Forum Kościół Rzymskokatolicki Strona Główna  
 FAQ  •  Szukaj  •  Użytkownicy  •  Grupy •  Galerie   •  Rejestracja  •  Profil  •  Zaloguj się, by sprawdzić wiadomości  •  Zaloguj
 Kto jeszcze pamięta o Otranto? Zobacz następny temat
Zobacz poprzedni temat
Napisz nowy tematOdpowiedz do tematu
Autor Wiadomość
Teresa
Administrator


Dołączył: 07 Cze 2007
Posty: 31661 Przeczytał: 277 tematów

Skąd: z tej łez doliny
Płeć: Kobieta

PostWysłany: Sob 16:27, 18 Maj 2013 Powrót do góry

Katedra w Otranto (Włochy)

Image

Niektóre ściany tej włoskiej katedry wyłożone są czaszkami. Są to kości wiernych, którzy nie zgodzili się przejść na islam.

Mrożące krew w żyłach sceny rozegrały się w 1480 r., kiedy oddziały Imperium Osmańskiego najechały na Otranto. Po podbiciu i przejęciu kontroli nad miastem, Turcy pojmali grupę 800 ludzi i zabrali ich na wzgórze, gdzie postawili im ultimatum - mieszkańcy Otranto mieli przejść na islam. Wzięci w niewolę nie zgodzili się na przyjęcie islamu i wkrótce zostali ścięci. Miejsce, na którym doszło do tragedii nosi dziś nazwę Wzgórza Męczenników.

Kiedy chrześcijanie odzyskali kontrolę nad miastem szczątki męczenników, którzy nie zgodzili się na porzucenie swojej wiary, zostały wmurowane w ściany katedry.



Kto jeszcze pamięta o Otranto?

Piotr Semka

Papież-hurtownik – głosi dziś wielki tytuł w „Super Expressie”. „Czyżby papież Franciszek chciał pobić rekord Guinnessa? Możliwe. Tym razem swą pierwszą kanonizacją, hurtową ze względu na liczbę świętych. Tej niedzieli wyniósł na ołtarze 800 męczenników z Otranto w Apulii (Włochy), zabitych za wiarę przez tureckich najeźdźców w 1480 roku.”

Tylko mimochodem, przy okazji tej utrzymanej w sensacyjnym tonie opowieści o papieżu łowcy rekordów, czytelnik tabloidu może dowiedzieć się o okolicznościach tej masakry sprzed wieków. Jak pisze „Super Express” : „Po zajęciu Otranto Turcy uwięzili wszystkich mężczyzn i zażądali od nich przejścia na islam. Rzemieślnik Antoni Primaldo w imieniu towarzyszy rzucił w twarz oprawcom, że nie wyrzekną się wiary. Turcy z zemsty zabijali mężczyzn grupami, po pięćdziesięciu. Ich ciała leżały niepogrzebane przez rok, dopóki chrześcijanie nie odbili miasta.”

Zadumałem się nad tym newsem. Żaden podręcznik historii, ani w liceum, ani na moich studiach historycznych nie wspominał o tej zbrodni. Podobna tyle, że popełniona przez katolików na kalwinach masakra w noc Św. Bartłomieja – oczywiście bardziej masowa – około 3 tysięcy ofiar – jest żelaznym tematem w każdej syntezie dziejów naszego kontynentu. A masakra w Otranto powróciła na jedną krótka chwilę do mediów tylko dlatego, że Kościół szacuje pamięć o swoich ofiarach. Ale czcząc wierność wiary wyznawców Chrystusa Stolica Apostolska nie prowadzi żadnej gry tą pamięcią przeciw islamowi.

Kanonizując zabitych za wiarę – papież Franciszek nie wspominał w swojej homilii, kto dokonał tej bestialskiej zbrodni. Jak pisze w Rzeczpospolitej Piotr Kowalczuk, korespondent tego dziennika w Rzymie: „Papież w homilii nie użył słowa islam, ale powiedział m.in.: „Oddając cześć męczennikom z Otranto, prośmy Boga, aby wspierał tak wielu chrześcijan, którzy ciągle jeszcze doznają przemocy oraz obdarzył ich męstwem wierności i odpowiadania dobrem na zło”.(..) Można przypuszczać, że Franciszek, chcąć uniknąć kontrowersji, we wczorajszej homilii celowo mówił o oblężeniu Otranto, ale nie powiedział, kto oblegał ani kto dokonał rzezi. Słowo islam nie padło.

