Forum Tradycji Katolickiej Strona Główna  
 FAQ  •  Szukaj  •  Użytkownicy  •  Grupy •  Galerie   •  Rejestracja  •  Profil  •  Zaloguj się, by sprawdzić wiadomości  •  Zaloguj
 Zło liberalizmu. Zobacz następny temat
Zobacz poprzedni temat
Napisz nowy tematOdpowiedz do tematu
Autor Wiadomość
Teresa
Administrator


Dołączył: 07 Cze 2007
Posty: 29579 Przeczytał: 279 tematów

Skąd: z tej łez doliny
Płeć: Kobieta

PostWysłany: Nie 11:34, 10 Lut 2013 Powrót do góry

Co jeszcze? może to:

Korwin-Mikke w otwarty sposób szydzi z osób niepełnosprawnych, zrównuje te osoby wręcz z najgorszymi mętami społecznymi. Te i podobne brednie Korwin-Mikkego czytają młodzi ludzie, wchodzący dopiero w dorosłe życie dla których facet z muszką jawi się jako autorytet. Wmawia - można powiedzieć, że dzieciom - młodym ludziom od lat ze wszelkie działania są wymierne w pieniądzu i ze wszystko powinno być temu podporządkowane.Tylko interes i zysk się liczy. Wszystko inne to pasożytnictwo. Mniej czytania i słuchania JKM, a więcej z encyklik papieskich i nauki Kościoła.

Odbiło się to szerokim echem na bardzo wielu stronach:

[link widoczny dla zalogowanych]

[link widoczny dla zalogowanych]

[link widoczny dla zalogowanych]

[link widoczny dla zalogowanych]

... itd, itd ...


A jeszcze wcześniej bo w 2007 roku też miał coś do powiedzenia błazen nie polityk w tym temacie:

Korwin-Mikke szydzi z niepełnosprawnych dzieci
[link widoczny dla zalogowanych]


A tu jego wypowiedź:
(...)
[link widoczny dla zalogowanych]


Jutro jest Światowy Dzień Chorego. Watykan ogłosił odpusty na Dzień Chorego
(...)
http://www.traditia.fora.pl/kosciol-w-mediach-swiat,61/watykan-ogloszenie-odpustow-na-dzien-chorego,9178.html


Ostatnio zmieniony przez Teresa dnia Śro 21:03, 28 Maj 2014, w całości zmieniany 1 raz
Zobacz profil autora
Teresa
Administrator


Dołączył: 07 Cze 2007
Posty: 29579 Przeczytał: 279 tematów

Skąd: z tej łez doliny
Płeć: Kobieta

PostWysłany: Nie 12:35, 10 Lut 2013 Powrót do góry

Odnośnie mojej wypowiedzi o tej z drugiej strony tego wątku:

Teresa napisał:
(...) sami Wolnomularze dowodzą ignorancji JKM w tym temacie, gdzie wszystko myli, miesza.
Bardzo daleko JKM do wypowiedzi Pana Grzegorza Kucharczyka.

... gdzie indziej gdzie te słowa napisałam, zarzucono mi, że "To tylko świadczy o tym, że mówi prawdę i mówi szczerze. Masoni przyznaliby mu rację, gdyby kłamał na ich korzyść."

Otóż dopowiadam, nie chodziło mi o to czy mówi prawdę i szczerze, tylko straszne mieszanie faktów i sami Wolnomularze polecają mu wykład - odczyt, który był wygłoszony 1 czerwca 2004 r. w Katolickim Stowarzyszeniu „Civitas Christiana” we Wrocławiu
(...)
[link widoczny dla zalogowanych]


Natomiast odnośnie szydzenia z osób niepełnosprawnych, o czym powyżej jest, to napisano mi, ze: "Mikke zalozyl fundacje dla niepelnosprawnych dzieci."

W 2007 roku założył Fundację Indywidualnego Kształcenia aby pomagać w rozwoju intelektualnym wszystkim upośledzonym fizycznie, ale także dla tych, co szybko i celnie myślą! - także wielu "katolików" co szybko i celnie myślą jak JKM, może się tam zapisać. Wink

A dlaczego założył? bo to szydzenie z osób niepełnosprawnych, o czym powyżej, pierwsze chyba tak głośne miało miejsce w 2007 roku, proszę czytać choćby tu:
[link widoczny dla zalogowanych]
Zobacz profil autora
Gołąb
Użytkownik


Dołączył: 07 Cze 2011
Posty: 25 Przeczytał: 0 tematów


Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Nie 15:14, 10 Lut 2013 Powrót do góry

Witam
Na wstępie wspomnę, że nie chcę wchodzić w dyskusje polityczne (choć uważam że powinienem), ale chcę przede wszystkim sprostować i wyjaśnić:

- odnośnie zaraźliwości niepełnosprawności, to nie jest oczywiście tak, że zaraża drogą kropelkową czy coś takiego. Janusz Korwin-Mikke uznaje, że oglądanie niepełnosprawnych i opieki nad nimi oswaja z problemem i w sytuacjach zagrażającej kalectwem osoba taka będzie bardziej skłonna do ryzyka (za zasadzie: skoczę na bungee, bo w najgorszym razie i tak będę żył stosunkowo normalnie)

- odnośnie dziewczynki z Wrześni to było bodaj tak, że pytając o uczucia podczas WF-u chciał udowodnić, że wspólne uczęszczanie jest bólem dla dzieci niepełnosprawnych. Jeśli pytanie o uczucia jest podłością to dlaczego nie uznaje się, że te uczucia z czegoś wynikają, a więc tym samym jest umieszczanie dzieci niepełnosprawnych w szkołach wspólnie z tymi w pełni sprawnymi?

- pojęcie "konserwatywny liberalizm" tłumaczyć można jako "klasyczny liberalizm" czyli taki jaki funkcjonował w wiekach XVIII i XIX. Jest to powszechnie używany zwrot, nie jakaś "nowomowa".

Muszę przyznać, że owa sprawa z lojalką trochę mnie zbiła z tropu... nie miałem o tym pojęcia.
Zobacz profil autora
Teresa
Administrator


Dołączył: 07 Cze 2007
Posty: 29579 Przeczytał: 279 tematów

Skąd: z tej łez doliny
Płeć: Kobieta

PostWysłany: Nie 22:27, 10 Lut 2013 Powrót do góry

Gołąb napisał:
Witam
Na wstępie wspomnę, że nie chcę wchodzić w dyskusje polityczne (choć uważam że powinienem),

Ale my tu przecież nie politykujemy, zamieszczamy pewne tematy informacyjne, a głównie nauka Koscioła. W Regulaminie mamy napisane:

"4. Forum traditia nie jest forum politycznym, jest stroną tradycji katolickiej, gdzie wymieniamy się swoimi myślami, wiadomościami w temacie Kościoła katolickiego, przybliżaniem jego nauki, zaniepokojeni też obecnym kryzysem Kościoła, działamy na rzecz obrony i promocji Wiary Katolickiej i Apostolskiej.

Pewne tematy ze świata polityki są zamieszczane, ale tylko informacyjnie, żeby wiedzieć o pewnych sprawach, bez podejmowania politikierstwa."


Gołąb napisał:
ale chcę przede wszystkim sprostować i wyjaśnić: (...)

Co tu wyjasniać, tam na stronie tyle pisze w kilku tematach i wypowiedzi świadków i Prokuratura się tym zajęła i ... i .... Także nie ma się nad czy tu rozwodzić.

Gołąb napisał:
- pojęcie "konserwatywny liberalizm" tłumaczyć można jako "klasyczny liberalizm" czyli taki jaki funkcjonował w wiekach XVIII i XIX. Jest to powszechnie używany zwrot, nie jakaś "nowomowa".

