Forum Tradycji Katolickiej Strona Główna  
 FAQ  •  Szukaj  •  Użytkownicy  •  Grupy •  Galerie   •  Rejestracja  •  Profil  •  Zaloguj się, by sprawdzić wiadomości  •  Zaloguj
 Wedle obietnicy... mój powrót do Pana Boga Zobacz następny temat
Zobacz poprzedni temat
To forum jest zablokowane, nie możesz pisać dodawać ani zmieniać na nim czegokolwiekTen temat jest zablokowany bez możliwości zmiany postów lub pisania odpowiedzi
Autor Wiadomość
Przemas_szukający
Użytkownik


Dołączył: 29 Maj 2012
Posty: 15 Przeczytał: 0 tematów


Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Śro 11:25, 06 Cze 2012 Powrót do góry

Część I:

Niektóre fragmenty tego co tu napisałem, znajdują się na forum katolik.pl gdzie wyraziłem sympatię dla mszału trydenckiego w którym chciałbym uczestniczyć, zostałem okrzyknięty lefebrystą i spotkałem się z "ogromną miłością" postmodernistycznych katolików, wspominam o tym, gdyż w dalszych częściach tego świadectwa, okaże się, że ta "miłość" tamtejszych katolików odbiła się po części na moim powrocie do wiary, to było w czasie mojej pierwszej próby powrotu do Pana Boga, będę o tym pisał później.

To co chcę przekazać, będę redagował w częściach, ponieważ wszystkiego na raz nie mogę przekazać, bo to jest niemożliwe, dlatego z czasem będę zamieszczał w tym wątku następne części opisujące mój upadek (w postaci nowych postów opisujących dalsze życie), życie w ciemności, a na końcu światło jakie zaczęło się pojawiać.

Na początek chciałbym zaznaczyć, że byłem mocno wierzący, z czasem odwróciłem się od Kościoła, pochodzę z Katolickiej, wierzącej rodziny, oszczędzę Państwu wypisywania myśli jakie mnie dręczą i dręczyły, bo wprost niecenzuralne.

Przepraszam za ewentualne nieprawidłowości składni itd: piszę spontanicznie, na bieżąco na żywioł, wszystko może być chaotyczne, wszystkiego opisać nie mogę, co będę mógł, to będę opisywał, wszystkiego w tej chwili mogę nie pamiętać, dlatego wraz z przypominaniem sobie szczegółów będę korygował to co napisałem wcześniej, ewentualnie uzupełniał, na tyle na ile będę mógł o tym napisać, ponieważ pewne szczegóły przypominają mi się na bieżąco.

Jak napisałem mój pierwszy post tutaj, napisałem że wszystko miało początek w "niewinnej" grze wróżbiarskiej polegającej na dobieraniu do siebie kart, tak by jedna znalazła się na drugiej, wtedy dana karta jest eliminowana z kupki (karty oczywiście są wcześniej zasłonięte, tak by nie widzieć ich wartości) kładziemy karty na siebie naprzemiennie, tj. na prawą i na lewą stronę, w ten sposób dobierając w pary karty odkładamy je (przepraszam za chaos w opisie, ale nie wiem jak mam opisać zasady tej gry), na końcu zostaje nam cztery karty, gdy dobiorą się w pary np: (AA KK) to o czym myślimy się spełni, gdy się nie pokryją (AK, KA) to się nie spełni, niby niewinne, a jednak wróżba.

Przechodzę do rzeczy: To wcale się nie zaczęło na tej grze, to miało swój początek dużo wcześniej, uświadomiłem to sobie przed dwoma dniami:
Zaczęło się po Pierwszej Komunii Świętej, wypełniałem wtedy, to co zostało objawione świętej Małgorzacie Marii Alacoque, chodzi o pierwsze piątki miesiąca, odprawiłem osiem piątków, przed dziewiątym piątkiem miesiąca zachorowałem tak, że nie mogłem pójść do spowiedzi i przyjąć Komunii, bo nie mogłem pójść do Kościoła, to było po Komunii, byłem może maksymalnie w 3 albo 4 klasie szkoły podstawowej, to był okres, gdy na szyi nosiłem medalik Matki Bożej, w złości zerwałem ten medalik i powiedziałem sobie w myślach, że już nigdy go nie założę, bo sprowadza na mnie same nieszczęścia. Z czasem opanowałem swoją nienawiść (pozornie, bo ona tak naprawdę w ukryciu kwitła w sercu), z czasem dostałem drugi medalik z Najświętszą Mateczką wbrew temu co wcześniej sobie przyrzekałem założyłem go na szyję i nosiłem, jednak z czasem znowu zaczęły się sprawy komplikować (w myśl dziecka może 8 albo 9 letniego), obwiniłem ponownie medalik o to wszystko co mi się nieukładało, ponownie się pozbyłem medaliku, trzymając go jednak pod poduszką, przeklinając zarazem ten medalik, obwiniając go o wszystko złe co mnie spotkało.

