Forum Tradycji Katolickiej Strona Główna  
 FAQ  •  Szukaj  •  Użytkownicy  •  Grupy •  Galerie   •  Rejestracja  •  Profil  •  Zaloguj się, by sprawdzić wiadomości  •  Zaloguj
 'Przybranie osoby bliskiej' - pomysł na związki partnerskie Zobacz następny temat
Zobacz poprzedni temat
Napisz nowy tematOdpowiedz do tematu
Autor Wiadomość
Teresa
Administrator


Dołączył: 07 Cze 2007
Posty: 29518 Przeczytał: 211 tematów

Skąd: z tej łez doliny
Płeć: Kobieta

PostWysłany: Czw 18:56, 24 Wrz 2009 Powrót do góry

"Przybranie osoby bliskiej" - nowy pomysł na związki partnerskie

Stworzenie instytucji "przybrania osoby bliskiej", polegającej na tym, że „dwie bliskie sobie osoby” rejestrowałyby się w Urzędzie Stanu Cywilnego, a po trzech latach uzyskiwałyby te same uprawnienia, co osoby spokrewnione w pierwszym stopniu - to jeden z postulatów programowych przygotowanych dla Stronnictwa Demokratycznego przez Andrzeja Olechowskiego, szefa Rady Programowej tej partii.

Wśród postulatów zaprezentowanych przez Olechowskiego, nad którymi teraz będzie toczyła się dyskusja, znalazły się także: zawarcie Paktu na rzecz równego traktowania kobiet i ratyfikacja unijnej Karty Praw Podstawowych.

Olechowski podkreślił, że „istnieje problem, że są osoby sobie bliskie, ale nie mogą mieć pewnych prostych uprawnień, jak np. dowiedzenie się w szpitalu o stan zdrowia, co powoduje odosobnienie i naznaczenie”. Olechowski zaznaczył, że z jego „obserwacji życiowych” wynika, iż dotyczy to par homoseksualnych, ale również innych osób, np. opuszczonych przez rodzinę.

Pakt na rzecz równego traktowania kobiet miałby zgromadzić organizacje, przede wszystkich kobiece, które przygotowałyby odpowiedni dokument. „Chciałbym, aby propozycja (dotycząca m.in. udziału kobiet w polityce) była przygotowana poza polityką, wśród organizacji społecznych i dopiero wtedy przekazana politykom jako ultimatum, jako żądanie.” - powiedział Andrzej Olechowski.

[link widoczny dla zalogowanych]

[link widoczny dla zalogowanych]


Co to się tym politykom lęgnie w głowach Shocked


Ostatnio zmieniony przez Teresa dnia Wto 14:57, 04 Sie 2015, w całości zmieniany 4 razy
Zobacz profil autora
estimita
Użytkownik


Dołączył: 03 Maj 2009
Posty: 17 Przeczytał: 0 tematów

Skąd: Bielsk Podlaski
Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Czw 22:15, 24 Wrz 2009 Powrót do góry

Nalezaloby tu dodac ze Olechowski jest prawdopodobnie najbardziej wplywowym politykiem polskim na swiecie, wielokrotnym uczestnikiem spotkan grupy Bilderberg, zalozycielem Platformy Obywatelskiej i kandydatem na kolejnego prezydenta RP
Zobacz profil autora
Teresa
Administrator


Dołączył: 07 Cze 2007
Posty: 29518 Przeczytał: 211 tematów

Skąd: z tej łez doliny
Płeć: Kobieta

PostWysłany: Pią 11:21, 13 Sty 2012 Powrót do góry

Wcześniej już, jak to było w Sejmie odnośnie ''małżeństw'' jednopłciowych pisaliśmy tu:
http://www.traditia.fora.pl/szukajac-prawdy-tematy-ktore-nurtuja-bulwersuja,66/polska-sejm-zalegalizowal-malzenstwa-jednoplciowe,5708.html

Dziś "Rzeczpospolita" informuje:

Kontrowersyjna ustawa o związkach partnerskich wraca do Sejmu. Zgłoszą ją Ruch Palikota i SLD. PO też pracuje nad swoim projektem.

Lewica w związku partnerskim

Współpraca ugrupowań lewicowych nabiera tempa. Ruch Palikota i Sojusz Lewicy Demokratycznej chcą zgłosić dziś w Sejmie projekt, który wywoła ideologiczną burzę.

Ryszard Kalisz z SLD i Robert Biedroń z RP zaprezentują wspólny projekt ustawy o związkach partnerskich - ten sam, który w poprzedniej kadencji przygotowała Kampania Przeciw Homofobii, a w Sejmie pilotował go SLD.

Projekt zakłada, że osoby tej samej lub różnej płci rejestrowałyby związki i dzięki temu uzyskiwały prawo do wspólnoty majątkowej, wspólnego opodatkowania i dziedziczenia po zmarłym partnerze.

Wątpliwości prawne i wsparcie Platformy

Proponowane przepisy oprotestował Stanisław Dąbrowski, pierwszy prezes Sądu Najwyższego. W opinii dla Sejmu napisał, że mogą być niezgodne z konstytucją. Uprzywilejowanie podatkowe czy prawo do dziedziczenia wynikają ze szczególnej roli małżeństwa opisanej w konstytucji i nie mogą zostać przyznane związkom partnerskim.