JKM wielokrotnie sam o sobie mówił, że jest liberałam, a ten konserwatywny doszedł chyba jak został Członkiem Honorowym portalu konserwatyzm.

Gołąb napisał:
Muszę przyznać, że owa sprawa z lojalką trochę mnie zbiła z tropu... nie miałem o tym pojęcia.

A o tym to już ponoć wcześniej mówił i takie informacje były też w internecie.
Zobacz profil autora
Koniec
Użytkownik


Dołączył: 11 Maj 2012
Posty: 107 Przeczytał: 0 tematów


Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Wto 20:31, 28 Maj 2013 Powrót do góry

Abp Marcel Lefebvre: Co to jest liberalizm?

Wolność nie jest na początku lecz na końcu. To nie korzenie, lecz kwiaty i owoce.
Karol Maurras

Istnieje pewne dzieło, które szczególnie polecam tym, którzy pragną poznać liberalizm konkretnie i całkowicie, aby potem przygotowywać wykłady na temat liberalizmu. Dzieło to przeznaczone jest dla tych, którzy posiadają pewne doświadczenie z tym błędem, z jego intrygami, dla tych, którzy mają zwyczaj „myśleć liberalnie”, nawet jeśli są to katolicy przywiązani do tradycji. Dzieło to przeznaczone jest dla tych, którzy nie są świadomi głębokości penetracji naszego społeczeństwa i rodzin przez liberalizm.

Łatwo zauważyć, że „zaawansowany liberalizm” Giscarda d’Estaing w okolicach roku 1975 przywiódł Francję do socjalizmu; ale uważa się w dobrej wierze, że „prawo liberalne” może nas obronić przed uciskiem totalitaryzmu. Ludzie o dobrych intencjach tak naprawdę nie wiedzą czy powinni aprobować, czy uważać za błędną „liberalizację aborcji”. Ale byliby gotowi do podpisania petycji domagającej się liberalizacji eutanazji. W gruncie rzeczy, wszystko, co opatrzone jest etykietą wolności, przez dwa wieki było otaczane aurą prestiżu, właściwą takiemu słowu, które oznacza świętość. Ale, mimo to, właśnie przez to słowo giniemy. To liberalizm dotknął swoim jadem zarówno świeckie społeczeństwo, jak i Kościół. W związku z tym otwórzmy tę książkę, o której mówię: Liberalizm i katolicyzm autorstwa ojca Roussel, opublikowaną w 1926 r.

Przeczytajmy stronę, która opisuje liberalizm w sposób bardziej konkretny (str. 14-16), dodając niewielkich rozmiarów komentarz:

Liberał to fanatyk na rzecz niezależności, który wychwala ją w każdej dziedzinie, aż do granic absurdu.

Mamy więc definicję liberalizmu. Zobaczmy, jakie ma zastosowania, jakich rodzajów wolności się domaga.

1. Niezależność prawdy i dobra w stosunku do rzeczy: mowa o relatywistycznej filozofii zmienności i stawania się. Niezależność intelektu w stosunku do jej przedmiotu: będąc niezależnym, rozum nie może poddać się badanemu przedmiotowi: to on tworzy przedmiot; stąd radykalna ewolucja prawdy; relatywistyczny subiektywizm.

Podkreślam dwa kluczowe słowa: subiektywizm i ewolucja.

Subiektywizm oznacza wprowadzenie wolności do intelektu, podczas gdy szlachetność intelektu zakłada poddanie się przedmiotowi, to jest zgodność podmiotu myślącego z poznawanym przedmiotem. Intelekt działa na podobnej zasadzie jak aparat fotograficzny; musi on precyzyjnie odtwarzać rzeczywistość. Jego perfekcja zasadza się na wierności w stosunku do rzeczywistości. Z tej właśnie przyczyny prawda definiowana jest jako zgodność intelektu z rzeczą. Prawda jest tą jakością myśli, która pozostaje w zgodzie z rzeczą, z tym co jest. To nie intelekt tworzy rzeczy; to rzeczy narzucają się intelektowi, takie jakie są. W związku z tym, prawda tego, co się twierdzi zależy od tego, co jest; czyli rzeczy obiektywnej. Osoba poszukująca prawdy musi wyrzec się siebie, wyrzec się wszelkich tworów własnego umysłu, wyrzec się „wymyślania” prawdy.

Odwrotnie w subiektywizmie, to rozum tworzy prawdę: mamy poddanie podmiotowi przedmiotu! Podmiot staje się centrum wszystkich rzeczy. Rzeczy nie są już tym, czym były, ale tym, czym myślę, że są. W takim przypadku człowiek pozbywa się prawdy zgodnie ze swoim gustem. W filozofii błąd ten nosi miano idealizmu, a w terminologii moralnej, społecznej, politycznej i religijnej zwany jest liberalizmem. W rezultacie prawda będzie się różnić w zależności od poszczególnych osób i grup społecznych. Prawda jest dzielona według potrzeb. Nikt nie może twierdzić, że posiada prawdę wyłączną; prawda jest wciąż tworzona i jest ona celem nieustannych poszukiwań. Podejście to stoi w całkowitej sprzeczności z nauką Pana Jezusa Chrystusa i Jego Kościoła.

Historycznie rzecz ujmując, wyzwolenie podmiotu w stosunku do przedmiotu (do tego, co jest) zawdzięczamy czterem osobom. Luter na początku zaprzeczył autorytetowi Magisterium Kościoła i uznał jedynie Biblię. Odrzucając wszelkich pośredników miedzy człowiekiem a Bogiem, wprowadził koncepcję swobodnej interpretacji. Luter rozpoczął od błędnego pojęcia biblijnego natchnienia: natchnienia indywidualnego! Kartezjusz, a po nim Kant dokonali systematyzacji subiektywizmu: intelekt jest uwięziony sam w sobie, zna on jedynie swoje własne myśli. Są to kartezjuszowskie „myślę” i kantowskie „kategorie”. Rzeczy same w sobie są niepoznawalne. Ostatecznie Rousseau: wyzwolony od przedmiotu, utraciwszy zdrowy rozsądek, podmiot staje bezbronny w obliczu opinii publicznej. Myślenie jednostki traci swą tożsamość wobec opinii publicznej, przez którą rozumie się poglądy wszystkich lub większości. Opinia ta jest kształtowana za pomocą technik dynamiki grupy, będących dziełem mediów, które znajdują się w rękach finansjery, polityków, wolnomularzy, itd. Siłą własnego rozpędu intelektualny liberalizm przeradza się w totalitaryzm myśli. Po odrzuceniu przedmiotu doświadczamy zaniku podmiotu, który staje się wystarczająco dojrzały, aby być poddany wszelkim formom niewolnictwa. Subiektywizm, głosząc pochwałę wolności myślenia, faktycznie miażdży ją.

Drugim wyróżnikiem intelektualnego liberalizmu, jak już wspomnieliśmy, jest ewolucja. Odrzucając poddanie się rzeczywistości, liberał musi odrzucić niezmienną istotę rzeczy. Nie ma dla niego natury rzeczy, nie ma niezmiennej natury człowieka rządzonej jasno określonymi prawami ustanowionymi przez Stwórcę. Człowiek znajduje się w stanie bezustannej postępowej ewolucji, człowiek dnia wczorajszego nie jest człowiekiem dnia dzisiejszego; popadamy tu w relatywizm. Co więcej, człowiek sam stwarza siebie. Jest autorem swoich własnych praw, które musi ciągle dostosowywać do jednego niezmiennego prawa pożądanego postepu. Następnie mamy ewolucjonizm, we wszelkich przejawach: biologicznym (Lamarck i Darwin), intelektualnym (racjonalizm wraz z jego mitem o niekończącym się postępie ludzkiego rozumu), moralnym (wyzwolenie od wszelkich „tabu”), polityczno-religijnym (wyzwolenie społeczeństw w stosunku do Jezusa Chrystusa).

