Forum Tradycji Katolickiej Strona Główna  
 FAQ  •  Szukaj  •  Użytkownicy  •  Grupy •  Galerie   •  Rejestracja  •  Profil  •  Zaloguj się, by sprawdzić wiadomości  •  Zaloguj
 Współczesna zapaść architektury sakralnej Zobacz następny temat
Zobacz poprzedni temat
Napisz nowy tematOdpowiedz do tematu
Autor Wiadomość
Teresa
Administrator


Dołączył: 07 Cze 2007
Posty: 28514 Przeczytał: 481 tematów

Skąd: z tej łez doliny
Płeć: Kobieta

PostWysłany: Śro 23:06, 02 Lut 2011 Powrót do góry

Kard. Ravasi: dobra architektura sakralna przemienia serca wierzących

Jak wiele nowych kościołów jest dziś głuchych, niegościnnych, chaotycznych i nieprzejrzystych. Ci, którzy je wznosili, nie liczyli się z głosem i milczeniem, które miały je wypełnić, nie myśleli o liturgii i zgromadzeniu, słuchaniu i patrzeniu – stwierdził przewodniczący Papieskiej Rady ds. Kultury. Tę surową ocenę współczesnej sztuki sakralnej kard. Gianfranco Ravasi przedstawił na rzymskim wydziale architektury, gdzie poproszono go o wygłoszenie lectio magistralis na temat: „Świątynia i plac, przestrzeń sakralna i publiczna”.

Kard. Ravasi zauważył, że architektura sakralna, która nie potrafi właściwie, czy raczej wspaniale, przemawiać językiem światła i nie jest nośnikiem piękna i harmonii, nie spełnia swej funkcji, staje się sztuką świecką i profanacją sacrum. I dlatego w kościołach takich czujemy się zagubieni niczym w auli kongresowej, rozproszeni jak w hali sportowej, przygniecieni jak w planetarium, otępieni wulgarnością i pretensjonalnością – stwierdził włoski purpurat. W jego przekonaniu współczesna zapaść architektury sakralnej jest szczególnie rażąca, jeśli weźmie się pod uwagę wielkie arcydzieła kultury chrześcijańskiej: majestatyczne bazyliki antyczne, wyrafinowane piękno świątyń bizantyjskich, monumentalność architektury romańskiej, mistykę gotyku, przejrzystość renesansu, okazałość baroku.

Szef watykańskiej dykasterii ds. kultury zaznaczył, że świątynia chrześcijańska nie jest miejscem magicznym, lecz symbolicznym. Ma służyć osobistemu spotkaniu człowieka z Bogiem, ma przemawiać. Stąd powinna być wcieleniem sensu, istoty i porządku istnienia, być znakiem światła i piękna. Przestrzeń sakralna jest bowiem objawieniem harmonii kosmicznej i teofanią boskiego blasku. W ten sposób oddziałuje ona na resztę porządku architektonicznego. W cywilizacji zachodniej bywa to niekiedy bardzo oczywiste. Tytułem przykładu kard. Ravasi wskazał na swój rodzimy Mediolan, gdzie ulice miasta zbiegają się koncentrycznie u katedry. Ze świątyni wychodzi bowiem tchnienie życia, świętości, światła, które przemienia codzienność. Z drugiej strony miasto wypełnia świątynie codziennym życiem. Watykański „minister kultury” zauważył, że takiej centralnej wizji miasta brakuje już w wielu nowoczesnych metropoliach, na przykład w Nowym Jorku, który kieruje się całkiem inną logiką.

Surowa ocena współczesnej sztuki sakralnej, jaką przedstawił kard. Ravasi, wywołała we Włoszech niemałe poruszenie. Watykańskiego hierarchę poparł m.in. włoski biskup-architekt Simone Giusti, ordynariusz Livorno, a zarazem autor projektów kilkunastu kościołów. „Świątynia musi przemawiać do człowieka i do jego serca, jak tylko do niej wejdzie, posługując się językiem symbolicznym i afektywnym” – zauważa biskup. W jego przekonaniu nowe kościoły nie mogą być dziełem przypadku, bo zaprojektować świątynię oznacza również kształtować duszę tych, którzy będą się niej modlili – dodaje włoski hierarcha, który z wykształcenia jest architektem.