Politycy SLD uważają, że właśnie z tego powodu Biedroń, który chciał pilotować tę ustawę, zdecydował się na współpracę z Kaliszem. - Palikotowcy nie mają prawnika, który pomógłby im tak przygotować projekt ustawy, żeby ominąć ewentualne zastrzeżenia Sądu Najwyższego. Bez Ryśka do dziś Palikot tylko by deklarował, że tę ustawę złoży - ironizuje jeden z posłów SLD.

Jak rozwiano te wątpliwości? - Związek partnerski dopiero po roku od rejestracji uzyskiwałby takie prawa jak małżeństwo - mówi "Rz" Dariusz Joński, rzecznik Klubu SLD.

Ustawa o związkach partnerskich ma spore szanse na uchwalenie, bo lewica może liczyć na współpracę z Platformą Obywatelską. Premier Donald Tusk przed wyborami deklarował, że PO zajmie się tym niezwłocznie po wyborach. Rzeczywiście w Klubie PO pracuje nad ustawą. Pilotuje ją poseł Artur Dunin, który powiedział "Rz", że pod koniec stycznia przedstawi klubowi wstępną propozycję przepisów.

- Adresujemy je do par heteroseksualnych żyjących w związkach, ale pary homoseksualne również będą mogły z nich korzystać - mówi. - Proponujemy prawo do dziedziczenia po partnerze, ale nie do wspólnego opodatkowania.

Ale bez wojny o związki partnerskie się nie obejdzie. Wiadomo, że PiS i Solidarna Polska nie poprą takich rozwiązań. Do boju szykują się też prawicowe organizacje pozarządowe. Fundacja Mamy i Taty już zorganizowała akcję wysyłania protestów do premiera w tej sprawie. Dotychczas do Kancelarii Premiera wysłano ponad 5 tys. petycji przeciwko planom zrównania praw związków partnerskich z małżeństwami, które zapisano w jednym z rządowych dokumentów. - Jesteśmy przeciwnikami regulacji, które zrównywałyby związki partnerskie, zwłaszcza osób tej samej płci, z rodzinami - mówi Paweł Woliński, prezes fundacji. - Wykładnią jest dla nas stanowisko Sądu Najwyższego.

- To nie jest stanowisko sądu, tylko opinia jednego sędziego znanego z konserwatywnych poglądów - ripostuje Dunin.

(...)

[link widoczny dla zalogowanych]
Zobacz profil autora
Teresa
Administrator


Dołączył: 07 Cze 2007
Posty: 29518 Przeczytał: 211 tematów

Skąd: z tej łez doliny
Płeć: Kobieta

PostWysłany: Nie 10:44, 18 Mar 2012 Powrót do góry

Przełomowe orzeczenie Trybunału w Strasburgu

Europejski Trybunał Praw Człowieka w Strasburgu uznał, że zakaz adopcji przez pary, żyjące w "związkach partnerskich", nie jest dyskryminujący. Sędziowie orzekli również, iż w Europejskiej Konwencji Praw Człowieka nie ma prawa do zawarcia "małżeństwa" homoseksualnego.

Orzeczenie o którym mowa zapadło w sprawie wytoczonej Francji przez parę lesbijek - Valérie Gas i Nathalie Dubois - żyjących w związku partnerskim. Gdy jedna z nich zaszła w ciąże po zapłodnieniu in vitro, druga chciała adoptować jej dziecko. Francuski sąd nie wyraził na to zgody.

Uzasadniając orzeczenie, sędziowie Trybunału uznali, że zakaz adopcji przez pary żyjące w związkach partnerskich nie stanowi ich dyskryminacji, Trybunał podkreślił, że o dyskryminacji nie może być mowy, bo zakaz dotyczy zarówno par homo-, jak i heteroseksualnych.

ETPC orzekł również, że kwestia legalizacji związków homoseksualnych leży tylko w gestii poszczególnych państw. To ważny wyrok, bo Trybunał w Strasburgu wyznacza standardy ochrony praw człowieka od Władywostoku po Lizbonę, czyli w 47 krajach Rady Europy, w tym w Polsce.

[link widoczny dla zalogowanych]
Zobacz profil autora
Teresa
Administrator


Dołączył: 07 Cze 2007
Posty: 29518 Przeczytał: 211 tematów

Skąd: z tej łez doliny
Płeć: Kobieta

PostWysłany: Wto 11:07, 04 Wrz 2012 Powrót do góry

Związki partnerskie znów w Sejmie

Klub Platformy Obywatelskiej złożył w Sejmie od dawna zapowiadany projekt ustawy regulującej funkcjonowanie związków partnerskich. Projekt został w poniedziałek skierowany do analizy pod względem zgodności z konstytucją i prawem unijnym.