Szczyty ewolucyjnego delirium osiąga ojciec Teilhard de Chardin (1881–1955), który twierdzi, w imię pseudonauki i pseudomistycyzmu, że materia staje się duchem, natura staje się nadprzyrodzona, ludzkość staje się Chrystusem: potrójne pomieszanie ewolucyjnego monizmu, który jest nie do pogodzenia z wiarą katolicką.

Dla wiary, ewolucja to śmierć. Głosząc ewolucję Kościoła pragną ewolucji wiary. „Należy poddać się Kościołowi żyjącemu, Kościołowi dnia dzisiejszego” – tak pisano do mnie z Rzymu w połowie lat siedemdziesiątych, tak jakby Kościół dzisiejszy nie powinien być taki sam, jak Kościół wczorajszy. W odpowiedzi napisałem: „Przy takich założeniach, jutro nie będzie tego, co mówimy dzisiaj!”. Ludzie ci nie posiadają koncepcji prawdy i przedmiotu. Oni są modernistami.

2. Niezależność woli w stosunku do intelektu: samowolna i ślepa siła – wola – w ogóle nie musi brać pod uwagę osądów rozumu; wola tworzy dobro tak samo, jak rozum rodzi prawdę.

Jednym słowem, jest dowolność: Sic volo, sic jubeo, sit pro ratione voluntas! Taka jest moja wola, tak rozkazuję, niech wola moja będzie moim rozumem!

3. Niezależność sumienia w stosunku do zasady obiektywnej i do prawa: sumienie ustanawia siebie najwyższym prawem moralności.

Według liberała, prawo ogranicza wolność i narzuca na nią różne pęta, przede wszystkim moralne: obowiązki; a w końcu fizyczne: sankcje. Prawo i jego ograniczenia stoją w opozycji do ludzkiej godności i sumienia. Liberał miesza wolność z pozwoleniem. To Nasz Pan Jezus Chrystus jest żyjącym Prawem, gdyż On jest Słowem Bożym, które wskaże nam, w jak głębokiej sprzeczności pozostaje liberał w stosunku do Niego.

4. Niezależność anarchicznych władz uczuciowych w stosunku do rozumu: jest to charakterystyczna cecha romantyzmu, wroga prymatu rozumu.

Romantyk czerpie przyjemność z tworzenia sloganów; potępia on przemoc, przesądy, fanatyzm, integryzm, rasizm, gdyż słowa te wywołują wyobraźnię i ludzkie namiętności. W tym samym duchu, romantyk czyni siebie apostołem pokoju, wolności, tolerancji i pluralizmu.

5. Niezależność ciała w stosunku do duszy, zwierzęcej natury w stosunku do rozumu – czyli radykalne odrzucenie ludzkich wartości.

Tu wychwalają seksualność, dokonują jej sakralizacji. Odwracają porządek dwóch skrajnych celów małżeństwa (prokreacji i wychowania z jednej strony, i zaspokojenia pożądania z drugiej), uznając, iż celem pierwszorzędnym jest przyjemność cielesna i „samozaspokojenie dwojga małżonków” lub też dwojga „partnerów”. Prowadzi to do zniszczenia małżeństwa i rodziny, nie wspominając już o zboczeniach, które przekształcają sanktuarium małżeństwa w biologiczne laboratorium, lub czynią z nienarodzonych niemowląt lukratywny składnik przemysłu kosmetycznego („Fideliter” nr 47).

6. Niezależność teraźniejszości w stosunku do przeszłości, stąd pogarda tradycji i chorobliwe umiłowanie nowości pod pretekstem postępu.

Jest to jedna z przyczyn, którą święty Pius X przypisuje modernizmowi:

Wydaje się Nam, iż przyczyny dalsze można zredukować do tylko dwóch: „ciekawości” i „pychy”. Ciekawość, jako taka, jeżeli nie jest kierowana rozumem, wystarcza do uzasadnienia wszystkich błędów. To opinia Naszego poprzednika, Grzegorza XVI, który pisał: „Jest to żałosne widowisko, gdy widzi się jak dalece może zajść rozum ludzki, gdy otworzyć drogę duchowi nowości” (encyklika Pascendi, 8 IX 1907 r.).

7. Niezależność jednostki w stosunku do całości społeczeństwa, wszelkiej władzy naturalnej i hierarchii: niezależność dzieci od rodziców, kobiet od mężów (wyzwolenie kobiet), pracownika wobec pracodawcy, klasy pracującej w stosunku do klasy burżuazyjnej (walka klas).

Polityczny i społeczny liberalizm to panowanie indywidualizmu. Podstawową komórką liberalizmu jest jednostka (Daniel Raffard de Brienne, Le deuxieme etendard, str. 25). Jednostka uważa się za „absolutny podmiot prawa” („prawa człowieka”), któremu nie zadaje się pytań o obowiązki wobec Stwórcy, zwierzchnika lub innych stworzeń, lub, ponad wszystko, wobec Praw Bożych. Liberalizm sprawia, że wszystkie naturalne hierarchie społeczne zanikają. Czyniąc to, jednostka staje się ostatecznie samotna i bezbronna wobec tłumu, którego jest tylko wymiennym elementem, który ją całkowicie wchłonął.

Społeczna nauka Kościoła, wręcz przeciwnie, głosi, że społeczeństwo nie jest bezkształtną masą jednostek (Pius XII, Bożonarodzeniowe Orędzie Radiowe dla całego świata, 24 XII 1944 r.), lecz zorganizowany organizm skoordynowanych i hierarchicznie zorganizowanych grup społecznych: rodzin, warsztatów i sklepów, profesjonalnych korporacji, a wreszcie państwa. Korporacje jednoczą pracodawców i pracowników tego samego zawodu w celu ochrony i promocji ich własnych interesów. Klasy społeczne nie są zantagonizowane, lecz naturalnie się uzupełniają (Leon XIII, encyklika Rerum novarum, 15 V 1891). Prawo o nazwie Le Chapelier z 14 czerwca 1791, zakazując stowarzyszeń, położyło kres korporacjom, które były instrumentem pokoju społecznego od średniowiecza. Prawo to było owocem liberalnego indywidualizmu, lecz, zamiast wyzwolenia robotników, dokonało ich zmiażdżenia. A kiedy w XIX wieku aktywa liberalnej burżuazji zniszczyły bezkształtną masę robotniczą, która stała się proletariatem, znaleziono rozwiązanie, dzięki inicjatywie socjalistów, aby zgromadzić robotników w związkach zawodowych. Te jednak pogorszyły jeszcze tę społeczną wojnę, rozszerzając pozorną sprzeczność kapitału i proletariatu na całe społeczeństwo. Wiadomo, że ta właśnie sprzeczność, czy też „walka klas” dała początek marksistowskiej teorii dialektycznego materializmu: tak, że fałszywy problem społeczny stworzył fałszywy system: komunizm (Pius XI, encyklika Divini Redemptoris, 19 III 1937 r., #15). Teraz, od czasów Lenina, walka klas, dzięki komunistom, stała się uprzywilejowaną bronią komunistycznej rewolucji (tamże, #9).

Oprzyjmy się zatem na niezaprzeczalnej historycznej i filozoficznej prawdzie: liberalizm, poprzez swoją naturalną skłonność, wiedzie do totalitaryzmu i rewolucji komunistycznej. Jednym słowem, stanowi on duszę wszystkich nowoczesnych rewolucji, a także samej Rewolucji Francuskiej.

