Forum Tradycji Katolickiej Strona Główna  
 FAQ  •  Szukaj  •  Użytkownicy  •  Grupy •  Galerie   •  Rejestracja  •  Profil  •  Zaloguj się, by sprawdzić wiadomości  •  Zaloguj
 Celibat duchownych - objawienia św. Brygidy Zobacz następny temat
Zobacz poprzedni temat
Napisz nowy tematOdpowiedz do tematu
Autor Wiadomość
Teresa
Administrator


Dołączył: 07 Cze 2007
Posty: 22547 Przeczytał: 315 tematów

Skąd: z tej łez doliny
Płeć: Kobieta

PostWysłany: Śro 14:27, 23 Lip 2008 Powrót do góry

Celibat duchownych

Św. Brygida Wielka

Objawienia i inne dzieła
(Wydawnictwo M, Kraków 2004)

(Objawienia, VII/10)

C. Nasseli pisze, że objawienia św. Brygidy "stanowią jedyny przypadek w historii mistyki, i to nie tylko z powodu ich społecznej misji, lecz również z powodu dyskusji, sporów i polemik związanych z ich autentycznością". Sprawa była tak głośna, że nie tylko była badana przez komisje ekspertów, cenzorów, inkwizytorów itd., ale nawet znalazła swe miejsce na obradach soborów w Konstancji (1415 r.) i w Bazylei (1433 r.), mimo wcześniejszego zatwierdzenia objawień przez papieża Grzegorza XI (+1378), Urbana VI (+1389) i Bonifacego IX w 1391 roku. Jednym z najbardziej znanych obrońców ich ortodoksyjności i autentyczności był kard. Jan Torquemada. Cały problem zaczął się jeszcze za życia św. Brygidy i trwał przez wiele lat. Prawda odniosła zwycięstwo i dzisiaj nikt z poważniejszych autorów nie kwestionuje objawień świętej. Katolicy zawsze wysoko cenili sobie wartość tych dzieł, a spośród uczonych teologów największym afirmatorem postaci św. Brygidy był św. Piotr Kanizjusz SI. (z Wprowadzenia)

Celibat duchownych

O ty, której dane jest słyszeć i widzieć w sposób duchowy, posłuchaj teraz, co ci wyjawię na temat owego arcybiskupa, który oświadczył że gdyby był papieżem, to wszystkim duchownym i kapłanom dałby pozwolenie na zawarcie małżeństwa. Twierdzi on i jest o tym przekonany, że to byłoby milsze Bogu niż gdyby duchowni żyli samotnie, jak żyją obecnie. Ponieważ ten arcybiskup wierzył, że przez takie małżeństwo uniknęłoby się większych grzechów cielesnych, dlatego – pomimo że nie zrozumiał dobrze woli Bożej – pozostał nadal przyjacielem Bożym.

Ale teraz Ja wyjaśniam ci jaka jest wola Boża, ponieważ zrodziłam samego Boga. A ty przekażesz to mojemu biskupowi, mówiąc mu że Abraham poddał się obrzezaniu na długo przed Prawem Mojżeszowym, i że w czasach Abrahama ludzie kierowali się jedynie własnym rozumem podejmując decyzje w oparciu o własną wolę, a jednak wielu z nich było przyjaciółmi Boga. Gdy zaś zostało ogłoszone Prawo Mojżeszowe, wtedy było wolą Bożą aby ludzie żyli pod Prawem i według Prawa, a nie według własnej ludzkiej woli i ludzkiego rozumu.

Podobnie było z błogosławionym Ciałem mojego Syna. Po tym bowiem, jak ustanowił na ziemi nowy sakrament Eucharystii i wstąpił do nieba, stare Prawo było nadal aktualne: kapłani chrześcijańscy żyli w małżeństwie. Niemniej jednak wielu z nich było przyjaciółmi Boga. Byli bowiem przekonani w swej zwyczajnej czystości, że podoba się Bogu by kapłani chrześcijańscy posiadali żony i żyli w małżeństwie, jak podobało Mu się to w dawnych czasach u kapłanów żydowskich.