Posłowie Platformy Obywatelskiej w lipcu głosowali przeciwko projektom Ruchu Palikota i SLD, legalizującym tzw. związki partnerskie. Powoływano się wówczas na ich niekonstytucyjność. PO zdecydowała się jednak – być może po zmasowanym ataku liberalnych mediów z „Gazetą Wyborczą na czele – złożyć w Sejmie własny projekt, o którym nawet posłowie RP mówią, iż jest bliźniaczo podobny do odrzuconych propozycji skrajnej lewicy.

Projekt autorstwa posła PO Artura Dunina określa związek partnerski jako związek tworzony przez dwoje partnerów - niezależnie od płci - na podstawie umowy związku partnerskiego. Ma być ona zawierana przed notariuszem lub kierownikiem urzędu stanu cywilnego. Zawarcie związku, analogicznie jak w przypadku normalnego małżeństwa, ma skutkować powstaniem wspólności majątkowej, obejmującej przedmioty nabyte przez partnerów w czasie jego trwania.

Projekt Dunina uprawnia też partnerów do dziedziczenia po sobie - na takich samych zasadach jak po żonie lub mężu - pod warunkiem, że upłynął rok od zawarcia umowy związku partnerskiego. Jeśli projekt wejdzie w życie, rozwiązać tego typu umowę będzie można w sądzie lub w urzędzie stanu cywilnego.

Projekt Dunina został w poniedziałek skierowany do analizy pod względem zgodności z konstytucją i prawem unijnym. Mają się tym zająć prawnicy z Biura Legislacyjnego Kancelarii Sejmu i Biura Analiz Sejmowych. Abstrahując od moralnej oceny zjawiska legalizacji związków homoseksualnych, która jest skrajnie negatywna i pozostając na gruncie prawa stanowionego, tak hołubionego przez duchowych spadkobierców rewolucji francuskiej, można stwierdzić, iż projekt ten uderza w zasady, na których ufundowana jest Rzeczypospolita Polska. Taki wniosek można sformułować na podstawie analizy projektów SLD i RP dokonanej przez Biuro Studiów i Analiz Sądu Najwyższego, którą można [link widoczny dla zalogowanych]

[link widoczny dla zalogowanych]
Zobacz profil autora
Teresa
Administrator


Dołączył: 07 Cze 2007
Posty: 29518 Przeczytał: 211 tematów

Skąd: z tej łez doliny
Płeć: Kobieta

PostWysłany: Czw 12:33, 10 Sty 2013 Powrót do góry

Wszelkie inicjatywy ustawodawcze, dotyczące tak zwanych związków partnerskich, są przejawem podporządkowania się przez państwo lewicowym ideologiom ateistycznym - uważa psycholog ks. Marek Dziewiecki.

Wypaczenie elementarnej hierarchii wartości

Duszpasterz młodzieży dodał, że inicjatywy te mają na celu doprowadzenie do rozbicia więzi społecznych oraz do podważenia elementarnej wartości, jakimi dla społeczeństwa i wychowania jest małżeństwo i rodzina. Na posiedzeniu [link widoczny dla zalogowanych] – wynika ze wstępnego porządku obrad w tym terminie.

Ks. Dziewiecki podkreślił, że proponowane projekty ustaw – jak każde projekty oparte na ideologii, a nie na analizie rzeczywistości – są szkodliwe z bardzo wielu powodów.

Po pierwsze oznaczają, że państwo daje podobne wsparcie i podobne przywileje (np. wspólne rozliczenie podatkowe czy dziedziczenie majątku) związkom homoseksualnym, czyli niepłodnym, jak małżeństwom, które przekazują życie potomstwu i bez których społeczeństwo przestałoby istnieć.

Po drugie, państwo wypacza elementarną hierarchię wartości, gdyż zrównuje związki homoseksualne, oparte na orientacji seksualnej, z małżeństwami, które oparte są na miłości. W konsekwencji państwo oddziałuje w sposób demoralizujący na dzieci i młodzież, gdyż sugeruje, że można budować trwałe, szczęśliwe więzi w oparciu o popęd, gdy tymczasem doświadczenie potwierdza, że takie więzi można budować jedynie w oparciu o miłość, wierność i odpowiedzialność.

Po trzecie, polskie społeczeństwo wchodzi w fazę zapaści demograficznej, a mimo to państwo polskie jest na ostatnim miejscu w Europie, jeśli chodzi o wsparcie dla małżeństw i rodzin.

Po czwarte, nie istnieje żadna potrzeba społeczna, by uchwalać ustawę o związkach partnerskich. Nikt przecież - jak powiedział ks. Dziewiecki - w naszym państwie nie zabrania obywatelem, by łączyli się w dowolne związki i by umową cywilną gwarantowali sobie prawo do odwiedzin w szpitalu czy do dziedziczenia po sobie majątku.

Według ks. Dziewieckiego "zatroskanie" polityków lewicy o związki partnerskie jest kolejnym potwierdzeniem ich wyobcowania od zdecydowanej większości społeczeństwa, a także potwierdzeniem ich przewrotności. Dodał, że politycy lewicy na co dzień kpią sobie z najważniejszej dla losów społeczeństwa formy związków, czyli z małżeństwa i rodziny, a w miejsce pomocy dla rodzin oferują rodzicom "prawo" do zabijania dzieci na życzenie. - Nagle okazuje się, że na pewien rodzaj związków politycy lewicy są bardzo wrażliwi. Ich wrażliwość dotyczy jednak wyłącznie związków homoseksualnych, czyli takich, które są niepłodne i których promowanie prowadzi do jeszcze większej zapaści demograficznej - powiedział psycholog.

