Administrator


Dołączył: 07 Cze 2007
Posty: 29155 Przeczytał: 324 tematy

Skąd: z tej łez doliny
Płeć: Kobieta

PostWysłany: Wto 19:43, 10 Sty 2017 Powrót do góry

„Amoris laetitia” bez korekty

Image

Nie będzie korekty adhortacji apostolskiej „Amoris laetitia”, bo nie ma żadnego niebezpieczeństwa dla wiary - taką opinię wyraził prefekt Kongregacji Nauki Wiary kard. Gerhard Ludwig Müller. Skrytykował też fakt upublicznienia listu czterech kardynałów, w którym zażądali oni wyjaśnień w sprawie interpretacji kilku punktów adhortacji, dotyczących udzielania sakramentów osobom, które po rozwodzie zawarły nowe związki cywilne.

Nieco ponad miesiąc od wysłania listu, kardynałowie: Walter Brandmüller, Raymond Leo Burke, Carlo Caffarra i Joachim Meisner opublikowali go w środkach przekazu. W kolejnych tygodniach kard. Burke kilkakrotnie wspominał o możliwości wystosowania „formalnej korekty” nauczania papieża w przypadku braku odpowiedzi na list. Z kolei kard. Brandmüller sprecyzował, że korekta taka mogłaby w pierwszej instancji dokonać się „in camera caritatis”, a więc bez jej upublicznienia.

W rozmowie z internetowym dziennikiem Tgcom24 kard. Müller przyznał, że kardynałowie mają prawo pisania listów do papieża. - Ale byłem zdziwiony, że został on opublikowany, zmuszając papieża do powiedzenia „tak” lub „nie”. Nie podoba mi się to - stwierdził prefekt Kongregacji Nauki Wiary.

Jego zdaniem, „ewentualna braterska korekta” nauczania papieża jest sprawą odległą. - Nie jest w tej chwili możliwa, bo nie chodzi o zagrożenie dla wiary, tak jak je określił św. Tomasz z Akwinu - stwierdził kard. Müller.

- Jesteśmy bardzo daleko od korekty i powiem, że dyskutowanie tych spraw publicznie jest wielką szkodą dla Kościoła. Nauczanie „Amoris laetitia” jest bardzo jasne - zaznaczył prefekt Kongregacji. Wyjaśnił, że papież Franciszek „prosi o rozeznawanie sytuacji tych osób, które żyją w związkach nieregularnych, czyli niezgodnych z nauczaniem Kościoła, i prosi, by pomóc tym osobom w znalezieniu drogi nowego włączenia do Kościoła, zgodnie z warunkami przyjmowania sakramentów, chrześcijańskim orędziem o małżeństwie. Nie widzę żadnej sprzeczności: z jednej strony mamy jasne nauczanie o małżeństwie, z drugiej obowiązek Kościoła zajęcia się osobami przeżywającymi trudności - podkreślił hierarcha.

Przypomnijmy, że w swoim liście, zatytułowanym „Dubia [Wątpliwości]. W poszukiwaniu wyjaśnień: apel o rozwiązanie węzłów w «Amoris laetitia»”, kardynałowie: Amerykanin Raymond Leo Burke, Niemcy – Walter Brandmüller i Joachim Meisner oraz Włoch Carlo Caffarra wyrazili pięć wątpliwości, dotyczących punktów 300-305 papieskiej adhortacji.

Pierwszą jest pytanie, czy obecnie można udzielać rozgrzeszenia i w konsekwencji dopuszczać do Komunii św. osoby, które mając zawarty ważnie związek małżeński, żyją z inną osobą i współżyją z nią seksualnie, bez spełnienia warunków, przewidzianych w adhortacji „Familiaris consortio” (84) i potwierdzonych następnie w adhortacjach „Reconciliatio et paenitentia” (34) i „Sacramentum caritatis” (29) [chodzi o rezygnację ze współżycia seksualnego - KAI]. - Czy wyrażenie „w pewnych przypadkach” z przypisu 351 do punktu 305 adhortacji „Amoris laetitia” można zastosować do osób rozwiedzionych, które w nowym związku współżyją seksualnie? - pyta czterech kardynałów.

Ich druga wątpliwość dotyczy tego, czy po publikacji punktu 304 „Amoris laetitia” nadal ważne jest nauczanie z punktu 79 encykliki św. Jana Pawła II „Veritatis splendor”, oparte na Piśmie Świętym i Tradycji Kościoła nt. istnienia absolutnych norm moralnych, które zabraniają czynów ze swej istoty złych, co jest wiążące bez wyjątku.

Trzecia wątpliwość została wyrażona w pytaniu czy po „Amoris laetitia” (301) nadal można twierdzić, że osoba, która notorycznie żyje w sprzeczności z przykazaniami prawa Bożego, np. w przypadku cudzołóstwa, znajduje się w obiektywnej sytuacji ciężkiego grzechu.

Wątpliwość czwarta dotyczy tego, czy po stwierdzeniu „Amoris laetitia” (302), że okoliczności mogą zmniejszać moralną odpowiedzialność za czyny, nadal należy uważać za ważne nauczanie św. Jana Pawła II z encykliki „Veritatis splendor” (81), oparte na Piśmie Świętym i Tradycji Kościoła, zgodnie z którym „okoliczności lub intencje nie zdołają nigdy przekształcić czynu ze swej istoty niegodziwego ze względu na przedmiot w czyn „subiektywnie” godziwy lub taki, którego wybór można usprawiedliwić”.

Wreszcie piąta wątpliwość dotyczy tego, czy po „Amoris laetitia” (303) należy nadal uważać za ważne nauczanie św. Jana Pawła II z encykliki „Veritatis splendor” (56), oparte na Piśmie Świętym i Tradycji Kościoła, które wyklucza twórczą interpretację roli sumienia i podkreśla, że sumienie nigdy nie jest upoważnione do legitymizowania wyjątków od absolutnych norm moralnych, które zabraniają czynów ze swej istoty złych ze względu na ich przedmiot.