Artykuł z “Zawsze Wierni” nr 6/1996 (13).
[link widoczny dla zalogowanych]
Zobacz profil autora
Koniec
Użytkownik


Dołączył: 11 Maj 2012
Posty: 107 Przeczytał: 0 tematów


Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Wto 14:12, 11 Cze 2013 Powrót do góry

Brytyjski polityk: człowiek to zwierzę - niepełnosprawnych można zarżnąć


Wypowiedź brytyjskiego polityka, członka Rady Kornwalii, Colina Brewer’a na temat konieczności zabijania niepełnosprawnych dzieci wywołała lawinę komentarzy w Wielkiej Brytanii. Nie brakuje głosów oburzenia. Z drugiej strony Brewer wypowiada głośno to, co myśli wielu postępowców. Człowiek to zwierzę, więc jego życie nie ma nadrzędnej wartości – oto motyw przewodni takiego rozumowania.

To nie pierwszy raz, gdy Brewer „zasłynął” swoimi niegodnymi wypowiedziami. W ubiegłym roku stwierdził on, że niepełnosprawne dzieci powinny być zabijane, aby oszczędzić pieniądze podatników. Teraz swoje stanowisko wyraził w bardziej dobitny sposób. – Jeśli urodzi się zniekształcone jagnię, to się go pozbywa – powiedział polityk w wywiadzie dla Disability News Service. Polityk zasugerował, że odpowiednią metodą traktowania takich dzieci mogłoby być rozbijanie o mur – podobnie jak czyni się niekiedy z chorymi jagniętami.
- Jesteśmy tylko zwierzętami – mówił Brewer. – Nie możemy sobie pozwolić na baranki biegające z pięcioma nogami i dwiema głowami. Takie po prostu usuwa się ze stada – dodał Brytyjczyk. W odpowiedzi na sugestię dziennikarza, że może jednak zabijanie ludzi różni się od zabijania baranów, Brewer przyznał, że taka różnica może istnieć. – Sprowadza się ona do kosztów, które należy oszacować – stwierdził.

Jak zauważa lifesitenews.com, wypowiedzi tej nie powinniśmy traktować jako odosobnionej. Za Brewerem stoją przecież wyborcy, którzy wybrali go na kolejną kadencję do Rady Kornwalii. Polityk ten nie jest z resztą jedyną publiczną postacią w świecie Zachodu, która wypowiada się w taki sposób. Np. dr Ezekiel Emmanuel, późniejszy doradca prezydenta Obamy ds. zdrowia powiedział, że usługi medyczne na rzecz osób, które nie rokują nadziei na stanie się aktywnymi obywatelami nie są gwarantowane. Z kolei poseł do parlamentu amerykańskiego stanu New Hampshire Martin Harty stwierdził, że dzieci „z defektem” powinno się porzucać na Syberii. Zrezygnował on po tej wypowiedzi w pełnienia swojej funkcji. Poza tym zwolennicy mordowania dzieci, nawet po ich narodzeniu, nie ograniczają się do słów. Dowodzi tego przykład Kevina Gosnella, aborcjonisty, który prowadził klinikę aborcyjną w stanie Minnesota. Został on w tym tygodniu uznany za winnego zabójstwa trójki dzieci poza łonem matki i nieumyślne spowodowanie śmierci jednej z „pacjentek”.

Tego typu poglądy i postawy są nieuchronną konsekwencją ateizmu i wulgarnego darwinizmu, zgodnie z którym człowiek jest w najlepszym razie nieco bardziej rozwiniętą małpą. W tej optyce życiem nie rządzi prawo naturalne, lecz prawo silniejszego, dokładnie tak jak w dżungli. Do tego dochodzi stawianie wartości materialnych ponad wszystkie inne, co sprawia, że niepełnosprawny jawi się tylko jako obciążenie. Wbrew postępowym zaklinaczom rzeczywistości, taki światopogląd nie stanowi żadnej bariery dla rasizmu, nazizmu, przemocy wobec kobiet i wszystkich innych upiorów, które – przynajmniej deklaratywnie – zwalcza lewica. Jedyną trwałą obroną godności człowieka jest oparcie jej na byciu imago Dei – obrazem Boga posiadającym nieśmiertelną duszę.




Źródło: Polonia Christiana

[link widoczny dla zalogowanych]


Collin Brewer startował w Wielkiej Brytanii z listy kapitalistycznej i liberalnej Partii Republikańskiej.
Zobacz profil autora
Koniec
Użytkownik


Dołączył: 11 Maj 2012
Posty: 107 Przeczytał: 0 tematów


Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Śro 20:14, 19 Cze 2013 Powrót do góry

A oto logo amerykańskiego ruchu liberałów i libertarian.


Image


Logo to zawiera węża (symbol szatana i masonerii oraz antychrześcijańskiej gnozy) i napis ''nie depcz po mnie''. Przypominam, że Maryja jest nazywana ''Depczącą węża'', czyli zwalczającą szatana. A na powyższym rysunku liberałowie i libertarianie chcą, żeby nie deptać szatana! Przypominam, że wąż jest też symbolem gnozy. Gnoza jest ideologią uwielbianą przez masonów i streszczającą się w jednym zdaniu: ''rób co chcesz, nie słuchaj Boga''.


Ostatnio zmieniony przez Koniec dnia Wto 16:59, 16 Lip 2013, w całości zmieniany 1 raz
Zobacz profil autora
Teresa
Administrator


Dołączył: 07 Cze 2007
Posty: 29579 Przeczytał: 279 tematów

Skąd: z tej łez doliny
Płeć: Kobieta

PostWysłany: Sob 17:16, 06 Lip 2013 Powrót do góry

Logika pozbawiona rozsądku czyli liberalno-konserwatywny nihilizm

Image

Zaczął się sezon wakacyjnych ciekawostek. Przekonuje o tym wywiad z Januszem Korwin-Mikkem, opublikowany w najnowszym tygodniku „Do Rzeczy” (nr 23). Niby nic nowego. Wszyscy bowiem wiemy, że miarą prawicowości dla JKM są niskie podatki, stąd wśród czołówki krajów zaprowadzających „ustrój wolności” JKM wymienia obok Chin również Białoruś, a wcześniej narodowo-socjalistyczną III Rzeszę Niemiecką (niskie podatki!). Powtarzam: takie poglądy w przypadku JKM nie dziwią, ale równie niezmiennie irytują.

Z JKM jest podobnie jak z omawianą wcześniej przeze mnie w tym miejscu twórczością Jarosława Marka Rymkiewicza: dużo słusznych poglądów, przemieszanych ze zwykłą fikcją i mistyfikacją. Podobnie jak JRM interpretuje historię Polski oraz walory i słabości dawnej Rzeczypospolitej przez pryzmat istnienia i demaskacji „wewnętrznych Moskali”, tak JKM interpretuje świat przez pryzmat tylko i wyłącznie niskich podatków jako probierza wolności i prawicowości. Tak wygląda niebezpieczeństwo prawdy niecałej. Bo przecież prawdą jest istnienie – dawniej i dziś – „wewnętrznych Moskali” (czyt. zdrajców), ale nie tylko oni byli winni upadku Rzeczypospolitej. Prawdą jest dobroczynne działanie niskich podatków i prawdą postępująca od początków XX wieku etatyzacja świata zachodniego, ale przecież to nie tylko niskie podatki i zwalczanie etatyzmu jest miarą dla „ustroju wolności”.