Minęło kilka lat, przyszło bierzmowanie, w moim sercu jeszcze się tliła resztka potrzeby uczestnictwa w sakramentach i Mszy Świętej, po bierzmowaniu zaczęło to wszystko szybciej umierać, stopniowo przestawałem się modlić, na początku moja modlitwa składała się z Ojcze Nasz, modlitwy do NMP, wyznania wiary, dekalogu, nowe przykazanie Jezusowe, modlitwa do Anioła Stróża (tak się modlono u mnie w rodzinie z dziada pradziada, Babcia za życia odmawiała wiele modlitw Maryjnych, których obecnie nie pamiętam, chociaż Babcia zmarła około 9 miesięcy temu) , zorientowałem się, w czasie pisanie tego tekstu, dokładnie teraz, w tej chwili, że nic w niej nie było przypadkowe, dlatego postanowiłem rozwinąć ten wątek: Ojcze nasz - pierwsze w kolejności, Bóg Ojciec jest najważniejszy, Dalej jest prośba o wstawiennictwo do naszej Współodkupicielki, która jest zaraz po Trójjedynym, następnie wyznanie wiary - by pamiętać i znać korzenie wiary i Kościoła, to jest tak naprawdę skrócona nauka Chrystusa, tak zwana pigułka, nie wiem czy to dobre określenie, ale na inne nie mam pomysłu, następnie Dekalog, by wiedzieć gdzie błądzę i w czym grzeszę, z czego mam się spowiadać, po Dekalogu przykazanie miłości, by wiedzieć, jak odnosić się do innych, a zarazem wiedzieć, co jest ideą wspólnoty Kościoła ustanowionego przez Jezusa Chrystusa, następnie modlitwa do Anioła Stróża to zapewnienie mi Jego ochrony przed Złym. Teraz akurat do mnie dotarło, dlaczego w takiej a nie innej kolejności odrzucałem modlitwy (chodzi o skracanie długości modlitwy, wycinanie jej elementów), kolejność skracania modlitwy była od końca na początek do Anioła Stróża, potem przykazanie miłości, dekalog, wyznanie wiary, modlitwa do Panienki i Ojcze nasz, w tym samym czasie skracałem sobie długość Mszy Świętej, aż z czasem przestałem uczestniczyć na Nabożeństwa, pamietam jaką frustrację u mnie wywoływało to, jak Mama wyganiała mnie, bym poszedł na drogę Krzyżową, albo na Majówkę, chodziłem wtedy po parkach, po sklepach, udając potem, że poszedłem na Drogę Krzyżową, doszło do momentu, w którym zacząłem chodzić tylko w najważniejsze świeta do Kościoła jak np: Wielkanoc, z czasem i nawet w takie święta przestałem chodzić do Kościoła lub godnie w nich uczestniczyć, aha, teraz sobie przypomniałem: Zanim doszło do skracania sobie Mszy Świętych najpierw stopniowo rezygnowałem z sakramentów (spowiedź, komunia itd.).

W międzyczasie wyżej opisanych wydarzeń, coraz bardziej interesowałem się właśnie wróżbiarstwem i wszystkim tym, co określane jest jako okultyzm, ale o tym napiszę w następnym poście.

I na tym dzisiaj zakończę, dalsze części, tak jak napisałem wcześniej, będę wrzucał co kilka dni, w zależności od tego, na ile czas mi pozwoli.

Z Panem Bogiem!


Ostatnio zmieniony przez Przemas_szukający dnia Śro 13:13, 06 Cze 2012, w całości zmieniany 2 razy
Zobacz profil autora
Teresa
Administrator


Dołączył: 07 Cze 2007
Posty: 28523 Przeczytał: 470 tematów

Skąd: z tej łez doliny
Płeć: Kobieta

PostWysłany: Śro 14:20, 06 Cze 2012 Powrót do góry

Cytat:
(...) to był okres, gdy na szyi nosiłem medalik Matki Bożej, w złości zerwałem ten medalik i powiedziałem sobie w myślach, że już nigdy go nie założę, bo sprowadza na mnie same nieszczęścia. (...) z czasem dostałem drugi medalik z Najświętszą Mateczką wbrew temu co wcześniej sobie przyrzekałem założyłem go na szyję i nosiłem, jednak z czasem znowu zaczęły się sprawy komplikować (w myśl dziecka może 8 albo 9 letniego), obwiniłem ponownie medalik o to wszystko co mi się nieukładało, ponownie się pozbyłem medaliku, trzymając go jednak pod poduszką, przeklinając zarazem ten medalik, obwiniając go o wszystko złe co mnie spotkało.

Chciałam odnieść do tego fragmentu o Medaliku Matki Bożej, a może to jeszcze był Cudowny Medalik? Otóż św. o. Maksymilian Maria Kolbe mówił o Cudownym Medaliku, że jest to jego broń przeciwko wszystkim wrogom. Nazywał go kulką Niepokalanej, za pomocą której człowiek może pokonać szatana: Maryja dała Cudowny Medalik, więc to nasza "kulka" by trafić w serca. Twierdził nawet, iż kogo diabeł chce uwieść, temu, pod jakimkolwiek pozorem, stara się odebrać Cudowny Medalik. I apelował: Nie dajmy się oszukać szatanowi. I zawsze dodawał z wielką wiarą: Dużo jest zła na świecie, ale pamiętajmy, że Niepokalana potężniejsza!