[link widoczny dla zalogowanych]


Ostatnio zmieniony przez Teresa dnia Nie 11:21, 05 Lut 2017, w całości zmieniany 1 raz
Zobacz profil autora
Teresa
Administrator


Dołączył: 07 Cze 2007
Posty: 29155 Przeczytał: 324 tematy

Skąd: z tej łez doliny
Płeć: Kobieta

PostWysłany: Nie 11:18, 05 Lut 2017 Powrót do góry

„Amoris laetitia” trzeba odczytywać w świetle całej doktryny Kościoł

Image

Na konieczność odczytywania nauczania zawartego w posynodalnej adhortacji apostolskiej „Amoris laetitia” w świetle całej doktryny Kościoła oraz stałą aktualność nauczania św. Jana Pawła II zawartego w adhortacji „Familiaris consortio” – wskazał w wywiadzie dla miesięcznika „Il Timone” kard. Gerhard Ludwig Müller. Prefekt Kongregacji Nauki Wiary zaznaczył, że warunkiem, by osoby rozwiedzione, żyjące w nowym związku niesakramentalnym mogły przyjmować Komunię świętą jest zachowanie wstrzemięźliwości seksualnej.

Kardynał Müller podkreślił, że nie może istnieć jakakolwiek sprzeczność między nauką Kościoła a osobistym sumieniem. „Jest to niemożliwe. Nie można na przykład powiedzieć, że istnieją okoliczności, w których cudzołóstwo nie byłoby grzechem śmiertelnym. Dla doktryny katolickiej niemożliwe jest współistnienie grzechu śmiertelnego i łaski usprawiedliwiającej. Aby przezwyciężyć tę absurdalną sprzeczność, Chrystus ustanowił dla wiernych sakrament pokuty i pojednania z Bogiem i Kościołem” – przypomniał prefekt Kongregacji Nauki Wiary.

Następnie niemiecki purpurat kurialny wskazał, że adhortację „Amoris laetitia” „należy jednoznacznie interpretować w świetle całej nauki Kościoła. To niewłaściwe, że wielu biskupów interpretuje adhortację według własnego rozumienia nauczania papieża. To nie jest zgodne z linią doktryny katolickiej. Tylko papież może interpretować nauczanie papieża, albo może to uczynić za pośrednictwem Kongregacji Nauki Wiary. Papież interpretuje słowa biskupów, ale biskupi nie są powołani do interpretowania papieża. Taka sytuacja stanowiłaby obalenie struktury Kościoła katolickiego. Wszystkim tym, którzy mówią zbyt wiele, zalecam, by najpierw przestudiowali doktrynę [soborów] na temat papiestwa i episkopatu. Biskup jako nauczyciel Słowa musi być najpierw dobrze uformowany, aby mu nie groziło, że ślepy będzie prowadził za rękę innych ślepców” – stwierdził kardynał Müller.

Prefekt Kongregacji Nauki Wiary podkreślił aktualność nauczania św. Jana Pawła II zawartego w adhortacji „Familiaris consortio”, zgodnie z którym osoby rozwiedzione, żyjące w nowym związku niesakramentalnym, które nie mogą żyć w separacji, aby mieć dostęp do sakramentów muszą zobowiązać się do życia we wstrzemięźliwości.

„Nie można usunąć tego warunku, gdyż nie jest to tylko prawo pozytywne Jana Pawła II, ale wyraził on to, co jest konstytutywnym elementem chrześcijańskiej teologii moralnej i teologii sakramentów. Zamieszanie w tej kwestii dotyczy również braku akceptacji nauczania encykliki „Veritatis splendor” z jej jasną doktryną o czynie wewnętrznie sprzecznym z ostatecznym celem osoby. Dla nas małżeństwo jest wyrazem uczestniczenia w jedności między Chrystusem Oblubieńcem a Jego Oblubienicą – Kościołem. Nie jest to, jak niektórzy powiedzieli podczas synodu, zaledwie mglista analogia. Nie! To jest istota sakramentu, i żadna władza na niebie i na ziemi, ani aniołowie, ani papież, ani sobór lub też uchwała biskupów nie ma władzy, by to zmienić” – zaznaczył dobitnie kardynał, prefekt Kongregacji odpowiedzialnej za nauczanie Kościoła.

Kardynał Müller zachęcił wszystkich do „refleksji, studiując najpierw doktrynę Kościoła, począwszy od Słowa Bożego w Piśmie Świętym, które bardzo jasno mówi o małżeństwie. Radziłbym również unikania wszelkiej kazuistyki, która łatwo może zrodzić nieporozumienia, zwłaszcza wtedy, gdy się twierdzi, że skoro umiera miłość, to umiera również więź małżeństwa. To sofizmaty: Słowo Boże jest bardzo jasne, a Kościół nie godzi się na sekularyzację małżeństwa. Zadaniem kapłanów i biskupów nie jest tworzenie zamieszania, ale wyjaśnianie. Nie można ograniczać się jedynie do odczytania małych fragmentów „Amoris laetitia”, ale trzeba czytać wszystko w całym kontekście, aby Ewangelię małżeństwa i rodziny uczynić bardziej atrakcyjną dla ludzi. To nie «Amoris laetitia» spowodowała niejasną interpretację, ale niektórzy mylni jej interpretatorzy. Wszyscy musimy zrozumieć i zaakceptować doktrynę Chrystusa i Jego Kościoła, a jednocześnie być gotowi, aby pomóc innym, by ją zrozumieli i wprowadzali w życie nawet w sytuacjach trudnych” – powiedział w wywiadzie dla miesięcznika „Il Timone” prefekt Kongregacji Nauki Wiary.