[link widoczny dla zalogowanych]

[link widoczny dla zalogowanych]


Ostatnio zmieniony przez Teresa dnia Czw 21:51, 30 Sty 2014, w całości zmieniany 3 razy
Zobacz profil autora
Teresa
Administrator


Dołączył: 07 Cze 2007
Posty: 28514 Przeczytał: 481 tematów

Skąd: z tej łez doliny
Płeć: Kobieta

PostWysłany: Czw 11:21, 03 Lut 2011 Powrót do góry

O architektonicznej brzydocie sakralnej na świecie możemy przeczytać tu:
http://www.traditia.fora.pl/kosciol-w-mediach-swiat,61/wlochy-przeciw-sakralnej-brzydocie,3041.html#23674
Zobacz profil autora
Teresa
Administrator


Dołączył: 07 Cze 2007
Posty: 28514 Przeczytał: 481 tematów

Skąd: z tej łez doliny
Płeć: Kobieta

PostWysłany: Pią 14:18, 04 Lut 2011 Powrót do góry

Na KNO jest zamieszczona powyższa wypowiedź kard. Ravasi pt.: [link widoczny dla zalogowanych] Zamiast komentarza polecony jest artykuł z archiwum KNO:

"z pamiętnika posoborowego wandala"
[link widoczny dla zalogowanych]

A dla zwolenniów awangardy i modernizmu w sztuce sakralnej,[link widoczny dla zalogowanych]
Zobacz profil autora
Teresa
Administrator


Dołączył: 07 Cze 2007
Posty: 28514 Przeczytał: 481 tematów

Skąd: z tej łez doliny
Płeć: Kobieta

PostWysłany: Wto 12:17, 22 Lut 2011 Powrót do góry

Liturgiści zamieszali architektom w głowie – uważa nestor włoskiej architektury

Trzymajmy się wytycznych Soboru i Papieża Ratzingera – apeluje do współczesnych architektów i liturgistów Paolo Portoghesi, twórca postmodernistycznego nurtu w architekturze. We Włoszech nie ustają polemiki na temat nowych kościołów. Powodem jest cała seria nowoczesnych świątyń, budowanych pod patronatem tutejszego episkopatu w nowych rezydencjalnych dzielnicach wielkich miast. Ich budowa to dla tutejszego Kościoła spore obciążenie finansowe. Stąd różne inicjatywy, mające skłonić do hojności zarówno wielkich sponsorów, jak i zwykłych wiernych.

Jedną z nich były słynne koncerty bożonarodzeniowe w Watykanie. Okazuje się jednak, że efekt końcowy nie zaspokaja oczekiwań wielu katolików. Choć przygotowanie projektów nowych świątyń powierza się największym sławom włoskiej architektury, ich pomysły nie zawsze idą w parze z wrażliwością wiernych. Debaty na ten temat toczą się dziś zarówno we włoskich mediach, jak i w wąskim gronie specjalistów. Dla tych ostatnich przygotowywana jest w Mediolanie wystawa poświęcona czterem kontrowersyjnym świątyniom, które zostały oddane do użytku w ostatnim czasie. Znajdują się one na peryferiach Rzymu, w Modenie i Perugii.

Do tej gorącej debaty na temat nowych kościołów włączył się również ostatnio nestor włoskiej architektury, a zarazem wybitny historyk sztuki Paolo Portoghesi. W watykańskim dzienniku L’Osservatore Romano opublikował on artykuł, w który dokonuje krytycznej analizy projektu kościoła Jezusa Odkupiciela w Modenie. Portoghesi nie kwestionuje zawodowych umiejętności architekta, bo te, jego zdaniem, nie podlegają dyskusji. Autorowi projektu Maurowi Galantino, jak i współpracującemu z nim liturgiście ks. Giuseppe Arosio, Portoghesi zarzuca jednak kompletny brak rozumienia, czym jest w katolicyzmie przestrzeń sakralna.