Ks. Dziewiecki stwierdził też, że rzeczywistym zadaniem państwa w obecnej sytuacji powinno być prawne oraz finansowe wspieranie małżeństw i rodzin po to, by rodzenie i wychowywanie dzieci nie wymagało heroizmu i nie wiązało się z popadaniem w biedę. Podkreślił również, że pilnym zadaniem państwa jest też aktywna polityka gospodarcza, aby nie powiększała się liczba rodzin już dotkniętych biedą i by młodzi Polacy nie emigrowali zagranicę w poszukiwaniu pracy na skalę jeszcze większą niż w czasach, w których Polska była najbiedniejsza.

[link widoczny dla zalogowanych]


Ostatnio zmieniony przez Teresa dnia Czw 12:53, 10 Sty 2013, w całości zmieniany 1 raz
Zobacz profil autora
Teresa
Administrator


Dołączył: 07 Cze 2007
Posty: 29518 Przeczytał: 211 tematów

Skąd: z tej łez doliny
Płeć: Kobieta

PostWysłany: Czw 12:51, 10 Sty 2013 Powrót do góry

Cytat:
Po trzecie, polskie społeczeństwo wchodzi w fazę zapaści demograficznej, a mimo to państwo polskie jest na ostatnim miejscu w Europie, jeśli chodzi o wsparcie dla małżeństw i rodzin.
(...)
Ich wrażliwość (lewicy - przyp. mój) dotyczy jednak wyłącznie związków homoseksualnych, czyli takich, które są niepłodne i których promowanie prowadzi do jeszcze większej zapaści demograficznej - powiedział psycholog.

Do powyższego mamy odpowiedź tu:

Demograficzny dramat przyszłości Polski zaczyna się dzisiaj
(...)
http://www.traditia.fora.pl/wydarzenia-wywiady-wiadomosci,12/demograficzny-dramat-przyszlosci-polski-zaczyna-sie-dzisiaj,9045.html
Zobacz profil autora
Teresa
Administrator


Dołączył: 07 Cze 2007
Posty: 29518 Przeczytał: 211 tematów

Skąd: z tej łez doliny
Płeć: Kobieta

PostWysłany: Pią 12:42, 25 Sty 2013 Powrót do góry

Normalność zwyciężyła. Sejm odrzucił projekty o związkach partnerskich

Mimo stanowczego apelu premiera Donalda Tuska o poparcie inicjatywy legalizacji homozwiązków, posłowie odrzucili projekty, złożone przez PO, Ruch Palikota oraz SLD. Wszystkie przewidywały możliwość zawarcia związku partnerskiego przez pary hetero- jak i homoseksualne.

Przeciwko projektom Ruchu Palikota i SLD głosowało 283 posłów, za było 137. Projekt posła Dunina z PO poparło 211 posłów, za jego odrzuceniem głosowało 228 parlamentarzystów.

W sprawie projektów podzielony był sam klub Platformy Obywatelskiej, większość posłów opowiadała się za skierowaniem ich do prac, 46 posłów pozostało jednak temu przeciwnymi. Byli wśród nich m.in. Jarosław Gowin, John Godson, Elżbieta Radziszewska, Jacek Żalek, Ireneusz Raś, Antoni Mężydło i Roman Kosecki.

O „danie szansy” projektom zaapelowała marszałek Ewa Kopacz, a jako największy promotor związków partnerskich próbował się przedstawić premier Donald Tusk.

Tuż przed głosowaniem głos z mównicy zabrał minister sprawiedliwości Jarosław Gowin. Powiedział, że według niego wszystkie trzy procedowane projekty są niezgodne z konstytucją. Wtedy o głos natychmiast poprosił premier. Stwierdził, że nie jest rolą rządu i jego przedstawicieli orzekać, czy coś jest czy nie jest zgodne z konstytucją, choć – jak stwierdził – szanuje odmienne zdanie ministra sprawiedliwości. Powiedział też, że zadaniem Sejmu jest uczynienie życia homoseksualistów łatwiejszym i zaapelował o podjęcie prac nad projektami ustaw. Za te słowa gorąco dziękował szefowi rządu naczelny homoseksualista Ruchu Palikota, poseł Robert Biedroń.