JKM zachłystuje się niskimi podatkami w Chinach i błyskawicznym tempem budowy autostrad w Państwie Środka. A co o chińskiej wolności mają powiedzieć matki poddane przymusowej aborcji? A co mają powiedzieć ofiary „polityki jednego dziecka”?

Weźmy tak zachwalaną przez JKM III Rzeszę Niemiecką i wprowadzany przez nią po wrześniu 1939 roku „ustrój wolności” na ziemiach polskich. Nie wierzę, by JKM nie wiedział o tym, jak Niemcy obdarzający Polaków wolnością (tj. niskimi podatkami), na masową skalę konfiskowali polską własność. Chcę pozostać tutaj tylko przy aspekcie ekonomicznym hitlerowskiego „ustroju wolności” – tak zachwalanym przez JKM, który – wydaje się – zapomniał o tym, o czym ciągle przekonywał śp. Stefan Kisielewski: że grunt pod komunistyczne nacjonalizacje w Polsce po 1945 roku przygotowali w latach 1939-1945 Niemcy grabiąc polską własność (przemysłową i ziemską).

We wspomnianym wywiadzie pojawia się również w wypowiedziach JKM zawstydzający dla jego inteligencji wątek negacjonistyczny. Pokażcie mi wypowiedź Hitlera, w której domagał się on wyniszczenia Żydów – brzmi argument negacjonistów, powtarzany przez JKM, który dodatkowo suponuje, że holocaust za plecami Hitlera urządził Himmler.

A pokażcie mi wypowiedź Stalina, w której domagał się eksterminacji polskich oficerów wziętych do niewoli w 1939 roku. Nie ma takiej wypowiedzi. Mało tego, dysponujemy wiarygodnymi źródłami (generałowie Anders i Sikorski), którzy z ust sowieckiego przywódcy usłyszeli jego mocno brzmiące przekonanie, że polscy oficerowie uciekli do Mandżurii. No tak – ktoś powie – ale jest dokument Biura Politycznego WKPb w sprawie likwidacji polskich oficerów. Ale kto zaręczy (w obliczu stwierdzonego milczenia Stalina), że dokument do podpisu nie został Stalinowi podsunięty przez przebiegłego Berię, który był rzeczywistym architektem – za plecami Stalina – katyńskiej zbrodni?

Stosując pozbawioną rozsądku logikę ala JKM można udowodnić, że Stepan Bandera nic nie wiedział o ludobójstwie wołyńskim. Tak to czysta logika przeradza się w całkiem typowy nihilizm, który każe JKM nazywać zmarłego chińskiego dyktatora komunistycznego „świętej pamięci Deng Xiaopingiem”. Jest jeszcze lepiej, bo oto okazuje się, że wg JKM trzynastowieczni katarzy byli „lepszymi chrześcijanami” od walczących z nimi krzyżowców. Rzecz w tym, że katarzy (albigensi) nie byli w ogóle chrześcijanami czy heretykami odpadłymi od Kościoła (typu waldensi czy później lollardowie), ale utworzyli własny pseudokościół i mieli własną, zupełnie odrębną od chrześcijaństwa religię. Zanim zaczęła się antykatarska krucjata, ginęli na południu Francji z rąk albigensów papiescy legaci i zwykli księża.

Czym różnią się tego typu poglądy JKM od „postępowej” historiografii, która od czasów reformacji zapewnia o „krwawych zbrodniach” inkwizycji? Ale może inkwizytorzy byli za niskimi podatkami. Wtedy byliby zbawieni.

Grzegorz Kucharczyk

[link widoczny dla zalogowanych]
Zobacz profil autora
Koniec
Użytkownik


Dołączył: 11 Maj 2012
Posty: 107 Przeczytał: 0 tematów


Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Wto 11:44, 03 Wrz 2013 Powrót do góry

Zobaczmy co na temat kapitalizmu znajdziemy w Piśmie Świętym:


''I opowiedział im przypowieść: "Pewnemu zamożnemu człowiekowi dobrze obrodziło pole. I rozważał sam w sobie: Co tu począć? Nie mam gdzie pomieścić moich zbiorów. I rzekł: Tak zrobię: zburzę moje spichlerze, a pobuduję większe i tam zgromadzę całe zboże i moje dobra. I powiem sobie: Masz wielkie zasoby dóbr, na długie lata złożone; odpoczywaj, jedz, pij i używaj! Lecz Bóg rzekł do niego: "Głupcze, jeszcze tej nocy zażądają twojej duszy od ciebie; komu więc przypadnie to, coś przygotował?" Tak dzieje się z każdym, kto skarby gromadzi dla siebie, a nie jest bogaty przed Bogiem".

Ewangelia według św. Łukasza rozdział 12, wersety od 16 do 21


Co wynika z tej przypowieści? Że chciwy właściciel jak prawie każdy bogacz nie myślał o życiu wiecznym, tylko przesadnym powiększaniu swojego majątku. Nawet nie chciał podzielić się pieniędzmi z ubogimi, aby mieć dobry uczynek względem Boga. Bogacz ten gromadził pieniądze dla siebie, choć i tak miał już ich tyle, że na wszystko było go stać. Ale chciał nadal popełaniać grzech chciwości i żyć w hedonizmie. Nie wiedział jednak, że Bóg zaplanował, aby w niedługim czasie zmarł. Zapomniał o tym, że na tamten świat nie weźmie swoich bogactw.





''Natomiast biada wam, bogaczom, bo odebraliście już pociechę waszą.
Biada wam, którzy teraz jesteście syci, albowiem głód cierpieć będziecie.
Biada wam, którzy się teraz śmiejecie, albowiem smucić się i płakać będziecie.''

Ewangelia według św. Łukasz rozdział 6, wersety 24 i 25


W fragmencie Ewangelii Pan Jezus słusznie mówi o bogaczach, którzy podczas życia na ziemi gardzą ubogimi żyjąc sobie w dostatku. Za ich grzechy czeka ich płacz i zgrzytanie zębów!




''Żył pewien człowiek bogaty, który ubierał się w purpurę i bisior i dzień w dzień świetnie się bawił. U bramy jego pałacu leżał żebrak okryty wrzodami, imieniem Łazarz. Pragnął on nasycić się odpadkami ze stołu bogacza; nadto i psy przychodziły i lizały jego wrzody. Umarł żebrak, i aniołowie zanieśli go na łono Abrahama. Umarł także bogacz i został pogrzebany. Gdy w Otchłani, pogrążony w mękach, podniósł oczy, ujrzał z daleka Abrahama i Łazarza na jego łonie. I zawołał: "Ojcze Abrahamie, ulituj się nade mną i poślij Łazarza; niech koniec swego palca umoczy w wodzie i ochłodzi mój język, bo strasznie cierpię w tym płomieniu". Lecz Abraham odrzekł: "Wspomnij, synu, że za życia otrzymałeś swoje dobra, a Łazarz przeciwnie, niedolę; teraz on tu doznaje pociechy, a ty męki cierpisz. A prócz tego między nami a wami zionie ogromna przepaść, tak że nikt, choćby chciał, stąd do was przejść nie może ani stamtąd do nas się przedostać". Tamten rzekł: "Proszę cię więc, ojcze, poślij go do domu mojego ojca! Mam bowiem pięciu braci: niech ich przestrzeże, żeby i oni nie przyszli na to miejsce męki". Lecz Abraham odparł: "Mają Mojżesza i Proroków, niechże ich słuchają!" "Nie, ojcze Abrahamie - odrzekł tamten - lecz gdyby kto z umarłych poszedł do nich, to się nawrócą". Odpowiedział mu: "Jeśli Mojżesza i Proroków nie słuchają, to choćby kto z umarłych powstał, nie uwierzą".

