Forum Tradycji Katolickiej Strona Główna  
 FAQ  •  Szukaj  •  Użytkownicy  •  Grupy •  Galerie   •  Rejestracja  •  Profil  •  Zaloguj się, by sprawdzić wiadomości  •  Zaloguj
 Ateista wspomaga katolickie szkoły, nawrócenia Ateistek ... Zobacz następny temat
Zobacz poprzedni temat
Napisz nowy tematOdpowiedz do tematu
Autor Wiadomość
Teresa
Administrator


Dołączył: 07 Cze 2007
Posty: 29062 Przeczytał: 304 tematy

Skąd: z tej łez doliny
Płeć: Kobieta

PostWysłany: Śro 11:15, 11 Sie 2010 Powrót do góry

USA: Ateista wspomaga finansowo katolickie szkoły

Znany amerykański gigant od funduszy powierniczych, Robert Wilson, publicznie deklarujący swój ateizm, kolejny raz potężną sumę pieniędzy ofiarował szkołom katolickim w Nowy Jorku.

Tym razem archidiecezja nowojorska otrzymała od emerytowanego finansisty 5.6 mln dolarów na stworzony przez niego program Catholic Alumni Partnership, który pomaga katolickim szkołom podstawowym znaleźć sponsorów spośród swoich 750 tysięcy absolwentów.

83-letni Wilson uważa, że szkoły katolickie znacznie skuteczniej uczą czytania, pisania i liczenia niż kontrolowane przez związki szkoły państwowe. Darczyńca darzy głębokim szacunkiem Kościół katolicki, bez którego, jego zdaniem, nie byłoby cywilizacji zachodniej.

Wilson zainwestował na giełdzie w 1949 roku 15 tys. dolarów i dorobił się do 1986 roku – kiedy przeszedł na emeryturę – 225 mln dolarów. Multimilioner, który przyznaje, ze stracił wiarę w Boga podczas studiów ekonomicznych, zaczął wspomagać szkolnictwo archidiecezjalne w 1997 roku. 3 lata temu ofiarował rekordową darowiznę w wysokości 22,5 mln dolarów.

Metropolita Nowego Jorku abp Timothy M. Dolan, wyraził wdzięczność Wilsonowi „za jego wizję” i podkreślił, że dzięki nowemu programowi wsparcia, szkoły będą mogły zabezpieczyć swą przyszłość.

[link widoczny dla zalogowanych]


Ostatnio zmieniony przez Teresa dnia Śro 10:38, 01 Sie 2012, w całości zmieniany 1 raz
Zobacz profil autora
Teresa
Administrator


Dołączył: 07 Cze 2007
Posty: 29062 Przeczytał: 304 tematy

Skąd: z tej łez doliny
Płeć: Kobieta

PostWysłany: Śro 11:27, 11 Sie 2010 Powrót do góry

Cytat:
(...)Multimilioner, który przyznaje, ze stracił wiarę w Boga podczas studiów ekonomicznych, (...)

Cel szczytny i daj mu Panie Boże łaskę odzyskania wiary niegdyś utraconej. Poniżej wypowiedź ateistki, o swojej drodze od zanegowania Boga do przyznawania się do Chrystusa.

Ateistka, która zostaje chrześcijańskim apologetą

Biblia była dla niej zbiorem mitów albo bajką o Kopciuszku, a Bóg znacznie wykraczał poza jej racjonalny, logiczny światopogląd. Teraz studiuje chrześcijańską apologetykę i wydaje książkę o swoim nawróceniu.

Holly Ordway uważała chrześcijaństwo za „historyczną ciekawostkę” albo „skazę na nowoczesnej cywilizacji”.

- Silni ludzie nie mogą być chrześcijanami – myślała. Jednak w wieku 31 lat zaczął się zmieniać jej światopogląd. O swojej podróży od ateizmu do chrześcijaństwa opowiada w wydanej właśnie książce.

- To nie jest kwestia jakiegoś światła po spotkaniu Boga. Nie po tym, jak całe wcześniejsze życie było Jego zaprzeczeniem – pisze. - Przyjście do Niego to dopiero początek. Mogę wskazać dzień i miejsce mojego nawrócenia, jednak wciąż dochodzę do usłyszenia tego, że On wzywa mnie do nawracania się każdego dnia. Co dzień.

Ordway wykłada język angielski i literaturę na uniwersytecie w San Diego. Przez całe swoje życie nigdy się nie modliła ani nie uczestniczyła w kościelnych nabożeństwach.

- Religia wydawała mi się historią, którą ludzie przekazują sobie z ust do ust i nie miałam żadnych przesłanek, żeby w nią wierzyć – powiedziała w wywiadzie dla Biola University, gdzie studiuje teraz chrześcijańską apologetykę.

- Biblia była dla mnie zbiorem opowiastek i mitów. Nie różniła się niczym od historii o Kopciuszku albo Zeusie – przyznaje. - Byłam profesorem collegu, myślałam logicznie, byłam racjonalistką i intelektualistką. I ateistką – dodaje. O chrześcijaństwie nie chciała nic wiedzieć, drwiła z chrześcijan, a ich wiarę, inteligencję i charakter zaczęła bagatelizować. Była przekonana, że wiara z definicji jest irracjonalna.

Ewangeliczne zaproszenie, aby “przyjść do Jezusa i otrzymać życie wieczne” brzmiało jak irracjonalna wiara, że otrzyma się jakąś nagrodę.

- Myślałam, że doskonale wiem, co to znaczy wiara, więc zrezygnowałam z dalszych poszukiwań. A może bałam się, że jest jednak coś więcej i nie potrafiłam sobie z tym poradzić? - wspomina. - Zbudowałam wokół siebie twierdzę ateizmu, która skutecznie zabezpieczała mnie przed atakiem irracjonalnej wiary. Ale mieszkałam tam sama – opowiada.