Jak się okazuje, architektom zamieszał w głowie posoborowy kryzys, a dokładniej taki sposób interpretowania Vaticanum II, który widzi w nim zerwanie z kościelną tradycją. Na to właśnie powołuje się sam twórca kościoła w Modenie. Moja idea przestrzeni sakralnej wyrasta z Soboru, który zmienił wielowiekową tradycję – broni się Mauro Galantino. Według jego interpretacji soborowych postanowień, wierni i kapłan mają tworzyć nierozłączną całość, a w kościele powinni się poczuć jak za stołem przy Ostatniej Wieczerzy. Dlatego w jego kościele siedzą w dwóch sektorach rozmieszczonych na przeciwko siebie, tak że przez całą liturgię patrzą sobie prosto w oczy.

To właśnie takie zamknięcie przestrzeni sakralnej do samych wiernych, brak otwarcia na transcendencję, wspólnej orientacji zgromadzenia i kapłana w jednym kierunku najbardziej wadzi Portoghesiemu. W jego odczuciu kościół taki został pozbawiony swej najbardziej charakterystycznej cechy. Świątynia ta „jest piękną aulą konferencyjną, w której nic nie przywołuje transcendencji ani pielgrzymowania modlącego się ludu do zbawienia” – pisze Portogesi. Liturgiści i architekci, którzy o tym zadecydowali, postanowili zerwać z wielowiekową tradycją, nie licząc się z tym, czego naprawdę oczekuje od nich Kościół, jego oficjalne nauczanie.

Okazuje się, że Paolo Portoghesi, nestor włoskiej architektury, jest doskonałym znawcą zarówno dokumentów soborowych, jak i nauczania obecnego Papieża oraz jego wcześniejszych publikacji na temat architektury sakralnej, a w szczególności książki „Duch liturgii”. Przypomina on, że zachowanie ciągłości z tradycją i powściągliwość w innowacjach zalecał już sam Sobór właśnie w konstytucji o liturgii, gdy podkreślał, że „nowości należy wprowadzać tylko wtedy, gdy tego wymaga prawdziwe i niewątpliwe dobro Kościoła, z zastrzeżeniem jednak, że nowe formy będą niejako organicznie wyrastać z form już istniejących” (Sacrosanctum concilium, 23).

Dla jasności powiedzmy, że wnętrze kościoła, którego analizy podjął się Portoghesi, przypomina halę sportową z boiskiem. Wierni są rozmieszczeni na dwóch przeciwległych trybunach. W miejscu jednej bramki znajduje się ołtarz, w miejscu drugiej ambona. Pomiędzy nimi pusta przestrzeń. Krzyż, jedyny element ikonografii, został usytuowany nieopodal ołtarza. Elementem spajającym jest pusta przestrzeń, przez którą przechodzi celebrans po zakończeniu liturgii słowa. W praktyce wierni są zmuszeni patrzeć na ludzi siedzących na przeciwko, zerkając raz w lewo, raz w prawo, w zależności od tego, gdzie toczy się akcja liturgiczna.

Portoghesi przypomina, że takie rozbicie przestrzeni liturgicznej zostało stanowczo potępione przez Benedykta XVI w adhortacji apostolskiej Sacramentum caritatis. „Ważnym składnikiem sztuki sakralnej jest niewątpliwie architektura kościołów – przyznaje w niej Papież. – Powinna ona zachować jedność poszczególnych elementów prezbiterium: ołtarza, krucyfiksu, tabernakulum, ambony” (n. 41). Rozproszenie przestrzeni sakralnej wpisuje się natomiast w posoborowe tendencje, które dążyły do dynamizacji liturgii, wyeksponowania ambony na równi z ołtarzem oraz do usytuowania wiernych wokół ołtarza, czego domagał się w szczególności niemiecki ruch innowacji liturgicznych – zauważa Portoghesi.