Ewangelia według św. Łukasza rozdział 16, wersety od 19 do 31


Ten fragment Ewangelii według św. Łukasza już dobitnie pokazuje co czeka po śmierci bogacza prywaciarza, który gardzi biednymi!





''Gdy [Jezus] wybierał się w drogę, przybiegł pewien człowiek i upadłszy przed Nim na kolana, pytał Go: "Nauczycielu dobry, co mam czynić, aby osiągnąć życie wieczne?" Jezus mu rzekł: "Czemu nazywasz Mnie dobrym? Nikt nie jest dobry, tylko sam Bóg. Znasz przykazania: Nie zabijaj, nie cudzołóż, nie kradnij, nie zeznawaj fałszywie, nie oszukuj, czcij swego ojca i matkę". On Mu rzekł: "Nauczycielu, wszystkiego tego przestrzegałem od mojej młodości". Wtedy Jezus spojrzał z miłością na niego i rzekł mu: "Jednego ci brakuje. Idź, sprzedaj wszystko, co masz, i rozdaj ubogim, a będziesz miał skarb w niebie. Potem przyjdź i chodź za Mną!" Lecz on spochmurniał na te słowa i odszedł zasmucony, miał bowiem wiele posiadłości.''

Ewangelia według św. Marka, rozdział 10, wersety od 17 do 22


W powyższym fragmencie Ewangelii według św. Marka mamy wyraźnie przedstawione podejście Jezusa do kapitalizmu. Należy zabiegać o bogactwa w życiu wiecznym, a nie doczesnym oraz pomagać finansowo biednym. Bogaci kapitaliści natomiast uważają, że biednym nie należy się żadna pomoc. Jest to talmudycznym zaprzeczeniem zasad Chrześcijaństwa.





''Wówczas Jezus spojrzał wokoło i rzekł do swoich uczniów: "Jak trudno jest bogatym wejść do królestwa Bożego". Uczniowie zdumieli się na Jego słowa, lecz Jezus powtórnie rzekł im: "Dzieci, jakże trudno wejść do królestwa Bożego <tym>. Łatwiej jest wielbłądowi przejść przez ucho igielne, niż bogatemu wejść do królestwa Bożego". A oni tym bardziej się dziwili i mówili między sobą: "Któż więc może się zbawić?" Jezus spojrzał na nich i rzekł: "U ludzi to niemożliwe, ale nie u Boga; bo u Boga wszystko jest możliwe".

Ewangelia według św. Marka, rozdział 10, wersety od 23 do 27


Człowiek,kierujący się tylko i wyłącznie chęcią zysku nie zostanie zbawiony. Nie można służyć jednocześnie Bogu i mamonie.




''Pytały go [Jana Chrzciciela] tłumy: "Cóż więc mamy czynić?" On im odpowiadał: "Kto ma dwie suknie, niech [jedną] da temu, który nie ma; a kto ma żywność, niech tak samo czyni". Przychodzili także celnicy, żeby przyjąć chrzest, i pytali go: "Nauczycielu, co mamy czynić?" On im odpowiadał: "Nie pobierajcie nic więcej ponad to, ile wam wyznaczono". Pytali go też i żołnierze: "A my, co mamy czynić?" On im odpowiadał: "Nad nikim się nie znęcajcie i nikogo nie uciskajcie, lecz poprzestawajcie na swoim żołdzie".

Ewangelia według św. Łukasza rozdział 3, wersety od 10 do 14.


Św. Jan Chrzciciel przestrzegał żydów, że nie powinno się nikogo wyzyskiwać, ani uciskać lecz należy solidaryzować się i dzielić z biednymi.
Zobacz profil autora
Teresa
Administrator


Dołączył: 07 Cze 2007
Posty: 29579 Przeczytał: 279 tematów

Skąd: z tej łez doliny
Płeć: Kobieta

PostWysłany: Wto 15:28, 03 Wrz 2013 Powrót do góry

Koniec napisał:
Zobaczmy co na temat kapitalizmu znajdziemy w Piśmie Świętym: (...)

A zna pan to, gdzie Apostoł Piotr z całym naciskiem podkreśla?: "to przede wszystkim miejcie na uwadze, ze żadne proroctwo Pisma nie jest do prywatnego wyjaśnienia" (2 Pt 1,20).

Także nie interpretowałabym tak sobie tych wszystkich fragmentów i nie wiem czy to wszystko odnosi się do kapitalizmu? do bogaczy prywaciarzy? bogatych kapitalistów? Socjalizm tez nie uszczęśliwia ludzkości. Papież Pius XI pisał w swojej encyklice społecznej Quadragesimo Anno w roku 1931:

"(...) Nikt nie może być jednocześnie uczciwym Katolikiem i prawdziwym Socjalistą".

http://www.traditia.fora.pl/katechizm-nauka-katolicka,15/kompromis-miedzy-socjalizmem-a-katolicyzmem,6609.html

"Łatwiej jest wielbłądowi przejść przez ucho igielne, niż bogatemu wejść do królestwa Bożego." - (Mt 19, 24)

Co potępia Pan Jezus? Na pewno nie dobra ziemskie, lecz postawę człowieka, który przywiązał się do nich i bogactwo staje się jego "Bogiem". Bogactwa zaślepiają człowieka i sprzyjają jego wadom, zajmując łatwo w jego sercu miejsce Boga. Św. Paweł Apostoł pisał: "A ci, którzy chcą się bogacić, wpadają w pokusę i w zasadzkę oraz w liczne nierozumne i szkodliwe pożądania. One to pogrążają ludzi w zgubę i zatracenie. Albowiem korzeniem wszelkiego zła jest chciwość pieniędzy. Za nimi to uganiając się, niektórzy zabłąkali się z dala od wiary i siebie samych przeszyli wielu boleściami" - (1 Tm 6, 9-10.)

Człowiek, który posiada dobra, powinien czuć się zarządcą swoich dóbr, ale powinien być całkowicie otwarty na Boga - wszystko mamy od Boga. Pan Jezus odwiedzał przecież też osoby zamożne. Poszedł do Zacheusza, który oddał tylko połowę swoich dóbr, nie wszystko i Pan Jezus powiedział: "zbawienie weszło do tego domu." Ponieważ dobra tej ziemi nie są złe w swej istocie, nie trzeba nimi gardzić, lecz należy je dobrze używać.

To nie pieniądz jest czymś złym, ale ślepa pogoń za nim. W kazaniu na górze Pan Jezus powiedział:

Cytat:
Błogosławieni ubodzy w duchu, albowiem ich jest królestwo niebieskie.

Nie: "błogosławieni ubodzy", ale właśnie "błogosławieni ubodzy w duchu". Co to znaczy? To znaczy ci, którzy nie są przywiązani do dóbr materialnych, choćby ich mieli wiele. Milioner, choć jest bogaczem, może być ubogi w duchu; nędzarz, choć nie ma nic, może nie być ubogi w duchu, jeśli ciągle marzy o zdobyciu bogactwa i to pragnienie go wypełnia do tego stopnia, że nie myśli już zupełnie o Bogu - o czym powyżej napisałam. Trzeba się kierować sumieniem, a jeśli to nie wystarcza (czasem może nie wystarczyć, życie jest skomplikowane), pytać kierownika duchowego.
Zobacz profil autora
Teresa
Administrator


Dołączył: 07 Cze 2007
Posty: 29579 Przeczytał: 279 tematów

Skąd: z tej łez doliny
Płeć: Kobieta

PostWysłany: Pią 16:36, 25 Paź 2013 Powrót do góry

Czy grzechem jest tylko liberalizm religijny? - nie! ale dotyczy także innych niż religijny liberalizmów. Czym jest bowiem liberalizm? To wiara w człowieka, moc i siłę jego rozumu, który jest narzędziem emancypacji jednostki od tradycji, religii, zastanej hierarchii. Rozum indywidualny jest instrumentem pchającym ludzi do buntu przeciwko światu zastanemu i naturalnemu porządkowi. A skąd wziął się świat zastany i naturalny porządek rzeczy? Skoro, jako naucza św. Paweł, wszelka władza pochodzi od Boga, a to władza jest kośćcem otaczającej nas rzeczywistości - chroniącym ją przed rewolucją - to czy wszelka myśl o emancypacji nie jest buntem przeciwko Bogu? Skoro zaś istotą liberalizmu jest emancypacja, to czy cała ta ideologia nie jest jednym wielkim buntem przeciwko Bogu?

