Forum Tradycji Katolickiej Strona Główna  
 FAQ  •  Szukaj  •  Użytkownicy  •  Grupy •  Galerie   •  Rejestracja  •  Profil  •  Zaloguj się, by sprawdzić wiadomości  •  Zaloguj
 Święte Oficjum nie miało zastrzeżeń do o. Pio Zobacz następny temat
Zobacz poprzedni temat
Napisz nowy tematOdpowiedz do tematu
Autor Wiadomość
Teresa
Administrator


Dołączył: 07 Cze 2007
Posty: 29626 Przeczytał: 230 tematów

Skąd: z tej łez doliny
Płeć: Kobieta

PostWysłany: Czw 10:04, 25 Wrz 2008 Powrót do góry

Święte Oficjum nie miało zastrzeżeń do o. Pio

Do 1939 roku Najwyższa Święta Kongregacja Świętego Oficjum nie miała żadnych zastrzeżeń do osoby i działalności św. Ojca Pio. Wynika to z dokumentów przechowywanych w archiwum Kongregacji Nauki Wiary, które od niedawna są dostępne dla historyków właśnie do tego roku. Pisze o nich w dzisiejszym wydaniu „L'Osservatore Romano” znany badacz życia słynnego włoskiego stygmatyka Francesco Castelli.

Image

Przypomina on, iż „uważano, że Najwyższa Kongregacja zawsze wrogo nastawiona była do kapucyna i nie wierzyła ni w jego świętość, ani w jego stygmaty”. Tymczasem, co innego wynika ze znanego do tej pory jedynie z drugiej ręki raportu wizytatora apostolskiego biskupa Carlo Raffaello Rossiego, ówczesnego ordynariusza Volterry i późniejszego kardynała. „Hierarcha, który początkowo odmówił podjęcia się tego zadania, zmuszony został do wyrażenia zgody i 14 czerwca 1921 r... stanął przed ojcem Pio, który wydał mu się człowiekiem dobrym i szczerym".

"Przez osiem dni biskup „śledził” kapucyna – pisze Castelli, i odkrył, że był bardzo życzliwy i wesoły w stosunkach ze współbraćmi, przełożeni zaś kochali go, ponieważ był „wzorowy i nigdy nie był malkontentem”. „Bardzo dużo czasu spędzał w konfesjonale: od 10 do 12 godzin dziennie, a Mszę św. przeżywał z wyjątkową pobożnością” - pisze autor artykułu.

Bp. Rossiego uderzyło niezwykłe posłuszeństwo ojca Pio, który na pytanie, czy gotów jest zawsze okazywać posłuszeństwo Kościołowi, odpowiedział: „Tak, ekscelencjo, ponieważ to sam Bóg przemawia przez Kościół święty”.

Ponieważ wizytatorowi apostolskiemu nie wystarczyły obserwacje ojca Pio, poprosił go, by opowiedział o swym życiu. "Zadał mu w tym celu 142 pytania: położywszy rękę na Ewangelii i pod przysięgą o. Pio posłuchał i w sześciu zeznaniach ułożył swego rodzaju autobiografię, dokument o podstawowym znaczeniu” - relacjonuje autor artykułu, cytując następnie odpowiedź na pytanie o pochodzenie stygmatów.

Oto ona: „20 września 1918 roku, po odprawieniu Mszy... dostałem strasznych dreszczy, potem nadeszło uspokojenie i ujrzałem Pana Naszego w postawie kogoś, kto znajduje się na krzyżu... skarżącego się na zły odzew ludzi, zwłaszcza konsekrowanych Mu i bardziej przez Niego faworyzowanych. Tak pokazało się, że cierpi i że pragnie, by dusze przyłączyły się do Jego Męki. Wezwał mnie, abym pozwolił się przeszyć Jego bólom i rozważał je, a jednocześnie zajął się zdrowiem braci. W następstwie tego poczułem w sobie współczucie dla cierpień Pana i spytałem Go, co mógłbym zrobić. Usłyszałem ten głos: »Przyłączam cię do Mej Męki«. Po tym, jak widzenie zniknęło, wróciłem do siebie, pogodziłem się z tym i zobaczyłem te znaki, z których kapała krew. Przedtem nie miałem niczego”.

Biskupowi Rossiemu nie wystarczyło to i dokładnie obejrzał stygmaty zakonnika. W swojej relacji „nie tylko opisał je, ale też zastanawiał się długo nad ich pochodzeniem”. „Wiele hipotez wziął pod uwagę, wszystkie jednak okazały się pełne sprzeczności bądź bezpodstawne poza jedną: boskim pochodzeniem tego wyjątkowego mistycznego daru” - pisze Francesco Castelli i dodaje: „Taki był, według znanych nam dokumentów, stan wiedzy o ojcu Pio Najwyższej Kongregacji”. Zdaniem Castelliego nie wiemy, co stało się z nim po 1939 roku i jakie otrzymamy w przyszłości na ten temat dokumenty. „Prawdziwa i przenikliwa natomiast pozostaje ocena ojca Pio przez biskupa Rossiego, który w 1921 roku napisał: "Ojciec Pio jest dobrym zakonnikiem, wzorowym, zahartowanym w praktyce cnót, oddanym pobożności i wzniosłym być może w stopniu modlitwy bardziej aniżeli może się wydać na zewnątrz; jaśniejącym w szczególny sposób ze względu na szczerą pokorę i wyjątkową prostotę, której nie zabrakło mu nawet w momentach najcięższych, kiedy cnoty te wystawione zostały na próbę naprawdę ciężką i niebezpieczną” - czytamy w artykule.

[link widoczny dla zalogowanych]

[link widoczny dla zalogowanych]


Ostatnio zmieniony przez Teresa dnia Pon 12:05, 24 Wrz 2012, w całości zmieniany 4 razy
Zobacz profil autora
Wyświetl posty z ostatnich:      
Napisz nowy tematOdpowiedz do tematu


 Skocz do:   



Zobacz następny temat
Zobacz poprzedni temat
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach


fora.pl - załóż własne forum dyskusyjne za darmo
Powered by phpBB © 2001, 2002 phpBB Group :: FI Theme :: Wszystkie czasy w strefie CET (Europa)