Włoski architekt sam opowiada się natomiast za wyraźną orientacją kościołów, proponowaną przez Josepha Ratzingera w jego książce „Duch liturgii” . Cytując przyszłego Papieża przypomina, że zgodnie z najdawniejszą tradycją zgromadzenie liturgiczne nie tworzy zamkniętego kręgu, ludzie nie patrzą na siebie nawzajem, lecz jako lud Boży w drodze idą na Wschód, w kierunku Chrystusa, których wychodzi im naprzeciw. „Wspólna orientacja zgromadzenia na Wschód w czasie modlitwy eucharystycznej to bynajmniej nie sprawa drugorzędna, lecz zasadnicza” – podkreśla włoski architekt powołując się na opinię Josepha Ratzingera.

W jego przekonaniu współcześni liturgiści i architekci powinni się jeszcze wiele nauczyć z bardzo precyzyjnego nauczania Kościoła o przestrzeni sakralnej. Reewangelizacja dokonuje się bowiem również poprzez kościoły pisane przez małe „k” – zauważa Portoghesi. Wymaga to zarazem twórczej innowacji, jak i uważnego patrzenia na tradycję, która bynajmniej nie jest postawą zachowawczą, lecz przekazem dziedzictwa, które jest w stanie zaowocować również w przyszłości – pisze włoski architekt.

Artykuł, którym włączył się w gorącą debatę nad nowymi kościołami we Włoszech, kończy on stwierdzeniem: „Kościół w Modenie to ewidentny dowód na to, że estetyczne walory architektury nie wystarczą, by jakaś przestrzeń stała się kościołem, miejscem pomagającym wiernym poczuć się żywymi kamieniami świątyni, której kamieniem węgielnym jest sam Chrystus”.

[link widoczny dla zalogowanych]

[link widoczny dla zalogowanych]


Ostatnio zmieniony przez Teresa dnia Czw 21:55, 30 Sty 2014, w całości zmieniany 1 raz
Zobacz profil autora
Teresa
Administrator


Dołączył: 07 Cze 2007
Posty: 28514 Przeczytał: 481 tematów

Skąd: z tej łez doliny
Płeć: Kobieta

PostWysłany: Wto 12:24, 22 Lut 2011 Powrót do góry

Cytat:
W watykańskim dzienniku L’Osservatore Romano opublikował on artykuł, w który dokonuje krytycznej analizy projektu kościoła Jezusa Odkupiciela w Modenie.


[link widoczny dla zalogowanych] [link widoczny dla zalogowanych]

(proszę kliknąć to się powiększy)

Kościół w Modenie, zewnętrzny widok i wnętrze.
Zobacz profil autora
Angelight
Użytkownik


Dołączył: 02 Wrz 2009
Posty: 323 Przeczytał: 5 tematów

Skąd: Polska
Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Wto 18:04, 22 Lut 2011 Powrót do góry

Wnętrze przytulne ale bardziej wyglądające jak sala wykładowa na uczelni niż kościoł
Zobacz profil autora
Teresa
Administrator


Dołączył: 07 Cze 2007
Posty: 28514 Przeczytał: 481 tematów

Skąd: z tej łez doliny
Płeć: Kobieta

PostWysłany: Śro 13:57, 01 Lut 2012 Powrót do góry

Teresa napisał:
Liturgiści zamieszali architektom w głowie – uważa nestor włoskiej architektury

Trzymajmy się wytycznych Soboru i Papieża Ratzingera – apeluje do współczesnych architektów i liturgistów Paolo Portoghesi, twórca postmodernistycznego nurtu w architekturze.

Tym razem, włoski architekt Paolo Portoghesi, nestor włoskiej architektury, zwierza się ze swych przemyśleń z okazji 80. urodzin w wywiadzie dla miesięcznika 30 Giorni.