[link widoczny dla zalogowanych]
Zobacz profil autora
Teresa
Administrator


Dołączył: 07 Cze 2007
Posty: 29155 Przeczytał: 324 tematy

Skąd: z tej łez doliny
Płeć: Kobieta

PostWysłany: Nie 11:26, 05 Lut 2017 Powrót do góry

„Amoris laetitia”: Liberalizacja czy aktualizacja nauczania Kościoła?

Image

Od kwietnia ub. r. czyli od momentu publikacji adhortacji „Amoris laetitia” trwa dyskusja czy papież Franciszek dopuścił do możliwości przyjmowania Eucharystii rozwodników żyjących w ponownych związkach – zmieniając tym samym dyscyplinę sakramentów?

Odpowiedź wydaje się dość prosta. W sensie doktrynalnym, czyli rozumienia sakramentu małżeństwa i jego konsekwencji, a w tym stosunku do przyjmowania Eucharystii przez osoby rozwiedzione a żyjące w nowych związkach – nic nie zostało zmienione. Natomiast papież Franciszek patrząc z punktu widzenia przede wszystkim duszpasterskiego, stara się zrozumieć trudną sytuację takich osób, stara się wyjść im naprzeciw i realnie pomóc im na ich indywidualnej drodze ku zbawieniu. „Rozwiedzeni nie tylko nie powinni czuć się ekskomunikowani, ale mogą żyć i dojrzewać jako żywe członki Kościoła, traktując go jako matkę, która ich zawsze przyjmuje” – zapewnia.

A generalnie rzecz biorąc, Franciszek podtrzymuje to, o czym już mówił Jan Paweł II w swej adhortacji „Familiaris consortio” z 1981 r. czyli, że osoby takie nie są wykluczone ze wspólnoty Kościoła i mają w niej swoje miejsce oraz przyznaje im możliwość uzyskania rozgrzeszenia a ślad za tym przystępowania do Komunii św., o ile – nie mogąc zerwać drugiego, niesakramentalnego związku np. ze względu na dobro dzieci – zdecydują się na wstrzemięźliwość w sferze seksualnej.

„Razem z Synodem wzywam gorąco pasterzy i całą wspólnotę wiernych – pisał Jan Paweł II w par. 84 „Familiaris consortio” – do okazania pomocy rozwiedzionym, do podejmowania z troskliwą miłością starań o to, by nie czuli się oni odłączeni od Kościoła, skoro mogą, owszem, jako ochrzczeni, powinni uczestniczyć w jego życiu. Niech będą zachęcani do słuchania Słowa Bożego, do uczęszczania na Mszę świętą, do wytrwania w modlitwie, do pomnażania dzieł miłości oraz inicjatyw wspólnoty na rzecz sprawiedliwości, do wychowywania dzieci w wierze chrześcijańskiej, do pielęgnowania ducha i czynów pokutnych, ażeby w ten sposób z dnia na dzień wypraszali sobie u Boga łaskę. Niech Kościół modli się za nich, niech im dodaje odwagi, niech okaże się miłosierną matką, podtrzymując ich w wierze i nadziei”.
Jan Paweł II przypominał zarazem, że „Kościół jednak na nowo potwierdza swoją praktykę, opartą na Piśmie Świętym, niedopuszczania do komunii eucharystycznej rozwiedzionych, którzy zawarli ponowny związek małżeński. Nie mogą być dopuszczeni do komunii świętej od chwili, gdy ich stan i sposób życia obiektywnie zaprzeczają tej więzi miłości między Chrystusem i Kościołem, którą wyraża i urzeczywistnia Eucharystia”.

Otwierał jednakże drogę do przyjmowania Komunii św. dla tych, „którzy żałując, że naruszyli znak Przymierza i wierności Chrystusowi, są szczerze gotowi na taką formę życia, która nie stoi w sprzeczności z nierozerwalnością małżeństwa. Oznacza to konkretnie, że gdy mężczyzna i kobieta, którzy dla ważnych powodów — jak na przykład wychowanie dzieci — nie mogąc uczynić zadość obowiązkowi rozstania się, postanawiają żyć w pełnej wstrzemięźliwości, czyli powstrzymywać się od aktów, które przysługują jedynie małżonkom” (FC 84).

Z kolei Franciszek nie zmieniając nauczania swych poprzedników, w swoim nauczaniu stosuje nieco inną logikę wykładu niż jego poprzednicy – i to rodzi właśnie rodzi wątpliwości niektórych. Mianowicie uznając, że Kościół powinien być przede wszystkim „szpitalem polowym”, uważa, że winien on skoncentrować swe wysiłki o wiele bardziej na otwarciu się na błądzących i poranionych (logika zagubionej owcy) niż na przypominaniu twardych zasad. Papież pochyla się więc nad ludźmi poranionymi fizycznie i duchowo, ludźmi, którzy subiektywnie czuli się przez katolików odrzucani i potępiani. Wskazuje działanie Jezusa, który nie wahał się iść do grzeszników, cudzołożnic, celników – ludzi z marginesu, odrzuconych i wyklętych przez faryzeuszy. Jest przekonany, że ci ludzie cierpią i spragnieni są akceptacji i miłości, dlatego apeluje o jeszcze większe otwarcie się na nich wspólnoty Kościoła. Przeciwstawia się więc często stosowanemu przez ludzi Kościoła podziałowi na „białe i czarne”, czyli dobrych i złych chrześcijan. W związku z tym przyznaje, że „nie należy rozwijać zimnej moralności przy biurku w traktowaniu kwestii najbardziej delikatnych”.

O tym jednak, że Franciszek nie zamierza zmieniać dotychczasowego nauczania Kościoła odnośnie do sakramentu małżeństwa i wynikającej zeń dyscypliny, świadczą wyraźnie słowa z jego adhortacji: „Nie należy oczekiwać od Synodu ani też od tej adhortacji nowych norm ogólnych typu kanonicznego, które można by stosować do wszystkich przypadków” (Amoris laetitia 300).