Ja myślę, że dotyczyć to może każdego Medalika z Niepokalaną, bo szatan wie kim jest Niepokalana, Ona zetrze głowę szatana.
Zobacz profil autora
Przemas_szukający
Użytkownik


Dołączył: 29 Maj 2012
Posty: 15 Przeczytał: 0 tematów


Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Śro 16:29, 06 Cze 2012 Powrót do góry

To był ten medalik, co ma Pani w avatarze, którego pozbyłem się za pierwszym razem, mój drugi medalik chyba był taki sam, nie pamiętam dokładnie tego drugiego medalika, prawdopodobnie otrzymałem ten Medalik od Siostry Zakonnej, która przygotowywała moją klasę do Pierwszej Komunii (bo przed Komunią, dostaliśmy od Siostry trochę rzeczy, prawdopodobnie był wśród nich ten medalik), albo dostałem od Rodziców z okazji Pierwszej Komunii, nie pamiętam dokładnie, jedna z tych dwóch opcji.


Ostatnio zmieniony przez Przemas_szukający dnia Śro 16:31, 06 Cze 2012, w całości zmieniany 1 raz
Zobacz profil autora
Teresa
Administrator


Dołączył: 07 Cze 2007
Posty: 28523 Przeczytał: 470 tematów

Skąd: z tej łez doliny
Płeć: Kobieta

PostWysłany: Śro 17:47, 06 Cze 2012 Powrót do góry

To jest właśnie Cudowny Medalik.
Zobacz profil autora
Przemas_szukający
Użytkownik


Dołączył: 29 Maj 2012
Posty: 15 Przeczytał: 0 tematów


Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Śro 17:58, 06 Cze 2012 Powrót do góry

W takim razie będę sobie musiał zakupić nowy Medalik, różaniec z Komunii mi przetrwał, Książeczka do Nabożeństw mi zaginęła, swoje Pismo Święte będę musiał jeszcze kupić, bo czytam te, co Brat dostał na Komunię.
Zobacz profil autora
Przemas_szukający
Użytkownik


Dołączył: 29 Maj 2012
Posty: 15 Przeczytał: 0 tematów


Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Czw 18:20, 07 Cze 2012 Powrót do góry

Więc tak:
Medalik dzisiaj odnalazłem! Mam już go na szyi! Był cały czas bardzo blisko mnie, a ja jakoś Go omijałem, w zasadzie cały czas Go miałem pod ręką! Wyżej muszę sprostować informacje, dopytałem się Mamy o historię jak było z tym medalikiem, nie miałem dwóch medalików, cały czas to był ten sam medalik (nie wiem czemu ale wydawało mi się że miałem dwa medaliki). Medalik dostałem od mojej ŚP Babci, która zmarła w sierpniu tamtego roku, mój Brat dostał od Babci identyczny medalik!
Zobacz profil autora
Przemas_szukający
Użytkownik


Dołączył: 29 Maj 2012
Posty: 15 Przeczytał: 0 tematów


Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Sob 8:36, 30 Cze 2012 Powrót do góry

Chciałbym poinformować, że obecnie znalazłem za namową znajomej, żyjącej w zgodzie ze zdrową Katolicką tradycją, egzorcystę, po rozmowie telefonicznej, Ksiądz Egzorcysta zaprosił mnie na spotkanie, od postanowienia udania się do Egzorcysty, czyli od niedzieli, do środy (dzień pierwszej wizyty), cztery razy wpadłbym pod samochód, dosłownie o włos za każdym razem, nie wiem, nigdy nie miałem takiego czegoś, proszę o modlitwę w mojej intencji bym dotarł na następną umówioną wizytę, jak będę znał termin, zadzwonię w poniedziałek, albo umówię się mailowo z Kapłanem, wiem że tylko Pan Jezus może mnie uzdrowić, potrzebuję osoby która będzie mnie wspierać! Więc mój tekst dokończę, gdy uda mi się przetrwać obecny okres w życiu i wytrwam w wierze, bo już zdarzyło się, że nie wytrwałem!
Zobacz profil autora
Przemas_szukający
Użytkownik


Dołączył: 29 Maj 2012
Posty: 15 Przeczytał: 0 tematów


Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Nie 20:34, 03 Lut 2013 Powrót do góry

Dokończę kiedyś moją opowieść, obiecuję, ale jeszcze nie czas na to...
Zobacz profil autora
Wyświetl posty z ostatnich:      
To forum jest zablokowane, nie możesz pisać dodawać ani zmieniać na nim czegokolwiekTen temat jest zablokowany bez możliwości zmiany postów lub pisania odpowiedzi


 Skocz do:   



Zobacz następny temat
Zobacz poprzedni temat
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach


fora.pl - załóż własne forum dyskusyjne za darmo
Powered by phpBB © 2001, 2002 phpBB Group :: FI Theme :: Wszystkie czasy w strefie CET (Europa)