Kapłani chrześcijańscy przez długie lata trzymali się więc tej praktyki. Ale dla wszystkich mieszkańców nieba i dla mnie, która zrodziłam Jego Ciało, było odpychające i niemiłe żeby w takim stanie żyli kapłani chrześcijańscy, biorący w swe ręce nowy i niepokalany sakrament Najświętszego Ciała mojego Syna. Żydzi postępujący według dawnego Prawa Starego Testamentu posiadali bowiem tylko cień, czyli obraz tego sakramentu. Chrześcijanie natomiast posiadają samą prawdę, samego prawdziwego Boga i Człowieka w błogosławionym i konsekrowanym chlebie.

Ale po upływie pewnego czasu, w którym pierwsi kapłani chrześcijańscy trzymali się tej praktyki, sam Bóg przez Ducha Świętego natchnął serce papieża rządzącego Kościołem myślą o innym Prawie. Papież ówczesny zarządził wówczas w całym Kościele, że kapłani chrześcijańscy, mając tak święte i najszlachetniejsze zadanie, jakim jest sprawowanie najdroższego Sakramentu, w żaden sposób nie mogą żyć w hańbiącej małżeńskiej przyjemności cielesnej.

I dlatego, mając na uwadze zarządzenie wydane przez Boga i Jego wolę, trzeba stwierdzić, że kapłani którzy nie żyją w czystości i wstrzemięźliwości cielesnej, są przeklęci i ekskomunikowani w oczach Bożych i warci pozbawienia urzędu kapłańskiego. Jednakże ci, którzy by wyrazili prawdziwą skruchę połączoną z prawdziwym postanowieniem niegrzeszenia więcej, znajdą miłosierdzie u Boga.

Wiedz również i to, że jeżeli jakiś papież dałby kapłanom pozwolenie na zawieranie związku małżeńskiego, to on sam zostanie przez Boga ukarany takim wyrokiem, jak człowiek, który by tak ciężko zawinił, że według sprawiedliwości Boga zasługiwałby dosłownie na wyłupienie oczu, na obcięcie języka, warg, nosa i uszu, rąk i nóg, a także na to by wypuszczono mu całą krew z ciała i całkowicie go uśmiercono, i wreszcie na to by tak wykrwawione ciało rzucono na pożarcie psom i innym dzikim bestiom.

Podobnie, choć w sposób duchowy, stałoby się owemu papieżowi, który by dał kapłanom pozwolenie na zawieranie związku małżeńskiego wbrew wspomnianemu postanowieniu Boga i Jego woli. Taki bowiem papież zostałby całkowicie pozbawiony przez Boga duchowego wzroku i słuchu, duchowego języka i działania, zgasłaby też cała jego duchowa mądrość, a ponadto po śmierci jego dusza zostałaby wrzucona do piekła na wieczne męki, by tam stać się na wieki pokarmem demonów. Co więcej – nawet gdyby takie pozwolenie wydał św. Grzegorz, to nigdy by z tego powodu nie zaznał miłosierdzia u Boga, jeżeliby tego pokornie nie odwołał przed swoją śmiercią.


Ostatnio zmieniony przez Teresa dnia Śro 18:52, 12 Sie 2009, w całości zmieniany 1 raz
Zobacz profil autora
Teresa
Administrator