Franciszek dodaje, że „możliwa jest tylko nowa zachęta do odpowiedzialnego rozeznania osobistego i duszpasterskiego indywidualnych przypadków, które powinno uznać, że ponieważ stopień odpowiedzialności nie jest równy w każdym przypadku, to konsekwencje lub skutki danej normy niekoniecznie muszą być takie same” (AL 300).

Wyjaśnia ponadto, że „ze względu na uwarunkowania i czynniki łagodzące możliwe jest, że pośród pewnej obiektywnej sytuacji grzechu osoba, która nie jest subiektywnie winna, albo nie jest w pełni winna, może żyć w łasce Bożej, może kochać, a także może wzrastać w życiu łaski i miłości, otrzymując w tym celu pomoc Kościoła” (AL 305). A w przypisie do tego punktu dodaje, że „w pewnych przypadkach mogłaby to być również pomoc sakramentów”. Nie jest to jednak furtka do udzielania Komunii św. osobom rozwiedzionym i żyjącym w nowych związkach, gdyż Franciszek nie znosi norm ogólnie obowiązujących.

Nie ma w tym też sprzeczności z nauką Jana Pawła II, który pisał w „Familiaris consortio”: „Niech wiedzą duszpasterze, że dla miłości prawdy mają obowiązek właściwego rozeznania sytuacji. Zachodzi bowiem różnica pomiędzy tymi, którzy szczerze usiłowali ocalić pierwsze małżeństwo i zostali całkiem niesprawiedliwie porzuceni, a tymi, którzy z własnej, ciężkiej winy zniszczyli ważne kanonicznie małżeństwo. Są wreszcie tacy, którzy zawarli nowy związek ze względu na wychowanie dzieci, często w sumieniu subiektywnie pewni, że poprzednie małżeństwo, zniszczone w sposób nieodwracalny, nigdy nie było ważne (FC 84).

Franciszek apeluje następnie do kapłanów o „towarzyszenie osobom zainteresowanym na drodze rozeznania”, podkreślając zarazem, że winno być to dokonywane „zgodnie z nauczaniem i wytycznymi biskupa” (AL 300). A nauczanie Kościoła na ten temat zostało wyraźnie zdefiniowane w Katechizmie Kościoła Katolickiego, adhortacji „Familiaris consortio” i innych dokumentach, które – jak zakłada papież – są dobrze znane duszpasterzom, którzy podjęliby się takiego towarzyszenia.

Natomiast nowość adhortacji „Amoris laetitia”, wyraża się w tym, że papież apeluje o zmianę optyki patrzenia, polegającą na tym, iż przypomina kapłanom, że istotą ich pracy wobec takich osób winno być nie tylko przypominanie obowiązujących norm, ale podjęcie wraz z nimi drogi, na której na nowo – w świetle nauczania Kościoła – będą mogli spojrzeć na swoją sytuację. Franciszek sam mając olbrzymią praktykę duszpasterską, doskonale zdaje sobie sprawę, że nie jest to ani łatwe, ani proste. A to dlatego, że „podmiot, choć dobrze zna normę, może mieć duże trudności w zrozumieniu wartości zawartych w normie moralnej” (AL 301).

„Dlatego – wyjaśnia Franciszek – nie można już powiedzieć, że wszyscy, którzy żyją w sytuacji tak zwanej nieregularnej, żyją w stanie grzechu śmiertelnego, pozbawieni łaski uświęcającej” (AL 301). A dzieje się tak, gdyż „mogą istnieć czynniki, które ograniczają zdolność podejmowania decyzji”. W ślad za tym odwołuje się do KKK, który stwierdza, że „poczytalność i odpowiedzialność za działanie mogą zostać zmniejszone, a nawet zniesione, na skutek niewiedzy, nieuwagi, przymusu, strachu, przyzwyczajeń, nieopanowanych uczuć oraz innych czynników psychicznych lub społecznych”.

Biorąc to pod uwagę Franciszek, we wcześniejszych swoich decyzjach dokonał licznych ułatwień w procesie orzekania nieważności zawartego małżeństwa.

Próbując zrozumieć Franciszka, należy przypomnieć także, że jest on jezuitą, a w formacji tego zakonu kwestie „rozeznania” i „towarzyszenia” mają znaczenie kluczowe. Nie jest to jednak droga łatwa, a ponadto trudna do zastosowania w duszpasterstwie masowym, gdyż wymaga szczególnego wysiłku i odpowiedniej ilości czasu od kapłanów. Może też w niektórych wypadkach prowadzić na manowce, jeśli kapłan sam nie jest dostatecznie uformowany i przywiązany do nauczania Kościoła. A takie sytuacje mogą zachodzić w szczególności w tych Kościołach lokalnych, gdzie rozpowszechniła się praktyka powszechnego udzielania Komunii św. bez odpowiedniej dyspozycji ze strony wiernych, czyli – w sytuacji grzechu ciężkiego – uprzedniego rozgrzeszenia w sakramencie pojednania.

Zarzuty

Powagę sytuacji – jaka zaistniała w Kościele po publikacji „Amoris laetitia – ukazały wątpliwości, „związane z integralnym przekazem wiary”, które wyraziło czterech emerytowanych kardynałów w liście do papieża z 19 września, a następnie publicznie 14 listopada ub. r.. Jego autorzy kardynałowie Walter Brandmüller, Raymond Burke, Carlo Caffarra i Joachim Meisner zadali papieżowi pięć pytań, na które zażądali odpowiedzi: „tak” lub „nie”.