Kobieta nie szukała Boga. Była przekonana, że On nie istnieje. Ale zaczęła interesować się sprawami wiary. Jednym z przyczyn tego poszukiwania był fakt, że jej “naturalistyczny światopogląd był niewystarczający, aby w sposób spójny wytłumaczyć naturę rzeczywistości”. - To nie wyjaśnia pochodzenia wszechświata i nie może wyjaśnić moralności - stwierdziła.

Po wielu rozmowach ze swoim mentorem i mimo narażenia się na krytykę licznych środowisk zdecydowała się opowiedzieć o swojej drodze od zanegowania Boga do przyznawania się do Chrystusa.

Źródło:
[link widoczny dla zalogowanych]
Za:
[link widoczny dla zalogowanych]
Zobacz profil autora
Teresa
Administrator


Dołączył: 07 Cze 2007
Posty: 29062 Przeczytał: 304 tematy

Skąd: z tej łez doliny
Płeć: Kobieta

PostWysłany: Śro 11:30, 11 Sie 2010 Powrót do góry

Na forum "Pytania" jest taki temat, a właściwie pytanie: "Co z ateistami?"
http://www.traditia.fora.pl/pytania,59/co-z-ateistami,1678.html
Zobacz profil autora
Teresa
Administrator


Dołączył: 07 Cze 2007
Posty: 29062 Przeczytał: 304 tematy

Skąd: z tej łez doliny
Płeć: Kobieta

PostWysłany: Śro 10:36, 01 Sie 2012 Powrót do góry

Była zaangażowaną ateistką, dziś jest szczęśliwą katoliczką. Historia angielskiej poetki.

Sally Read wychowała się w atmosferze wrogości wobec religii. Choć zarzekała się, że nie zostanie katoliczką… uwierzyła, została przyjęta przez Kościół i jak zapewnia, jest dziś szczęśliwsza niż kiedykolwiek. W odkryciu wiary i katolicyzmu istotną rolę odegrało przekonanie, że Eucharystia jest najpewniejszym sposobem na bycie blisko Zbawiciela.

Image

- Jeszcze dwa lata temu byłam zaangażowaną ateistką i naprawdę nienawidziłam Kościoła katolickiego – stwierdziła poetka Sally Read. Jej życiowa postawa zmieniła się w ciągu dziewięciu miesięcy 2010 roku. – Cały proces trwał od marca do grudnia, zostałam przyjęta do Kościoła katolickiego w grudniu w Watykanie – dodała.

Sally Read pracowała jako pielęgniarka w klinice psychiatrycznej. Jej wydawca opisuje ją jako przedstawicielkę „nowej generacji młodych poetów, kształtujących przyszłość brytyjskiej poezji”. Mieszka we Włoszech razem z mężem i córką. Do nawrócenia doszło w okresie pracy oddającej jej doświadczenia z pacjentami cierpiącymi na skutek chorób psychicznych. – Pisząc stałam się bardzo świadoma tego, że nie wiem, gdzie dusza istnieje i czy istnieje. To naprawdę doprowadzało mnie do szaleństwa – wyznała Read.

W tym czasie rozpoczęła długie dyskusje z kanadyjskim księdzem. – Rozmawiałam z księdzem o tym, czy Bóg istnieje i na inne podobne tematy. Doszłam do przekonania, że Bóg jest największym poetą a ja jestem po prostu jego narzędziem – stwierdziła Angielka. Niedługo później powiedziała znajomemu księdzu, że już nie jest ateistką żartobliwie przy tym dodając, że nie ma jednak szans na to by, by ją nawrócił na katolicyzm. Ksiądz odpowiedział na to, że… to Chrystus ją nawróci. Jak dodaje Sally, została wychowana w silnie antyreligijnej i antykatolickiej rodzinie, tych dziewięć miesięcy 2010 roku było dla niej szczególnie trudne.

Pewnego dnia zwróciła się do Chrystusa z pierwszą modlitwą, co wywołało w niej olbrzymią zmianę. – Zdałam sobie sprawę, że istnieje tylko jeden Kościół i ze względu na Eucharystię i możliwość przyjmowania Komunii świętej najbliższą drogą do Chrystusa jest bycie katolikiem – tłumaczy poetka. Nawrócenie było szokiem dla jej rodziny, jeszcze większym dla liberalnego środowiska artystycznego. – Nie wiem, jak to będzie dalej z poezją ale myślę, że i tak będzie ciekawie – wyznaje. Niedługo ukaże się trzecia antologia wierszy Sally Read. Będąc katoliczką jest dziś szczęśliwsza niż kiedykolwiek i jak dodaje, wiara wymaga od niej teraz nowej pespektywy na twórczość artystyczną.

Źródło: [link widoczny dla zalogowanych]
Za: [link widoczny dla zalogowanych]
Zobacz profil autora
Zdzisiak
Użytkownik


Dołączył: 18 Wrz 2012
Posty: 4 Przeczytał: 0 tematów


Płeć: Kobieta

PostWysłany: Wto 19:47, 18 Wrz 2012 Powrót do góry

Piękne świadectwo, oby więcej takich na forum:)
Zobacz profil autora
Wyświetl posty z ostatnich:      
Napisz nowy tematOdpowiedz do tematu


 Skocz do:   



Zobacz następny temat
Zobacz poprzedni temat
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach


fora.pl - załóż własne forum dyskusyjne za darmo
Powered by phpBB © 2001, 2002 phpBB Group :: FI Theme :: Wszystkie czasy w strefie CET (Europa)