Forum Tradycji Katolickiej Strona Główna  
 FAQ  •  Szukaj  •  Użytkownicy  •  Grupy •  Galerie   •  Rejestracja  •  Profil  •  Zaloguj się, by sprawdzić wiadomości  •  Zaloguj
 Święty Filip Nereusz Zobacz następny temat
Zobacz poprzedni temat
Napisz nowy tematOdpowiedz do tematu
Autor Wiadomość
Teresa
Administrator


Dołączył: 07 Cze 2007
Posty: 28542 Przeczytał: 460 tematów

Skąd: z tej łez doliny
Płeć: Kobieta

PostWysłany: Wto 16:31, 26 Maj 2015 Powrót do góry

Święty Filip Nereusz

26 maja

Żywot świętego Filipa Nereusza, Wyznawcy

(Żył około roku Pańskiego 1595)


Kościół mało liczy Świętych, którzy by takiej od Pana Boga doznawali łaski i takiej dostąpili sławy u ludzi, jak Święty, któremu dzień dzisiejszy jest poświęcony.

Filip urodził się we Florencji w roku 1515 ze znakomitej rodziny. Już w piątym roku życia odznaczał się wielką pobożnością, posłuszeństwem, pilnością i szczególniejszą ochotą do modlitwy, wskutek czego ogólnie zwano go "dobrym Filipem". Gdy pożar prawie zupełnie zniszczył majątek ojcowski, oddano Filipa do krewnego, który był kupcem w St. Germano. Ten przyrzekł mu, że uczyni go spadkobiercą całego swego majątku, jeżeli się wyuczy dokładnie kupiectwa. Ale "dobry Filip" nie chciał być ani kupcem, ani bogatym, lecz chciał dążyć do doskonałości, porzucił przeto w roku 1533 zajęcia kupieckie i udał się do Rzymu, gdzie przez jakiś czas był nauczycielem dzieci pewnego bogatego obywatela florenckiego. Już w tym okresie przez umartwienia i modlitwę osiągnął wielkie wyrobienie serca i ducha. Równocześnie uzupełniał swoje wykształcenie, studiując teologię i filozofię. Nabył takiej wiedzy, że nieraz uciekano się do niego o rozwiązanie zawiłych spraw i uważano go za jednego z najuczeńszych mężów swego czasu. W 23 roku życia sprzedał wszystkie książki i oddał się bogomyślności, często jednak z samotni, którą sobie stworzył w Rzymie, wychodził pomiędzy ludzi i gorliwie apostołował, dokonując wielu nawróceń.


Image

Święty Filip Nereusz

W roku 1548, jeszcze jako człowiek świecki założył Filip bractwo Trójcy Przenajświętszej, dla opieki nad przybywającymi do Rzymu pielgrzymami i chorymi wracającymi do zdrowia. W dwa lata potem przeniósł bractwo z pierwotnej siedziby przy kościele Najświętszego Zbawiciela del Campo do kościoła Trójcy Przenajświętszej i wybudował przy nim szpital. Z początku liczyło bractwo tylko czternastu członków, ale z biegiem czasu zgłaszało się doń coraz więcej członków, i to nie tylko ludzie prości, ale również wysocy dostojnicy Kościoła, królowie, książęta i ministrowie, dzięki czemu rosło w siłę i środki materialne. Odtąd tysiące pielgrzymów przybywających do Rzymu, szczególnie w Wielkim Tygodniu i w latach jubileuszowych, przez trzy dni i dłużej znajdowały tutaj przyjęcie i zaopatrzenie na powrót do domu. W samym roku jubileuszowym 1650 bractwo Trójcy Przenajświętszej udzieliło gościny 334.000 pielgrzymów.

W 36 roku życia przyjął Filip święcenia kapłańskie i pragnął udać się do Indii jako misjonarz, atoli wolą Pana Boga było, by pozostał w Rzymie, jako apostoł ludu. Przyłączywszy się do kongregacji kapłanów pod wezwaniem świętego Hieronima, do której należeli Cezar, Baroniusz, Antoni, Maria Tarugi i Antoni Galloniusz, odbywał wieczorami w tak zwanym "oratorium" konferencje duchowne czyli wykłady o nauce wiary i moralności, Piśmie świętym, dziejach Kościoła i życiu Świętych. Wykłady te zyskały takie uznanie, że wierni tłumnie się na nie zbierali, a kapłani, którzy pracowali w oratorium, dali początek nowemu zgromadzeniu Oratorianów, którego przełożonym został Filip. Oprócz owych wykładów kilka razy do roku, szczególnie w czasie zapustów, urządzał Filip procesje z modlitwami i śpiewem do siedmiu głównych kościołów w Rzymie; w procesjach tych brało udział do dziesięciu tysięcy ludzi. Pełen dziecięcej prostoty, wiosną i latem zabierał młodzież na wycieczki poza miasto, gdzie śpiewano, odmawiano modlitwy i urządzano zabawy, w których Filip brał zawsze żywy udział. Jeszcze w latach podeszłych lubił się otaczać gromadami chłopców, których do wesołości i zabawy zachęcał.