Pytania czterech kardynałów dotyczą tego, po pierwsze, czy dokument dopuszcza –pod pewnymi warunkami – do Komunii świętej osoby rozwiedzione żyjące w nowych związkach, które nie zdecydowały się na życie we wstrzemięźliwości seksualnej?
Po drugie, czy nadal należy uważać za obowiązujące, oparte na Piśmie Św. i Tradycji Kościoła, nauczanie z encykliki „Veritatis Splendor” o istnieniu bezwzględnych norm moralnych, które są wiążące bez wyjątków?
Po trzecie, czy nadal można twierdzić, że osoba, która notorycznie żyje z sprzeczności z przykazaniami prawa Bożego, np. w przypadku cudzołóstwa, znajduje się w obiektywnej sytuacji ciężkiego grzechu.
Po czwarte, czy po stwierdzeniu, że okoliczności mogą zmniejszać moralną odpowiedzialność za czyny, nadal należy uważać za ważne nauczanie św. Jana Pawła II z encykliki „Veritatis splendor”, zgodnie z którym „okoliczności lub intencje nie zdołają nigdy przekształcić czynu ze swej istoty niegodziwego ze względu na przedmiot w czyn „subiektywnie” godziwy lub taki, którego wybór można usprawiedliwić”.
Po piąte, czy należy nadal uważać za ważne nauczanie z encykliki „Veritatis splendor”, które wyklucza twórczą interpretację roli sumienia i podkreśla, że sumienie nigdy nie jest upoważnione do legitymizowania wyjątków do absolutnych norm moralnych, które zabraniają czynów ze swej istoty złych ze względu na ich przedmiot.

W podobnym duchu zaapelowali w liście do papieża z 18 stycznia 2017 r. biskupi z Kazachstanu: abp Tomasz Peta, abp Jan Paweł Lenga oraz bp Athanasius Schneider. Proszą oni Ojca Świętego o jasne potwierdzenie nauczania Kościoła dotyczącego nierozerwalności małżeństwa. „Czynimy to wezwanie do modlitwy świadomi tego, że zaniechanie tego kroku byłoby poważnym zaniedbaniem. Chrystus, Prawda i Najwyższy Pasterz, osądzi nas, kiedy powtórnie przyjdzie. Prosimy Go z pokorą i ufnością, aby nagrodził wszystkich Pasterzy i wszystkie owce niewiędnącym wieńcem chwały” – wyjaśniają.

Biskupi z Kazachstanu dodają także, że „po ogłoszeniu adhortacji Amoris laetitia w niektórych kościołach publikowane były zasady jej praktycznego zastosowania, według których rozwodnicy, którzy pomimo dawnego węzła sakramentalnego, wstąpili w nowy cywilny związek, są dopuszczani do sakramentów pokuty i Eucharystii, nie wypełniwszy ustanowionej przez Boga powinności zaprzestania pogwałcania istniejącego, sakramentalnego małżeństwa”.

A taka interpretacja „Amoris laetitia” została faktycznie przyjęta przez niektóre lokalne Episkopaty. Biskupi Malty (Charles Scicluna i Gozo Mario Grecha) napisali 14 stycznia br., że: „Jeśli w rezultacie procesu rozeznania, dokonanego z pokorą, dyskrecją i miłością do Kościoła i jego nauczania, w szczerym poszukiwaniu woli Boga i pragnieniu bardziej doskonałej odpowiedzi na nią, osoba w separacji lub rozwiedziona, która żyje w nowym związku, zdoła z sumieniem ukształtowanym i oświeconym uznać i wierzyć w to, że jest w pokoju w Bogiem, nie można zabronić przystąpienia do sakramentu pokuty i pojednania i sakramentu Eucharystii”.

Podobnie biskupi niemieccy w liście pasterskim z 1 lutego br., wyjaśniają, że „rozwiedzeni żyjący w nowych związkach w pojedynczych przypadkach, mogą być dopuszczeni do Komunii”. Ale – jak zaznaczają – taka decyzja nie powinna być podejmowana pochopnie; potrzebna jest dokładna samoocena i towarzyszenie duszpasterza w „procesie doprowadzającym do decyzji”.

Na wypowiedź biskupów niemieckich należy patrzeć jako na dramatyczną próbę usankcjonowania praktyki obowiązującej w tym kraju od wielu lat, chcąc przy tym wykorzystać autorytet papieża i jego adhortacji, a nie jako na prawidłowe odczytanie „Amoris laetitia”. Zresztą nie trzeba było długo czekać na odpowiedź ze strony kompetentnych urzędów Stolicy Apostolskiej.

Odpowiedź Watykanu

Czterej wspominani wcześniej kardynałowie nie uzyskali co prawda bezpośrednio od papieża odpowiedzi na swe wątpliwości, ale po publikacji ich listu zabrał głos kard. Gerhard Ludwig Müller, prefekt Kongregacji Nauki Wiary odpowiedzialnej za oficjalną wykładnię nauczania Kościoła, także w tej kwestii. Kardynał podkreślił 1 grudnia ub. r., że adhortacja „Amoris laetitia” nie powinna być przede wszystkim „interpretowana tak jakby nie były już ważne wcześniejsze wypowiedzi papieży i samej Kongregacji na ten temat”.

A odnosząc się do kwestii wywołujących niepokój kardynałów, przypomniał, że to „nierozerwalność małżeństwa musi być niezłomną podstawą dla każdego duszpasterskiego towarzyszenia”. Przy okazji ostrzegł przez „zagrożeniem polaryzacji”, jakie na ten temat może wystąpić w łonie Kościoła.

Podobnie, ale znacznie ostrzej zareagował kard. Müller po ogłoszeniu listu pasterskiego przez biskupów niemieckich. W tym samym dniu, kiedy wypowiedział się niemiecki Episkopat (1 lutego), prefekt Kongregacji oświadczył jasno w wywiadzie dla miesięcznika „Il Timone”, że „warunkiem, by osoby rozwiedzione, żyjące w nowym związku niesakramentalnym mogły przyjmować Komunię świętą jest zachowanie wstrzemięźliwości seksualnej”. Potrzymał zarazem jako obowiązujące nauczanie Jana Pawła II z 84 punktu „Familiaris consortio”.