Nestor włoskiej architektury: większość nowych kościołów nie respektuje Soboru

Posoborowa architektura sakralna w ogromnej większości sprzeniewierzyła się nie tylko tradycji Kościoła, ale również samemu Vaticanum II – uważa Paolo Portoghesi, nestor włoskiej architektury, główny przedstawiciel postmodernizmu w tej dziedzinie sztuki. Przypomina on, że soborowa konstytucja Sacrosanctum Concilium wyraźnie nakazuje, by nowe formy organicznie wyrastały z dotychczasowych. Tymczasem w ostatnich dziesięcioleciach nikt się nie przejmował wolą Soboru – twierdzi Portoghesi. Przypomina on, że od czasów paleochrześcijańskich kościoły zawsze miały dwa stałe elementy: głębię, uświadamiającą bycie w drodze, oraz wyraźny wymiar wertykalny, odnoszący nas do Boga. Kościół to budynek paradoksalny, swój fundament ma w górze, a nie pod sobą. Jest bowiem domem Boga.

Jednakże od lat 60. ub. wieku – przypomina Portoghesi – przeciwstawiono Kościół duchowy kościołowi z kamienia, wbrew temu, że w całej tradycji chrześcijaństwa były to pojęcia komplementarne. Zakwestionowano nawet sakralność samego kościoła, postulowano chrześcijaństwo bez świątyni, abstrahując od tego, czym jest Eucharystia i realna obecność Chrystusa w tym sakramencie. Kościół tymczasem zawsze był i powinien pozostać domem Boga. „Uważam, że sprawą podstawowej wagi jest to, aby człowiek zawsze miał możliwość otwarcia drzwi kościoła i znalezienia za nimi owej czerwonej lampki, która świadczy o obecności Boga” – mówi włoski architekt. Przypomina on, że w językach angielskim i niemieckim sama etymologia słowa kościół, church i kirche, wskazuje na to, że jest on domem Boga. Słowa te pochodzą bowiem od greckiego kyriakòn, które oznacza: „to co należy do Pana”.

W Niemczech tymczasem w posoborowej architekturze sakralnej dominuje model communio, a zatem styl kościoła, w którym ludzie siedzą naprzeciwko siebie, a jedność przestrzeni liturgicznej została rozbita na różne bieguny i zagubiono kosmiczny wymiar liturgii. Zdaniem Portoghesiego jest to sprzeczne z wolą Soboru. Na potwierdzenie cytuje on ojca soborowej konstytucji o liturgii Josefa Andreasa Jungmanna, który wyjaśniając ustaloną już w czasach starożytnych orientację liturgii pisał: „Kapłani i lud wiedzieli, że razem zmierzają do Boga. Nie zamykali się w kręgu, nie patrzyli na siebie nawzajem, lecz jako Lud Boży w drodze byli zwróceni na Wschód, ukierunkowani na Chrystusa, który wychodzi nam naprzeciw”. Dzięki temu, jak zauważa Porthoghesi w liturgii i architekturze sakralnej istniał wymiar kosmiczny, zatracony w ostatnich dziesięcioleciach. Zastąpiła go klerykalizacja liturgii. W nowej orientacji to kapłan staje się centralnym punktem i głównym bohaterem. Potem chciano to zrównoważyć przez tak zwany czynny udział i kreatywność zespołu przygotowującego liturgię. W ten sposób jednak Bóg zszedł na drugi plan, a cała uwaga została skupiona na ludziach, którzy coś w liturgii robią. W ślad za tym idzie architektura nowych kościołów.

Zdaniem Portoghesiego czas skończyć z tym zamieszaniem. Architektura kościołów musi respektować głębię i wertykalność, które od najdawniejszych czasów były właściwe dla chrześcijańskich świątyń. Kościół nie jest miejscem rekreacji czy towarzyskiego spotkania. Idziemy do kościoła, aby przybliżyć się do Boga. Architektura świątyń musi przywoływać ten wymiar spotkania z Bogiem – mówi Portoghesi.