Na razie świat islamski o kanonizacji milczy. I jeszcze jeden cytat z korespondencji Kowalczuka:
„We Włoszech w 2007 r. pochodzący z okolic Otranto ówczesny centroprawicowy senator Alfredo Mantovano w obszernym artykule dla dziennika „Il Foglio” opisał historię 800 męczenników i tłumaczył, że do tragedii doszło, bo ówcześni europejscy przywódcy nie potrafili lub nie chcieli sobie zdać sprawy z islamskiego zagrożenia. Zauważył: „W Otranto nikt nie wymachiwał pacyfistycznymi flagami w kolorze tęczy ani nie powoływał się na międzynarodowe rezolucje. Dziś Europy nie atakuje zorganizowana falanga islamska, a pozarządowe organizacje fundamentalistów”.

Pojawiły się obawy, że kanonizacja męczenników z Otranto będzie hasłem do ataku środowisk prawicowych na wielokulturową politykę Unii. Pisał o tym ostatnio Damian Thompson, komentator brytyjskiego konserwatywnego dziennika „Daily Telegraph”. Wyraził nadzieję, że ta kanonizacja pomoże w odkłamaniu zniekształcanej z powodów ideologicznych historii, gdzie kładzie się nacisk na krucjaty, pomijając milczeniem krwawe podboje i mordy islamu w Europie.

We Włoszech od dłuższego czasu głównie prawicowe media, choć nie tylko one, zwracają uwagę na porażkę polityki „multi-kulti” i marnotrawstwo pieniędzy wydawanych na integrowanie muzułmanów. Krytykowany jest również Kościół za rzekomo zbyt przychylny stosunek do islamskich imigrantów i „legitymizację” islamu.” Tyle Kowalczuk.

Islam w odróżnieniu od Kościoła katolickiego nie ma ochoty na żadne przeprosiny za zbrodnie popełnione w jego imieniu. Jego historycy jednak bardzo łatwo wchodzą na najwyższy ton oburzenie gdy wypowiadają się o krucjatach europejczyków w Średniowieczu lub gdy ktoś obrazi Islam prasową karykaturą. Dwie miary dwóch religii.

[link widoczny dla zalogowanych]


Ostatnio zmieniony przez Teresa dnia Nie 12:37, 03 Lis 2019, w całości zmieniany 1 raz
Zobacz profil autora
Teresa
Administrator


Dołączył: 07 Cze 2007
Posty: 31661 Przeczytał: 277 tematów

Skąd: z tej łez doliny
Płeć: Kobieta

PostWysłany: Sob 16:48, 18 Maj 2013 Powrót do góry

800 męczenników z Otranto. O nich miał być „ten” konsystorz

Image

Deklaracja papieża Benedykta XVI o abdykacji miała miejsce podczas konsystorza, poświęconego kanonizacji 800 męczenników z Otranto. Ich los dokonał się w znacznie bardziej dramatycznym dla chrześcijaństwa momencie, niż rezygnacja papieża.

W roku 1480 sułtan Mehmed II, od czasu skruszenia murów Konstantynopola w 1453 roku zwany Zdobywcą, postanowił zadać chrześcijaństwu śmiertelny cios – zaatakować niewiernych w samym sercu ich świata i zdobyć najcenniejszą nagrodę – Rzym. Mehmed był przekonany, że podbój świata jest jego przeznaczeniem. Gdyby zatknął zieloną chorągiew islamu na murach zamku św. Anioła, stałby się największym zdobywcą w dziejach i, kto wie, może rzeczywiście chrześcijańska Europa nie zdołałaby się już po takim ciosie podnieść.

Cała operacja została precyzyjnie zaplanowana. Czas wybrano doskonale – we Włoszech pomiędzy Florencją, Mediolanem i Wenecją z jednej, a Państwem Kościelnym i królestwem Neapolu z drugiej strony, toczyła się właśnie wojna Pazzich, uniemożliwiająca wspólną obronę przed tureckim zagrożeniem. Mehmed przygotował dwie floty inwazyjne, mające wykonać skoordynowane ataki na Brindisi na półwyspie Apenińskim oraz na twierdzę Joannitów na Rodos. Powodzenie drugiego oblężenia warunkowało sens pierwszej operacji – Mehmed, doskonały dowódca, rozumiał, że w razie inwazji na pełną skalę nie może pozostawić na swoich tyłach, tuż przy wybrzeżu Azji Mniejszej, potężnej twierdzy mogącej posłużyć chrześcijanom jako baza do ataku na własne terytorium.