Dołączył: 07 Cze 2007
Posty: 22547 Przeczytał: 315 tematów

Skąd: z tej łez doliny
Płeć: Kobieta

PostWysłany: Śro 14:39, 23 Lip 2008 Powrót do góry

Image

Cytat:
Św. Brygida była przekonana, że wszystkie jej pisma mają genezę nadprzyrodzoną, tzn. że nie pochodzą od niej, lecz od Boga; ona i jej sekretarze są tylko „narzędziem” spisującym treść tego, co jej objawia Chrystus Pan, Matka Boża, Aniołowie czy Święci. To jej przekonanie zostało sprawdzone i potwierdzone przez nieomylny Urząd Nauczycielski Kościoła. Objawienia te otrzymywała bądź w stanie ekstazy, bądź w stanie świadomości tego wszystkiego, co się działo wokół niej i w niej. Widziała i słyszała w sposób podpadający pod zmysły wzroku i słuchu odpowiednie obrazy czy słowa. Czasem były to tzw. wewnętrzne oświecenia umysłu - bez pośrednictwa czegokolwiek z dziedziny poznania zmysłowego. Pozwalały jej one zrozumieć właściwy sens obrazów, symboli czy dźwięków. Oświecenie umysłu wywierało mocny wpływ na jej serce i całe postępowanie. Objawienia te rozpoczęły się w Szwecji w 1344 roku i trwały do ostatniego dnia jej życia.


SPIS TREŚCI: Objawienia i inne dzieła

Wprowadzenie

I. Rys biograficzny
II. Pisma
Objawienia
Księga I
Księga II
Księga III
Księga IV
Księga V
Księga VI
Księga VII
Księga VIII
Objawienia rozproszone
Modlitwy na cześć ran Jezusa Chrystusa
Aneks
Przypisy
Bibliografia

http://www.poczytaj.pl/?sesja=&akcja=czytaj_wiecej&ksiazka=8018

Proszę wejść na stronę i poczytać udostępnione fragmenty Objawienia z
Księgi I, rozdz. 1-4.

(edit--altualizacja zdjęcia okładki książki)


Ostatnio zmieniony przez Teresa dnia Sob 18:54, 17 Paź 2009, w całości zmieniany 1 raz
Zobacz profil autora
Grazyna
Użytkownik


Dołączył: 19 Lip 2008
Posty: 19 Przeczytał: 0 tematów

Skąd: BRD-NRW
Płeć: Kobieta

PostWysłany: Czw 12:52, 24 Lip 2008 Powrót do góry

Czegos nie moge zrozumiec.Czytalam,ze objawienia w Medjugorie nie sa m.in.wiarygodne,bo Gospa objawia sie juz bardzo dlugo,a do tej pory nie bylo tak dlugich objawien(nie bede wymieniac innych,trudnych do zaakceptowania okolicznosci tych objawien).A tu przeczytylam,ze sw.Brygida miala objawienia od 1344 roku do konca zycia-tj.do1373roku,czyli tez bardzo dlugo,bo29 lat.Czegos nie zrozumialam czy przeoczylam?
Zobacz profil autora
Teresa
Administrator


Dołączył: 07 Cze 2007
Posty: 22547 Przeczytał: 315 tematów

Skąd: z tej łez doliny
Płeć: Kobieta

PostWysłany: Czw 21:33, 24 Lip 2008 Powrót do góry

Grazyna napisał:
Czegos nie moge zrozumiec.Czytalam,ze objawienia w Medjugorie nie sa m.in.wiarygodne,bo Gospa objawia sie juz bardzo dlugo,a do tej pory nie bylo tak dlugich objawien(nie bede wymieniac innych,trudnych do zaakceptowania okolicznosci tych objawien).A tu przeczytylam,ze sw.Brygida miala objawienia od 1344 roku do konca zycia-tj.do1373roku,czyli tez bardzo dlugo,bo29 lat.Czegos nie zrozumialam czy przeoczylam?