Kardynał podkreślił też, że nie może istnieć jakakolwiek sprzeczność między nauką Kościoła a osobistym sumieniem. „Jest to niemożliwe. Nie można na przykład powiedzieć, że istnieją okoliczności, w których cudzołóstwo nie byłoby grzechem śmiertelnym. Dla doktryny katolickiej niemożliwe jest współistnienie grzechu śmiertelnego i łaski usprawiedliwiającej. Aby przezwyciężyć tę absurdalną sprzeczność Chrystus ustanowił dla wiernych sakrament pokuty i pojednania z Bogiem i Kościołem” – wyjaśnił.

Następnie wskazał, że adhortację „Amoris laetitia” należy „jednoznacznie interpretować w świetle całej nauki Kościoła”. Wyjaśnił ponadto, że jest „to niewłaściwe, że wielu biskupów interpretuje adhortację według własnego rozumienia nauczania papieża”, gdyż „nie jest to zgodne z linią doktryny katolickiej”. Dodał przy tym wyraźnie, że „biskupi nie są powołani do interpretowania papieża, a taka sytuacja stanowiłaby obalenie struktury Kościoła katolickiego”. W mocnych słowach przypomniał, że „zadaniem kapłanów i biskupów nie jest tworzenie zamieszania, ale wyjaśnianie”.

Ostrzegł, że każdy biskup „jako nauczyciel Słowa musi być najpierw dobrze uformowany, aby mu nie groziło, że ślepy będzie prowadził za rękę innych ślepców”.

A odnosząc się do meritum sprawy, czyli możliwości przyjmowania Komunii św. przez rozwodników żyjących w ponownych związkach, przypomniał aktualność nauczania św. Jana Pawła II zawartego w adhortacji „Familiaris consortio”, zgodnie z którym – jak podkreślił – „osoby rozwiedzione, żyjące w nowym związku niesakramentalnym, które nie mogą żyć w separacji, aby mieć dostęp do sakramentów muszą zobowiązać się do życia we wstrzemięźliwości”.

Dodał z mocą, że „nie można usunąć tego warunku, gdyż nie jest to tylko prawo pozytywne Jana Pawła II, ale wyraził on to, co jest konstytutywnym elementem chrześcijańskiej teologii moralnej i teologii sakramentów”.

[link widoczny dla zalogowanych]
Zobacz profil autora
Teresa
Administrator


Dołączył: 07 Cze 2007
Posty: 29155 Przeczytał: 324 tematy

Skąd: z tej łez doliny
Płeć: Kobieta

PostWysłany: Sob 21:48, 18 Lut 2017 Powrót do góry

Kard. Müller: nikt nie może według własnego uznania zmieniać sakramentów

Image

„Uważam, że nie służy to zbytnio sprawie, jeśli każdy biskup z osobna komentuje papieskie dokumenty chcąc wytłumaczyć, jak on je subiektywnie rozumie” – powiedział w rozmowie z niemieckim dziennikiem Rheinische Post kard. Gerhard Müller. Prefekt Kongregacji Nauki Wiary odniósł się do wydanego niedawno (1 lutego) przez episkopat Niemiec komentarza do posynodalnej adhortacji „Amoris laetitia”, w którym biskupi tego kraju przedstawiają możliwość udzielania w niektórych wyjątkowych przypadkach Komunii św. rozwodnikom.

Kard. Müller zaznaczył, że to nie w jego stylu krytykować publicznie wytyczne episkopatów, ale „nie może być tak, że sformułowana przez Papieża i powszechnie obowiązująca nauka Kościoła interpretowana jest odmiennie, a nawet sprzecznie z nią w Kościołach lokalnych. Fundamentem Kościoła jest jedność w wierze” – stwierdził kard. Müller i dodał, że „nikt nie może według własnego uznania zmieniać sakramentów jako skutecznych znaków łaski, tak aby na przykład w sakramencie pojednania mogło być udzielane rozgrzeszenie bez żalu za grzechy i bez mocnego postanowienia poprawy”.

Prefekt Kongregacji Nauki Wiary odniósł się też do kwestii autorytetu Papieża w dzisiejszych czasach. „Papież nie jest szefem światowej instytucji, ale pierwszym świadkiem Ewangelii” – powiedział niemiecki kardynał i tłumaczył, że dziś, w czasach relatywizmu i nihilizmu, dogmat o nieomylności Papieża jest trudny do zrozumienia, jednak nie chodzi w nim o nieomylność w kwestiach intelektualnych i moralnych, ale o „szczególny charyzmat przekazywania zgodnie z prawdą i w pełni Bożego Objawienia”.

W obszernym wywiadzie prefekt Kongregacji Nauki Wiary tłumaczył też rolę kobiety w Kościele. Jak stwierdził, „kobiety zawsze były ważne dla życia Kościoła – w obszarze wychowania i szkolnictwa, w nauce, w administracji kościelnej, a także w małżeństwie i rodzinie. W tych obszarach są zbędne i niemożliwe święcenia kapłańskie kobiet w stopniach diakona, prezbitera i biskupa. Wskazują na to różne badania Kongregacji Nauki Wiary” – stwierdził kard. Müller.