Już wiosną Sejm odrzucił oba projekty Ruchu Palikota. Na głosującą wówczas przeciw Platformę spadła wtedy fala krytyki ze strony liberalnych mediów – partia postanowiła więc wycofać się z konserwatywnego stanowiska i przygotować własny projekt ustawy o związkach partnerskich. Według tego projektu, dwie osoby, niezależnie od płci, mogłyby zawrzeć przed notariuszem albo przed kierownikiem urzędu stanu cywilnego umowę związku partnerskiego. Projekt reguluje też m.in.: kwestie dziedziczenia, wspólnego zaciągania kredytów oraz obowiązku alimentacyjnego. W projekcie PO zapisano prawo dostępu do informacji medycznej oraz prawo decydowania o pochówku. Propozycja zakłada zrównanie małżonków i tzw. partnerów w kwestii odmowy zeznań w charakterze świadka. Zawarcie związku, analogicznie jak w przypadku małżeństwa, ma skutkować powstaniem wspólnoty majątkowej, obejmującej przedmioty nabyte przez partnerów w czasie jego trwania. Projekt posła Dunina uprawnia też partnerów do dziedziczenia po sobie - na takich samych zasadach jak po żonie lub mężu - pod warunkiem, że upłynął rok od zawarcia umowy związku partnerskiego.

Jak argumentowała lewica, projekty odpowiadać mają „realnym potrzebom” społecznym. Poparcie dla związków partnerskich wyraziła także Joanna Kluzik-Rostkowska z PO. Jak stwierdziła, wszystkie trzy powinny trafić do prac w komisji. Kluzik-Rostkowska tłumaczyła, że „żyjemy w XXI wieku i państwo powinno być wygodne dla swoich obywateli i powinno poszerzać sferę wygód, nie przeszkadzając innym formom, które w Polskim życiu publicznym są usankcjonowane”.

Krystyna Pawłowicz z Prawa i Sprawiedliwości była zdecydowanie przeciwna zaproponowanym rozwiązaniom. Przypomniała, że proponowane związki mają cel czysto hedonistyczny. Ponad to źle wpływają na osoby pozostające w takich relacjach oraz ich rodziny. Przekonywała, że projekty trzeba odrzucić jako niezgodne z konstytucją i godzące w tradycyjny model rodziny.

Źródło: tvpparlament.pl

Za: [link widoczny dla zalogowanych]
Zobacz profil autora
Koniec
Użytkownik


Dołączył: 11 Maj 2012
Posty: 108 Przeczytał: 0 tematów


Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Pią 19:45, 25 Sty 2013 Powrót do góry

Mnie to tylko zastanawia czy ci często wykształceni ludzie, którzy tak mocno popierają legalizację zboczeń i nienawiść do Boga, Kościoła i Polaków są tak głupi i zindoktrynowani, czy może te zboczenia, zło i anarchia tak bardzo im się podobają? No bo jak można własne gniazdo niszczyć? Albo z głupoty, albo ze złej, okrutnej natury! Innego wyjścia nie ma! Albo dzisiejsza młodzież i ludzie w większości wykształceni, którzy popierają zboczenia itp. mają wyprane mózgi i problemy z inteligencją, albo kochają zło i celowo niszczą wszystko co podoba się Bogu.

Jedno, czy drugie? A może oba na raz?

Szkoda, że jest tak mało inteligentnych profesorów jak posłanka Pawłowicz.

Cieszę się z jej wystąpień i cieszę się, że sejm odrzucił plany legalizacji wynaturzeń.

Projekty tych ustaw wymierzone są w Prawa Boże i w Polskę. Dlaczego? Ponieważ atakują małżeństwo, które Pan Jezus ustanowił Sakramentem i rodzinę, która jest źródlem wychowania Chrześcijańskiego i podstawą każdego narodu i państwa! Dlatego legalizacja tzw. związków partnerskich to pomysł iście szatański!

Z tego co szłyszałem pewne grupy ludzi nie dają za wygraną i za jakiś czas znów po raz n-ty będą chciały wprowadzić w Polsce to prawo. Módlmy się, aby do tego nie doszło!
Zobacz profil autora
Teresa
Administrator


Dołączył: 07 Cze 2007
Posty: 29518 Przeczytał: 211 tematów

Skąd: z tej łez doliny
Płeć: Kobieta

PostWysłany: Wto 15:42, 16 Gru 2014 Powrót do góry

Homogrudzień w Sejmie? Głosowanie już we środę

Image

W środę Sejm zadecyduje o uzupełnieniu porządku obrad o pierwsze czytanie projektu ustawy o tzw. związkach partnerskich. Homozwiązki wrócą do Sejmu?

Co zawiera projekt Twojego Ruchu dotyczący tzw. związków partnerskich? Umożliwia instytucjonalizację związku przez osoby tej samej płci poprzez złożenia oświadczenia przed kierownikiem Urzędu Stanu Cywilnego. Uprawniałoby je to m. in. do wspólnego rozliczenia się z podatków i dziedziczenia.

Homozwiązki otrzymywałyby w przypadku przyjęcia propozycji TR uprawnienia przysługujące do tej pory małżonkom.

Wniosek o uzupełninie porządku obrad Sejmu o głosowanie nad projektem Twój Ruch złożył już w sierpniu. W grudniu minął czteromiesięczny okres, który Sejm miał na rozpatrzenie wniosku.

Legalizujące homozwiązki projekty poprze z pewnością cała lewica. Sprzeciwiają się im PiS i PSL. Zatem decydujący głos będzie należał do posłów Platformy Obywatelskiej.