Flota, która zaatakowała Rodos przybyła na wyspę 23 maja. Siły tureckie zostały ocenione, z pewnością przesadnie, na 70 tys. ludzi. Żadnej przesady nie było za to w ocenie tureckiej artylerii, najpotężniejszej w ówczesnym świecie. Jednak artylerzyści sułtana musieli zmierzyć się z nieustępliwym i twardym przeciwnikiem. Po 89 dniach oblężenia zdziesiątkowani, zwinęli oblężenie.

Druga flota, dowodzona przez Gedika Ahmeda Paszę (90 galer i kilkadziesiąt mniejszych jednostek, mających na pokładach około 18 tys. ludzi) wylądowała 29 lipca nieopodal Otranto. Miasto stało się celem ataku przez fatalny w skutkach przypadek – silne wiatry nie pozwoliły galerom Ahmeda Paszy popłynąć dalej na południe; turecki dowódca musiał wysadzić swoich żołnierzy na ląd 50 mil przed będącym właściwym celem Brindisi.

Niewielkie Otranto, należące do królestwa Neapolu, inaczej niż potężnie ufortyfikowana Rodos, nie miało żadnych szans na obronę. Średniowieczne jeszcze mury nie mogły oprzeć się tureckiej artylerii, a licząca zaledwie 400 żołnierzy załoga nie miała ani jednego działa (duża część żołnierzy zresztą zbiegła tuż po wylądowaniu Turków). Dowodzący obroną hrabia Francesco Largo odrzucił, łagodne początkowo, jak nakazywał wojenny obyczaj, warunki poddania miasta (ponoć w odpowiedzi stojąc na wieży rzucił klucze do miasta w morze). Oblężenie trwało mniej niż dwa tygodnie. 12 sierpnia Turcy wdarli się do cytadeli, mordując pozostałych przy życiu obrońców.

Część mieszkańców Otranto schroniła się w katedrze, gdzie rozegrał się ostatni akt dramatu. Arcybiskup Agricolo, stojący z krucyfiksem w dłoni, został ścięty przy ołtarzu. Biskup Pendinelli i hrabia Largo odmówili konwersji na islam, zostali więc żywcem przepiłowani. Starców i małe dzieci wycięto, młode kobiety i starsze dzieci zostały załadowane na galery i wywiezione na targi niewolników. 800 mężczyznom pomiędzy piętnastym a pięćdziesiątym rokiem życia Gedik Ahmed Pasza kazał wybierać pomiędzy przejściem na islam a śmiercią. W ich imieniu wystąpił krawiec Antonio Primaldi odpowiadając, że „...dotąd walczyliśmy w obronie kraju, by ocalić życie, teraz musimy walczyć, by ocalić dusze dla naszego Pana, który umarł za nas na krzyżu...”. Tłum odkrzyknął, że woli tysiąc razy umrzeć, niż porzucić wiarę.

14 sierpnia więźniów wyprowadzono poza miasto na wzgórze Minerwy, gdzie wszystkich ścięto – pierwszy śmierć poniósł krawiec Primaldi. Według świadków, wśród męczenników znalazł się jeden turecki żołnierz, który, bądź to wstrząśnięty postawą ofiar, bądź przekonany cudem, jaki zobaczył na własne oczy (bezgłowe ciało Primaldiego miało stać wyprostowane, dopóki ostatni z jego towarzyszy nie został pozbawiony życia) nawrócił się w miejscu kaźni na chrześcijaństwo, za co został natychmiast wbity na pal. Sama katedra została zamieniona w stajnię.

Krwawa łaźnia, jaką zorganizował Galik Ahmed Pasza nie na wiele się zdała tureckiemu generałowi – jego wojska nie odniosły już żadnych znaczących sukcesów, a wiadomość o klęsce na Rodos unieważniła plan kampanii włoskiej. W październiku Ahmed Pasza pozostawił w Otranto oddział liczący 1300 ludzi, sam zaś z głównymi siłami wycofał się do Albanii.