Znaczną część dnia spędzał w konfesjonale, słuchając spowiedzi, i samemu tylko Bogu wiadomo ile dusz zbłąkanych nawrócił do Niego. Tym większa była nienawiść szatana i jego sług ku świątobliwemu kapłanowi. Prześladowano go szyderstwami, oszczerstwem, wszelkimi sposobami, na jakie tylko złość ludzka zdobyć się może, tak dalece że kardynał wikariusz Rzymu, nie mogąc zrazu dojść prawdy, zakazał mu odprawiać Mszę świętą, głosić kazania i słuchać spowiedzi. Filip zniósł ten zakaz cierpliwie, nawet z weselem, odezwał się tylko: "Jakże dobrotliwym Bóg, kiedy mnie tak poniża!" Wkrótce nastąpiło cofnięcie niesłusznego zakazu a jeden z prześladowców na kolanach błagał Filipa o przebaczenie, publicznie odwołał oszczerstwa nań rzucone i stał się jego uczniem.

Serce Świętego z biegiem lat tak się stało wrażliwym i miękkim, że nie mógł już głosić kazań, bo skoro tylko wspomniał o miłości Boga lub Męce Pańskiej, zaraz strumienie łez ciekły mu z oczu. Przy ofiarowaniu Ciała i Krwi Pańskiej podczas Mszy świętej wpadał w zachwycenie, które długo się przeciągało. Nie dziw, że wszyscy czcili go jak Świętego już za życia.

Jego wielkiej roztropności zawdzięcza Francja, że pozostała katolicką. Król Henryk IV, który był zrazu kalwinem, został katolikiem. W czasie wojny domowej powtórnie został kalwinem, a potem znów wrócił na łono Kościoła katolickiego i prosił o odpuszczenie grzechów. Papież Klemens VIII, idąc za radą niektórych kardynałów, nie chciał odpuścić ani królowi, ani duchowieństwu francuskiemu, i tak byłoby się zapewne stało, gdyby nie Filip, który, jakkolwiek tylko prosty kapłan, cieszył się wielkim wpływem na dworze papieskim. Ten, spostrzegłszy, że taka odmowa popchnie króla wraz z duchowieństwem w objęcia kalwinizmu i narazi kraj francuski na wojnę domową, kilka dni spędził na modlitwie i postach z Baroniuszem, który był spowiednikiem papieża, prosząc Boga o oświecenie. Trzeciego dnia nad ranem rozpromieniony rzekł do Baroniusza: "Dziś wezwie cię papież, by się spowiadać. Po spowiedzi przeto, zanim mu udzielisz rozgrzeszenia, oświadcz mu: "Ojciec Filip polecił mi, abym Waszej Świątobliwości nie udzielił rozgrzeszenia, ani nie był nadal Jego spowiednikiem, jeżeli królowi francuskiemu nie przebaczysz". Papież, głęboko wzruszony tymi słowy, prosił spowiednika, aby go rozgrzeszył, po czym zwołał kardynałów na naradę, na której uchwalono króla Henryka IV publicznie rozgrzeszyć i przyjąć z powrotem na łono Kościoła.

Niedługo przed śmiercią złożył Filip godność generała zgromadzenia Oratorianów, którą piastował od chwili jego powstania w roku 1564. Zmarł dnia 26 maja roku 1595, w godzinie, którą był przepowiedział, licząc lat osiemdziesiąt. Na grobie jego działo się wiele cudów.

W kilka lat po śmierci ogłosił go papież Paweł V Błogosławionym, a papież Grzegorz XV w roku 1622 policzył go w poczet Świętych Pańskich.


Nauka moralna

Posłuszeństwo jest najkrótszą drogą wiodącą do doskonałości. Ktokolwiek chce robić postępy w życiu duchownym, powinien się spowiadać przed mądrym i rozsądnym kapłanem, i przestróg jego słuchać tak, jakby samego Boga, a bez jego rady ani kroku nie czynić.