[link widoczny dla zalogowanych]
Zobacz profil autora
Teresa
Administrator


Dołączył: 07 Cze 2007
Posty: 29518 Przeczytał: 211 tematów

Skąd: z tej łez doliny
Płeć: Kobieta

PostWysłany: Wto 15:42, 04 Sie 2015 Powrót do góry

Sejm odrzucił związki partnerskie. Posłowie nie chcieli pracować nad projektem ustawy

Image

Sejm nie zajmie się związkami partnerskimi. Większość posłów nie zgodziła się bowiem na włączenie do aktualnego porządku obrad projektu ustawy w tej sprawie. Projekt zgłosił SLD. Przeciwko projektowi zagłosowali wszyscy obecni na sali posłowie PSL, PiS i Zjednoczonej Prawicy oraz 45 posłów PO.

Ponadto 23 posłów Platformy wstrzymało się od głosu. Za włączeniem projektu do porządku obrad opowiedziało się 103 członków Klubu Parlamentarnego PO. Politycy SLD uznali, że PO skręciła tym samym w prawo.

Przeciw wprowadzeniu do porządku dziennego ustawy o związkach partnerskich głosowało 263, za było 123 posłów, 22 wstrzymało się od głosu.

Głosowanie podzieliło klub parlamentarny PO. 91 posłów tej partii opowiedziało się przeciwko wprowadzeniu go do porządku obrad. Wśród nich znaleźli się m. in: Małgorzata Kidawa-Błońska, Grzegorz Schetyna, Marcin Kierwiński, Sławomir Neumann, Andrzej Biernat, Andrzej Halicki.

17 posłów z partii rządzącej wstrzymało się od głosu. Wśród nich m.in. Bartosz Arłukowicz i Iwona Śledzińska-Katarasińska. W głosowaniu nie wzięła udział Ewa Kopacz.

Przeciwko zmianom w porządku dziennym głosowało PiS i niemal cały klub PSL.

Image

Źródło: sejm.gov.pl
Zobacz profil autora
Teresa
Administrator


Dołączył: 07 Cze 2007
Posty: 29518 Przeczytał: 211 tematów

Skąd: z tej łez doliny
Płeć: Kobieta

PostWysłany: Nie 11:36, 05 Lut 2017 Powrót do góry

W związkach partnerskich nie chodzi o prawa lecz o przywileje

ks. Ireneusz Wołoszczuk
opublikowano 11.07.2012


W Polsce odżywa batalia o uznanie przez państwo tzw. związków partnerskich, organizowana przez coraz mocniejsze lobby homoseksualne.

Homoseksualiści już nie tylko nie chcą być dyskryminowani, ale głośno i coraz brutalniej – także przez procesy – domagają się zrównania w prawach ich związków z małżeństwami – ocenia ks. Ireneusz Wołoszczuk, prawnik, filozof prawa i sędzia Trybunału Arcybiskupiego w Strasburgu.

Publikujemy analizę autorstwa ks. Ireneusza Wołoszczuka:

Zwolennicy rejestracji przez państwo związków homoseksualnych najczęściej powołują się na prawa człowieka, zasady sprawiedliwości i równości wobec prawa, a także na prawodawstwo Unii Europejskiej zakazujące wszelkiej dyskryminacji, w tym także z uwagi na orientację seksualną. Tymczasem prawa zbliżone do tych, jakimi cieszą się małżeństwa, a których coraz głośniej domagają się (teraz także polscy) homoseksualiści, nie są zwykłymi prawami obywatelskimi, lecz specjalnymi przywilejami przyznanymi rodzinie w państwach nowożytnych. I jako takie wychodzą znacznie poza konstytucyjną koncepcję równości wobec prawa, sprawiedliwości społecznej, czy też praw człowieka. Ich źródłem jest przede wszystkim szczególna rola rodziny w społeczeństwie.

Do takich przywilejów nie mogą aspirować np. rodzeństwa żyjące pod jednym dachem. Państwo premiuje bowiem szczególną rolę formalnego związku mężczyzny i kobiety, a także związane z nią obciążenia rodzicielskie i wychowawcze, jakie ten związek ponosi. Jako, że od kondycji rodziny zależy przetrwanie społeczeństw i narodów, państwo powinno pomagać rodzinie w prawidłowym spełnianiu swoich funkcji stwarzając jej optymalne warunki egzystencji, a nawet nadając pewne przywileje. Jakież zatem inne wysiłki prospołeczne par homoseksualnych miałyby rekompensować przywileje prawne i fiskalne przyznane im przez państwo?

W szczególności nie należy mylić, a w tym wypadku raczej fałszywie przedstawiać, typowych przywilejów jako praw człowieka! W imię tak rozumianej sprawiedliwości, każdy obywatel mógłby domagać się np. immunitetu poselskiego, samochodu służbowego, czy wcześniejszych emerytur. Tymczasem, dopiero przy tak zinterpretowanej konstytucyjnej zasadzie równości obywateli, rewindykacje osób o orientacji homoseksualnej mogłyby być uznane za słuszne.