[link widoczny dla zalogowanych]


Image

Cytat:
ks. dr Felix Sarda y Salvany
Liberalizm jest grzechem

Autor odsłania kolejne przebranie szatana, przychodzącego na ziemię, aby toczyć walkę z Kościołem św. — tym razem w masce liberalizmu jako totalnego buntu, kryjącego się pod pozorem fałszywego dobra i złudnej wolności. Ta „wolność” oznacza zerwanie z Dekalogiem, zaprzeczenie nadprzyrodzoności ludzkiego życia, czego owocem jest tzw. cywilizacja śmierci. Ukazuje wszystkie herezje i błędy liberalizmu, które doprowadziły świat na krawędź obłędu i samozagłady, a co najgorsze — do utraty prawdziwej wolności. Nieoceniona lektura dla katolickich działaczy politycznych oraz dla kadry profesorskiej, alumnów i studentów teologii. Książka otrzymała specjalną aprobatę Stolicy Apostolskiej.

[link widoczny dla zalogowanych]




Liberalizm jest błędem naszych czasów. Jego istotę stanowi błędna koncepcja, wedle której jedna religia jest równie dobra co inna, a ludzie maja prawo swobodnego wyboru najbardziej odpowiadającej im religii. Autor nazywa liberalizm „potworem naszych czasów”, „złem ponad wszystkim co złe”, „śmiertelną herezją”, żywym lwem, krążącym w poszukiwaniu kogo mógłby pożreć”. Dalej stwierdza on: „Liberalizm i liberalizm katolicki zostały otwarcie potępione przez Piusa IX”. I znowu: „Liberalizm wszelkiego stopnia i wszelkiej postaci został formalnie potępiony - tak dalece, że niezależnie od motywów jego wewnętrznego zła, objęty jest on formalną anatemą Kościoła, wystarczająco ważną dla wszystkich wiernych katolików. Niemożliwe jest, by błąd tak rozpowszechniony i tak radykalny uniknął potępienia”.

„Liberalizm jest grzechem” to przekład i adaptacja książki „Liberalismo es Pescado”, napisanej i wydanej w 1886 r. w Hiszpanii. Czyta się tę książkę jednak tak, jak gdyby napisano ja współcześnie! Zawarte w niej opinie są niestety nawet bardziej aktualne dziś niż wtedy, gdy ukazała się ona po raz pierwszy. Książka ta przedstawia wszystkie odcienie śmiertelnego grzechu liberalizmu, starannie określając, jakimi środkami go zwalczać. Rozbija ona w puch niedorzeczne i nielogiczne myślenie liberalne, którym zarażona jest większość ludzi, w tym także, niestety, większość katolików. W sytuacji, gdy liberalizm triumfuje w naszych czasach prawie powszechnie, można stwierdzić z całym przekonaniem, że żadna z drukowanych dziś książek katolickich nie daje więcej niż „Liberalizm jest grzechem” i żadna nie zasługuje na pilniejszą uwagę z naszej strony!

„Liberalizm jest korzeniem herezji, drzewem zła, w którego gałęziach znajdują pojemne schronienie wszystkie harpie niewiary; jest on dziś złem ponad wszystko co złe. (strona 44)

Teatr, literatura, moralność publiczna i prywatna nasycone są obrzydlistwem i nieczystością. Efekt tego jest nieunikniony: z zepsutego pokolenia z konieczności rodzi się pokolenie rewolucyjne. Liberalizm jest programem naturalistycznym. Wolne myślenie rodzi wolną moralność czyli niemoralność. Odrzuca się ograniczenia i puszcza wodze namiętności. Kto myśli co mu się podoba, ten będzie czynił co mu się podoba.
Liberalizm w płaszczyźnie intelektualnej to rozwiązłość w płaszczyźnie moralnej. Z nieporządku w umyśle rodzi się nieporządek w sercu i odwrotnie. Tak to liberalizm krzewi niemoralność, a niemoralność - liberalizm”. (strona 112)


Spis treści

Z czego rodzi się liberalizm
Co to jest liberalizm
Liberalizm jest grzechem
Jak ciężki jest grzech liberalizmu
Stopnie liberalizmu
Liberalny katolicyzm, czy katolicki liberalizm
Przesłanki wewnętrzne liberalnego katolicyzmu
Potępienie przez Kościół liberalizmu wszelkiej maści
Uroczyste potępienie liberalizmu przez Syllabus
Niby liberalizm i niby nie-liberalizm
Nazwa „liberalizm”
Liberalizm a wolnomyślicielstwo
Czy można być liberałem w dobrej wierze?
Objawy liberalizmu
Liberalizm a roztropność chrześcijańska
Liberalizm a literatura
Liberalizm za miłość bliźniego
Liberalizm a miłość bliźniego w polemikach
Liberalizm a polemiki osobiste
Zastrzeżenia liberałów wobec metod ultramontańskich
„Civilta cattolica” i jej miłość bliźniego w stosunku do liberałów
Sofistyka liberałów a dyplomacja kościelna
Jak katolicy popadają w liberalizm
Stałe przesłanki liberalizmu
Jak bronić się przed liberalizmem
Jak odróżniać dzieła katolickie od liberalnych
Liberalizm a dziennikarstwo
Czy katolicy i liberałowie mogą się kiedykolwiek połączyć?
Złudzenia liberalnych katolików
Liberalizm i autorytet w konkretnych przypadkach
Liberalizm w Ameryce
Zobacz profil autora
Gracek90
Użytkownik


Dołączył: 06 Lis 2013
Posty: 1 Przeczytał: 0 tematów


Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Śro 10:33, 06 Lis 2013 Powrót do góry

Dziękuje za artykuły, można z nich wyczytać sporo ciekawych rzeczy.
Zobacz profil autora
Teresa
Administrator


Dołączył: 07 Cze 2007
Posty: 29579 Przeczytał: 279 tematów

Skąd: z tej łez doliny
Płeć: Kobieta

PostWysłany: Czw 13:09, 01 Maj 2014 Powrót do góry

Wybrane przypadki kontrowersji, których autorem jest Janusz Korwin-Mikke.