[link widoczny dla zalogowanych]




Kard. Müller: federalizm doktrynalny to nie Kościół
(...)
[link widoczny dla zalogowanych]
Zobacz profil autora
Teresa
Administrator


Dołączył: 07 Cze 2007
Posty: 29155 Przeczytał: 324 tematy

Skąd: z tej łez doliny
Płeć: Kobieta

PostWysłany: Śro 16:22, 22 Mar 2017 Powrót do góry

W Afryce nie ma debaty nad komunią dla rozwodników i poligamistów

Image

Katolicka rodzina w Nigerii

W Afryce adhortacja Amoris laetitia nie wzbudziła debaty nad komunią dla rozwodników żyjących w nowych związkach, bo nie ma o czym dyskutować. Osoby w takiej sytuacji nie przystępują do komunii – zauważa ks. Paulinus Odozor z Nigerii. Jest on organizatorem konferencji afrykańskich teologów, która jutro rozpoczyna się w Rzymie.

W wywiadzie dla portalu Crux podkreślił on, że Kościół w Afryce nie podjął debaty nad tą kwestią, uznając, że od dawna jest ona rozstrzygnięta. Przypomniał on, że w Afryce problemem bardziej aktualnym niż rozwody jest poligamia. Jednakże również i w tej sprawie Kościół nie zamierza otwierać zbytecznej dyskusji. Osoby żyjące w takim związku, że nie mogą przystępować do komunii. Wiedzą, że takie są zasady i respektują je – zauważa afrykański teolog. Przyznaje, że sam jest zawiedziony i znużony sposobem, a jaki zachodni katolicy podeszli do papieskiej adhortacji.

[link widoczny dla zalogowanych]
Zobacz profil autora
Teresa
Administrator


Dołączył: 07 Cze 2007
Posty: 29155 Przeczytał: 324 tematy

Skąd: z tej łez doliny
Płeć: Kobieta

PostWysłany: Nie 21:53, 28 Maj 2017 Powrót do góry

Kard. Müller rozwiewa wątpliwości w sprawie Amoris laetitia

Image

Kard. Gerhard Müller

Kard. Gerhard Müller rozwiewa wątpliwości dotyczące interpretacji adhortacji Amoris Laetitia. Prefekt watykańskiej Kongregacji Nauki Wiary gościł w amerykańskiej telewizji EWTN. Ustosunkował się między innymi do faktu, że wielu biskupów na świecie w imię tej adhortacji godzi się na dopuszczanie do Komunii osób rozwiedzionych, które żyją w związku niesakramentalnym.

Kard. Müller zaznaczył na wstępie, że Papież jako Następca Piotra i Namiestnik Chrystusa nie może głosić nauczania, które stoi w jawnej opozycji do słów Jezusa. Papież i magisterium mają jedynie interpretować te słowa, a doktryna o nierozerwalności małżeństwa jest całkiem jasna – podkreślił kard. Müller. Wyjaśnił on, że Ojciec Święty chce jedynie pomóc ludziom, którzy żyją w zsekularyzowanym świecie i nie rozumieją w pełni, czym jest chrześcijańskie życie. Papież nie chce im mówić: albo przyjmiecie wszystko, albo jesteście wykluczeni. Chce abyśmy wszystkich tych ludzi, którzy nie są związani z Kościołem i mają pewne trudności, my jako dobrzy pasterze doprowadzili do pełnego przyjęcia doktryny chrześcijańskiej.

Szef watykańskiej dykasterii odniósł się również do słynnego przypisu, w którym Papież dopuszcza możliwość przystępowania do sakramentów. Kard. Müller wyjaśnił, że warunkiem przystąpienia do sakramentu spowiedzi jest nawrócenie i postanowienie poprawy. Oznacza to zatem, że przypis ten dotyczy wyłącznie takich przypadków, gdy penitenci są gotowi żyć jak brat z siostrą – stwierdził niemiecki kardynał.

Zaznaczył on również, że rozdzielanie doktryny i duszpasterstwa, omijanie doktryny w celach duszpasterskich nie jest katolickie. Przejawia się w tym herezja chrystologiczna. Chrystus jako Słowo Boże i jako Dobry Pasterz jest bowiem jedną i tą samą osobą. Nie można rozdzielać Jezusa Nauczyciela od Jezusa Dobrego Pasterza.

Kard. Müller został też zapytany o to, co dzieje się dzisiaj z katolickimi biskupami. Episkopaty Niemiec i Malty inaczej niż on interpretują Amoris Laetitia i przewidują dopuszczanie do sakramentów bez zmiany stylu życia. Biskupi USA i Kanady są w tej sprawie podzieleni. Kard. Müller odpowiedział, że nie jest dobrze, kiedy episkopaty zabierają się do oficjalnej interpretacji Papieża. To nie jest katolickie – powiedział prefekt Kongregacji Nauki Wiary. „Mamy dokument Papieża, który musi być odczytywany w kontekście całości katolickiej Tradycji. Nie ma dwóch magisteriów: jedno Papieża, a drugie biskupów. Jest to błędne rozumowanie, które szkodzi Kościołowi” – powiedział kard. Müller.

[link widoczny dla zalogowanych]
Zobacz profil autora
Teresa
Administrator


Dołączył: 07 Cze 2007
Posty: 29155 Przeczytał: 324 tematy

Skąd: z tej łez doliny
Płeć: Kobieta

PostWysłany: Śro 11:21, 21 Cze 2017 Powrót do góry

Kardynałowie chcą spotkania z papieżem ws. „Amoris laetitia”

Image

Autorzy dubia czterech kardynałów: Brandmüller, Burke, Caffara i Meisner (od lewej).

[link widoczny dla zalogowanych]


Po raz kolejny czterej kardynałowie, autorzy wątpliwości ws. adhortacji apostolskiej „Amoris laetitia”, chcą od papieża Franciszka wyjaśnień ws. zawartego w niej nauczania. Wysłali w tej sprawie list do Ojca Świętego, prosząc w nim o audiencję. Jednocześnie, tak jak poprzednio w 2016 r., udostępnili treść swojego listu mediom.