Zanim wybierzesz spowiednika, zastanów się dobrze, a gdy go już wybrałeś, nie zmieniaj i nie chodź do spowiedzi raz do tego, drugi raz do owego, albowiem gdy czartu nie udało się pochwycić twojej duszy, to będzie się on starał wszelkimi sposobami, aby zasiać niezgodę pomiędzy tobą a spowiednikiem, a przez to nieraz do celu dojdzie.

Przede wszystkim winniśmy się zawsze starać o miłość Matki Boskiej i nieustannie Ją błagać, bo Ona jest najwłaściwszą Orędowniczką naszą u Pana Boga.

Święty Filip taką dał radę jakiemuś grzesznikowi: "Mój synu; ogrom miłości, jaką ku Bogu jesteśmy przejęci, poznajemy z wielkości żądań do Boga zanoszonych, i z gotowości, z jaką się podejmujemy znosić cierpienia, a nawet męki dla Pana Boga. Kto niecierpliwy i ucieka od krzyża, znajdzie krzyż inny, jeszcze dolegliwszy. Cierpienia na tym świecie są najlepszą szkołą dla nabrania wytrwałości i udoskonalenia się w cnotach".


Modlitwa

Boże, któryś świętego Filipa, Wyznawcę Twojego, do chwały Świętych Twoich wyniósł, spraw miłościwie, abyśmy ciesząc się jego uroczystością, za jego przykładem w cnotach postęp czynili. Przez Pana naszego, Jezusa Chrystusa, który króluje w Niebie i na ziemi. Amen.

św. Filip Nereusz, Wyznawca
urodzony dla świata 1515 roku,
urodzony dla nieba 26.05.1595 roku,
kanonizowany 1622 roku,
wspomnienie 26 maja

Żywoty Świętych Pańskich na wszystkie dni roku - Katowice/Mikołów 1937 r.

[link widoczny dla zalogowanych]
Zobacz profil autora
Teresa
Administrator


Dołączył: 07 Cze 2007
Posty: 28542 Przeczytał: 460 tematów

Skąd: z tej łez doliny
Płeć: Kobieta

PostWysłany: Wto 16:37, 26 Maj 2015 Powrót do góry

Święty Filip Neri - film - z lektorem
(...)
http://www.traditia.fora.pl/ciekawe-ksiazki-i-multimedia,9/katolickie-filmy-dostepne-w-sieci-do-obejrzenia-w-calosci,8208-15.html#46336
Zobacz profil autora
Teresa
Administrator


Dołączył: 07 Cze 2007
Posty: 28542 Przeczytał: 460 tematów

Skąd: z tej łez doliny
Płeć: Kobieta

PostWysłany: Wto 16:43, 26 Maj 2015 Powrót do góry

500-lecie urodzin wesołego świętego Filipa Nereusza

Image

św. Filip Neri

„Św. Filip Nereusz jest nadal wspaniałym przykładem stałej misji Kościoła w świecie” – pisze Papież w przesłaniu do zgromadzenia filipinów z okazji przypadającego za dwa miesiące pięćsetlecia urodzin ich założyciela. W liście, wystosowanym w obchodzone dziś liturgiczne wspomnienie tego świętego, przypomina, że urodził się on we Florencji 21 lipca 1515 r., a 60 lat przeżył w Wiecznym Mieście, gdzie zasłużył sobie, by być nazwany „Apostołem Rzymu”.

To „również dzięki apostolstwu św. Filipa” w Kościele „ponownie zrozumiano, że duszpasterze mają być z ludem, by go prowadzić i podtrzymywać w wierze – pisze Franciszek do księży filipinów. – Filip był dla wielu przewodnikiem, głosząc Ewangelię i udzielając sakramentów”. Ze szczególnym zapałem aż do ostatniego dnia życia spowiadał. Odznaczał się szczególnym urokiem osobistym. Był wesoły, spontaniczny, zatrzymywał się z ludźmi, nawiązując z nimi przyjaźń, wynajdywał najzabawniejsze sposoby wychowywania do cnót chrześcijańskich. Był głęboko przekonany, że droga świętości opiera się na spotkaniu z Chrystusem, dostępnym dla każdego, kto Go przyjmie z zachwytem dziecka. „Stan nieustannej misji Kościoła – pisze Papież – wymaga od was, duchowych synów św. Filipa Nereusza, by nie zadowalać się życiem przeciętnym. Przeciwnie, w szkole waszego założyciela macie być ludźmi modlitwy i świadectwa, by przyciągać do Chrystusa. W naszych czasach, zwłaszcza w świecie młodzieży, tak drogiej Ojcu Filipowi, bardzo potrzeba ludzi modlących się i umiejących uczyć się modlić” – dodaje Ojciec Święty.