Czy więc chodzi tu o skrajną nieodpowiedzialność autorów projektu, czy może o złą wolę? Żaden prawnik, a szczególnie filozof prawa, nie może zapomnieć, że w państwie demokratycznym szczególne przywileje muszą zawsze wiązać się ze szczególnymi obowiązkami. Domaganie się takich samych lub podobnych przywilejów dla związków, które z samej swojej natury nie mogą zrodzić potomstwa (bo przecież nie chodzi o przypadki niepłodności), tak jak związki homoseksualne, ze względu na równość wobec prawa lub sprawiedliwość, jest albo świadomą próbą naruszenia fundamentów państwa, albo totalnym nieporozumieniem.

Żadne decyzje polityczne – nawet te podejmowane w demokratycznym głosowaniu – nie powinny rozstrzygać o podstawowych wartościach ludzkich uzurpując sobie funkcje nadrzędne w stosunku do praw natury. Paradoksalnie, nawet sama pierwsza autorka pomysłu wprowadzenia tego kontrowersyjnego prawa w Polsce, prof. Maria Szyszkowska, w swej książce „Europejska filozofia prawa”, pisała: „Prawa człowieka, inaczej podstawowe wartości, czy podstawowe prawa – te nazwy oddają wyraziście przekonanie, że w społeczeństwie dochodzą do głosu wartości nie przez państwo powołane do życia. Że są wartości wyłączone ze sfery tych międzyludzkich stosunków, które są zależne od wyników głosowania, czy innych dowolnych decyzji. Wynikają one z tak zwanego prawa natury.(…) Te zasady mają swoje źródło w rozumie człowieka, czy – jak twierdzą inni – w istocie, bądź godności człowieka”. Jak widać „punkt widzenia zależy od punktu siedzenia”… Bardzo źle się dzieje, gdy prawda obiektywna staje się zakładnikiem programów wyborczych tej lub innej partii i przedmiotem gry politycznej.

Zresztą zapewne tak samo działo się gdy w 1973 roku Amerykańskie Towarzystwo Psychiatryczne wykreśliło homoseksualność z międzynarodowej listy zaburzeń psychicznych. Natomiast 17 maja 1990 roku Światowa Organizacja Zdrowia (WHO), działająca na szczeblu międzynarodowym w ramach ONZ i skupiająca 193 kraje członkowskie, wykreśliła homoseksualizm z Międzynarodowej Statystycznej Klasyfikacji Chorób i Problemów Zdrowotnych. Stwierdziła również, iż żadna orientacja seksualna (w tym homoseksualna) nie powinna być przez nikogo traktowana jako zaburzenie!

Dziś tzw. „środowiska naukowe” twierdzą, że „homoseksualność nie jest chorobą czy zaburzeniem psychicznym”, a wszelkie próby „repatologizacji homoseksualności” traktowane są przez te środowiska jako przejaw antyspołecznych uprzedzeń i dyskryminacji nazywanej „homofobią”. Jednocześnie współcześni psychoanalitycy wskazują na „szkodliwość postaw homofobicznych”. W taki oto sposób homoseksualizm stał się „inna normą”, a jednostką chorobową okrzyknięto „homofobię”. Zygmunt Freud zapewne w grobie się przewraca!

Zresztą, każda próba „majstrowania” przy fundamentalnych podstawach społeczeństwa i państwa jest bardzo groźna, gdyż jej skutki są długofalowe i zupełnie nieprzewidywalne.

Lobby homoseksualne (jak na razie poza Polską) pokazało, że stopniowe zrównanie praw małżeństw i związków homoseksualnych jest dopiero pierwszym etapem walki, następnym będzie adopcja dzieci.

Lobby homoseksualne w Polsce pokazało wyraźnie, że stopniowe zrównanie praw małżeństw i związków homoseksualnych poprzez tak zwane „związki partnerskie” jest dopiero pierwszym etapem walki, następnym będą małżeństwa homoseksualne jest adopcja dzieci.

O zagrożeniu homoseksualnym dzieci niech świadczy choćby fakt, ze ponad 75 proc. przypadków pedofilii w Kościele katolickim było natury homoseksualnej, choć ilość homoseksualistów wśród duchownych katolickich nie przekracza średniej społecznej czyli od 5 do 10 proc. Tego nie można ignorować. I nie jest absolutnie prawdą często przytaczany argument, że działo się tak, z powodu łatwości kontaktu z ministrantami, bo akurat, poza kilkoma krajami gdzie jak w Polsce ministrantami są jedynie chłopcy, od ponad 40 lat wśród ministrantów jest statystycznie dużo więcej dziewczynek niż chłopców.

Poza tym, człowiek dorosły przenosi na swoją własną rodzinę i na stosunki społeczne, które tworzy wzorce postępowania, jakich nauczy się jako dziecko. Zdarza się, że rodzina okazuje się patologiczna, lecz nie może być taką z założenia. Z tego powodu skutki psychologiczne i społeczne takich rozwiązań mogą okazać się bardziej niebezpieczne, niż może się to dziś wydawać. Dlatego właśnie homoseksualna adopcja dzieci, jest zbrodnią z premedytacja na bezbronnej psychice dziecka, na jego wizji ról społecznych, a nawet na podstawach istnienia społeczeństwa!