W maju 1481 roku sułtan Mehmed II zmarł, a jego dwaj synowie rozpoczęli krótkotrwałą wojnę domową – o kontynuowaniu kampanii we Włoszech nie było już mowy. Otranto, w którym turecką okupację przeżyło około 300 osób, zostało odbite przez koalicję zjednoczonych przez chwilę państw włoskich. Gedik Ahmed Pasza został stracony na rozkaz następcy Mehmeda, Bajazyda II.

Szczątki 800 męczenników zostały zebrane i umieszczone w ossuarium Kościoła Męczenników w Otranto, gdzie szybko stały się obiektem lokalnego kultu. Proces beatyfikacyjny rozpoczął się w 1539 roku, a zakończył w 1771 roku, w czasie pontyfikatu Klemensa XIV. Decyzję o ich kanonizacji Benedykt XVI ogłosił na historycznym, choć z innych powodów, konsystorzu 11 lutego 2013 r.

[link widoczny dla zalogowanych]


Ostatnio zmieniony przez Teresa dnia Nie 12:41, 03 Lis 2019, w całości zmieniany 1 raz
Zobacz profil autora
Teresa
Administrator


Dołączył: 07 Cze 2007
Posty: 31661 Przeczytał: 277 tematów

Skąd: z tej łez doliny
Płeć: Kobieta

PostWysłany: Czw 16:10, 23 Maj 2013 Powrót do góry

Cytat:
W roku 1480 sułtan Mehmed II, od czasu skruszenia murów Konstantynopola w 1453 roku zwany Zdobywcą, postanowił zadać chrześcijaństwu śmiertelny cios – zaatakować niewiernych w samym sercu ich świata i zdobyć najcenniejszą nagrodę – Rzym. Mehmed był przekonany, że podbój świata jest jego przeznaczeniem. Gdyby zatknął zieloną chorągiew islamu na murach zamku św. Anioła, stałby się największym zdobywcą w dziejach i, kto wie, może rzeczywiście chrześcijańska Europa nie zdołałaby się już po takim ciosie podnieść.

A zdobyte pod Lepanto chorągwie, w 1965 papież Paweł VI zwrócił je Turkom (muzułmanom).

http://www.traditia.fora.pl/swieta-maryjne,40/lepanto-triumf-mestwa-i-modlitwy,9797.html


Ostatnio zmieniony przez Teresa dnia Nie 12:43, 03 Lis 2019, w całości zmieniany 1 raz
Zobacz profil autora
Teresa
Administrator


Dołączył: 07 Cze 2007
Posty: 31661 Przeczytał: 277 tematów

Skąd: z tej łez doliny
Płeć: Kobieta

PostWysłany: Śro 12:14, 03 Lip 2013 Powrót do góry

Włosi obawiają się, że ich nawróceni na islam rodacy rozpoczną w kraju walkę 
o lepszy, islamski świat.

Włosi obawiają się, że ich nawróceni na islam rodacy rozpoczną w kraju walkę 
o lepszy, islamski świat. Z danych włoskiego wywiadu wynika, że obecnie w Syrii w szeregach islamskich radykałów walczy około 50 rdzennych Włochów. Liczbę nawróconych na islam Włochów i Włoszek szacuje się na 10 tys.

We włoskich mediach padają pełne niepokoju pytania, ilu wśród nich to gotowi na wszystko, działający z żarliwością neofitów zeloci, jak Giuliano, i co będzie, gdy tacy fanatycy rozpoczną na serio walkę o islam w swoim własnym kraju, a nie w odległej Syrii.


Fundamentalista islamski z zamożnej katolickiej rodziny
(...)
[link widoczny dla zalogowanych]


Ostatnio zmieniony przez Teresa dnia Nie 12:49, 03 Lis 2019, w całości zmieniany 1 raz
Zobacz profil autora
Wyświetl posty z ostatnich:      
Napisz nowy tematOdpowiedz do tematu


 Skocz do:   



Zobacz następny temat
Zobacz poprzedni temat
Możesz pisać nowe tematy
Możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach


fora.pl - załóż własne forum dyskusyjne za darmo
Powered by phpBB © 2001, 2002 phpBB Group :: FI Theme :: Wszystkie czasy w strefie CET (Europa)