[link widoczny dla zalogowanych]

[link widoczny dla zalogowanych]


Nikt się nie przejmował i było za przyzwoleniem.


Ostatnio zmieniony przez Teresa dnia Czw 21:56, 30 Sty 2014, w całości zmieniany 1 raz
Zobacz profil autora
Teresa
Administrator


Dołączył: 07 Cze 2007
Posty: 28514 Przeczytał: 481 tematów

Skąd: z tej łez doliny
Płeć: Kobieta

PostWysłany: Śro 14:06, 01 Lut 2012 Powrót do góry

Jak nie respektują Soboru, jak wszystko zostało dostosowane do nowych form. W Konstytucji SC czytamy:
Cytat:
123. Kościół żadnego stylu nie uważał jakby za swój własny, lecz stosownie do charakteru i warunków narodów oraz potrzeb różnych obrządków dopuszczał formy artystyczne każdej epoki, tworząc z biegiem wieków skarbiec sztuki, który z całą troską należy zachować. Także sztuka naszej epoki oraz wszystkich narodów i regionów może się swobodnie rozwijać w Kościele, byleby z należytą czcią i szacunkiem służyła świątyniom i obrzędom świętym, tak aby mogła swój głos dołączyć do tego cudownego hymnu chwały, który w poprzednich wiekach najwięksi artyści wyśpiewali na cześć wiary katolickiej.

No to mamy sztukę naszej epoki.

Dalej czytamy:

Cytat:
128. Razem z księgami liturgicznymi należy w myśl art. 25 jak najprędzej poddać krytycznemu przeglądowi kanony i statuty kościelne, odnoszące się do rzeczy materialnych związanych z kultem, zwłaszcza do godnego i celowego wznoszenia świątyń, budowy i kształtu ołtarzy, dostojnej formy, umieszczenia i zabezpieczenia tabernakulum, odpowiedniego wyglądu i powagi chrzcielnicy, jak również do właściwego ujęcia wizerunków Świętych, upiększeń i ozdób. Przepisy, które wydają się nie dość zgodne z odnowioną liturgią, należy poprawić lub usunąć, zaś te, które jej sprzyjają, należy zatrzymać lub wprowadzić.

Zgodnie z odnowiona liturgią, poprawiono i usunięto to wszystko co do niej nie pasowało. Tak można te przepisy rozumieć. I jak powyżej możemy przeczytać, sam architekt tego kościoła Jezusa Odkupiciela w Modenie mówi: "Moja idea przestrzeni sakralnej wyrasta z Soboru, który zmienił wielowiekową tradycję – broni się Mauro Galantino. Według jego interpretacji soborowych postanowień, wierni i kapłan mają tworzyć nierozłączną całość, a w kościele powinni się poczuć jak za stołem przy Ostatniej Wieczerzy. Dlatego w jego kościele siedzą w dwóch sektorach rozmieszczonych na przeciwko siebie, tak że przez całą liturgię patrzą sobie prosto w oczy".

Trudno się z tą wypowiedzią architekta kościoła w Modenie nie zgodzić, przecież w pkt. 4 Konstytucji SC czytamy:
"(...) aby tam, gdzie zachodzi potrzeba, zostały one roztropnie i gruntownie rozpatrzone w duchu zdrowej tradycji, oraz aby im nadano nową żywotność, stosownie do współczesnych warunków i potrzeb.

No to nowa liturgia i dostosowano do nowych warunków.
Zobacz profil autora
Wyświetl posty z ostatnich:      
Napisz nowy tematOdpowiedz do tematu


 Skocz do:   



Zobacz następny temat
Zobacz poprzedni temat
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach


fora.pl - załóż własne forum dyskusyjne za darmo
Powered by phpBB © 2001, 2002 phpBB Group :: FI Theme :: Wszystkie czasy w strefie CET (Europa)