Ostatnim wreszcie argumentem zwolenników tzw. związków partnerskich jest przykład krajów europejskich, w których takie związki mają osobowość prawną. Rzeczywiście, na przykład we Francji pary zarówno hetero jak i homoseksualne, które nie chcą lub nie mogą zawierać związku małżeńskiego mogą podpisać tzw. „PACS”. Warto przyjrzeć mu się bliżej, bo on też daje związkom nieformalnym i niestałym przywileje socjalne i fiskalne podobne do tych, jakimi cieszą się małżeństwa.

Niestety, takie zrównanie prawne związków naruszyło już we Francji pozycję małżeństwa, bo otwarcie drogi do przywilejów bez obowiązków, spowodowało coraz wyraźniejsze odejście od instytucji małżeństwa i to najbardziej wśród par heteroseksualnych, których jest wśród amatorów PACS aż 96 proc. W roku 2010 ilość zawartych PACS przekroczyła liczbę 195 tys., bo corocznie zawieranych jest ponad 20 tys. nowych związków, a rozwiązywanych około 6 tys., czyli około 30 proc.

Co ciekawe, połowa rozwiązanych PACS jest spowodowana zawarciem małżeństwa cywilnego, w przytłaczającej większości z powodu chęci zawarcia ślubu kościelnego, który to we Francji jest niemożliwy bez ślubu cywilnego. Natomiast jeśli ilość PACS będzie nadal wzrastać w podobnym tempie – czyli corocznie o 20-30 proc. – a ilość ślubów spadać dalej o około 3 proc. rocznie, to za mniej więcej pięć lat we Francji będzie więcej PACS niż ślubów cywilnych! Zdaniem socjologów głównym powodem tej sytuacji jest fakt swego rodzaju „wkalkulowania” z góry dość prawdopodobnej możliwości rozwodu (statystycznie rozpada się co drugie małżeństwo w Paryżu i co trzecie na prowincji), a rozwód jest procedurą długotrwałą i kosztowną.

Dodatkowo, samo państwo kieruje do obywateli niespójny przekaz: jednym daje przywileje i nic nie wymaga, a od innych wymaga, żadnych nowych przywilejów nie dodając. Dodatkowo, jak się ma do zasady równości wobec prawa i sprawiedliwości społecznej, fakt, że przywileje małżeńskie są nadawane na przykład parom heteroseksualnym, które nie mają żadnych przeszkód, a jedynie nie chcą zalegalizować formalnie ich związku jako małżeństwa, a chcą jedynie korzystać z przywilejów, jednocześnie odrzucając płynące z niego obowiązki? Dlaczego całe społeczeństwo miałoby z własnych podatków fundować takim związkom na przykład przywileje fiskalne w podatkach dochodowych i spadkowych? Takie „rozdawnictwo” przywilejów byłoby swego rodzaju „podcinaniem gałęzi, na której się siedzi”, czyli oficjalnym podważaniem przez państwo własnych zasad i podstaw własnej egzystencji. Żaden rozsądny prawodawca nie może nadawać przywilejów bez obowiązków i zrównywać tzw. życie na „kocią łapę” ze społecznie uznaną instytucją rodziny!

Dodatkowo, jedną z podstaw instytucji małżeństwa, która pozwala budować rodzinę jest jego stabilność. Choć rozwód w prawie cywilnym jest możliwy, to jednak jego procedura jest skomplikowana i długotrwała, tymczasem wszystkie związki typu „PACS” można rozwiązać natychmiast i najczęściej wystarczy do tego deklaracja tylko jednej strony. Na tak kruchej podstawie nie da się budować normalnej rodziny. W dobie poważnych problemów społecznych, wynikających także z kryzysu rodziny, wprowadzanie w Polsce podobnego prawa byłoby po prostu nieodpowiedzialne.

Co ważne, trzeba przypomnieć, że o takie przywileje nadane przez państwo nie walczą zupełnie pary, które zawarły jedynie tzw. „ślub konkordatowy” i świadomie zrezygnowały z zawarcia związku cywilnego.

Choć jeszcze niedawno wydawało się to zupełnie nieprawdopodobne, możliwe, że w przyszłości kampania mająca na celu uznanie nietypowych zachowań seksualnych za tzw. „inną normę”, a potem prawne wymuszenie uznania ich za alternatywny, ale równorzędny, wzorzec rodziny, powiedzie się także w Polsce.

Kto jednak weźmie na siebie odpowiedzialność prawną i moralną, za długofalowe skutki społeczne tak groźnych dla społeczeństwa eksperymentów? Pewnie jak zwykle winnych już będzie, tyle że prawdopodobnie wtedy na naprawienie błędu będzie już za późno.

ks. Ireneusz Wołoszczuk, prawnik, filozof prawa i sędzia Trybunału Arcybiskupiego w Strasburgu

[link widoczny dla zalogowanych]
Zobacz profil autora
Wyświetl posty z ostatnich:      
Napisz nowy tematOdpowiedz do tematu


 Skocz do:   



Zobacz następny temat
Zobacz poprzedni temat
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach


fora.pl - załóż własne forum dyskusyjne za darmo
Powered by phpBB © 2001, 2002 phpBB Group :: FI Theme :: Wszystkie czasy w strefie CET (Europa)