Nie chodzi że one są już tak długo, ale o to że już od początku są niezgodne z nauką Kościoła katolickiego. Św. Brygida była mistyczką, tak jak i św.Teresa z Avila, św. Jan od Krzyża i inni, którzy pozostawili w swoich dziełach wskazówki o fundamentalnym znaczeniu dla Kościoła, które obowiązują do dziś.
Odnośnie św.Brygidy we wstępie czytamy:
Cytat:
C. Nasseli pisze, że objawienia św. Brygidy "stanowią jedyny przypadek w historii mistyki, i to nie tylko z powodu ich społecznej misji, lecz również z powodu dyskusji, sporów i polemik związanych z ich autentycznością". Sprawa była tak głośna, że nie tylko była badana przez komisje ekspertów, cenzorów, inkwizytorów itd., ale nawet znalazła swe miejsce na obradach soborów w Konstancji (1415 r.) i w Bazylei (1433 r.), mimo wcześniejszego zatwierdzenia objawień przez papieża Grzegorza XI (+1378), Urbana VI (+1389) i Bonifacego IX w 1391 roku. Jednym z najbardziej znanych obrońców ich ortodoksyjności i autentyczności był kard. Jan Torquemada. Cały problem zaczął się jeszcze za życia św. Brygidy i trwał przez wiele lat. Prawda odniosła zwycięstwo i dzisiaj nikt z poważniejszych autorów nie kwestionuje objawień świętej. Katolicy zawsze wysoko cenili sobie wartość tych dzieł, a spośród uczonych teologów największym afirmatorem postaci św. Brygidy był św. Piotr Kanizjusz SI. (z Wprowadzenia)


Mimo że były uznane, przez różnych ekspertów, papieży , to jeszcze były przedstawiane na soborach, bo o tym co pisała to były bardzo ważne sprawy dla Kościoła.

Odnośnie nadzwyczajnych zdarzeń ktore są cechą charakterystyczną charyzmatyzmu, wielki mistyk św. Jan od krzyża pisał tak:

Cytat:
Trzeba zaś wiedzieć, że... nigdy nie wolno im ufać ani ich dopuszczać, trzeba raczej od nich uciekać, nie badając nawet, czy są dobre czy złe. Im bardziej bowiem są zewnętrzne i cielesne, tym mniej niepewne jest ich pochodzenie od Boga. Dla Boga bowiem bardziej właściwe i zwyczajne jest udzielanie się w duchu, w czym jest więcej bezpieczeństwa i korzyści dla duszy niż przy udzielaniu się zmysłowym, w którym zazwyczaj jest wiele niebezpieczeństwa ułudy, ponieważ zmysł cielesny chce być sędzią i rozjemcą w sprawach duchowych, uważając je za takie, jakimi je odczuwa, podczas gdy one są tak różne, jak różne jest ciało od duszy, a zmysły od rozumu.

Albowiem zmysły ciała jeszcze mniej pojmują rzeczy duchowe, aniżeli zwierzę pojmuje rzeczy rozumne... Ponadto w duszę przeżywającą te nadprzyrodzone rzeczy wkrada się często tajemne przekonanie o swej wartości przed Bogiem, co jest przeciwne pokorze. Także i szatan sprytnie ukazuje jej zmysłom często zjawy, przedstawiając wzrokowi postacie świętych i blaski najwspanialsze; słuchowi łudzące słowa; powonieniu zapachy mile i słodkości ustom a dotykowi rozkosz. I znęciwszy w ten sposób zmysły, wtrąca je w wielkie nieszczęście... Pożądanie tych objawień otwiera drogę szatanowi, by mógł duszę oszukiwać innymi widziadłami, które umie on bardzo dobrze naśladować i przedstawiać je duszy jako dobre. Mówi bowiem Apostoł, że diabeł może się przemienić w anioła światłości (2 Kor 11.14)
(...)


Z pism wielkich mistyków, doktorów Kościoła Kosciół dziś korzysta.
Zobacz profil autora
Wyświetl posty z ostatnich:      
Napisz nowy tematOdpowiedz do tematu


 Skocz do:   



Zobacz następny temat
Zobacz poprzedni temat
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach


fora.pl - załóż własne forum dyskusyjne za darmo
Powered by phpBB © 2001, 2002 phpBB Group :: FI Theme :: Wszystkie czasy w strefie CET (Europa)