Według portalu Vatican Insider, list w imieniu własnym oraz kardynałów: Waltera Brandmüllera, Raymonda L. Burke’a i Joachima Meisnera wysłał kard. Carlo Caffarra 25 kwietnia. Papież otrzymał go 6 maja, jednak dotychczas na niego nie odpowiedział. Jego treść ujawniły, „superkrytyczne” wobec obecnego pontyfikatu, blog Settimo Cielo i portal La Nuova Bussola Quotidiana.

Kardynałowie najpierw zapewniają papieża o swym „całkowitym oddaniu i miłości wobec katedry Piotrowej” i jego osobie, w której uznają „następcę Piotra i wikariusza Chrystusowego: «słodkiego Jezusa na ziemi», jak lubiła mówić św. Katarzyna ze Sieny”. Odżegnują się od poglądów głoszących, że Stolica Piotrowa pozostaje nieobsadzona. Wyjaśniają, że kierują się jedynie poczuciem odpowiedzialności wynikającej z godności kardynalskiej jako doradcy następcy Piotra i z posługi biskupiej.

Przypominają, że 19 września 2016 r. przedstawili Franciszkowi i Kongregacji Nauki Wiary pięć wątpliwości („dubia”)z prośbą o rozwianie niepewności i wyjaśnienie niektórych punktów posynodalnej adhortacji apostolskiej „Amoris laetitia”. Nie otrzymawszy jednak odpowiedzi, zwracają się z prośbą o audiencję u papieża, w czasie której oprócz wspomnianych dubia, chcieliby omówić także sytuację „zamieszania i dezorientacji”, szczególnie wśród duszpasterzy, wynikającą z pojawienia się różnych interpretacji „niektórych dwuznacznych sformułowań” papieskiego dokumentu. Choć bowiem prefekt Kongregacji Nauki Wiary kard. Gerhard Ludwig Müller zapewniał kilkakrotnie, że doktryna Kościoła nie uległa zmianie, to pojawiły się „głosy pojedynczych biskupów, kardynałów, a nawet konferencji episkopatu, aprobujące to, czego nauczanie Kościoła nigdy nie aprobowało”. Chodzi o „udzielanie Świętej Eucharystii tym, którzy obiektywnie i publicznie żyją w sytuacji grzechu ciężkiego i zamierzają nadal w niej trwać”, a także o „koncepcję sumienia moralnego sprzeczną z Tradycją Kościoła”. - W ten sposób doszło do tego - o, jak bolesne to stwierdzenie! - że to, co jest grzechem w Polsce, nie jest nim w Niemczech, a to, czego się zabrania w archidiecezji filadelfijskiej, jest dozwolone na Malcie i tak dalej - piszą kardynałowie.

---------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------

Przypomnijmy, że pięć „dubia” wyrażonych przez czterech kardynałów w 2016 r. dotyczyło punktów 300-305 adhortacji „Amoris laetitia”.

Pierwszą jest pytanie, czy obecnie można udzielać rozgrzeszenia i w konsekwencji dopuszczać do Komunii św. osoby, które mając zawarty ważnie związek małżeński, żyją z inną osobą i współżyją z nią seksualnie, bez spełnienia warunków, przewidzianych w adhortacji „Familiaris consortio” (84) i potwierdzonych następnie w adhortacjach „Reconciliatio et paenitentia” (34) i „Sacramentum caritatis” (29) [chodzi o rezygnację ze współżycia seksualnego - KAI]. - Czy wyrażenie „w pewnych przypadkach” z przypisu 351 do punktu 305 adhortacji „Amoris laetitia” można zastosować do osób rozwiedzionych, które w nowym związku współżyją seksualnie? - pytało czterech kardynałów.

Ich druga wątpliwość dotyczyła tego, czy po publikacji punktu 304 „Amoris laetitia” nadal ważne jest nauczanie z punktu 79 encykliki św. Jana Pawła II „Veritatis splendor”, oparte na Piśmie Świętym i Tradycji Kościoła nt. istnienia absolutnych norm moralnych, które zabraniają czynów ze swej istoty złych, co jest wiążące bez wyjątku.

Trzecia wątpliwość została wyrażona w pytaniu czy po „Amoris laetitia” (301) nadal można twierdzić, że osoba, która notorycznie żyje z sprzeczności z przykazaniami prawa Bożego, np. w przypadku cudzołóstwa, znajduje się w obiektywnej sytuacji ciężkiego grzechu.

Wątpliwość czwarta dotyczyła tego, czy po stwierdzeniu „Amoris laetitia” (302), że okoliczności mogą zmniejszać moralną odpowiedzialność za czyny, nadal należy uważać za ważne nauczanie św. Jana Pawła II z encykliki „Veritatis splendor” (81), oparte na Piśmie Świętym i Tradycji Kościoła, zgodnie z którym „okoliczności lub intencje nie zdołają nigdy przekształcić czynu ze swej istoty niegodziwego ze względu na przedmiot w czyn „subiektywnie” godziwy lub taki, którego wybór można usprawiedliwić”.

Wreszcie piąta wątpliwość dotyczyła tego, czy po „Amoris laetitia” (303) należy nadal uważać za ważne nauczanie św. Jana Pawła II z encykliki „Veritatis splendor” (56), oparte na Piśmie Świętym i Tradycji Kościoła, które wyklucza twórczą interpretację roli sumienia i podkreśla, że sumienie nigdy nie jest upoważnione do legitymizowania wyjątków do absolutnych norm moralnych, które zabraniają czynów ze swej istoty złych ze względu na ich przedmiot.

[link widoczny dla zalogowanych]

[link widoczny dla zalogowanych]
Zobacz profil autora
Wyświetl posty z ostatnich:      
Napisz nowy tematOdpowiedz do tematu


 Skocz do:   



Zobacz następny temat
Zobacz poprzedni temat
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach


fora.pl - załóż własne forum dyskusyjne za darmo
Powered by phpBB © 2001, 2002 phpBB Group :: FI Theme :: Wszystkie czasy w strefie CET (Europa)