Poczet kontrowersji Janusza Korwin-Mikkego
(...)
[link widoczny dla zalogowanych]
Zobacz profil autora
Teresa
Administrator


Dołączył: 07 Cze 2007
Posty: 29579 Przeczytał: 279 tematów

Skąd: z tej łez doliny
Płeć: Kobieta

PostWysłany: Śro 22:02, 28 Maj 2014 Powrót do góry

Korwin Mikke a katolicyzm (cytaty - zwłaszcza dot. Komunii)

dodano: 22.06.2010

cytaty pochodzą z wywiadu rzeki [link widoczny dla zalogowanych]

Korwina czytam (i ochoczo popieram - również finansowo) w tym co pisze na temat gospodarki, brydża (ostatnio coraz rzadziej) i tzw. polityki społecznej. Równocześnie zgrzytam zębami gdy p. Korwin karkołomnie próbuje godzić darwinizm społeczny (vide: tekst o in-vitro w ostatnim NCZ! - dostępny też na nczas.com), postkartezjański deizm i jeszcze kilka innych rzeczy z Nauką Kościoła. Ten post (pierwszy od 3.5 roku – czyli odkąd z niekłamaną ciekawością zaglądam na forum) publikuje w kontekście dyskusji dotyczącej zgodności poglądów Korwina / Jurka z nauką Kościoła (http://fronda.pl/news/czytaj/korwin_mikke_realna_czwarta_sila).

Człowiek, na którego głosowałem w pierwszej turze, wyznaje etykę mocno zbieżną z KK (chociaż aksjologię opiera często na innych przesłankach niż Magisterium - w kontekście innych kandydatów mojej osobie to wystarcza). Równocześnie robienie z niego „tradycyjnego katolika” jest dużym nieporozumieniem… Aby nie być gołosłownym oddaję głos samemu Prezesowi (poniższe cytaty pochodzą z wywiadu rzeki "Korwin Mikke - Wolnościowiec z misją"; nagłów pochodzą ode mnie):

INKLUZYWIZM / PLURALIZM?

(strona 117)
JKM: Odróżnijmy trzy podstawo we rzeczy: wiarę, bycie wierzącym w Boga; religię, która już jest objawem pewnej deklaracji, jeśli nie ideowych, to obyczajowych – i Kościół, który jest organizacją czysto ziemską, jedynie opierającą się na religii. To są bardzo skomplikowane rzeczy. Ja w każdym razie jestem GŁĘBOKO przekonany, że jeśli chodzi o kwestie wiary, to Panu Bogu jest dokładnie wszystko jedno, czy ludzie żegnają się od prawej do lewej, czy od lewej do prawej. Tak że myślę, że Panu Bogu nie robi szczególnej różnicy FORMA wyznania. Konkretna religia to – powtarzam – kwestia pewnych obyczajów...

KONWENCJONALIZM

(strona 118)
JKM: Za religiami idą kwestie obyczajowe, bardzo poważne – ale dotyczące ziemskiej rzeczywistości. Społeczeństwo muzułmańskie jest inne niż chrześcijańskie; co więcej – społeczeństwo sunnickie jest inne niż szyickie, a społeczeństwo katolickie, w którym panuje kult św. Franciszka, biedaczyny z Asyżu, jest diametralnie odmienne od społeczeństwa katolickiego, w którym czci się św. Marcina czy św. Ignacego Loyolę! Gdyby w Polsce Kościół nauczał, że trzeba iść drogą św. Franciszka – to ZARAZ BYM ZOSTAŁ muzułmaninem albo co najmniej protestantem!

(strona 118 / 119)
JKM: Ja jestem konwencjonalistą i w związku z tym wszystkie religie nie tyle monoteistyczne, co wywodzące się z Pisma Świętego, czyli odwołujące się do Biblii, uważam za prawdziwe. Pan Bóg objawił się przecież Mojżeszowi czy Mahometowi i paru innym ludziom i ci ludzie się do niego odwołują.

(strona 121)
JKM: Oczywiście każdy widzi tego Boga inaczej: chrześcijanie Boga dobrotliwe go i miłosiernego, muzułmanie Boga karzącego, żydzi jeszcze innego. W każdym razie odwołujemy się do tego samego Boga. Ja nie mogę orzec na pewno, które z tych wyjaśnień jest najbliższe prawdy. Tylko na tamtym świecie będę mógł sprawdzić, który sposób oddawania czci Bogu jest mu bardziej miły. Być może Panu Bogu ta kwestia jest obojętna, być może nie. Jak Pan słusznie powiedział, uważam to z punktu widzenia wiary za obojętne. Czym innym są kwestie obyczajowe i cywilizacyjne związane z religią. Tutaj już sprawa religii nie jest mi obojętna.

DEIZM

Tomasz Sommer (TS): Czyli wierzy Pan w koncepcję „Boga-zegar mistrza”, który z pewnej izolacji nakręca wszystkie sprężyny i ustawia trybiki, a sprawa wyznań jest mu akurat zupełnie obojętna?
JKM: Wierzę oczywiście w Boga, który stworzył świat. Natomiast myślę, że Pan Bóg jest Doskonały i jeżeli stworzył świat, to taki, w który nie musi interweniować. Świat, w który Pan Bóg musiałby interweniować, byłby złym światem – dlatego stworzył taki, w który nie musi ingerować.

TS: Jednak obecnie kluczowe pojęcie w doktrynie katolickiej to łaska. Łaska Boża jest do zbawienia koniecznie potrzebna i właśnie wierzy się w tę ingerencję. Ingerencję całkowitą i w żaden sposób nie zracjonalizowaną.
JKM: To z kolei jest dla mnie herezją kalwińską. Poważnie jest coś takiego w katolicyzmie? Toż ja całe życie jestem katolikiem, a nie słyszałem…

(strona 122)
TS: Rozumiem, że jeśli chodzi o cuda, to delikatnie mówiąc, zachowuje Pan agnostycyzm? Prawie jak Michnik?
JKM: W tych sprawach rzeczywiście zachowuję agnostycyzm. Dobrze, że ludzie wierzą w takie rzeczy (cuda –dop. mój), bo to generalnie podbudowuje w ludziach wiarę. Gdy wierzą, że Matka Boska czuwa, to będą mniej kradli…

TRANSSUBSTANCJACJA

(strona 124) – fragment po którym część osób spadnie z krzeseł
JKM (w kontekście sporu z sedewakantystami): Kościół jest organizacją (…)
TS: Tylko organizacją? To nie jest Mistycznym Ciałem Chrystusa?
JKM: Eee tam – ja po prostu zwrotu „jest mistycznym ciałem Chrystusa” nie rozumiem. Wie Pan, trwa dyskusja, czy Komunię świętą można dawać na rękę. Jestem wrogiem tego oczywiście, bo to jest desakralizacja Hostii. Ale np. dyskusja, czy Chrystus w tej Hostii „jest” – jest bezsensowna. Bo w takim fizycznym sensie oczywiście Go nie ma. Pytanie tylko: czy mamy traktować Hostię tak, jak by w Niej był. Uważam, że tak – bo sakralizacja jest potrzebna, gdyż człowiek potrzebuje sacrum. I z tego właśnie powodu jestem wrogiem dawania komunii na rękę…

(strona 134)
TS: Do kościoła, z tego, co wiem, chodzi Pan regularnie?
JKM: – Tak – i przyjmuję komunię.

[link widoczny dla zalogowanych]
Zobacz profil autora
Teresa
Administrator


Dołączył: 07 Cze 2007
Posty: 29579 Przeczytał: 279 tematów

Skąd: z tej łez doliny
Płeć: Kobieta

PostWysłany: Śro 22:12, 28 Maj 2014 Powrót do góry

Kontrowersyjne poglądy niespodziewanego zwycięzcy eurowyborów

[link widoczny dla zalogowanych]


Tu ciekawa mowa na blogu Pana JKM:

[link widoczny dla zalogowanych]
Zobacz profil autora
Wyświetl posty z ostatnich:      
Napisz nowy tematOdpowiedz do tematu


 Skocz do:   



Zobacz następny temat
Zobacz poprzedni temat
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach


fora.pl - załóż własne forum dyskusyjne za darmo
Powered by phpBB © 2001, 2002 phpBB Group :: FI Theme :: Wszystkie czasy w strefie CET (Europa)