[link widoczny dla zalogowanych]
Zobacz profil autora
Teresa
Administrator


Dołączył: 07 Cze 2007
Posty: 28542 Przeczytał: 460 tematów

Skąd: z tej łez doliny
Płeć: Kobieta

PostWysłany: Wto 16:46, 26 Maj 2015 Powrót do góry

Fragment z ksiazki "Rzecz o obmowie , plotkach i potwarzy w przykładach" ks. Zygmunta Skarżyńskiego.

Pewna niewiasta oskarżała się przed świętym Filipem Neriuszem, że obmawia bliźnich.
- Często ulegasz tej wadzie? - zapytał święty.
- O tak, bardzo łatwo popełniam obmowę - odpowiedziała penitentka.
Wobec tak szczerego przyznania się do winy, mądry kierownik sumienia zrozumiał, że zły zwyczaj tej chrześcijanki był raczej wynikIem roztrzepania l lekkomyślności aniżeli wyrachowanej przewrotności charakteru. Należało przede wszystkim oświecić tę duszę i przekonać ją o smutnych skutkach grzechu, który ona z tak opłakania godną łatwością popełniała. "Córko - rzekł święty Filip - twoja wina jest wielka, ale Miłosierdzie Boże jest nieskończone. Nie wątpię, że dzięki mocnemu postanowieniu poprawy i gorącej modlitwie wkrótce zapanujesz nad tą brzydką skłonnością. Za pokutę spełnisz następującą rzecz:

Idź na targ, kup zabitą ale nie oskubaną kurę, następnie za miastem przejdź się kilka razy w tę i tamtą stronę, a w ciągu spaceru oskub całą kurę. Po skończeniu tej czynności wróć do mnie i zdaj mi sprawę z dokładnego spełnienia rozkazu, który ci daję w imieniu Pana Boga".

Można sobie wyobrazić zdziwienie tej kobiety, w tak osobliwy sposób ukaranej: "Cóż to za oryginał ten ojciec Filip?" - mówiła. Ale po chwili dodała: "Usłucham mego ojca, usłucham".

I poszła na pobliski targ, kupiła kurę i oskubała ją w drodze według polecenia. Niebawem wróciła do swego spowiednika, spiesząc się z opowiedzeniem mu o swej akuratności, oraz z żywą chęcią dowiedzenia się o znaczeniu tej dziwnej pokuty.

- Ach - rzekł święty - wiernie spełniłaś pierwszą część rozkazu lekarza twojej duszy. Wypełnijże teraz drugą, a będziesz zupełnie uzdrowiona: Wróć na to samo miejsce, skąd przychodzisz, obejdź te same drogi, po których idąc skubałaś kurę, i pozbieraj wszystkie pióra, które rozrzuciłaś po drodze.

- Ależ to niemożliwe! - zawołała biedna kobieta. - To niewykonalne! Rzucałam pióra bez zastanowienia po obydwu stronach mojej drogi, wiatr je rozrzucał po polach. Jakże więc możesz żądać ojcze, abym je obecnie zebrała?

- A widzisz, moja córko - odpowiedział zakonnik. Obmowa to rzecz tego samego rodzaju co pióra, które wzbraniasz się zbierać po rozsypaniu. Twoje niebaczne słowa również rozeszły się w różnych kierunkach. Idź, dogoń je, jeśli możesz! Pamiętaj i nie grzesz więcej!

Historia nie wspomina, czy ta dobra kobieta się nawróciła, ale sądząc według jej wierności w spełnianiu rozkazów spowiednika, można się tego spodziewać. Cokolwiek zaszło, nauka na pewno była doskonała. Tylko święty mógł wpaść na podobny pomysł, tylko nierozumny człowiek może z tego nie skorzystać.


Grzechy języka:
(...)
http://www.traditia.fora.pl/katechizm-nauka-katolicka,15/grzechy-jezyka,2840.html
Zobacz profil autora
Wyświetl posty z ostatnich:      
Napisz nowy tematOdpowiedz do tematu


 Skocz do:   



Zobacz następny temat
Zobacz poprzedni temat
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach


fora.pl - załóż własne forum dyskusyjne za darmo
Powered by phpBB © 2001, 2002 phpBB Group :: FI Theme :: Wszystkie czasy w strefie CET (Europa)